Gość: Rafał IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 10.06.14, 19:19 Zamieszkałem w Tarnobrzegu i chcę zebrać osoby niewierzące, ateistów. By wspólni walcząc myśleć o przyszłości Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: ooo Re: Ateizm, świadomość IP: 83.175.167.* 10.06.14, 19:31 Jesteś przegrany. Nie musisz walczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaziuk66 Re: Ateizm, świadomość IP: *.tbg.edge.wdm.pl 10.06.14, 22:52 Rozumiem,ze chcesz walczyc z przesladowcami chrzescjan którzy sa najbardziej prześladowanymi wyznawcami religijnymi na świecie a nie jacys ateisci jak nam sie próbuje obłudnie wmówic..Zaprawde to sie chwali Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrok Re: Ateizm, świadomość IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 10.06.14, 23:21 kaziuk katole na podkarpaciu przesladowani?? no chyba jestes niepowazny tutaj nie byc katolem to wielka odwaga Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrok Re: Ateizm, świadomość IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 10.06.14, 23:22 tutaj nawet policjant strazak czy inni musza sie regularnie meldowac na wszelkich procesjach zeby awansowac o czym tym chlopie gadasz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrok Re: Ateizm, świadomość IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 10.06.14, 23:31 poza tym doucz sie poczytaj kto no w libii , syrii czy pakistanie przesladuje katolikow i czy sa to na pewno ateisci czy moze islamisci? ale co taki buc moze wiedziec o swiecie tyle co mu klecha do glowy nakladzie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: proboszcz Re: Ateizm, świadomość IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 10.06.14, 23:03 Może by tak założyć parafię Kościoła Latającego Potwora Spaghetti? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Ateizm, świadomość IP: 78.129.148.* 10.06.14, 23:44 Rafał, przygotuj się do walki z ISLAMISTAMI. Walka będzie brutalna. Pierwszy meczet powstał w Warszawie pomimo licznych protestów mieszkańców dzięki urzędasom Waltzównej i chyba nie za darmo. Musiały być kopertówki. Urzędasy nie chciały wystąpić w reportażu przygotowywanym w TV. Ale za to sprowadzili jako pierwsi niesamowity kłopot i problem dla tego kraju i jego mieszkańców. Islamiści to bandyci. Tam znajdziesz wszystko lub prawie wszystko na ich temat forum.gazeta.pl/forum/w,329,147087651,147087651,Masdzid_Meczet_w_Tarnobrzega.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Ateizm, świadomość IP: *.play-internet.pl 11.06.14, 00:17 Prowokator? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Ateizm, świadomość IP: 78.129.148.* 13.06.14, 21:07 >Prowokator? < Nie czujesz nadchodzącego dla Europy i Polski zagrożenia? Bezpiecznie ci w bloku na osiedlu Przywiśle? www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/islamisci-w-iraku-okradli-bank-centralny-stali-sie-najbogatszymi-terrorystami-swiata,439343.html Nie czujesz nadchodzącego kresu Polski i Polskości? Wystarczy browarek i jest git? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @ Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.14, 14:01 Jestem świadomą ateistką , ale boję się ujawnić gdyż obawiam się szykan ciemnogrodu. Fanatycy każdej religii są okrutni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wolno ci Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.14, 15:15 kspopieluszko.blogspot.com/2011_09_01_archive.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Uwaga Re: Ateizm, świadomość IP: 107.150.61.* 11.06.14, 22:37 ja uważam że to towarzycho w kieckach na trzeżwo nie zrozumie co czyta ? (Pismo jakby Święte) : wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,16139135,Biskupi_o_krytykach__Deklaracji_wiary___Do_glosu_dochodzi.html#BoxWiadTxt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaziuk66 Re: Ateizm, świadomość IP: *.wdm.pl 11.06.14, 22:47 Doprawdy ciekawe spostrzezenie o ja uwazam,ze na trzeźwo Ty tego raczej nie pisaleś.Biskupi maja moje poparcie w powyzszym temacie a gdyby co to dopiero teraz zamierzam sobie spozyc zimne piwo Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajoma Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.14, 22:50 Od piwa się głowa kiwa, dobranoc:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajoma Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.14, 22:51 Od białego wina wesoła dziewczyna:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cnota Re: Ateizm, świadomość IP: 67.159.36.* 12.06.14, 20:03 Po winie CNOTA ginie a po wódce wraca wkrótce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajoma Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.14, 20:43 Od dziś piję tylko wodę bo dbam o swoją urodę:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrok Re: Ateizm, świadomość IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 12.06.14, 10:07 Arcybiskupa Wesolowskiego pewnie tez popierasz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mrok Re: Ateizm, świadomość IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 12.06.14, 10:08 to bylo do kaziuka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pytanie Re: Ateizm, świadomość IP: 83.175.167.* 12.06.14, 21:46 Czy ateista to człowiek bez hamulców? Czy ateiście więcej wolno? Ateista nie ma sumienia, jeśli zrobi coś złego to nic go nie dręczy w związku z tym to czy ateista to zły człowiek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Ateizm, świadomość IP: 78.129.148.* 12.06.14, 23:23 Ateista to człowiek który nie chce należeć do żadnej kasty/bandy idiotów wyznających i czczących jakiegoś bożka. To człowiek WOLNY i takim chce pozostać. Jego sprawa. Religie to zło! Opium dla Mas! Wierzący to mordercy! Przykład nawiedzonego mordercy: wiadomosci.onet.pl/swiat/brat-skazanej-na-kare-smierci-sudanki-jesli-sie-nie-nawroci-zostanie-stracona/dxfkz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tbg Re: Ateizm, świadomość IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 28.06.14, 13:03 ciemnogród to kopernik enstein i inni czyż ich też nazywasz ciemnogrodem? ateiści ludzie z wysokim ego co myślą że wszystko wiedzą o świecie a potem zabijają się z powodu depresji bo jednak coś im w życiu brakowało... to krótkie podsumowanie życia niektórych ateistów to jest dopiero ciemnośc choć gdzie jest cień tam jest światło Bóg! ZACOFANIE? DARWIZNIZM ZASZCZEPIŁ CI BAJANIE O ŻABCE KTÓRA W WYNIKU PRZEMIAN STAŁA SIĘ KSIĘCIEM, ALBO ŻE KOMPUTER W WYNIKU PRZEOBRAŻEŃ POWSTAŁ Z PAPKI KRZEMU HEHE ŻYCZĘ ZMIANY POGLĄDÓW NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: irek Re: Ateizm, świadomość IP: *.zchsiarkopol.pl 13.06.14, 12:14 apage - satanas... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pytanie Re: Ateizm, świadomość IP: 83.175.167.* 13.06.14, 22:03 Ateisto! Czego złego nauczyła cię religia katolicka ? Odnośnie islamu : jestem za nie wpuszczaniem islamistów do Europy, a do Polski w szczególności. Odpowiedz Link Zgłoś
ja-tarzan Re: Ateizm, świadomość 16.06.14, 17:36 > Ateisto! Czego złego nauczyła cię religia katolicka ? > Odnośnie islamu : jestem za nie wpuszczaniem islamistów do Europy, a do Polsk > i w szczególności. No Ciebie ta religia nauczyła braku tolerancji i relatywizowania przykazania o miłości bliźniego. ;) >Ateista nie ma sumienia, jeśli zrobi coś złego to nic go nie dręczy w związku z tym to czy ateista > to zły człowiek? Błędne rozumowanie moim zdaniem. Sumienie nie jest warunkowane wiarą w Boga. Przecież "ateistyczny humanizm" zmusza go do określonego postępowania, więzi międzyludzkie, uczciwość, którą może z wychowania wynieść ... wychowania nie tylko w duchu religii. >Ateiści to mniejszość która nie wie od czego ma mózgowie. >Co niektórzy zaczynają go używać, wprawdzie nieco późno ale zawsze to coś (patrz A.Flew) >reszta pozostaje głupcami do końca! Już coraz mniej chce mi się próbować przekonywać ludzi do tego, by stosowali się do nauki religii, którą wyznają ... ponoć ;) Przyjmuje się sakramenty, biega na msze, głosi wszem i wobec jakim to wielkim się jest i oddanym katolikiem, ale ... szacunek do innego człowieka jest czymś zbędnym. Jakże pusta to wiara... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @ Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.14, 21:10 Ateiści myślą i analizują co dobre i sprawiedliwe dla drugiego człowieka.Dlatego są atakowani przez religijnych szefów i swoich poddanych. Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 15.06.14, 21:26 Ateiści to mniejszość która nie wie od czego ma mózgowie. Co niektórzy zaczynają go używać, wprawdzie nieco późno ale zawsze to coś (patrz A.Flew) reszta pozostaje głupcami do końca! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 15.06.14, 22:33 Jesteś zbyt pewny siebie, bo jesteś młodym człowiekiem i życie zapewne Cię jeszcze nie doświadczyło. W Twoich wypowiedziach zauważam pogardę dla drugiego człowieka, jak to pogodzić z Twoimi poglądami, jawisz się katolikiem. Teraz sam rozumiesz nie wystarczy tylko być, ale też trzeba rozumieć to co się robi i w imię czego. Ta większość po przesianiu może zasilić mniejszość i sytuacja zmieni się na niekorzyść. Każdy ma prawo do wyboru swojej drogi życiowej i należy to uszanować, ocenę pozostawmy TEMU, który na końcu zadecyduje. Zbyt duża pewność siebie czasami gubi a tego Ci nie życzę. Zaznaczam, nie jestem ateistą. Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 17.06.14, 02:03 To nie pogarda do człowieka tylko do "filozofii" którą wyznają ateiści bo jest skrajnie głupia i nielogiczna! Co do określenia "głupiec" to nawet Biblia określa w ten sposób ludzi którzy pokładają nadzieję w ciele i materii dlatego mój wpis jest taki a nie inny :)) Odpowiedz Link Zgłoś
ja-tarzan Re: Ateizm, świadomość 16.06.14, 17:27 > Zamieszkałem w Tarnobrzegu i chcę zebrać osoby niewierzące, ateistów. By wspóln > i walcząc myśleć o przyszłości Bez walki przyszłości nie widzisz?;) A z kim i po co chcesz walczyć? Zakładam, że nie chciałbyś, by wierzący narzucali Ci swoje poglądy i zmuszali do wiary ... więc czemu Ty sam chcesz innym coś narzucać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ooo Re: Ateizm, świadomość IP: 83.175.167.* 16.06.14, 20:38 Niby każdy może wybrać miejsce do życia, ale to tylko " niby" bo w rzeczywistości to wymagane jest pozwolenie na pobyt w danym kraju (poza Unią) . Islamiści są pokorni póki jest ich w danym środowisku - kraju mało. Z chwilą kiedy ich liczebność się zwiększy to szarogęszą się bardziej od tubylców. Oni się nie asymilują, stanowią odrębną enklawę. Niedostosowywują się do przepisów w danym kraju. Bywają niebezpiecznymi, bezwzględnymi, zdeterminowanymi terrorystami. Lepiej zapobiegać złu, zbyt dobrze znam życie i nie jest to niechęć do "bliźniego" lecz doświadczenia z krajów zachodnich. Gościć jak najbardziej możemy wszystkich , bo to jest biznes. I czas najwyższy żeby Polacy podobnie jak wszystkie narody na świecie myśleli jak zarabiać pieniądze, a nie kłócić się. "Zgoda buduje, niezgoda rujnuje" . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: @ Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.14, 18:24 Wypowiedzi mar1mar1 pokazują najlepiej polskiego katolika który kocha Boga a nienawidzi ludzi których ten Bóg stworzył ! Gdzie to logiczne myślenie mar1mar1 ? Jeśli nie zgadzasz się z logiką ateisty to w sposób najbardziej logiczny staraj się wytłumaczyć dlaczego . Ubliżanie tym którzy myślą inaczej niż ty, świadczy że jesteś maluczki( a). Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 18.06.14, 05:05 mar1mar1 nienawidzi obłudy tych co to pod przykrywką miłosnej "troski", fałszywej miłości bliżniego, żle pojętej w skutek indoktrynacji czy medialnego prania mózgu tolerancji - próbują czynić się mądrzejszymi od Pana Boga i jego praw. I mar1mar1 zawsze będzie pisał że jest to czyta głupota i debilizm. A próba empatycznego generalizowania powyższych jak to czynisz świadczy o tym że nie za bardzo rozumiesz to co czytasz lub robisz to celowo jak większość ateistycznego lewactwa, chłopcze z podwórka (ateistycznego, oczywiście :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajoma Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.14, 08:02 Córa ma koleżankę w klasie, która cały czas mówi, że jest ateistką. Co niedzielę chodzi do kościoła, bo jest z mojej parafii. Córa pomimo szczerych chęci nigdy się z Nią nie zaprzyjaźniła, bo nie lubi zakłamanych ludzi. Miała w klasie ateistki, które chodziły na religię z ciekawości i nawet miały 6 z tego przedmiotu, bo wykazały się wiedzą. Z jedną z ateistek się nawet przyjaźni, ale rzadko rozmawiają o wierze, mają wiele innych wspólnych zainteresowań, które je łączą. Czy ma zły wpływ na córę ? Nie! Znam też Jej rodziców, są życzliwymi ludźmi. W ostatnich kilku latach poznałam przez internet wielu ludzi z Tbg i okolic, nigdy nie pytam ich o światopogląd. W Rosji i Francji mam wielu przyjaciół, którzy są ateistami. Wiele katolicy mogliby się od nich nauczyć. Nie segreguję ludzi wg wiary, ale gdy ktoś pluje na kościół, to nie będę patrzeć obojętnie. Wiara daje mi wiele radości, spokój duszy. Jestem pogodnym człowiekiem, nastawiona pozytywnie do otaczającego mnie świata i ludzi. Gdyby przechodził obok mojego domu biedny, głodny człowiek, to nie pytałabym go o wyznanie, tylko ugościła. " Zdrowi nie potrzebują lekarza", powinniśmy dzielić się wiarą, bo to skarb, który nie możemy zakopać w ziemi, lecz go mnożyć. Od kilku lat staram się przekazywać Wam radość, rozmawiam z każdym człowiekiem, czasem dostaję kopniaki, ale szybko się goją siniaki:-) Zaoferowałam przyjaźń 3 osobom z forum i wiem, że tylko jeden z nich jest katolikiem. Ich światopogląd nie ma dla mnie znaczenia, wystarczy, że zawsze mogę liczyć na ich pomoc i zrozumienie. Lubmy się trochę, ludziska, pozdrawiam Was i ściskam:-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajoma Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.14, 08:09 Przepraszam za błędy, jestem chaotyczna i spieszyłam się:-) Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 18.06.14, 18:26 Nic dodać nic ująć ale z tzw ateistami to już tak jest, to są osoby z innego świata, klepiące bez ładu i składu, za to ci prawdziwi ateiści, cały czas czegoś szukający, być może prawdy i sensu życia (Flew jest wybitnym przykładem) , o z tymi można już naprawdę ciekawie podyskutować! Tutaj na forum widać przeważnie pryszczyli albo innych matołków co to jak naplują na Kościół czy katolika to już są wielkimi ateistami. Żałosne! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ??? Re: Ateizm, świadomość IP: *.toya.net.pl 19.06.14, 21:32 Przedstawcie choćby minimalny dowód na to, że bóg istnieje. Proszę. Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 20.06.14, 00:17 Przedstaw jeszcze mniejszy że nie istnieje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajoma Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.14, 06:48 Już Ci mówię. 17 lat temu miałam silny krwotok po podniesieniu 9 miesięcznej córy z wózka. To było w marcu, nie wiedziałam, że jestem w ciąży, bo karmiłam cały czas piersią a dr powiedział, że wtedy nie można zajść w ciążę. Przyjechało pogotowie i na podstawie badania w szpitalu ten sam dr, który prowadził moją pierwszą ciążę, powiedział: "Pani, D, tam już nic nie ma, przygotujemy p na czyszczenie macicy" Ja odparłam: " słucham?, to niemożliwe? Proszę mi zrobić usg, tam jest dziecko!" Podważyłam Jego diagnozę przy wielu innych lekarzach, popatrzyli wszyscy na mnie jak na jakąś wariatkę, z politowaniem i współczuciem ale nie odmówili mi tego badania. Rano ordynator na wizycie powiedział tylko tyle: "jednak ciąża" takim tonem, jakby to była jakaś kara. Widziałam zmieszanie na Jego twarzy, bo taka dziewczyna ze wsi bez szkół w tym kierunku wiedziała lepiej od nich. Powiedziałam tylko "Boże nie zabieraj mi tego dziecka" Lekarz był doświadczony, miał ok 50 lat, ale nieznane są wyroki boskie. Córa urodziła się zdrowa, pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Ateizm, świadomość IP: 78.129.148.* 20.06.14, 15:35 mar i znajoma bredzicie! Bóg nie istnieje. On jest tylko w waszych głowach. Gdyby istniał zapewne byłby sprawiedliwy i swoje owieczki traktował równo i sprawiedliwie. Ale go nie ma. Dlatego tak jest na świecie jak jest. A reszta typu pisma święte, korany to bzdury pisane przez rządnych władzy. Nikt mnie nie przekona bo też dowodów na jego istnienie nie ma. Nie można również udowadniać czegoś czego nie ma. Zrozumcie to nawiedzeni. O tym że religie skłócają narody świata nie ma nawet co wspominać. Religie to opium dla mas. O ileż ludzie byliby szczęśliwsi gdyby nie było religii. Nie myłoby m o r d e r s t w na tym tle a tych jest sporo. Nie byłoby narzucania wiary przez innowierców. Nie zawracajcie sobie główek bzdetami! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaziuk66 Re: Ateizm, świadomość IP: *.wdm.pl 20.06.14, 16:12 Religi nie ma w Korei Północnej. Twoi idole Lenin ,Stalin tez stworzyli system bez religii i Boga. Pewnie Twoja postepowa głowa pojmuje ,że jest oraz był tam raj .Ludzie sa szczęsliwi. Nieprawdaż. Kolejny zabieajacy głos po dawce opium które czyni go rzekomo nowoczesnym i pozwala na ciemnogróe patrzec z pozycji madrosci objawionej a powtarza bajeczki serwowane nam przez pokolenia jego mentorów. Daremny trud. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Ateizm, świadomość IP: 78.129.148.* 20.06.14, 16:34 Nie wciskaj mi idoli. Moim idolem jest normalne spokojne życie bez religijnych debilizmów, bez religijnych fanatyków. Religia to rzeczywiście bajeczki serwowane wam przez pokolenia mentorów (i męty żądne władzy). Moim zadaniem nie jest nikogo odwieźć od religii. Wiara to twój problem bo wiara jest problematyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 20.06.14, 17:46 Więc w takim razie co jest twoim zadaniem? Skoro nie wierzysz i uważasz religię za "debilizm" to w czym problem? Po co się tak miotasz i bluzgasz? Przecież piszesz że bez religii możesz żyć spokojnie i normalnie! Czyżby? Twoje wypowiedzi i obłęd miotania się w tym wątku świadczą o czymś innym. Jeżeli tak ma wyglądać to spokojne życie to my wierzący serdecznie dziękujemy! Weź sobie te "przyjemności" i odpłyń w siną dal :)) Na marginesie radzę poczytać Flewa, może pokaże ci to coś za czym w głebi swojego jestestwa tęsknisz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajoma Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.06.14, 10:06 Przypomniała mi się starsza Pani z Soczi. Miałam ze sobą Pismo Święte, którzy celnicy chcieli mi zabrać na granicy. Nie pozwoliłam im na to, ale nie było łatwo. Ta Rosjanka za każdym razem, jak przyjeżdżałam do Niej, prosiła mnie ze łzami w oczach, bym Jej tłumaczyła tekst na język rosyjski. Nigdy nikt tak mnie nie słuchał, jak Ona wtedy. Bardzo przeżywała każde słowo, była spragniona wiary, a ja miałam ciary patrząc na Nią. Wczoraj byliśmy na koncercie ulubionego zespołu córy, po wyjeździe z domu zapytała w aucie: "Czy ktoś z Was się pomodlił o szczęśliwą podróż?" Zawstydziła mnie. Odparłam tylko "zrobiłam przed chwilą znak krzyża w tej intencji" Wróciliśmy szczęśliwie do domu, choć po koncercie było oberwanie chmury i przez pół godziny jechaliśmy w ulewie. Wiarę mam w sercu i to jest najcenniejszy dar, jaki przekazali mi rodzice i dziadkowie. Pozdrawiam i życzę przyjemnej soboty. Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 20.06.14, 18:00 Piękne świadectwo @znajoma, Bóg pomaga i to nawet o wiele wiecej niż prosimy! Niestety do tego gościa póki co nic nie dotrze bo wyraźnie widać że jego celem jest wyśmiewanie religii i wierzących. Nie warto sobie nim zaprzątać głowy może kiedyś jak "przejży" w swojej ślepocie to temat wróci! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dona Re: Ateizm, świadomość IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 21.06.14, 14:06 Do tego gościa i innych dotrze, ale tylko i aż ...śmierć, wtedy zamiast zamknąć oczka to im się otworzą i to bardzo . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Ateizm, świadomość IP: 78.129.148.* 21.06.14, 16:02 Tu macie spragnionych wiary i... krwi ludzkiej. Kto nie z nami ten przeciwko nam. (kto nie z Mieciem tego zmieciem). Naiwniaki jesteście. wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/dzihad-w-polsce-mrzonka-czy-odlegla-rzeczywistosc/gt69k Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Ateizm, świadomość IP: 78.129.148.* 21.06.14, 17:40 Zapewniam was że z wyznawcami tej wiary ciapciakowata Europa sobie nie poradzi www.tvn24.pl/kolejny-cios-dla-rzadu-iraku-brama-z-syrii-naplynie-wiecej-dzihadystow,441808,s.html Chrześcijanie przed wiekami nie byli lepsi. Odpowiedz Link Zgłoś
ja-tarzan Re: Ateizm, świadomość 27.06.14, 19:09 >Tutaj na forum widać przeważnie > pryszczyli albo innych matołków co to jak naplują na Kościół czy katolika to ju > ż są wielkimi ateistami. Żałosne! I tu sie zgodzę ... choć sam nie przedstawiasz postawy oczekującej dyskusji, drogi Marmarze, a nawet potrafisz zejść do tego krytykowanego poziomu. Uderz w stół ... ;) > Przedstaw jeszcze mniejszy że nie istnieje... Chciałbym, byś zawsze wychodził z założenia, że wiara i religia, to kwestia ... wiary właśnie. >Nie zawracajcie sobie główek bzdetami! Drogi gościu. Jak dorośniesz, to zrozumiesz ;) Na razie klepiesz to cvo wyczytałeś w internecie. > Tylko wiara dzieli ludzi ! Bzdura do kwadratu. To nie wiara dzieli, a ludzie się dzielą, wykorzystując jako argument wiarę, a raczej "wiarę", bo nie chodzi o jej sens, esencję, a tworzone przez ludzi doktryny, zasady i idee. Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 27.06.14, 20:30 Bo ja @tarzan NIE DYSKUTUJĘ na tematy które nie podlegają dyskusji nie rozbieram czarnego na kawałki po to żeby znaleźć trochę białego, dla mnie wiara i sprawy wiary, moralności, etyki chrześcijańskiej, bycia chrześcijaninem nie podlegają filozofii współczesnej "niby tolerancji" po prostu nie zajmuję się "pierdołami autofilozofii", traktuję słowa Chrystusa Pana poważnie, nie upiększam i nie naginam Ewangelii i Dekalogu do swojej słabości i wad, mimo tego że codziennie upadam to nie tłumaczę się "tolerancją" ale wierzę w słowa Boga takie jakie są, wierzę w Jego miłosierdzie i miłość którą ma dla nas ludzi. Dlatego jestem taki niewygodny, zresztą nie tylko ja bo jest tutaj wielu którzy postępują podobnie i za to są opluwani i wyśmiewani! Co innego gdybyśmy byli "wyrozumiali i tolerancyjni" gdybyśmy w imię bzdurnie pojętej miłości i akceptacji przyklaskiwali aborcji, eutanazji, dewiacjiom i zboczeniom promowanym dzisiaj jako niby normalne, obrażaniu Boga w imię "nowoczesności", ooo wtedy to byśmy pewnie byli cool i cacy, tacy "prawdziwi chrześcijanie" jacy tutaj niby się pojawiają i sieją zamęt! Podejrzewam że ty @tarzan pierwszy z pierwszych biłbyś pokłony przed takimi "chrześcijanami" nieprawdaż? Odpowiedz Link Zgłoś
ja-tarzan Re: Ateizm, świadomość 28.06.14, 06:55 > Bo ja @tarzan NIE DYSKUTUJĘ na tematy które nie podlegają dyskusji nie rozbiera > m czarnego na kawałki po to żeby znaleźć trochę białego, dla mnie wiara i spraw > y wiary, moralności, etyki chrześcijańskiej, bycia chrześcijaninem nie podlegaj > ą filozofii współczesnej "niby tolerancji" po prostu nie zajmuję się "pierdołam > i autofilozofii", Nie ma tematów "nie podlegających dyskusji", chyba, że dyskusję traktujesz jako walkę, która musi skończyć się czyimś zwycięstwem. "Niby-tolerancja" może oznaczać np. próbę zrozumienia słabości drugiego człowieka, ich przyczyn itd. Szczególnie, gdy dotyczy sytuacji, w których Ty sam nigdy nie doświadczyłeś. Jeśli takie rozmowy sa "pierdołami" i "autofilozofią", to po co jesteś na forum? > i autofilozofii", traktuję słowa Chrystusa Pana poważnie, nie upiększam i nie n > aginam Ewangelii i Dekalogu do swojej słabości i wad, mimo tego że codziennie u > padam to nie tłumaczę się "tolerancją" ale wierzę w słowa Boga takie jakie są, > wierzę w Jego miłosierdzie i miłość którą ma dla nas ludzi. I dobrze, zresztą to Twój wybór. Ale pozwól innym wybrać inną drogę zachowując dla nich szacunek. Tego Ci wiara nie zabrania ... a nawet do tego zobowiązuje. ... o ile faktycznie poważnie traktujesz słowa Chrystusa. > Co innego gdybyśmy byli "wyrozumiali i tolerancyjni" gdybyśmy w imię bzdurnie p > ojętej miłości i akceptacji przyklaskiwali aborcji, eutanazji, dewiacjiom i zbo > czeniom promowanym dzisiaj jako niby normalne, obrażaniu Boga w imię "nowoczesn > ości", ooo wtedy to byśmy pewnie byli cool i cacy, tacy "prawdziwi chrześcijani > e" jacy tutaj niby się pojawiają i sieją zamęt! Marmar, w tej tolerancji nie chodzi o akceptację zbrodni. Ty chcesz czarno-białego, dosłownego świata, niemal jak u ekstremistów islamskich. Ale gdyby Twoja żona wymagała ratującego życie zabiegu, który uszkodziłby lub unicestwił to ledwie poczęte dziecko, to ... oczywiście zdecydowałbyś, by go nie przeprowadzano. Jesteś przeciwko eutanazji, ale jeśliby w mękach toczył Cię rak, to kto wie, czy nie poprosiłbyś o skrócenie życia... ewentualnie sam byś to zrobił. Marmar nigdy tego nie przeżyłeś, ale wiesz jak byś postąpił, prawda?;) I ja właśnie o tym mówię, spróbujmy zrozumieć ten grzech, tych grzeszników, przynajmniej ich nie odtrącajmy ... Jezus tego nie robił ;) >>Nie zniżaj się @tarzan jeszcze niżej niż jesteś obecnie! Czy takie zdania mieszczą się w kanonie DOSŁOWNEGO ROZUMIENIA DEKALOGU (szanuj bliźniego)? >Na przestrzeni wieków było wielu wspaniałych ludzi w służbie Kościoła oddanych całym >sercem Bogu i człowiekowi. Pisanie głupot w stylu "wszyscy hierarchowie" świadczy o tym do >czego prowadzi duch czasów współczesnych któremu niestety @tarzan przyklepałeś piątkę! >Po co piszesz "co drugi" lepiej od razu napisz "wszyscy" chociaż chyba nie bo ty zaliczasz się >pewnie do tych "co pierwszych". Po co roztrząsasz te dwa słowa, skoro one w mojej wypowiedzi nie mają znaczenia? ;) ... tym bardziej, że nie napisałem o nich nic złęgo, czerwona płachta? ;) >Pogrążasz się @tarzan coraz bardziej w odmętach absurdu, niestety twoja filozofia jak widać >"dobrze" cię prowadzi. Nie zrozumiałeś. Mogę Ci wytłumaczyć .... o ile chcesz tu rozmawiać ... a nie przeprowadzać krucjaty ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 28.06.14, 15:01 - Oczywiście że są, trywialny przykład, słońce świeci :) Tym bardziej dotyczy to religii, grzechu, dogmatów co wyraźnie zaznaczyłem. - To o czym piszesz i podciągasz pod "nibytolerancję" to zwykła empatia która powinna cechować każdego normalnego człowieka. - To że sam nie doświadczyłem jakiejś sytuacji wcale nie oznacza że jej nie rozumię, ale przez nasze "życiowe" przejścia nie możemy tłumaczyć grzechu a co najgorsze - trwania w nim! - Próba dywagacji na tematy oczywiste jest taką pierdołą itd podobnie jak dla każdego normalnie myślącego człowieka, bo o czym tu dyskutować skoro coś jest oczywiste? I po to jestem na forum aby nie "filozofować" nad tym czy słońce jest kwadratowe czy okrągłe :) - Jak najbardziej, jednak nie mogę pozwolić na nazywanie zła dobrem, umniejszanie zła, czy co chyba najgorsze osadzanie zła w aspektach dobra w imię właśnie źle pojętej tolerancji czy zrozumienia (ukłon w stronę propagandy lejącej się zewsząd w imię współczesności i tych co tę propagandę łykają jak dzik ziemniaki) Chrystus Pan zawsze mówił, nazywał rzeczy po imieniu a co później człowiek z tym zrobił to już jego sprawa. I to jest szacunek do "wolności wyboru" a nie to co ty tutaj smarujesz! Nie wolno milczeć wobec zła albo co gorsza akceptować to zło tłumacząc dobrem! To już jest upadek bardzo poważny bo pod pozorem dobra niszczy się właśnie to dobro, sieje sie zgorszenie moralne i co czeka kogoś takiego po śmierci? Pewnie wiesz?! - @tarzan w "tej" tolerancji nie chodzi w ogóle o akceptację zła i grzechu! Tolerancja to w skrócie postępowanie dla człowieka który chce a nie może i robi wszystko aby "móc". Dla takiego jest miłosierdzie i pomoc Boga i zapewne człowieka (słynne nawrócenia nawet największych złoczyńców, usprawiedliwienia dla postaci historycznych w imię ich dobra które uczynili po opamiętaniu się) Akceptacja (mówimy o akceptacji zła pod pozorem dobra) to zgoda na to co jest, co nie jest dobre, może być zmienione ale nie musi - bo tak wygodnie i nie trzeba trudu zmiany postępowania! Widzisz różnicę? Bo ja bardzo wielką... - Chrystus Pan powiedział że białe ma być białe a czarne - czarne a nie szare jakby chciała część ludzi dzisiaj i ty. Nie ma się co oszukiwać i łudzić a przede wszystkim łykać bredni podsuwanych przez demona i świat, notabene mistrzów kłamstwa i kamuflażu - duchowego! - Gdybym miał taką sytuację jak piszesz to gdzie to "zaufanie" do Boga? Gdzie to Ewangeliczne policzenie wszystkich włosów na głowie? Gdzie wiara że On wie najlepiej co jest dla mnie, dla ciebie dobre? Znasz Pismo? Wierzysz Bogu, masz do niego zaufanie? To dlaczego wypisujesz takie głupoty? Przecież chyba wiesz że my wierzący nie możemy ratować jednego życia kosztem drugiego! Bóg daje zycie i ma je prawo odebrać! A tobie czy mnie nic do tego! - Gdyby toczył mnie rak? Piszesz o bólu i chcesz być takim "miłosiernym" człowiekiem co w imię tej miłości popełnia zbrodnię? A wiec co jest warta twoja wiara? Czy wierzysz w to co powiedział Pan , że Bóg daje tylko tyle cierpienia ile jesteśmy w stanie znieść? I znów wracamy do powyższego. Gdzie twoja wiara gdzie zaufanie do tego któremu wierzysz? A tak w ogóle to czy ty w ogóle jeszcze wierzysz czy tylko sam kreślisz sobie ramy tej wiary i wierzysz tak "bezpiecznie" a jakby co to "trza pomóc" Bogu, najlepiej przez zabicie! Czy to jeszcze jest wiara w Boga i w jego słowo? - Wiem jakbym postąpił. Wiem że nie starciłbym zaufania do Boga nawet w najgorszej chwili ale wiem też że jetem TYLKO człowiekiem i mógłbym postąpić nawet wbrew temu co piszę (św.Piotr). Dlatego modlitwa czyni cuda! Modlitwa jest tą więzią z Bogiem i nie pozwala później, nawet w najgorszych momentach naszego życia stracić Boga z horyzontu naszego człowieczeństwa bo bez tego jesteśmy niczym! I zapewniam cię że wiem o czym piszę wbrew twoim insynuacjom. - Jezus nigdy nie "rozumiał" grzechu, nigdy nie rozumiał - Grzesznika - ale tylko tego który pragnął przemiany i zerwania z grzechem! Nie przekręcaj Ewangelii nie rób z Boga sprzymierzeńca w postępowaniu jaki zapewne ty byś chciał dzisiaj widzieć! Bo Jego myśli @tarzan nie są twoimi a twoje nie mają nic wspólnego póki co z Bożyą Ewangelią i Dekalogiem! - Szanuj ale nie milcz kiedy ktoś czyni źle. Co może mam cię jeszcze poigłaskać i powiedzieć - dobry @tarzanek, dobry, mądrze myśli i czyni, dobrze prawi, rób tak dalej a będziesz zbawiony ty i inni którzy łykną twoją filozofię :)) A nie przyszło ci czasem do głowy że troska o bliźniego wymaga czasami twardego słowa albo nawet czynu? Jak Chrystus Pan postąpił z durniami bezczeszczącymi miejsce święte? Czy może był "układny" i mówił po próżnicy? A jak myślisz @tarzan jakby postąpił z tobą? Czy nie było by czasem tak że porządnie WYGARBOWAŁBY ci skóre żebyś zmądrzał i nie pisał głupot większych od siebie :))??? - Problem z tobą @tarzan jest taki, że ty uwielbiasz wręcz siać zamęt, niedomówienia, różne niedopowiedzenia, kochasz przekręcać fakty, przeinaczać słowa byleby tylko pasowały do twojej wizji świata, nawet Boga chciałbyś poprawiać w swoim rozumowaniu a co najgorsze czynisz to jako niby wierzący! Chrystus Pan przestrzegał przed takimi ludźmi co to zwodzą na manowce nawet wybranych! Mówie ci tylko żebyś nie stawiał sie w miejscu Boga, zebyś nie usprawiedliwiał zła dobrem i zebyś naprawdę WIEDZIAŁ w kogo wierzysz i do czego cię ta wiara obliguje! Odpowiedz Link Zgłoś
ja-tarzan Re: Ateizm, świadomość 29.06.14, 09:54 > To o czym piszesz i podciągasz pod "nibytolerancję" to zwykła empatia która powinna > cechować każdego normalnego człowieka. Tolerancja, czy empatia, jakaż to różnica. Grunt, by na odmienność poglądów nie reagować "ty głupcze". >To że sam nie doświadczyłem jakiejś sytuacji wcale nie oznacza że jej nie rozumię, ale przez >nasze "życiowe" przejścia nie możemy tłumaczyć grzechu a co najgorsze - trwania w nim! Nie chodzi o tłumaczenie, czy szukanie wymówki, usprawiedliwianie. Chodzi o to, że nigdy nie wiemy jak sami byśmy zachowali się w takiej sytuacji. Możliwe, że popełnilibyśmy ten grzech. >Próba dywagacji na tematy oczywiste jest taką pierdołą itd podobnie jak dla każdego >normalnie myślącego człowieka, bo o czym tu dyskutować skoro coś jest oczywiste? I po to >jestem na forum aby nie "filozofować" nad tym czy słońce jest kwadratowe czy okrągłe :) Sprawy wiary, etyki, postępowania i światopoglądu nie są tak oczywiste jak kształty słońca. Jeśli wychodzisz założenia,. że Twoje rozumienie Boga jest jedynie właściwe, a każde najdrobniejsze odstępstwo jest powodem do patrzenia na kogoś z góry, to jest zło. Ba, wbrew nauce Kościołą. >jednak nie mogę pozwolić na nazywanie zła dobrem, umniejszanie zła, czy co chyba najgorsze >osadzanie zła w aspektach dobra w imię właśnie źle pojętej tolerancji czy zrozumienia (ukłon >w stronę propagandy lejącej się zewsząd w imię współczesności i tych co tę propagandę >łykają jak dzik ziemniaki) Nazywaj zło złem. Nie oceniaj ludzi. Nie obrażaj ich. >Chrystus Pan zawsze mówił, nazywał rzeczy po imieniu a co później człowiek z tym zrobił to >już jego sprawa. I to jest szacunek do "wolności wyboru" a nie to co ty tutaj smarujesz! Bóg dał nam wolną wolę. Ty możesz napisać: "moim zdaniem źle czynisz" albo przesłuchiwać, by udowodnić, że ktoś nie ma prawa twierdzić, iż wierzy w Boga, jak to już czyniłeś. Mnie nie chodzi o pogląd, ja nie chcę Ci udowadniać, że tkwisz w błędzie. Ja chcę, by ludzie rozmawiali i szanowali się, zamiast walczyć i obrażać się nawzajem. > Widzisz różnicę? Zrozumienie wyboru człowieka nie jest równoznaczne z akceptacją zła. Ja nie wiem, co bym uczynił w sytuacji ekstremalnej i o tym piszę. O zrozumieniu tego, że w pewnych sytuacjach ludzie zachowują się np. irracjonalnie lub popełniają grzech, "ważąc" wg wiary chrześcijańskiej. >Chrystus Pan powiedział że białe ma być białe a czarne - czarne a nie szare jakby chciała >część ludzi dzisiaj i ty. Nie ma się co oszukiwać i łudzić a przede wszystkim łykać bredni >podsuwanych przez demona i świat, notabene mistrzów kłamstwa i kamuflażu - duchowego! Świat nie jest czarno-biały. Nie traktuj każdego słowa dosłownie ... zresztą sam napisałbyś z czystym sumieniem, że Biblii nie należy zawsze odczytywać dosłownie, prawda? ;) >Gdybym miał taką sytuację jak piszesz to gdzie to "zaufanie" do Boga? Gdzie to Ewangeliczne >policzenie wszystkich włosów na głowie? Gdzie wiara że On wie najlepiej co jest dla mnie, dla >ciebie dobre? Znasz Pismo? Wierzysz Bogu, masz do niego zaufanie? To dlaczego wypisujesz >takie głupoty? To nie głupoty. Wiara, zaufanie do Boga, choćby najmocniejsze potrafi osłabnąć lub być wypartym przez strach. Wg Twoich słów one nigdy nie osłabną, a ja próbuję wyobrazić sobie najcięższe doświadczenie ... i - choć chcę wierzyć, że byłbym niezłomny - nie potrafię tego powiedzieć na sto procent. Widzisz różnice? Chcesz być "mocny w gębie" i nie tylko wygłaszasz przekonanie co do własnej postawy, ale również na podstawie teoretyzowania, wyobrażenia jedynie oceniać innych. To nie Twoja rola. Natomiast w kwestii wymiany poglądów, po prostu brak Ci ogłady. Dam Ci przykład. Rozmawiając z człowiek np. słyszę, że "zakombinował" i zyskał nielegalnie parę złotych. Rozmawiamy, doszukując się przyczyn, słuchamy wyjaśnień, ewentualnie sugerujemy, że to niewłaściwe (to sugeruję ja), czy też głośno krzyczymy "ty złodzieju parchaty (to Twój raczej sposób)? ;) >że my wierzący nie możemy ratować jednego życia kosztem drugiego! Bóg daje zycie i ma je >prawo odebrać! A tobie czy mnie nic do tego! A mamy prawo poświęcić czyjeś życie dla życia innego? Czy mamy coś do tego? >Gdyby toczył mnie rak? Piszesz o bólu i chcesz być takim "miłosiernym" człowiekiem co w imię >tej miłości popełnia zbrodnię? A wiec co jest warta twoja wiara? Czy wierzysz w to co >powiedział Pan , że Bóg daje tylko tyle cierpienia ile jesteśmy w stanie znieść? A jeśli nie potrafię tego cierpienia znieść? To oznacza, że jestem złym człowiekiem, czy może tylko słabym? Ponownie jesteś pewien, że zniesiesz wszystko. W tej kwestii akurat towarzyszyłem takiej osobie.... i nie wiem, powtarzam nie wiem, co bym zrobił doświadczając tego samego. TY wiesz ... a raczej wydaje Ci się, że wiesz. Ale nie ta pewność jest najgorsza, ba ona nawet nie jest zła. To, że ktoś pisze o tym inaczej jest oceniany przez Ciebie, to jest zło. I wbrew nauce Twojego Kościoła. Bawisz się w sędziego. >A tak w ogóle to czy ty w ogóle jeszcze wierzysz czy tylko sam kreślisz sobie ramy tej wiary i >wierzysz tak "bezpiecznie" a jakby co to "trza pomóc" Bogu, najlepiej przez zabicie! Zdobądź się na odrobinę dobrej woli, by zrozumieć rozmówcę, a będzie to klarowne. Dzisiejsza medycyna "ciągle pomaga Bogu". Gdy pojawia się rak, to się np. organ, czy jego część wycina. Chcąc donosić ciążę ryzykuje się życie matki lub się ją usuwa, gdy to życie jest poważnie zagrożone. To dokładnie taka sama sytuacja, a jednak oceny odmienne. Poczętego życia poświęcić nie można, by matka żyła i była źródłem szczęścia dla reszty rodziny, a ją samą i rodzinę poświęcić już się da, bo "uświęcone życie"? To jest dla mnie dylemat,w zakresie którego NIE CHCĘ PODEJMOWAĆ CZARNO-BIAŁEJ DECYZJI. Mam wyobraźnię i pewne doświadczenie życiowe i stąd nie wiem jak sam bym postąpił. I nie byłoby to wyręczanie Boga, a działanie zgodnie z własną wolą, którą mi Bóg dał. I On by mnie za to osądził. Jestem przekonany, że nie jest to jednoznaczne, że źle. Skoro - wg "obyczajów" tego Kościoła - usprawiedliwia się odbieranie życia, np. przez żołnierzy, to czemu nie przez lekarzy? Gdzie to czarne-białe? >Wiem jakbym postąpił. Wiem że nie starciłbym zaufania do Boga nawet w najgorszej chwili ale >wiem też że jetem TYLKO człowiekiem i mógłbym postąpić nawet wbrew temu co piszę >(św.Piotr). Dlatego modlitwa czyni cuda! Czyli nie wiesz jakbyś postąpił. Ale siebie samego nie sekujesz z tego powodu? ;) >Jezus nigdy nie "rozumiał" grzechu, nigdy nie rozumiał - Grzesznika - ale tylko tego który >pragnął przemiany i zerwania z grzechem! Jestem pewien, że rozumiał, że grzech miał swoje przyczyny i zerwanie z nim było możliwe. Stąd wybaczył. Zresztą sam to piszesz. >Bo Jego myśli @tarzan nie są twoimi a twoje nie mają nic wspólnego póki co z Bożyą >Ewangelią i Dekalogiem! Grzech pychy Marmarze. Napisz jeszcze, że Twoje słowa sa Ewangelią ;) >Co może mam cię jeszcze poigłaskać i powiedzieć - dobry @tarzanek, dobry, mądrze myśli i >czyni, dobrze prawi, rób tak dalej a będziesz zbawiony ty i inni którzy łykną twoją filozofię :)) Problem w tym Marm,arze, że ja NIGDY NIE PISZĘ: RÓB TAK, A BĘDZIESZ ZBAWIONY. Ja nie zmuszam, nie przekonuję. Ja jedynie próbuję ludzi zrozumieć ... choćby po to, by zawsze zachować "miłość bliźniego". >A nie przyszło ci czasem do głowy że troska o bliźniego wymaga czasami twardego słowa albo nawet czynu? I z tej troski kłamałeś w rozmowie ze mną wypierając się własnych słów? Z tej troski potrafiłeś obrażać? SDaj spokój, może jeszcze napisz, że z tej troski lejesz dziecko pasem, a sąsiada nazywasz sku...synem. >A jak myślisz @tarzan jakby postąpił z tobą? Czy nie było by czasem tak >że porządnie WYGARBOWAŁBY ci skóre żebyś zmądrzał i nie pisał głupot większyc Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 29.06.14, 19:00 - Różnica? Taka sama jak między tolerancją a akceptacją. Podany przez ciebie przykład nie zawsze musi mieć pejoratywny wydźwięk (przykład z Biblii) - Ale przecież własnie to robisz co widać nawet w dalszym twoim wywodzie! - Jak to nie wiemy? To równie dobrze mogę napisać że "jutro na spacerze z psem zarżnę przypadkowo spotkaną osobę tylko dlatego że nie wiem jak się zachowam właśnie jutro"!? Nonsens! Upraszczasz @tarzan, prawda wygląda tak że sa pewne wzorce zachowań których się trzymamy. Wzorce wyuczone, przekazane, nabyte albo wynikające z naszego poznania i odkrywania. Takie jest prawo Boże i nie pisz że tłumaczysz "niewiedzą dnia jutrzejszego" swoje przyszłe zachowanie albo zło czynione które ty właśnie przez uproszczenia starasz się tolerować. Jeszcze inny przykład, prawo ludzkie, kodeks karny. Mówi ci to coś? - Ale ty właśnie "lubujesz" filozofować na tematy oczywiste dochodząc do absurdów i dziwnych sprzeczności :) Akurat sprawy wiary i religi że o etyce nie wspomnę są jak najbardziej oczywiste no chyba że tak jak pisałem filozofujesz "czy słońce jest okrągłe"! - To nie jest MOJE rozumienie Boga, to rozumienie jakie On sam nam dał i obowiązuje takie samo mnie, ciebie i wszystkich innych no chyba ze chcemy sami stanowić o Bogu i za Boga a to już jest wielką pychą i nieporozumieniem! - A czy Chrystus Pan "obrażał" kiedy dosadnie mówił o Ojcu, sprawach wiary, kiedy nazywał zło po imieniu, kiedy mówił "w oczy" faryzeuszom, uczonym, możnym tamtego świata co o nich myśli i jakie jest ich postępowanie? Czy może w imię politpoprawności i źle pojętej tolerancji postępował inaczej? - Bez Prawa Bożego, bez odniesienia do tej miłości najwyższej, tego "źródła" z którego możemy czerpać i dawać innym, twoje @tarzan zapędy pozostaną czystą mrzonką bo są czysto ludzkie nie oparte na Bogu i jego prawie albo oparte "trochę". Skad my znamy takie rzeczy, pewnie z historii a nawet dzisiaj bóg Kim Dzong też "uszczęsliwia" swój naród, bo przecież tam też sie kochają, rozmawiają są tacy szczęśliwi, prawda? - Ale zrozumienie wyboru człowieka nie obliguje cię do tego żeby milczeć albo przyklaskiwać w imię tolerancji jeżeli tym wyborem jest zło! - Dekalog i naukę Chrystusa traktuję dosłownie, bo co może być "niedosłownego" np. w przykazaniu "nie zabijaj"? Albo co jest "niedosłownego" w tekście np 1 Kor albo w kazdym innym? Trzeba mieć naprawdę zła wolę żeby nie dostrzegać tego co Bóg do nas mówi! - Wyobrażać to sobie możesz jak najbardziej ale to nie znaczy że wyobraźnia ma stać sie podstawą twojej egzystencji. Jeżeli twoja wiara ostygnie to jest to tylko i wyłącznie twoja wina i nie jesteś wtedy już wierzącycm ale powoli, powolutku stawiasz się w Jego miejsce, zaczynasz negować Jego przykazania, poprawiać Jego myśli itd itp. W skrócie twoim obowiązkiem kolego jest nie dopuścić do takiego stanu rzeczy a wiec pośrednio odpowiedź na twoje dalsze wynika z powyższego! - Ogładą chrześcijańską - tam gdzie jest popełniane zło, gdzie przekręca się naukę Boga i jego Ewangelię, gdzie Milczy sie w imię źle pojętych wartości kiedy trzeba krzyczeć jest właśnie stanowcze "non possumus" czy to się komuś podoba czy nie, do tego obliguje wiara i Ten w którego wierzę! - Mógłbym napisać że Chrystus pan poświecił swoje życie dla naszego, mógłbym napisać że żołnierze którzy bronią swego kraju przed agresją też poświecają swoje życie, dodałbym ze ten który ginie ratując kogoś też poświęca swoje życie dla innego,więc? Tak mozna poświęcić jedno życie broniąc innego! Ale trzeba umieć odróżnić poświecenie dla kogoś od poświęcenia na coś! Rozumiesz to? - Nie jestem pewien że zniosę taki ból naturalnie, chciałem tylko napisać że będę miał oparcie we wierze! - Nie ktoś jest oceniany ale jego postępowanie w danym przypadku. Przecież napisałem że kazdy ma swoje słabości i niepewności i są one naturalne bo wynikają z naszej grzesznej natury, jednak musimy mieć oparcie w Tym który wszystko może. Jeżel ibrak mi tego oparcia to jaka jest moja wiara? Moze taka bezpieczna - do czasu pierwszej poważnej próby! - Zgadzam sie z tym że medycyna pomaga ludziom a nie Bogu. To raczej Bóg pomaga kiedy medycyna nie potrafi już nic zrobić. Zresztą po to dostaliśmy rozum i możliwości aby pomagać sobie nawzajem, nie zbijać! - nigdy nie kłamałem, wyjaśniłem to w którymś poście bardzo jasno a ty jak zwykle wycofałeś sie chyłkiem, konfabulując i nadinterpretując moje wypowiedzi :)) Odpowiedz Link Zgłoś
ja-tarzan Re: Ateizm, świadomość 04.07.14, 21:53 > - Różnica? Taka sama jak między tolerancją a akceptacją. Marmarze, tu nie chodzi o znaczenie słów, ale zostawmy to, nie chce mi się wyjaśniać ponownie. > - Jak to nie wiemy? To równie dobrze mogę napisać że "jutro na spacerze z psem > zarżnę przypadkowo spotkaną osobę tylko dlatego że nie wiem jak się zachowam wł > aśnie jutro"!? Nonsens! Marmarze, naprawdę nie widzisz różnicy między niepewnością wyboru w sytuacji "pod murem", gdy jesteś zmuszony do podjęcia decyzji, weóz albo przewóz, a tym ... głupim jednak przykładem? Nikt nie zmusza Cię do decyzji "zerżnąć" przypadkowa osobę lub nie. W ogóle nie musisz o tym myśleć (w sumie ciekawe, że akurat taki przykład ci umysł zaserwował ;)) Natomiast, gdy patrzysz na leżącą na szpitalnym łózko żonę i matkę Twoich dzieci i słyszysz lekarza: podtrzymujemy tę ciążę i narażamy życie pana żony, czy usuwamy płód, to to jest właśnie dylemat. Ty - podobnie jak Terlikowski powiesz RODZIMY! Nie ważne jakie to ryzyko za soba niesie, najwyżej umrze, no cóż Bóg tak chciał, córką 11 -letnia zgwałcona? RODZIMY, bo to byłby "ponowny gwałt" i trauma ... ale ja właśnie niewiem jakbym się zachował, bo nifgdy nie byłem i nie będę 11-lartką zgwałconą przez obleśnego zboka. ... Ty wiesz, prawda? ;) > Upraszczasz @tarzan, prawda wygląda tak że sa pewne wzorce zachowań których się > trzymamy. Wzorce wyuczone, przekazane, nabyte albo wynikające z naszego poznan > ia i odkrywania. Takie jest prawo Boże i nie pisz że tłumaczysz "niewiedzą dni > a jutrzejszego" swoje przyszłe zachowanie albo zło czynione które ty właśnie pr > zez uproszczenia starasz się tolerować. Jeszcze inny przykład, prawo ludzkie, k > odeks karny. Mówi ci to coś? Marmarze, TY stawiasz prawo Boże ponad wszystko, prawo Boże interpretowane przez akceptowanych przez siebie autorytety. Ja mogę zrobić to samo, ale czemu miałbym zmuszać wszystkich do postrzegania problemu w taki sam sposób? > - Ale ty właśnie "lubujesz" filozofować na tematy oczywiste dochodząc do absurd > ów i dziwnych sprzeczności :) Z prostej przyczyny. Jestem człowiekiem myślącym, mam określoną inteligencję i nie sprowadzam ŻADNEGO ASPEKTU MEGO WŁASNEGO ŻYCIA DO BEZWARUNKOWEGO, JEDNOZNACZNEGO PRZYJĘCIA CUDZEJ INTERPRETACJI. Po to Bóg nam ponoć dał rozum, byśmy myśleli, analizowali i podejmowali swoje decyzje. > Akurat sprawy wiary i religi że o etyce nie wspomnę są jak najbardziej oczywist > e no chyba że tak jak pisałem filozofujesz "czy słońce jest okrągłe"! One nie są oczywiste, ponieważ były zmieniane wielokrotnie. Kult Maryjny, który nie powstał wraz z pojawieniem się Chrystusa na tym świecie, kwestie obrządku, jak choćby post - niedotrzymywanie ich oznaczało grzech, a jednak było to możliwe, by człowiek je zmienił i odmienne postępowanie już za grzech nie uznawał. > - Dekalog i naukę Chrystusa traktuję dosłownie, bo co może być "niedosłownego" > np. w przykazaniu "nie zabijaj"? Dekalog zawiera takie przykazanie. Czemu w takim razie istnieją kapelani wojskowi kropiący wodą święconą armaty i czyniący znak krzyża żołnierzom idącym bój po to, by zabijać? Wszystko oczywiste? Czarno-białe? Nie żartuj. > - To nie jest MOJE rozumienie Boga, to rozumienie jakie On sam nam dał i obowią > zuje takie samo mnie, ciebie i wszystkich innych no chyba ze chcemy sami stanow > ić o Bogu i za Boga a to już jest wielką pychą i nieporozumieniem! To jest Twoje rozumienie Boga, bo to jest TWOJA WIARA. Nie Twojego sąsiada, czy jakiegoś pana Nagasaki. Jeśli żądasz od wszystkich, by ją podzielali, to zmuszasz ich do niej, a to jest wbrew nauce Twojego Kościoła. Pomyśl. > - Ale zrozumienie wyboru człowieka nie obliguje cię do tego żeby milczeć albo p > rzyklaskiwać w imię tolerancji jeżeli tym wyborem jest zło! [...] Masz prawo uważać coś za zły wybór. Nie masz prawa zmuszać nikogo do tego samego przeświadczenia. I nie pisz, że to nielogiczne, bo tu niema dyskusji o tym, czy wolno zabijać, ale o tym, czy zarodek jest człowiekiem. A w innych przypadkach piszę o "WYBORZE MNIEJSZEGO ZŁA", że pozwolę sobie na takie popularne określenie. ZŁA, Marmarze, w moim mniemaniu, ale gdy stoję przed dylematem, który nie pozwala na rozwiązanie idealne, to co miałbym zrobić? Życie wielokrotnei stawia nas przed takimi dylematami, nie wierzę, że możesz twierdzić, iż jest inaczej. > Jeżeli twoja wiara ostygnie to jest to tylko i wyłącznie twoja wina i nie jeste > ś wtedy już wierzącycm ale powoli, powolutku stawiasz się w Jego miejsce, zaczy > nasz negować Jego przykazania, poprawiać Jego myśli itd itp. nie ma na tym świecie człowieka, który miałby prawo mnie osądzać ... chyba, że stawia się w roli Boga ... > Tak mozna poświęcić jedno życie broniąc innego! Ale trzeba umieć odróżnić poświ > ecenie dla kogoś od poświęcenia na coś! Rozumiesz to? czy ja kiedykolwioek pisałem o uzasadnianiu aborcji dla pieniędzy, dla wygodnego życia, jako środek "antykoncepcyjny"? JA JEDYNIE PISAŁEM O POŚWIĘCANIU POWSTAJĄCEGO ŻYCIA, BY URATOWAC INNE. CIĄGLE TO NEGOWAŁEŚ, TERAZ JEST INACZEJ ? > - nigdy nie kłamałem, wyjaśniłem to w którymś poście bardzo jasno a ty jak zwy > kle wycofałeś sie chyłkiem, konfabulując i nadinterpretując moje wypowiedzi :)) ZACYTOWAŁEM TWOJA WYPOWIEDŹ, KTÓRĄ NEGOWAŁEŚ ... CHOĆ FORUM ZANOTOWAŁO TO JAKO WYPOWIEDŹ UŻYTKOWNIKA MARMAR. CYTAT NIE JEST KONFABULACJĄ. NIE JESTEM WIELBŁĄDEM, ALE NIE MAM ZAMIARU TEGO UDOWADNIAĆ ;) Ty się nigdy otwarcie nie przyznasz, a ja mam to w dupie.;) Swoje wiem.... i Ty to wiesz ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 05.07.14, 20:07 - Nie ma nic do wyjaśniania :) - Zarżnąć @tarzan, zarżnąć, ehh a tobie "chlebek" na myśli co ;)) - Właśnie, dylemat wyboru, dylemat postępowania w zgodzie z wiarą, dylemat sumienia, same dylematy ale czyż Bóg kiedykolwiek mówił że wiara będzie łatwa? - Prawo Boże stoi ponad wszystkim, jeżeli tego nie uznajesz to nie ma o czym dyskutować! - Jak najbardziej ale mądre decyzje szanujące prawo Boże i człowieka w aspekcie tego prawa! Nie ma nic bardziej mądrego, nie da się nic wymyśleć co byłoby mądrzejsze od prawa Bożego! Nie jest mądrym stawiać się ponad Boga w używaniu rozumu który nam dał w naszej wolności intelektualnej! - Bo człowiek "uwielbia" zmieniać wszystko co nie pasuje do jego wizji wolności! Dobry przykład można wziąść choćby i z ciebie! Jednak sens i dogmat przykazań Bożych oraz Ewangelii pozostaje niezmienny. Miłość Boga i bliźniego - na tym opiera się całe Objawienie i w tej kolejności a nie innej @tarzan! Co do kultu Matki Bożej albo świętych to możemy dyskutować godzinami bo widzę że nie masz za dużej wiedzy w tym temacie a powinieneś skoro jesteś osobą wierzącą!? - Naprawdę nie wiem gdzie widzisz problem. Piszesz że jesteś osobą myślącą ba, przecież jesteś, bo jesteś człowiekiem ale jakieś dziwne to twoje myślenie! Nie potrafisz odróżnić potrzeby, obowiązku, czynu jakikolwiek by nie był? Staniesz w czyjejś obronie i zabijesz napastnika! Dokonałeś zabójstwa? Jedziesz autem i pijany gość wchodzi ci pod koła! Jesteś mordercą? Służysz w armii i bronisz kraju albo rodziny przed agresorem! Popełniasz według prawa Bożego grzech i ludzkiego - przestępstwo? Skoro nawet ludzkie prawo nie uznaje powyższych za naganne to o ileż Boże które jest samą mądrością! Zainteresuj się pismami mistyków i objawieniami co Bóg mówi na ten temat a nie bredzisz od rzeczy! - Przecież napisałem że to rozumienie On sam dał o sobie! Masz proble z kojarzeniem faktów? Skoro chcę wierzyć w "tego" Boga to obliguje mnie to do takiego a nie innego postępowania i tyle! Każda filozofia na ten temat jest delikatnie mówiąc śmieszna! - To powiedz to ludziom, że od dzisiaj nie obowiązuje prawo bo ktoś tam kiedyś uważał że wiąże sie to ze "złymi wyborami" i to były tylko wybory tego stanowiącego!? @tarzan czy ty w ogóle czytałeś co napisałeś??? Przecież bredzisz totalnie, odleciałeś kompletnie!!! - Człowiek od chwili poczęcia jest człowiekiem i nikt tego nie zmieni! Radzę zainteresować się rzetelnymi naukowymi opracowaniami na ten temat. - Zasłaniasz się dylematami, to jest podstawą twojego wyboru w danej sytuacji! Mam do ciebie pytanie! Z lewej strony córka którą bardzo kochasz mierzy do ciebie z pistoletu. Z prawej syn którego również kochasz też mierzy do ciebie. Wiesz że za chwilę możesz zginąć, cholernie poważny dylemat, prawda? Co zrobisz? - Ciebie nie, ale twoje czyny już tak! Zaprzeczysz? - Ale wszystko sprowadza się do jednego, chcesz ratować życie kosztem życia? Nie możesz decydować o nie swoim życiu, nie masz do tego żadnego prawa, możesz poświęcić swoje(sic) żeby uratować czyjeś ale nie możesz SKAZYWAĆ człowieka na śmierć dla innych korzyści! Ile jest świętych kobiet które poświęciły swoje życie aby "dać" życie dziecięciu? Znasz chociaż jeden przykład? Nie zabiły dziecka aby ratować siebie! I w wielu przypadkach okazało sie że lekarze "mylili się" i dziecko i matka przeżyli! Bardzo ciekawe prawda? A może @tarzan kiedy staniesz przed takim dylematem aby ratować matkę kosztem życia dziecka to klękniesz i złożysz Bogu swoje życie aby tych dwoje przeżyło. Piszesz o żonie, zrobiłbyś to dla żony i swojego dziecka? Przecież kierujesz sie miłością w swoim życiu, mam rację? W takim przypadku chyba nie musiałbyś wybierać "mniejszego zła" nawet w ogóle zła! Jak uważasz, dalej miałbyś dylemat??? - Forum zanotowało też moje odpowiedzi i twój niewyraźny bełkot, sprawę dawno wyjaśniłem i nie będe wdawał się w słowne utarczki bo nie lubię konfabulować i zmyślać jak ty... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajoma Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.14, 07:50 Wiem to od mojej mamusi, że lekarz Ją namawiał do usunięcia 7 ciąży, miała wtedy 43 lata. Powiedział, że jest duże ryzyko, że dziecko może urodzić się chore lub ona umrzeć przy porodzie. Nie chorowała na nic ale lekarz tak Ją przekonywał. Wiem, że robił aborcje i wiele kobiet do nich namawiał. Brat jest zdrowy, zdolny, skończył studia. Popieram trochę Tarzana, bo nie wiemy do końca, jak się zachowamy. Nie osądzajmy innych. Wczoraj niesłusznie ktoś mnie osądził o kradzież, bo zajrzałam do torebki, w której miałam komórkę i chciałam sprawdzić, która jest godzina. Widział moment, jak wyciągałam rękę z torebki siedząc przy stole, pogroził mi palcem, coś do mnie "ciamotał" ale nic z tego nie rozumiałam. Druga sytuacja- wyszłam wczoraj ze mszy z pięknej bazyliki, bo mi było słabo z głodu. Znam swój organizm, spociły mi się nagle ręce, spadł mi poziom cukru. Wyszłam, by nie robić zamieszania i zjadłam kawałek czekolady i dwa cukierki. Zostałam przez niektórych oceniona jako osoba, która się znudziła na mszy a ja próbowałam dojść do siebie i nie zemdleć. Niech Bóg nas sądzi, my możemy jedynie upominać się nawzajem ale delikatnie i z umiarem. Pozdrawiam i proszę Was o wzajemny szacunek. Jesteśmy forumowa rodziną i zapraszam Was T i M na wino:-) Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 07.07.14, 20:14 Oczywiście że od osądu jest Bóg i prawdą jest że niektórzy zbyt pochopnie szastają sądami, moje zdanie jest takie że mam prawo wytykać błędy i złe postępowanie, nie mogę zgadzać się na zło w aspekcie dobra po prostu trzymam się zasad wiary. A że czasami ktoś to odbierze jako osąd!? Cóż poradzić przecież i Chrytusowi mówili że mocą diabła czyni dobrze! Czy go osądzali? To wino to swojskie? Z czego? Przyznaj się ile "dzbanuszków" już wyduldałas :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajoma Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.14, 20:25 Ba! U mnie jest zawsze swojskie wino z winogrona, mąż robi :-) Przywiozłam tokaje, wczoraj była degustacja, wyślę Wam zdjęcia, nie brykałam ale weszło mi w nogi:-) Dzbanuszków nie liczę ale trochę się uzbierało za te 20 lat małżeństwa:-) Odpowiedz Link Zgłoś
ja-tarzan Re: Ateizm, świadomość 07.07.14, 17:43 > - Zarżnąć @tarzan, zarżnąć, ehh a tobie "chlebek" na myśli co ;)) He, he ... może, może ;) > - Właśnie, dylemat wyboru, dylemat postępowania w zgodzie z wiarą, dylemat sumi > enia, same dylematy ale czyż Bóg kiedykolwiek mówił że wiara będzie łatwa? Zgodnie z wiara łatwo postąpić, jeśli jedna z opcji się z nią nie kłóci. Ja pisze o sytuacjach, gdy obie oznaczają zło. Ty jakby takiej sytuacji nie potrafisz sobie wyobrazić. > - Prawo Boże stoi ponad wszystkim, jeżeli tego nie uznajesz to nie ma o czym dy > skutować! Oczywiście, że tak. > Co do kultu Matki Bożej albo świętych to możemy dyskutować godzinami bo widzę ż > e nie masz za dużej wiedzy w tym temacie a powinieneś skoro jesteś osobą wierzą > cą!? Tu nie chodzi o fakty z katechizmu, a o różnice w obrządkach. I na tym sie skoncentruj, a nie parskaniu pychą, bo "wiesz lepiej". > Nie ma nic bardziej mądrego, nie da się nic wymyśleć co byłoby mądrzejsze od pr > awa Bożego! Dokładnie, Dekalog jest najprostszym zbiorem praw, których przestrzeganie zapewnić może godne i szczęśliwe życie. > - Bo człowiek "uwielbia" zmieniać wszystko co nie pasuje do jego wizji wolności Nie tylko. On uwielbia zmieniać wszystko, również w zakresie tej popartej jednoznacznym Prawem Bożym religii. Popatrz na historię Kościoła, jego praw, interpretacji Dekalogu i Biblii. > - Naprawdę nie wiem gdzie widzisz problem. Piszesz że jesteś osobą myślącą ba, > przecież jesteś, bo jesteś człowiekiem ale jakieś dziwne to twoje myślenie! Nie > potrafisz odróżnić potrzeby, obowiązku, czynu jakikolwiek by nie był? [...] > Służysz w armii i bronisz kraju albo rodziny przed agresorem! Popełniasz według > prawa Bożego grzech i ludzkiego - przestępstwo? Przestępstwo? Nie, bo prawo stanowione przez człowieka na to zezwala, a nawet do tego zobowiązuje. A czy grzech? No cóż, albo uznajemy Prawo Boże za jednoznaczne albo nie. Tak więc albo NIE ZABIJAMY, A W SYTUACJI BYCIA OFIARĄ NADSTAWIAMY DRUGI POLICZEK LUB UZNAJEMY, ŻE BÓG POZWOLIŁ W PEWNYCH SYTUACJACH NA POZBAWIANIE ŻYCIA BLIŹNICH. CZY BÓG USTALIŁ PRZYKAZANIE WARUNKOWE, CZY LUDZIE TAK DEKALOG ZINTERPRETOWALI? > - Zasłaniasz się dylematami, to jest podstawą twojego wyboru w danej sytuacji! > Mam do ciebie pytanie! > Z lewej strony córka którą bardzo kochasz mierzy do ciebie z pistoletu. Z prawe > j syn którego również kochasz też mierzy do ciebie. Wiesz że za chwilę możesz z > ginąć, cholernie poważny dylemat, prawda? Co zrobisz? I doskonały przykłąd. JA POWIEM, ŻE NIE WIEM. BYĆ MOŻE ZAMKNĘ JEDYNIE OCZY, A BYĆ MOŻE W ODRUCHU BĘDĘ SIĘ BRONIŁ. UZNAM, ŻE JEŚLI KTOŚ INNY PODEJMIE JAKĄKOLWIEK DECYZJE, TO TAKIE JEGO PRAWO, A PRAWO KARNE NIE POWINNO TAKIEMU CZŁOWIEKOWI ODMAWIAC TEJ OBRONY, UZNAJĄC UNIESZKODLIWIENIE NAPASTNIKA ZA ZBRODNIĘ. TY NAPISZESZ, ŻE ABSOLUTNIE NIE WOLNO NARAŻAĆ TYCH DZIECI NA SZWANK, BO TO WBREW PRAWU BOSKIEMU ... MNIEJ WIĘCEJ TAK WYGLĄDA DYSKUSJA O ABORCJI. ;) > - Ale wszystko sprowadza się do jednego, chcesz ratować życie kosztem życia? Ni > e możesz decydować o nie swoim życiu, nie masz do tego żadnego prawa, możesz po > święcić swoje(sic) żeby uratować czyjeś ale nie możesz SKAZYWAĆ człowieka na śm > ierć dla innych korzyści! To właśnie jest dylemat. Mając w perspektywie śmierć żony, z którą żyjesz od 10 lat, z którą masz dzieci, którą kochasz, być może poświęcisz płód, który przekształciłby się w nowe życie, ale Twój dotychczasowy świat by sie zawalił. Tak, jak mi się wydaje, rozumowałby człowiek stający przed dylematem, w którym jedną z opcji jest aborcja. I musiałby tą decyzję z żoną podjąć, świadomy grzech w imię dobra. > Ile jest świętych kobiet które poświęciły swoje życie aby "dać" życie dziecięci > u? Znasz chociaż jeden przykład? Nie zabiły dziecka aby ratować siebie! I w wie > lu przypadkach okazało sie że lekarze "mylili się" i dziecko i matka przeżyli! I dlatego nazywam to dylematem, a nie prostą decyzją, nadzieja - jak mawiają - umiera ostatnia. Nie namawiam, sam jak podkreślam, nie wiem jakbym postąpił. Uważam, że mam prawo do tej niepewności, bo jestem tylko człowiekiem, a nie kreuję się na Wielkiego Niezłomnego na miare Mesjasza. > A może @tarzan kiedy staniesz przed takim dylematem aby ratować matkę kosztem ż > ycia dziecka to klękniesz i złożysz Bogu swoje życie aby tych dwoje przeżyło. P > iszesz o żonie, zrobiłbyś to dla żony i swojego dziecka? Gdybym mógł ... zapewne tak bym postąpił, jednak w sytuacji o jakiej dyskutujemy jest to niemożliwe. > W takim przypadku chyba nie musiałbyś wybie > rać "mniejszego zła" nawet w ogóle zła! Jak uważasz, dalej miałbyś dylemat??? Jak Kolbe? Dla ratowania własnych dzieci uważam, że byłbym na tyle silny, by życie poświęcić. I pewnie tak samo zrobiłaby większość rodziców, ale w sytuacji ciąży jest inaczej. Bo to życie jest nie do końca dla niektórych określone. Nawet te "ciążowe kopniaki", które zapewne sam pamiętasz nie sa tym samym, co gładzenie po głowie dziecka. Niektórzy ludzie uważają, że życie zaczyna się w innym momencie niż to Ty sugerujesz, stąd też inaczej przebiega u nich proces powstawania więzi, uczuć itd. Może nie czują tego życia, gdy jego jedyną manifestacją jest wynik testów. Być może to też tłumaczy ich dążenie do tego, by w pewnych, określonych sytuacjach, aborcja była legalna. Poza pragnieniem, by chronić życie, które znają. Reasumując. Te kwestie, które pozostają w zakresie wiary pozostawmy wiernym. Skoro dla Ciebie coś jest niewłaściwe, to tego nie rób, ale nie próbuj narzucać takiego zakazu innym, w imię religii, której oni nie wyznają. Pozbawienie kogoś życia bywa legalne, a nawet właściwe, jak sam sugerujesz w odniesieniu do żołnierzy. Tak więc, bądźmy konsekwentni, a nie naginajmy zasad i prawa w imię dobra własnej ideologii. Ja bym wziął pod uwagę usunięcie ciąży, gdyby to moja 11-letnia córka zostałą zgwałcvona, Ty zapewne przekonałbyś ją do donoszenia ciąży. Ja bym żył z brzemieniem aborcji, Ty z ... nieco innym, ale byłbyś Prawdziwym Katolikiem, i OK. Postępuj zgodnie ze swoim sumieniem ... ALE POZWÓL INNYM ROBIĆ TO SAMO. Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 07.07.14, 19:35 Reasumując prawo Boże jest nad prawem ludzkim, życie od poczęcia aż do naturalnej śmierci jest święte,w przypadku dylematów i sytuacji podbramkowych należy kierować się wiarą i sumieniem oraz wierzyć w pomoc Bożą! O tym własnie mówi Ewangelia i Dekalog! Odpowiedz Link Zgłoś
ja-tarzan Re: Ateizm, świadomość 27.06.14, 19:01 > mar1mar1 nienawidzi obłudy tych co to pod przykrywką miłosnej "troski", fałszyw > ej miłości bliżniego, żle pojętej w skutek indoktrynacji czy medialnego prania > mózgu tolerancji - próbują czynić się mądrzejszymi od Pana Boga i jego praw. No do tej definicji pasują wszyscy hierarchowie Kościoła (ów) na przestrzeni wieków ;) To oni przecież interpretowali, modyfikowali Prawo Boże z Dekalogiem na czele. Przecież co drugi katolik z prawicy (na lewicy prawdziwych katolików nie ma) jest za karą śmierci. Co drugi wojujący "prawdziwy katolik" na forum, czy w mediach epatuje jadem, agresją i ciągle powtarza, że ci o innych poglądach są ... że użyję delikatnego określenia, gorsi. ;) To ci "bez obłudy" ida na wojnę, a ci "obłudnicy" jakoś szukają dialogu, tolerancji .... to ja już wolę obłudę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 27.06.14, 20:37 Nie zniżaj się @tarzan jeszcze niżej niż jesteś obecnie! Na przestrzeni wieków było wielu wspaniałych ludzi w służbie Kościoła oddanych całym sercem Bogu i człowiekowi. Pisanie głupot w stylu "wszyscy hierarchowie" świadczy o tym do czego prowadzi duch czasów współczesnych któremu niestety @tarzan przyklepałeś piątkę! Po co piszesz "co drugi" lepiej od razu napisz "wszyscy" chociaż chyba nie bo ty zaliczasz się pewnie do tych "co pierwszych". Pogrążasz się @tarzan coraz bardziej w odmętach absurdu, niestety twoja filozofia jak widać "dobrze" cię prowadzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.14, 18:28 Tylko wiara dzieli ludzi ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ooo Re: Ateizm, świadomość IP: 83.175.167.* 24.06.14, 23:49 "Tylko wiara dzieli ludzi." To prawda, więc najlepiej będzie jak w Polsce, zostanie ta nasza katolicka. Trudno byłoby nam znosić widok chodzących pod oknem zamaskowanych od stóp do głów ludzi ( kobiety to czy meżczyżni ...?). Katolicyzm mimo wszystko najmniej ogranicza i tak : kobiety mogą chodzić w czym chcą, w spodniach, długich, krótkich, z odkrytymi ramionami, łokciami, kolanami, kobiety nie muszą golić do gołej skóry głów itp.) w innych religiach jest to niedopuszczalne. Zyjąc obok ludzi z innych religii, twierdzę, że im jest ciężej.. . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noe Re: Ateizm, świadomość IP: *.toya.net.pl 27.06.14, 20:29 Fanatykom religijnym nie mieści się w głowie, że można być uczciwym, szlachetnym i moralnym człowiekiem, nie wierząc w boga i ostatnim łotrem, wierząc w niego. A swoją drogą, to właśnie religie są najbardziej konfliktogenne w dziejach ludzkości. Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 27.06.14, 20:38 masło maślane, wymyśl coś oryginalnego :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Ateizm, świadomość IP: 67.159.36.* 27.06.14, 21:20 noe napisał prawdę. Religie są złem wszelakim: bandyctwo, zniewalanie, wciskanie religii na siłę itd więc czego chcesz? Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 27.06.14, 22:41 To nie religie są przyczyną tylko...głupota! Więc...uważaj w swoim otoczeniu :)) Odpowiedz Link Zgłoś
ja-tarzan Re: Ateizm, świadomość 28.06.14, 06:56 >masło maślane, wymyśl coś oryginalnego :) Co jest tak bezsensowne? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szukaj szukaj Re: Ateizm, świadomość IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 28.06.14, 12:56 ateizm przejawia się wąsko myślącym spostrzeganiem świata, i może zbierz osoby i idź do szkoły pouczyć się, bo ateizm (lub antyteizm) ma ze świadomością tyle wspólnego co myśli z mózgiem niemyślącego człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Ateizm, świadomość IP: 67.159.36.* 28.06.14, 14:15 Co bierzesz że tak bredzisz? Zresztą TVN tak sprało twój mózg że już nie musisz nic brać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pospolity Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.14, 09:54 Gość: gość IP: 67.159.36.* 27.06.14, 21:20 noe napisał prawdę. Religie są złem wszelakim: bandyctwo, zniewalanie, wciskanie religii na siłę itd więc czego chcesz? etrangerrp.blog.interia.pl/?id=2017402 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dona Re: Ateizm, świadomość IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 07.07.14, 15:49 Nikt z nas, nie wie, jak się do końca zachowa, w jakichś określonych przypadkach. Natomiast każdy już teraz, w tej chwili ma jakieś określone wzorce, którymi sie kieruje. Dlatego też łatwo można przewidzieć, jak by się zachował każdy z nas, w sytuacji, która mogłaby nastąpić i która potrzebowała by tych wzorców. Dlatego to co pisze MarMar, jest dla mnie jasne i klarowne. Ja na dzień dzisiejszy mam , na teraz , na jutro i na zawsze wyryte w sercu jak Mojżesz kiedyś na kamieniu Boże Przykazania.To jest ten wzorzec nad którym nie ma dyskusji, żadnej. Odpowiedz Link Zgłoś
ja-tarzan Re: Ateizm, świadomość 07.07.14, 17:45 > sie kieruje. Dlatego też łatwo można przewidzieć, jak by się zachował każdy z n > as, w sytuacji, która mogłaby nastąpić i która potrzebowała by tych wzorców. Przedwojenne wychowanie bło pełne odpowiednich wzorców, przesiąknięte patriotyzmem ... ale policz tych, co bez westchnienia oddali życie za ojczyznę i tych, co kolaborowali z wrogiem. ... może to nie jest tak oczywiste? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 07.07.14, 19:45 Kiedy mówi się, ot choćby o powstaniu warszawskim, to czy dostrzega sie ten patriotyzm? Dostrzega się te wzorce? A poświęcenie tych ludzi czy jest doceniane? Bo z tego co można było, nawet i tutaj (ty też @tarzan, maczałeś w tym klawiaturę) wyczytać, to raczej nazywano ich głupcami którzy niepotrzebnie narażali siebie i innych! A czy dzisiaj nie nazywa się tak samo chrześcijan tych prawdziwych którzy starają się postępować wg zasad wiary? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.14, 15:33 Katoliku daj żyć ludziom którzy są ateistami ! Nie ubliżaj Im tylko dlatego że nie myślą jak ty ! Oceniaj innych po tym jakimi są ludźmi a nie czy chodzą do kościoła ! Katoliku, kochaj wszystkich tych co czynią dobro, choćby wierzyli w św. mrówkę ! Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 07.07.14, 19:39 I tak czynimy tylko, ateisto ty tego nie chcesz zauważyć :)) bo miłość twojego ja zamknęła ci ślepka na prawdę! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pospolity Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.14, 22:24 Z całym szacunkiem: O czym wy pie*******e ??? Moglibyście się po polskiemu wyrazić? marmar - co Ty w tym towarzystwie robisz??? Odpowiedz Link Zgłoś
ja-tarzan Re: Ateizm, świadomość 08.07.14, 08:00 > Z całym szacunkiem: O czym wy pie*******e ??? > Moglibyście się po polskiemu wyrazić? > > marmar - co Ty w tym towarzystwie robisz??? To może opuść to towarzystwo... Odpowiedz Link Zgłoś
lechowski51 Re: Ateizm, świadomość 08.07.14, 09:28 mar mar wierzy,że moze zmienić lewacki,bez logiki bełkot tarzana w ludzka mowę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z sieci Re: Ateizm, świadomość IP: *.toya.net.pl 08.07.14, 10:15 Szanowni Katolicy ! Czytam te Wasze komentatorskie wypociny i coraz bardziej się zastanawiam czy to aby nie Wasza prowokacja czy też niedomaganie intelektu. Wasze zabiegi upraszczania świata są tak daleko idące, iż świat jawi się po nich jako swoja własna karykatura w postaci czarno-białej szmaty. Bo oto w Waszych obłąkanych wizjach po jednej stronie stawiacie katolickich religiantów i im przypisujecie monopol na wartości, w szczególności poszanowanie ludzkiego życia i godności. A po drugiej stronie barykady stawiacie "podłych" i "wyzbytych z uczuć" ateistów co to niby pochwalają nihilizm etyczny, mordują dzieci a starców i nieuleczalnie chorych wysyłają bez najmniejszych oporów na przymusową eutanazję. Otóż takie myślenie jest nie tylko wyrazem otumanienia religianckim zabobonem i kleszą indoktrynacją ale też dowodem skrajnej głupoty. Przypominam Wam zatem, że istnieje dział filozofii o nazwie ETYKA powstały w Starożytnej Grecji setki lat przed narodzinami jakoby z dziewicy Waszego bożka Jazuska. W przerwie między kolejnymi praniami Waszych mózgów przez kleszych guru weźcie ino jakiś podręcznik z Etyki czy też Historii Etyki i przekonajcie się jak Wasza religiancka "etyka" jest prymitywna i żałosna. Nie robicie czegoś (w praktyce to tak nie jest) bo Wam jakiś bożek zakazał? Postraszył kotłem smoły po śmierci? Abstrahując od tego, iż i tak nie postępujecie w życiu tak jak ów bożek Wam niby nakazuje to i tak gardzę Wami ! Dlaczego? Dlatego, że wartościowym i dobrym człowiekiem nazwę tego kto dobro czyni z wewnętrznego przekonania, iż tak czynić należy a nie dlatego, że jakiś bożek kazał albo postraszył Was karą !!! Czynicie dobro (jeśli w ogóle czynicie) tylko dlatego bo Wam jakiś bożek nakazał? Tylko dlatego, że boicie się kary? Toż to niegodne człowieka !!! Tak to można zwierzę tresować aby nie szczało po domu !!! Jestem ateistą (przynajmniej w stosunku to Waszego bożka mitologii biblijnej podobnie jak Wy jesteście ateistami wobec boga Allacha, Buddy, Ozyrysa czy też Zeusa), ale ja nie uważam aborcji za dobro. To oczywiście zło, tylko czy temu złu się zapobiegnie poprzez nakazy prokuratorskie? A swoją drogą to zaskakujące, iż w kraju rzekomo w 90% katolickim przestrzeganie jakoby bożych nakazów wymaga wpisania ich do kodeksu karnego. Coś ludziska się tego Waszego bożka zbytnio nie boją !!! Apeluję więc do wszystkich religiantów: przestańcie zawłaszczać sobie sprawy i wartości nad którymi wielcy myśliciele się pochylali (nie mylić z religiantami). ETYKA i AKSJOLOGIA to naprawdę nie żadna religia choć Wasi kleszy guru tak bardzo by chcieli. Na koniec słowa polskiego Filozofa i Etyka Tadeusza Kotarbińskiego twórcy tzw. Etyki niezależnej (tak !!! niezależnej od religii): "Że prawość, męstwo, dobre serce godne są szacunku a oszukaństwo, głoszenie kłamstw ze strachu, znęcanie się nad słabszym – godne pogardy, to jest równie oczywiste, jak to, że cukier jest słodki a sól słona. I nie potrzeba żadnych uzasadnień pozaludzkich…" Czytaj więcej na fakty.interia.pl/prasa/news-tusk-ma-zwiazane-rece-przez-doktryne-etyczna-kosciola,nId,1464347#commentReplyForm-77060009utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other Odpowiedz Link Zgłoś
mar1mar1 Re: Ateizm, świadomość 08.07.14, 11:57 A nie można swoimi słowami @rea tylko wklejać bzdurne kopie z niewiele wartych poratli np.Agnosiewicza?! Wysil trochę intelekt no chyba że "kopiuj wklej" to wszystko na co cię stać :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pospolity Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.14, 14:03 mar1mar1 napisał: > A nie można swoimi słowami @rea tylko wklejać bzdurne kopie z niewiele wartych > poratli np.Agnosiewicza?! > Wysil trochę intelekt no chyba że "kopiuj wklej" to wszystko na co cię stać :) O! O, właśnie! Ich trzeba demaskować a nie dyskutować z nimi latami całymi! Nie rzuca się pereł przed wieprze! Przykładowo: cały ten "uczony" dialog rei (z racjonalisty - www.racjonalista.pl/) o etyce, etosie, "szlachetności lewackiej" w eutanazji czy szlachetnemu zapobieżeniu cierpieniom noworodka "bez połowy mózgu" mozna podsumować prosto: pl.wikipedia.org/wiki/Akcja_T4 I widać od razu ten cały lewacki "etos". I po co się szarpać i emocjonować??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajoma Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.14, 18:35 Stanę w obronie Tarzana. Jako jeden z niewielu na forum rozmawia i uzasadnia swoje wypowiedzi i ma dla wszystkich czas. Przy tym stara się omijać wulgaryzmy, no chyba, że Go ktoś wkurzy:--) Gdyby tak wszyscy potrafili rozmawiać ze sobą to uniknęlibyśmy wielu nieporozumień. Wydaje mi się, że to wrażliwy człowiek a Jego mowę nie nazwałabym bełkotem. Myślę, że wielu forumowiczów się ze mną zgodzi. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłego wieczoru. Odpowiedz Link Zgłoś
ja-tarzan Re: Ateizm, świadomość 08.07.14, 19:40 > Stanę w obronie Tarzana. Dziękuję Znajomo za dobre słowo. Niektórzy to docenią, dla innych sam fakt, że mam odmienne poglądy wystarcza, by jedynie opluć. Ale spokojnie, nawet w najmniejszym stopniu nie psuje mi humoru fakt, że jakieś forumowe chamidło opluwa mnie lewactwem. Nie czuję się gorzej tylko dlatego, że jakiś forumowicz właśnie oznajmił, że jest lepszym Polakiem, czy jego wiara w Boga jest najmojsza. Jeśli ktoś uzna, że to co mówię jest absolutnie nie do zaakceptowania, to ma wyjście z tej sytuacji. Nie rozmawia, ignoruje i tyle. Gdybym miał reagować na każdą bzdurę wypisywana na forum, to by mi czasu zabrakło. Niektórzy widzą w tej klepaninie sens swego życia. A ja tylko lubię z ludźmi rozmawiać. Z niektórymi się da... Pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: znajoma Re: Ateizm, świadomość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.14, 20:53 :-) Odpowiedz Link Zgłoś