Dodaj do ulubionych

Ochrona własnej osoby.

IP: 81.26.8.* 25.11.13, 23:41
Opiszę Wam sytuację a Wy starajcie się mi pomóc.Obecnie jestem studentką i zachodząc do swojej akademickiej biblioteki spotykam się co najmniej po raz piąty ze śmiechem na mój widok dwóch pań bibliotekarek.Początkowo myślalam,że im zawsze po prostu towarzyszy dobry humor,że może śmieją się nie ze mnie,ale po pójsciu tam dzisiaj mam ewidentny dowód,że widząc mnie wchodącą do biblioteki skinęły na siebie i rozległ się gromki śmiech.Jak mi radzicie załatwić tę sprawę?Pójść do nich i dosadnie do nich przemówić,aż im w pięty pójdzie czy załatwić to łagdonie?A czy mam prawa jako czytelnik biblioteki pójść z całą sprawą do ich kierownika?Naprawdę ilekroć tam pójdę towarzyszy mi dyskomfort,bo wiem,że zaraz będą śmichy-chichy z mojej osoby.I dzisiaj aż się z tego wszystkiego popłakałam.
Obserwuj wątek
    • w.r.1 Re: Ochrona własnej osoby. 26.11.13, 00:06
      Ale jak to śmieją się, że wchodzisz do biblioteki trochę to dla mnie dziwne. Wydaje mi się, że jesteś przewrażliwiona i jeszcze płacz z tak błahego powodu, ostatecznie nie wiem do jakiej to biblioteki chodzisz ale gdzie to nie była to chodzi tam tak dużo ludzi i to niekiedy naprawdę ciekawych indywiduów, że bibliotekarki nawet ich nie rozpoznają, że o śmianiu się nie wspomnę. Ja bym to olał ostatecznie do biblioteki wchodzę by pożyczyć książkę, a nie zajmować się sprawami bibliotekarek trwa to chwilę i naprawdę można to olać. Jeżeli jesteś jednak pewna, że to z ciebie konkretnie się śmieją chociaż ja w to wątpię to możesz po prostu podejść i grzecznie zapytać o co im chodzi czy masz coś na twarzy, a może grubo wyglądasz jak znam życie kobietom zrobi się głupio i drugi raz się nie zaśmieją.
      Oczywiście nie znam sytuacji dokładniej być może masz jakiś problem zdrowotny, który jest wyraźnie widoczny (z góry mówię nie zamierzam się dopytywać więc nawet nie pisz) i to z tego te kobiety się śmieją wtedy jest to zwykłe chamstwo i oczywiście, że masz prawo zgłosić sprawę do ich kierownika ostatecznie jest to biblioteka akademicka i tutaj trzeba zachowywać pewne standardy a wyśmiewanie ludzi z powodu wyglądu jest absolutnie nie dopuszczalne.
      • Gość: gość Re: Ochrona własnej osoby. IP: 83.238.199.* 26.11.13, 00:34
        Jeżeli tak uważasz to na pewno tak jest czyli śmieją się z ciebie. Po pierwsze nie dziw się bo kobiety są często bardziej szurnięte niż ci się wydaje. Kiedy przebywasz z jedną wydaje ci się że jest normalna ale kiedy dojdzie druga to dopiero klasyka idiotyzmów!
        Podejdź do nich i spytaj czy jest im gorzej, czy wezwać karetkę pogotowia? Mógłbym na temat zachowań kobiet więcej napisać ale sama widzisz jakie są. Niewinne, bezbronne tygrysice! Plotami i głupotami oraz wpier da la niem się w cudze życie kopytami niejednemu mendy zaszkodziły.
        • Gość: dkfdkf Re: Ochrona własnej osoby. IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 26.11.13, 06:13
          Zadałabym pytanie w stylu - "przepraszam bardzo , za każdym razem jak wchodzę tutaj ,widzę że panie się śmieją...czy jest jakiś powód ku temu czy panie już tak mają? " I to prawda ,mimo że jestem kobietą to faktycznie gosc ma rację - częśc kobiet w towarzystwie potrafi tak ogłupiec że aż boli . Najlepsze jest to że zdają się nie zauważac że inni to widzą .
        • Gość: Do Gościa Re: Ochrona własnej osoby. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.13, 06:32
          Masz rację, takie są kobiety, zdecydowanie wolę towarzystwo kolegów w pracy, ich proszę o pomoc, nie wnikają dlaczego? po co? itp:-) Pisałam kiedyś maila po pracy a koleżanka zapytała: Do kogo piszesz, do kochanka? Młodzież za plecami, wszystko na ten temat, siema:-)
          • Gość: ,jhgv Re: Ochrona własnej osoby. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.13, 11:36
            Moim zdaniem powinnaś właśnie tak zacząć rozmowę z tymi babskami jak opisałaś całą sytuację i oczekiwać odpowiedzi.
            Brak profesjonalizmu w pracy jest niedopuszczalny.
            Pozdr.
            • Gość: inspektor gadżet Re: Ochrona własnej osoby. IP: *.wdm.pl 26.11.13, 12:34
              Długopis z kamerką i podsłuchem, dyktafon, zapalniczka z dyktafonem, cokolwiek koło nich połóż jak wchodzisz i zabierz jak wychodzisz w domku pod kompa i masz o czym gadały i z czego szydziły.
    • Gość: Jurek Ogórek Re: Ochrona własnej osoby. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.13, 12:44
      Oj tam pośmieją się i tyle.
      A w mojej obecności ludzie stają się jacyś tacy nerwowi bardziej. Łapią się za kieszenie, spuszczają wzrok, udają, że czegoś szukają. I samotny taki jestem nawet w tłumie, w MPK. Może to przez wygląd? Może źle pachnę?
      Może byłoby inaczej, gdybym nie podjął się pracy kontrolera?
    • Gość: gość Re: Ochrona własnej osoby. IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 26.11.13, 16:53
      Ojojoj, studia zdecydowanie ci nie służą, idź do jakiejś uczciwej roboty.
      Nie zawracaj nam głowy jakimiś swoimi lękami egzystencjalnymi, spadaj.
    • Gość: życzliwa30 Re: Ochrona własnej osoby. IP: 93.154.171.* 26.11.13, 20:31
      hmmm...akademicka bibloteka...o ktorą konkretnie chodzi?PWSZ?
      1.albo sobie coś wmawiasz (tez tak czesto mam-mysle, ze kazDy sie na mnei gapi....frapuje mnie ze ktoś na ulicy sie usmiecha i odrazu sobie wmawiam ,ze ON sie ze mnie SMIEJE-SZYDZI.bo jak to tak Polak na ulicy usmiechniety....)
      2.ALbo...faktycznie moze jest jakis powod do smiechu o ktorym nie wiesz...a panie kretynki nie umieją zachowac sie poprawnie-powaznie...Nie posądzam cywlizowane kobiety o smianie sie z wygladu/rozpietego rozporka/czy jakies plamy na spodniach/czy tego ze czegos nie umiesz....Moze popelnilas jakąs gafę???-przekrecilas nazwisko autora,moze ty masz smieszne nazwisko?
      (śmieją sie tylko bilotekarki,a nie wykaldowcy i studneci?)

      Nawet bycie "dziwadłem"/kujonem/indywidualnoscią nie jest powodem do smiechu.To swiadczy o ich nieprofesonalizmie....

      3.Albo to one poplenily kiedys jakas gafę obslugując ciebie i teraz sobie to przypominaja gdy cie widza...?

      Mnie osobiscie rozmeiszylo by tylko czyjes smieszne seplenienie/czy puszczenie bąka-ale usmiechnelabym sie tylko pod nosem ,a nei wybuchała w smiech.

      Nie radze skladania skarg u kierownictwa...Irytujacy Smiech to nie jest łamanie pracowniczych obowiazkow biblotekarza tylko brak taktu,kultury.Nie radze darcia kotow z nimi-nie zadzieeraj ,ale tez nie daj sie zaszczuc i zasmucic :) ...(to naprawde moz ebyc jakas błaha sytuacja,moze tylko z kims sie im kojarzysz, a ty biedna placzesz) .Głowa do góry:) Nie pokazuj ,ze cie dołują.Chodz tam czesto ,odwaznie,patrz im w oczy i tez sie smiej,dasz im do myslenia.

      Dam ci radę -wchodz zawsze do bibloteki z kolezanką/kolegą jako towarzysz-tło ....i pytaj je po wizycie czy obslugujac Ciebie te kobiety sie smialy (bedziesz miec obiektywną opinię)....Jesli potwierdzą to nastepnym razem STANOWOWCZO,ALE TEZ GRZECZNIE ZAPYTAJ "PRZEPRASZAM BABRDZO CZEMU TAK PANIOM zawsze WESOLO?CHĘTNIE I JA SI E POSMIEJE".


      pozdrawiam
      Ps.temat troche nieadekwatny wymyslilas,ale chwytliwy :)


    • Gość: 3456 Re: Ochrona własnej osoby. IP: *.free.aero2.net.pl 18.12.13, 20:18
      i co Izabelo ,wyjaśnila sie juz sprawa "smichow chichow"???
      odpisz,nie daje mi ta bulwersujaca sprawa spokoju...
      • Gość: lechowski Re: Ochrona własnej osoby. IP: *.free.aero2.net.pl 14.01.14, 14:00
        izaaaaa....odpisz...spac mi nie daje ta sprawa :(
    • Gość: kate Re: Ochrona własnej osoby. IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 22.01.14, 14:46

      Tez tak czasem mam jak wchodze do np sklepu gdzie obsluguja mlode dziewczyny szydza z innych np z ubioru czy twarzy wtedy faktycznie czlowiek czuje sie nie swojo . Nic sie nie poradzi na ludzka glupote

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka