Gość: Izka
IP: 81.26.8.*
25.11.13, 23:41
Opiszę Wam sytuację a Wy starajcie się mi pomóc.Obecnie jestem studentką i zachodząc do swojej akademickiej biblioteki spotykam się co najmniej po raz piąty ze śmiechem na mój widok dwóch pań bibliotekarek.Początkowo myślalam,że im zawsze po prostu towarzyszy dobry humor,że może śmieją się nie ze mnie,ale po pójsciu tam dzisiaj mam ewidentny dowód,że widząc mnie wchodącą do biblioteki skinęły na siebie i rozległ się gromki śmiech.Jak mi radzicie załatwić tę sprawę?Pójść do nich i dosadnie do nich przemówić,aż im w pięty pójdzie czy załatwić to łagdonie?A czy mam prawa jako czytelnik biblioteki pójść z całą sprawą do ich kierownika?Naprawdę ilekroć tam pójdę towarzyszy mi dyskomfort,bo wiem,że zaraz będą śmichy-chichy z mojej osoby.I dzisiaj aż się z tego wszystkiego popłakałam.