Dodaj do ulubionych

Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru

19.05.11, 16:18
Piszę, ponieważ mam problem. I to duży.

Podczas dwóch wyjść na stanikowe zakupy 2 niezależne brafitterki oceniły rozmiar mojego biustu na 65 F/FF (względnie G, zależy od producenta).
Zgadzam się z nimi - rzeczywiście, taki mam rozmiar. Zanim trafiłam w ich ręce zapoznałam się z wieloma wskazówkami z niniejszego forum i wszystko się zgadza.
Dla pewności poprosiłam o przyniesienie zbliżonych rozmiarów (zmieniając obwód lub miskę) - i rzeczywiście, rozmiar - powiedzmy - 70 w obwodzie już mi "podjeżdżał" na plecach.

Wydałam na 3 staniki łączną kwotę ok. 500zł - kupiłam 2 Freye i 1 Fantasie.

Problem w tym, że moje ciało nie toleruje tego rozmiaru :(
Gdy po kilku godzinach ściągam stanik, mam na "kadłubie" odbity jego kształt, niekiedy są "krwawe pręgi". I są głębokie, silnie "wżłobione", schodzą na pewno dłużej niż godzinę.

Kształt odbity jest przede wszystkim zgodnie z fiszbinami (można mnie przy tym potraktować jako żywą mapę ładnie dobranego kształtu - fiszbiny okalają dokładnie to, co trzeba) ale też odbija się tył. Najgorzej jest w okolicy mostka i pod biustem, ale ogólnie - tam, gdzie są fiszbiny, jest źle. We wszystkich 3 stanikach, choć w jednym - szczególnie mocno.

"Cierpi" "tylko" korpus - piersi nie są objęte tym malteretowaniem.

Ale jest to naprawdę nieprzyjemne, ja czuję w ciągu dnia ten ucisk :(

Pytanie retoryczne - co mam zrobić?
Czy Wy też tak macie? Czy to normalne?
Czy jakoś się moje ciało na to "uodporni" i przestanę wyglądać jak biustowy frankenstein?
Czy jednak powinnam nosić większy obwód? Ale znowu - większy obwód w widoczny sposób podjeżdżał mi na grzbiecie.
I w końcu - czy mam szansę, że tak porządne staniki uda się ciut rozciągnąć?
Czy są jakieś patenty, jak ten proces przyspieszyć?

Bardzo dziękuję za porady, sytuacja jest naprawdę nieciekawa i ... bolesna po kilku godzinach :(
Jak jest naprawdę fatalnie i boli, to olewam wszystko i ubieram gorzej dobrany, ale wygodniejszy stanik...


Obserwuj wątek
    • inez69 Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 16:34
      Dobrze dobrany stanik musi być przede wszystkim wygodny. Na początek powiedz proszę jakie modele kupiłaś, bo one różnią się ściśliwością i może inne 65-ki będą idealne, ale te już za ciasne. Każda z nas ma indywidualną ściśliwość, przy identycznych wymiarach jednym pasuje np. 65 innym 70. Ja doradzam wybranie jednak szerszego obwodu, bo to co robią Ci 65-ki na pewno nie powinno mieć miejsca, ale poczekaj na opinie bardziej doświadczonych forumek.
      Jeszcze jedno-masz tak cały czas? Możliwe, że Twoje ciało nie toleruje ciasnej bielizny np. tylko podczas okresu?
      • starazdzicha Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 16:46
        Już sprawdzam:

        Fantasie: Simone Monohrome- dokuczliwość 5/10 - widoczny, głęboki ślad, ale w kolorze ciała
        www.brasandhoney.com/products/default.aspx?iCategoryId=2&iProductId=303
        Freya1: model Retro (to jedno zapamiętałam, bo proste) - dokuczliwość 4/10 (ślad jest, ale tylko pod mostkiem czerwonawy, dookoła korpusu ma kolor ciała
        kataloglb.blox.pl/2008/12/Freya-Retro.html
        Freya2: Adelle, największa masakra, dokuczliwość 9/10 - krwawe pręgi na mostku i zgodnie z fiszbinami, a to miał być mój stanik "codzienny" :(
        www.brasandhoney.com/freya-bra/freya-adele/
        Kurczę, nie chcę zabrzmieć małostkowo, ale tyle pieniędzy...
        • kasica_k Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 16:56
          Jeżeli Twoje zakupy już nie podlegają zwrotowi, to mogę pocieszyć, że owszem, jest szansa, że z czasem się rozciągną, a zanim to się stanie, możesz kupić w pasmanterii przedłużkę obwodu.

          Ogólnie radzimy tutaj, żeby przy zmianie rozmiaru nie robić od razu dużych zakupów, najlepiej poprzestać na jednym staniku i przynajmniej przez kilka dni starać się zorientować, jak się czujemy w danym rozmiarze, ocenić, czy na pewno jest właściwy, przyzwyczaić się do nowego układu biustu w staniku itd.
          • starazdzicha Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 17:00
            Dziękuję!! Nie wiedziałam, że takie coś istnieje!
            Gdyby były problemy "na żywo", poszukam w internecie.

            Wiesz, ja najpierw kupiłam Fantasie. Owszem, jest dość dokuczliwy, ale nie na tyle, żeby była to tragedia, dlatego po ok. 3 miesiącach kupiłam 2 pozostałe.
            Ale Adele, stanik który miał być "do latania" po prostu mnie rozłożył :(

            • rikol Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 25.05.11, 12:39
              Mysle, ze powinnas sprobowac innych modeli, innych marek. Ja nosze obwod 70 (65 mnie uciska, zawsze), ale niektore biustonosze 70 podjezdzaja. To zalezy od materialu, z ktorego jest obwod. Mysle, ze twoje biustonosze maja zbyt sztywny obwod. Obwod powinien byc na tyle elastyczny, zeby cie nie masakrowal. Nie moze zadawac bolu. Zakladasz biustonosz, zapominasz o nim na caly dzien, nie musisz poprawiac, nic nie boli, nie uciska, nie drapie, jest wygodnie - taki jest porzadny biustonosz. O wygladzie nie wspominam, bo to jest oczywiste.

              Wiem, ze na lobby triumph jest wyjatkowo nielubiany, ale oni maja kilka modeli z duzymi miseczkami (nie wiem, czy maja 65, zawsze mozesz sprawdzic, czy ich 70 nie podjezdza) i wlasnie elastyczne obwody. Nie ma sensu sie katowac za ciasnym stanikiem. Takie slady moga sie zmienic w rozstepy, a tego potem niczym nie zwalczysz. Nie sluchaj tez brafitterek, ze do bolu i do ucisku sie przyzwyczaisz. Ty sie nie masz przyzwyczajac, ty masz kupic dobry i wygodny stanik! Nie jestesmy w XIXw. zeby sie okrywac pancerzem!

              Duze miseczki ma gaia (choc nie wiem, czy ma 65), chyba tez dalia. Jest tez effuniak, comexim, kris line. Te staniki znam tylko ze slyszenia. wiec nie wiem, czy maja wygodne obwody.
        • kasienka.body Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 17:05
          Z Twojego opisu i z podanych modeli wnioskuję, że może to być problem z wysokim mostkiem. Najlepiej tolerujesz Freyę Retro - która jest plungem, czyli ma niskie fiszbiny na mostku. Trochę gorzej jest z Fatasie Simone - plungo balkoniku, który fiszbiny ma już trochę wyższe. No i najgorzej w Adele, która jest typową balkonetką, z wysokim mostkiem.
          Myślę, że powinnaś raczej celować w nisko zabudowane na mostku staniki, czyli plunge, może to choć trochę pomoże.
          • kasica_k Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 17:08
            To może być dobry trop, ale z drugiej strony - Freya Retro plandżowa ma dosyć rozciągliwy obwód ze względu na gumki, które są z tyłu (nie wiem, czy ona dalej ma taki tył z gumek, jak kiedyś? Kiedyś to był mój ulubiony stanik by the way :)
            • starazdzicha Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 17:11
              Ma :)
        • zmijunia.lbn Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 20:48
          I mierzyłaś 70 konkretnie z Adelle? Może akurat ten model jest ciasny i lepszy byłby szerszy obwód?
          A może jesteś przewrażliwiona w temacie podjeżdżania obwodu? To, że trochę podniesie się zapięcie, to jeszcze nie tragedia - akurat w tym miejscu większość ludzi ma zagłębienie, więc obwód nie ma się na czym trzymać. Najważniejsze, żeby boczki były poziomo.
          • slotna Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 20.05.11, 01:51
            Mam Adelle i moim zdaniem jest ciasny, a jak na Freye to wrecz megaciasny.
        • tfu.tfu Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 26.05.11, 12:03
          osobnicza wrażliwość na frejki też się wlicza, o ile fantasie w moim przypadku jest znośne, to wszystkie frejki mi maltretują mostek :/
          zanim nabyłam stanik doskonale niewyczuwalny, od momentu uświadomienia minęły - bagatela - 3 lata ;) a rozmiar mi się zmienił 3 razy ;)
          nie poddawaj się, czasem przedłużka faktycznie rozwiązuje problem :)
          • starazdzicha Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 27.05.11, 17:32
            Do 3 lat jeszcze mam trochę czasu ;) Póki co, tfu tfu - odpukać ;) przedłużki wydają się strzałem w dziesiątkę. Planuję trochę schudnąć, więc kto wie, może zabawa zacznie się od nowa...
      • starazdzicha Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 16:51
        W ogóle to dziękuję Ci za szybką odpowiedź..

        Jeszcze druga część Twojego pytania:
        Tak, mam tak "cały czas".
        Jestem na tabletkach, więc nie mam też takich normalnych wahań miesięcznych.
        A na pewno nie miałam ich wczoraj (totalna masakra za pomocą Adele) - nie ten dzień cyklu.
    • kasica_k Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 16:51
      Same różowe ślady, jeśli po jakimś czasie znikają (a nie są otarciami skóry), to często "taka uroda" (np. mnie odciskają się nawet skarpetki - nie przejmuję się więc śladami). Natomiast jeśli ciśnie, boli i denerwuje, i to nie tylko od razu po zakupie, to radziłabym jednak poeksperymentować z większymi obwodami. Podjechanie zapięcia o 3 cm do góry to jeszcze nie jest tragedia, najważniejsze, żeby biust był podtrzymany i żeby było wygodnie. Ja swoje staniki owszem, czuję na sobie, ale staram się dbać o to, żeby nie było to uczucie zbyt nieprzyjemne, a jeśli po paru godzinach marzę o zdjęciu delikwenta, to znaczy, że nie byliśmy jednak dla siebie stworzeni. Spróbuj jeszcze przyjrzeć się materiałom, tzn. czy ten najbardziej uwierający stanik nie ma przypadkiem najbardziej drapiących taśm, bo może i to się dokłada. Wrażliwość ciała i skóry to sprawa bardzo indywidualna, znam osoby nie mogące wytrzymać w stanikach, które ja uważam za wygodniczki.
      • starazdzicha Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 16:54
        Kasica, właśnie się zastanawiam, czy to aby nie cena posiadania dużego biustu przy małym obwodzie... kiedyś, gdy nosiłam źle dobrany rozmiar, miałam "odciski" od ramiączek - to one podtrzymywały cały ciężar. Teraz ramiączka są jak niewidzialne, natomiast ciężar przeszedł na obwód - ciężar dość konkretny zapewne..dlatego pytam, czy to aby nie normalne i czy nie należy po prostu przywyknąć...
        Być może jest mi "gorzej" bo pracuje głównie w domu, mam mało rozpraszaczy i bez przeszkód mogę "odczuwać" każda niewygodę.
        Choć te pręgi raczej czerwone niż różowe z lekka przeraziły mojego Męża :(
        • starazdzicha Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 16:57
          Jeśli chodzi o materiał, to jest tak:
          Fantasie: 74% polyester, 15Nylon/Polyamide 11% elastene/spandex
          Freya Retro: 47% Nylon/Polyamide, 46%Polyester, 7% elastene/spandex
          Freya Adele: 75%Nylon/polyamide, 16%Polyester 9% elastene/spandex.

          Czy któryś lepiej rokuje w kwestii rozciągania?

          I czy jestem je w stanie zniszczyć, biorąc po prostu delikwenta w łapy i starając się go naciągnąć..?
          • kasica_k Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 17:06
            Well, nie mam pojęcia, czy na podstawie samego składu jest to w ogóle do stwierdzenia. Na rozciąganie w łapach szkoda moim zdaniem czasu. Lepiej kup przedłużkę i noś :)
        • besame.mucho Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 17:18
          > właśnie się zastanawiam, czy to aby nie cena posiadania dużego biustu przy małym
          > obwodzie...

          Ja mam troszkę większy biust, bo noszę rozmiar 65GG/H i to raczej nie jest cena takiego biustu przy niewiekim obwodzie, bo nie mam po stanikach śladów. Ewentualnie jak są upały i ciało trochę puchnie, a ja mam akurat któryś z moich najbardziej ciasnych staników, ale i tak nie są to bardzo wyraźne ślady no i zdecydowanie nie czuję bólu. Ale ja noszę 65tki przy 67 cm pod biustem, a mam nawet ze trzy 70tki.

          Zależy czego przede wszystkim oczekujesz od stanika - ja oczekuję przede wszystkim wygody, i jestem w stanie zgodzić się na odrobinę słabsze podtrzymanie w nieco za luźnym staniku, jeśli jest mi w nim wygodnie, a nie jestem w stanie zgodzić się na super podtrzymanie, jeśli mam za to płacić bólem i niewygodą.

          Spróbuj kupić przedłużkę i zobacz czy tak będzie Ci wygodniej. No i powiedz - jak bardzo luźniejszy stanik Ci podjeżdżał? Czy tak, że po prostu nie miałaś idealnie poziomej linii biustonosza, czy też aż tak, że przy ruszaniu się zdecydowanie jeździł Ci po ciele i gdybyś miała na sobie koszulkę na ramiączkach wyciętą też na plecach, to co kilka ruchów musiałabyś ściągać stanik w dół, żeby nie wystawał? Bo to też istotne - stanik który jeździ bardzo nie daje potrzymania i nie jest dobry. Ale taki, który nie leży idealnie poziomo, tylko jest odrobinę podniesiony, to dla mnie nie jest jeszcze straszna herezja, jeśli poza tym daje mi stabilne podtrzymanie i wygodę :)
          • kasica_k Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 17:21
            besame.mucho napisała:

            > Bo to też istotne - stanik który jeździ bardzo nie daje potrzymania i
            > nie jest dobry. Ale taki, który nie leży idealnie poziomo, tylko jest odrobinę
            > podniesiony, to dla mnie nie jest jeszcze straszna herezja, jeśli poza tym daj
            > e mi stabilne podtrzymanie i wygodę :)

            Mam identyczne podejście do swoich obwodów :)
            • rikol Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 25.05.11, 12:44
              Zgadzam sie. Upodobanie do ultraciasnych obwodow to typowe podejscie neofitek. SZkodliwe bardzo. Zbyt ciasne ubranie (nie tylko biustonosz, ale np. dzinsy) uciska skore i nerwy pod nia, moze prowadzic do powaznych problemow neurologicznych. Dlatego biustonosz powinien byc na tyle ciasny, zeby trzymal wszystko jak nalezy i byl w miare nieruchomy (calkiem nieruchomy to bylby tylko pancerz metalowy, biustonosz jest elastyczny i pracuje), a jednoczesnie na tyle luzny, zeby byl wygodny.
          • starazdzicha Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 17:25
            besame.mucho napisała:
            Ale taki, który nie leży idealnie poziomo, tylko jest odrobinę
            > podniesiony, to dla mnie nie jest jeszcze straszna herezja, jeśli poza tym daj
            > e mi stabilne podtrzymanie i wygodę :)

            Gorliwość neofity ;)
            Tak się przejęłam, że chciałam mieć biust podtrzymany IDEALNIE.. :/
            • kasica_k Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 17:34
              Gorliwość ogólnie nie jest zła, bo to znaczy, że się zrozumiało nowe zasady i dostrzegło ich zalety - tylko trzeba mieć jednak ciągle na uwadze, że to stanik jest dla biustu, nie odwrotnie :)
            • kis-moho Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 17:54
              Najwazniejsze, zeby stanik byl wygodny - w koncu nosisz go caly dzien. Nie wiem, jak wazne jest zanizenie obwodu w przypadku wiekszych biustow, ja z moim raczej niewielkim 65DD staram sie zanizac tylko tyle, zeby mi obwod nie jezdzil po plecach, bo nie mam ochoty sie sciskac. Staram sie zwracac na to uwage podczas zakupow, bo czesto zdarzylo mi sie slyszec "pani sie spokojnie zapnie w 60-tke" (nosze na codzien 65). Jasne, ze sie zapne, tylko po co? Nie jest to pewnie do konca wina zlego brafittingu, a raczej to, ze kazdy sam musi stwierdzic, co jest wygodne, a co juz za bardzo cisnie.
              • kasica_k Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 17:56
                No właśnie, ja też pewnie "się spokojnie zapnę" w 70, tylko co z tego, skoro nie wytrzymam w nim 5 minut :)
                • starazdzicha Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 18:04
                  Tak, rozumiem swój błąd, szanowne Ciocie..
                  Dziękuję, że mnie tu uwagami swoimi przytuliłyście i mądrością gratis obdarzyłyście :) Obiecuję odwdzięczyć się kolejnym pokoleniom, gdy wyjdę ze stadium stanikowego nieopierzeńca :)
                  • rikol Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 25.05.11, 12:47
                    Mnie kiedys brafiterka wciskala w brytyjskie 28 - zwykle nosze 32. Oczywiscie zmiescilam sie (moze i w 26 bym sie zmiescila, jesli istnieje), tylko nie widze powodu, zeby chodzic w za ciasnych ubraniach. DZinsow tez nie kupuje najmniejszych w jakie sie dopne, tylko odpowiednie, nie za ciasne.
                    • starazdzicha Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 27.05.11, 17:36
                      Ja jeansy kupuję najciaśniejsze, w jakichś się dopnę właśnie, i po paru dniach rozłażą się dokładnie tak, jak trzeba ;) wcześniej kupowałam "idealne", ale traciły fason, dopiero mnie jedna sprzedawczyni uświadomiła, że powinnam brać mniejsze - mi się to sprawdza.
                      Może zbyt pochopnie założyłam, że i staników to dotyczy, zwłaszcza jeśli się człowiek naczytał, "żeby kupować zapinając na najciaśniejszą haftkę, bo się rozciągnie". Jak się czyta coś takiego, to ma się wrażenie, że stanik powinien być w sam raz, ale na granicy, bo skoro ma się rozciągnąć...
                      :/
                      • rikol Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 27.05.11, 20:28
                        Jesli kupujesz za ciasny, to wiadomo, ze sie rozciagnie i to szybko.Stad powstaja mity o rozciagliwcach. A niektore kobiety naciagaja obwody z calej sily - wtedy tez blyskawicznie sie to rozciaga. To tak jak z guma do grania - sklada sie z wielu cienkich gumek. One z czasem pekaja i guma traci elastycznosc. Rozciaganie bez potrzeby tylko niszczy gume, a nie ma zadnych zalet. Tak samo dziala obwod stanika (w uproszczeniu oczywiscie).
                      • rikol Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 27.05.11, 20:30
                        Zwykle chodze w dzinsach o rozmiar wiekszych od tych, w ktorych sie dopne. Nie rozciagaja sie - tylko ze ja kupuje dzinsy ze stretchem, zeby wlasnie elastyczne byly.
        • kasica_k Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 17:19
          starazdzicha napisała:
          > Kasica, właśnie się zastanawiam, czy to aby nie cena posiadania dużego biustu p
          > rzy małym obwodzie... kiedyś, gdy nosiłam źle dobrany rozmiar, miałam "odciski"
          > od ramiączek - to one podtrzymywały cały ciężar. Teraz ramiączka są jak niewid
          > zialne, natomiast ciężar przeszedł na obwód - ciężar dość konkretny zapewne..

          Owszem, duży biust co nieco waży, dlatego posiadaczki małych, lekkich piersi zapewne rzadko mają ten problem. W dobrym staniku chodzi o to, żeby ten ciężar rozłożyć, tak by nie "wisiał" na ramiączkach, a opierał się na całym staniku. Stanik "pracuje", więc przy ciężkim biuście zawsze będą odczuwalne jakieś uciski na klatce piersiowej, kwestia tylko, żeby nie były one zbyt wielkie i nie szkodziły nam na zdrowie tudzież samopoczucie. Warto dążyć do maksymalnej wygody, choć niestety na to, że stanik nie będzie wyczuwalny w ogóle, raczej nie ma co liczyć. Te głębokie, trudno znikajace ślady i Twoje samopoczucie raczej jednak wskazują na to, że coś jest nie tak i coś trzeba zmienić w staniku, a nie w Tobie :)
    • paskudek1 Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 17:08
      mnie niemal każdy nowo zakupiony stanik gniecie i zostawia ślady. Zresztą dopiero niedawno stwierdziłam że odgniecenia na mostku (a właściwie na piersiach) są spowodowane blisko osadzonymi piersiami i powinnam mieć bardzo niski mostek w stanikach. Nadal często mam odgniecenia od staników ale ja to wliczam w "koszty" i specjalnie mi to nie przeszkadza. Zazwyczaj nosze 65G i GG. Myślę ze możesz spróbować z przedłużką. A właśnie a propos przedłużki - czy one są do wszycia czy można dostać takie żeby je dopiąć do stanika?
      • kasica_k Przedłużki 19.05.11, 17:10
        Przeważnie są dopinane, nic nie trzeba doszywać, chyba że się chce.
        www.dopasowana.pl/cat-pol-1223394326-Dodatki-przedluzki.html
        • starazdzicha Re: Przedłużki 19.05.11, 17:14
          Dziękuję za linka :) W międzyczasie sama szukałam w internecie, ale dopiero w Twoim linku widzę przedłużkę 38mm :)
        • paskudek1 Re: Przedłużki 19.05.11, 21:31
          kupiłam ostatnio przedłużkę pasmanterii ale chyba to jest taka do wszycia. Nawet nie wiem gdzie ją wsadziłam tak się zniechęciłam :) ja akurat remontów krawieckich nie lubię
      • roza_am Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 17:11
        A właśnie a propos przedłużki - czy one są do wszycia
        > czy można dostać takie żeby je dopiąć do stanika?

        Są i takie i takie. Te do wszycia łatwiej trafisz w pasmanterii, przypinane - w sklepie z bielizną.
        • megankax Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 17:23
          Przy przejściu ze staników Ewy Bien (rozciągliwe 70) na Freye w obwodzie 65 mialam takie ślady, lepiej czułam się w plunge, tak jak pisały dziewczyny wyżej, prze wygodne akurat na mnie były Freya Tigerlily, i plunge Retro (byl i balkonik, który dziabał mnie po mostku fiszbinami);
          Mimo idealnego dobrania mam w szufladzie Freye Rio i nie lubie jej nosić, robi mi krzywde, a nie wyrzucę, bo to jedyny mój bialy stanik w aktualnym rozmiarze:P)
          Po miesiącu czy dwóch od przejścia na angielskie staniki (wtedy na 30g) moje ciało się przyzwyczaiło, przestalo to byc takie dokuczliwe- prawdopodobnie przedłużka pomoże Ci w komforcie dopoki obwody sie nie rozciagną;
          • starazdzicha Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 18:12
            Wiesz, najgorsze jest to, że w sklepie one mi się wydawały wygodne. Nie byłam w stanie antycypować tego, co się tało później :/
            Teraz będe bardziej wyczulona, ale nie wiem czy taki "brak wyobvraźni" to nie jest moja cecha osobnicza - z butami mam identycznie... lokalny szewc zawsze bardzo mnie lubi.. ;)
            • doris.sol Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 18:56
              A to moze ja tez sie podepne pod temat :-) Czy po calym dniu noszenia stanika ,mam odbite czerwone slady ( z przodu i z tylu na plecach czyli dokladnie tam gdzie stanik dotykal ciala , lacznie z ramiaczkami) a mimo wszystko nie jest mi ciasno w tym staniku caly dzien i nie czuje jakiejs niewygody , to czy jest to " dopuszczalne " ? Dopuszczalne w sensie ze mozna uznac takie odcisniete,czerwone slady za naturalna strone dobrze dobranego obwodu stanika czy raczej za obwod , mimo wygody , za ciasny?Oczywiscie zdaje sobie sprawe ze powstawaniwe sladow po ubraniach to indywidualna sprawa kazdego czlowieka , zalezna od wrazliwosci/jedrnosci i czego tam jeszcze skory , ale tyle sie teraz mowi o nie zanizaniu obwodow ze ja sie powoli gubie.A to dlatego ze mam czerwone pregi tak przy rozmiarze 30 G jak i przy moich starych za duzych stanikach 32 FF i 34 F .
              • madzioreck Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 20:04
                A to dlatego ze mam czerwone pregi tak przy roz
                > miarze 30 G jak i przy moich starych za duzych stanikach 32 FF i 34 F .

                Moze tak po prostu masz - ja mam różowe ślady nawet po zdjęciu skarpetek, których nijak na nogach nie czuję, a po staniku - można stwierdzić, jaki model miałam na sobie ;) Ale po jednym miałam takie ślady, że po zdjęciu stanika pręgi były ciemnoczerwone, w pierwszej chwili swędzące, a po chwili bolesne, i takie ślady nie są OK.
                • rikol Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 27.05.11, 20:34
                  No wlasnie - skarpetek sie nie czuje, nie powoduja bolu. A slady szybko znikaja. Tutaj jest inaczej.
            • madzioreck Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 20:07
              Nie wiem, jak mają wszyscy, ogół, ale ja mam tak samo - buty, które w sklepie wydają mi się wygodne, bywa, że okazują się nie do noszenia, albo nie dłużej niż godzinę - dwie. Ze stanikami mam podobnie, choć jestem brafitterką, też zdarzyły mi się takie wtopy, że stanik wygodny w sklepie po kilku godzinach robił mi krzywdę... obawiam się, że nie wszystko jesteśmy w stanie przewidzieć.
        • slotna Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 20.05.11, 01:55
          Przedluzki latwo zrobic samemu, nawet bez maszyny - pierwsza zrobilam recznie z zapiecia starego stanika, po prostu zszylam razem obie czesci, bo potrzebowalam na juz.
    • kis-moho Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 17:17
      Na Stanikomani pojawilo sie sporo komentarzy dotyczacych wygodnych fiszbin i wbijania sie w mostek, moze sie przyda:

      stanikomania.blox.pl/2011/05/Czy-pancerniki-gryza-mimozy-czyli-slow-kilka-o.html
    • starazdzicha Dziękuję za pomoc :) 19.05.11, 17:29
      To moje pierwsze chwile na forum i jestem w lekkim szoku, ile dobrych i życzliwych rad otrzymałam w ciągu raptem pół godziny...

      Dziękuję.

      Lecę kupić przedłużkę - genialna rzecz, o której istnieniu nie miałam pojęcia :)
      Nastawiam się taż na to, że po prostu w wieku 29 lat mam już przyzwyczajenia (złe nawyki raczej) i muszę się trochę uodpornić mimo wszystko...
      • pierwszalitera Re: Dziękuję za pomoc :) 19.05.11, 17:40
        starazdzicha napisała:

        > Nastawiam się taż na to, że po prostu w wieku 29 lat mam już przyzwyczajenia (
        > złe nawyki raczej) i muszę się trochę uodpornić mimo wszystko...

        Nie. Nawet o czymś takim nie myśl. Wygoda nie ma nic wspólnego z wiekiem, chyba że tylko tyle, że z wiekiem mamy więcej odwagi przyznać sobie do niej prawo. To bardzo dobre przyzwyczajenie i na pewno nie zły nawyk. A tak przy okazji, ja też nie schodzę z obwodem poniżej 70-tki, chociaż teoretycznie dobrany rozmiar dla mnie to 65-tka. Co ci bowiem po idealnym podtrzymaniu, gdy cały dzień cierpisz? A tej minimalnej różnicy w uniesieniu biustu najczęściej i tak w ogóle nie widać.
        • kasica_k Re: Dziękuję za pomoc :) 19.05.11, 17:54
          pierwszalitera napisała:
          > Wygoda nie ma nic wspólnego z wiekiem, chyba
          > że tylko tyle, że z wiekiem mamy więcej odwagi przyznać sobie do niej prawo.

          To na pewno, aczkolwiek mnie się też wydaje, że z wiekiem jednak zmniejsza mi się (a nie zwiększa bynajmniej) tolerancja na różne niewygody. Może mniej jędrne ciało gorzej toleruje nacisk?

          A dobry stanik powinien nam niewygody niwelować, a nie ich przysparzać, tak ogólnie. Temu cała ta zabawa służy w końcu :)
          • pierwszalitera Re: Dziękuję za pomoc :) 19.05.11, 19:06
            kasica_k napisała:

            > To na pewno, aczkolwiek mnie się też wydaje, że z wiekiem jednak zmniejsza mi s
            > ię (a nie zwiększa bynajmniej) tolerancja na różne niewygody. Może mniej jędrne
            > ciało gorzej toleruje nacisk?

            Nie wydaje mi się, że to coś wspólnego z jędrnością ciała. Raczej z doświadczeniem i nauką. Wiadomo na przykład, że z wiekiem reakcja organizmu na bodźce, na przykład seksualne, jest szybsza, czyli nasze receptory mają tu jakby łatwiej. I nie jest wynik mniejszej jędrności. Bodźce nieprzyjemne mogą mieć też obniżony próg wrażliwości. Taka sobie teoria. ;-)
          • pinupgirl_dg Re: Dziękuję za pomoc :) 19.05.11, 19:07
            > To na pewno, aczkolwiek mnie się też wydaje, że z wiekiem jednak zmniejsza mi s
            > ię (a nie zwiększa bynajmniej) tolerancja na różne niewygody. Może mniej jędrne
            > ciało gorzej toleruje nacisk?

            Nie wiem, ale ja jako nastolatka wciskałam się w za małe buty i nosiłam zimą gołe nerki chociaż doskwierało mi to równie bardzo, jak teraz ;).

            A co do tematu - też miałam ten sam problem z Freyą, 70 była naprawdę za luźna, nawet jak na moje niewygórowane wymagania, 65 była dobra w sklepie. Po dwóch godzinach musiałam iść do uczelnianej toalety i ją zdjąć. Przedłużka pomogła, ale dalej nie jest to ideał wygody. Mimo wszystko polecam przedłużkę, chociaż u mnie wrażenie przepiłowywania na pół daje nie tylko bardzo ścisły obwód, ale też nieprzyjemne, gryzące gumki.
      • madzioreck Re: Dziękuję za pomoc :) 19.05.11, 20:12
        Uodpornienie - nie, nie, nie. Jeśli coś Cie w staniku boli, to to nie jest rzecz, na którą się trzeba uodparniać, tylko trzeba inny stanik.
        Jasne, że jeśli nosiło się dotąd bardzo luźny, niewyczuwalny stanik, to trzeba się przez chwilę przyzwyczaić do mniejszego obwodu, ale nie wtedy, kiedy ewidentnie coś robi krzywdę. To tak, jak zakładam bransoletkę czy pierścionek raz na ruski rok - nie noszę na co dzień, więc mi ta bransoletka/pierścionek przeszkadza, choć ani nie ciśnie, ani nic nie boli ani nie obciera. Irytuje mnie sama jej obecność, ale po 2-3 dniach już jest OK. Ale to inna sytuacja niż wtedy, kiedy kuku mi się dzieje, bo pierścionek jest za mały...
    • madzioreck Jeszcze o podjeżdżaniu obwodu 19.05.11, 21:18
      Bywa tak, że przy zakładaniu stanika nadmiernie ściągamy jego tył w dół. Kiedy stanik usiłuje wjechać na swoje właściwe miejsce, na którym być może już by się trzymał bez podjeżdżania, uznajemy, że "podjeżdża"... Także na to też przy mierzeniu trzeba zwracać uwagę.
      • starazdzicha Re: Jeszcze o podjeżdżaniu obwodu 20.05.11, 08:47
        Madzioreck, tyle na szczęście wiem :)
        "Podjeżdżanie" analogicznych modeli w rozmiarze obwodu 70 odbywało się już po regulacji ramiączek (wszystko robiłam z brafitterką) i chodziło o to, że po prostu stanik zdecydowanie tracił "poziom". Jedna chwila wystarczyła, żeby staniki jechały ok.3 cm w górę. Nie wiem, jak byłoby, gdybym zaczęła biec lub skakać, albo choćby mieć je na sobie dłużej, ale myślę, ze gorzej, a nie lepiej.
        Już zamówiłam przedłużki :)

        • rikol Re: Jeszcze o podjeżdżaniu obwodu 25.05.11, 12:54
          a moze te ramiaczka byly za mocno podniesione (bo np. miska byla za duza) i dlatego obwod jechal do gory? Jesli ciagniesz do gory z calej sily, to wiadomo, ze podjedzie. Choc wydaje mi sie na podstawie twojego opisu, ze miske nosisz dobra, a obwod za ciasny.
    • marikooo Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 21:48
      Schudłam ostatnio i zauważyłam ciekawą rzecz. Jak zakładam stanik Frey'i, który teraz jest lekko za duży, to w pierwszej chwili wydaje się być w miarę. Miska odrobinę powiewa, ale da się przeżyć. A po godzinie czuję, że uwierają mnie fiszbiny. Przed schudnięciem było idealnie (Freya Polyanna - mój typ na wygodniczka), a teraz uwiera. Bardziej wbija się w mostek, ciśnie pod pachami, fiszbiny wbijają się pod piersiami w żebra. Więc ta miska za duża o pół rozmiaru jest niekomfortowa. Zakładam:
      1. inny model (małomiskowy, w tym samym rozmiarze) i jest OK
      2. ten sam model w rozmiarze o miskę mniejszym i też jest OK, chociaż minimalnie bułkuje.

      Po przetestowaniu na sobie ok. 50 staników (może więcej) w ciągu 2 lat, wciąż odkrywam nowe prawidłowości...
      • besame.mucho Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 19.05.11, 22:37
        Wydaje mi się, że jak piersi dokładnie wypełniają miseczkę, to napierając na materiał mogą go minimalnie odsuwać od skóry - a kiedy biust zmaleje, to tego naporu już nie ma, więc może się wbijać.
        Ale to taka moja robocza hipoteza ;). A może po prostu żeby dopasować trochę teraz za dużą miseczkę mocno skróciłaś ramiączka i stąd takie odczucia?
      • akj77 Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 20.05.11, 17:22
        marikooo napisała:

        > Schudłam ostatnio i zauważyłam ciekawą rzecz. Jak zakładam stanik Frey'i, który
        > teraz jest lekko za duży, to w pierwszej chwili wydaje się być w miarę. Miska
        > odrobinę powiewa, ale da się przeżyć. A po godzinie czuję, że uwierają mnie fis
        > zbiny. Przed schudnięciem było idealnie (Freya Polyanna - mój typ na wygodniczk
        > a), a teraz uwiera. Bardziej wbija się w mostek, ciśnie pod pachami, fiszbiny w
        > bijają się pod piersiami w żebra.

        Miałam prawie tak samo z Freyą Antoinette, a ostatnio z Effuniakiem HP. Przed schudnięciem - ulubione wygodniczki. Po schudnięciu - miski zaczęły mi się wbijać w pachy, czego szczerze nie cierpię.
        Moja teoria na ten temat jest taka: większa pierś wypycha miskę bardziej do przodu, mniejsza nie, a że obwody w obu stanikach były bardzo porządne, pracujące (75, więc nie zaniżone przesadnie), to zamiast powiewania miski nastąpił efekt owijania się miską, a wbijanie spotęgowało jeszcze konieczne dla jakiego-takiego dopasowania skrócenie ramiączek. Czasem mam wrażenie, że wygodniejszy dla mnie byłby stanik za mały w miskach, niż za duży :)
        • pierwszalitera Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 20.05.11, 18:10
          akj77 napisała:

          > Moja teoria na ten temat jest taka: większa pierś wypycha miskę bardziej do prz
          > odu, mniejsza nie, a że obwody w obu stanikach były bardzo porządne, pracujące
          > (75, więc nie zaniżone przesadnie), to zamiast powiewania miski nastąpił efekt
          > owijania się miską, a wbijanie spotęgowało jeszcze konieczne dla jakiego-takieg
          > o dopasowania skrócenie ramiączek. Czasem mam wrażenie, że wygodniejszy dla mni
          > e byłby stanik za mały w miskach, niż za duży :)

          Ja też już zawsze podejrzewałam, że za duża miska wcale nie jest lepsza od za małej. Nie daje należytego podtrzymania i może być nieodpowiednia fiszbinowo powodując dyskomfort w noszeniu, a nawet rozsmarowywanie biustu na klatce i pod pachy miskami naciągniętymi ramiączkami. Dlatego kupowanie za dużej miski - na zapas, na potencjalną migrację, na przeprost, na wszelki wypadek, ze strachu przed wydumaną minibułką albo bo wychodzi z tabelki - nie jest moim zdaniem dobrą opcją.
          • kasica_k Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 20.05.11, 18:29
            Ogólnie to prawda, że za duża miska potrafi dręczyć bardziej od za małej, ale to jeszcze zależy, jak za mała - u mnie za mała miska powoduje najczęściej automatycznie za wąskie fiszbiny, a wbijania się druta z boku w pierś nie znoszę wyjątkowo, dlatego dość łatwo mi przychodzi uchronić się przed za małą miską :) Przed za dużymi miskami chroni mnie natomiast żywiołowy wstręt do wszystkiego, co piłuje pachę, na szczęście w moim rozmiarze nie robi tego prawie nic, z wyjątkiem ewidentnych porażek konstrukcyjnych, które nawet nie wiadomo, jak dobierać (najlepiej wcale :) Tak czy owak - jeśli drut leży nie tam, gdzie powinien, tzn. na piersi albo, wręcz przeciwnie, kilometr od piersi, to niewygoda jest w zasadzie murowana.
          • madzioreck Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 20.05.11, 19:17
            Dodatkowo za duża miska to często murowane wbijanie się mostka...
            • pierwszalitera Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 20.05.11, 19:38
              madzioreck napisała:

              > Dodatkowo za duża miska to często murowane wbijanie się mostka...

              Więc może częściej zwracać na to uwagę? Bo o szkodliwości za małej miski mówi się sporo, ale założę się, że jakaś część uświadomionych kobiet nosi za dużą miskę, skarżąc się przy tym na domniemane błędy konstrukcyjne stanika. Ja rozumiem, że biusty są różne, ale jak ktoś z moimi wymiarami nosi 2-3 miseczki więcej ode mnie, to jestem najpierw odrobinę sceptyczna. Wydaje mi się też, że mniej biuściaste częściej sięgają po za duże miski, więc może dlatego właśnie one skarżą się bardziej na wbijanie się mostka?
              • azymut17 Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 20.05.11, 22:47
                pierwszalitera napisała:
                > Ja rozumiem
                > , że biusty są różne, ale jak ktoś z moimi wymiarami nosi 2-3 miseczki więcej
                > ode mnie, to jestem najpierw odrobinę sceptyczna.

                Zawsze też jest możliwość, że ktoś się mierzy inaczej. Ja mam rozrzut 5 cm (albo i więcej) przy mierzeniu obwodu w biuście, mimo, że wydaje mi się, że miarka leży dobrze za każdym razem. I który pomiar jest ten właściwy?

                > Wydaje mi się też, że mniej b
                > iuściaste częściej sięgają po za duże miski, więc może dlatego właśnie one skar
                > żą się bardziej na wbijanie się mostka?
                Ja się skarżę na wbijanie mostka, a robił mi to nawet Effuniakowy Szarak 70C :-) To raczej o to chodzi, że mniej biuściaste mają ogólnie mniej tkanki tłuszczowej, a więc i bardziej kościsty mostek, w który łatwiej coś uciska. Ja mam po prostu punkt, którego nawet silniejsze dotknięcie palcem boli - jest on na wysokości Freyowych balkonetek i Effuniakowych halfów. Dlatego z Freyi noszę plandże (l.mn., to plunge'e? ;-), których na mostku nie czuję.
                • madzioreck Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 21.05.11, 22:11
                  > pierwszalitera napisała:
                  > > Ja rozumiem
                  > > , że biusty są różne, ale jak ktoś z moimi wymiarami nosi 2-3 miseczki wi
                  > ęcej
                  > > ode mnie, to jestem najpierw odrobinę sceptyczna.
                  >
                  > Zawsze też jest możliwość, że ktoś się mierzy inaczej. Ja mam rozrzut 5 cm (alb
                  > o i więcej) przy mierzeniu obwodu w biuście, mimo, że wydaje mi się, że miarka
                  > leży dobrze za każdym razem. I który pomiar jest ten właściwy?

                  Oprócz tego trzeba pamiętać, że na obwód "w biuście" składa się również pomiar pleców, i jedna osoba będzie miała szersze plecy czy w ogóle klatkę piersiową i mniejsze same piersi, a druga - odwrotnie. Dlatego właśnie wymiary to dopiero pół roboty, a nawet mniejsze pół ;)

                  > Ja się skarżę na wbijanie mostka, a robił mi to nawet Effuniakowy Szarak 70C :-
                  > ) To raczej o to chodzi, że mniej biuściaste mają ogólnie mniej tkanki tłuszczo
                  > wej, a więc i bardziej kościsty mostek, w który łatwiej coś uciska.

                  Też prawda... zanim schudłam, nic mi się nie wbijało, ani w za dużej misce, ani w za małej, ani w ogóle ;) Co najwyżej czułam drapanie. Teraz, kiedy mój mostek to same kości, taka na przykład porcelanka strapless zrobiła mi wczoraj takie kuku, że mostek boli dziś jakbym miała tam strasznego siniaka, i bardzo dużo mierzonych staników tak mi robi nawet przy nie za dużej misce - po prostu fiszbiny kończą się w nieszczęśliwym, wrażliwym miejscu i taki stanik po prostu jest nie dla mnie :(
                  • rikol Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 27.05.11, 20:33
                    Dlatego nie trzeba sie kierowac samym pomiarem. NAjlepiej zmierzyc i wziac to, co najwygodniejsze i najlepiej wyglada. To zupelnie jak z butami - wiem jaki mam rozmiar i mierze w sklepie. #pomimo tego okazuje sie czasem, ze w tym sklepie moj rozmiar jest o numer wiekszy lub mniejszy.
    • mefistofelia Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 20.05.11, 02:42
      Może te 70tki podjeżdżały z powodu zbyt mocno skróconych ramiączek?
      Często tak się zdarza :)
      Mogą też maskować lekko przydużą miskę i powodować uciskanie od strony pach.
      Generalnie nawet jeśli stanik, który mierzymy w miarę pasuję przydaje się zmierzenie też analogicznej michy w szerszym/węższym obwodzie i poeksperymentowanie z ramiączkami.
      A nuż szerszy obwód będzie podtrzymywał równie dobrze?

      Miałam dużo staników różnych firm i przez jakieś pierwsze 1,5 roku-2 lata uświadomienia notorycznie kupowałam takie o za ciasnych obwodach. Często, podobnie jak ty, dlatego, że w sklepie wszystko było ok. Poza tym wierzyłam, że tylko stanik, który czuję na sobie non stop jest w stanie trzymać moje (nawiasem mówiąc, średniej wielkości i ciężkości) piersi w ryzach.
      Dzisiaj niektóre z tych staników noszę właśnie z przedłużkami :)
      Ale do czego dążę... Większość z tych obwodów, pomimo regularnego solidnego naciągania w czasie noszenia, nie rozciągnęła się zbyt bardzo ( było parę wyjątków, ale naprawdę niewiele). Być może część lobbystek ma inne doświadczenia, ale z mojej strony odradzam kupowanie staników z nadzieją, że staną się noszalne jak się trochę rozciągną. Równie dobrze może to nie nastąpić.
      • yaga7 Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 20.05.11, 07:28
        > Może te 70tki podjeżdżały z powodu zbyt mocno skróconych ramiączek?
        > Często tak się zdarza :)

        Zauważyłam ostatnio (jak mi się trochę zmieniał rozmiar podbiustowy), że w niektórych modelach, jeżeli stanik w obwodzie robi się ciut za luźny, a miski ciut przydużawe, to po podciągnięciu ramiączek stanik robi się niewygodny, bo podjeżdża i fiszbiny się wbijają w mostek. Ale to zależy od typu stanika. Bo są staniki, które się tak nie zachowują.

        Są też staniki, które są bardzo czułe na obwód "pod" - w sensie, że przy niewielkich różnicach w obwodzie one inaczej leżą. A są takie, które mogę nosić przy większych różnicach pod biustem i nic się z nimi nie dzieje.

        Jedyny model, który teraz mi przychodzi do głowy, jest Fantasie Helena. Na początku był wygodny, a potem przestał, bo zaczął podjeżdżać i dziwnie się zachowywać. No i teraz może mi służyć wyłącznie do spania.

        Poza tym warto też pamiętać, że w obrębie tej samej firmy i modelu czasem przy przejściu z miski G na G+ zmienia się też dość istotnie obwód. Mierzyłam kilka Freyi, które w rozmiarze 70GG mają taki sam obwód, jak rozmiar 75G, bo przy przejściu z G na G+ Freya poszerza obwody. W związku z tym to, że noszę 70-tkę nie znaczy, że noszę 70-tkę, tylko to, że obwód 70 we Freyi na moim biuście odpowiada obwodowi 75. Bo w takie Cleo w 70 na pewno bym się nie zapięła.

        Obwód obwodowi nierówny, niestety.
        • rikol Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 27.05.11, 20:37
          Tez mam takie spostrzezenia. schudlam i czesc stanikow musialam wyrzucic, ale mam stary triumph, w ktorym biust caly czas dobrze wyglada. Po prostu niektore staniki maja porzadne elastyczne obwody. Gorzej z ramiaczkami - te duzo szybciej sie rozciagaja niz obwody.
      • kasica_k Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 20.05.11, 13:24
        mefistofelia napisała:

        > Może te 70tki podjeżdżały z powodu zbyt mocno skróconych ramiączek?
        > Często tak się zdarza :)

        Też mi się wydaje, że to się często zdarza. Dość łatwo przy pomocy mocnego ściągnięcia ramiączek spowodować podjechanie ku górze obwodu, który tak naprawdę jest odpowiedni, a mam wrażenie, że neoficka gorliwość często przejawia się również w za mocnym skracaniu ramiączek. To dlatego, że wydłużanie ramiączek to był jeden z najpopularniejszych sposobów na zamaskowanie skandalicznie za małych miseczek, więc wszystkie bra-fitterki (również te niezawodowe, czyli kobiety, które same dobierają sobie staniki) na widok każdego ramiączka wykazują się nieprzezwyciężalnym odruchem skracaniowym :)

        Tak jak obwodu nie powinno się dobierać na zasadzie "najciaśniejszy, w jakim się dopnę i wytrzymam dwie sekundy", tak samo i ramiączek nie powinno się skracać "najbardziej jak się da", tylko poprzestać na poziomie, który daje rozsądne uniesienie biustu i nie powoduje przy tym, że czujemy się w staniku jak w pętach. Trudno tu wyznaczyć jakąś zasadę, bo jest za dużo indywidualnych różnic - każda z nas ma biust na innej wysokości, różna jest jego waga, różne nasze wymagania co do komfortu, itd.
        • starazdzicha Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 20.05.11, 15:01
          Jak już wspominałam w innym poście, ramiączka były OK. Brafitterki dopasowywały mi je we wszystkich mierzonych stanikach (byłam jedyną klientką i bezwstydnie dawałam się obskakiwać). Ogólnie ich poziom zawsze był taki, żeby spokojnie można było parę palców włożyć naciągając ramiączko do góry.


        • rikol Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 25.05.11, 13:00
          Ja przy mierzeniu zawsze rozciagam maksymalnie ramiaczka i wlasnie w ten sposob sprawdzam obwod. Oczywiscie, jesli naciagne ramiaczko z calej sily ,to obwod idzie do gory, to oczywiste. Ramiaczka nosze maksymalnie rozciagniete, tylko zeby nie spadaly z ramion i jest ok.
    • takisobienik a może nie lubi kształtu fiszbin? 20.05.11, 12:14
      Ja nie znam się na tajnikach staników (najpierw "tajnikach stanikach" mi się napisało;) tak jak inne lobbystki, ale: nie mogę nosić Freyi, bo nie odpowiada mi kształt fiszbin. I żeby było ciekawiej, nie chodzi wcale o to, że są wąskie czy szerokie - problem polega chyba w ich ukształtowaniu hmmm pionowym? W każdym razie - chwilę po przymierzeniu czuję, że coś jest nie tak i mimo że Freyowe staniki bardzo mi się podobają, nie kupuję ich ;)
    • aaravis Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 25.05.11, 17:15
      Co do masakrowania mostka - u mnie każdy nowy stanik (w tym mega wygodne effuniaki) masakruje mi mostek na poczatku - nie wiem z czego to wynika,przechodzi w każdym staniku po kilku założeniach. Na te pierwsze dni "walki" fiszbin z mostkiem podkładam złożoną chusteczkę higieniczną - zapobiega walkom krwawym. Może u Ciebie jest podobnie?
    • starazdzicha Re: Moje ciało nie lubi mojego rozmiaru 27.05.11, 17:27
      Dotarły moje przedłużki.
      SUPER!!!
      Wszystko gra! :D

      Dziękuję raz jeszcze :*
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka