Gość: Pisopej
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
08.11.06, 12:17
Pan Rajosław - Księga Pierwsza: PLAN
Polsko! Ojczyzno moja! Ty byłaś jak zdrowie,
Póki Cię nie opanowało to zachłanne mrowie.
Byle do gara dopchać swoje lepkie łapy,
Złote góry obiecać, a rzucić ochłapy.
Śród takich pól przed laty, nad brzegiem ruczaju,
Zrodziła się idea o sanacji kraju,
Bracia Gęsińscy, pragnąc stania się elitą,
Utopię zwaną Czwartą Rzeczypospolitą
Postanowili rzucić na pożarcie tłumu,
Który niewiele myśląc, niespełna rozumu,
W utopię tą uwierzyć skory był z ufnością
Psa obdarowanego łaskawie obgryzioną kością.
Rajosław i Lechosław mając krew bliźniaczą,
Równocześnie stwierdzili, że za mało znaczą,
Że ten naród zatraci bez nich swój patriotyzm,
Że ogarnie go marazm i zniszczy idiotyzm,
Że liberał zagarnia wszystko to, co nasze,
Że łże-elity trzeba przyodziać w kamasze...
Cała ta sytuacja ich bardzo zatrważa,
Porady zasięgają u Ojca Grzybiarza.
Ojciec Grzybiarz uchwycił do paska przypięty
Komórkowy telefon (wiecznie on zajęty),
I polecania wydał mediom mu podległym,
Żeby w sposób skuteczny, acz bardzo przebiegły,
Lustrować pana Pluska, każdy oddech tropić,
By w końcu liberalną tratwę tą zatopić.
Pan Burski z Rajosławem idą pod las drogą,
I jeszcze się dowoli nagadać nie mogą,
Ideę chytrą mają (w tle szumiąca brzózka),
Jak zmieszać z błotem honor i cześć pana Pluska.
Natenczas Radio Miriam, Telewizja Trwała,
Wiadomość już nazajutrz nową podawała:
Dziadek Pluska - wiadomość podano uprzejmie -
Walkę toczył na wojnie, lecz w niemieckim hełmie.
Skąd są te informacje? Źródło macie czyje?
Nieważne. Plusk się z błota szybko nie domyje.
Takimi to sposoby, co rodem z obory,
Lud omamiony oddał podwójne wybory
Oraz władzę na krajem w ręce obu braci,
Dając dowód, że rozum już dawno zatracił.
Pan Rajosław - Ksiąga Druga: DYPLOMACJA I ŁAWY
O roku ów! Kto ciebie widział w naszym kraju!
Jesienią do wyborów, kampania już w maju.
Jakieś oczekiwanie tęskne i radosne...
Kiedy pierwszy raz bydło wygnano na wiosnę...
Rozpierzchło się, z billboardów spłynęło twarzami:
Głosuj na mnie - najlepsze jeszcze jest przed nami!
Lecz wiosenny spęd bydła był jeno przednówkiem,
Latem z lękiem patrzyłem na własną lodówkę,
Czy aby jakiś chochlik podszyty podatkiem
Nie pożarł zawartości...Dni i noce w kratkę
Straszono nas liniowym dóbr-podatko-żercą...
Nagle ktoś krystaliczny stawał się oszczercą...
Bloki reklam wyborczych sen z oczu spędzały,
A debatę debaty inne poprzedzały...
Od świtu po kolejny kampanii poranek
Obiecanki walczyły o miano cacanek...
W końcu cisza wyborcza otuliła mury,
Kraj zalany powodzią wyborczej chałtury
Potrzebował umocnić wały swej nadziei...
Nagle podział na prawych i zwykłych złodziei
Nie był zwykłym podziałem na białe i czarne,
A młodzieńcze wybryki nie były bezkarne...
Wszystkie sprawki z przeszłości blask prawdy oświecił.
Wszelkie zdrady, współprace i nieślubne dzieci.
A w całej tej nagonce, w tych słowach, co straszą,
Celem był głos wyborczy - głos na partię naszą...
Wybory przebiegały sprawnie i spokojnie,
Choć wszyscy pamiętali o wyborczej wojnie,
W dzień wyborów w mniejszości, ale głosowano...
Ostateczne wyniki wkrótce nam podano...
Wyborcy uwierzyli w partii tej uczciwość...
A partią tą zwycięską - Prawie Sprawiedliwość...
Partia Pluska na metę z zadyszką przybiegła,
Drugie miejsce zajmując, w bitwie tej poległa...
Lecz wojna ciągle trwała, wkrótce znowu bowiem
Nowego rezydenta wypijemy zdrowie...
Rozmowy pana Pluska z partią Rajosława
Okryła rozbieżności i kłótni niesława.
Miały być podzielone wyborcze delicje,
Plusk i Rajosław mieli zawrzeć koalicję,
Jednak koalicyji zapędy powstańcze
Przygniotły Rajosława warunki poddańcze,
Które były dla Tratwy gorsze niż pokuta...
A na to się nie godził ni Plusk, ni Boruta....
Gdy Prawie Sprawiedliwość już dzieliła ławy,
Rajosław się wycofał był, dla wyższej sprawy,
Z szefowania rządowi, jak rażony prądem,
I aby rząd ów nie stał się wkrótce nie-rządem
Rada Majstrów zmieniła wnet swoje oblicze,
Pracując pod Marcinem Kazimierzewiczem.
A Rajosław odczekać postanowił wtedy,
Żeby brat jego berło rezydenckiej schedy
Swobodnie przejąć mógł i rezydować zaczął...
Bo naród mógłby odrzucić ich władzę bliźniaczą...
I tak to się ożywił naród nasz niemrawy,
Posłowie mniejszościowi zaczęli grzać ławy,
Lecz burza nad nie-rządem rozpętać się miała,
Lecz o tym wkrótce będzie..Niedługo...bez mała.