Dodaj do ulubionych

Nie przemogli!!!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.11, 08:51
MOTTO:

"U wyjścia z katedry spotykamy 32-letniego Aleksieja Bogdanowa, na co dzień handlującego częściami samochodowymi, który czeka na żonę. Jak mówi, w chwili, kiedy dotknął relikwiarza, łzy same napłynęły mu do oczu. – Żyliśmy tu bez wiary przez ponad 70 lat – tłumaczy. – I dziś ją odnajdujemy:

religia.onet.pl/publicystyka,6/w-kolejce-po-uzdrowienie,23217.html


I w zasadzie... nic więcej dodawać nie trzeba
Obserwuj wątek
    • Gość: rea Re: Nie przemogli!!! IP: *.toya.net.pl 02.12.11, 20:18
      Einstein miał rację pisząc, że dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat i ludzka głupota. Przy czym, co do Wszechświata, to jeszcze nie jest pewne.
      • Gość: kaziuk66 Re: Nie przemogli!!! IP: *.tktelekom.pl 02.12.11, 20:44
        Rea powiadam Ci,że to co się dzieje przed katedra Zbawiciela w Moskwie jest dowodem na to,że to właśnie wiara daje tym ludziom szczęście a nie wiedza np.na temat wszechświata.
        • Gość: Tarzan Re: Nie przemogli!!! IP: *.flash-net.pl 03.12.11, 06:50
          Wiara nie jest głupotą, Rea. Mam na myśli wiarę w Boga oczywiście, a nie to, że ziemia jest płaska i podtrzymują ją giganci, czy inne żółwie.

          Po drugie ludzie różnie reagują i radzą sobie w sytuacjach ekstremalnych.

          Dziś nie jesteś sobie w stanie wyobrazić, co byś zrobił, gdyby Ci zdiagnozowali raka, pewnie myślisz, że albo to niemożliwe, bo czemu ja albo , że oczywiście, że byś nie modlił, bo to głupie. Porozmawiałbyś z lekarzem, poczytał naukowe książki i zrozumiał fakt, że za 5 miesięcy Twoje ciało po prostu zacznie ulegać rozkładowi. ;)

          Nie odmawiaj ludziom prawa do wiary, to ich sprawa, nie nazywaj ich głupcami, gdy sam źle odbierasz fakt, że Twój światopogląd ktoś niewybrednie komentuje.
          • Gość: J Re: Nie przemogli!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.11, 13:18
            Dobrze
            W końcu jakieś przebłyski...
            Jak to mówią lepiej późno niż wcale...
            Gratuluję pierwszego mądrego wpisu na tym forum!
          • lechowski51 Re: Nie przemogli!!! 03.12.11, 13:25
            Tez sie przylacze do gratulacji...
            • Gość: Tarzan Re: Nie przemogli!!! IP: *.flash-net.pl 03.12.11, 14:13
              Nie rozumiem gratulacji Lechowski.

              Nie jednokrotnie dawałem wyraz mojemu stosunkowi do wiary. Trzeba być albo głupim albo totalnie nierzetelnym i nieobiektywnym, by dziwić się na wpis, który w różnych formach co prawda, ale pojawiał się już w dyskusjach.

              Aż dziw bierze, że nie dodałeś, że niezły tekst jak na lewaka.

              No ale to typowe dla komuchów-przebierańców, że czasem pamiętają jak się zachować.


              A ty coś J-tko zdołała napisać na tym forum, by innych oceniać?
              Nie przypominam sobie byś zabierał głos w jakiejkolwiek dyskusji, więc co ci do tego?











              • Gość: nikita Re:szkoda IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.12.11, 14:17
                Zabawne - lechowski docenia tarzana a ten (tarzan) jak wsciekle psisko gryzie reke ktora chce go poglaskac . Oj, brzydko, bardzo brzydko i wbrew zaleceniom wiary o milosci blizniego.
                • Gość: Tarzan Re:szkoda IP: *.flash-net.pl 03.12.11, 14:52
                  Nikita,. po raz kolejny wypowiadasz się o czymś, o czym nie masz pojęcia. PO raz kolejny próbujesz wrzucić swoje 3 grosze nie czytając choćby postów tych, do których teraz pijesz.
                  A tego wymagała by przyzwoitość, uczciwość i rzetelność...o ile rozumiesz o czym piszę i są to wartości, które są dla ciebie ważne.

                  ...wiem, wiem...wrzucenie postu nic nie kosztuje, a i jak wyświechtasz se gębę na forum, to krzywda się nie stanie, co?

                  Nie różnisz się w tej mierze od Lechowskiego i reszty starych komuchów tu piszących.

                  • Gość: nikita Re:szkoda IP: *.acanac.net 03.12.11, 15:02
                    tarzan - czy to ci sie podoba czy nie, ale punkt dla lechowskiego.

                    • Gość: Tarzan Re:szkoda IP: *.flash-net.pl 03.12.11, 15:12
                      Mam w dupie to co sądzisz.
                      Nie jestem tu, by punktować.
                      A w rozmowach - choćby tak anonimowych - o fundamentalnych zasadach nie zapominam.

                      Ty, Lechowski i inne wcielenia pokroju marmarów i innych macie takie zasady w dupie, a mnie byłoby wstyd...przed samym sobą.






                      • Gość: nikita Re:szkoda IP: *.acanac.net 03.12.11, 15:30
                        biedny tarzanek - malutki chloptas, obrazil sie bo stracil punky na rzecz prawicowego komucha lechowskiego. Glowa do gory tarzanie, staraj sie a nikita z pewnoscia cie doceni.

                        • Gość: Tarzan Re:szkoda IP: *.flash-net.pl 03.12.11, 15:51
                          Malutki nie jestem, a wręcz przeciwnie.

                          Lechowski nie jest prawicowym komuchem, on jest komuchem po prostu. Z prawicą ma tyle wspólnego, że głosuje na PiS - partie lewicową, która potocznie nazywają prawicą.

                          Drogi NIkito,

                          W rozmowach z ludźmi, choćby w internecie - co czynię dla relaksu - zależy mi jedynie na zwykłej uczciwości i szacunku dla rozmówcy, bo wtedy jedynie rozmowa przynosi przyjemność.

                          Zakładam, że poza gnojami, którzy wpadają tu by się wirtualnie brędzlować słowami, które na głos bali by się wypowiedzieć, a już prosto w twarz rozmówcy na pewno by nie wyartykułowali, poza aktywistami pracującymi tu na wizerunek tej, czy owej partii, oraz stare komuchy, które w internecie szukają możliwości wzmocnienia imażu, który zastosowali, by nie zostać zdemaskowanym, wpadają tu ludzie podobni do mnie, którzy dla przyjemności po prostu pogawędzić chcą.

                          I jeśli mam z nimi rozmawiać, to czytam co piszą, staram się rozumieć co chcą powiedzieć i toleruję fakt, że mogą mieć inne poglądy.
                          To jest fundamentalny szacunek dla rozmówcy.

                          Gdybym komuś miał napisać coś niemiłego, w dodatku tylko dlatego, że nie przeczytałem dokładnie wypowiedzi lub dlatego, że się z nią nie zgadzam, to zrobiłbym coś wbrew swoim przekonaniom, wbrew mojej wierze.

                          Tak więc drogi Nikito, jako że sam tej zasady nie przestrzegasz, to czy mnie docenisz, czy nie mam serdecznie w dupie. ;)

                          P.S. Już lechowskie "bicie piany" lepiej brzmi w tym kontekście, bo teksty o "obrażaniu" to raczej dla 13-latki typowe. ;)

                          Po drugie, intelektualnie pasujesz do Lechowkiego, bo tak jak on, tak i ty - choćby powtórzyć dementi lub oświadczyć coś ze 3 razy, to i tak swoje brednie powtarzać będziecie.

                          Nic nie straciłem, ani nic nie zyskałem. ja tu nie gram na giełdzie, ani w pokera. tak sobie tylko pogaduchy urządzam. Ty swoje posty punktujesz, ranking prowadzisz?

                          Wyjaśniam po raz ostatni, jeśli jesteś tu z takich samych powodów jak komuch Lechowski, to wyjaśnienie to nie wystarczy, jednakże powtarzać nie będę.










                          • Gość: rea Re:szkoda IP: *.toya.net.pl 03.12.11, 17:07
                            No, no panowie... Zrobiło się niezbyt miło, chyba przez nadmiar testosteronu... Zdumiewa mnie jednak, że Tarzan dał się wyprowadzić z równowagi do tego stopnia, że zaczął wzorem Lechowskiego wyzywać interlokutorów od komuchów i lewaków... Do tej pory był wyważony w swoich wypowiedziach ... a tu taka niespodzianka.
                            • lechowski51 Re:szkoda 03.12.11, 17:32
                              Tym sie roznie od tarzana ze ja nie wyzywam ludzi a opisuje.Dla mnie tarzan ze swoimi pogladami jest typowym lewakiem/postepowcem/,ktory do tej pory wzorem lewakow-postepowcow nie wyciagal kastetu.Niestety maska "lewackiego wywazonego dyskutanta" opadla i wyszedl z niego terrorysta-antyfaszysta,jak Ci ktorych chronila Szczuka i Sierakowski na Krakowskim Przedmiesciu.
                              • Gość: Tarzan Re:szkoda IP: *.flash-net.pl 03.12.11, 18:20
                                >> Tym sie roznie od tarzana ze ja nie wyzywam ludzi a opisuje.<<

                                Tym sie różnię od Lechowskiego, że ja nie wyzywam ludzi a opisuję, tylko opisuję, opisuję twoja postawę, twoje postępowanie, komuchu.

                                >>Dla mnie tarzan ze swoimi pogladami jest typowym lewakiem/postepowcem/,ktory do tej pory wzorem lewakow-postepowcow nie wyciagal kastetu.<<

                                Dla mnie lechowski ze swoimi poglądami jest typowym komuchem, który do tej pory nie krył się ze swoimi poglądami i nie musiał korzystać z imażu patriotycznego katolika

                                >>Niestety maska "lewackiego wywazonego dyskutanta" opadla i wyszedl z niego terrorysta-antyfaszysta,jak Ci ktorych chronila Szczuka i Sierakowski na Krakowskim Przedmiesciu.<<

                                Niestety, czasy się zmieniły i powtarzanie haseł swych idoli M-E-L oraz stosowanie metod do mistrzostwa wypracowanych przez Stalina i naśladowców nie mogły byc dłużej stosowane, więc sieje zamęt jako "walczący o wolność umiłowany w Chrystusie katolik"...nieco wybiórczo korzystający z dekalogu, no bo natury nie oszukasz...


                                Widzisz Lechowski jakąś różnicę między naszymi wpisami? ...poza tym, że wg ciebie ty masz rację, a ja nie, stary komuchu?

                                Widzisz w swej wypowiedzi większą logikę lub dowody na jej prawdziwość, czego nie ma w mojej? ...oczywiście poza argumentem, że swoja napisałeś ty, stary komuchu?

                                Uderz w stół, a nożyce się odezwą... opluj człowieka, to nie oczekuj, że szacunkiem cie ktokolwiek obdarzy...za wyjątkiem ciebie samego, zawsze możesz znów, pod innymi nickami listy poparcia dla swych rewelacji z blogów wysyłać, ty stary komuchu, metody fałszowania korespondencji żywcem wyjęte z otchłani PRL-u...technika jedynie inna ;)






                            • Gość: Tarzan Re:szkoda IP: *.flash-net.pl 03.12.11, 18:10
                              >>No, no panowie... Zrobiło się niezbyt miło, chyba przez nadmiar testosteronu... Zdumiewa mnie jednak, że Tarzan dał się wyprowadzić z równowagi do tego stopnia, że zaczął wzorem Lechowskiego wyzywać interlokutorów od komuchów i lewaków... Do tej pory był wyważony w swoich wypowiedziach ... a tu taka niespodzianka. <<

                              Droga Reo,

                              Bywam tu dla rozrywki, więc wyprowadzenie z równowagi mi nie grozi.

                              Nieprawdą jest, że wyzywam interlokutorów od komuchów i lewaków.

                              Nie używam terminu "lewak" - to Lechowski używa go nagminnie wobec mnie, pomimo tego, że moje poglądy jako lewicowe tylko on określa, pomimo kilkukrotnego, cierpliwego wyjaśniania mojego stanowiska i sugestii, by tego nie czynił.
                              Pomimo próśb, by nie pluł on twierdzi, że deszcz pada.
                              Skoro sam określonego poziomu kultury nie potrafi zachować, to i nie zasługuje na szacunek.
                              Takie zachowanie kojarzy mi się jedynie z komuchami, więc takim musi być...bez względu co powie. Komuchy potrafili sfingować dowody, potrafili człowieka zdyskredytować i nie potrzeba bu dawać słynnych przykładów wyroków PRL-wskiego reżimu, wystarczy dobra pamięć, o ile sięga tych czasów.

                              Dlatego Lechowskiego - i tylko jego (tu kolejna nieścisłość w Twoim poście, bo nie o interlokutorów, a jednego interlokutora chodzi) - pozwalam sobie nazywać komuchem, bo na lepsze określenie ze względu na swoją postawę nie zasługuje.

                              Myślę, że jeśli uczciwie przeanalizujesz moje posty z ostatniego tygodnia, oddzielisz te skierowane do komucha Lechowskiego, to jednak znów uznasz, że stać mnie na zrównoważony styl wypowiedzi, bo taki staram się zachować w rozmowach z ludźmi ... o ile oni też na to się zdobyć potrafią.

                              Wszak jesteśmy tu po to, by z chwilowego braku możliwości porozmawiania z kimś przy kawie, czy piwie w tzw. realu pogaworzyć sobie i wymienic poglądy, prawda?
                              • Gość: rea placebo IP: *.toya.net.pl 03.12.11, 20:23
                                Prawda Tarzan. Gdybym miała wybierać z kim mam siedzieć na tym drzewie, na które stale wysyła co poniektórych niejaki emeryt o nicku faszysta, to miło by mi było mieć Ciebie za towarzysza niedoli drzewnej. Ale Lechowskiego bym z tego drzewa nie zrzuciła, bo to też homo sapiens i ma prawo siedzieć na drzewie, jeśli tylko zechce. A wracając do tematu wątku powiem tak: Zdaję sobie sprawę, że wiara w Boga, Allaha czy innego Muminka może dać niektórym ludziom szczęście i nadać sens ich życiu. Nawet ta śmieszna wiara w moc przepaski od wiecznej dziewicy może dać efekt placebo u niektórych kobiet, bo nastawienie psychiczne ma ogromne znaczenie. Mimo to uważam, że religia rozleniwia umysł człowieka i powoduje, że wierzący staje się tchórzem uciekającym przed trudami życia w objęcia metafizycznej protezy, Boga, wymyślonego przez człowieka. I teraz biorę dzielnie na klatę epitety; komuch, lewak, bezbożnik, heretyk... Do ateizmu trzeba mieć odwagę się przyznać, ja tą odwagę mam, zawsze ją miałam i wszyscy moi znajomi, nawet ci wierzący wiedzą o moim ateiźmie, ale nie oceniają mnie za to czy wierzę w jakiegoś boga, ale za to jakim jestem czlowiekiem.
                                • Gość: Tarzan Re: placebo IP: *.flash-net.pl 03.12.11, 20:51
                                  Oczywiście, że ma prawo tam siedzieć, ba nawet wygłaszać swoje poglądy, choćby były odmienne od moich. Ja ten fakt toleruję, dlatego pomimo notorycznego braku kultury z jego strony uparcie tłumaczyłem, odpowiadałem, zwracając uwagę na to jaka dyskusja mnie interesuje zamiast "prucia frędzla", stosując pewne kanony elementarnej kultury, nawet tytułowałem Ty - z zasady, by rozmówcy szacunek okazać.
                                  Byłem notorycznie nazywany lewakiem, moje wypowiedzi były deprecjonowane, zbywane, określane w rynsztokowy sposób, pytania ignorowane, gdy nie pasowały do stawianej tezy.
                                  To postawa i metody komucha, starego esbeka, który w ten sposób niegdyś zarabiał na chleb.
                                  ...jeden z adwersarzy lechowskiego kiedyś napisał, że dojdę do takich wniosków...nie wierzyłem, he he ;)


                                  A wracając do tematu, bo szkoda czasu tracić na starych komuchów, zaraz wpadnie i znów coś pierdnie ;)

                                  Czy ma znaczenie co jest źródłem dobroci, szacunku do drugiego człowieka i dawania czegoś innym?

                                  Piszesz o wierze w Boga, jako uznaniu za fakty historyczne chodzenia po wodzie, zamianie wody w wino, niepokalanym poczęciu itp. czyli odnosisz się do metafor moim zdaniem.

                                  Wg mnie wiara w Boga, to wiara w dobro. To wiara w obowiązek bycia dobrym. czyli przestrzeganie dekalogu, który i dla Ciebie - ateistki - jest zapewne zbiorem zasad, których chcesz przestrzegać, tyle, że nazywasz je inaczej.

                                  Wiara w moc tej dobroci nie oznacza, że Bóg wylądował na górze, do rąk własnych przekazał dwustronicowy dokument w formacie A4.
                                  Wiara oznacza chęć trzymania się tych zasad.

                                  Jestem przekonany, że wierzysz, iż warto być dobrym dla innych, że warto coś po sobie wartościowego pozostawić.
                                  Nie chcesz nazywać Źródła Dobroci Bogiem, Allachem, czy choćby Komandorem Pojazdu Obcych Twój wybór, ale nie jest tak, że jesteś wypatroszonym z myśli oddychającym warzywem.

                                  Jeśli ktoś uznaje Cię za chodzące zło, bez względu jaka jesteś, a deprecjonuje Cię tylko dlatego, że nie stosujesz się do pewnych zwyczajów, to właśnie wiara dla niego jest zbiorem pustych guseł, procedur, zinstytucjonalizowanych reguł, które być może po raz kolejny zmienią się pod wpływem kolejnych reformatorów.

                                  Jeśli ktoś nie patrząc na czyjekolwiek dokonania, pomoc niesioną bliźnim, szacunek im okazywany, wysiłek, by krzywdy nikomu nie czynić uznaje go za niemal pod-człowieka bo do kościoła nie chodzi, komunii nie przyjmuje, czy różańca nie domawia, to jest kwintesencją słowa dewotka.



                                  • Gość: nikita Re: tylko zyd IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.12.11, 21:37
                                    tarzan, lepiej ty trzymaj sie z daleka od dekalogu i boga bo nie masz o tym zielonego pojecia. Ty jak wiekszosc , bez znajomosci bibli probujesz "na nosa" wskazywac jaki powinien byc czlowiek. Powiem ci tak. czlowiek ma taki byc jak zydzi bo to jedyna nacja akceptowana przez boga. Reszta to tylko podpora narodu wybranego. Ale ... zeby byc takim jak zydzi trzeba sie zydem urodzic i dochodzisz do kwadratury kola.
                                    • Gość: rea Re: tylko zyd IP: *.toya.net.pl 03.12.11, 22:59
                                      To powiedz Nikita, dlaczego ten bóg tak Wami poniewiera? Dlaczego poniewiera narodem wybranym?
                                      • Gość: nikita Re: tylko zyd IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 03.12.11, 23:24
                                        rea - narod wybrany ma obowiazki wobec boga. Ale jak to z czlowiekiem bywa zapomina o swoich powinnosciach i robi akurat przeciwnie do boskich oczekiwan. Do czasu, bo dobry pan dosc radykalnie sprowadza zydziatka na droge cnoty. A to jakies plagi, a to nienawisc tych u ktorych zydki goszcza a to jakis facet pod wasem. Kiedy juz wstrzasnie narodem wybranym to ten na powrot wraca do lask. Jednego pan nie zmienia, kierowniczej roli zydostwa w procesach gdzie zaangazowane sa pieniadze, bo zapewne nie wiesz ale pieniadze dla zydow maja znaczenie jesli pozwalaja im realizowac ich plany.

                                        Polacy nie sa narodem wybranym, nie maja pieniedzy, znaczenia i perspektyw dlaczego zatem sa znacznie gorzej poniewierani niz izraelici choc sa tak bardzo katoliccy. Pewnie oddali sie pod opieke niewlasciwemu bostwu.

                                        • Gość: Tarzan Re: tylko zyd IP: *.flash-net.pl 04.12.11, 09:16
                                          Straszliwie musieli więc Żydzi nagrzeszyć, skoro od tysiącleci są w ramach tej kary poniewierani.

                                          Czym jest wobec tego dla Ciebie wiara, Nikito?




                                    • Gość: Tarzan Re: tylko zyd IP: *.flash-net.pl 04.12.11, 09:13
                                      A jakie pojęcie o dekalogu masz TY, którego nie mam ja?

                                      Lepiej rozumiesz "nie zabijaj"?

                                      Ty nawet szacunku nie masz do tego narodu pisząc zyd, a nie Żyd. Wychowałeś się w Polsce, mieszkasz w anglojęzycznym ponoć kraju. W obu miejscach w pisowni oddaje się szacunek narodom.

                                      Po drugie myślę, że jedynie prowokujesz takimi tekstami.

                                      Bóg w żadnym wydaniu tak naprawdę gani wywyższanie się, to ludzie sobie miano "narodu wybranego" przybrali tu i ówdzie.



                                      • Gość: J Dobrze! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.11, 09:20
                                        Znów muszę Cię pochwalić!
                                        • Gość: J Kto jest "panem" Nikity ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.11, 12:23
                                          MOTTO:
                                          "To Kościół jest Nowym Izraelem, do którego przeszło wszystko, co dobre i prawe ze Starego Izraela, a co nie przeszło, jest uschniętym figowcem. Dopiero w czasach ostatecznych możemy spodziewać się masowych nawróceń krnąbrnych potomków plemienia, którego znakomita większość sprzeniewierzyła się swojemu wybraństwu.

                                          W wątku forum.gazeta.pl/forum/w,329,127612989,,Swiatlo_niosacy_wspanialy_Baal.html?v=2 autor/ka zasugerował/a pewną tezę ale nie postawiła kropki nad i kończąc swój wywód zdaniami: „Żydzi zawsze są rozdarci pomiędzy swoim (naszym) Bogiem a Złotym Cielcem” i „BAAL RZĄDA WCIĄŻ NOWYCH OFIAR!”

                                          A tu ci taki Nikita pisze:
                                          ” „Jednego pan nie zmienia, kierowniczej roli zydostwa w procesach gdzie zaangazowane sa pieniadze, bo zapewne nie wiesz ale pieniadze dla zydow maja znaczenie jesli pozwalaja im realizowac ich plany.”

                                          Ciekawe rzeczy tu Nikita ten wypisuje, ale na razie mniejsza na razie o te jego wypociny. Intrygującym w pierwszym rzędzie jest kogo onże (Nikita wzmiankowany) ma na myśli pisząc „pan”.

                                          Skoro autor wypowiedzi wpada w mistycyzm spróbujmy w takim samym tonie. W Piśmie stoi wyraźnie:

                                          ” Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata i rzekł diabeł do Niego: "Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, BO MNIE SĄ PODDANE i mogę je odstąpić, komu chcę. To wszystko dam tobie, jeźli upadłszy uczynisz mi pokłon.".

                                          Zwróćcie uwagę Szatan (Baal – po kananejsku, Niosący Światło czyli Lucifer – po łacienie) wyraźnie stwierdza iż „wszystkie królestwa świata (…)MNIE SĄ PODDANE”

                                          A Chrystus tego nie neguje!!!
                                          Ba!!! Gdzie indziej wyraźnie stwierdza:
                                          „Królestwo moje nie jest z tego świata”!!!

                                          A więc podsumujmy: Pismo wyraźnie stwierdza kto jest bogiem świata tego.

                                          JEST NIM SZATAN!!!

                                          Nadużyciem jest więc stwierdzanie iż to np. Bóg jest odpowiedzialny np. za holocaust. To nie Bóg , jak chce Nikita: „ … dosc radykalnie sprowadza zydziatka na droge cnoty. A to jakies plagi, a to nienawisc tych u ktorych zydki goszcza a to jakis facet pod wasem. Kiedy juz wstrzasnie narodem wybranym to ten na powrot wraca do lask”
                                          To nie Bóg bo jest miłością!

                                          TO ZWYKŁA METODA: „ŁAPAJ ZŁODZIEJA”

                                          Zastanówmy się raz jeszcze nad słowami Nikity: ” „Jednego pan nie zmienia, kierowniczej roli zydostwa w procesach gdzie zaangazowane sa pieniadze, bo zapewne nie wiesz ale pieniadze dla zydow maja znaczenie jesli pozwalaja im realizowac ich plany.”

                                          Jakie plany wg. Nikity ma żydostwo? Niebieskie czy ziemskie?

                                          Łatwo chyba dla największego formowego głupka na to nieskomplikowane pytanie odpowiedzieć…
                                          Podobnie jak i na te; kogo Nikita ma na myśli pisząc „pan”… .
                                          • Gość: nikita Re: Kto jest "panem" Nikity ??? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.12.11, 14:21
                                            j - kolejny nawiedzony. Ubawiles mnie chlopie po pachy tym stwierdzeniem ze bog jest miloscia. Po pierwsze biblia opisujaca czasy kiedy bog zwany miloscia sprawowal bezposrednia kontrole, ocieka krwia, zwlaszcza niewinnych, kure//stwem, kazirodztwem i wszelkiej masci nieprawoscia. Swiat dnia dzisiejszego pod patronatem boga zwanego miloscia to swiat wojen, mordow, glodu, lajdactw slowem przyslowiowego ku//stwa. To swiat w ktory pierwsze skrzypce w tej nieprawosci dzierza namiestnicy boga na ziemi i interpretatorzy jezyka bozego.
                                            I dla porzadku, nie masz pojecia kim i jaki jest nikita, ale probuj dalej zgadywac, kto jest panem nikity. A moze to nikita jest wlasnie tym panem z rogami, czerwona morda i kopytami . .Kto wie ?

                                            • Gość: Tarzan Re: Kto jest "panem" Nikity ??? IP: *.flash-net.pl 04.12.11, 15:55
                                              >A moze to nikita jest wlasnie tym panem z rogami, czerwona morda i kopytami . .Kto wie ?

                                              Być może Nikito, tylko nie rozumiesz sensu rozmowy.

                                              Napisz kim jesteś, jak traktujesz wiarę, kto jest tym Bogiem dla Ciebie, czy jak Go postrzegasz ... lub nie odzywaj się w takich wątkach jeśli wolisz, by zostało to zagadką.

                                        • Gość: faszysta Re: Dobrze! IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 06.12.11, 14:59
                                          "Sołtysie! Co? Chwolą Nos. Kto? Jo Wos Wy Nos"
                                      • Gość: nikita Re: tylko parchaty IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.12.11, 14:11
                                        tarzan - zabawny jestes.Biblia to swieta ksiega zydow a nie twoja. Ty masz nowy testament. Zydowski bog nie jest twoim bogiem Ty masz swojego boga, swoje niebo i pieklo swoje przykazania a wiec zasady ktore powinienes przestrzegac; zwane koscielnymi. Dla ciebie najwazniejsza modlitwa jest " wierze w boga ojca..." a nie "ojcze nasz". Ty nie masz zielonego pojecia na czym polega wiara w boga, czego bog od ciebie oczekuje a czego ci nie wolno. Filozofujesz , nie ty jeden zreszta, poddajac fantazyjnej interpretacji biblie i jej zapisy i smedzac pierdolki ze wystarczy byc dobrym i uczciwym czlowiekiem by pojsc do nieba. Otoz nie wystarczy.

                                        tarzan - jestes malostkowy, czepiasz sie malych i duzych liter , bzdurzac o jakims szacunku. gdybys byl bystrzejszy zauwazyl bys ze pisze raz mala litera a raz duza, ze bog, pan nigdy nie napisalem duza litera, ze zydow nazywam zydkami, zydziatkami i jeszcze inaczej. Mam to po Redlinskim bo Konopielka dla mnie to wypisz wymaluj polska wlasnie.
                                        • Gość: Tarzan Re: tylko parchaty IP: *.flash-net.pl 04.12.11, 15:52
                                          > tarzan - zabawny jestes.Biblia to swieta ksiega zydow a nie twoja.

                                          Nikita, zabawny jesteś w tej licytacji, czyj Bóg, czyja Biblia, czyj dekalog...
                                          Biorąc pod uwage statystyki demograficzne w naszym kraju istnieje spore prawdopodobieństwo, że miałem przodka Żyda...czy mogę Biblie uznać za swoją?

                                          A jeśli nie, to czy jej własność wynika z metryki urodzenia, czy tego co masz w głowie / w sercu?

                                          > Zydowski bog nie jest twoim bogiem Ty masz swojego boga, <

                                          Wg mnie nie ma mojego Boga, Twojego Boga, czy kogoś tam jeszcze. Bóg - skoro zakładamy, że istnieje - jest jeden.

                                          > swoje niebo i pieklo swoje przykazania a wiec zasady ktore powinienes przestrzegac; zwane koscielnymi. <

                                          Wielokrotnie podkreślałem co myślę o przykazaniach kościelnych. Argument zupełnie nietrafiony.

                                          Jeśli chcesz dyskutować z moimi poglądami, to może warto je znać? ... wystarczy rzucić okiem zdaje się kilka postów niżej.

                                          > Dla ciebie najwazniejsza modlitwa jest " wierze w boga ojca..." a
                                          > nie "ojcze nasz". <

                                          Skąd wiesz jaka modlitwa jest dla mnie ważna? Nigdy o tym nie pisałem. Jeśli utożsamiasz mnie z katolicyzmem w wydaniu książkowym, to strzelasz kulą w płot.

                                          > Ty nie masz zielonego pojecia na czym polega wiara w boga,
                                          > czego bog od ciebie oczekuje a czego ci nie wolno.<

                                          A skąd Ty możesz wiedzieć o tym? Skąd Ty czerpiesz tę niewątpliwie właściwa wiedzę, czego oczekuje od Ciebie Bóg?

                                          >Filozofujesz , nie ty jeden
                                          > zreszta, poddajac fantazyjnej interpretacji biblie i jej zapisy i smedzac pierd
                                          > olki ze wystarczy byc dobrym i uczciwym czlowiekiem by pojsc do nieba. Otoz nie
                                          > wystarczy. <

                                          Nie filozofuję, a tylko opisuję to w co wierzę. Nie gdybam o tym, co by było gdyby, a tylko jasno przedstawiam co myślę.

                                          Mam takie samo prawo do interpretowania słów Biblii jak każdy człowiek. Ty nie czujesz, że takie prawo masz?

                                          Nie wystarczy być "dobrym człowiekiem" - zakładam, że nie czytasz postów, z którymi dyskutujesz, więc sprawdź najpierw co na ten temat pisałem.
                                          To czego jeszcze potrzeba, by zasłużyć na łaskę Boga?

                                          >> tarzan - jestes malostkowy, czepiasz sie malych i duzych liter , bzdurzac o ja
                                          > kims szacunku. <

                                          To nie kwestia małostkowości, a tylko kultury. Ty nie zwracasz na to uwagi? OK, a ja tak.
                                          Dla mnie sprawa szacunku dla drugiego człowieka jest istotna, Dekalog - również Twój ;) o tym mówi.

                                          >gdybys byl bystrzejszy zauwazyl bys ze pisze raz mala litera a r
                                          > az duza, ze bog, pan nigdy nie napisalem duza litera, ze zydow nazywam zydkami,
                                          > zydziatkami i jeszcze inaczej.<

                                          Być może piszesz naprzemiennie, mnie to po prostu dziwi. Dla mnie polaczek ma znaczenie pejoratywne.
                                          Tak więc to nie kwestia bystrości.

                                          >Mam to po Redlinskim bo Konopielka dla mnie to
                                          > wypisz wymaluj polska wlasnie.<

                                          Konopielkę piszesz dużą literą, a nazwę kraju małą?

                                          To tyle gwoli odpowiedzi na Twój post Nikito, może teraz odpowiesz na moje pytanie, które zadałem wcześniej, porzucając analizy mojej osoby...

                                          Czym dla Ciebie jest wiara?
                                          Czym zasłużyć możesz na laskę Boga?


                                          • Gość: nikita Re: wiara IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.12.11, 19:10

                                            Dla mnie wiara jest bezwzgledne (sic!) przestrzeganie zalecen mojego boga.
                                            • Gość: rea Re: wiara IP: *.toya.net.pl 05.12.11, 19:09
                                              Nikito. A skąd wiesz, czego Twój bóg od Ciebie oczekuje? Przysłał Ci list? A może szepnął coś na uszko?


                                              • Gość: Tarzan Re: wiara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.11, 19:23
                                                >A skąd wiesz, czego Twój bóg od Ciebie oczekuje? Przysłał Ci list? A mo
                                                > że szepnął coś na uszko?

                                                To można czuć, wszak nie mówimy o fizycznej obecności kierownika (Boga) oraz korespondencji tradycyjnej, czy mailowej, a o wierze.

                                                Wiara - jak sama nazwa wskazuje - nie jest czymś fizycznym, namacalnym.

                                                Duży wpływ ma również wychowanie w takim, a nie innym duchu.



                                              • Gość: nikita Re: wiara IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.12.11, 18:52
                                                rea - poza zlosliwosciami i nachalnym propagowaniem ateizmu w tobie wlasciwy sposob nie masz wiele do powiedzenia. Po pierwsze jestes gleboko nietolerancyjna. Ty chcesz byc ateistka, prosze mozesz nia byc. Ja chce miec mojego boga, mam do tego prawo, ale pisanie o listach od boga czy szeptaniu na uszko sugeruje ze jestes stara, zgorzkniala kwoka, majaca zal do boga ze cos tam ci w zyciu nie wyszlo.

                                                A teraz do rzeczy. Moja faworyzowana wiara opiera sie na ksiedze zwanej biblia albo inaczej slowem bozym. W tej ksiedze jest napisane czego autor tej ksiegi odemnie oczekuje, co mi daje i co strace jesli nie bede sie stosowal do jego zalecen. I to wszystko. Zapisy bibli nie podlegaja dyskusji, modernizacji czy nowelizacj bo biblia dla wiary ktora reprezentuje jest slowem bozym. Na tym polega wiara; wierze w to co powiada ta ksiega , bo wierze ze to slowo boze.Nie sile sie na wlasna interpretacje i nie probuje dyskutowac z moim bogiem i przekonywac go ze nie ma racj. albo ze moja racja jest racniejsza. Wiara nie dopuszcza takich zachowan. Ty nie wierzysz, twoja sprawa. Tyle tylko ze takich jak ty w swiecie to mniej wiecej tyle samo albo i mniej niz;powiedzmy,pederastow, czyli takich troche innych, skrzywionych czy odstajacych od normalnosci. Zwracaj sie z szacunkiem do wszystkich ktorzy mysla inaczej niz ty. Twoje pisanie dowodzi ze twoj ateizm oparty jest na nienawisci do kazdej wiary, cos tak jak katolicyzm ktory uzurpuje sobie prawo do religi wiodacej, jedynie slusznej i nie akceptuje zadnego innego wyznania.
                                            • Gość: Tarzan Re: wiara IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.11, 19:19
                                              Kto jest Twoim Bogiem i skąd znasz te zalecenia, jeśli to nie tajemnica?
                                              • Gość: faszysta Re: wiara IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 06.12.11, 15:03
                                                Bądź tak dobry Tarzanie i odpowiedz czym jest niewiara?
                                                • Gość: Tarzan Re: wiara IP: *.flash-net.pl 06.12.11, 21:52
                                                  >Bądź tak dobry Tarzanie i odpowiedz czym jest niewiara? <

                                                  Zakładając, że chodzi Ci o niewiarę w Boga, drogi Faszysto, to ... mogę oczywiście zgadywać, to pytanie raczej skierować powinieneś do tych, co wyraźnie są przekonani, że nie wierzą. Łatwiej mi napisać czym jest wiara dla mnie lub jakie wątpliwości mną konkretnie targają w kwestiach religii niż definicję niewiary stworzyć.

                                                  Moim zdaniem jest to opieranie swego życia, idei, które nami kierują na innym przekonaniu niż boskie pochodzenie pewnym zasad (Dekalog).
                                                  Nie utożsamianie źródła dobra z Bogiem.

                                                  Ateizm, bo chyba o nim myślisz, to również inne nazywanie celów w życiu. Np. zamiast zbawienia, czynienie dobra na chwałę gatunku ludzkiego.

                                                  Jaka to różnica, grunt, by dobrym człowiekiem być, krzywdy nie czynić, a raczej pomagać.
                                                  Inaczej mówiąc, czy to katolik, muzułmanin, czy ateista itd. - nie ważne, wszyscy maję takie same szanse, by być dobrymi ludźmi i zasłużyć na :
                                                  a) zbawienie
                                                  b) bandę dziewic w niebie
                                                  c) pomnik potomnych ku czci
                                                  itd.

                                              • Gość: nikita Re: wiara IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 06.12.11, 19:10
                                                tarzan - imie boga jest na tyle swiete ze jest zabronione jego wymawianie.Hebrajskie imie Boga to Yahweh. W hebrajskiej bibli imie Boga wymienione jest 7 000 razy. To jak masz zyc a zwlaszcza jakie sa wzajemne relacje z Bogiem jest zapisane w hebrajskiej bibli. Biblia bardzo jasno okresla te zaleznosci . Czy w to co tam pisze wierzysz czy nie to juz sprawa wiary a jesli juz wierzysz to jest to bezkompromisowe.



                                                • Gość: rea Re: wiara IP: *.toya.net.pl 06.12.11, 19:21
                                                  Gdzie w Biblii jest słowo boże i kto o tym decyduje, co jest słowem bożym, a co nie jest?
                                                  • Gość: faszysta Re: wiara IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 06.12.11, 20:04
                                                    rea - do podstawówki na lekcje religii!
                                                  • Gość: rea Re: wiara IP: *.toya.net.pl 06.12.11, 21:30
                                                    Zdumiewa mnie, Nikito, brak logiki w Twoim rozumowaniu. Zarzucasz mi, jako ateistce, że jestem nietolerancyjna, przepelniona nienawiścią do religii, a jednocześnie Ty deprecjonujesz w najlepsze chrześcijaństwo, katolicyzm w szczególności, wywyższasz swoją religię, swojego Boga, swój naród i uważasz się za toleracyjnego. Mało tego, pisałeś kiedyś o swoim Bogu, że jest on wyjątkowo odrażającym typem: mściwym, żądnym krwi, okrutnym, kapryśnym i złośliwym tyranem... Ale Ty, jako przykładny wierny takiego Boga akceptujesz i postępujesz zgodnie z jego naukami w żydowskiej Biblii. Zaczytujesz się w pełnych okrucieństwa biblijnych mitach i nie jesteś w stanie dostrzec, że te wszelkie święte księgi nie dość, że są oparte na wątpliwych źródłach, to nie mógł ich napisać Twój Bóg, nie mógł ich napisać ktoś inny na zlecenie Boga, bo Bóg z natury nie może mówić. Czy naprawdę potrzebujesz tego potwornego i krwiożerczego Boga, aby utwierdzać się w przekonaniu, że tylko Ty, tylko inni Żydzi są narodem wybranym? I co Ty możesz wiedzieć o tolerancji, skoro co rusz piszesz, że tylko Żydzi są panami świata, a cała reszta motłochem służącym żydowskiej wizji świata?
                                                  • Gość: Tarzan Re: wiara IP: *.flash-net.pl 06.12.11, 22:01
                                                    > rea - do podstawówki na lekcje religii!

                                                    Niekoniecznie drogi Faszysto.

                                                    Wszak nawet patriarchowie Kościoła miewają wątpliwości co do interpretacji słów w Biblii zawartych, to wiara i jej siła wyznacza co uznajemy za niepodważalne prawdy, a co jako sprawę sumienia.

                                                    Trudno dziś w kategoriach dowodów niepodważalnych determinować fragmenty Biblii jako te niepodważalne, jako fakty historyczne itd.

                                                    Stąd moim zdaniem argument typu "tak napisano, to nie podlega dyskusji" jest bez sensu.
                                                    Argument "wierzę, że to jak napisano jest prawdą i nie zamierzam poddawać tego dyskusji" jak najbardziej sens ma.

                                                  • Gość: nikita Re: wiara IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.12.11, 00:18
                                                    tarzan - katolicyzm nie jest wiara, biblia nie ma nic wspolnego z katolicyzmem. To swieta ksiega zydow. Wprawdzie katolicy odwoluja sie do bibli ale sa to specjalnie przygotowywane tlumaczenia gdzie na pierwszej stronie jest napisane " wiernym zakazuje sie studiowania bibli nie opatrzonej aprobata kosciola".

                                                    To co ty probujesz przekazac nie ma nic wspolnego z wiara, bo wiara przyjmuje wszystko za pewnik bez wnikania czy jest to prawdziwe czy nie. Mysle ze jak rea nie bardzo rozumiesz na czym polega wiara.

                                                  • Gość: Tarzan Re: wiara IP: *.flash-net.pl 07.12.11, 14:49
                                                    >tarzan - katolicyzm nie jest wiara, biblia nie ma nic wspolnego z katolicyzmem. To swieta ksiega zydow. Wprawdzie katolicy odwoluja sie do bibli ale sa to specjalnie przygotowywane tlumaczenia gdzie na pierwszej stronie jest napisane " wiernym zakazuje sie studiowania bibli nie opatrzonej aprobata kosciola".<

                                                    Nie utożsamiam wiary z tym, a nie innym odłamem. nie istotne dla mnie jest to, czy ktos jest protestantem, katolikiem, czy ortodoksyjnym Żydem.

                                                    Katolicyzm, protestantyzm, to religie, drogi Nikito, nie "różne wiary".

                                                    >To co ty probujesz przekazac nie ma nic wspolnego z wiara, bo wiara przyjmuje wszystko za pewnik bez wnikania czy jest to prawdziwe czy nie. Mysle ze jak rea nie bardzo rozumiesz na czym polega wiara. <

                                                    Wiara w Boga, moim zdaniem, nie polega na bezkrytycznym akceptowaniu słów, spisanych przez ludzi.
                                                    Te słowa były wielokrotnie przekręcane, interpretowane na rożne sposoby w różnych czasach.
                                                    Bez pewnej rewizji musielibyśmy - by być dobrymi katolikami, czy kimkolwiek innym - chyba nadal palić na stosie.
                                                    Po drugie trzeba by założyć, że wszyscy ludzie żyjący przed spisaniem Biblii lub urodzeni np. na kontynencie amerykańskim przed dotarciem misjonarzy smażą się w piekle, bo źle Boga postrzegali.

                                                    Skoro Bóg stworzył świat dawno temu, to czemu miałby nie dać szansy tym ludziom na życie w zgodzie z Jego wolą? Spisał ich na straty w momencie stworzenia?

                                                    Czy wg Ciebie cały Stary Testament, to słowo boże, które akceptujesz bezkrytycznie i stosujesz je w swoim życiu dosłownie?



                                                • Gość: Tarzan Re: wiara IP: *.flash-net.pl 06.12.11, 21:57
                                                  Drogi Nikito,

                                                  Traktuje Dekalog jako zbiór takich praw, zapis tego, czego Bóg ode mnie oczekuję, czy możemy mówić, że moja wiara jest gorsza od kogoś innego, że "mój Bóg" jest inny (gorszy?) niż Twój?
                                                  Czy istnieje mój i Twój Bóg?

                                                  Czy hebrajska Biblia zawiera jakieś zapisy, wg których można by uznać mnie, katolika, czy wyznawce innej religii za niegodnego?

                                                  Nie myślę tu oczywiście o żadnych różnicach stworzonych przez ludzi w późniejszych wiekach, różnicach w obrządku, czy nawet tak zwanych doktrynach, ale przecież stworzonych przez ludzi.

                                                  • Gość: nikita Re: wiara IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 07.12.11, 00:34
                                                    tarzan - mowiac delikatnie twoja wiara ( kosciol katolicki nie ma nic wspolnego z wiara ) nie ma nic wspolnego z biblia i biblijnym bogiem. Ty sam bedac katolikiem nie masz zadnych szans na boza akceptacje, bo nie przestrzegasz najwazniejszego z przykazan: pierwszego ktore ustala relacje z bogiem. Zapoznaj sie z pelnym przykazaniem a nie szczatkowym jak to podaje kosciol. Biblia wyjasnia dlaczego bog stworzyl czlowieka i czego od niego oczekuje. Dla wierzacego biblia to wyrocznia, dla niewierzacego zbior bzdurnych opowiastek, legend i ociekajacych krwia basni.

                                                    Jest takie powiedzenie "wiara czyni cuda" ; cos w tym jest.

                                                    Wiara wlasnie na tym polega ze musisz sluchac swego boga, bez watpliwosci i zastrzezen. Oczywiscie nie musisz to wolna wola.
                                                  • Gość: Tarzan Re: wiara IP: *.flash-net.pl 07.12.11, 14:58
                                                    > tarzan - mowiac delikatnie twoja wiara ( kosciol katolicki nie ma nic wspolnego
                                                    > z wiara ) nie ma nic wspolnego z biblia i biblijnym bogiem.

                                                    Nieustannie i nie po raz pierwszy przypominam, że nie uważam za słuszne rozróżnianie wiary, zamiast "religii", które sa dla mnie jedynie różnymi tradycjami, a więc rożnymi zwyczajami i tworzonymi przez ludzi doktrynami.

                                                    Stąd nie nazywam siebie katolikiem.

                                                    >Zapoznaj sie z pelnym przykazaniem a nie szczatkowym jak to podaje kosciol.

                                                    Możesz przytoczyć tą pełna wersję, która wg Ciebie jest właściwa?

                                                    >Biblia wyjasnia dlaczego bog stworzyl czlowieka i czego od niego oczekuje. <

                                                    Tez tak myślę, może być wspaniałym drogowskazem dla ludzi, bez względu na przynależność do takiego, czy innego "wyznania", "odłamu", czy "kościoła".

                                                    >Dla wierzacego biblia to
                                                    > wyrocznia, dla niewierzacego zbior bzdurnych opowiastek, legend i ociekajacych
                                                    > krwia basni.<

                                                    Wyrocznia...czemu nie. Jednak nie zbiór dosłownych instrukcji, które należy dosłownie wykonać, bo pełno w niej paralel, porównań, metafor, jak i zwyczajów, które wyszły "z mody". Chyba nie chcesz powiedzieć, że podrzynasz gardło owieczkom w ramach oddawania czci Bogu?

                                                    Poza tym teksty były wielokrotnie tłumaczone, nikt nie zna obecnie pierwowzoru w oryginale, więc istnieje ryzyko, że pewne fragmenty zostały przeinaczone.

                                                    Pamiętajmy, że Bóg dał człowiekowi rozum i własna wolę,a więc nie zabronił myśleć.





                                                  • Gość: faszysta Re: wiara IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 07.12.11, 18:40
                                                    Nawet rozkazał mu myśleć (czyńcie sobie ziemie podaną).Tego nie można robić, nie myśląc.
                                                    Powiedział też"tiszmel" możesz (nie musisz) zapanować nad grzechem. I dlatego Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego.....................................Amen
                                                  • lechowski51 Re: wiara 07.12.11, 19:57
                                                    ...a wiejskim filozofom nakazywal-mowa wasza niech będzie: Tak, tak; nie, nie;
                                                  • Gość: nikita Re:tarzan IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.12.11, 15:16
                                                    (cytat)

                                                    „Ja jestem Pan, twój Bóg... „

                                                    Nie będziesz miał cudzych bogów obok Mnie!

                                                    Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego co jest na ziemi nisko ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań.

                                                    Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy.
                                                    Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno." ( koniec cytatu)


                                                    Jedyna modlitwa akceptowana przez boga jest :

                                                    "Ojcze nasz, któryś jest w niebie
                                                    święć się imię Twoje;
                                                    przyjdź królestwo Twoje;
                                                    bądź wola Twoja jako w niebie tak i na ziemi;
                                                    chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj;
                                                    i odpuść nam nasze winy,
                                                    jako i my odpuszczamy naszym winowajcom;
                                                    i nie wódź nas na pokuszenie;
                                                    ale nas zbaw od złego.

                                                    Amen."

                                                    I to wszystko czego zgodnie z biblia bog wymaga od czlowieka. Reszta to swieckie opowiastki, porady, zyciowe, troche historii i ludzkich wyobrazen, inaczej mowiac tradycja.





                                                  • Gość: Tarzan Re:tarzan IP: *.flash-net.pl 08.12.11, 20:55
                                                    Dziękuje za cytat Nikito.

                                                    > I to wszystko czego zgodnie z biblia bog wymaga od czlowieka. Reszta to swieck
                                                    > ie opowiastki, porady, zyciowe, troche historii i ludzkich wyobrazen, inaczej m
                                                    > owiac tradycja.

                                                    Zgadzam się w 100%, że 99% religii, to zbór wielokrotnie modyfikowanych zwyczajów, obrzędów, interpretacji.
                                                    Ten symboliczny 1% - stanowiący jednak samo sedno - tak naprawdę wyznacza to jak postępować.

                                                    > „Ja jestem Pan, twój Bóg... „ [...]

                                                    Tego się spodziewałem, więc tym bardziej nie rozumiem, czemu używałeś określenia "twój Bóg" w jednym z postów skierowanym do mnie. Nie ma w tym przykazaniu niczego, co by wyróżniało od tego, co wyznaje wielu ludzi, bez względu na to, do jakiego kościoła należą...albo i nie należą, a Dekalogu przestrzegają, bez względu na to jakiego imienia Boga używają (mówimy wszak rożnymi językami)

                                                    Przykazania - przestrzegania Dekalogu, to jest to czego Bóg od nas oczekuje, prawda?

                                                    > Jedyna modlitwa akceptowana przez boga jest :

                                                    Jak to wg Ciebie należy rozumieć?

                                                    Że jedynie właściwą modlitwę odmawia sie jedynie za pomoca takich, a nie innych słów?

                                                    Że nie należy czcić Jezusa, czy Maryi?

                                                    Że nie wolno z Bogiem rozmawiać, czy takiej rozmowy za modlitwę uznawać?
                                                  • Gość: nikita Re:tarzan IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.12.11, 22:06
                                                    ten bog to bog Izraela, i slynne tablice przekazal zydowi mojzeszowi.Biblia to ksiega zydow a wiec wszystko co tam jest odnosi sie przedewszystkim do zydow, a ty jesli jestes katolikiem masz swego boga, chrystusa z nazaretu zwanego mesjaszem, ktorego zydzi nie uznaja za mesjasza tak jak nie uznaja kultu maryji.Kosciol katolicki zapozyczyl wiele z religi zydowskiej i nie tylko, dostosowal to do wlasnych potrzeb i naucza ze jezus byl synem bozym, probujac w ten sposob uzasadnic swoje religijne powiazania z judaizmem, stad okreslenie " starsi bracia w wierze". Zydzi to wedlug bibli narod wybrany i stad szczegolny zwiazek z bogiem. Uznajac jednak boga za stworce wszechrzeczy jest oczywiste ze to co odnosi sie do zydow odnosi i do kazdego czlowiek pod warunkiem ze przestrzega jego przykazan.

                                                    Ojcze nasz .... ( mateusz 6-9) chrystus zapytany o to jak sie modlic, wydeklamowal "ojcze nasz".
                                                    Proste slowa, prosby czy podziekowania kierowane do boga sa wiecej warte niz bezmyslne klepanie ukladanych przez mnichow wierszykow. To wszystko jest w bibli.

                                                    To wszystko ma jednak sens tylko w jednym przypadku: ze wierzy sie w boga.
                                                  • Gość: Tarzan Re:tarzan IP: *.flash-net.pl 09.12.11, 23:15
                                                    > ten bog to bog Izraela, i slynne tablice przekazal zydowi mojzeszowi.Biblia to
                                                    > ksiega zydow a wiec wszystko co tam jest odnosi sie przedewszystkim do zydow,

                                                    Przede wszystkim, a więc nie tylko?

                                                    Mówisz o tym, że od ówczesnych i tamtejszych Żydów się to wzięło, ale niekoniecznie do ichniejszych potomków w linii prostej się odnosi?

                                                    > ty jesli jestes katolikiem masz swego boga, chrystusa z nazaretu zwanego mesja
                                                    > szem, ktorego zydzi nie uznaja za mesjasza tak jak nie uznaja kultu maryji.

                                                    No dla mnie brzmi to jak doktryny określonego kościoła. Ktoś kiedyś zaszczepił kult, obrzęd ...ale ja piszę o wierze w Boga, nie o obrzędach i prawach kościelnych.

                                                    Czy w religii tej "czysto-żydowskiej" nie zmieniało się nic przez wieki?


                                                    > Kosciol katolicki zapozyczyl wiele z religi zydowskiej i nie tylko, dostosowal to d
                                                    > o wlasnych potrzeb i naucza ze jezus byl synem bozym, probujac w ten sposob uza
                                                    > sadnic swoje religijne powiazania z judaizmem, stad okreslenie " starsi bracia
                                                    > w wierze".

                                                    Jak każda kultura, społeczność, religia kościół katolicki czerpał z doświadczeń, przyzwyczajeń i tradycji poprzedników, również i tych zwanych przez nich poganami.

                                                    Zupełnie naturalny proces. Zmieniający obrzędy, prawa, doktryny, czy zwyczaje, ale chyba nie zmieniający wiary w Boga?

                                                    >Zydzi to wedlug bibli narod wybrany i stad szczegolny zwiazek z bogiem.

                                                    Wybrany do jakiejś szczególnej misji?
                                                    Wybrany, bo wg Biblii od nich wszystko się zaczęło?
                                                    Wybrany, czyli jedyny godny?

                                                    >Uznajac jednak boga za stworce wszechrzeczy jest oczywiste ze to co odnosi
                                                    > sie do zydow odnosi i do kazdego czlowiek pod warunkiem ze przestrzega jego prz
                                                    > ykazan.

                                                    tak więc wreszcie wracamy do tego, od czego zaczynam ... i kończę opowiastke o Bogu. Przestrzegajmy Dekalogu, jakże uniwersalnego zbioru przykazań, których nikt - bez względu na to, czy urodzony i wychowany w kulturze żydowskiej, społeczności muzułmańskiej, czy rodzinie ateistycznej - nie odrzuci.

                                                    > Proste slowa, prosby czy podziekowania kierowane do boga sa wiecej warte niz be
                                                    > zmyslne klepanie ukladanych przez mnichow wierszykow. To wszystko jest w bibli.

                                                    Zgadzam się, dlatego tez uderzyły mnie jednoznacznie brzmiące słowa o jedynie prawdziwej modlitwie.

                                                    > To wszystko ma jednak sens tylko w jednym przypadku: ze wierzy się w boga.

                                                    Oczywiście. Jeśli się nie wierzy, to przecież nawet i idealnie wydeklamowane "Ojcze nasz" nie ma sensu, ani mocy...










    • Gość: Lilka Re: Nie przemogli!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.11, 03:14
      Rea, nie napisała że wierzący są głupcami.Ona oceniła durną gawiedź marznącą na mrozie by ujrzeć kawałek szmatki.Jeśli wśród was są tacy, którzy uważają że oglądnięcie jej uzdrowi ludzi, to szkoda czasu na jakąkolwiek polemikę z takimi myślicielami.
      • Gość: mars Re: Nie przemogli!!! IP: *.rzeszow.vectranet.pl 10.12.11, 19:04
        Czy ten Nikita jest zdrowy na umyśle? Nawet na forum modli się do papy bozi i stara sie przekonać naiwniaków, ze bozia jest? On się modli tylko do próżni, tylko próżnia może wysłuchać jego rojeń. Módl się człowieku o zdrowie, ale na wszelki wypadek trzymaj się blisko lekarza.
        • Gość: Tarzan Re: Nie przemogli!!! IP: *.flash-net.pl 10.12.11, 21:22
          A Ty Marsie do czego lub kogo się modlisz?
        • Gość: mars Re: Nie przemogli!!! IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.12.11, 13:24
          Do nikogo się nie modlę, a czystą głupotą jest modlitwa do kogoś, kto nie przedstawil żadych dowodów, że jest. Ludziska się modlą do bozi i co im z tego przychodzi, oprócz psychicznego ukojenia? Nic, bo nie ma kto ich modłów wysluchać.
          • Gość: Tarzan Re: Nie przemogli!!! IP: 80.48.174.* 11.12.11, 13:48
            Rozmyślasz niekiedy o swym życiu, problemach, planach?

            Zdarza Ci się trzymać za siebie kciuki powtarzając w myślach "żeby się udało" albo "i co ja narobiłem"?

            Widzisz wielką różnicę między sobą a ludźmi, którzy do tej rozmowy/rozmyślań dodają "Panie Boże"?

            Czemu modlitwę/rozmowę z Bogiem traktujesz jak rozmowę telefoniczną, a jego samego jako byt fizyczny, który można po plecach poklepać.







            • Gość: mars Re: Nie przemogli!!! IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.12.11, 14:31
              Oczywiście, że rozmyslam, planuję, ale nie traktuję tego, jako rozmowy z bozią. To są moje myśli, moje plany i tylko ode mnie i obiektywnych okoliczności zależą czy się spelnią. Żaden bóg nie ma możliwości mi pomóc, ani zaszkodzić. Wyznaję tylko zasadę: licz na siebie, ewentualnie na sprawdzonych przyjaciół. Żadna siła z zaświatów nie pomaga i nie szkodzi, bo jej po prostu nie ma.
              • Gość: Tarzan Re: Nie przemogli!!! IP: 80.48.174.* 11.12.11, 16:59
                Tak więc WIERZYSZ w swoją siłę i możliwości. Animuszu dodaje Ci przekonanie, żeś silny i zdolny, a gdy to za mało, to miewasz kibiców - rodzina podnosi na duchu, dziewczyna klaszcze, koledzy poklepią ...a Ty WIERZYSZ jeszcze mocniej...
                I to jest ta siła, która Ci pomaga...
                ...gdyby natomiast ci wszyscy Cię opuścili, to byłaby to ta siła, która szkodzi...

                Inni ludzie wierzą, że istnieje moc, która nad nimi czuwa, która ich klepie po plecach, która im klaszcze ...
                A nie w starszawego pan z brodą, który - gdy się do niego pomodlić - wyląduje za płotem ze skrzynką piwa, bo akurat go zabrakło i o to prosiliśmy.

                Modlitwa to nie rozmowa z zaświatami, nie choroba psychiczna, w której słyszymy głosy ...

                Nie patrz na wiarę przez pryzmat babci dewotki, która po tyłku się drapie przy zgaszonym świetle, by Boga tym widokiem nie urazić ;)

                ...nie traktuj tego jak katechezę, a jedynie przedstawienie mojej jakże subiektywnej opinii ... przez niektórych jestem za wroga kościoła uważany ;)









              • Gość: nikita Re: marsa rozterki IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.12.11, 17:41
                mars - pod czaszka mas mozg ktory kontroluje i determinuje kazda mysl, kazdy ruch itd,itd. jak myslisz , jak to sie stalo ze nosisz na glowie takie doskonale cacko. To ze piszesz jak piszesz to tez wplyw sily ktora dala ci takie mozliwosci. Ta sila nie ingeruje w twoje zycie , to ty sam dzieki mozgowi podejmujesz decyzje i sam ponosisz ich konsekwencje. Musisz rozdzielic, sile tworcza nazywana bogiem a bogow wymyslonych przez ludzi. Sa tutaj tacy ktorzy upatruja powstanie wszystkiego droga ewolucji, z przypadku; rzecz jednak w tym ze by cokolwiek powstalo musi byc material wyjsciowy. Jak bys nie bral , stajesz przed sciana za ktora moze byc tylko ...bog, cokolwiek to jest.
                • Gość: faszysta Re: marsa rozterki IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 11.12.11, 20:02
                  Drogi marsie, bardzo Cię proszę, udowodnij ze Bóg nie istnieje!?
                  • Gość: nikita Re: a jednak IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 12.12.11, 13:52
                    We wczorajszej audycji Radio maryja zmienilo klasyfikacje stanu wojennego. Dotychczas mowilo sie o wprowadzeniu stanu wojennego, ale wedlug Radia Maryja " 13 Grudnia jest rocznica wybuchu stanu wojennego" . I tak zmieniajac tylko jedno slowko, saczy sie jad nienawisci , zatruwajac zdrowa tkanke spoleczenstwa. Brawa dla kosciola . Ale wieksze brawa dla Jaruzelskiego. Panie Wojciechu, gdyby nie Pan polacy powyrzynali by sie wzajemnie. Nie trzeba bylo ruskich , tyle bylo "milosci " w narodzie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka