Gość: sophistes
IP: *.proxnet.pl
21.06.07, 01:40
"Chodzi o z pozoru niewinny syrop przeciwkaszlowy - tussipect."
hehe, niemal każdy polski piłkarz raczy (raczył?) się tym syropkiem. Zwykle w
przerwie, niektórzy "piłkarze" do dziś są specami od "atomowej mocy" w drugiej
części spotkania, gdy inni oddychają rękawami...