Dodaj do ulubionych

Wątek skandynawski niekryminalny.

20.01.12, 09:19
Pomysł na ten wątek powstał tu forum.gazeta.pl/forum/w,33434,132544681,,Mam_propozycje_.html?v=2

Zapraszam więc do pisania o książkach skandynawskich całkowicie niekryminalnych lub kryminalnych w niewielkim stopniu, godnych według Was polecenia. Zarówno nowościach, jak i starszych.
Obserwuj wątek
    • opty2 Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 20.01.12, 09:50
      mam duzy problem, co właściwie polecić?
      dobrych książek skandynawskich jest naprawde dużo, gdybym zaczęła wymieniać to na kilka watków by starczyło he he

      może zacznę od Jóna Kalmana Stefanssona i jego "Nieba i piekła", bo ta książka w 2011 roku zrobiła na mnie duże wrażenie, jest to pierwsza część trylogii Islandczyka,

      "Niebo i piekło" to powieść o przyjaźni i walce, o samotności i zagubieniu. Każdy z mieszkańców małej rybackiej wioski dźwiga swój ponury los, swoją zagmatwaną historię, swoje życie, w którym nic nie chce już zmieniać, a które nieuchronnie prowadzi do zguby. Czy pogrążony w żałobie chłopiec, poszukujący wciąż sensu życia i śmierci, zachowa wiarę w siłę słów?


      druga dobra rzecz to "Półbrat" Larsa S. Christensena, to akurat starsza książka:

      Wielowątkowa, mistrzowska formalnie opowieść o magii splatających się ludzkich losów, o wiecznej tęsknocie i oczekiwaniu, o próbach osiągnięcia wewnętrznej harmonii i spełnienia. Historia czterech pokoleń niezwykłej rodziny z Oslo, z fascynującymi sylwetkami kobiet, świetnie uchwyconą obyczajowością i zgrabnie zasugerowanym tłem historycznym, zasługuje na miano wnikliwego studium tragizmu ludzkiej egzystencji. To ogromne puzzle kunsztownie powiązanych ze sobą postaci, wydarzeń i fabuł, pełne literackich i filmowych aluzji, ukrytych symboli i tajemniczych znaków, ani na chwilę nie traci waloru lektury przykuwającej i trzymającej w napięciu.

      Każdy z bohaterów książki na swój własny sposób zmaga się z - zasygnalizowanym w tytule - poczuciem niepełności, połowiczności, a jednocześnie dwoistości i rozdarcia. Tajemnicza postać starszego brata, mrocznego fatum, nieustannego punktu odniesienia głównego bohatera, staje się przejmującą metaforą niekompletnych, niedoskonałych, ale desperacko poszukiwanych międzyludzkich więzi.

      • cynamoon6 Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 20.01.12, 10:29
        Niebo i pieklo Steffansona mnie zaintrygowalo. Wogole o tym nie slyszalam! Juz odnotowuje by kiedys kupic (teraz tylko moge sobie wpisac na liste bo zaszalalam z 2 tomami Ostregrena wink

        I bardzo sie ciesze, ze wspomnialas o Pólbracie. Mam go, kupiłam z 10 lat temu. Od razu zaczelam czytac i utknelam, widocznie to nie byl dobry moment. Ostatnio myslalam, zeby znowu sprobowac.
        • opty2 Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 20.01.12, 10:52
          cynamoon6 napisała:
          > Niebo i pieklo Steffansona mnie zaintrygowalo. Wogole o tym nie slyszalam! Juz
          > odnotowuje by kiedys kupic (teraz tylko moge sobie wpisac na liste bo zaszalala
          > m z 2 tomami Ostregrena wink

          no to rzeczywiscie zaszalałaś z tym Ostergrenem , przecież to prawie stówka!
          ja jeszcze nie dopadłam drugiej części, bo wciąż poluję na okazję smile
    • chiara76 Tarjei Vesaas. 20.01.12, 10:03
      ponownie polecam prozę tego Norwega. Jego poezji nie znam więc na ten temat nic nie mogę napisać.
      Autor starszy, zmarł w 1970 roku, niemniej jednak jego książki niosą tak zwane uniwersalne przesłanie.
      Największe wrażenie zrobił na mnie jego "Pałac lodowy" i "Ptaki" (zekranizowane w Polsce pod tytułem "Żywot Mateusza").
      • f-nord Re: Tarjei Vesaas. 08.05.12, 23:33
        Był również wydany wybór nowel Vesaasa, "Koń z Hogget" (już chyba gdzieś o tym pisałem).
    • opty2 Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 20.01.12, 10:09
      zaraz Cynamoon mnie wyrzuci ale zanim to zrobi, to jeszcze cos polecę smile

      wiadomo, że ksiązki skandynawskie maja raczej smutne, nostalgiczne nastroje,
      pewnie wynika to z klimatu, w którym mieszkają
      ale własnie na przekór chciałabym polecić książkę śmieszną, dowcipnie napisaną, wspomnieniową, czyli całkiem cos innego smile

      to Muzyka pop z Vittuli - Mikaela Niemi, Szweda a może Fina, bo rzecz dzieje sie na pograniczu szwedzko-fińskim, autor wspomina swoje dzieciństwo z lat 60/70 w prowincjonalnej Pajali, ksiązka zawiera opisy absurdalnie smiesznej społeczności wraz z historyjkami, opowieściami wioskowymi, no prześmiewcza książka,
      powiem tylko tyle, że książka ta urosła do miana kultowej i gromadzi fanów, którzy jadą na Północ szukać Pajali
      www.google.pl/search?q=pajala&start=10&hl=pl&sa=N&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&ei=6y4ZT7n8OMPn-gau7cyfCg&ved=0CFcQsAQ4Cg&biw=1016&bih=563
      • negev56 Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 20.01.12, 10:21
        Ja z kolei polecam książkę Szweda Steve'a Sem-Sandberga Biedni ludzie z miasta Łodzi. To jest kawał świetnej literatury o naszej historii, spisanej przez Szweda. Tym bardziej jest to interesująca rzecz, bo spisana piórem człowieka z zewnątrz, więc bez zacięcia martyrologicznego i myślę, obiektywnie.
        Mam nadzieję, że się nada do tego wątkusmile.
      • cynamoon6 Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 20.01.12, 10:30
        opty2 napisała:

        > zaraz Cynamoon mnie wyrzuci ale zanim to zrobi, to jeszcze cos polecę smile

        Zwariowalas wink Pisz jak najwiecej, prosze.
      • beatanu Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 20.01.12, 10:33
        opty2 napisała:

        > zaraz Cynamoon mnie wyrzuci ale zanim to zrobi, to jeszcze cos polecę smile

        A dlaczego miałaby Cię wyrzucić? Przecież o polecanki chodzi, a im więcej, tym lepiej. smile
        Mikaela Niemi też polecam, to wspaniale odklejona rzecz o dorastaniu w świecie, którego w zasadzie już nie ma...

        Autor jest Szwedem, pisze po szwedzku, ale wychował się w Tornedalen, czyli w dolinie rzeki Torne, czyli na obszarze dwujęzycznym (szwedzki i fiński) i mówi też w języku meänkieli, który jest czymś w rodzaju dialektu fińskiego, choć w Szwecji ma status języka oficjalnego, uff.
    • opty2 Re: Anne B. Ragde - Ziemia kłamstw 20.01.12, 10:43
      no dobra, mam błogosławieństwo Cynamoon ale ona jeszcze tego pożałuje wink

      teraz coś z ostatnich dwóch lat:
      Norweżka Anne B. Ragde - Ziemia kłamstw i druga część Raki pustelniki
      swietna opowieść o wzajemnych relacjach rodzinnych, o uprzedzeniach, tajemnicach rodzinnych i co z tego wyszło a wszystko w malowniczym krajobrazie norweskim smile

      wkleję link z BiblioNETkowych zachwytów tą książką (nie chcę kopiować autorów)
      www.biblionetka.pl/book.aspx?id=134739
      • matt.cobosco Re: Anne B. Ragde - Ziemia kłamstw 31.01.12, 19:36
        Zachęciłyście mnie na tyle, że zamówiłem dziś w Bonito całą trylogię: "Ziemia kłamstw", "Raki pustelniki" i "Na pastwiska zielone". Trzeba trochę odpocząć od kryminałówwink
        • opty2 Re: Anne B. Ragde - Ziemia kłamstw 02.02.12, 07:51
          matt.cobosco napisał:
          > Zachęciłyście mnie na tyle, że zamówiłem dziś w Bonito całą trylogię: "Ziemia k
          > łamstw", "Raki pustelniki" i "Na pastwiska zielone". Trzeba trochę odpocząć od
          > kryminałówwink

          nie pożałujesz smile
          a ja dzieki tobie zamówie sobie trzecią część, bo to jakas nówka
          i nie wiedziałam, że juz wyszła
      • cen.taurea Re: Anne B. Ragde - Ziemia kłamstw 26.04.12, 14:20
        "Ziemie kłamstw" - tez polecam, bardzo dobra książka, w sumie ma coś z kryminału - tajemnicę...
        • cynamoon6 Re: Anne B. Ragde - Ziemia kłamstw 08.05.12, 10:32
          Zaczełam to czytać, chociaż miałam trzymać na czarną godzinę, która własnie nadchodzi.
          Cudowny klimat, wsiąkłam totalnie!
    • beatanu Lars Gustafsson, "Śmierć pszczelarza" 20.01.12, 10:52
      w przekładzie Zygmunta Łanowskiego. To rzecz z końca lat siedemdziesiątych, wydana w serii Nike w wydawnictwie Czytelnik, z pewnością dostępna w bibliotece, może na Allegro. Pamiętam, że wywarła na mnie ogromne wrażenie, kiedy czytałam ją po raz pierwszy w 1982 roku. Jakieś dwadzieścia lat później wróciłam do niej ponownie, w oryginale, i ponownie zachwyciłam się tą bezpretensjonalną rzeczą o umieraniu... Stary, schorowany i samotny emerytowany nauczyciel podsumowuje swoje życie. Za towarzyszy ma pszczoły, psa i fizyczny ból. Ale to nie jest powieść o cierpieniu, niech nie przeraża Was tematyka. To króciutka powieść o życiu, dla mnie - genialna w swojej ponadczasowości i uniwersalności.
    • cynamoon6 Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 20.01.12, 11:09
      Ja tez nie wiem, od czago zaczac wink

      Z w miare niedawno wydanych polecę norweską pisarkę Hanne Ørstavik i jej ksiazke Miłość. Chociaż jest cieniutka, na jeden wieczor. Akcja też obejmuje jeden zimowy wieczor w małej norweskiej miejscowosci, gdzieś bardzo na północy. Vibeke i jej 9 letni syn Jon przeprowadzili sie tu. Ona ucieka przed samą soba, nieudanymi wyborami i przerazliwa samotnoscia. Ucieka w ksiązki. Rozmyśla o losach bohaterów powiesci nie dostrzegając samotnosci wlasnego syna. Finał jest tragiczny. Klimat zaśnieżony i mroźny. Ta książka w jakis sposób bardzo przypomina mi własnie Lodowy pałac Vesaasa. Czytalam to ze 2 lata temu i wciaz pamietam ze szczególami. To jedna z bardziej przejmujacych ksiazek jakie przeczytalam. Napisana beznamietnie i jednoczesnie kipiaca emocjami.

      Z niedawno wydanych zrobila tez na mnie wrazenie finska autorka Anja Snellman- Dziewczynki ze swiata maskotek. To jest pogranicze kryminalu. Bohaterka jest 14 latka ktora wkroczyla do seksbiznesu, dzialajacego na tylach sklepu zoologicznego. Oraz jej matka. Historia na dwa glosy, ktore sie nie splataja. Dziewczyna w pewnym momencie zostala porwana przez walczacego z pedofilia naukowca- ktory sam jest pedofilem- a matka nigdy nie dowiedziala sie co sie z nia stalo. Chociaz zakonczenie jest otwarte.
      Po przeczytaniu dlugo o niej myslalam. Ze sa w zyciu przypadki, sytuacje gdzie los zbacza w jakas koleine i nie ma odwrotu. Nie trzeba do tego szczegolnej patologii nawet.

      Kolejna ksiazka- z pogranicza Skandynawii, bo estonsko- finska, Oczyszczesnie Sofi Oksanen.
      Mieszkajaca w estonskiej wiosce starsza kobieta Aliide znajduje na swoim podworku Zarę, dziewczyne, ktora jest przerazona i widac ze uciekla z jakiegos nieciekawego miejsca. Udziela jej schronienia, i choc obydwie kobiety sa bardzo nieufne zaczynaja sie zblizac do siebie. Dla Aliide pojawienie sie dziewczyny jest pretekstem do rozrachunku z historia wlasnego zycia, ktora okazuje sie dosc niesamowita. W jej wspomnieniach jest też sporo historii Estonii.

      Jeszcze dodam, ze Anje Snellmann i Sofi Oksanen tlumaczyl Sebestian Musielak- moim zdaniem rewelacyjny tlumacz.
      • opty2 Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 20.01.12, 11:18
        cynamoon6 napisała:
        > Kolejna ksiazka- z pogranicza Skandynawii, bo estonsko- finska,
        Oczyszczesnie Sofi Oksanen.

        też myslałam czy ją polecić, bo w końcu jest Finką a pisze o Estonii
        ale za to jak!
        mądra, wartościowa książka, tez polecam
    • opty2 Re: Majgull Axelsson 20.01.12, 11:11
      no jak mogłabym zapomnieć o Majgull smile
      świetna szwedzka pisarka, u nas wydano kilka jej książek:

      Daleko od Niflheimu
      Kwietniowa czarownica
      Dom Augusty
      Ta, którą nigdy nie byłam
      Lód i woda, woda i lód

      i mogę powiedzieć, że wszystkie bardzo dobre (może tylko Daleko od Niflheimu troche słabsza)
      we wszystkich opisuje skomplikowane relacje miedzyludzkie, tęsknoty za zrozumieniem,
      zawsze narratorką jest kobieta i pokazany jest jej punkt widzenia, naprawdę swietnie się czyta, bo nigdy nie jest to bezosobowe a czytelnik mocno angażuje się w każdą książkę smile
      • anetapzn Re: Majgull Axelsson 20.01.12, 13:44
        opty2 napisała:


        > Dom Augusty

        kupilam w ub. tygodniu za 19,90 ł. z Bluszczem, czeka na kupce, na stoliku koło łóżka. Już się ciesze na lekturę.
    • beatanu Sara Stridsberg, "Happy Sally" 20.01.12, 11:20
      w przekładzie Beaty Walczak-Larsson, PIW, 2006.

      W powieści fikcyjne dzienniki szwedzkiej pływaczki, Sally Bauer, która istniała naprawdę i która w 1939 roku przepłynęła kanał La Manche przeplatają się z opowieścią o innej kobiecie, Ellen, która kilkadziesiąt lat później próbuje powtórzyć wyczyn swojej rodaczki.Trzecią narratorką jest córka Ellen. Genialny kobiecy trójgłos o pasji, obsesji, miłości, utracie. O tym, co trzeba poświęcić, żeby spełnić swoje marzenia... Mam do tej powieści bardzo osobisty stosunek, z paru względów... Jestem starą pływaczką z nigdy niespełnionym marzeniem o przepłynięciu słynnego kanału. Teresa Zarzeczańska, która tego dokonała w latach siedemdziesiątych była moją idolką smile
      Urzeczona tą poetycką powieścią, uparłam się, że ją przetłumaczę i znajdę wydawcę w Polsce. Nie było to łatwe, ale dopięłam celu. To było moje przepłynięcie La Manche...
      • opty2 Re: Sara Stridsberg, "Happy Sally" 20.01.12, 11:34
        "Happy Sally" czytałam - bardzo smutna opowieść ale zapadajaca w pamięć,
        czytałam ją już dosyc dawno a wciąż pamiętam o czym jest,

        "Śmierć pszczelarza" jest w mojej bibliotece, więc się zapoznamy z panem Gustafssonem smile
        • cynamoon6 Re: Sara Stridsberg, "Happy Sally" 12.06.12, 11:36
          Kupiłam Happy Sally parę dni temu. Za 5zł w jakiejś taniej książce.
          Zajrzałam do srodka i już widzę, że mi sie spodoba.

          Teraz czekam, az mnie ta ksiązka zawoła wink
      • easz Re: Sara Stridsberg, "Happy Sally" 21.08.12, 23:55
        Gratulacje i dzięki, że dopięłaś swego, to w istocie piękna książka.
        Czy drugą dostępną w Polsce tej autorki polecać? nie wiem, jest trudna i ciężka, pod wieloma względami. Literacko to bardzo dobre rzeczy.
    • beatanu Anna Jörgensdotter, "Córki gór" 20.01.12, 12:05
      w przekładzie Alicji Rosenau, W.A.B., marzec 2012

      Jedno z moich najwspanialszych przeżyć literackich ostatnich lat wkrótce po polsku, hurra!
      Niewielkie miasteczko na północy Szwecji, dwadzieścia lat ubiegłego wieku (1938 - 58), galeria barwnych postaci i - jak kiedyś wwywiadzie pwoiedziała autorka- "brutalna mieszanka faktów i fikcji". Jörgensdotter umiejętnie żongluje urywkowymi opowieściami, które – paradoksalnie – składają się z powodzeniem na spójną całość. W założeniu autorki miała powstać powieść utkana z odrębnych, splecionech z sobą tu i ówdzie losów. I z taką misternie wykonaną tkaniną literacką mamy do czynienia! Polecam już teraz, choć ukaże się dopiero za parę miesięcy.
      • matt.cobosco Re: Anna Jörgensdotter, "Córki gór" 20.01.12, 12:34
        beatanu napisała:

        w przekładzie Alicji Rosenau, W.A.B., marzec 2012

        Nazwisko tłumaczki w zasadzie gwarantuje, że będzie to ciekawa książka i dobrze przetłumaczonasmile Obojętne, czy przekład ze szwedzkiego, czy z niemieckiego.

        A ja oprócz Erika Fosnesa Hansena, którego poleciłem w wątku założycielskim, dorzucam też Marianne Fredriksson i jej powieść "Anna, Hanna i Johanna". Bardzo ciekawe. Czytałem też inną powieść tej autorki pt. "Szymon", ale nie zrobiła na mnie już takiego wrażenia. A i tłumaczenie Zofii Rasławskiej też niespecjalnie dobre. Tłumaczka miała irytującą tendencję do nadużywania zaimków osobowych (wyglądało to na bezrefleksyjne kalkowanie) a i bez błędów rzeczowych się nie obyło. Najbardziej zapadło mi w pamięć przetłumaczenie terminu "studielån" tj. "kredyt studencki" jako uwaga uwaga "stypendium". Szło to mniej więcej tak:

        - Ale skąd będziesz miał pieniądze na studia!?
        - Wezmę stypendium!
        • beatanu Re: Anna Jörgensdotter, "Córki gór" 21.01.12, 12:07
          matt.cobosco napisał:
          > Nazwisko tłumaczki w zasadzie gwarantuje, że będzie to ciekawa książka i dobrze
          > przetłumaczonasmile Obojętne, czy przekład ze szwedzkiego, czy z niemieckiego.

          smile

          >Czytałem też inną powieść tej autorki pt. "Szymon", ale nie zrobiła na
          > mnie już takiego wrażenia.
          Na podstawie tej powieści powstał film, w reżyserii Lisy Ohlin, właśnie pokazywany w kinach. Wybieram się choćby dlatego, że dostał mieszane recenzje i... lubię rodzime produkcje.
          A jeżeli chodzi o tłumaczenia, to można by założyć osobny wątek, choć może niekoniecznie na tym forum smile Przypomnę tyko, że studielån składa się z części zwrotnej i bezzwrotnej, czyli na dobrą sprawę i na upartego część tej pożyczki można nazwać stypendium, ale nie znam kontekstu i nie kłócę się.
          • matt.cobosco Re: Anna Jörgensdotter, "Córki gór" 21.01.12, 12:38
            beatanu napisała:

            Przypomnę tyko, że studielån składa się z części zwrotnej i bezzwrotnej, czyli na dobrą sprawę i na upartego część tej pożyczki można nazwać stypendium, ale nie znam kontekstu i nie kłócę się.

            W dalszej części tego dialogu było właśnie o spłacie tego "stypendium" i dlatego tak mi ten termin nie pasował.
      • jottka rere 20.01.12, 12:36
        jak znam życie, to po lekturze wszystkich wyżwymienionych będzie można wziąć sznur, pójść i dopełnić formalnoścismile to w charakterze pewnej odtrutki - wydawnictwo dolnośląskie wydało rok temu "krainę zimnolubów. skandynawia dla początkujących" tillmanna buenza, korespondenta niemieckiej tv publicznej ard. przyjemnie się czyta, jak to niemiec występuje z pozycji rozbuchanego południowca i nie może się uporać z osobliwymi nawykami ludzi północysmile

        w głównej mierze o szwecji to jest, bo pan głównie w sztokholmie pracował, choć parę rozdziałów dotyczy innych krajów skandynawskich. ale np. jest też kawałek o pajali i "muzyce pop", ogólnie miła lektura.
      • opty2 Re: Anna Jörgensdotter, "Córki gór" 13.04.12, 11:34
        przeczytałam "Córki gór" i mam mieszane uczucia,
        bardzo trudno się ją czyta, i treść, i styl autorki trudny,
        wątki przemieszane, składajace się z opowiesci/słów/pojęć rwanych, niedopowiedzianych
        ale rozumiem, że to zamierzone, jednak uwierało mnie co innego - mętlik myślowy bohaterów
        (jak na tak prostych ludzi mieli zbyt "mądre" myślenie o sobie i swoich odczuciach,
        dokonali wręcz analizy na sobie i innych, trudno to było zaakceptować),
        powiem szczerze - zmęczyła mnie ta książka
        ale na jej obrone powiem, że na pewno nie jest tuzinkowa smile
        • beatanu Re: Anna Jörgensdotter, "Córki gór" 13.04.12, 13:32
          O! Dzięki Opty za opinię, bardzo byłam ciekawa, jak ta książka brzmi po polsku. Rozumiem, że nie jest łatwa w czytaniu. Wiesz, ja do niej podchodziłam dwa razy. Za pierwszym utknęłam zaraz po kilkunastu stronach, widocznie nie miałam odpowiedniego nastroju. A po jakimś czasie wróciłam i... przelało się przeze mnie, przetoczyło, przetańczyło coś boleśnie pięknego. Dla mnie to jedno z najmocniejszych przeżyć literackich ostatnich lat.

          No, ale ja lubię takie rwane i przez to - chwilami - ciężkawe narracje... Ciekawe, nie zwróciłam uwagi, że myśli bohaterów są jakieś takie na wyrost. Aż mam ochotę znów do tej książki zajrzeć i ponapawać się niektórymi fragmentami.
          • opty2 Re: Anna Jörgensdotter, "Córki gór" 16.04.12, 11:27
            weź chociażby Emilię, osoba wydaje sie inteligentna (jej analiza o sobie jest godna Freuda) a jak wygląda jej życie? wydaje sie, że takie wnętrze powinno mieć przełożenie na życie zewnętrzne ale tu tego nie ma, ona zachowuje sie jak osoba prosta i nieskomplikowana bez ambicji, gdyby to dotyczyło jednej tylko Emilii to zgoda, zawsze może zdarzyc sie osoba z zahamowaniami, nie umiejaca wykorzystac swojego potencjału
            ale inne pochodzące z tego samego domu? (oprócz Karin rzecz jasna)
            też mają swoje zdania i dlaczego ich zycie jest beznadziejne? nie mozna tego zwalać na czasy wojny, bo wiele innych osób ją przeżyło w gorszych warunkach (przecież w Szwecji nie było AZ tak źle),
            sama narracja ksiązki wskazuje, że autorka (i tylko ona) ma duzo do powiedzenia na temat człowieka z jego osobowoscią/przezyciami wewnętrznymi/opisami losów jednostki, taaak to jej zasługa, ze bohaterowie nie są nijacy i bezbarwni, tylko czemu oni tak marnie kończą, jeśli nie są tuzinkowi?
            jeszcze jedno: nie wiadomo jak to sie stało,że rodzeństwo jednak opusciło swoja wioskę, co sprawiło, że znaleźli odwagę bycia innym?
          • anetapzn Re: Anna Jörgensdotter, "Córki gór" 10.05.12, 10:12
            Ja właśnie skończyłam Córki gór i..jestem zachwyconasmile
    • opty2 Re: Linda Ohsson _ Niech wieje dobry wiatr 20.01.12, 12:41
      jest to książka o trudnej przyjaźni dwóch kobiet, które tylko pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego, z czasem odsłaniają swoje wnętrze smile

      "Niech wieje dobry wiatr" to powieść zanurzona w posępnym i tajemniczym krajobrazie Skandynawii. Linda Olsson stworzyła liryczną i refleksyjną historię miłości i straty, a także poruszający obraz przyjaźni między dwoma różnymi kobietami, które utknęły w tragicznych chwilach przeszłości.
      • beatanu Re: Linda Ohsson _ Niech wieje dobry wiatr 21.01.12, 11:50
        Gwoli ścisłości: Linda Olsson jest Szwedką od kilkudziesięciu lat mieszkającą w Nowej Zelandii. Pisze po angielsku. I według mnie wielka szkoda, bo mimo ciekawej tematyki jej pierwsza powieść wydała mi się płaska. Właśnie pod względem językowym. Taka "uczesana", poprawna, jak wypracowanie wzorowj uczennicy. Gdyby napisała ją w języku ojczystym, mogłaby bardziej poszaleć stylistycznie, tak myślę... Jej druga powieść - "Sonata dla Miriam" rozgrywa się między innymi w Polsce, ale nie ciągnie mnie do niej, bo w pierwszej książce zabrakło mi autentyczności, może właśnie dlatego, że autorka pisze w języku obcym.
    • opty2 Re: Erlend Loe 20.01.12, 12:55
      tym razem polecę cos dla panów smile
      (nie dzielę literatury w zalezności od płci ale z moich obserwacji wynika, że do Panów Loe bardziej przemawia)

      wyszły trzy książki:
      Naiwny. Super
      "Bohaterem i narratorem powieści jest dwudziestopięciolatek, który doznał rozczarowania i teraz próbuje odnaleźć się i zdefiniować. Bohater w dużej mierze uzależniony jest od niezbyt sympatycznego brata i dwóch przyjaciół, dobrego i złego. Ich obecność stale odciska piętno na wszelakich działaniach podejmowanych przez tego poszukującego sensu życia prostodusznego dwudziestopięciolatka, który, aby uporządkować nieco swoje skomplikowane relacje z otoczeniem, sporządza wiele rozmaitych, na pozór bezsensownych list. I to pomaga! "

      Doppler
      "Doppler właśnie stracił ojca. Pewnego dnia, jadąc przez las, spada z roweru. Półprzytomny zauważa, że jego myśli przestały krążyć wokół codziennych spraw, a zamiast tego wypełniła go cisza lasu. Upadek wywołuje jednak zupełnie nieoczekiwane skutki. Mimo że ma żonę i dzieci, przenosi się do lasu, gdzie rozbija namiot. Tak rozpoczyna się jego samotne, surowe życie na łonie natury. Żeby zaspokoić głód, zabija klempę, mimowolnie stając się przybranym ojcem osieroconego cielaka. Doppler i Bongo, bo tak nazywa się cielak, stopniowo się zaprzyjaźniają. Bongo, jako juczny łoś, nosi na swoim grzbiecie suszone mięso ze swojej matki, które Doppler wymienia w supermarkecie na odtłuszczone mleko, bez którego nie potrafi żyć."

      "Doppler" to szalona, absurdalna i zabawna powieść, nie pozbawiona poważnych podtekstów i krytyki współczesnego społeczeństwa konsumpcyjnego.

      i ostatnia Muleum jakby mniej udana (to moje zdanie)

      Julie traci najbliższą rodzinę w katastrofie lotniczej. Jest młoda, piękna, zdolna i bardzo bogata. I dobrze wie, co powinna zrobić: zabić się w niebanalny sposób. Psychoterapeuta każe jej prowadzić pamiętnik, notuje więc rozmaite plany samobójcze, a przy okazji odreagowuje traumę, rozlicza się z rodzicami, własnym dzieciństwem i z najbliższym otoczeniem - przyjaciółką koniarą, niezrównoważonym terapeutą i zakochanym w niej kafelkarzem z Gdańska. Gdy w poszukiwaniu nowych możliwości autodestrukcji opuszcza rodzinne Oslo, zabiera czytelnika w szaloną podróż po najbardziej egzotycznych zakątkach świata.



    • lunatica Ambjørnsen Ingvar 20.01.12, 21:12
      i jego seria o Ellingu (za wydawcą):

      Elling mamusin synek

      Wspaniała powieść o przyjaźni dwóch pacjentów szpitala psychiatrycznego. Tytułowy bohater to czterdziestoletni kawaler mieszkający całe życie z matką.

      Po jej śmierci przeżywa załamanie nerwowe i budzi się w zakładzie psychiatrycznym. Pokój dzieli z Kjellem - prawiczkiem, który myśli tylko o jednym... Dwóch dziwaków zbliża się do siebie powoli i ostrożnie... Igvar Ambjornsen uważany jest za jednego z największych współczesnych pisarzy norweskich. Bohaterami jego prozy są przede wszystkim osoby mające trudności z adaptacją w społeczeństwie. Ambjornsen pokazuje ciemne strony życia alkoholików, narkomanów, prostytutek
      i osób z problemami psychicznymi. Cykl o Ellingu zdobył w Norwegii około dwudziestu nagród literackich, w tym wszystkie prestiżowe.

      Elling na śmierć i życie

      Znowu spotykamy Ellinga (mamusinego synka), tym razem zaabsorbowanego przybliżaniem się do realnego życia ze swojej nowej bazy wypadowej - socjalnego mieszkanka na Kirkeveien w Oslo.
      I tym razem nasz bohater nie jest sam. U swego boku ma Kjella Bjarnego, jednego z nieskomplikowanych apostołów codzienności.
      Życie budzi obawy, niemniej w niewielkich porcjach okazuje się całkiem do wytrzymania.
      A kiedy na scenę wkracza Reidun Nordsletten, w gotowej ciąży i w blasku złotego serca, lękliwi wobec życia chłopcy dają z siebie wszystko i jeszcze więcej.

      W Elling na śmierć i życie śmiech miesza się z łzami w opowieści o zagrożonej przyjaźni, boczku w sosie własnym, o seksie w letnim domku i kapuścianej poezji. Przede wszystkim jednak książka opowiada o odwadze wyjścia na ulicę.

      Książka zdobyła Nagrodę Księgarzy w 1996 roku.

      Elling, kochaj mnie jutro

      W tym tomie, luźno powiązanym z poprzednimi, Elling znowu doświadcza, że rzeczywistość wymyka mu się z rąk. Teraz jednak poszukuje miłości.

      Wybranka jego serca - jeśli mu wierzyć - ma na imię Eliza. Pracuje w budce z kiełbaskami a jej brązowe oczy mienią się paskami złota.
      Ponownie doskonale napisana książka o przyjaźni, inności oraz przystosowywaniu się do świata. Kolejny raz świetnie opowiedziana historia o życiu, powolnej nauce korzystania z dotąd niedostępnego i nie do końca znanego świata, o walce z samym sobą, o marności materializmu i ślepej pogoni za szczęśliwością.

      +

      filmy >> Elling i Matka Ellinga

      --

      Warto! A ja chyba sobie odświeżę tę serię! Dzięki Cynamoon wink
      • opty2 Re: Ambjørnsen Ingvar 22.01.12, 08:58
        ach! Elling - genialny obserwator, nieprzystosowany do życia człowiek,
        dobre smile
    • lunatica + Daniel Katz 20.01.12, 21:20
      może być? - wprawdzie z Finlandii, ale blisko... i jego Gdy dziadek do Finlandii na nartach szedł
      • kameleon-super Tarjei Vesaas 21.01.12, 00:21
        Ktoś tu już polecał tego Autora ,ale zrobię to raz jeszcze.Przede wszystkim książka "Ptaki",na jej podstawie powstal w 1967 jeden z najwybitniejszych filmów polskiego kina "Żywot Mateusza" w reż.Witolda Leszczyńskiego.Warto zacząc od ksiązki,potem obejrzeć film.Książka genialna,film (wg mnie) jeszcze bardziej !!!
        Poza tym w j.polskim ukazało się jeszcze kilka jego powieści:Nocne czuwanie (to akurat kryminał!!!-muszę to znależć)Wiosenna noc,Palac lodowy,Wielka gra.Ksiązki wydawano w latach 60-tych i 70-tych ,nie wiem czy były wznawiane.warto poszperać w antykwariatach(tam kupilem kiedyś za grosze Ptaki i Wiosenną noc) lub na allegro.
        Z tego co mi wiadomo ,w r.2011 ukazała się jego książka "Dom w ciemności".Powinna być w księgarniach.
        Przy okazji-Witold Leszczyński zaadaptował na ekran powieśc innego skandynawskiego autora:Finna Alnaessa,pt."Koloss".Film widziałem,ksiązki nie znam,autora też.Może warto przeczytać...
        Więcej skandynawskich autorów nie pamiętam,czego załuję i obiecuję poprawę...Choć muszę przyznać ,że akurat nie kieruję się takim kryterium w wyborze autorów...
        Po Vesaasa sięgnałem,bo zobaczyłem genialny film i zaintrygowała mnie opowiedziana historia)muszę przyznać,że dzięki Leszczyńskiemu poznałem tego autora(dopiero pózniej dowiedziałem się,ze jest z Norwegii)Skandynawia jako region nie fascynuje mnie w ogóle...a juz skandynawskiego kryminalu jakoś szczególnie nie trawięsmile Stieg Larsson wywołuje u mnie ziewanie i jakąś ogólną czytelniczą niemożnośćsmileAle Vesaasa z reką na sercu mogę polecićsmile
        Co jeszcze ze Skandynawii?
        A może Dzieci z Bullerbyn lub Emil ze Smalandii? smileTeż dobresmile
        • chiara76 ekhm, ten ktoś to ja;) 21.01.12, 09:06
          no więc cieszę się, że ten autor ma więcej miłośników, bowiem jest wspaniały aczkolwiek odnoszę wrażenie, że obecnie u nas zupełnie nieznany i zapomniany. Pozdrawiam.
      • opty2 Re: + Daniel Katz 22.01.12, 09:04
        O! nie znam dziadka co to szedł do Finlandii w dodatku na nartach,
        to chyba starsza książka?
    • cynamoon6 Herbjørg Wassmo-Księda Diny 21.01.12, 12:28
      Ksiązka kultowa, targająca czytelnikiem nieustająco. Jednoczesnie jedna z najpiekniejszych.
      Mała Dina na skutek nieszczęśliwego przypadku powoduje śmierć swojej matki. Zrozpaczony ojciec odrzuca ją i znienawidza. Od tej pory życie Diny toczy się miedzy nienawiścią, tesknota, zemstą. Wyrasta na nieprzeciętnie silną kobietę, zyjacą miedzy dwoma światami. Bardzo złożona postać, ciężka do ocenienia, ciężka do potępienia, ciężka do polubienia. Niesamowita fabuła w dzikiej norweskiej scenerii.
      Ekranizacja tez istnieje i jest wspaniala.

      Dodam jeszcze, że nie mam tej ksiazki na wlasnosc. Ostatnio byla wydana bodajze w 1999 przez Muzę w serii vademecum prozy VIP. Ta seria na allegro osiąga zaporowe ceny. Zwlaszcza Księga Diny. Widzialam tydzień temu uszkodzony egzemplarz za 210zł...
      Dlaczego nikt tego nie wznawia?
      • opty2 Re: Herbjørg Wassmo-Księga Diny 22.01.12, 08:50
        a wiesz, że na mnie nie zrobiła takiego wrażenia,
        czytałam ją jakieś dziesięć lat temu a kupiłam w namiocie na wyprzedażach za parę złotych,
        (skusiła mnie piękna, twarda okładka i ładny papier he he)

        myślę,ze kariera tej książki zrobiła sie dopiero po nakręceniu filmu,
        wtedy nagle książka zrobiła się poszukiwana i osiągnęła taką cenę,

        jakoś nie mogłam polubić Diny a jej zachowanie mnie przerażało,
        więc niezbyt mi sie podobała
        • cynamoon6 Re: Herbjørg Wassmo-Księga Diny 22.01.12, 10:54
          O, ja tez jej nie lubilam! Fascynowała mnie jednak. Na swój sposob zawsze podziwiałam takie silne jednostki, chociaż ich wybory nie byly moimi.

          Zazdroszcze posiadania ksiazki wink Ja mam z tej serii tylko Czarną wodę Kerstin Ekman, kupiona na allegro za calkiem znosna cene.
          • negev56 Re: Herbjørg Wassmo-Księga Diny 22.01.12, 11:00
            To się pochwalę, że mam i książkę i film, tylko czekam na Ten czas, kiedy przeczytam i obejrzęsmile.
            • cynamoon6 Re: Herbjørg Wassmo-Księga Diny 22.01.12, 11:06
              Szczęściara smile
              Tak, to z pewnościa jedna z tych historii, które muszą miec odpowiedni czas.
              • maniaczytania Re: Herbjørg Wassmo-Księga Diny 22.01.12, 11:35
                ja jej nie czytalam, ale ogladalam - krotko po urodzeniu dziecka - zrobila wiec na mnie kolosalne wrazenie ...
    • maniaczytania Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 21.01.12, 13:09
      to ja dopisze:

      Trygve Gulbranssen - "A lasy wiecznie spiewaja" i "Dziedzictwo na Bjorndal". To historia pewnej norweskiej rodziny pod koniec XVIII i na poczatku XIX wieku;

      wspomniana juz Marianne Fredriksson - "Elisabeth i Katarina" - nie jest tak porazajaca jak "Anna, Hanna i Johanna", ale tez o relacjach matka-corka.
      • cen.taurea Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 28.04.12, 15:28
        > Trygve Gulbranssen - "A lasy wiecznie spiewaja" i "Dziedzictwo na Bjorndal". To
        > historia pewnej norweskiej rodziny pod koniec XVIII i na poczatku XIX wieku;

        czytałam to chyba jeszcze pod koniec podstawówki z wypiekami na twarzy smile
        nie wiem, jak teraz bym odebrała te książki, ale pamiętam, że miały niesamowity klimat
    • opty2 Re:Johanna Nilsson 22.01.12, 09:11
      a co powiecie na Johannę, szwedzką autorkę młodszego pokolenia?

      u nas wydano książki:
      Rebeliantka o zmarzniętych stopach
      Sztuka bycia Elą
      Kochający na marginesie

      bardzo ciekawe spojrzenie na bycie innym smile
      tu jej szczegółowa bibliografia:
      www.szwedzka.pl/nilsson.html
      • beatanu Re:Johanna Nilsson 22.01.12, 09:28
        Czytałam "Rebeliantkę...", podobało mi się krytyczne podejście do elitarnej szkoły wyższej z elitarną młodzieżą, fajne poczucie humoru; ta autorka ma z pewnością duży potencjał.
        Pierwsza powieść Johanny Nilsson, "Ona przechodzi przez obraz, znika" była lekturą obowiązkową w gimnazjum starszej córki, ale córce średnio się ta powieść podobała...
      • chiara76 Johanna Nilsson 22.01.12, 09:38
        ja czytałam te trzy jej książki i teraz aż się za głowę złapałam, że o niej zapomniałam (a w "Kochających na marginesie" jest nawet moja opinia o książce , hasmile.
        Ja ją bardzo lubię, pierwszą książkę, czyli "Rebeliantkę..." dostałam od Judytty i tak oto poznałam tę autorkę. Pamiętam,że właśnie "Rebeliantka..." uświadomiła mi w jakiś intensywny sposób, że Szwecja nie jest takim świetnym krajem, za jakim go brałam (nie wiem, dlaczego, ale miałam bardzo idealny, aż za bardzo, obraz Szwecji, pewnie po lekturach książek dla dzieci smile.
        Generalnie to lubię te autorkę i chyba pójdę poszukać, czy coś jej autorstwa nie ukazało się nowegowink
        • cynamoon6 Re: Johanna Nilsson 21.01.13, 17:54
          A ja wlasnie czytam Sztukę bycia Elą. Cudowna!!!!
    • maniaczytania Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 22.01.12, 09:52
      a czy Mika Waltari moze byc?
      bo on chyba tez skandynawski smile choc o Egipcie np. pisal.

      Ale ja czytalam kiedys jego "Karin, corka Monsa" - nie pamietam do konca o czym niestety...
    • maniaczytania link do wyzwania Kraje nordyckie 22.01.12, 09:53
      bylo takie kiedys, sporo tam recenzji roznych i autorow do poszukania tez :

      krajenordyckie.blox.pl/html
    • cynamoon6 Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 22.01.12, 11:15
      Bardzo się cieszę z zawartości tego wątku wink Oby wciąz się rozrastałwink
      I dziękuję Wam za odzew.

      Sporo wymienionych książek mam, niektórych jeszcze nie czytałam.
      O niektórych nie słyszałam, ale czuje, że absolutnie muszę je kupić wink

      • prawdziwy_anonim Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 28.01.12, 15:21

        Polecam dwóch klasyków literatury skandynawskiej.
        1.August Strindberg-większa część jego twórczości została przełożona na język polski dopiero po II wojnie światowej, głównie przez Zygmunta Łanowskiego, a następnie Janusza B. Roszkowskiego (Spowiedź szaleńca, pierwsze wyd. PIW 1988, Historie małżeńskie, wyd. Jacek Santorski, 2006, Listy miłosne i nienawistne (obszerny wybór listów Strindberga do trzech żon, wyd. Anagram 1998).Prekursor ekspresjonizmu i naturalizmu w literaturze ,tworzący na przełomie XIX i XX w. Szwed.
        2.Knut Hamsun,laureat Nobla,niezwykle ciekawa postać,urodzony w wielodzietnej rodzinie ubogiego wiejskiego krawca-od najmłodszych lat pracował jako czeladnik szewski,kamieniarz,subiekt,nauczyciel,robotnik budowlany.Nobla dostal w 1920 r.za ksiązkę "Błogosławieństwo ziemi".Jego najsłynniejszą powieścią jest "Głód".
        Przed II wojną światową i w jej trakcie popierał Adolfa Hitlera,w 1942 spotkał się z nim,w 1943 oddał medal przyznany przez komitet Noblowski,Goebbelsowi(na znak podziwu-sic!),jeszcze w maju 1945 r.publikował artykuły glorifikujące Hitlera. Po wojnie sądzony, poddany ostracyzmowi ,pozbawiony majątku i osadzony w szpitalu psychiatrycznym,gdzie napisał powieść:"Na zarośniętych ścieżkach".Niezwykle kontrowersyjna postać,mimo wszystko warto znać jego ksiązki,szczegolnie "Głód"...
        • opty2 Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 29.01.12, 08:53
          oczywiście Strindberg i Hamsun są godni polecenia
          ale tylko dla fanów lit. skandynawskiej,
          to jest taka klasyka jak nasze Nad Niemnem czy Chłopi,
          które nie wszystkim odpowiadają
          • f-nord Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 08.05.12, 23:43
            Oj, nie zgadzam się z tą opinią. Dowody:
            - Hamsun: "Viktoria", "Pan..." - to zupełnie inny Hamsun, niż ten od "Głodu" i "Błogosławieństwa..." (ech, te opisy przyrody w "Panu")
            - Strindberg: wybór nowel (nie pamiętam tytułu), i to samo jak wyżej; w niektórych zaskakuje poczucie humoru autora.
            smile))
    • opty2 Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 29.01.12, 09:25
      polecę teraz Finów smile

      Leena Lander wydana u nas jest w dwóch książkach:
      Rozkaz
      Niech się rozpęta burza

      obie ciekawe, poruszające burzliwe sprawy historii Finlandii
      ale sprawnie napisane, mające wątki kryminalne

      Arto Paasilinna tez w dwóch odsłonach smile

      Wyjący młynarz
      Fantastyczne samobójstwo zbiorowe

      ta druga, jak nazwa wskazuje, porusza problem dużej ilości samobójstw w Finlandii
      ale w sposób ironiczno-śmieszny, to nie jest dramat, mimo tytułu
      www.biblionetka.pl/art.aspx?id=494309
      Mika Waltari, czy jego trzeba w ogóle przedstawiać albo polecać? smile
      autor tak znanych książek popularno-historycznych jak:
      Egipcjanin Sinuhe,
      Mikael, Czarny anioł, Turms niesmiertelny, Trylogia rzymska,
      ale też:
      Cztery zmierzchy, Cos w człowieku, Obcy przyszedł na farmę

      na pewno jest nr 1 finskiej literatury smile

      Johanna Sinisalo i jej "Nie przed zachodem słońca"
      to historia niezwykłej znajomości człowieka i trolla,
      poprzez którą autorka chce pokazć współczesny obraz Finlandii,
      za ta książkę Sinisilo dostała nagrodę
      • cynamoon6 Opty ;) 30.01.12, 23:35
        Widze, że polecasz sporo z serii Terytoria Skandynawii.
        Tez ja lubie i mam z niej wiekoszosc tego co wydano, ale dzieki Tobie domowilam sobie jeszcze Loe i Sinisalo, nad ktorymi sie zastanawialam i jakos nie do konca bylam przekonana (w Matrasie kosztuja grosze wink

        A czytalas Underdoga Torbjörna Flygt'a? Jestem ciekawa opinii, bo wciaz nie moge sie do tego zabrac chociaz neci mnie od zawsze.

        Ja moge jeszcze polecic z tej serii Langa Kjell'a Westo. Niezła rzecz, myslalam, ze to kryminal, wiec zaanonsowalam w watku co teraz czytacie, ale to pogranicze jednak.
        • opty2 Re: Cynamoon ;) 31.01.12, 08:40
          taak, mam prawie wszystko Terytorii S.
          problem w tym, że tak mało wydają i za wolno (dla mnie oczywiscie) wink

          czytałam Underdoga (Torbjorn Flygt)
          ocena jest dwojaka, ponieważ tłumaczenie tej książki jest beznadziejne!
          ale treść jest ciekawa i zabawna, za to tłumaczenie dostała ode mnie tylko 4/6
          tutaj opis:
          "Zabawna i głęboka opowieść o nastolatku ze szwedzkiego blokowiska, synu prawdziwej bohaterki dnia codziennego. To historia pokolenia lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych - obecnych prawników i pisarzy, polityków i degeneratów, japiszonów i punków. Opowieść o pierwszej miłości i kopaniu piłki z kumplami na zakazanym trawniku. O problemach ich dorastania, tych najbardziej osobistych i wspólnych: o dotkliwym braku ojca, odrzuceniu przez rodziców, zagubieniu w modnym, liberalnym wychowaniu i chaosie rewolucji społecznej. Wartki strumień narracji przenosi czytelnika w niedawno minione czasy proletariackich koszul, fluoryzacji zębów w szkole, wiśniowych sztruksów, przegrzanych skuterów... "

          "Underdog" jest jedną z najpopularniejszych książek wydanych w Szwecji w ciągu ostatnich lat. W 2001 roku autor otrzymał za nią nagrodę literacką Augustpriset, a książkę przetłumaczono na sześć języków."

          znam Langa, to taka specyficzna książka, nie dla każdego,
          bo i problem w niej opisywany tez nie jest banalny

          • cynamoon6 Re: Cynamoon ;) 02.02.12, 21:45
            To szkoda, że marne tłumaczenie.
            Ciągle odsuwam przeczytanie tej ksiązki, widocznie czeka na dobry moment.
            Zagladalam do niej wielokrotnie i odkladałam.
      • f-nord Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 08.05.12, 23:28
        Jeśli Finowie, to koniecznie też Väinö Linna i jego "Żołnierz nieznany", a dla miłośników "epopei chłopskich" - "Tu, pod gwiazdą polarną"
    • ganska Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 30.01.12, 13:51
      Witam wszystkich, jeszcze tu nie pisałam, choć często zaglądam (kryminały czytuję, owszem, choć może nie w takich ilościach jak stali bywalcy tego forum, poza tym generalnie lubię wiedzieć co i jak).
      Do tego arcyciekawego wątku dorzucam nowość bardzo świeżą, książkę Jonasa Jonassona Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął. Jeszcze nie czytałam, ale się przymierzam, bo recenzje ma bardzo zachęcające. W Szwecji hit wydawniczy, w Niemczech też, ciekawe, jak będzie u nas. Wygląda na to, że fala kryminałów skandynawskich przetarła szlak dla innej literatury, coraz więcej niekryminalnych nowości się ukazuje. Tylko brać i czytać.
      I nie wiem, czy pojawiło się tu już nazwisko Agnety Pleijel, znakomita szwedzka pisarka, tłumaczona na polski kilka (kilkanaście?) lat temu, polecam zwłaszcza powieść Lord Nevermore, w rolach głównych Witkacy i Bronisław Malinowski.
      • opty2 Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 31.01.12, 08:48
        dziękuję Ganska za polecenie nowosci wydawniczej,
        zapisuję na listęsmile
      • dachauka Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 31.01.12, 08:54
        Faktycznie, przypominam sobie tę Pleijel, czytałam tę książkę, chyba nawet niezła była. Dziwiłam się wtedy, że o Witkacym i Malinowskim pisze...
        A ten "Stulatek" to hicior straszny, Niemcy oszaleli na jego punkcie. Przyznam, że jeszcze nie znam. Ale chętnie zajrzę przy okazji.
        • beatanu Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 31.01.12, 11:23
          dachauka napisała:

          > Faktycznie, przypominam sobie tę Pleijel, czytałam tę książkę, chyba nawet niezła była.
          > Dziwiłam się wtedy, że o Witkacym i Malinowskim pisze...

          O tak, "Lord Nevermore" (tłum. Iwona Jędrzejewska) to rzecz absolutnie godna polecenia! Zresztą tak jak inna piękna, choś dość dołująca powieść Agnety Pleijel "Zima w Sztokholmie" w przekładzie Grażyny Wąsowicz-Ludvigsson)
          Agneta Pleijel studiowała etnografię (więc musiała się natknąć na Malinowskiego), a prywatnie jest żoną Macieja Zaremby, więc mnie akurat ów polski wątek jakoś nie zdziwił smile
      • beatanu Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 31.01.12, 09:41
        ganska napisała:
        > Do tego arcyciekawego wątku dorzucam nowość bardzo świeżą, książkę Jonasa Jonas
        > sona Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął. Jeszcze nie czytałam, ale
        > się przymierzam, bo recenzje ma bardzo zachęcające. W Szwecji hit wydawniczy, w
        > Niemczech też, ciekawe, jak będzie u nas.

        Hm. Hiciory mają to do siebie, że nie zawsze są dobre... Doczytałam "Stulatka, który.." do osiemdziesiątej strony i... dałam sobie spokój. Dawno nie czytałam tak miałkiej książki. Nie moja bajka, nie moje poczucie humoru, ale w Szwecji faktycznie sprzedaje się jak ciepłe bułeczki. Oczekuję od literatury czegoś więcej niż tylko łatwej rozrywki i chyba dlatego mi te opowieści o taaaakiej rybie nie podeszły. O rybach tak chyba nic nie ma, ale takie miałam skojarzenia: zabawne opowiastki wędkarzy.
        • opty2 Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 31.01.12, 11:03
          beatanu napisała:
          > Hm. Hiciory mają to do siebie, że nie zawsze są dobre... Doczytałam "Stulatka,
          > który.." do osiemdziesiątej strony i... dałam sobie spokój. Dawno nie czytałam
          > tak miałkiej książki. Nie moja bajka, nie moje poczucie humoru, ale w Szwecji f
          > aktycznie sprzedaje się jak ciepłe bułeczki. Oczekuję od literatury czegoś więc
          > ej niż tylko łatwej rozrywki i chyba dlatego mi te opowieści o taaaakiej rybie
          > nie podeszły. O rybach tak chyba nic nie ma, ale takie miałam skojarzenia: zaba
          > wne opowiastki wędkarzy.

          w takim razie poczekam na egzemplarz biblioteczny,
          • opty2 Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 12.06.12, 11:16
            > beatanu napisała:
            > > Hm. Hiciory mają to do siebie, że nie zawsze są dobre... Doczytałam "Stulatka,
            > > który.." do osiemdziesiątej strony i... dałam sobie spokój. Dawno nie czytałam
            > > tak miałkiej książki. Nie moja bajka, nie moje poczucie humoru, ale w Szwecji faktycznie >>sprzedaje się jak ciepłe bułeczki. Oczekuję od literatury czegoś więcej niż tylko łatwej >>rozrywki i chyba dlatego mi te opowieści o taaaakiej rybie nie podeszły. O rybach tak >>chyba nic nie ma, ale takie miałam skojarzenia: zabawne opowiastki wędkarzy.

            opty2 napisała:
            > w takim razie poczekam na egzemplarz biblioteczny

            i całe szczęście, że poczekałam smile
            ledwo zmogłam tę książkę, humor też nie dla mnie,
            książka dzieli się na dwie części: teraźniejszość i wspominki,
            po tej drugiej części to się prześlizgnęłam,
            nie podobało mi się 3/6 (właściwie powinno być 2/6 ale sentyment do Skandynawów...)
            • cynamoon6 Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 12.06.12, 11:30
              Mi się tez nie chce tego czytać, chociaż wiele osob namawia z zachwytem.
              Zajrzalam i jakos nie czuje bluesa smile
        • ganska Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 02.02.12, 00:27
          beatanu napisała:

          > Hm. Hiciory mają to do siebie, że nie zawsze są dobre... Doczytałam "Stulatka,
          > który.." do osiemdziesiątej strony i... dałam sobie spokój. Dawno nie czytałam
          > tak miałkiej książki. Nie moja bajka, nie moje poczucie humoru, ale w Szwecji f
          > aktycznie sprzedaje się jak ciepłe bułeczki. Oczekuję od literatury czegoś więc
          > ej niż tylko łatwej rozrywki i chyba dlatego mi te opowieści o taaaakiej rybie
          > nie podeszły. O rybach tak chyba nic nie ma, ale takie miałam skojarzenia: zaba
          > wne opowiastki wędkarzy.

          Dzięki za opinię. Hm, trochę ostudziłaś mój zapał. Szkoda, bo akurat miałam wielką ochotę na zabawną i inteligentną książkę. Coś jak moja następna skandynawska polecanka - zwariowany Islandczyk Hallgrimur Helgason.
          Ale Jonasonowi spróbuję dać szansę, podczytam trochę w księgarni i zobaczę.
          • beatanu Re: Wątek skandynawski niekryminalny. 02.02.12, 10:12
            ganska napisała:
            > Ale Jonasonowi spróbuję dać szansę, podczytam trochę w księgarni i zobaczę.

            Jasne, daj mu szansę. Nie przeczytałam nawet połowy, więc w zasadzie nie powinnam się wypowiadać, a poza tym mogło być też tak, że czytałam tę powieść w "nieodpowiednim" momencie życia i stąd ta mało przychylna opinia.
    • opty2 Rynel Elisabeth_ Hohaj 01.02.12, 11:41
      też ciekawa książka, chociaż ma słabsze fragmenty

      "Hohaj" to powieść o kobiecie oszalałej z rozpaczy po nagłej stracie życiowego partnera. W poszukiwaniu ukojenia rozpoczyna dramatyczną wędrówkę po śnieżnych pustkowiach dalekiej Północy, stopniowo zatracając własną tożsamość, wtapiając się w surowy krajobraz.

      Zabłądziwszy, niespodziewanie natrafia na ślady poruszającej historii sprzed kilkudziesięciu lat. Poznaje tragiczne losy Arona, "uciekającego na Północ przed wojną i samym sobą", i osieroconej Iny, uwięzionej przez ojca z dala od ludzi.

      Fascynująca opowieść o losach Arona i Iny, niczym wątek ze "Snu nocy letniej", wydaje się jedynie dającym otuchę zmyśleniem. Ma jednak moc, dzięki której kobieta będzie mogła pogodzić się z własnym życiem."

    • opty2 Hermanson Marie_Plaża muszli 01.02.12, 11:47
      następna propozycja z wydawnictwa Słowo/obraz terytoria
      z serii Terytoria Skandynawii, bardzo ciekawej (moim zdaniem)

      "Ulrika jako nastoletnia dziewczynka co roku lato spędza nad morzem w południowo-zachodniej Szwecji wraz z barwną i kontrowersyjną rodziną Gattmanów. Na muszelkowej plaży rozgrywają się najważniejsze i najpiękniejsze chwile jej życia. Gdy jednak pewnego razu znika w tajemniczych okolicznościach adoptowana przez Gattmanów hinduska dziewczynka, harmonia tego miejsca zostaje zaburzona, a letni dom pustoszeje.

      Dorosła Ulrika wraca do zatoki muszelek dopiero po dwudziestu czterech latach, by pokazać swoim synom rajską plażę swojego dzieciństwa, ale makabryczne odkrycie, którego przypadkowo dokonuje wraz z nimi, rzuca nowe światło na tajemnicę sprzed lat."



      • cynamoon6 Ailo Gaup- Podróz na dzwiękach szmanskiego bębna. 02.02.12, 21:49
        Też z Terytoriów Skandynawii.

        Niesamowita ksiązka. Bardzo dziwna i bardzo egzotyczna dla mnie. Ale wciągnęła mnie totalnie.
        Nie podobna do niczego klimatem i treścią. O saamskim dziedzictwie, które wzywa współczesnych saamskiego pochodzenia.
    • cynamoon6 Priska- Merja Otava 02.02.12, 21:54
      Dla młodzieży, ale z przyjemnością przeczytałam ją ponownie jakiś czas temu. O finskiej 14-latce, i wszytskich dylematach jakie ma się w tym wieku. Oraz pewnych uniwersalnych sprawach. Jest coś w klimacie tej ksiażki, że sie jej nie zapomina.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka