Gość: chwilowobezrobotna
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
30.07.08, 23:19
Sz-------k mnie dizś trafił. Jestem osobą cierpliwą i opanowaną , wiele potrafie zrozumieć i sobie wytłumaczyć. Znam prawo i wiem że trudno obsługiwać klientów których to prawo krzywdzi. Jednakże moja cierpliwość poległa w starciu z nowymi przepisami w urzędzie pracy(pytanie czyjej?)Są oferty , owszem jako bezrobotna przeglądam stronkę internetową -jest oferta-ide do urzędu -pani informuje mnie że nie może mnie poinformowaćo pracodawcy dopóki nie dołacze do znamienitego grona zarejstrowanych bezrobotnych. Ok -znosze papierki stoje dwa dni w kolejce jest , udało sie-jesten zarejstrowana. Zostałam skierowana do kolejnego pokoiku w celu wyjawienia mi tajemnicy pracodawcy. Pani przestudiowała moje dokumenty i stwierdziła że nie wie czy sie nadaje bo nie pisze idealnie tak jak w ofercie(chodziło o to że uprawnienia nabyłam w drodze szkolenia i kursu a nie poprzez edukacje państwową . Pani miala sie doinformowac i zadzwonic oczyzwiscie telefonu sie nie doczekaam.wiec sama sie udalam do szanownej instztucji po to tylko aby dowiedziec sie ze oferta jest nieaktualna juz. ok darowalam im to . jest nowa oferta +gonie do urzedu siadam na krzeselku i podaje nr oferty+pani robi zdziwiona mine ze nie ma takiej a ona wisi na tablicz ogloszen.Jak juz udowodnilam jej ze jest ta oferta i ze jestem zarejstrowana uslyszalam ze mi NIE POWIE co to za pracodawca. wystawi mi skierowanie do pracy i na miejscu u pracodawcy dowiem sie reszty . Jak nigdy wychodzac trzasnelam drzwiami.Jestem bezrobotna i zarejstrowana dlaczego odmwiono mi informacji?