wislocki12
03.10.18, 20:12
Jeszcze niedawno afera taśmowa miała być pisowską intrygą, być może „pisaną cyrylicą”, której celem było obalenie rzekomo najlepszego rządu w historii Polski przynajmniej od czasów księcia Mieszka i króla Bolesława. Teraz media opozycyjne cieszą się, że „PiS dostaje taśmowym bumerangiem”; niestety, nie dopowiadają, że tym samym upada teza o spisku kelnerów z PiS. Gdyby był spisek, wszystko, co niekorzystne dla PiS, dawno leżałoby na dnie Wisły. Tym bardziej, że Mateusz Morawiecki utrzymywał nieoficjalne relacje z władzami PiS na długo przed wyborami roku 2015-go. Jeśli za taśmami stał PiS, to treści taśmy z Morawieckim nie ujrzelibyśmy na oczy nigdy.
Myślę, że to może być wewnętrzna walka o wpływy w PiSie. Podobno nie wszyscy działacze PiS są zachwyceni karierą Morawieckiego w partii! ;-)
wpolityce.pl/polityka/414940-w-sprawie-tasmy-premiera-chodzi-o-sklocenie-dobrej-zmiany