Gość: zawiedziona
IP: *.pppoe.sistbg.net
29.06.09, 18:20
Trzy lata temu remontowałam mieszkanie i wszystko kupiłam w Tarnobrzegu w
And-bud-zie.Poczawszy od rurek do płytek i wszystko było o'ki.Teraz
wybudowałam dom i też chciałam tam wszystko zamówić.Usłyszałam reklamę w radio
i pojechałam.niecałe 20kmbędzie blisko,pomyślałam.Jakież było moje zdziwienie
gdy weszłam a tam za ladą siedzi kobieta,czarne włosy i w oczach
pytanie-Czego?!Gdy zapytałam o grzejniki,zawołano Pana który trzepiąc rękami z
miną strasznie zapracowanego powiedział ,że teraz nie ma czasu...
No nic...może faktycznie....
Pomyślałam o innych sprzętach-I piętro
Jakiś Pan przykręca umywalki,kobieta siedzi na stołku barowym przy filarze i
nic sie nie odzywa,czat włączony na kompie.Pytam o baterie,oczywiście wszystko
na wyprzedaży,gdy zapytałam o inne firmy,wzory...jakież oburzenie ze
kombinuje...chciałam usłyszeć propozycje,rozwiązania.Odpowiedz od Pani,że
najprościej jest najlepiej.Może i tak,ale ja chciałam coś innego niż wszyscy!
Mąż zapytał o jakieś techniczne sprawy i tu się okazało,że humanista ma więcej
pojęcia niż sprzedawca,który o takich sprawach nie słyszał.
Płytki to pomyśleliśmy,że już kupimy.Jadą na górę jakiś męski głos krzyczy do
telefonu,że go to nic nie obchodzi(nie wiem o co chodzi)Obsada-dwie Panie i
Pan...Podchodzi do nas jedna Pani.Mąż zostaje w mojej obecności prawie że
uwiedziony(wysoki przystojny facet to fakt)Chciałam kupić polską płytkę ,ale
pojawiła się jakaś Pani i odradziła bo te polskie to takie są złe,brzydkie i
ogólnie najlepsze są te co Pani poleca i żadna inna!!!Po stwierdzeniu że
jednak polska płytka poczułam się jak wróg publiczny nr1.
Wsiadłam do windy i szybko zjechałam w dół!Zabrałam oczywiście męża bo i on
czuł się zirytowany...
Zakupy robię w Warszawie,ceny takie same a nawet niższe i transport
gratis,płytki w Boz-ie w Rzeszowie,reszta przez internet.Już nigdy tam nie
pojadę!Szkoda,że tak fatalna obsługa,bo fajnie to wszystko wygląda i fajnie
pokazane no ale...spokojna głowa to chyba coś ważniejszego!!!