m.agnieszka
23.01.03, 07:36
Dlaczego?
A tak ładnie się zapowiadało. Ogłądałam na żywo do stanu 2-1 dla Kim w 2
secie. Ostatnie gemy 3 seta już tylko za pośrednictwem netu. Już przy stanie
bodajże 5-3 dla Clijsters myślałam że to ona zagra w finale. Ale przegrała do
7-5. Wielka szkoda.
Szkoda też że do finału nie przeszła Henin, ale jej postura nie wskazywała na
to, że pokona Venus -wielką babę.
Finał znowu Williams kontra Wiliams. Obojętne mi jest kto go wygra, wiadome
jest że zostanie w rodzinie. Będzie bez historii, może kiedy wygra Serena, to
bedzie jakaś historia, bo zdobedzie 4 tytuły wielkoszlemowe z rzędu, chociaz
nie w jednym roku.
Szkoda mi Kim, Australijczycy liczyli już tylko na nią, kiedy to odpadł
Hewitt.
Pozdrawiam