Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    29.09.11, 17:05
    Urszula ponownie startuje w eliminacjach i na początek szykuje się rewanż za niedawny pojedynek. Pierwszą (i oby nie ostatnią) przeciwniczką młodszej z sióstr Radwańskich jest Chanelle Scheepers, z którą to Polka (WTA 88) przegrała tydzień temu w ćwierćfinale turnieju w Kantonie (Guangzhou) po zaciętej batalii w trzech setach. Afrykanka cały ów turniej zakończyła glorią a zwycięstwo pozwoliło jej przesunąć się sporo do góry w rankingu i w chwili obecnej zajmuje już miejsce 41 (awans z 73). Tym razem obie będą wypoczęte, więc zobaczymy czy córka papy Radwańskiego weźmie odwet. Na zwyciężczynię tej rywalizacji czekać będzie ktoś z pary Xinyun Han (dzika karta, WTA 245) - Greta Arn (WTA 69).

    Drabinka kwalifikacyjna:
    i2.sinaimg.cn/ty/2011-09-29/2/U2874P675T2D485F35DT20110929194548.jpg
    Obserwuj wątek
        • manddia Gdzie to zapisać??? 29.09.11, 18:24
          maksimum napisał:

          > Trudne losowanie,bo Greta to tez nie jest spacer po parku.


          Nie wierzę własnym oczom! To chyba jakiś podszywacz pisał, bo prawdziwy maksimum takich rzeczy po prostu nie pisze! A losowanie faktycznie niewesołe, ale to turniej nie byle jaki i rywalizacja o punkty w stolicy najludniejszego państwa na Ziemi jest ogromna.
          • maksimum Re: Gdzie to zapisać??? 29.09.11, 19:10
            Tatus Radwanski zapodal 2 lata temu ze Ula bedzie w 20-stce naj,no wiec czekam!
            Z obecna gra 2 lata temu moze by i byla,ale z obecna gra obecnie bedzie miala baaardzo trudno wcisnac sie do 50-tki.
            Ma teraz okres dobrej gry,a lada dzien moga przyjsc kontuzje.
            Siostry Radwanskie to nie nasze Sisters ktore rzadzily przez 10 lat niepodzielnie.
            • manddia O Urszuli 29.09.11, 20:02
              Ula była już 62 w rankingu 2 lata temu i niedługo zbliży się do tego osiągnięcia. 20 miejsce to nie jest jakieś science-fiction bo ona już toczy wyrównane boje z zawodniczkami takimi jak Scheepers, którą już miała na wyciągnięcie w dwóch setach, czy Zakopalova. Jej największą bolączką jest bardzo kiepski serwis. Podanie Uli to kopalnia punktów dla rywalek i praktycznie nie ma seta bez przełamań jej zagrywki. Aga się w tym elemencie mocno poprawiła i to samo powinna powinna teraz zrobić młodsza siostra. Siła i serwis - tego brakuje w jeszcze lepszym wykonaniu.

              2 miesiące temu pisałeś, że miała być w 100 a nie jest. Teraz już jest i systematycznie zdobywa punkty. Najgorsze co mogłoby się wydarzyć to jakaś kontuzja, bo widać że Urszula ma dużą ochotę teraz do gry i jest na fali wznoszącej.
              • Gość: ps Re: O Urszuli IP: *.dynamic.chello.pl 30.09.11, 00:52
                Z Ulą jest taki paradoks, że ona uderza mocniej niż Aga, mocniej serwuje, ale... nie potrafi z tego skorzystać. A przecież biorąc pod uwagę jej siłę (widziałem kilka jej pojedynków i dziewczyna potrafi nieźle przyłożyć) i fakt, że zagrania techniczne (skróty, akcje przy siatce) nie są jej obce, powinna być naprawdę groźną tenisistką. Tak się nie dzieje z kilku powodów. Po pierwsze siostra Agnieszki ma psychikę małej dziewczynki-gdy coś zepsuje, długo to rozpamiętuje, rzuca rakietą, przeklina, czasem zdarzyło jej się wrzeszczeć i płakać. Efekt jest taki, że przegrywa pojedynek mimo wyraźnej przewagi. Często nie potrafi się zmobilizować. Aga też potrafi zaliczyć wpadkę, ale ona jest dużo mocniejsza psychicznie, umie wygrać mecz, gdy gra się nie kleii potrafi walczyć do końca, co udowodniła już wiele razy. Dlatego na jej koncie mamy bardzo dużo wygranych dreszczowców, a Urszula takich spotkań nie ma zbyt wiele. Po drugie, Ulka najlepiej gra wtedy, kiedy może atakować, dyktować warunki.Gdy trzeba się bronić, czy walczyć z nietypowo grającą rywalką (np taką, która podcina piłki), to już jest gorzej-urodzonej w Ahaus tenisistce brakue cierpliwości i spokoju, często sił. U Agnieszki te problemy są o wiele mniejsze. To takie najważniejsze kwestie. Pomijam problemy zdrowotne, bo to oczywiste. Pamiętam, jak mówiono, że młodsza Radwańska ma większy talent od siostrzyczki. Tymczasem to ta starsza, bardziej niepozorna weszła do czołówki, praktycznie na dzień dobry ogrywając dużo bardziej utytułowane koleżanki. Zapomniano po prostu, że siła uderzeń, atak czy dobre warunki fizyczne to nie wszystko. Głowa też jest ważna, może nawet najważniejsza...
                • manddia Re: O Urszuli 30.09.11, 08:29
                  Gość portalu: ps napisał(a):

                  > Z Ulą jest taki paradoks, że ona uderza mocniej niż Aga, mocniej serwuje


                  Nie wydaje mi się by obecnie Ula miała mocniejszy serwis.
      • manddia Re: WTA Pekin - losowanie 30.09.11, 12:58
        Cztery półfinalistki (w tym Aga) zawodów w Tokio automatycznie są w II rundzie pekińskiego turnieju. Z ciekawszych par pierwszej rundy mamy pojedynki:

        - Peng - Pennetta;
        - Date-Krumm - Ivanović;
        - Stosur - Pironkowa;
        - Goerges - Kirilienko;
        - Safarova - Petkovic.


        Isia w II rundzie czeka na zwyciężczynię pojedynku pomiędzy reprezentującą gospodarzy Jie Zheng (WTA 75, dzika karta) a Włoszką Albertą Brianti (WTA 60). W III rundzie może dojść do spotkania krakowianki z Kvitovą:
        www.chinaopen.com.cn/en/news/2011-09-30/1217276.shtml

        Z rodaczką Schiavone Polka grała raz i oddała jej 2 gemy na ubiegłorocznym Wimbledonie. Z Chinką Aga ma bilans 2-1, ale ostatni raz przegrała... właśnie w Pekinie 3 lata temu 2-6, 3-6.
          • Gość: ps Re: Pechowe losowanie Agnieszki w Pekinie IP: *.dynamic.chello.pl 01.10.11, 18:27
            Agnieszka pokazała już, że lubi trudne losowania :-). Zresztą najpierw trzeba wygrać pierwszy mecz-o ile Brianti na betonie to raczej żadna przeszkoda dla Polki, to na Zheng trzeba już uważać. Ta mała, przesympatyczna Chinka dała znać, że pomalutku wraca do świata żywych, do tego gra u siebie. Petra też jest do ogrania-tak naprawdę Agnieszka powinna była wyeliminować ją na trawie już, ale oczywiście zaprzepaściła okazję. Forma jest, motywacja też, do tego szanse na wyjazd do Turcji wzrosły. Myślę, że Aga będzie walczyć do końca-nawet jeśli się nie zakwalifikuje bezpośrednio, to niewykluczone, że pojedzie jako rezerwowa. Potem odpoczynek i do Moskwy, gdzie będzie miała jedno z najwyższych rozstawień.
      • manddia Re: WTA Pekin - errata kwalifikacji 30.09.11, 13:17
        manddia napisał:

        > Urszula ponownie startuje w eliminacjach i na początek szykuje się rewanż za ni
        > edawny pojedynek. Pierwszą (i oby nie ostatnią) przeciwniczką młodszej z sióstr
        > Radwańskich jest Chanelle Scheepers, z którą to Polka (WTA 88) przegrała tydzi
        > eń temu w ćwierćfinale turnieju w Kantonie (Guangzhou) po zaciętej batalii w tr
        > zech setach. Afrykanka cały ów turniej zakończyła glorią a zwycięstwo pozwoliło
        > jej przesunąć się sporo do góry w rankingu i w chwili obecnej zajmuje już miej
        > sce 41 (awans z 73). Tym razem obie będą wypoczęte, więc zobaczymy czy córka pa
        > py Radwańskiego weźmie odwet. Na zwyciężczynię tej rywalizacji czekać będzie kt
        > oś z pary Xinyun Han (dzika karta, WTA 245) - Greta Arn (WTA 69).
        >
        > Drabinka kwalifikacyjna:
        > i2.sinaimg.cn/ty/2011-09-29/2/U2874P675T2D485F35DT20110929194548.jpg


        Zmiana planów. Urszula została przesunięta w inne miejsce drabinki i zagra jako siedemnastka kwalifikacji z Francuzką Virginie Razzano (WTA 112) a jeśli wygra to ze zwyciężczynią meczu Dusziewina (WTA 63, ósemka kwalifikacji) - Lu (dzika karta, WTA 201):
        www.chinaopen.com.cn/en/schedule/draws.shtml
        • manddia Re: WTA Pekin 02.10.11, 12:43
          Gość portalu: Pitou napisał(a):

          > Odpadla Na Li. Pierwsza runda. W Pekinie. Troche glupio.

          Bardziej mnie zaintrygowała porażka Janković. Na niczego nie gra od kilku miesięcy, natomiast co się stało z Jeleną? Jeszcze rozpamiętuje klęskę z Polką? Tamira Paszek ma przebłyski w tym sezonie.
      • manddia Schiavone a Radwańska 03.10.11, 12:12
        Francesca właśnie odpadła z turnieju, więc jest szansa dla Agnieszki na wyprzedzenie Włoszki w rankingu. Aby do tego doszło Polka musi dojść do półfinału, za który to w sumie otrzyma 450 punktów. Nie będzie to proste, zwłaszcza że krakowianka występuje również ponownie w deblu z Danielą, ale jak pokazał tokijski turniej nie niemożliwe. Powodzenia z Jie Zheng!

        PS. Schiavone przegrała w II rundzie z Cibulkovą 2-6, 2-6.
      • manddia Aga jeszcze nie gra w singlu 03.10.11, 23:47
        Organizatorzy dają Polce porządnie wypocząć i jutro krakowianki jeszcze nie ma w planach gier:
        www.wtatennis.com/SEWTATour-Archive/posting/2011/1020/OP.pdf

        Dzisiaj wspólnie z Danielą wygrały pojedynek deblowy.
        • Gość: j. konsekwencje IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.11, 01:24
          manddia napisał:

          > Organizatorzy dają Polce porządnie wypocząć i jutro krakowianki jeszcze nie ma w planach gier

          To wiadomo już od ładnych paru godzin - jutrzejszy plan gier ogłoszono natchmiast po zakończeniu meczu Ivanović z Kuzniecową. Ten plan zaskoczył mnie, jest on bowiem sprzeczny z ogłoszonym przed imprezą dokumentem o nazwie Match Schedule Plan - Beijing-2011, który przewidywał, że druga runda singla kobiet rozegrana będzie w całości w poniedziałek i wtorek.

          Dlaczego organizatorzy zmienili w ten sposób kalendarz imprezy? Na pewno nie po to, by dać Agnieszce dłużej odpocząć, co sugerował dziennikarz Eurosportu, komentujący wspomniany mecz Any ze Swietą. Aga Chińczyków nic nie obchodzi. Moim zdaniem decydujący jest tu fakt, że w turnieju została już tylko jedna zawodniczka gospodarzy - jest nią Zheng Jie, przeciwniczka Agnieszki w następnej rundzie. Organizatorzy chcą utrzymać ją w planie gier jak najdłużej, by podtrzymać miejscowe zainteresowanie imprezą, niewątpliwie zagrożone po szybkim odpadnięciu Na Li i Peng Shuai. Przesunięcie meczu Radwańska - Zheng na środę daje też Chince dzień odpoczynku po dzisiejszym meczu I rundy, zwiększając w ten sposób jej szanse w tym spotkaniu.

          Jakie konsekwencje dla Agnieszki będzie mieć ta zmiana? Otóż takie, że od środy aż do końca swych pekińskich występów będzie musiała grać codziennie - i to na ogół dwa mecze dziennie, bo startuje też w deblu. A gdyby miało zacząć w Pekinie lać (a Aga grałaby w turnieju dalej), spiętrzenie meczów może być jeszcze większe, bo nie wiadomo, czy dla Agnieszki znajdzie się w III-IV rundzie miejsce na korcie centralnym, pod dachem. Ale i bez deszczu czekać będą Agę niełatwe chwile. Jej środowy mecz z Zheng Jie będzie pewnie wyznaczony na sesję wieczorną, zaś mecz III rundy - gdyby miała wygrać z Zheng - następnego dnia rano. Oznacza to, że Aga przystąpiłaby do meczu III rundy po kilkunastu ledwie godzinach odpoczynku, zaś jej rywalka miałaby tego odpoczynku trzy dni.

          I tylko szczęście w tym nieszczęściu takie jest, że ową rywalką nie będzie, jak oczekiwaliśmy, wracająca do dużej formy Petra Kvitova - ale Zosia Arvidsson.
          • manddia Re: konsekwencje 04.10.11, 01:57
            Ciekawi mnie w tym wszystkim to, czy w przyszłym sezonie Agnieszka dalej będzie chciała ciągnąć grę w debla po Igrzyskach Olimpijskich, o które jak rozumiem jej teraz chodzi, czy też wreszcie da sobie spokój. Właśnie w takich przypadkach o których wspominasz nawarstwianie się meczów kumuluje również zmęczenie i nikt mi nie powie, że to prawie jak trening. Gra podwójna, nawet traktowana z przymrużeniem oka też kosztuje energetyczny ubytek kalorii a czasu na regenerację sił jest wtedy dużo mniej.
            • Gość: ps Re: konsekwencje IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.11, 13:28
              Moim zdaniem Agnieszka niepotrzebnie gra tego debla w Pekinie. Jednak trzeba powiedzieć, że ostatnio Polka nie występuje aż tak często w grze podwójnej. Też podejrzewam, że mecz z Zheng będzie wyznaczony na wieczór, bo przecież to reprezentantka gospodarzy. A jeśli chodzi o zmęczenie, to inne dzieczyny też je odczuwają mniej lub bardziej, poza tym turniej w Tokio pokazał, że z kondycją Polki jest dużo lepiej, naprawdę. Poza tym przed Agą duża szansa i trzeba zrobić wszystko, żeby ją wykorzystać. Mecz z Jie może być trudny, ale jeśli ją przejdzie, to ze Szwedką powinno być łatwiej, bo ona jest moim zdaniem dużo słabsza od Chinki.
              • manddia Re: konsekwencje 04.10.11, 14:24
                Gość portalu: ps napisał(a):

                >Też podejrzewam, że mecz z Zheng będzie wyznaczony na wieczór, bo przecież to reprez
                > entantka gospodarzy.


                Jeżeli Agnieszka z Danielą będą jutro grały kolejną rundę debla (a pewnie tak) to singlowy pojedynek Radwańskiej musi być wcześniej, by miała minimum 2 godziny odpoczynku przed występem w grze podwójnej, więc myślę że jednak nie będzie to wieczór czasu miejscowego.
                • Gość: j Re: konsekwencje IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.11, 15:04
                  manddia napisał:

                  > Jeżeli Agnieszka z Danielą będą jutro grały kolejną rundę debla (a pewnie tak) to singlowy pojedynek Radwańskiej musi być wcześniej, by miała minimum 2 godziny odpoczynku przed występem w grze podwójnej, więc myślę że jednak nie będzie to wieczór czasu miejscowego.

                  Miałeś rację. Mecz Agi z Zheng będzie jutro o 15. 00 na korcie centralnym; mecz deblowy jest zaplanowany jako czwarte, ostatnie spotkanie na korcie Księżycowym.
                  • Gość: j PS IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.11, 15:13
                    Istniała jednak możliwość, by deblowy mecz Agnieszki rozegrać przed jej meczem singlowym. Regulamin WTA dopuszcza takie rozwiązanie, gdy pojawią się "trudności z terminowym rozegraniem turnieju". Organizatorzy mogli twierdzić, że takie trudności są, istnieje bowiem już pewne opóźnienie w realizacji pierwotnie ogłoszonego kalendarza gier. Najwyraźniej jednak Supervisor turnieju z ramienia WTA tej argumentacji nie kupił.
                    • Gość: ps Re: PS IP: *.dynamic.chello.pl 04.10.11, 15:52
                      Teraz mogę tylko życzyć, by oba pojedynki Polki były rozegrane szybko i bez większych przygód. A jak zdarzy się dreszczowiec z Zheng-oby wygrany-to lepiej sobie tego debla odpuścić, naprawdę. Swoją drogą Azarenka ma dokładnie taką samą sytuację jutro-najpierw Hercog, a później gra w parze z Kirilenko.
      • manddia Agnieszka w III rundzie 05.10.11, 11:26
        Po łatwym zwycięstwie nad Zheng (siódma wiktoria z rzędu) krakowianka zmierzy się ze Szwedką Arvidsson. Z dwudziestosiedmioletnią tenisistką ze Skandynawii (WTA 85) do tej pory się nie spotkała. Sofia w 2006 roku była już na 29 miejscu w rankingu, ale w tym sezonie jej bilans to 18 zwycięstw i 24 porażki. Faworytka może być zatem tylko jedna, byleby Isia nie zlekceważyła oponentki jak to było z Cetkovską, czy Kerber chociażby.

        PS. Agnieszka dzisiaj pięknie grała górne piłki. Czy to efekt wypoczynku, czy podszlifowania tej umiejętności i tak jej poznać w tym elemencie nie mogę. Wielkie brawa!
        • manddia Re: Agnieszka w ćwierćfinale 06.10.11, 12:06
          Kiepski mecz w wykonaniu Agnieszki, na szczęście zakończony sukcesem. Pierwszy set to festiwal przełamań z obu stron. Szwedka gra mocno i gdy piłki jej wchodziły Aga była w sporych tarapatach.
          Mam nadzieję, że to tylko chwilowy brak koncentracji uzależniony od niezbyt wysokiego rankingu przeciwniczki, bo z Ivanović która prezentuje się co najmniej przyzwoicie będzie dużo trudniej o triumf.
            • Gość: ps Re: Agnieszka w ćwierćfinale IP: *.dynamic.chello.pl 06.10.11, 14:29
              Mecz z Sofią czeka w kolejce na obejrzenie, ale powiem tak. Kiedyś słabszy mecz musiał przyjść, nie da się grać cały czas rewelacyjnie. Z Aną może być różnie, ale pamiętajmy, że to Polka ma przewagę psychologiczną-wygrała trzy ostatnie mecze. Poza tym Serbka potrafi się zaciąć w meczu, w którym ma wyraźną przewagę. Trudno przewidzieć, co Ivanović zrobi za chwilę, jutro. A jeśli chodzi o zmęczenie, to normalna sprawa-ostatnio Agnieszka grała sporo pojedynków. A nawet jeśli uda się Anę przejść, to w półfinale pewnie Wozniacki, która po trudnym spotkaniu z Hradecką gra coraz lepiej, choć do gry z zeszłego roku jeszcze trochę brakuje.
              • manddia Re: Agnieszka w ćwierćfinale 06.10.11, 14:54
                Gość portalu: ps napisał(a):

                > Z Aną może być różnie, ale pamiętajmy, że to Polka ma przewagę psychologiczną-wygrała trzy ostatnie mecze.

                No nie wiem, nie wiem z tą przewagą psychologiczną. Isia walczy o Race a Serbka nie ma takiego obciążenia. Mentalnie Ana na pewno jest mocno podbudowana zwycięstwem nad Wierą w iście imponującym stylu a to co zagrała Polka dzisiaj w I secie nie napawa optymizmem. Wydaje mi się, że znowu będziemy mieli bardzo zacięty mecz.


                > Poza tym Serbka potrafi się zaciąć w meczu, w którym ma wyraźną przewagę.
                > Trudno przewidzieć, co Ivanović zrobi za chwilę, jutro.

                Krakowianka to dopiero potrafi się zaciąć - pamiętasz jej ubiegłoroczny mecz przeciwko Dinarze, gdy prowadziła już 5-0 w I secie?
                Tak, czy inaczej: powodzenia z Ivanović!
                • Gość: ps Re: Agnieszka w ćwierćfinale IP: *.dynamic.chello.pl 06.10.11, 15:29
                  Pamiętam, ale wtedy Agnieszka wracała po operacji ścięgna i po prostu nie była w formie. Co nie zmienia faktu, że powinna to prowadzenie wykorzystać. Ana dokonała jeszcze większej sztuki miała 5-1 w trzecim secie z Kim i przegrała. Też obawiam się tego spotkania. Ivanović na pewno będzie miała łatwiej, bo ona gra na luzie, nic nie musi. Radwańska ma mały margines błędu-porażka w zasadzie może zamknąć szanse na awans do Stambułu, więc na pewno dziewczyna ma trudniej.
      • Gość: Pitou Re: WTA Pekin IP: *.dip.t-dialin.net 07.10.11, 12:52
        Aga ledwo powloczy nogami. Ale gratuluje wygranego meczu.
        Jutro bedzie trudno oj bedzie.
        A Karolka jeszcze walczy z Flavia:) ona - pomimo ze czesciej przegrywa- gra coraz lepiej. podobnie jak aga dwa lata temu. nawet jesli Karolka straci prowadzenie w przyszlym sezonie- ona na fotel liderki jeszcze nieraz wroci. Pamietajmy ze ta dziewczyna ma dopiero 21 lat.
        • Gość: j. Czy Caro ucieka przed Agnieszką? IP: *.dynamic.chello.pl 07.10.11, 13:35
          Już w drugim turnieju z rzędu jest to samo - Caroline W. i Aga mają zmierzyć się w kolejnej rundzie, a tu w ostatniej chwili Caro przegrywa z rywalką z dalszych rejonów rankingu. Niepowtarzalna szansa na złowienie "skalpu" aktualnie panującej Rakiety Nr 1 znów ucieka Agnieszce sprzed nosa. Oczywiście nie ma gwarancji, że Aga faktycznie Karolkę by pokonała, teraz w Pekinie nawet trudno byłoby uważać ją za faworytkę, ale szansa byłaby większa niż kiedykolwiek.

          A tak - będziemy mieć mecz z nie z pierwszą, lecz 26. rakietą świata. Mecz trudny, bo Flawia błyszczy w tym turnieju wielką formą; przegrać łatwo, a w razie zwycięstwa splendor jednak nie taki. Jedyna pociecha, że powinien to być mecz ładny. Obie zawodniczki grają tenis urozmaicony, liczą na głowę bardziej niz na siłę mięśni czy parę w płucach - no i obie w dobrej formie. Warto jutro popatrzeć!
          • Gość: Pitou Re: Czy Caro ucieka przed Agnieszką? IP: *.dip.t-dialin.net 07.10.11, 13:44
            Aga jest niestety zmeczona. Poczatki ostatnich trzech, zwlaszcza dwoch meczow byly jeszcze ok- koncowki- dociagala sila woli. Cale szczescie ze Iwanowicz poddala mecz, bo nie wiadomo czy Aga by wytrzymala - pomimo ewidentnego prowadzenia.
            Zobaczymy. ALe dzien dluzej przerwy by nie zaszkodzil.
            Cale szczescie ze Aga debel przegrala- choc nie bylo latwo.
            • Gość: ps Re: Czy Caro ucieka przed Agnieszką? IP: *.dynamic.chello.pl 07.10.11, 14:19
              A jednak Aga dała radę. A Wozniacki to ewidentnie ma jakieś problemy z głową w sensie mentalnym-znowu nie potrafiła dobić rywalki mając ją na deskach-najpierw Kanepi w Tokio, dzisiaj Pennetta. Jeszcze kilka miesięcy temu dziewczyna wykorzystałaby serwis na mecz bez problemów, niemalże z zamkniętymi oczami. Jeśli chodzi o zmęczenie, to nie zapominajmy, że Włoszka też nie jest świeża-miała dwa ciężkie pojedynki-najpierw z Cibulkovą, potem z Wozniacki. Do tego jeszcze gra debla dzisiaj, o ile dobrze wiem. Dlatego Polka ma szanse z Włoszką mimo wszystko. Półfinał jest-dobra zaliczka przed turniejem w Moskwie. Jednak warto byłoby jeszcze się postarać, żeby mieć wiecej spokoju.
            • manddia Re: Czy Caro ucieka przed Agnieszką? 07.10.11, 19:59
              Gość portalu: Pitou napisał(a):

              > Aga jest niestety zmeczona. Poczatki ostatnich trzech, zwlaszcza dwoch meczow b
              > yly jeszcze ok- koncowki- dociagala sila woli. Cale szczescie ze Iwanowicz podd
              > ala mecz, bo nie wiadomo czy Aga by wytrzymala - pomimo ewidentnego prowadzenia
              > .
              > Zobaczymy. ALe dzien dluzej przerwy by nie zaszkodzil.
              > Cale szczescie ze Aga debel przegrala- choc nie bylo latwo.

              Za to bije rekordy punktowe do rankingu. Już ma 4390 za ćwierćfinałowe zwycięstwo. Liczba ta może wzrosnąć do:
              - 4 640 po rozprawieniu się z Pennettą, lub
              - 4 940 jeśli Aga zostałaby mistrzynią turnieju w stolicy najludniejszego państwa na Ziemi.

              A jeszcze nie tak dawno "trzymała się" okolic 3 000 punktów! Teraz Janković ma ponad tysiąc punktów straty do krakuski a za Isią w rankingu jest już nawet Francesca!
          • manddia Agnieszka królową Pekinu? 07.10.11, 19:52
            W półfinale Aga zagra jutro z Flavią, z którą to nie miała większych kłopotów w ich ostatnim przeciwko sobie ubiegłorocznym meczu w Dubaju wygrywając 6-3; 6-0. Bilans pomiędzy nimi to 2-1 dla Isi. Pennetta wraca po tym turnieju do drugiej dziesiątki WTA, na co najmniej 18 miejsce. Zwycięstwo nad Agnieszką spowodowałoby wyprzedzenie jeszcze Lisicki w rankingu i Włoszka byłaby już 17, bez względu na wynik finału. Krakowianka natomiast już będzie od poniedziałku minimalnie 11, ale jej mecz z Flavią ma większe znaczenie - jeśli bowiem Polka wygrałaby półfinał to wyprzedziłaby Bartoli, Clijsters i ewentualnie Petkovic, z którą ma dokładnie taką samą liczbę wirtualnych punktów. W najlepszym wypadku po pekińskim turnieju Radwańska może być ósmą rakietą świata a tenisistka z półwyspu Apenińskiego 15, gdyby ostatecznie wyszła zwycięsko z finałowego pojedynku.
                • manddia Re: Agnieszka królową Pekinu? 07.10.11, 23:12
                  Gość portalu: Pitou napisał(a):

                  > Jesli Adze uda sie pokonac Flavie- to powinna wygrac turniej. Ani Niemka ani R
                  > umunka nie powinny stanowic dla Polki problemu.

                  A dlaczego Andrea, która z 4 półfinalistek jest najwyżej w rankingu nie powinna stanowić większego problemu niż Włoszka?
                  • Gość: Pitou Re: Agnieszka królową Pekinu? IP: *.dip.t-dialin.net 07.10.11, 23:17
                    > A dlaczego Andrea, która z 4 półfinalistek jest najwyżej w rankingu nie powinna
                    > stanowić większego problemu niż Włoszka?

                    bo to co zaprezentowala Wloszka z Karolka a to co zaprezentowala Andrea z Nastia- to roznica klas. Petkovic nie zagrala lepiej niz w Carlsbadzie czy w Toronto. A tam Aga ja rozniosla.
                    Flavia grala dzis rewelacyjnie. jesli powtorzy to jutro- to zmeczona Aga bedzie miala ciezko.
                    • manddia Re: Agnieszka królową Pekinu? 07.10.11, 23:56
                      Kobiety z dnia na dzień potrafią zagrać zupełnie inaczej, tracąc/zyskując wielką formę. Agnieszka w dwóch ostatnich meczach nie musiała się specjalnie wysilać kontrolując oba pojedynki. Poza tym w przeciwieństwie do Flavii Isia nie gra już debla a Pennetta z Dulko grać będą jeszcze w finale gry podwójnej. Ponadto Agnieszka dwa ostatnie pojedynki singlowe miała w sumie 3 i pół seta a Włoszka 6 (32 gemy z udziałem krakowianki do 55 zawodniczki z Italii). Niemka nie gra debla a dzisiaj rozprawiła się w dwóch setach z Pawliuczienkową. Dlatego w mojej ocenie ewentualne starcie rakiet na korcie z Andreą zapowiadałoby się trudniej dla Radwańskiej. Caroline nie gra tak jak krakowianka - Aga dużo miesza rotacji i tym potrafi szybko wybić z rytmu a Dunka gra jednostajnie.
                      Wierzę, że jutro będzie 10 triumf z kolei i oby w finale podobnie, ale może być i tak że Pennetta faktycznie zagra coś niesamowitego przeciwko Polce i wyjdzie z pojedynku zwycięsko. Jednak to azjatyckie tournee pokazuje, że przy Wiktorowskim Aga jest oazą spokoju, konsekwentnie stosuje się do zaleceń stylu gry i wygrywa z każdą oponentką która staje na drodze.
                    • Gość: ps Re: Agnieszka królową Pekinu? IP: *.dynamic.chello.pl 08.10.11, 00:11
                      Zgadzam się-Flavia jest trudniejszą rywalką niż Andrea czy Monica. Pierwsza nie umie grać z Agnieszką nawet wówczas, gdy ta zmaga się z urazem ścięgna czy też niemal stoi w miejscu z powodu złamania kości w stopie. Druga natomiast nie ma w ogóle kończącego uderzenia, więc nie jest w stanie zdominować rywalek. Tenis Niculescu jest dobry na bezmyślne strzelaczki albo dziewczyny sporo umiejące, lecz nieregularne. Jeśli chodzi o sam mecz, to Flavia zagrała jak dla mnie nierówno-sporo piłek zagrała naprawdę świetnie, ale też dużo głupich błędów zrobiła. Inna sprawa, że Wozniacki ułatwiała jej nieraz zadanie, grając naprawdę pasywnie. Pennetta dosłownie wypruła sobie żyły, by wygrać, zostawiła kawał zdrowia i serca na korcie. Jutro z Polką nie będzie jej łatwo powtórzyć grę z meczu z Dunką, choć jest to jak najbardziej możliwe. To waleczna zawodniczka i nie wolno jej lekceważyć-nigdy. I jeszcze coś-wygląda na to, że Radwańska po dwóch latach ponownie zakończy sezon w dziesiątce. Clijsters straci punkty za tytuł w Doha, Schiavone jest kompletnie bez formy i trudno się po niej spodziewać konlretnego wyniku w Moskwie, Bartoli też nie jest w najlepszej dyspozycji ostatnio, do tego strata do niej jest mała. I pomyśleć, że Polka nie tak dawno miała ledwie 3000 punktów na koncie!
                      • manddia Agnieszka królową Pekinu!!! 09.10.11, 16:41
                        Dalej uważacie, że Włoszka jest groźniejsza pod względem tenisowych umiejętności od Petkovic? Co prawda obydwie tenisowe damy zostały odprawione przez Isię z kwitkami (Andrea z pokaźniejszym), ale to siła i moc uderzeń Niemki dały się Adze bardziej we znaki.
                        Tak czy inaczej to kolejna wspaniała jesień Agnieszki. Kawał serca zostawia na kortach Polka i najważniejsze, że wygrywa jak leci z każdą kolejną oponentką.
                        • Gość: ps Re: Agnieszka królową Pekinu!!! IP: *.dynamic.chello.pl 11.10.11, 00:15
                          Ja tak napisałem, bo myślałem, że skoro Włoszka jest wszechstronniejsza, częściej używa głowy, to Agnieszka będzie miała trudniej. Petković bazuje na sile, dlatego sądziłem, że będzie łatwiej. Fakt, że Andrea potrafi od czasu do czasu coś zmienić, zaskoczyć niezłą akcją przy siatce, ale to ostre uderzenia zza końcowej linii-szczególnie forhend-sieją spustoszenie po drugiej stronie. Trochę też Niemki nie doceniłem, wiedziałem, że potrafi się prezentować dobrze, ale skąd mogłem wiedzieć, że zagra taki świetny mecz?
      • manddia Bez kłopotów w półfinale 08.10.11, 13:24
        Do rozegrania został ostatni, najważniejszy mecz w całym turnieju i zagrają w nim Agnieszka z Petkovic. Dla mnie faworytką jest Niemka, ale może Isia postara się o następną niespodziankę...

        Rewelacyjne drugie półrocze Polki i już 2 wygrane w nim turnieje (Carlsbad i Tokio) oraz serie kilku zwycięstw pod rząd to prognostyk tego, że w przyszłym sezonie krakowianka być może powalczy o coś więcej niż do tej pory jeśli chodzi o wielkie szlemy. Od lipca Aga przegrała tylko z czterema tenisistkami. Są to:
        - Sabine w ćwierćfinale Stanford 29.07;
        - Samantha w półfinale Toronto 13.08;
        - Cetkovska w 1/8 finału New Haven 24.08;
        - Angelique w II rundzie Us Open 01.09.
        Od ponad miesiąca Agnieszka ma już tylko same zwycięstwa w singlu, przed jutrzejszym popołudniowym finałem uzbierała już ich 10.

        Bilans bezpośrednich spotkań pomiędzy Radwańską a Andreą to 4-0 dla Małopolanki, w tym 2 tego lata w przeciągu tygodnia. W finale stoczą bój o kolejne 300 punkty do rankingu. Zwyciężczyni będzie od poniedziałku WTA 8 a druga finalistka dziewiątką. Obie dzisiaj wyprzedziły Kim i Marion a mają obecnie po 4 640 punktów rankingowych.
        • Gość: ps Re: Bez kłopotów w półfinale IP: *.dynamic.chello.pl 08.10.11, 15:12
          Manddia, Agnieszka rzeczywiście jest zmęczona, ale emanuje z niej spokój, dziewczyna jest zmotywowana. Do tego gra naprawdę dobrze, biorąc pod uwagę, że to już 10 mecz w ciągu dwóch tygodni. Petković na pewno będzie miała szanse-pytanie, czy je wykorzysta. Konsekwencja to raczej nie jest mocna strona Niemki i akurat w meczach z Polką zawsze jej brakowało tego. Poza tym Agnieszka wie, jak gra się w finałach dużych turniejów. Andrea w pojedynku o wygraną w turnieju rangi Premier nigdy nie wystąpiła, o ile dobrze pamiętam...
        • Gość: j Jeszcze jeden wysiłek... IP: *.home.aster.pl 08.10.11, 16:04
          manddia napisał:

          > Do rozegrania został ostatni, najważniejszy mecz w całym turnieju i zagrają w nim Agnieszka z Petkovic. Dla mnie faworytką jest Niemka [...]

          A dla mnie jednak Agnieszka. Ana i Flavia sprawiły w poprzednich rundach znacznie lepsze wrażenie od Andrei, a jednak Aga sobie z nimi poradziła. Wiem, że po 10 meczach rozegranych w ciąguu 13 dni ma prawo narastać u Agnieszki zmęczenie. Myślę jednak, że Aga potrafi zdobyć się na ten jeden jeszcze wysiłek i pokonać rywalkę, z którą już czterokrotnie w karierze wygrywała. Stawka meczu ją zmobilizuje.
          • Gość: ps Re: Bez kłopotów w półfinale IP: *.dynamic.chello.pl 08.10.11, 23:01
            Też mam taką nadzieję. Gdyby jednak coś nie wypaliło świat się nie zawali.. Owszem, będzie szkoda szansy, ale to i tak nie zmieni faktu, że końcówkę sezonu Polka ma piękną-jeszcze lepszą niż dwa lata temu. Przy okazji chciałem jeszcze coś napisać. Widoczne gołym okiem zmęczenie Polki wcale nie musi pomóc Andrei, choć na pewno może zwiększyć jej szanse. Petković już kilka razy miała problem z dobiciem wymęczonych zawodniczek. W Miami ledwo, ledwo wygrała z Wozniacki, która nic nie grała i słaniała się na nogach. W Pekinie zaś omal nie wypuściła wygranej z Bartoli, która wygląda na kompletnie wypompowaną po niezwykle intensywnej pierwszej połowie sezonu...
              • manddia Czas na finał 09.10.11, 12:34
                Gość portalu: Pitou napisał(a):

                > nie podoba mi sie to, ze Aga gra wieczorem. Ona na prawde przy sztucznym swietl
                > e gra gorzej. Taki pozny termin jest zupelnie bez uzasadnienia.


                Uzasadnienie jest jedno - większa oglądalność. Gdyby finał był grany o 15.00 czasu miejscowego w centralnej Europie mielibyśmy 9.00 a nie jest to najlepsza pora do oglądania TV. O 19.30 czasu pekińskiego na naszym kontynencie (a przynajmniej na większej jego części) jest już 13.30, czyli pora rozgrywania finałów w naszej strefie czasowej a na wschodnim wybrzeżu USA 7.30 am, czyli Venus na Florydzie i poranne amerykańskie ptaszki też sobie mogą obejrzeć. Amerykę Łacińską pomijam, bo tam mają tylko jedną przedstawicielkę w top 100 WTA na cały kontynent...
                        • manddia Re: Czas na finał 09.10.11, 15:33
                          Petkovic to nie Pennetta, z całym szacunkiem dla Włoszki. Andrea ma zabójczą siłę i jeśli tylko ma okazję to rozprowadza sobie rywalkę jak chce po bokach. Między urodzoną w Bośni Niemką serbskiego pochodzenia a Flavią jest różnica klasy. Agnieszka w I secie wykosztowała się sporo energetycznie. Już dawno tak wiele nie kosztował jej wygrany set. Poza tym Petkovic na początku spotkania była bardzo spięta a teraz gra na sporym luzie widząc swoją szansę. Będzie bardzo ciężko o zwycięstwo - Polka wg mnie powinna więcej ryzykować grając mocniej do boków, wtedy Andrea popełnia sporo błędów.
                          • Gość: ps Re: Czas na finał IP: 89.78.122.* 09.10.11, 15:38
                            Niestety, Agnieszce już chyba sił nie starczy. Trzeba jednak oddać, że Petković gra naprawdę dobrze. Trzeba będzie szukać szansy w Moskwie-dobrze, że ten turniej dopiero za nieco ponad tydzień. Tam jako jedna z czterech najwyżej rozstawionych Polka będzie miała wolny los.
                            • ex.mila Re: Czas na finał 09.10.11, 15:43
                              to Polka po tym finale (nieważne czy wygranym czy przegranym) nie trafia automatycznie do pierwszej ósemki? Gdzieś czytałam że Bartoli wypada i obydwie są pewnymi faworytkami do masters.
                              • manddia Re: Czas na finał 09.10.11, 16:01
                                Gość portalu: Pitou napisał(a):

                                > Niestety Aga ajest bardzo zmeczona. Proste auty, proste siatki. Ale gra zedycdo
                                > wanie lepiej od Petkovic. Andrea- do tej pory z nikim tak na prawde nie grala.
                                > Do finalu- to byl spacerek.

                                Mecz przeciwko Bartoli zdecydowanie nie był spacerkiem, truchtem też nie.
                              • Gość: ps Re: Czas na finał IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.11, 16:04
                                Manddia, to źle czytałaś. Jeśli Andea wygra, to Agnieszka musiałaby dojść do finału w Moskwie i liczyć, że jej rywalką nie będzie tam Marion oraz liczyć na to, że Francuzka nie wygra Osaki, a Niemka nie dojdzie do finałów w Linzu i Luksemburgu. Nie wiem jednak, czy Polce starczy motywacji jeszcze. Gdyby dziewczyna miała lepszy wynik na Wimbledonie i USO, nie byłoby problemu...
        • manddia Re: Jeeeest!!! ja ja ja 09.10.11, 16:30
          Gość portalu: Pitou napisał(a):

          > AGA Krolowa Pekinu. Cesarzowa Azji!!!
          > super. Dograla resztka sil. Ale wygrala!!!
          > gdyby nie zmaczenie- to caly mecz by wygladal jak poczatek pierwszego setu!

          Zmęczenie bierze się z grania debla, zamiast odpoczywania oraz słabszej (dużo słabszej) siły Agnieszki nad Andreą. Braku woli walki i kondycji za to Małopolance zdecydowanie nie można zarzucić. 11 mecz z rzędu i 8 miejsce w rankingu!
          • Gość: Pitou Re: Jeeeest!!! juhu! IP: *.dip.t-dialin.net 09.10.11, 16:42
            > Zmęczenie bierze się z grania debla, zamiast odpoczywania oraz słabszej (dużo s
            > łabszej) siły Agnieszki nad Andreą. Braku woli walki i kondycji za to Małopolan
            > ce zdecydowanie nie można zarzucić. 11 mecz z rzędu i 8 miejsce w rankingu!


            chyba bardziej z wygrywania 11 meczy pod rzad. w tokiio byly to prawie same trzysetowki. debel tez oczywiscie nie pomogl, ale nie mogla Danieli zostawic na lodzie.
            Brawo Juhu!!!!
            • manddia Re: Jeeeest!!! juhu! 09.10.11, 16:49
              Gość portalu: Pitou napisał(a):

              >(...) debel tez oczywiscie nie pomogl, ale nie mogla Danieli zostawic na l
              > odzie.

              Aaa, to już zależy czy truskawkowym, jagodowym, czy też może waniliowym. Smacznego!
      • manddia Agnieszka tenisową mistrzynią Azji!!! 09.10.11, 16:27
        Wielkie brawa dla krakowianki! Niesamowity finał, zarówno pod względem emocji mu towarzyszących jak i samego widowiska. Ostatecznie triumfował dziś artyzm nad siłą uderzeń i za to należy się Polce co najmniej wielki aplauz! <Bije brawa>
        Maksimum punktów zdobytych w 2 nowych tenisowych "twierdzach" dla Agnieszki!
        Pierwsze co mi przychodzi na myśl to, że Hingis naprawdę ma czego żałować bo wyniki Polki pokazują, że Szwajcarka mogła spokojnie jeszcze wiele dobrego wnieść do światowego tenisa jak i zdobyć sporą liczbę tytułów.
        Chyba w tym roku skuszę się wreszcie na głosowanie na najlepszego sportowca kraju, bo to co wyprawia ta niepozorna z wyglądu zawodniczka przechodzi ludzkie pojęcie. Co prawda dalej drugi serwis to automatycznie punkt dla przeciwniczki (w większości wypadków Andrea nawet miała czas obejść piłkę na forehand) - wiąże się to z brakiem siły w tenisowym arsenale Polki, ale cała reszta to przyjemny dla oka tenis przez wielkie "T".

        Gratulacje jeszcze raz! Dziękujemy za wspaniały pokaz tenisowego kunsztu i prosimy o więcej.
          • manddia 4 940 09.10.11, 16:45
            Tyle na koncie będzie od poniedziałku miała czempionka Tokio i Pekinu. 8 miejsce zestawienia WTA i spore szanse na lepsze miejsca - około 500 punktów do Li i Stosur.
            • manddia Re: 4 940 10.10.11, 16:58
              Isia była już ósemką światowych list rankingowych (22 lutego 2010), ale miała wtedy znacznie mniej punktów a dokładniej 3 880, czyli ponad tysiąc mniej! Z tyloma punktami dzisiaj plasowałaby się tylko na 13 miejscu za Schiavone a przed Janković.
        • Gość: maciej Re: Obiektywnie IP: *.rev.stofanet.dk 09.10.11, 16:47
          Gratulacje dla Radwanskiej ale gdzie ty widzialas artyzm ?
          Wlasnie dlatego wygrala, ze grala w tenisa a nie bawila sie staromodnym artyzmem.
          Super oby tak dalej. W techniczke zagrywki, ktore potrafi, moze bawic sie na pokazowkach, chcac wygrywac trzeba grac moze nie takie power jak Petkovic, brakuje fizycznych warunkow ale cos w tym rodzaju. Ot wlasnie tak jak dzis. Czy to starczy na te najlepsze, pozyjemy, zobaczymy. Petkowvic to srednia klasa.
          • manddia Re: Pseudoobiektywnie 09.10.11, 16:55
            Gość portalu: maciej napisał(a):

            > Gratulacje dla Radwanskiej ale gdzie ty widzialas artyzm ?

            Na ekranie przez dwa ostatnie tygodnie z udziałem Agnieszki. To coś, czego brakuje liderce WTA i dlatego nie tylko przegrywa ostatnio dziwne mecze jak z Kanepi, czy Pennettą, ale nie potrafi nic osiągnąć mimo rozstawiania na najważniejszych turniejach, czyli 4 wielkich szlemach.



            > Wlasnie dlatego wygrala, ze grala w tenisa a nie bawila sie staromodnym artyzme
            > m.

            ???


            > Petkowvic to srednia klasa.

            Z pewnością dla ciebie przed ekranem! Zwonariowa też, Azarienka i lejące Caro Flavia i Kaia też?
        • Gość: ps Re: Agnieszka tenisową mistrzynią Azji!!! IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.11, 16:53
          Aga, gratuluję! Z Tych nerwów w ogóle nie oglądałem 3. seta. Czytałem relację na komputerze. Teraz poczekam na powtórkę i obejrzę jeszcze raz na spokojnie. Bardzo ważna wygrana-teraz to Bartoli i Petković są pod presją. Muszą wygrać swoje turnieje, co jest mało realne-zwłaszcza w przypadku Petko, bo ona ma Linz i Luksemburg,a z tym kolanem nie będzie to proste, o ile możliwe. Bartoli ma Moskwę i Osakę, ale jest nierówna, do tego zajechana. Agnieszce wystarczy jedna wygrana w Moskwie, (bo ma wolny los w pierwszej rundzie), co daje od razu bilet do Turcji. Zatem Polka na 99% zamelduje się w Stambule. Rewelacja-wspaniała końcówka roku!
          • manddia Nie wierz nigdy kobiecie 09.10.11, 17:49
            Gość portalu: ps napisał(a):

            > Aga, gratuluję! Z Tych nerwów w ogóle nie oglądałem 3. seta. Czytałem relację n
            > a komputerze.

            U Agnieszki to rzecz niespotykana by oddawać drugiego seta celem zbierania energii na decydującą partię, ale ten pierwszy set kosztował krakuskę tak wiele kalorii, że trzeba ostatecznie przyznać jej słuszność, tym bardziej że po wygraniu do zera u Andrei znów pojawiła się niepewność, co było zresztą widać pod koniec meczu najlepiej.

            Nie ma się więc co załamywać łatwo oddanym setem, tylko trzeba uważnie śledzić przebieg potyczki do końca - każda partia to nowa szansa, każdy set to nowy rozdział gry.
            www.youtube.com/watch?v=w6n3tTzvTIs
            • Gość: ps Re: Nie wierz nigdy kobiecie IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.11, 20:38
              Petković wycofała się z Linzu-podobno tak podają niemieckie gazety. W sumie nic dziwnego-głupotą byłoby granie trzech turniejów po kolei. Poza tym nawet jeśli z tym kolanem to nic poważnego, lepiej dmuchać na zimne. Już wcześniej Andrea miała kłopoty z tą częścią ciała-musiała pauzować osiem miesięcy. Rezygnacja Niemki oznacza, że tylko Bartoli może-w teorii-dogonić Polkę. Jednak nie wierzę w to-ostatnio Marion grała nie najlepiej. Tak naprawdę to właśnie dzisiejsza wygrana Agi była decydująca.
              • Gość: j. Re: Nie wierz nigdy kobiecie IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.11, 22:58
                Gość portalu: ps napisał(a):

                > Petković wycofała się z Linzu-podobno tak podają niemieckie gazety

                Oczekuję tej decyzji od chwili, gdy Drea weszła do finału. Wielce wątpliwe byłoby zaraz po rozegraniu finalnego meczu w wielkim turnieju lecieć 7,5 tys. km., o sześć stref czasowych na zachód, po to by zagrać w drugorzędnych (co do kasy i formalnej rangi, bo obsada nieoczekiwanie dobra) zawodach. Jeśli Drea jednak tam poleci, całkiem możliwe, że polegnie już w I rundzie z Wiesniną.
                • Gość: ps Re: Nie wierz nigdy kobiecie IP: *.dynamic.chello.pl 09.10.11, 23:31
                  Rezygnacja Petković jest już oficjalna. Natomiast jeśli chodzi o Marion, to powtórzę jeszcze raz. Nie wierzę w wygranie przez nią Osaki, a tym bardziej Moskwy. Francuzka nie ma takiej łatwej drabinki w Japonii-o ile Czink ma najlepszy okres za sobą, to jednak zawsze może o sobie przypomnieć. Natomiast King ostatnio gra dobrze, a w Azji zawsze jest groźna. Zresztą Bartoli już zdarzyło się przegrywać z Vanią. A jakby co-to myślę, że wygranie pprzez Polkę jednego meczu w Rosji nie powinno być problemem. Jej obecna forma jest naprawdę świetna i raczej nie uleci przez tydzień.
                  • maksimum Re: Nie wierz nigdy kobiecie 14.10.11, 19:55
                    Gość portalu: ps napisał(a):

                    > Natomiast jeśli chodzi o Marion, to pow
                    > tórzę jeszcze raz. Nie wierzę w wygranie przez nią Osaki, a tym bardziej Moskwy
                    > . Francuzka nie ma takiej łatwej drabinki w Japonii-o ile Czink ma najlepszy ok
                    > res za sobą, to jednak zawsze może o sobie przypomnieć. Natomiast King ostatnio
                    > gra dobrze, a w Azji zawsze jest groźna.

                    A ja wierze w wygrana Bartoli w Osace.


    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka