michal.ch
27.04.02, 12:08
Napisałem do łódzkiego kuratorium pewien list w pewnej sprawie. W tej chwili
już nie jest ważne jakiej, ponieważ problem sam się rozwiązał. W liście zadałem
konkretne pytanie i sądziłem, że po prostu otrzymam odpowiedź pocztą
elektroniczną. Stało się jednak inaczej i cała sprawa wymknęła się spod mojej
kontroli. Mianowicie KO uradowane z tego, że znalazł się "życzliwy" dla szkoły
donosiciel (bo mój list został potraktowany jako skraga lub wręcz donos, co już
zupełnie mijało się z jego intencją) zrobiło dokładną kontrolę w szkole. Prawdę
mówiąc jestem zaskoczony takim trybem postępowania. Nikt mnie o tych planach
nie poinformował. Wyszło na to, że zostałem złośliwym donosicielem, co jest dla
mnie krzywdzące.
Mam do pani - jako przedstawiciela KO - takie pytanie: czy takie "naloty"
przeprowadzane są anonimowo, czy mogę spodziewać się, że w szkole wszyscy już
wiedzą kto i kiedy? Jeżeli tak, no to egzaminy na maturze ustnej mam już z
głowy... Może w przyszłym roku, jak już wszyscy zapomną...
Pozdrawiam,
mch