Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Derby 2006 c.d

    11.04.06, 09:03
    Pseudokibice próbowali zabić nawet w szpitalu

    Szymon Jadczak 10-04-2006 , ostatnia aktualizacja 10-04-2006 22:59

    Nad bezpieczeństwem mieszkańca Skawiny, którego pocięli nożami pseudokibice
    Wisły, czuwają w krakowskim szpitalu policjanci. Ochrona jest konieczna, bo
    bandyci próbowali wedrzeć się do lecznicy. To już co najmniej drugi z fanów
    Cracovii zaatakowanych w odwecie za zamordowanie kibica Wisły po marcowym
    meczu derbowym.
    Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w nocy z czwartku na piątek. Pod szpital
    MSWiA w Krakowie zajechały cztery samochody. Wyskoczyło z nich kilkunastu
    osiłków w barwach Wisły. Pod oknami placówki wykrzykiwali nazwisko
    zaatakowanego wcześniej mężczyzny, kilku próbowało wedrzeć się do środka. Ich
    zapędy ostudziła dopiero interwencja ochrony i pracowników szpitala.
    Ostatecznie uspokoiło się, gdy na miejsce została wezwana policja. Od piątku
    bezpieczeństwa zaatakowanego mieszkańca Skawiny strzegą policjanci. Nie
    ujawniają jego tożsamości.

    Opieka jest jak najbardziej uzasadniona. Dwudziestokilkulatek w czwartek
    wieczorem na jednym ze skawińskich osiedli spędzał czas z dwoma kolegami - tak
    jak on, kibicami Cracovii - racząc się wódką na klatce schodowej. Po północy
    postanowili rozejść się do domów. W tym momencie w ich kierunku ruszyła grupa
    kilkunastu osób z emblematami Wisły. Napadnięci zaczęli uciekać. Jeden z nich
    się potknął. Natychmiast dopadła go grupa bandytów uzbrojona w noże. Mężczyzna
    z dwudziestoma ranami kłutymi i ciętymi trafił na oddział ratunkowy szpitala
    przy ul. Galla.

    W sprawie wydarzeń z ubiegłego tygodnia zatrzymanych zostało kilkadziesiąt
    osób. Śledztwo jednak kuleje, bo zaatakowany mężczyzna nie chce współpracować
    z policją. Jak tłumaczą policjanci, to normalne zachowanie w przypadku
    kibicowskich porachunków. - Nagle wszyscy udają, że nic nie widzieli, że nie
    pamiętają, o co poszło. A nieoficjalnie dodają, że sami załatwią to między
    sobą - mówi oficer krakowskiej policji. Jako ekstremalny przykład tego typu
    zachowania podaje postawę brata zamordowanego kilka lat temu sympatyka Wisły.
    - Chłopak wiedział, kto zabił jego brata, lec nie chciał tego zeznać, kłamał,
    kluczył - kręci z niedowierzaniem głową policjant.

    Walka między pseudokibicami Wisły i Cracovii pochłania kolejne ofiary. Spirala
    przemocy rozkręca się, odkąd 12 marca po meczu derbowym zamordowany został
    Marcin K., 21-letni kibic Wisły. W akcie zemsty za tę zbrodnię pseudokibice w
    barwach "Białej Gwiazdy" 21 marca zaatakowali 23-letniego Mariusza P., gdy
    wracał z meczu hokejowego Cracovii. Napastnicy mieli krzyczeć, że to rewanż za
    zabitego wiślaka. O tym napadnięty opowiedział "Faktowi", bo policji zeznał,
    że nie wie, jak doszło do napaści. Niewykluczone, że podobnych zdarzeń było
    więcej, lecz nie wyszły na jaw. - Współpraca napadniętych pseudokibiców z
    policją pozostawia wiele do życzenia - mówi Katarzyna Padło z zespołu
    prasowego małopolskiej policji. - Zdarza się nawet, że kończy się zarzutem za
    składanie fałszywych zeznań.
    Obserwuj wątek
      • cyfra Re: Derby 2006 c.d 14.04.06, 14:41
        LIST OTWARTY DO PANA RADNEGO DARIUSZA OLSZÓWKI E-mail
        Koło Sympatyków, Grupa 100
        czwartek, 13 kwiecień 2006
        LIST OTWARTY DO PANA RADNEGO DARIUSZA OLSZÓWKI

        Szanowny Panie Radny,

        ImageImageBędąc kibicem Wisły zapewne orientuje się Pan, że Koło Sympatyków oraz
        Cracovia Grupa 100 to organizacje reprezentujące środowisko kibiców Cracovii.

        Dlatego też jesteśmy przekonani, że w związku z Pana wypowiedzią w
        "Wiadomościach" w dniu 12 kwietnia br. mamy pełne upoważnienie do żądania od
        Pana stosownych przeprosin, które powinien Pan złożyć pod adresem kibiców
        Naszego Klubu.

        Rozumiemy, że jako polityk jest Pan przyzwyczajony stosować różne demagogiczne
        metody, które mają zdeprecjonować przeciwnika lub jego programy działania,
        jednak to czego byliśmy świadkami oglądając w środowy wieczór różne serwisy
        telewizyjne zdecydowanie stanowi już nawet nie przesadę, ale po prostu klasyczne
        kłamstwo i pomówienie.

        Znamy Pana kibicowskie przekonania, jednak w żadnym wypadku nie rozgrzesza to
        Pana w kontekście rzucania najmocniejszych oskarżeń i pomówień na każdego, kto
        jako kibic bywa często na stadionie Cracovii.

        Wiele wśród nas - kibiców Pasów jest osób interesujących się historią różnych
        klubowych obiektów, lecz nikt nie pamięta, by na stadionie przy ul. Kałuży,
        który wciąż jeszcze nosi oficjalnie zaszczytne imię Papieża - Polaka miało
        kiedykolwiek miejsce zabójstwo lub śmiertelne pobicie. Tymczasem Pan, z pełnym
        przekonaniem, opisał nasz stadion jako miejsce w którym dochodzi "do zabójstw".
        Czy jest Pan w stanie wskazać choć jeden taki przypadek, tym bardziej, że użył
        Pan liczby mnogiej, która szczególnie może porażać przeciętnego widza.

        Jesteśmy, podobnie jak większość społeczeństwa, przerażeni metodami
        gangsterskich wojen, które toczone są na krakowskich ulicach, jednak to nie
        stadiony są ich miejscem. Czy to aż tak trudno rozróżnić? Skoro jest Pan stałym
        bywalcem stadionu przy ul. Reymonta, to należy przyjąć, iż nie jest Pan laikiem
        w zakresie znajomości obyczajów stadionowych, sposobów zachowań ludzi obecnych
        na meczach czy też środków zabezpieczenia, które są stosowane w związku z
        organizacją imprezy masowej. Sądzimy więc, że Pańskie słowa o rzekomych
        zabójstwach, nie były zwykłym przejęzyczeniem, lecz zostały użyte świadomie w
        celu zdeprecjonowania całego środowiska Cracovii. Kto wie, czy nie przyczynią
        się do dalszej eskalacji chuligaństwa i przemocy. Miejmy nadzieję, że nie.

        Dla przeciętnego człowieka oglądającego zwykłe wiadomości telewizyjne, Pańskie
        słowa mogły znaczyć też, że kwestia awantur stadionowych mogła stać się
        przyczyną wydania takiego a nie innego wyroku. Czy w ten sposób Prawo i
        Sprawiedliwość chce budować świadomość prawną społeczeństwa, podczas gdy
        przedstawiciel tej Partii, będący na dodatek prawnikiem nie potrafi przekazać
        społeczeństwu, że Wojewódzki Sąd Administracyjny zakwestionował uchwałę Rady
        Miasta tylko i wyłącznie z powodów formalnych, do których nie należą bądź co
        bądź sposoby zachowywania się uczestników widowisk piłkarskich.

        Wobec tego, tak jak już na wstępie zaznaczyliśmy, domagamy się od Pana złożenia
        prawem przewidzianych przeprosin wszystkich kibiców Cracovii, których swoimi
        słowami niesłusznie Pan zranił. Liczymy, że złoży je Pan niezwłocznie i to w
        sposób, który pozwoli zapoznać się z ich treścią temu samemu audytorium, które
        miało okazję wysłuchać Pana pomówień.

        Łącząc wyrazy szacunku

        Zarządy Stowarzyszeń
        Koło Sympatyków KS Cracovia i Cracovia Grupa 100
        Do wiadomości:
        Prezydent Miasta Krakowa Jacek Majchrowski
        Przewodniczący Rady Miasta Krakowa Paweł Pytko
        Prawo i Sprawiedliwość - biuro@pis.org.pl
        Wiadomości TVP1
        MKS Cracovia SSA
        KS Cracovia
        www.cracovia.pasy.net
        www.cracovia.krakow.pl
        www.cracovia.strefa.pl
        Dziennik Polski
        Gazeta Krakowska
        Gazeta Wyborcza
        • Gość: Cyfra Re: Derby 2006 c.d IP: *.autocom.pl 19.04.06, 19:02
          Europejska promocja Krakowa
          Image
          Na ironię zakrawa fakt, że stadion, na którym powtarzają się równie żenujące
          incydenty, stara się o udział w organizacji Mistrzostw Europy! (fot. M. Osad)

          Podczas meczu Wisły Kraków z Zagłębiem Lubin miał miejsce żenujący, zbiorowy akt
          sabotażu, jaki zafundowali „kibice” Wisły swojemu klubowi i Krakowowi – miastu
          starającemu się o organizację Euro 2012.

          Wbrew niedawnym, solennym deklaracjom rzecznika Wisły Kraków SSA, pana Jerzego
          Jurczyńskiego, okazało się że „wiślacy” wrogością wobec wszystkich krakowskich
          klubów sportowych, ba! całej społeczności naszego miasta, biją na głowę
          najśmielsze wyobrażenia.

          W Wielką Sobotę, dzień jakże szczególny w naszym kręgu kulturowym, mecz Wisły
          otworzyła wielka flaga rozwinięta przez kilka tysięcy kibiców na sektorze „C”, o
          treści: „Urban Fighters” (miejscy wojownicy), oraz uzupełniający transparent z
          hasłem: „Są dwa rodzaje ludzi: my i nasze cele.”

          Ta żenująca inscenizacja oburzyła nawet wstrzemięźliwy zazwyczaj w komentowaniu
          podobnych wydarzeń na stadionie przy ulicy Reymonta Dziennik Polski, który w
          notatce zatytułowanej „Oni i ich cele” (Dziennik Polski, 19.04.2006) tak
          przedstawia to bulwersujące zdarzenie:

          "Urban Fighters. W mieście są dwa rodzaje ludzi: my i nasze cele" - ten
          skandaliczny, długi na ponad 100 metrów transparent wisiał na płocie sektora C
          przez kilka początkowych minut spotkania.

          Był to pierwszy od jesiennych derbów z Cracovią wyraźny manifest wrogości ze
          strony wiślackich bandziorów. Podczas wspomnianych derbów palili oni szaliki
          Cracovii i zaprzyjaźnionych z nią klubów, skandowali obelżywe hasła i rzucali
          śnieżkami w piłkarzy "Pasów". (...)

          Po ściągnięciu haniebnego transparentu, na płocie po raz n-ty zawisła znana już
          flaga: "Wojownicy krakowskiej ulicy" z dopiskiem "Barwy Cracovii to nasza
          pasja". (...)

          Tolerowanie takich zachowań jest wyrazem akceptacji wobec negatywnych zjawisk
          towarzyszących meczom piłkarskim.

          "Trzeba zdać sobie sprawę, że często są one niebezpieczną inspiracją do
          kryminalnych zachowań poza stadionem" - napisali przecież wiślacy do PZPN po
          marcowym festiwalu nienawiści na stadionie Cracovii.”

          Tyle Dziennik Polski... Jak widać, w osobliwy sposób walka z agresją rozumiana
          jest przy Reymonta. Zwłaszcza, iż ataki nożowników mieniących się kibicami Wisły
          są coraz częstsze.

          Przypomnieć tu należy zaatakowanego miesiąc temu kibica Cracovii, po jednym z
          meczów hokeja, który raniony nożem, uszedł z życiem tylko dzięki szybkiej pomocy
          lekarskiej.

          Kolejnym przykładem z przed tygodnia jest atak na innego kibica Pasów -
          mieszkańca Skawiny, którego bandyci usiłowali dobić w szpitalu! Cała sprawa
          szeroko komentowana była w mediach.

          Nie pierwszy to akt agresji w oficjalnej stadionowej oprawie meczów Wisły, która
          – co oczywiste – nie może być nie konsultowana wcześniej z Zarządem Wisła Kraków
          SSA.

          Ostatnie derby na Reymonta otwierała choreografia prezentująca rekina
          zjadającego ryby w barwach Cracovii, Arki i Lecha. Okraszał ją transparent: „W
          świecie sardynek wolimy być rekinami”.

          Czy ten wybór przy Reymonta dokonał się już na dobre, czy może właściciel Wisły
          - Bogusław Cupiał wolałby jednak pozostać rekinem biznesu, mając na stadionie
          kulturalną publiczność?

          Image
          Kibice Wisły dopuścili się aktu sabotażu przeciwko Krakowowi - miastu
          starającemu się o organizację Euro 2012... (fot. Biś)
          W świetle powyższego na ironię zakrawa fakt, że stadion, na którym powtarzają
          się równie żenujące incydenty, stara się o udział w organizacji Mistrzostw Europy!

          Ciekawe czy tekst na „wiślackiej fladze” był przygotowany w języku angielskim
          specjalnie pod wysłanników UEFA?!

          Z głębokim niepokojem obserwować należy to, co ze stadionów robią ich
          pseudo-bywalcy. Zwłaszcza, gdy podobne inscenizacje mają charakter
          zorganizowany, stanowiący oficjalny element widowiska sportowego i dzieją się na
          stadionie aspirującym do organizacji europejskiego święta piłki nożnej.

          Skali i rozmachu tego co po raz kolejny wyprawia się na Reymonta w żaden sposób
          nie można porównywać z incydentami, jakie miały miejsce na ostatnich Derbach,
          za które stadion Cracovii został zamknięty dla kibiców na dwa mecze!

          Jak bowiem porównywać niewielki transparent i pomalowaną głowę prosięcia do
          zbiorowego, zorganizowanego gloryfikowania rozboju w barwach wojennych na
          stadionie Wisły Kraków?

          Ludwik

          www.cracovia.pasy.net/index.php?option=com_content&task=view&id=1753&Itemid=1

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka