wislocki12
07.05.17, 21:16
"Chcemy pokazać, że modlić się można wszędzie. Nawet w zatłoczonym centrum miasta, na okrągłej kładce - mówili ci, którzy dziś po godz. 16 przyszli na okrągłą kładkę, by wspólnie odśpiewać litanię. Litania na Okrągłej to wydarzenie zorganizowane w ramach rzeszowskiego Festiwalu Wiary."
To chyba jakieś nieporozumienie! Czy naprawdę coś takiego można nazwać modlitwą? Katecheta uczył mnie kiedyś, że modlitwa to intymna rozmowa z Panem Bogiem... Mnie zaś to wygląda na rodzaj demonstracji, że nie powiem manifestacji! :-((
PS Czy w trakcie owej "modlitwy" można było przejść przez kładkę? I co na to policja? Pewnie przyłączyła się... :-((
rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/7,34962,21770508,niecodzienny-flashmob-w-rzeszowie-litania-na-okraglej-kladce.html