Gość: ps
IP: *.ken.pl
20.09.06, 12:54
Pamiętam jak znajoma mi opowiadała, jak jakiś drobny przedsiębiorca postanowił zasponsorować kilku chłopakom treningi bokserskie - małe miasteczko, żadnego klubu. Dał na wynajęcie sali, ubezpieczył chłopaków od nieszczęśliwych wypadków, kupił rękawice itd. - ale żeby to miało jakoś ręce i nogi zarejestrował to jako stowarzyszenie. Po pół roku jak mu Urząd Skarbowy przywalił karę, za źle prowadzoną dokumentację i nie opłacone podatki to dał se spokój - kara chyba przekroczyła kwotę którą przeznaczył przez cały ten okres na chłopaków.
A to Polska właśnie...
Pozdrowienia
Paweł