zaciszanin
09.11.05, 14:34
Ostatnio ciężko doszukać się logicznego myślenia wśród pracowników instytucji
odpowiedzialnych za planowanie miejsca pod budowę i samą budowę nowych zatok
przytankowych. Przytoczę dwa przykłady. Pierwszym jest zatoka dla linii 127 za
Rondem Starzyńskiego. Powstała on niespełna pół roku temu, by przed kilkoma
dniami zostać całkowicie rozryta przez młoty pneumatyczne, za sprawą
przebudowy Ronda Starzyńskiego. Po co było ją w ogóle budować, skoro i tak
korzystało z niej niewielu pasażerów, była znacznie oddalona od innych
przystanków autobusowych w tym zespole i wiadomo było o perspektywie
modernizacji Ronda?
Na ul. Chodeckiej, za Wyszogrodzką powstaje nowa zatoka dla linii 152 - jak
mniemam. Jej budowa, z tego co zdążyłem zauważyć wiąże się z instalowaniem na
skrzyżowaniu sygnalizacji świetlnej. Tyle, że ten związek jest dość mglisty,
skoro koło komisariatu Policji znajduje się "sprawna" zatoka, z której
korzystały poprzedniczki 152 - linie 132 i 140.
Jeśli na prawdę Ratusz, ZDM (czy kto tam...) "cierpi" na nadmiar środków
przeznaczonych na budowę/modernizację zatok, to niech się weźmie choćby za
przebudowę przystanków położonych wzdłuż ul. Radzymińskiej (ot chociażby przy
ul. Jórskiego), których stan jest fatalny.