Dodaj do ulubionych

(.)(.) Opalanie bez

22.08.05, 01:14
stanika na plaży
Ja niestety nie miałam nigdy odwagi.

Przyznam ze podziwiam kobiety po 60tce które siedzą godzinami na plaży
smaruja swoje pomarszczone piersi i wcale sie z nimi nie kryją
tzn. nie nad Bałtykiem ale w basenie morza sródziemnego jest to czesty widok,
szczegolnie Niemki


Obserwuj wątek
    • zettrzy Re: (.)(.) Opalanie bez 22.08.05, 02:54
      bardzo niezdrowo
      ja jak robi sie bardzo slonecznie wyciagam ciuchy pod szyje i z rekawami, te bez
      rekawow rezerwuje na bezpieczne dni
      a plazy unikam, no chyba zeby pojsc poplywac, bo padlabym z nudow gdybym musiala
      lezec plackiem przez godzine lub dluzej - dodaj na sloncu, dla mnie to masochizm
      • sigrun Re: (.)(.) Opalanie bez 22.08.05, 09:53
        Zgadzam się z Zettrzy. Słońce to zdecydowanie mój żywioł jednak plażowanie
        absolutnie nie. Po pierwsze, straszna nuda. Po kilku minutach lektury na plaży
        dostaję oczopląsu i migreny, nawet pod osłoną kapelusza i parasola. Po drugie,
        drogo i gwarno - gorzej niż w modnym pubie podczas St.Patrick's Day. Po trzecie,
        moim skromnym zdaniem, bądź co bądź palża to istne skupisko szpanerów. Dlatego
        od lat nie spędzam urlopu nad morzem. Fakt, bardzo lubię "aktywne" opalanie,
        czyli długie spacery wzdłuż plaży deptaku. Jednak niekoniecznie w najmodniejszym
        kostiumie i niekoniecznie ze stadem śliniących się samców, którzy zamiast
        zwykłej babki w bikini widzą tylko chyboczący tyłek i cycki. W przeszłości
        opalałam się topless podczas pobytu na Elbie, ale tam było to na porządku
        dziennym i zero dziwnych reakcji. Opalałam się tak również na tarasie, z dala od
        niepożądanych spojrzeń.
        Co do starszych bądź zupełnie nieurodziwych pań w toplesie, powiem tyle, że jak
        ma się indycze podgardle, dwa sflaczałe termofory sięgające pasa, pępek o
        kształcie leja powybuchowego i szorty z kłaków, nawet hebanowa opalenizna nie
        doda nam urody. Może lepiej byłoby pogibać się na stepperze lub pobiegać w parku
        i opalać się raczej z umiarem w bardziej formalnym stroju. Młodym pięknościom
        nadmiar takiego opalania też nie dodaje uroku. Jednak niech każdy opala się jak
        chce, ile chce i gdzie chce. I tak nikt mnie już nie raczy podobnym widokiem, bo
        ostatnie ferie spędzam w górach, gdzie nie muszę zamartwiać się czy akurat mój
        kostium jest wystarczająco modny i wystrzałowy oraz faktem, że wychodzę pierwszy
        dzień na plażę w naturalnym odcieniu skóry od razu narażając się na złośliwe
        komentarze starszych stażem plażowiczów z cyklu: "O Boże, ale blada! Ha ha
        ha....", itd.
        • butters77 Re: (.)(.) Opalanie bez 22.08.05, 10:20
          Ach, sigrun, te Twoje plastyczne opisy;))
          • sigrun Re: (.)(.) Opalanie bez 22.08.05, 10:55
            Bo ja nie lubię w bawełnę owijać ;-) Eufemizmy sa dobre w romansidłach i w
            aklowie ;-PPP A jak mi wszyscy na plaży serwują kawę na ławę, to ja na forum
            sruu...z grubej rury, a co.
        • zettrzy Re: (.)(.) Opalanie bez 22.08.05, 20:28
          sigrun napisała:

          > złośliwe
          > komentarze starszych stażem plażowiczów z cyklu: "O Boże, ale blada! Ha ha
          > ha....", itd.

          pamietam jak raz w takiej sytuacji rypnelam babie prosto w nos "to z przyczyn
          rasowych - jestem z kraju bialych ludzi"
          trzeba bylo widziec jej mine, bo na oko baba byla z Midwestu, czyli tej
          ostoi "tradycyjnych wartosci" czytaj rasizmu, fajnie wyszlo ze w moich oczach
          wygladala na czerwona (tak, byla opalona na czerwono) wersje Murzyna
    • ekler.ka Re: (.)(.) Opalanie bez 22.08.05, 11:09
      a ja lubie sie opalac i moge godzinami lezec plackiem na plazy,oczywiscie
      regularnie smaruje sie kremami.stanika od kostiumu jednak nie sciagam,uwazam,ze
      moj biust znacznie lepiej prezentuje sie w nim niz bez niego ;)
    • annkier Re: (.)(.) Opalanie bez 22.08.05, 13:20
      w posćie chodziło mi o odwagę opalania sie bez stanika w miejscu publicznym
      a prawie wszystkie odpowiedziały nie na temat, nie maw Wam tego za złe
      ale czy ja tak niezrozumiale piszę
      • sigrun Re: (.)(.) Opalanie bez 22.08.05, 14:37
        No to wypowiem się bardziej na temat :-) Nie wstydzę się opalania topless, bo
        robiłam to w przeszłości i żyję, jednak teraz nie opalałabym się w samych
        figach, ponieważ mi przeszła chęć opalania się w ogóle. Tzn. nie stronię od
        słońca, ale też nie bawi mnie bezczynne leżenie na piasku. Ponadto powiększyło
        mi się jedno znamię na piersi, więc topless raczej odpada :-( Jeśli masz ochotę,
        śmiało opalaj się bez stanika i nie zapomnij o filtrach. Reakcją otoczenia się
        nie martw na wstępie, bo to rzecz nieobliczalna - wyjdzie w praniu. Osobiście
        życzę Tobie brak jakiejkolwiek reakcji (no chyba że bedą to sympatyczne
        spojrzenia), czyli luz-blues i olewka ;-) Pozdrawiam :-)
    • gonia28b Re: (.)(.) Opalanie bez 30.08.05, 18:44
      Współczuję Sigrun, no ale skoro znamię się jej zmieniło to już inna sprawa.
      Aczkolwiek też nie mam zamiaru nikogo zmuszać do opalania się na plaży w
      topless lub nie w topless skoro ktoś tego w ogóle nie lubi.
      A teraz do rzeczy. Ja bardzo lubię opalać się w topless, z tym że robię to
      tylko na plażach gdzie widzę, że jest to przyjęte i nie wzbudza sensacji. Na
      takich plażach nie musisz się obawiać śliniących się facetów ani żadnych
      dziwnych spojrzeń - tam nikogo nagi biust nie dziwi. Nad Bałtykiem pewnie bym
      się tak nie eksponowała. Poza tym nad Bałtyk to ja w ogóle nie jeżdżę, bo woda
      w morzu zimna, pogoda niepewna, a koszty noclegów dorównują tym w Chorwacji.
      Pozdrawiam serdecznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka