Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Lubański najlepszym polskim piłkarzem 50-lecia ...

    IP: *.acn.pl 14.09.03, 18:38
    Hej kris ty dziwko lalalalalala!!!
    Obserwuj wątek
      • Gość: Eugeniusz Re: Lubański najlepszym polskim piłkarzem 50-leci IP: *.icpnet.pl 14.09.03, 18:43
        Jestem rocznik 1951 i dla mnie nasze piłkarstwo to Lubański.
        Gratuluję i cieszę się z Jego sukcesu. Och te mecze Górnika z
        Romą, ten karny a Olimpiada! Dziękuję za wzruszenia.
        • Gość: pele84 Re: Lubański najlepszym polskim piłkarzem 50-leci IP: *.chello.pl 14.09.03, 19:11
          Jestem rocznik 1984 i choc nie pamietam Jego gry, bo pamietac
          nie moglem, to dla mnie zwycięzcą jest Kazimierz Deyna. Z
          opowiadan tylko slyszalem o Jego wspanialej grze. W telewizji
          ogladalem Jego wspaniale gole. Wygral Lubanski. Ciekaw jestem
          kto wygra plebiscyt np.: za 7 lat z okazji najlepszego PL
          pilkarza 10-lecia XXI wieku. Czyzby Jerzy Dudek?
          • dafffy Re: Lubański najlepszym polskim piłkarzem 50-leci 14.09.03, 19:18
            Gość portalu: pele84 napisał(a):

            > Ciekaw jestem kto wygra plebiscyt np.: za 7 lat z
            okazji > najlepszego PL pilkarza 10-lecia XXI wieku.
            Czyzby Jerzy > Dudek?

            Jeśli polska piłka dalej będzie wyglądać tak, jak wygląda
            (a wiele na to wskazuje), to jeśli mają choć trochę
            przyzwoitości, nie zrobią takiego plebiscytu... :)))
          • Gość: Vieri Re: Lubański najlepszym polskim piłkarzem 50-leci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 19:24
            kto wygra plebiscyt np.: za 7 lat z okazji najlepszego PL
            > pilkarza 10-lecia XXI wieku. Czyzby Jerzy Dudek?


            Miejmy nadzieję, że do tego czasu pseudoliga i pseudoreprezenatacja zostną
            rozwiązane.
          • Gość: Misio Pomysł IP: *.acn.waw.pl 14.09.03, 23:47
            Ja za to jestem ze szczęśliwego dla polskiej piłki rocznika 1974. Przyszło żyć
            w gorszych przeważnie czasach, dlatego rzucam pomysł. Może "GW" wyda CD-ROM z
            mniej niż Wembley celebrowanymi przez telewizję meczami reprezentacji i klubów -
            fragmentami spotkań Górnika z Romą, meczem Polska-Anglia w Chorzowie (1973
            oczywiście :)), olimpiadą w Monachium etc. Byłoby mnóstwo uciechy, a może
            idzieciaki mogłyby przyjrzeć się prawdziwym asom - zamiast dzisiejszej mizerii?
        • dafffy Re: Lubański najlepszym polskim piłkarzem 50-leci 14.09.03, 19:28
          Gość portalu: Eugeniusz napisał(a):

          > Jestem rocznik 1951 i dla mnie nasze piłkarstwo to
          > Lubański. Gratuluję i cieszę się z Jego sukcesu. Och te
          > mecze Górnika z Romą, ten karny a Olimpiada! Dziękuję
          za > wzruszenia.

          50 bramek w reprezentacji! Kto ten wynik kiedykolwiek
          poprawi??!!
          Deyna był blisko (48), ale też - o ile dłużej Deyna grał
          w reprezentacji!
          Lubański i Deyna byli nieporównywalni - obaj wielcy,
          każdy na swój sposób. Ja bym przyznał im ten tytuł ex aequo.
          • Gość: Darry Re: Lubański najlepszym polskim piłkarzem 50-leci IP: *.kabel.telenet.be 15.09.03, 00:12
            Nie przesadzajmy z tym "o ile dłużej". Czasowo na pewno
            Lubański - zadebiutowal w 1963, zakonczyl w 1980 (odpowiednio
            Deyna debiut 1968, ostatni mecz 1978). Wystepow faktycznie
            wiecej mial Deyna - 102 przy 80 Lubanskiego. Jendak i tak 45
            goli Deyny jest wynikiem imponujacym, bo przeciez byl on
            srodkowym pomocnikiem i strzelanie goli nie bylo jego
            podstawowym zadaniem.

            Ja osobiscie glosowal bym na Deyne - za wspaniala technike i
            niezwykla inteligencje na boisku. Lubanski byl przede wszystkim
            bardzo szybkim napastnikiem, potrafiacym sie swietnie znalezc w
            polu karnym. Ale to Deyna byl na boisku niepowtarzalna
            osobowoscia.

            Choc oczywiscie nie wybrzydzal bym, gdyby taki Lubanski mial
            sie teraz pojawic w polskiej reprezentacji:-)
            • dafffy Re: Lubański najlepszym polskim piłkarzem 50-leci 15.09.03, 03:27
              Gość portalu: Darry napisał(a):

              > Nie przesadzajmy z tym "o ile dłużej". Czasowo na pewno
              > Lubański - zadebiutowal w 1963, zakonczyl w 1980
              > (odpowiednio Deyna debiut 1968, ostatni mecz 1978).
              > Wystepow faktycznie wiecej mial Deyna - 102 przy 80
              > Lubanskiego.

              Zgadzam się, ale z małymi uwagami. Po pierwsze pierwsza
              część kariery Lubańskiego przypadła na czas, gdy
              reprezentacja nie osiagała spektakularnych sukcesów (i, w
              związku z tym grała o wiele rzadziej):
              1963 - 1971, a więc jest to 8 lat, przy 3 latach Deyny
              (1968-1971); po drugie - karierę Lubańskiego na dobrą
              sprawę należy liczyć do 1973 roku (do kontuzji którą
              odniósł w meczu z Anglią), później bardzo długo leczył
              kolano, a gdy znów zaczął grać w reprezentacji, był już
              właściwie cieniem dawnego siebie.

              Deyna gros swojej kariery (1972-1978) spędził we
              wspaniale grającej polskiej reprezentacji, przed którą
              drżeli najbardziej klasowi przeciwnicy i było mu o tyle
              łatwiej błyszczeć. Gdyby Kaziu grał w dzisiejszej reprze,
              na pewno jego gwiazda nie lśniłaby aż takim blaskiem.

              > Jendak i tak 45 goli Deyny jest wynikiem imponujacym,
              > bo przeciez byl on srodkowym pomocnikiem i strzelanie
              > goli nie bylo jego podstawowym zadaniem.

              Tu jest pełna zgoda, kapelusze z głów przed Deyną. To, z
              pewnością jeden z dwóch najlepszych polskich piłkarzy
              wszechczasów.

              > Ja osobiscie glosowal bym na Deyne - za wspaniala
              > technike i niezwykla inteligencje na boisku. Lubanski
              > byl przede wszystkim bardzo szybkim napastnikiem,
              > potrafiacym sie swietnie znalezc w polu karnym.

              Nie tylko. Potrafił zmobilizować cały zespół do walki,
              potrafił porwać kolegów swoim przykładem. Potrafił
              wypracowywań sobie sytuacje, nie był tylko egzekutorem
              typu chocby Gerda Muellera.
              Nie zapominaj też, że, dopóki grał (olimpiada), to
              Lubański był kapitanem drużyny. Kaziu Deyna został nim
              dopiero po kontuzji Włodka. Nie wybiera się na kapitana
              zawodnika, który nie jest osobowością.

              > Choc oczywiscie nie wybrzydzal bym, gdyby taki Lubanski
              > mial sie teraz pojawic w polskiej reprezentacji:-)

              Ba! A kto by wybrzydzał?! Żeby tak jeszcze pojawili się
              Deyna i Gadocha... (czemu Gadocha tak nisko w tym
              plebiscycie???) Zaraz byłoby inaczej...

              Pozdrawiam.
              • Gość: camillo Re: Lubański najlepszym polskim piłkarzem 50-leci IP: 195.205.139.* 15.09.03, 08:35
                > Tu jest pełna zgoda, kapelusze z głów przed Deyną. To, z
                > pewnością jeden z dwóch najlepszych polskich piłkarzy
                > wszechczasów.

                A Lato, a Boniek, a Wilimowski? Nie wiem, skąd to "z pewnością". Obiektywnie
                licząc sukcesy, Lato i Boniek przewyższają zarówno Lubańskiego, jak i Deynę.
                Ale to wokół tych dwóch ostatnich wytworzyła się legenda.
                Ja wolę mówić o "wielkiej piątce" polskich piłkarzy - a w jej ramach każda
                kolejność jest możliwa.
                • dafffy Lubański... Deyna... Lato... Boniek... 15.09.03, 12:30
                  Gość portalu: camillo napisał(a):


                  > A Lato, a Boniek, a Wilimowski? Nie wiem, skąd to "z
                  > pewnością".

                  Na przykład z opinii trenera Górskiego, który tych
                  wszystkich zawodników znał najlepiej. A Górski mówi:

                  o Lubańskim:

                  "Włodek do czasu kontuzji to była postać numer jeden w
                  polskiej piłce. Nie było nawet dyskusji, kto jest
                  najlepszy, nikt nie ośmieliłby się zapytać: "Lubański,
                  Deyna czy Gadocha?". Lubański był poza konkurencją."

                  i jeszcze:

                  "Lubański był najwszechstronniejszym graczem w drużynie..."

                  O Lacie mówi już dużo spokojniej:

                  "[Lato]...był tak szybki, że nie musiał robić zwodu, żeby
                  uciec obrońcom.

                  A o Bońku nawet z lekką nutą krytycyzmu:

                  "[Boniek] Ale gdyby wziąć pod uwagę umiejętności, to i
                  dla mnie nie był najlepszy. To był raczej taki
                  przebojowiec - silny, zdecydowany."

                  Choćby z tych krótkich opinni trenera-legendy widać
                  różnicę między tymi piłkarzami.


                  > Obiektywnie licząc sukcesy, Lato i Boniek
                  > przewyższają zarówno Lubańskiego, jak i Deynę.


                  To nie jest obiektywnie. Obiektywnie byłoby, gdyby
                  Lybański, Deyna i Boniek grali w tym samym czasie i mieli
                  te same warunki do robienia kariery. Zresztą Lubański był
                  dwa razy powoływany przez światowe znakomitości do
                  reprezentacji gwiazd światowego futbolu: raz przez
                  legendarnego bramkarza Lwa Jaszyna na jego pożegnalny
                  mecz: Dynamo Moskwa - "Reszta świata" i drugi raz, do
                  reprezentacji Europy w meczu z Ameryką Południową.
                  Gdyby kariery Lubańskiego i Deyny przebiegały w czasach
                  Bońka, ich dokonania zapewne przewyższyłyby sukcesy Zibiego.

                  > Ale to wokół tych dwóch ostatnich wytworzyła się
                  > legenda.

                  Legendy nie tworzą się bez przyczyny. Ilu mamy
                  legendarnych piłkarzy na swiecie: Ricardo Zamora, Lew
                  Jaszyn, Pele, Eusebio, Bobby Charlton i jeszcze może
                  kilkunastu...? A bardzo dobrych i nawet świetnych były
                  przecież tłumy.

                  > Ja wolę mówić o "wielkiej piątce" polskich piłkarzy - a
                  > w jej ramach każda kolejność jest możliwa.

                  Zgadzam się że można mówić o "wielkiej piątce", ale
                  kolejność w jej wnętrzu jest jednak istotna.
                  • Gość: camillo Re: Lubański... Deyna... Lato... Boniek... IP: 195.205.139.* 15.09.03, 12:49
                    > Choćby z tych krótkich opinni trenera-legendy widać
                    > różnicę między tymi piłkarzami.

                    To są jego _subiektywne_ opinie. Trener Piechniczek pewnie miałby inne.

                    Zresztą Lubański był
                    > dwa razy powoływany przez światowe znakomitości do
                    > reprezentacji gwiazd światowego futbolu: raz przez
                    > legendarnego bramkarza Lwa Jaszyna na jego pożegnalny
                    > mecz: Dynamo Moskwa - "Reszta świata" i drugi raz, do
                    > reprezentacji Europy w meczu z Ameryką Południową.

                    Boniek _też_ był powoływany na takie mecze. I to także w czasach, kiedy nie
                    grał jeszcze w Juventusie i Romie.

                    • dafffy Re: Lubański... Deyna... Lato... Boniek... 15.09.03, 13:33
                      Gość portalu: camillo napisał(a):

                      > To są jego _subiektywne_ opinie.

                      W ten sposób można podważyć wszystko, gdyż na dobrą
                      sprawę, wszystko jest subiektywne.

                      > Trener Piechniczek pewnie miałby inne.

                      Antoni Piechniczek nie jest aż tak uprawniony do oceny
                      tych piłkarzy jak Kazimierz Górski. Nie trenował ani
                      Deyny, ani Lubańskiego, więc znał ich stosunkowo słabo,
                      tyle, co i my - z telewizji głównie.

                      • Gość: camillo Re: Lubański... Deyna... Lato... Boniek... IP: 195.205.139.* 15.09.03, 14:23
                        > > Trener Piechniczek pewnie miałby inne.
                        >
                        > Antoni Piechniczek nie jest aż tak uprawniony do oceny
                        > tych piłkarzy jak Kazimierz Górski. Nie trenował ani
                        > Deyny, ani Lubańskiego, więc znał ich stosunkowo słabo, tyle, co i my - z
                        telewizji głównie.

                        No weź nie żartuj. Piechniczek zna Deynę i Lubańskiego jeszcze z boiska
                        piłkarskiego choćby - przecież sam był ich reprezentacyjnym kolegą,
                        wielokrotnie grał przeciw nim w lidze.
                        A trener Górski też nie trenował Bońka (no, wziął go na parę meczów do kadry w
                        1976 roku, ale przecież Boniek wtedy tylko zaczynał wielką karierę).

                        Pewnie, że wszystko jest subiektywne. Ale wydaje się chyba naturalne, że Górski
                        czuje się osobiście bardziej związany z takimi piłkarzami, którzy byli z nim od
                        początku i z którymi osiągał pierwsze wielkie sukcesy - i stąd szczególny ton,
                        z jakim mówi o Lubańskim. I trudno, żeby jego subiektywna opinia miała
                        przesądzać o mojej.

                        Generalnie odnoszę wrażenie, że sukcesy reprezentacji i klubów z lat 70. ceni
                        się w Polsce bardziej niż sukcesy z lat 80. - mimo że patrząc obiektywnie, są
                        one zupełnie porównywalne. Może to efekt "pierwszego razu" jest?
                        • Gość: jaloff generalnie... IP: *.jgora.dialog.net.pl 15.09.03, 14:46
                          > Generalnie odnoszę wrażenie, że sukcesy reprezentacji i
                          klubów z lat 70. ceni
                          > się w Polsce bardziej niż sukcesy z lat 80. - mimo że patrząc
                          obiektywnie, są
                          > one zupełnie porównywalne. Może to efekt "pierwszego razu"
                          jest?
                          generalnie to przypomnij sobie jak grała reprezentacja na
                          mistrzostwach w 74r(do feralnego meczu z Niemcami bez porażki),
                          z polotem, a jak ta "bońkowa"(choć i z Latą) w 82(bezbramkowe
                          remisy ze ZSRR I Kamerunem...)
                          • Gość: camillo Re: generalnie... IP: 195.205.139.* 15.09.03, 15:13
                            No dobrze, rozumiem samą reprezentację, wiem, że w 1974 roku graliśmy
                            efektowniej. Ale tak samo jest gdy mowa o sukcesach drużyn klubowych! Widzew,
                            który grał w półfinale PMK, który wyeliminował Liverpool (który wtedy był w
                            światowej piłce tym, czym dziś jest Real Madryt), który pokonywał Juventus i
                            oba Manchestery, jest wspominany tak jakoś mimochodem, za to ciągle się trąbi o
                            wielkich meczach Legii i Górnika w latach 60. i 70. (gdy tak naprawdę
                            tych "wielkich meczów" wcale nie było aż tak dużo, a przeważnie Górnik odpadał
                            z drużynami z Czech czy Bułgarii).
                        • Gość: Porter Re: Lubański... Deyna... Lato... Boniek... IP: *.w3cache.pl / *.pl 17.09.03, 13:15
                          W latach 70. mielismy naprawde swietna druzyne, jedna z najlepszych na swiecie.
                          W 1982. trzecie miejsce na Mundialu wynikalo po trosze z szczesliwego losowania
                          (nic nie ujmujac reprezentacji ZSRR i Belgii, byly one slabsze np. od Brazylii
                          Argentyny, Francji, Anglii, Hiszpanii, Jugoslawii, Wloch, czy Niemiec).
                          • Gość: camillo Re: Lubański... Deyna... Lato... Boniek... IP: 195.205.139.* 17.09.03, 14:51
                            > (nic nie ujmujac reprezentacji ZSRR i Belgii, byly one slabsze np. od
                            Brazylii, Argentyny, Francji, Anglii, Hiszpanii, Jugoslawii, Wloch, czy
                            Niemiec).

                            Belgia wygrała grupę przed Argentyną i pokonała ją w meczu bezpośrednim, więc
                            taka słaba nie była. (Belgia to był zresztą aktualny wicemistrz Europy). Co do
                            tej Hiszpanii i Jugosławii - sprawdź "osiągnięcia" tych drużyn na tych
                            mistrzostwach, a potem porozmawiamy.
                            Aha - to nie była zasługa losowania, żeśmy nie trafili na Brazylię i Argentynę,
                            tylko zasługa tego, że ciężką walką wywalczyliśmy pierwsze miejsce w grupie.
                        • Gość: vip Re: Lubański... Deyna... Lato... Boniek... IP: *.chello.pl 17.10.03, 22:40
                          mimo zdobycia 3 miejsca w Hiszpanii nie jest on porównywalny
                          sportowo z sukcesem z RFN w 1974 r., gdyż został zdobyty w wiele
                          gorszym stylu i w dużej mierze przy pomocy szczęsliwych trafów(
                          trafienie do słabej grupy z Belgią i ZSRR; mecz o 3 miejsce z
                          rezerwowa zdziesiatkowaną Francją)
              • Gość: Janek Czemu tak nisko ? IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.09.03, 07:14
                Gadocha,Szarmach,Żmuda,Młynarczyk,Szymanowski,Smolarek. Powinni
                być w pierwszej 15-ce.
            • Gość: camillo Re: Lubański najlepszym polskim piłkarzem 50-leci IP: 195.205.139.* 15.09.03, 08:38
              > Nie przesadzajmy z tym "o ile dłużej". Czasowo na pewno
              > Lubański - zadebiutowal w 1963, zakonczyl w 1980 (odpowiednio
              > Deyna debiut 1968, ostatni mecz 1978). Wystepow faktycznie
              > wiecej mial Deyna - 102 przy 80 Lubanskiego.

              Dlaczego ciągle pojawia się ta liczba 102? Z lenistwa czy przyzwyczajenia?
              W zależności od tego, czy liczyć mecze z drużynami "olimpijskimi" czy nie,
              liczba meczów Deyny w reprezentacji wynosi 103 albo 97.
              • Gość: stary 102 IP: *.dsl.mindspring.com 15.09.03, 17:15
                Gość portalu: camillo napisał(a):
                > Dlaczego ciągle pojawia się ta liczba 102? Z lenistwa czy
                przyzwyczajenia?
                > W zależności od tego, czy liczyć mecze z
                drużynami "olimpijskimi" czy nie,
                > liczba meczów Deyny w reprezentacji wynosi 103 albo 97.

                Bo tyle ich rozegrał!
                Setny (chyba najbardziej dla Niego pechowy) mecz z Argentyną 0:2
                101 - z Peru 1:0
                102 - z Brazylią 1:3.

                Pożegnalnym meczem było spotkanie Legia - Manchester City 2-1.

                103 mecze rozegrał Lato.

                Oczywiście, później FIFA to wszystko zweryfikowała.
                • Gość: camillo Re: 102 IP: 195.205.139.* 16.09.03, 08:02
                  > Bo tyle ich rozegrał!
                  > Setny (chyba najbardziej dla Niego pechowy) mecz z Argentyną 0:2
                  > 101 - z Peru 1:0
                  > 102 - z Brazylią 1:3.

                  Proponuję sięgnąć do jakiegoś poważnego i aktualnego źródła poświęconego
                  historii reprezentacji Polski. Bo w zasadzie wszyscy poważni autorzy się
                  zgadzają, że tych występów było 103 (w tym 6 "olimpijskich"). Punktem
                  rozbieżności jest mecz z Argentyną w 1968 roku, którego z niewiadomych przyczyn
                  nie wliczano przedtem do statystyk.

                  > Pożegnalnym meczem było spotkanie Legia - Manchester City 2-1.

                  A to był mecz reprezentacji?

                  > 103 mecze rozegrał Lato.

                  A to też nieprawda. 104, w tym 4 "olimpijskie".
      • Gość: Niegramotny Re: Lubański najlepszym polskim piłkarzem 50-leci IP: *.vnburn01.mi.comcast.net 14.09.03, 19:25
        Gość portalu: kris jest dziwką i gejem napisał(a):

        > Hej kris ty dziwko lalalalalala!!!
        Mozesz mi palancie wytlumaczyc, o co chodzi w tym Twoim
        kretynskim wykrzykniku i jaki to ma zwiazek z plebiscytem? Kto
        to jest ten "Kris"? Poza tym nie sil sie na te niby
        angielszczyzny, bo od razu widac, ze jestes palant i ani w zab
        angielskiego.
      • Gość: Misio NAGRODY SPECJALNE IP: *.acn.waw.pl 14.09.03, 23:37
        Brawo Lubański, ale większe brawa dla Deyny. Zgaduję też, że
        sznowni lokalni patrioci przyznali specjalne wyróżnienia w
        następujących kategoriach:
        I. Podnoszenie płynnych ciężarów (Wojciech Kowalczyk)
        II. Pogoń za pieszymi (Dariusz Dziekanowski)
        III. Kreatywna synteza futbolu i szczypiorniaka w obliczu
        europejskich potęg piłkarskich (Jan Furtok)
        IV. Topless mimo wszystko (Roman Kosecki)
        V. Skrupulatne marnowanie talentu (Andrzej Juskowiak)
        Doprawdy nie wiem, jak inaczej tłumaczyć obecność tych
        piłkarskich olbrzymów w klasyfikacji
      • Gość: Andrzej Kornak Re: Lubański najlepszym polskim piłkarzem 50-leci IP: *.home.cgocable.net 15.09.03, 03:12
        Nie wiem tylko jak Olisadebe dostal sie przed Szarmacha.
      • Gość: leszek Do mlodziezy IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 15.09.03, 07:01
        Lubanski wygral jak najbardziej zasluzenie,
        byl wielka gwiazda i nigdy nie zawiodl, jego gole
        przeciwko Romie (karny - myslalem, ze siatka peknie)
        i Anglii w Chorzowie byly najwyzszej klasy. A Deyna
        coz, nie strzelil karnego w Argentynie przeciwko
        Agrentynczykom i kibice nigdy mu tego nie zapomnieli.
        Byl nagminnie wygwizdywany przed meczami w Polsce,
        rowniez za to ze bez formy byl caly czas powolywany
        do kadry. Lubanski nigdy nie byl bez formy, to on
        glownie wprowadzil Polske do MS '74. Gdyby mogl tam
        zagrac pewnie zaszlismy bysmy dalej, chociaz Gadocha
        i Szarmach tez grali doskonale.
        • Gość: lolek Re: Do mlodziezy IP: *.logica.com / *.logica.com 15.09.03, 12:08
          prawda o najlepszych jest zawsze subiektywna.
          tu szarmach obija sie gdzies na szarym koncu tabeli. a przeciez diabel byl
          rownie rasowym srodkowym napastnikiem co lubanski. zeby nie kontuzja
          lubanskiego to moze szarmach nie blysnal by na mistrzostwach, albo mielibysmy
          nadmiar bogactwa i kazdy by gral po polowce. ale kiedy byl w formie, a bywal
          czesto, bramki padaly az furczalo.
          osobiscie uwazam ze najbardziej wszechstronnym zawodnikiem w pamietanej przeze
          mnie historii polskiej pilki byl boniek: mogl grac na obronie, mogl dowodzic
          druzyna w pomocy mogl grac jako srodkowy napastnik. mial strasznego kopa:
          strzelal gole z 35 metrow, strzelal glowa, swietnie kiwal na pelnej szybkosci,
          dobry przeglad pola. czegos brakuje?
          chyba najlepszy w przegranym meczu z argentyna. oczywiscie ze on powinien byl
          strzelac karnego, wiedzieli o tym wszyscy.
          gadocha wspaniale krecil i centrowal co do milimetra, deyna kiwal, strzelal,
          ale te nerwy mu puscily. senator lato biegal chyba 100 metrow w 9 sekund i
          wspaniale kradl bramki (jak paolo rossi) ale nie mial strzalu.
        • Gość: ree najpopularniejszy IP: 192.168.1.* / *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.03, 12:13
          moim zdaniem lepiej , gdyby w plebiscytach uzywano
          okreslenia "najpopularniejszy" zamiast "najlepszy"
          jakby nie oceniac Tomaszewskiego jako bramkarza, to najwiecej wrogow zarobil po
          jego kontrowersyjnych wypowiedziach w ostatnim czasie. Boniek zblaznil sie jako
          trener i działacz, zas Kasperczak chyba wlasnie trenerskim dokonaniom
          zawdziecza miejsce na liscie.
          co do koseckich, dziekanowskich to faktycznie nie wiem co tu robia.
          • Gość: marekk15 Szymanowski IP: 195.116.153.* 15.09.03, 16:27
            zdumiewajace, ze Szymanowski, jeden z najlepszych prawych obroncow w
            historii polskiego futbolu nie dostal ani jednego glosu!!!!! Gorzej nawet niz
            Kowalczyk, ktorego dokonania sportowe sa nieporownywalnie mniejsze. To
            najlepszy dowod, ze takie plebiscyty sa bez sensu.
            Co do Kasperczaka, to byl on znakomitym pomocnikiem i z cala pewnoscia
            zasluguje na wdzieczna pamiec kibicow, ktorzy mieli przyjemnosc widziec go
            w akcjach.
      • Gość: spec-pionek88 Moja klasyfikacja-top5 IP: none:* / 192.168.11.* 15.09.03, 17:35
        1.Jan Furtok -lis pola karnego -autor wielu goli
        2.Jacek Ziober -niezapomniany technik
        3.Zbigniew Boniek- piekne bramki -swietny trener
        4.Jozef Wandzik -chyba najlepszy polski bramkarz
        5.Ernest Pol - jak mawiali golleador
        • gloom Re: Moja klasyfikacja-top5 16.09.03, 19:18
          Brawo, brawo.
          1. Jan Furtok - mistrz piłki ręcznej w grze przeciwko San Marino. Takie
          zagrania nie przyćmiewają wprawdzie geniusza Maradony, ale Furtok geniuszem
          nie był, więc pozostaje w ich cieniu.
          2. Jacek Ziober - był, jak Lato, szybszy od piłki, która zostawała daleko,
          daleko w tyle...
          4. Józef Wandzik - piękny gol w meczu z Rumunią, szkoda, że do własnej bramki.
          Za to ręką, więc w jednej kategorii z Furtokiem. Symbol największych sukcesów
          polskiej piłki lat 80-tych i 90-tych
          Ciao.
      • Gość: tomson z dabrowy t Re: Lubański najlepszym polskim piłkarzem 50-leci IP: *.ilabs.pl 15.09.03, 18:46
        Moim ulubieńcem jest Grzesiu Lato,ale i Lubański i Deyna i
        Boniek byli wspaniali i każdy z nich mógłby być pierwszy.Ja
        stawiałbym na Late.W ogóle cała drużyna Wielkiego Kazimierza
        Górskiego,na kazdej pozycji to byli wówczas jedni z najlepszych
        piłkarzy na świecie.Z bramkarzy najlepszy moim zdaniem był
        Młynarczyk.Gdyby Lubański grał w 74 na mundialu to myśle ,że
        mielibyśmy złoto...Szkoda że teraz mamy takich przeciętnych
        piłkarzy,i nie ma sie co łudzić ,że w najbliższym czasie wyłoni
        sie nowy Lubański,Deyna czy Lato.To byli geniusze i artyści
        futbolu,a tacy rodza sie raz na kilkadziesiat lat;teraz mamy
        słabiutka reprezentacje,która jak sie oglada to żołądek od razu
        boli...No ale mamy to co mamy i trudno,trzeba sie z tym
        pogodzić,bo w najbliższych 10 latach pewnie nic nie zdziałamy
        na arenie miedzynarodowej....!!!Dobrze że mamy tyle wspaniałych
        wspomnień z lat 70 tych i poczatku 80 tych na otarcie łez...
        • Gość: lolek co do tego zlota z lubanskim IP: 5.3.1R* / *.cache.pol.co.uk 20.09.03, 23:48
          pamietam jak wczoraj. niekoniecznie potrzebny byl lubanski. w meczu z
          jugoslawia faulowany bez pilki byl szarmach i to tak brutalnie ze nie mogl grac
          z niemcami. wystarczylo zeby zagral szarmach a bylibysmy o wiele grozniejsza
          druzyna. a wowczas wszystko bylo mozliwe:lato nie byl by krolem strzelcow, my
          mielibysmy zloto itp. lubanski zalatwil awans do mistrzostw w niemczech i tyle.
          tak samo mozemy mowic o adamie nawalce, ktory w argentynie obok bonka byl
          najwiekszym talentem. kontuzja po mistrzostwach w pieknym wieku lat 21 czy 22 i
          koniec rozmowy. niespelniony talent pozostaje nieodzalowanym niespelnionym
          talentem. takim byl lubanski. szkoda ze boniek nie urodzil sie pare lat
          wczesniej i nie gral w 74. i tak dalej...
          za malo mielismy wielkich by wygrywac bezwzglednie.
          • Gość: Porter Re: co do tego zlota z lubanskim IP: *.ikc.pl / 217.153.99.* 21.09.03, 00:46
            Szarmach w meczu z Jugoslawia zlamal nos, a faul, za ktory podyktowano karny
            nie mial z tym nic wspolnego.
      • Gość: Skrzydlowy Re: Lubański najlepszym polskim piłkarzem 50-leci IP: 167.26.28.* 15.09.03, 22:06

        Pilkarzem Lubanski byl naprawde dobrym, jednak talent mozna miec
        tylko w jednej dziedzinie i dlatego jest slabym menadzerem
        pilkarskim

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka