Gość: y
IP: *.lodz.msk.pl
18.08.08, 22:34
Półmetek igrzysk za nami, rywalizacja w części dyscyplin zakończona. Czas
pobawić się w podsumowania występów Polaków.
1. Badminton - na miarę możliwości. Dyscyplinowana na świecie zdominowana
przez Azjatów, w Europie przez Duńczyków. Więcej ugrać raczej nie było można.
2. Gimnastyka sportowa - król Leszek I Blanik i to wszystko. Następców nie
widać, baza treningowa w rozsypce, młodzieży gimnastyka nie ciągnie (i trudno
się dziwić, jeśli w szkołach króluje nieśmiertelny skok przez skrzynię).
Trafił nam się diament, udało się zrobić z niego brylant, ale w następnych
latach interesować się gimnastyką niestety nie będzie powodu. Może wyślemy
kogoś do Londynu, kogoś, dla kogo sukcesem będzie 30 miejsce.
3. Jeździectwo - występ na miarę skromnych możliwości, odległe miejsca
zawodników w niszowym w Polsce sporcie. Ostatni sukces w tej dycyplinie to
1988r.- 4 miejsce drużynowo w WKKW w Seulu. Na następny pewnie jeszcze poczekamy.
4. Judo - kryzysu ciąg dalszy. Dyscyplina, która przynosiła Polsce medale od
Atlanty podupada. Najgorsze, że oznak poprawy nie widać. W Atenach mogliśmy
się łudzić, co by było, gdyby walka była kilka sekund krótsza. W Pekinie już
bez złudzeń. Co jeszcze gorsze nie można mieć pretensji do zawodników- spisali
się na miarę skromnych możliwości.
5. Kajakarstwo górskie- całkiem przyzwoity występ, bez fanfar, ale i bez
rozczarowań.
6. Kolarstwo szosowe- kryzys trwa i oznak poprawy nie widać. Upadku dyscypliny
nie powinno przesłonić 8 miejsce Pauliny Brzeźnej. Najgorsze, ze bez
niedozwolonego wspomagania raczej nie ma szans dogonić światowej czołówki.
Trenować w Polsce też nie bardzo jest gdzie- najwyższe trasy ledwo
przekraczają 1000m.
7. Kolarstwo torowe- ktoś pamięta sukces olimpijski w tej dyscyplinie? Występ
w Pekinie na miarę skromnych możliwości. Brak torów, brak funduszy, mała
popularność- w Londynie raczej lepiej nie będzie. A szkoda, bo ta dyscyplina
dofinansowana mogłaby przynosić sukcesy...
8. Łucznictwo- występ, choć przyzwoity, rozczarował. W turniejach
indywidualnych szans medalowych nie było. Kobiety w drużynie zawiodły (znowu),
mężczyźni pechowo trafili w ćwierćfinale na Koreę. Miejsca w ósemce niby nie
są złe, ale drużyny stać było na więcej.
9. Pływanie- kryzys. Pojedyncze miejsca w finałach, brak medalu- liczyliśmy na
dużo więcej. Zginęli gdzieś żabkarze, zniknęła czwarta 4 lata temu Paulina
Barzycka, młodzi (podobno) zdolni nie zdobyli minimów. Zawodnicy drugiego
szeregu zajmowali miejsca w II i III dziesiątce. Być może, jak wieść niesie, w
pływackim światku pojawił się nowy specyfik. Ale mimo wszystko nasi zawodnicy
powinni zbliżyć się do rekordów życiowych. A z tym był kłopot.
Dodajmy do tego próby centralizacji szkolenia, brak bazy treningowej (kryty
basen 50-metrowy to w PL ewenement)... Jeśli szybko coś się nie zmieni,
będziemy światową czołówkę gonić latami.
10. Szermierka- słabo- z 5 szans medalowych (drużyny, szabla kobiet i floret
kobiet indywidualnie) wykorzystano zaledwie jedną. Pozostali przegrali - i to
w dość marnym stylu. Po porażce przystąpiono do wzajemnego obrzucania się
błotem- co wbrew pozorom jest objawem pozytywnym. Niezadowolenie i frustracja
zawodników może wymusi zmiany. Jeśli to prawda, że przeciwnicy nie byli
rozpracowani pod względem taktycznym- to kompromitacja związku- wyobrażacie
sobie, że taktyki drużyny przeciwnej nie mają rozpracowanej piłkarze czy
siatkarze?
11. Strzelectwo- też klapa- dwa miejsca w finałach to jeden z gorszych
występów. Niestety- na miarę możliwości. Zawodników, których stać na medal
olimpijski niestety już nie mamy.
12. Tenis ziemny- wynik na miarę możliwości. idiotyczny system kwalifikacji
wymusił ciułanie punktów w turniejach- nawet jakby ktoś chciał przygotować się
tylko do olimpiady, nie miał na to szans. Nie mamy zawodników regularnie
grających w półfinałach wielkich turniejów, więc każdy medal byłby fuksem.
13. Wioślarstwo- sukces w postaci dwóch medali. Warto jednak popatrzeć
szerzej- zaledwie 5 osad na igrzyskach, z czego jedna kobieca. Mało.
14. Zapasy- styl klasyczny- chyba nikt nie liczył na medale, ale styl porażek
był dobijający. Kryzys, który zaczął się w Sydney trwa i pogłębia się.
Myślałem, że w Atenach osiągnęliśmy dno. Niestety, myliłem się.