Gość: duch olabogi
IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl
05.02.03, 14:02
Ambitne plany włodarzy Piotrcovii-Ptak
5.2.Piotrków Tryb. (PAP) - Naszym celem jest jak najszybszy
awans do pierwszej ligi. Jeśli nie nastąpi to w obecnym sezonie,
to będziemy walczyć o ekstraklasę w kolejnych rozgrywkach -
zapowiada właściciel drugoligowej Piotrcovii-Ptak Piotrków Tryb.
Antoni Ptak.
Po rundzie jesiennej beniaminek z Piotrkowa zajmuje szóste
miejsce w tabeli. Do lidera - Świtu Nowy Dwór Maz. - traci 14
punktów, natomiast do zajmującego trzecie miejsce, dające prawo
gry w barażach o awans do ekstraklasy, Górnika Łęczna - cztery
punkty.
W ostatnich tygodniach Ptak sprowadził siedmiu znanych
piłkarzy oraz zatrudnił znanego szkoleniowca - Franciszka Smudę,
któremu pomaga Kazimierz Kmiecik.
W rundzie wiosennej w Piotrcovii-Ptak zagrają m.in. Tomasz
Łapiński (ostatnio Legia Warszawa), Sławomir Majak (Anorthosis
Famagusta), Sergio Batata i Rafał Grzelak (obaj Widzew Łódź),
Artur Błażejewski i Adrian Napierała (obaj ŁKS Łódź) oraz Grzegorz
Tomala (Odra Wodzisław Śl), a działacze zapowiadają, że to nie
koniec wzmocnień.
"Jeśli nie miałbym innych propozycji, to pracowałbym
nawet w trzeciej lidze. Absolutnie nie wstydzę się pracy w
drugiej lidze, tym bardziej w klubie, który ma ambicje sportowe"
- powiedział PAP Smuda, który jesienią prowadził łódzki Widzew.
Jednym z najbardziej utalentowanych graczy piotrkowskiego
beniaminka jest Rafał Grzelak, który ostatnie pół roku spędził w
Widzewie Łódź. Wcześniej występował m.in. w ŁKS Łódź, Ruchu
Chorzów oraz niemieckim MSV Duisburg. Jest podstawowym graczem
młodzieżowej reprezentacji Polski. Właścicielem jego karty
zawodniczej jest Ptak, dlatego piłkarz na żądanie piotrkowskiego
klubu musiał przerwać swoją grę w Widzewie.
"Z pewnością wolałbym grać w pierwsze lidze zwłaszcza, że
w Widzewie czułem się bardzo dobrze. Zdaję sobie sprawę, że
przeprowadzki nie służą stabilizacji formy, ale nic nie mogłem na
to poradzić. Mam nadzieję, że nadal będę grał w reprezentacji
młodzieżowej, a z Piotrcovią za kilka miesięcy awansuję do
ekstraklasy" - powiedział PAP Grzelak.
W radzie nadzorczej Piotrcovii znaleźli się m.in. szef rady
nadzorczej TVP S.A. Witold Knychalski, były poseł Stefan
Niesiołowski, przewodniczący Rady Miejskiej w Łodzi Sylwester
Pawłowski oraz były dyrektora łódzkiego ośrodka TVP S.A. Marek
Madej. Prezesem klubu został Mirosław Czesny, który jesienią
pracował w Widzewie.
W ubiegłym roku Ptak miał zamiar wykupić nową emisję akcji
Widzewa. Prezesem łódzkiego klubu był wówczas Czesny, który
doprowadził do podpisania umowy o współpracy pomiędzy Widzewem a
Piotrcovią.
Wcześniej Ptak przez sześć lat był właścicielem piłkarskiej
drużyny ŁKS Łódź. Przejmując ŁKS w 1994 r. spłacił długi i został
właścicielem większości kart zawodniczych. W 1998 r. ŁKS został
mistrzem Polski. Dwa i pół roku później, gdy zespół był już w
drugiej lidze, Ptak wycofał się z finansowania ŁKS, zabierając
jednak część piłkarzy do Piotrcovii.
Ptak i Czesny chcieli założyć spółkę "Galeria Widzew",
która miała zarabiać pieniądze na działalność sportową Widzewa.
Głównym źródłem dochodów miały być dwie hale targowe w Centrum
Handlowym w Rzgowie pod Łodzią.
W listopadzie ubiegłego roku główni udziałowcy Widzewa -
Andrzej Grajewski i Andrzej Pawelec - nie zgodzili się na
wykupienie przez Ptaka 50 procent akcji klubu i doprowadzili do
odwołania Czesnego z funkcji prezesa zarządu klubu.
Jednak już 2 grudnia Czesny został prezesem Piotrcovii-Ptak, a do
współpracy zaprosił m.in. dotychczasowych sponsorów Widzewa.
"Planujemy powołanie rady patronackiej, w której znajdą się m.in.
przedstawiciele sponsorów. Kilka umów już podpisaliśmy, a inne są
bliskie finalizacji" - dodał.
Piłkarze - z których tylko jeden mieszka w Piotrkowie Tryb., a
pozostali dojeżdżają głównie z Łodzi - trenują na co dzień w
ośrodku w Gutowie Małym. Do swojej dyspozycji mają boiska, szatnie
oraz willę, gdzie jest m.in. gabinet odnowy biologicznej. Zimą
zajęcia odbywają się w Łodzi.
Problemem Piotrcovii-Ptak jest stadion, który nie nadaje
się do rozgrywania meczów w ekstraklasie. Obiekt, wybudowany w
1979 roku z okazji centralnych dożynek, jest niemal kompletnie
zdewastowany. Kibice mogą oglądać mecze tylko z jednej trybuny.
Brakuje również sztucznego oświetlenia.
Być może po ewentualnym awansie do pierwszej ligi, Piotrcovia
będzie rozgrywała swoje mecze na dawnym stadionie Concordii, który
obecnie jest własnością miasta. Istnieje już projekt modernizacji
tego obiektu. Ma ona kosztować 11 milionów złotych. Część
pieniędzy ma przekazać miasto, które liczy na pomoc finansową z
Polskiej Konfederacji Sportu.
Paweł Hochstim (PAP)