Forum Sport Sport
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Tenis: Federer odpadł!

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.08, 16:13
    Świetny Blake wyrzucił Federera z turnieju, nie można inaczej tego
    nazwać. Jeśli Nadal ogrywa Federera to jest to zrozumiałe, ale jeśli
    Blake ogrywa Federera to jednak jest sensacja, bo dotychczas to był
    jeden z ulubionych chłopców do bicia dla Federera (prócz Roddicka
    rzecz jasna).
    Amerykanin świetnie nastawiony i skoncentrowany, grał z taką wiarą w
    zwycięstwo z Federerem jak chyba nigdy dotąd (teraz już chyba
    wszyscy wierzą, że mogą go ograć). Przy tym bardzo agresywnie i nie
    miał tych swoich przestojów, gdy dobrze układajaca mu się gra nie
    wiedzieć czemu mu się rozjeżdżała.
    Federer przegrał pierwszego seta, źle zaczął drugiego, dogonił
    wprawdzie, ale komfortowo ani przez chwilę nie wyglądał. Blake był
    cały czas w końcówce gem z przodu, jeszcze Fed dojechał jakoś do
    tiebreaka, jeszcze można było pomyśleć, że jakoś przepchnie się do
    trzeciego seta i wtedy jednak Blake straci na pewności siebie, ale
    nic takiego nie miało miejsca. Szwajcar nie wytrzymał presji chyba,
    bo w "swoim" stylu powyrzucał to i owo, tu i tam i to nie żadne
    trudne piłki i w efekcie sam został wyrzucony.
    Czy tu bajka o królu Federerze definitywnie się kończy?
    Na pewno coś się zacięło (skończyło?) w jego tenisie i nikt nie wie
    chyba co tak naprawdę, ale wyraźnie on już nie jest w stanie
    narzucić swojej gry rywalom i nie dominuje na korcie, a sam coraz
    częściej jest pod presją i kłopoty. Tutaj Blake mu nie żałował
    ostrzału i skruszył Szwajcara.
    Mamy więc "słabości" Federera ciąg dalszy. Przyznam, że jestem
    jednak zaskoczony, że to właśnie Blake go zastopował na igrzyskach.
    Obserwuj wątek
      • Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Dementieva wyrzuciła Syrenę, ależ się dzieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.08, 16:24
        Federera oglądałem na pekin tvp w internecie, niezły smutas
        to "komentował", za karę to chyba ów Jońca robił, można powiedzieć,
        że "emocjonował sie inaczej". Ale mniejsza z typem.
        Dementieva wyrzuciła Syrenę. Też niezły szok, tym bardziej, że
        Syrena prowadziła 6-3, 4-2 jak w wynikach sprawdzałem w międzyczasie
        jak Blake bił Federera. A tu proszę, set drugi Elena, w trzecim było
        5-0 dla niej, co tam się u licha działo z Amerykanką tego nie wiem,
        zeby takie cięgi brać, potem jakowaś pogoń chyba być musiała, albo
        dopmogła zwyczajowo beztroska gra Rosjanki w takich przypadkach
        (tyle razy już to było przerabiane) i 5-3 się zrobiło, ale jednak
        Dementieva w półfinale. Zgrzałem się niemożebnie, idę wykręcić
        koszulkę.
      • Gość: first-pepe Tenis: Federer odpadł! IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.08, 17:46
        Lubię obu graczy ale Blaka szczególnie bo to taki Lance Armstrong tenisa (chodzi
        o kłopoty ze zdrowiem) Roger niestety jest w solidnym długotrwałym dołku,
        którego nikt nie pojmuje a w szczególnbości on sam i jego Mirka. Składa się na
        to w 100% psycha jego i jego przeciwników na korcie. Z tenisa nic mu nie ubyło.

        Co do komentatora. Z Jońcy już się śmiałem na forum, ale on nie jest najgorszy.
        Te indywiduua które komentują mecz Venus z brojlerką z Chin to jest jakiś Freddy
        Kruger (facet i babka). Te typy mylą Atp z Wta, mówią 30-40 dla serwującej,
        emocjonują się wymianami jakby to była lekka atletyka. MASAKRA!!!
      • Gość: PIJANY KSIĄŻĘ Jest ciąg dalszy: Venus wyrzucona przez Na Li IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.08, 17:49
        Coraz lepiej. Ależ wyrzucała wszystko w końcówce Amerykanka.
      • Gość: Bimbo Szkoda Rogera IP: *.drs-tsi.com 14.08.08, 18:10
        To moj od lat ulubiony tenisista. Ten rok to Roger chyba calkiem
        musi spisac na straty, ale wierze ze w przyszlym roku Roger sie
        odnajdzie i znow bedzie nr. 1 na swiecie i przynajmniej dogoni
        Samprasa w Wielkich Szlemach.
        • thomasseyr Re: Szkoda Rogera 15.08.08, 02:36
          Z całym szacunkiem dla gracza wszechczasów jakim będzie Roger, póki
          go nikt nie dogoni w sukcesach, Bimbo chyba sam siebie oszukujesz i
          ślepo wierzysz w Szwajcara. Pierwsze pół roku ciężka przebyta
          choroba i problemy ale później gra już na poziomie tylko porażki z
          Nadalem na mączce (raczej oczywiste) i jeszcze wtopa na Foro Italico
          ze świetnie grającym Stepankiem, potem b. dobry Hamburg i znowu
          porażka z królem cegły, a następnie lanie na korcie im. Philippa
          Chatrier od wiadomo kogo:), no i porażka na Wimbledonie też z
          Parerą. To wszystko naprawdę dobre wyniki, a na drodze jego stawał
          praktycznie tylko Rafael Nadal(Rafa:)) nikt więcej. Ani Novak "Nole"
          Djokovic ani nikt inny z czołówki. Sam Hiszpan odebrał Federerowi
          wszystko w tym roku- i powiedźcie Ci, którzy zarzucają mu różne
          badziewia, czy on nie zasługuje na bycie nr 1, odpowiedź jest mega
          oczywista: tak. Nie rozumiem dlaczego w drugiej połowie sezonu
          porażki Rogera zawsze wynikają z jego słabej gry, a nikt nie zauważa
          gry jego rywali, Federer przegrał psychiką, presją, słabą dyspozycją
          albo jeszcze skutkami choroby itd. itd. Wg mnie jest to mega
          niesprawiedliwe dla jego pogromców. Roger Federer już lepszego
          tenisa grać nie potrafi po prostu. Są momenty w karierze mistrza,
          kiedy jest w szczytowej dyspozycji ale później ta forma z każdym
          rokiem słabnie i może jeszcze rok, dwa temu ona wystarczała, tak
          teraz to już za mało. Ok mecze na AO i sromotna porażka z Nole,
          przegrana z Mardym w IW czy A-Rodem w Key Biscayne były spowodowane
          skutkami ciężkiej choroby jaką niewątpliwie jest mononukleoza. Ale
          już mecz np. z Czechem Radkiem Stepankiem w Rzymie, to Roger w pełni
          zdrowy i genialny występ Stepanka, a nie słaba gra Rogera. Federer
          to taki tenisista, z która po prostu wygrywa się psychicznie plus na
          korcie. Tak jak z innymi tenisistami żeby wygrać trzeba kończyć
          wymiany efektownie, bez kunktatorstwa, tak z Federerem wystarczy
          mieć go pod ciągłą presją na korcie, nękąć go zagraniami na backhand
          czy grać na przerzut, w czym Szwajcar nigdy mistrzem nie był, nawet
          za swoich natłustszych lat. Ponadto wszyscy Ci zawodnicy mają
          świetnych trenerów, którzy układają im plan gry, uczą i podpowiadają
          jak mają postępować. Rafa np. swoją wielkośc zawdzięcza wujkowi
          Toniemu, który to wpadł na pomysł zrobienia z niego fałszywego
          mańkuta, to zamiast treningu czysto tenisowego olbrzymi nacisk
          położył na psychikę Parery, co dziś procentuje ale i też oczywiście
          latom ciężkiej pracy. Inni też mają znakomitych trenerów i wielki
          Pete Sampras też ich miał. A Roger to indywidualista, o wszystkim
          lubi decydować sam, trenerzy jego to raczej tacy "na niby", siedzą w
          jego boksie podczas meczów ale wyglądają bardziej jak jacyś znajomi
          celebrities albo jego rodzina. Żadnych gestów wskazówek,
          podpowiedzi, nic, Roger o wszystkim decyduje. Teraz popatrzmy na
          boksy np. Serba, Hiszpana czy Blake'a, trenerzy w sposób dozwolony
          wysyłający gesty zagrzewające do walki, częsty kontakt wzrokowy,
          częste zerkanie na boks. U Federera tego nie ma, no może czasem jak
          gra ciężkie spotkanie to okrzykami radości zwraca swój wzrok na boks
          i Mirkę. I póki to się nie zmieni Federer nie wróci do wygrywania,
          bo szanse jakieś ma ale one coraz bardziej odpływają od niego. Nie
          sądzę aby powrócił na tron czyli nr 1 ATP. Sampras miał gorsze
          okresy gry i wracał ale z charakteru to zupełnie inni gracze. Pete
          był twardszy od Rogera, przede wszystkim psychicznie potrafił się
          pozbierać, u Federera psychika to bardzo krucha sprawa. Roger na
          bank chce jeszcze wygrywać, bo jest jeszcze nie taki stary jak na
          tenisistę, prawie w ogóle nie łapie kontuzji, no i w formie jest
          graczem świetnym i b. groźnym, więc ma wszystkie argumenty by nadal
          być gdzieś czołówce. Ale z drugiej strony to sportowiec szybko
          łamiący po jakiś wielkich porażkach jak np. na Wimbledonie, ciężko
          mu się podnieść. To gracz, któremu szybko się nudzi gra jak
          przegrywa, jak nie jest hegemonem, tym niepokonanym, niekazitelnym,
          snuje się po korcie, niby w niezłej formie fizycznej i techniczniej
          ale w fatalnej psychicznej. To tak wygląda jakby mu się nie chciało
          grać. Wg mnie jeżeli się podniesie, to pokaże jakim jest świetnym
          sportowcem ale może też najprawdopodobniej nigdy już się nie
          podnieść jak tenisista. Wszystko zależy od niego samego czy wierzy,
          że jeszcze jest w stanie być kimś w praktycznie już rozpoczętej erze
          młodych Nadala, Djokovica, Murraya, Gulbisa. I Ci , którzy twierdzą,
          że odpoczynek może mu dobrze zrobić mogą się mylić, bo to kompletnie
          może wybić go z rytmu gry i jeszcze bardziej go pognębić.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka