Gość: CIEKAWY
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.10.06, 21:36
Ostatnio spotkałem się z sytuacją , która zdusiła we mnie ostatni promyk nadziei na cokolwiek wspólnego z uczciwością obecnie panujących w mieście.
Otóż dowiedziałem się że pracownicy służb miejskich, mają niejako nakazane (oczywiście nieoficjalnie) kogo zakreślić w najbliższych wyborach.
Sprawa ma się tak : gość , z którym rozmawiałem twierdzi że mogę mówić co chcę nt. obecnych włodarzy miasta on i tak będzie głosował na Jedynie Dobrego
bo jakiś jego kierowniczyna powiedział że jak wejdzie kto inny to ich wszystkich na pysk....
Opadła mi szczęka i nie wiedziałem co mu powiedzieć - przecież żyjemy w demokratycznym kraju i mało prawdopodobne wydaje mi się aby po wybraniu (innego niż obecny) prezydenta nastąpiła jakaś rzeź nad wisłą wszystkich zasilanych z kasy miasta.
Ponadto przecież wybory są tajne , nikt nie może sprawdzić na kogo ktoś inny głosował - co nie?
Dajcie jakiś sygnał jeżeli pracujecie w spółach miejskich i spotakaliście się z taką formą "zachęcania" do wyborów