Gość: Porter
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.11.06, 00:37
Jan TOMASZEWSKI: -
Że niby ja mam przepraszać? A kto mnie przeprosi za pięć punktów frajersko
straconych w pierwszej fazie eliminacji? To Beenhakker jest winny ich
utracie! Nie twierdziłem nigdy, że to zły trener. Mówiłem tylko, że to
kompletny dyletant, bo nie miał zielonego pojęcia o możliwościach polskich
zawodników.
Janusz WÓJCIK - Niech Beenhakkera przepraszają ci, którzy go obrażali. Ja
powtarzałem tylko - i podtrzymuję tę opinię - że na stanowisku selekcjonera
powinniśmy mieć Polaka. Też by sobie zapewne poradził, z podobnym jak Leo
efektem. Cóż bowiem takiego nowego wprowadził Holender? Czy wymyślił jakąś
nową koncepcję grania biało-czerwonych?
Orest LENCZYK: - Ja nie jestem kibicem, żeby się zastanawiać, czy
selekcjonera trzeba przepraszać czy nie. W dalszym ciągu mam taki sam punkt
widzenia. Niech Holendra przepraszają ludzie bez klasy, czyli ci, którzy go
obrażali. Moje uwagi dotyczyły konkretnej sprawy. Nie mogłem wyjść z podziwu,
że człowiek, który korzysta z prowadzonych przeze mnie piłkarzy, nie potrafi
się ze mną spotkać i zasięgnąć rzeczowej opinii. Zamiast tego przychodził do
klubu jakiś świstek i to było powołanie. Jeśli to ma być styl pracy również w
najbliższym czasie, to.. życzę powodzenia.