Dodaj do ulubionych

Rachunek za Kazaa

IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 03.12.02, 22:42
a co z iMesh'em :-)
o nim wogóle nie ma mowy.
Dlaczego ?
to już nie jest program p2p ?
Obserwuj wątek
      • Gość: ICEMAN Re: Rachunek za Kazaa IP: *.altec.pl 04.12.02, 23:13
        Zgadzam się z opiniami użytkowników kazzy. Jeżeli producenci
        nie zmniejszą wpływów ze swoich widzi mi sie to piractwo bedzie
        nadal istniało. Dlaczego firmy nie wezmną przykładu z takich
        kampanii jak "extra gra" czy "dobra cena" ? Tam pojawiają sie
        niezłe giery i za rozsądną cene, ale jesli nie którzy myślą że
        na tym sie da więcej zarobic to prosze bardzo, nigdy nie
        zlikwidują piractwa tak jak i podatku vat ;)
        • Gość: Neuroup Re: Rachunek za Kazaa IP: *.waw.pl 12.01.03, 12:59
          Ja tylko zadam jedno pytanie skad oni moga miec moje dane
          osobiste i wiedziec ze ja to ja. Przeciez to na kilometr
          smierdzi lamaniem ustawy o ochronie danych osobowych, a napewno
          zadna organizacja nie moze sobie tak po prostu pojsc do
          dostawcy inetu i wziasc moje dane osobowe.
          • Gość: Rysiek177a Re: Rachunek za Kazaa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.03, 14:13
            Gość portalu: Neuroup napisał(a):

            > Ja tylko zadam jedno pytanie skad oni moga miec moje dane
            > osobiste i wiedziec ze ja to ja. Przeciez to na kilometr
            > smierdzi lamaniem ustawy o ochronie danych osobowych, a
            napewno
            > zadna organizacja nie moze sobie tak po prostu pojsc do
            > dostawcy inetu i wziasc moje dane osobowe.

            Nie przeczytales ze zrozumieniem artykulu. Nakaz ujawnienia
            danych osobowych wydal sąd. W Polsce tez tak sie postepuje.
            Jak Cię ktoś molestuje przez internet to abuse nie poda Ci
            danych osobowych. Jesli zglosisz do prokuratura to ta zwraca sie
            do odpowiedniego providera o udostepnienie danych osobowych i
            mają Cię agodnie z prawem.

            Rysiek
            • Gość: Jj Re: Rachunek za Kazaa IP: *.zwm.punkt.pl / 10.5.0.* 12.01.03, 17:54
              Gość portalu: Rysiek177a napisał(a):

              >
              > Nie przeczytales ze zrozumieniem artykulu. Nakaz ujawnienia
              > danych osobowych wydal sąd. W Polsce tez tak sie postepuje.
              > Jak Cię ktoś molestuje przez internet to abuse nie poda Ci
              > danych osobowych. Jesli zglosisz do prokuratura to ta zwraca
              sie
              > do odpowiedniego providera o udostepnienie danych osobowych i
              > mają Cię agodnie z prawem.
              >
              > Rysiek

              Rysiu ja wiem, ze wytykanie ludziom bledow i ich nizszosci
              intelektualnej jest ulubionym zajeciem internautow ale jak by na
              to nie patrzec to zanim te chuje dostana dane jakiegos
              uzytkownika musieliby udowodnic mu(kiedy jest jeszcze tylko
              numerkiem ip) popelnienie przestepstwa. Ci tutaj napewno nie
              dokonali by tego w prawdziwym procesie(mysle ze w tym przypadku
              odbylo sie to raczej w leperowski sposob) za jedyne dowody majac
              tylko jakies zrzutki ekranu. Prawda jest taka, ze dostali te
              dane nie majac dowodow przestepstwa.

              Jj.

              • Gość: KOSS Ciekawe czy Ci ze stowarzyszenia nie maja sami piratów IP: *.iweb.pl 15.01.03, 10:42
                Ciekawe czy ci z tego stowarzyszenia nie maja sami jakiś PIRATÓW
                no choćby kasety z utworami zgranymi od kolegów (no bo przecież
                to już pirat). i popieram myśl wielu czytelników tego artykułu,
                że puki producenci , autorzy nie obudzą sie z cenami to piractwo
                bedzie kwitlo i takie spektakularne akcje beda sie zdażały ale
                nic nie wniosą,no może przestrasza malego kowalskiego na
                momencik i na tym koniec.
              • Gość: Bobson Jones Re: Rachunek za Kazaa IP: *.toya.net.pl 16.01.03, 22:15
                No wlasnie?! Ja sobie zrobie zrzutke z ekranu i podam
                sadowi jakies lamerskie zrzutki i usadza kolesia?! To
                cale glupie prawo gryzie sie we wlasny ogon

                Gość portalu: Jj napisał(a):

                > Gość portalu: Rysiek177a napisał(a):
                >
                > >
                > > Nie przeczytales ze zrozumieniem artykulu. Nakaz
                ujawnienia
                > > danych osobowych wydal sąd. W Polsce tez tak sie
                postepuje.
                > > Jak Cię ktoś molestuje przez internet to abuse nie
                poda Ci
                > > danych osobowych. Jesli zglosisz do prokuratura to
                ta zwraca
                > sie
                > > do odpowiedniego providera o udostepnienie danych
                osobowych i
                > > mają Cię agodnie z prawem.
                > >
                > > Rysiek
                >
                > Rysiu ja wiem, ze wytykanie ludziom bledow i ich
                nizszosci
                > intelektualnej jest ulubionym zajeciem internautow ale
                jak by na
                > to nie patrzec to zanim te chuje dostana dane jakiegos
                > uzytkownika musieliby udowodnic mu(kiedy jest jeszcze
                tylko
                > numerkiem ip) popelnienie przestepstwa. Ci tutaj
                napewno nie
                > dokonali by tego w prawdziwym procesie(mysle ze w tym
                przypadku
                > odbylo sie to raczej w leperowski sposob) za jedyne
                dowody majac
                > tylko jakies zrzutki ekranu. Prawda jest taka, ze
                dostali te
                > dane nie majac dowodow przestepstwa.
                >
                > Jj.
                >
              • Gość: Jacek Re: Rachunek za Kazaa IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 24.01.03, 13:04

                > Rysiu ja wiem, ze wytykanie ludziom bledow i ich nizszosci
                > intelektualnej jest ulubionym zajeciem internautow ale jak by
                na
                > to nie patrzec to zanim te chuje dostana dane jakiegos
                > uzytkownika musieliby udowodnic mu(kiedy jest jeszcze tylko
                > numerkiem ip) popelnienie przestepstwa. Ci tutaj napewno nie
                > dokonali by tego w prawdziwym procesie(mysle ze w tym
                przypadku
                > odbylo sie to raczej w leperowski sposob) za jedyne dowody
                majac
                > tylko jakies zrzutki ekranu. Prawda jest taka, ze dostali te
                > dane nie majac dowodow przestepstwa.
                >
                A zrzuty z ekranu i logi to pies? Wystarczający by dokonać
                przeszukania i zarekwirować sprzęt.
              • Gość: K_R_Y_S 24h to legal ! IP: *.tele2.pl 01.02.03, 20:37
                ciekawe ze nie wspomnieli w swoim artykule ze mamy prawo przechowywac
                sciagniete mp3 na swoim twardzielu przez 24 h !!! Po uplywie tego czasu moga
                powiedziec ze to piractwo .Niech mnie w dupe pocaluja bo ja wszystkie kasuje po
                tym czasie !!! Jak to sprawdza ???
          • Gość: Uczen Re: Rachunek za Kazaa IP: *.pool.mediaWays.net 15.01.03, 22:16
            Gość portalu: Neuroup napisał(a):

            > Ja tylko zadam jedno pytanie skad oni moga miec moje dane
            > osobiste i wiedziec ze ja to ja. Przeciez to na kilometr
            > smierdzi lamaniem ustawy o ochronie danych osobowych, a napewno
            > zadna organizacja nie moze sobie tak po prostu pojsc do
            > dostawcy inetu i wziasc moje dane osobowe.
            Stara zasada, jak sie damy to nam na leb nasraja !!!
              • Gość: Bobson Jones Re: Rachunek za Kazaa IP: *.toya.net.pl 16.01.03, 22:18
                Ehem...No wlasnie moga...nawet ja w domu dzieki pewnemu
                narzedziu Symanteca - RouceTracer czy cos w tym rodzaju
                moge ustalic w jakim mieszkasz miescie a majac dodatkowe
                mozliwosci jak te h***...

                Gość portalu: insider napisał(a):

                > skad moga miec nasze dane :P na podstawie IP w sumie
                to
                > wiekszosc z nas kozysta z inlegal zrodel znaczy sie
                neta :> moga
                > dotego dojsc albo nawet nie dowiedza sie na jaka
                litere moje
                > imie sie zaczyna wiec olac to i tych smieci :P
          • Gość: Bobson Jones Re: Rachunek za Kazaa IP: *.toya.net.pl 16.01.03, 22:13
            DOKŁADNIE KURWA - CO TO MA DO CHOLERY BYC?!?!?!

            Gość portalu: Neuroup napisał(a):

            > Ja tylko zadam jedno pytanie skad oni moga miec moje
            dane
            > osobiste i wiedziec ze ja to ja. Przeciez to na
            kilometr
            > smierdzi lamaniem ustawy o ochronie danych osobowych,
            a napewno
            > zadna organizacja nie moze sobie tak po prostu pojsc
            do
            > dostawcy inetu i wziasc moje dane osobowe.
          • Gość: Jacek Re: Rachunek za Kazaa IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 24.01.03, 13:02
            Gość portalu: Neuroup napisał(a):

            > Ja tylko zadam jedno pytanie skad oni moga miec moje dane
            > osobiste i wiedziec ze ja to ja. Przeciez to na kilometr
            > smierdzi lamaniem ustawy o ochronie danych osobowych, a
            napewno
            > zadna organizacja nie moze sobie tak po prostu pojsc do
            > dostawcy inetu i wziasc moje dane osobowe.

            Nikt nie łamie żadnej ustawy, tylko broni swego produktu.
            Przecież w wypadku naruszenia prawa nie istnieje coś takiego jak
            ustawa o danych osobowych. Odpowiednie organa błyskawicznie
            ustalają personalia osoby naruszającej prawo.
        • Gość: Jacek Re: Rachunek za Kazaa IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 24.01.03, 13:00
          Gość portalu: ICEMAN napisał(a):

          > Zgadzam się z opiniami użytkowników kazzy. Jeżeli producenci
          > nie zmniejszą wpływów ze swoich widzi mi sie to piractwo
          bedzie
          > nadal istniało. Dlaczego firmy nie wezmną przykładu z takich
          > kampanii jak "extra gra" czy "dobra cena" ? Tam pojawiają sie
          > niezłe giery i za rozsądną cene, ale jesli nie którzy myślą że
          > na tym sie da więcej zarobic to prosze bardzo, nigdy nie
          > zlikwidują piractwa tak jak i podatku vat ;)

          Powiem tyle. Jeseś głupszy niż ustawa przewiduje. Extra grę masz
          właśnie dlatego, że dana pozycja sprzedała się w odpowiedniej
          ilości w normalnej cenie, albo dlatego, że zrobiła klapę i nikt
          jej nie chciał (dlatego można nabyć tanio licencję i takim
          frajerom jak Ty wciskać kit, że dostaje produkt z pierwszej
          półki za niską cenę).
          • Gość: Wiadomo kto Re: Rachunek za Kazaa IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.03, 21:55
            Gość portalu: Jacek napisał(a):


            > Powiem tyle. Jeseś głupszy niż ustawa przewiduje. Extra grę masz
            > właśnie dlatego, że dana pozycja sprzedała się w odpowiedniej
            > ilości w normalnej cenie, albo dlatego, że zrobiła klapę i nikt
            > jej nie chciał (dlatego można nabyć tanio licencję i takim
            > frajerom jak Ty wciskać kit, że dostaje produkt z pierwszej
            > półki za niską cenę).

            1.A ty mundry Jacku odpowiedz co się takiego stało z kosztami produkcji danej
            gry, że potem wychodzi taniej? Są takie same? Czyżby więc twórcy=złodzieje
            chcieli ukraść mniej? Twórcza hołota ma psi obowiązek konkurować cenowo, a jak
            nie to urząd antymonopolowy ma obowiązek skonfiskować im to co ukradli. Tak,
            tak zyski ze zmowy monopolowej to kradzież.

            > Jeseś głupszy niż ustawa przewiduje.
            2.a) co to za słówko jeseś, czyżby jeseś dsykleklotnik
            b)jaka ustawa śmieciu

        • Gość: Kubus Re: Rachunek za Kazaa IP: *.man.polbox.pl 14.01.03, 13:30
          Gość portalu: lecichy napisał(a):

          > wiesz... tak dla scisłośći to radio nie jest za darmo. Placisz
          > chyba abonament Radio-Tele :P

          No tak ale place abonament (niewielki) i slucham ile che i czego
          chce i moge sobie nawet nagrywac a placac za internet calkiem
          sporo okaze sie zaraz ze sluchanie piosenek , ogladanie filmow
          jest nielegalne. niedlugo bedzie obowiazek instalowania w domach
          kamer, mikrofonów, zeby wladze albo jakies tam organizacje mogly
          sprawdzac co robie czy przypadkiem nie popelniam jakiegos
          przestepstwa, czy nie ogladam nielegalnych filmow albo czy
          muzyke, ktora puszczam w domu slucha wiecej niz trzy osoby. Brak
          takiej kamery oznaczac bedzie automatycznie przyznanie sie do
          winy.
    • Gość: PMS Re: Rachunek za Kazaa IP: *.pspeng.cz 04.12.02, 10:30
      Nie wiem dlaczego karają użytkowników sieci, którzy nie są winni bo oni tylko wykorzystują sytuację. Według mnie gdyby nie było programu Kazaa i jemu podobnych programów to nie było by i piractwa, więc tu trzeba szukać przyczyny tego stanu. Z drugiej strony, jeżeli szukam naprzykład filmu w oryginalnej wersji językowej lub piosenek mniej znanych, które się grały parę lat wcześniej to ja ich już poprostu w sklepie nie znajdę. Mi naprzykład podoba się ścieżka dźwiękowa z filmu Predator i ją właśnie znalazłem w sieci. W sklepie bym ją napewno nie znalazł, bo to już jest trochę starszy film i nie wiem czy coś takiego można u nas kupić. I takich przypadków jest więcej a napewno sami też macie takie doświadczenia.
      • Gość: km2bp Re: Rachunek za Kazaa IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 11.01.03, 16:19
        ŚWIĘTA RACJA JEDNEMU NIE DA SIĘ ZAPRZECZYĆ TO CO PROMUJE SIE I WYDAJE NA RYNKU
        FONOGRAFICZNYM JEST TO W WIĘ KSZOŚCI ANGLO-JĘZYCZNA MASÓWKA CZYLI TO WŁASNIE Z
        CZYM WALCZĄ NIEUSTANNIE PRZECIWNICY GLOBALIZACJI . DZIĘKI KAZIE MOŻNA POSŁUCHAĆ
        MUZYKI Z CAŁEGO ŚWIATA KTÓREJ NA PRÓŻNO SUKAĆ W SKLEPACH NP. NIE MA MUZYKI
        CZESKIEJ, WĘGIERSKIEJ, ROSYJSKIEJ ( Nie tyko "TATU" jest wiele lepszych
        zespołów )I Z JSAKIEGO KRAJU SIĘ TYLKO ZAPRAGNIE. MASÓWKI ZA TO MOŻNA
        POSŁUCHAĆ I TAK W RADIU WŁAŚNIE DZIĘKI INTERNETOWI MOŻEMY DOWIEDZIEĆ SIĘ O
        WIELU NOWYCH WYKONAWCACH CĘSTO O WIELKIM TALĘCIE KTÓRZY DZIĘKI TEMU STAJĄ SIĘ
        ROZPOZNAWALNI NA CAŁYM ŚWIECIE NIE MAJĄC NIEKIEDY TAKIEJ REKLAMY JAK CI CO SĄ
        UWAŻANI ZA WIELKIE "GWIAZDY" ŻECZ JASNA DLA GWIAZD SĄ KONKURĘCJĄ.
        • Gość: Maciejj Re: Rachunek za Kazaa IP: *.wasilkow.sdi.tpnet.pl 12.01.03, 18:02
          Gość portalu: km2bp napisał(a):
          > WIELU NOWYCH WYKONAWCACH CĘSTO O WIELKIM TALĘCIE
          ^^^^^^^
          > UWAŻANI ZA WIELKIE "GWIAZDY" ŻECZ JASNA DLA GWIAZD SĄ
          KONKURĘCJĄ. ^^^^
          ^^^^^^^^^^

          BOŻE!!! Mnie już kazaa nie obchodzi skoro polacy nie potrafią
          pisać poprawnie. Jak można robić takie błędy? Są przecież
          słowniki, które w locie korygują niepoprawność. To mnie
          strasznie razi i przeszkadza w czytaniu. Nie wierzę, że jest
          tylu upośledzonych ortografów. To paranoja! Wszyscy się męczymy
          z tym. Nie wiem czy sprawcy błędów zdają sobie z tego sprawę...
          Szkoda gadania.
          • Gość: Landsraad Re: Rachunek za Kazaa IP: *.chello.pl 12.01.03, 21:53
            Gość portalu: Maciejj napisał(a):

            > Gość portalu: km2bp napisał(a):
            > > WIELU NOWYCH WYKONAWCACH CĘSTO O WIELKIM TALĘCIE
            > ^^^^^^^
            > > UWAŻANI ZA WIELKIE "GWIAZDY" ŻECZ JASNA DLA GWIAZD SĄ
            > KONKURĘCJĄ. ^^^^
            > ^^^^^^^^^^
            >
            > BOŻE!!! Mnie już kazaa nie obchodzi skoro polacy nie potrafią
            > pisać poprawnie. Jak można robić takie błędy? Są przecież
            > słowniki, które w locie korygują niepoprawność. To mnie
            > strasznie razi i przeszkadza w czytaniu. Nie wierzę, że jest
            > tylu upośledzonych ortografów. To paranoja! Wszyscy się męczymy
            > z tym. Nie wiem czy sprawcy błędów zdają sobie z tego sprawę...
            > Szkoda gadania.

            A do tego jeszcze ta cudowna moda na pisanie dużymi literami...
            Ja nie wiem, czy ci ludzie co mają permanentnie wcisnięty Caps Lock myślą że w
            ten sposób będą bardziej widoczni, fajniejsi albo bardziej zrozumiali?
            Bez sensu
            • Gość: Wilhelm Deroner Re: Rachunek za Kazaa IP: *.pl / 192.168.3.* 25.01.03, 12:59
              Gość portalu: Landsraad napisał(a):

              > Gość portalu: Maciejj napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: km2bp napisał(a):
              > > > WIELU NOWYCH WYKONAWCACH CĘSTO O WIELKIM TALĘCIE
              > > ^^^^^^^
              > > > UWAŻANI ZA WIELKIE "GWIAZDY" ŻECZ JASNA DLA GWIAZD SĄ
              > > KONKURĘCJĄ. ^^^^
              > > ^^^^^^^^^^
              > >
              > > BOŻE!!! Mnie już kazaa nie obchodzi skoro polacy nie
              potrafią
              > > pisać poprawnie. Jak można robić takie błędy? Są przecież
              > > słowniki, które w locie korygują niepoprawność. To mnie
              > > strasznie razi i przeszkadza w czytaniu. Nie wierzę, że jest
              > > tylu upośledzonych ortografów. To paranoja! Wszyscy się
              męczymy
              > > z tym. Nie wiem czy sprawcy błędów zdają sobie z tego
              sprawę...
              > > Szkoda gadania.
              >
              > A do tego jeszcze ta cudowna moda na pisanie dużymi literami...
              > Ja nie wiem, czy ci ludzie co mają permanentnie wcisnięty Caps
              Lock myślą że w
              > ten sposób będą bardziej widoczni, fajniejsi albo bardziej
              zrozumiali?
              > Bez sensu

              Wiesz, niektórym nie chce się kombinatoryjnie klikać, być tak
              precyzyjnym jak Ty. Różnimy się od siebie, przez co powstaje
              pewien nieład, w pewnych sferach nawet i blobalny, ale trzeba
              sobie znaleźć miejsce dla siebie w tym chaosie.
              Wciśnięcie CAPS-a ułatwia zabawę i oszczędza czasu. To treść
              jest ważna, a nie forma. Tak uważam, jestem tolerancyjny.
              Zauważ, że nawet koło u wozu powstało z kwadrata, a wpadł na to
              leniwy indianin.

              P.S.
              1. Nie używaj imienia Pana Boga na daremno...
              2. PARANOJA - choroba psychiczna char. się urojeniami przy
              zachowaniu logiki oraz orientacji w czasie i przestrzeni;
              obłęd...
              3. "Szkoda gadania" - masz ciekawę barwę głosu, wysoki,
              piskiliwy, aż skorzystałem ze stoperów...
      • Gość: Misiek Re: Rachunek za Kazaa IP: *.riv-eres.charterpipeline.net 15.01.03, 20:29
        Gość portalu: PMS napisał(a):

        > Nie wiem dlaczego karają użytkowników sieci, którzy nie są
        > winni bo oni tylko w
        > ykorzystują sytuację. Według mnie gdyby nie było programu
        > Kazaa i jemu podobnyc
        > h programów to nie było by i piractwa, więc tu trzeba
        > szukać przyczyny tego stanu.

        Piszesz bzdury. Nalezy zabronic produkcji nozy bo mozna ich
        uzywac do zabojstw.

        PRawo autorskie lamia internauci a nie Bogu ducha winny program.

        Pamietaj ze sa ludzie ktorzy uzywaja Kazaa/iMesh do legalnych
        celow - do dystrybucji legalnego softu (Linux),
        do dystrybucji filmow i muzyki alternatywnej - takiej
        robionej po garazach.

        Domagajac sie ataku na programy a nie na uzytkownikow
        tylko sie przyslugujesz RIAA - autorow programu latwiej
        zamknac niz miliony uzytkownikow a ze do tego utrudnia
        dystrybucje niekomercyjnej muzyki i softu - to tylko plus.

        Misiek
        > uż poprostu w sklepie nie znajdę. Mi naprzykład podoba się
        ścieżka dźwiękowa z
        > filmu Predator i ją właśnie znalazłem w sieci. W sklepie bym ją
        napewno nie zna
        > lazł, bo to już jest trochę starszy film i nie wiem czy coś
        takiego można u nas
        > kupić. I takich przypadków jest więcej a napewno sami też
        macie takie doświadc
        > zenia.
      • Gość: gonzo Re: Rachunek za Kazaa IP: *.strong / 192.168.0.* 18.01.03, 12:47
        Gość portalu: PMS napisał(a):

        > Nie wiem dlaczego karają użytkowników sieci, którzy nie są winni bo oni tylko w
        > ykorzystują sytuację.
        Bzdura, człowieku. Jak widzisz w knajpce na stole telefon, nikt przy nim nie siedzi, to go zabierasz a w sądzie się
        tłumaczysz że tylko wykorzystałeś sytuacje??? Okazja czyni złodzieja
        > Według mnie gdyby nie było programu Kazaa i jemu podobnyc
        > h programów to nie było by i piractwa,
        Nie było by kazy, wymyślili by coś innego. Np na grupach dyskusyjnych czesto sa ogłoszenia: 'wymienie sie albumami mp3
        przez Poczte Polska' . Więc trzeba zlikwidować Pocztę. Ona także jest winna piractwu.
        >więc tu trzeba szukać przyczyny tego sta
        > nu. Z drugiej strony, jeżeli szukam naprzykład filmu w oryginalnej wersji język
        > owej lub piosenek mniej znanych, które się grały parę lat wcześniej to ja ich j
        > uż poprostu w sklepie nie znajdę. Mi naprzykład podoba się ścieżka dźwiękowa z
        > filmu Predator i ją właśnie znalazłem w sieci. W sklepie bym ją napewno nie zna
        > lazł, bo to już jest trochę starszy film i nie wiem czy coś takiego można u nas
        > kupić.
        Byłeś kiedyś w sklepie?
        Pytałeś sprzedającego?
        Takie są czasy, że jak nie w jednym sklepie to w drugim w ciągu kilku dni mogą sciągnąć z hurtowni (nie z internetu!)
        zamówione tytuły.

        >I takich przypadków jest więcej a napewno sami też macie takie doświadc
        > zenia.

        bla bla bla....
        nie mówię że potępiam kaze, właściwie to mam to dosyć głęboko. To prawda, ceny płyt powinny być trzy razy niższe, sam
        kupiłem w życiu 5 (słownie: pięć) oryginalnych płyt.
        Szacuneczek dla Kosińskiego i Kaczkowskiego za muzykę serwowaną na Trójce (szkoda że Beksińskiemu odbiło tego
        pamiętnego grudnia.... )
        Pozdrowienia dla wszystkich lubiących dobrą muzykę

        gonzo
        tarngory
    • Gość: aZyga Re: Rachunek za Kazaa IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 04.12.02, 12:11
      No to doczekali sie - tylko czekac jak wszyscy przejda na
      trzecia generacje p2p ,,siec w sieci''.W Chinach testje ja juz
      dosc dlugo opozycja i nikogo nie udalo sie namierzyc.I ciekawe
      co wtedy zrobia te firmy fonograficzne.Jedyna walka z piractwem
      to ceny i ceny, musza byc nizsze.Dlaczego wszyscy musimy placic
      za frajerow z ukladow co nie potrafia grac.Na piec zespolow
      firmy fonograficznej tylko jedna przyosi zyski a reszta to
      kicha, a bilans musi sie zamknac na plus.Dlatego ceny sa takie
      wysokie.Monopol byl jest i bedzie zawsze zly.
      • Gość: yak Re: Rachunek za Kazaa IP: 195.94.197.* 08.01.03, 14:35
        Ciekawe ze dokładnie taką samą treśc miał jakiś czas news o podobnej sytuacji
        bodajże w Belgi (nawet liczba tych co zapłacili taka sama). Cos mi to troszke
        smierdzi - bo wierzyć się nie chce że 80% polskich kazowiczów ma taką kwote
        skoro są głównie studentami, ucznimi podstawówek i ogólniaków. A i tak dalej
        rządzą ftp i wymiana kompaktami - jedynie one gwarantują odpowiednią jakość i
        tempo sciągania.
          • Gość: Bobson Jones Re: Rachunek za Kazaa IP: *.toya.net.pl 16.01.03, 22:37
            niezle niezle niedlugo na stronie np Riaa czy tego anty-
            pirata (o ile wogole istnieje) bedziemy sie pytali jak
            uzywac Kaazy
            Polak potraphi

            Gość portalu: leszcz napisał(a):

            > uzywacie kazaa lite?
            > co o tym myslicie, tez czytalem o bodaj dunskich
            uzytkownikach ktorych
            > namiezyli,
            > ehh chyba to odinstaluje i sie na irca calkowicie
            przestawie
        • kaizen_pl Re: Rachunek za Kazaa 09.01.03, 02:32
          Gazeta się nie popisała. Ciekawe, czy z innymi ich ostanimi sensacjami to też takie przekręty:
          Dlaczego uważam, że to bzdura:
          1. W polsce obowiązującą walutą jest PLN i domaganie się zapłaty w USD jest niezgodne z prawem
          2. Średnio wychodzi to 6666 USD/osobę czyli ponad 26K pln - nie wierzę, żeby za wybryki zazwyczaj dziecka 80% rodziców oddało roczną pensję.
          3. Ceny z sufitu - 6 USD za piosenkę (czyli pi x oko 60 USD za płytę) i 60 USD za film
          4. Podajcie wyszukiwarce "stowarzyszenie APG" - jedynym linkiem związanym z piractwem będzie GW
          5. Sam news jest jakoś dziwnie podobny do newsa www.infojama.pl/article.php?sid=1229 (mówiący o wybrykach Anti Pirat Gruppen w Danii).

          Reasumując - ten portal robi się baaardzo niwiarygodny, a Pan Adam Leszczyński nadaje się raczej do Skandali, niż do poważnej gazety.
          • kaizen_pl Re: Rachunek za Kazaa 09.01.03, 16:58
            Wygląda na to, że gazecie i Panu Adamowi Leszczyńskiemu należą się ode mnie przeprosiny.
            Strona, na której znajduje się komentowany artykuł jest na strony.wp.pl/wp/gazeta32/ i stylizuje się na GW.
            Do tego link na forum prowadzi tutaj.
            Wprawdzie wyszukiwarki znajdują podobny temat na stronie gazety, ale "strony nie znaleziono".

            BTW. Sądzę, że gazeta powinna interweniować w tej sprawie, bo takie działanie szkodzi wizerunkowi gazety.

            Pozdrawiam i przepraszam, że dałem się tak łatwo nabrać,
            Kaizen
          • Gość: PLANETA Re: Rachunek za Kazaa IP: *.rogozno.sdi.tpnet.pl 10.01.03, 08:08
            Zgadzam sie z opinia zamieszczona nieco wyzej przy dzisiejszej recesji w
            panstwie,ktory rodzic bedacy przy wmiare dobrych zarobkach zaplacilby roczna
            swoja pensje za to ze jego synus czy coreczka posciagali sobie pare plikow z
            sieci?? Pozatym gdyby tak bylo to ci z tego zwiazku robia se robote za ktora
            czeba slono zaplacic! Miedzy innymi za wspomnianych w tekscie prywatnych
            prawnikow. Skad na to maja pieniadze?? Ja osobiscie nieplacilbym za taki
            rachunek bo jak mi udowodnia zrzutem ekranu ze plik ktury sciagalem byl filmem
            lub muzyka akurat tego zespolu?? Moze mial tylko taka sama nazwe!!Moim zdaniem
            to ta akcja to jedna wielka sciema!!!
    • Gość: Bongo Re: Rachunek za Kazaa IP: *.lubin.dialog.net.pl 08.01.03, 21:57
      Witam wszystkich.Moim zdaniem ta cala grupa antypiracka to SHIT jakim prawem
      nasluchuja na portach???? dane ip moze ktos sobie tego nie zyczy??? ja bym im
      NIE zapłącil...a najlepsza p2p to było audiogalaxy !!!! szkoda ze juz nie
      istnieje bo tacy wlasnie frajerzy sie znaleźli i do sadu ich oddali heh
      • Gość: Misiek Re: Rachunek za Kazaa IP: *.riv-eres.charterpipeline.net 15.01.03, 20:36
        Gość portalu: Bongo napisał(a):

        > Witam wszystkich.Moim zdaniem ta cala grupa antypiracka to SHIT
        jakim prawem
        > nasluchuja na portach???? dane ip moze ktos sobie tego nie
        zyczy???

        Az Cie szkoda czytac.

        Wystarczy ze sami sobie wlacza taka Kazaa i zaczna ssprawdzac
        numery i patrzec co oferuja ludzie z Polski.

        Przeciez ci ludzie sami to udsotepniaja!!! Wystarczy tylko
        obejrzec co maja a jak ktos chce konkretny dowod
        to sciagnac pare plikow.

        Inna sprawa ze takie prawo antypirackie jakie mamy jest
        za silne dla rozwijajacego sie kraju. Korea czy Japonia
        nigdy by sie nie rozwinely przestrzegajac takiego prawa.
        Patenty i prawa autorskie by ich zjadly.

        Misiek
    • kaizen_pl Re: Rachunek za Kazaa 09.01.03, 01:51
      Sytuacja prawna wcale nie jest taka jasna, jak przedstawiają obrońcy "prawa autorskiego", a tak naprawdę obrońcy interesów koncernów okradających autorów.
      Polskie prawo autorskie (art. 23) mówi, że mogę "korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego." Co ciekawsze, "Zakres własnego użytku osobistego obejmuje kr?g osób pozostaj?cych w zwi?zku osobistym, w szczególno?ci pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego."
      Teraz trzeba udowodnić, że osoby wymieniające się filmami czy muzyką nie są w "stosunku towarzyskim" - a IMHO tego nie da się udowodnić, bo to nie prawda. W programach P2P bywają wbudowane chaty, użytkownicy mogą porozumiewać się między sobą i często tworzą swoiste grupy ludzi całkiem dobrze się znających - zwłaszcza DC.
      Reasumując - płacenie jest uleganiem straszakowi, bo tak naprawdę ciężko udowodnić, że ściągnięcie filmu P2P z sieci jest w Polsce niezgodne z prawem.
      • Gość: gearbox Re: Rachunek za Kazaa IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 09.01.03, 11:13
        Przykro mi to stwierdzić, ale z mojej praktyki prawniczej wynika, że
        traktowanie litery prawa w sposób opisany w powyższym postcie jest bardzo
        niebezpieczne dla tak rozumującego, ponieważ sady widzą to zupełnie inaczej i
        wcale nie są tu w sprzeczności z prawem.

        Wspomniany artykuł prawa autorskiego ma na celu uniknięcie nonsensu, jakim
        byłoby łamanie prawa w przypadku odtwarzania legalnie kupionej płyty czy kasety
        video w obecności np. żony, dziecka, znajomych w trakcie imprezy. Zastrzeżenie
        zawarte we wspomnianym artykule pozwala zatem na posługiwanie się swoją
        właśnością w zakresie normalnego(!) jej użytkowania na użytek domowy(!), lecz
        nie np. w przypadku publicznego odtwarzania lub rozpowszechniania, jakim jest
        udostępnianie dowolnej innej osobie, która ma to ochotę (przy pomocy Kazaa, lub
        inaczej).

        Wystąpienie przed sądem z argumentem: "a proszę mi udowodnić, że ten gość ze
        Szwecji (USA, Angoli, itd...) nie jest moim bliskim znajomym, w rozumieniu
        art. ..." może spowodować postawienie oskarżenia o usiłowanie zabójstwa ;),
        gdyż sędzia słysząc coś takiego najpewniej umrze ze śmiechu. Własny adwokat
        oczywiście natychmiast zaczyna szukać pretekstu, żeby zrezygnować ze sprawy ;)

        Sąd wymierzając sprawiedliwość kieruje się wieloma zasadami, nie tylko wprost
        (podkreślam wprost) rozumianymi zapisami ustaw. W tym przypadku sąd
        zastosowałby wykładnię celowościową wspomnianego artykułu ustawy, krótko
        streszczoną powyżej. Ponadto osoby nie będące prawnikami mają zwykle nieco
        skrzywione rozumienie określenia "niezbity dowód", co widać w powyższym
        postcie. "Niezbity dowód" w praktyce sądowej, to taki, który wytwarza w
        składzie sędziowskim przekonanie o winie oskarżonego (to nie jest definicja!
        tylko możliwie zrozumiałe objaśnienie). Nie jest konieczne przedstawienie
        dowodu w rozumieniu matematyków, gdzie bezwzględnie musi wyjść na koniec 1=1.
        Na tej samej zasadzie może zostać przez sąd odrzucone przyznanie się do winy
        oskarżonego, jako niewiarygodne i nie potwierdzone w świetle innych dowodów!
        Zatem nie jest konieczne wcale udowadnianie komukolwiek, że ten ze Szwecji,
        który dostał od niego kopię kawałka X artysty Y, to nie jest jego najlepszy
        kumpel. Wystarczy, że sędziowie są przekonani (okolicznościami sprawy, innymi
        dowodami, zachowaniem oskarżonego nawet), że nie mamy do czynienia z
        dopuszczalnym wspomnianym artykułem (i innymi przepisami) rozporządzeniem swoją
        własnością w granicach przewidzianych ustawą. W żadnym miejscu przytaczana
        ustawa nie pozwala na udostępnianie innym osobom kopii posiadanych przez siebie
        rzeczy, chronionych prawem autorskim. Nie jest to dopuszczalne nawet w
        przypadku brata bliźniaka.

        Korzystanie w programów umożliwiających wymianę plików z zawartością chronioną
        prawem autorskim stanowi oczywiście przestępstwo, jeżeli tylko da się udowodnić
        taki zamiar, niekoniecznie nawet musi do tej wymiany dojść.

        Wysokość kary winna być (zgodnie z kpc) adekwatna między innymi do przewinienia
        i stopnia winy oskarżonego, zatem równowartość 6$ za utwór to niekoniecznie
        wcale jest dużo, może być równie dobrze 600$, jeżeli sąd uzna, że będzie to
        stanowić karę odpowiednio odczuwalną dla oskarżonego (właściwie skazanego,
        skoro o wymiarze kary mowa). Inną sprawą jest na 100% wygrany przez właściciela
        praw autorskich proces cywilny o odszkodowanie, o ile wcześniej nastąpiło
        skazanie w sprawie karnej.

        Generalnie zatem, używanie dyskutowanego programu Kazaa, i innych podobnych
        może być potencjalnie poważnie niebezpieczne dla użytkownika (inna sprawa to
        prawdopodobieństwo złapania - może być ono odczuwane jako niskie, ale po
        pierwsze, będzie się zwiększać wraz z lepszym rozpoznaniem problemu i
        unowocześnianiem się organów ścigania, po drugie - to, ze szansa była mała, to
        kiepska pociecha dla tego, który wpadnie ;). Niebezpieczeństwo jest głównie
        natury finansowej i tyle dobrego (więzienia nikomu nie życzę, z wyjątkiem
        kryminalistów przez duże K).

        Czy opisywana sprawa (w Polsce i w Danii) w ogóle jest prawdziwa, czy nie, to
        już inna historia. Tego nie wiem. Nawet jednak, jeżeli to fikcja - to tak mogło
        być.
        • Gość: joozek między nami prawnikami IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 09.01.03, 16:18
          Nie jestem przekonany, że jesteś prawnikiem - no chyba, że pracujesz dla
          jakiejś wytwórni płytek. Nie jestem przekonany, że programy p2p są legalne w
          sensie etycznym, ale mam wrażenie, że tylko to można im zarzucić (bo jakiemuś
          M. Jacksonowi zrobi się smutno, że ktoś go obciąga z kaski za arcydziełą, które
          stworzył). Myślę, że nawet gdyby sam mec De Virion był prokuratorem w takiej
          sprawie, a Irena Santor sędzią, to naprawdę trudno było by przedstawić dowody
          przeciw oskarżonemu. Po pierwsze trzeba udowodnić, że naruszał on prawa
          autorskie - trzeba więc przedstawić corpus delicti - rzeczone pliki z muzyką
          lub z filmem i wykazać mu - co on z nimi robił. No więc ekipa - najlepiej z CBŚ
          powinna się zjawić nocą w mieszkaniu delikwenta i zrobić mu przeszukanko oraz z
          całą pewnością wykazać, że pliki, które posiada i udostępnia innym pochodzą z
          nielegalnego źródła (dla porządku - słonko - posiadanie i korzystanie na
          potrzeby osobiste z już rozpowszechnionych egzemplarzy dzieła nie jest
          przestępstwem poza przypadkiem programów komputerowych - gdzie zabronione jest
          nawet kopiowanie, przestępstwem jest komercyjne udostepnianie dzieła i o tym
          wie każdy sąd w tym kraju). Po drugie, by dowiedzieć, się o tym, że delikwent
          coś wymienia - trzeba mu założyć legalny podsłuch (czy podgląd), na co zezwolić
          może tylko prokurator - nie lada zaś przestępstwem jest nielegalne
          podsłuchiwanie. Po trzecie - trzeba być nie lada specem, by udowodnić, że
          wymiana w systemie p2p jest publikacją dzieła. Czy na takie miano zasługuje
          włączenie prywatnego kompa do sieci i uruchomienie programu pozwalającego innym
          zajrzeć do tego kompa? Daruj, ale właśnie teraz to robimy - wymieniamy się
          danymi, które są chronione prawami autorskimi - więc natychmiast wyłącz
          komputer, bo policja cię złapie. Po czwarte - nawet - jeśli ... to żeby
          kogokolwiek o cokolwiek oskarżyć trzeba mu wykazać - co, kiedy, komu, ile razy
          udostępnił i konkretnie - czyje prawa naruszył. Oj by się działo - sędzia
          musiałby czasem oberzeć kilkaset pornosów i nasłuchać się do zrzygania np.
          Marylin Masona - no bo musi zapoznać się z całym materiałem dowodowym przecie.
          I spójrz na tych proroków, co z ołówkami ślęczą nad wydrukami operacji w kompie
          oskarżonego i zazanczają - a tu 232 pliki z chopinem, w wykonaniu Rubinsteina
          (prawa autorskie należą do spadkobiewrców), z czego 132 przez 20 minut było w
          katalogu udostępnnym, a tu Elvis 32 min. dostępny w sieci dwa dni po 4 godziny -
          raz między 9 i 13, drugi - między 20 i północą. A tu ekspertyza daktyloskopa,
          że w danym czasie na danym kompie pracowała dana osoba - bo jak dostęp do kompa
          miała cała rodzina to co - wszystkich oskarżymy o współudział nawet szwagra
          zdzicha, który czasem wpada na sznapsa - tu śmiech na sali. Acha - no i trzeba
          jeszcze wykazać winę delikwentowi, no i czyn nie powinien posiadać cech niskiej
          szkodliwości społecznej. No i teraz pokaż mi urząd w Polsce który znajdzie na
          to kasę w budżecie - i już jesteśmy na prostej. A tak w ogóle to myślę, że nie
          ma już prawdziwych artystów - bo taki Mickiewicz, to marzył, żeby jego
          bazgranina trafiła pod strzechy, a na życie zarabiał ucząc studentów - no ale
          gdzie tam Mickiewiczowi do Michasia Jacksona jouw.
          • Gość: gearbox Re: między nami prawnikami IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.01.03, 22:32
            "Gość portalu: joozek napisał(a):

            ) Nie jestem przekonany, że jesteś prawnikiem - no chyba, że pracujesz dla
            ) jakiejś wytwórni płytek. "

            Nie pracuje dla wytwórni płytek. Może szkoda, jeśli dobrze płacą ;(
            )
            ") stworzył). Myślę, że nawet gdyby sam mec De Virion był prokuratorem w takiej
            ) sprawie, a Irena Santor sędzią, to naprawdę trudno było by przedstawić dowody
            ) przeciw oskarżonemu. Po pierwsze trzeba udowodnić, że naruszał on prawa
            ) autorskie - trzeba więc przedstawić corpus delicti - rzeczone pliki z muzyką
            ) lub z filmem i wykazać mu - co on z nimi robił. No więc ekipa - najlepiej z
            CBŚpowinna się zjawić nocą w mieszkaniu delikwenta i zrobić mu przeszukanko "

            Ekipa z CBŚ lub inna z pewnością by to zrobiła, prowadząc dochodzenie w takiej
            sprawie. Dlaczego nie? Za to bierze pieniądze. Może niekoniecznie w nocy.
            Corpus delivcti oczywiście jest konieczny, ale chyba wcale możliwy do zdobycia.
            Nawet łatiwej niż się wydaje. Aha, a propos Ireny Santor - wiesz, że sędziów
            musi być przynajmniej trójka? Irena i Santor to dopiero dwójka ;). (Panią Irenę
            pozdrawiamy! Prawo jest ciekawe - może zdecyduje się Pani?). Mec DeVirion chyba
            woli być mec ;)

            "oraz z
            )
            ) całą pewnością wykazać, że pliki, które posiada i udostępnia innym pochodzą z
            ) nielegalnego źródła "

            Wykazanie, że coś zostało ściągnięte za pomocą Kazaa to akurat jest bardzo
            proste dla fachowca, jeżeli ktoś sprytnie nie potrafi zacierać śladów.

            "(dla porządku - słonko - posiadanie i korzystanie na
            ) potrzeby osobiste z już rozpowszechnionych egzemplarzy dzieła nie jest
            ) przestępstwem poza przypadkiem programów komputerowych - gdzie zabronione
            jest
            ) nawet kopiowanie, przestępstwem jest komercyjne udostepnianie dzieła i o tym
            ) wie każdy sąd w tym kraju)."

            Posiadanie i korzystanie na potrzeby własne? A skąd ten egzemplarz posiadasz?
            Pozyskanie go w sposób przebiegający z naruszeniem prawa stanowi przestępstwo.
            Tak jak zakup kradzionego radia do samochodu, jeżeli wiesz, że jest kradzione
            (gdzie tu nabycie w dobrej wierze?). Gdyby "egzemplarz" po prostu pojawił się u
            Ciebie, Słonko, z kosmosu to inaczej. To po pierwsze. Po drugie posiadanie,
            bardzo fajnie, a co z udostępnianiem innym? Tych, którzy tylko posiadają zwykle
            nie warto ścigać. Nikt raczej nie będzie trudził się stawianiem przed sądem
            nastolatka. To tylko może go "zwichnąć", że to tak określę. Policja i
            prokuratorzy to też ludzie. Natomiast tych, którzy rozpowszechniają nielegalne
            kopie, to już raczej chętnie by przypudłowali.

            " Po drugie, by dowiedzieć, się o tym, że delikwent
            ) coś wymienia - trzeba mu założyć legalny podsłuch (czy podgląd), na co
            zezwolić może tylko prokurator - nie lada zaś przestępstwem jest nielegalne
            podsłuchiwanie."

            Żeby ustalić, że ktoś coś wymienia, nie jest konieczne stosowanie podsłuchu.
            Namierzenie połączenia z serwerem udostepniającym nielegalne kopie nie jest
            trudne, jeżeli serwer taki został juz wcześniej namierzony i jego działalność
            jest obserwowana (namierzenie jest właściwie żałośnie proste). W toku
            prowadzenia śledztwa nie jest konieczne w tym celu uzyskiwanie jakichkolwiek
            zezwoleń (w stosunku do ściagającego). Odpowiedni funkcjonariusz stwierdza po
            prostu, że ma podejrzenie, iż popełnianie przęstepstwa jest w toku. W razie
            potrzeby, jeżeli prokurator w ogóle jest skłonny pracować nad taką sprawą w
            celu jej skierowania do sądu, myślisz, że wypełnienie druku o zezwolenie na
            podsłuch to problem?

            "Po trzecie - trzeba być nie lada specem, by udowodnić, że
            ) wymiana w systemie p2p jest publikacją dzieła. Czy na takie miano zasługuje
            ) włączenie prywatnego kompa do sieci i uruchomienie programu pozwalającego
            innym zajrzeć do tego kompa?"

            Włączenie kompa do sieci i udostępnianie czy stanięcie na roku z pirackimi
            płytami naturalnie jest publikacją/rozpowszechnianiem.

            "Daruj, ale właśnie teraz to robimy - wymieniamy się
            ) danymi, które są chronione prawami autorskimi - więc natychmiast wyłącz
            ) komputer, bo policja cię złapie."

            Rozumiem, że chodzi Ci o wymianę postów, czyli naszej własnej "twórczości". Do
            tego akurat MY posiadamy prawa autorskie, więc możemy dowolnie decydować w
            jakiej formie te NASZĄ "twórczość" rozpowszechniamy - na ulotkach, przez
            internet, na płycie, w gazecie, za odpłatnością lub bezpłatnie, itp., itd.
            Przypadek ten nie zachodzi w sytuacji opisanej w akapicie wyżej, gdzie mamy do
            czynienia z rozpowszechnianiem/dystrybucją/publikacją (jak kto lubi) dzieła, do
            którego prawa autorskie ma ktoś inny i do tego wyraźnie zaznaczył, że bez jego
            zezwolenia nie jest to dopuszczalne.

            "Po czwarte - nawet - jeśli ... to żeby kogokolwiek o cokolwiek oskarżyć trzeba
            mu wykazać - co, kiedy, komu, ile razy udostępnił i konkretnie - czyje prawa
            naruszył."

            Jak w toku każdego procesu - trzeba przedstawić materiał dowodowy. Jak
            wspomniałem powyżej, nie wydaje mi się, żeby jego pozyskanie było
            niewiarygodnie trudne. Zatem jego przedstawienie jest tylko kwestią techniczną,
            zabierająca określona ilość czasu - rzecz normalna dosyć dla sędziów poświęcać
            czas na prowadzenie procesu. Nawet do zarzygania, jak piszesz. O zgrozo, są
            nawet procesy, gdzie dokumentacja sprawy (w tym materiał dowodowy) nie mieści
            się w małej ciężarówce i trzeba wynająć większą w przypadku konieczności
            przewiezienia całości dokumentów. Takie procesy się odbywają i zapadają wyroki.

            "Oj by się działo - sędzia
            ) musiałby czasem oberzeć kilkaset pornosów i nasłuchać się do zrzygania np.
            ) Marylin Masona - no bo musi zapoznać się z całym materiałem dowodowym
            przecie.
            ) I spójrz na tych proroków, co z ołówkami ślęczą nad wydrukami operacji w
            kompie oskarżonego i zazanczają - a tu 232 pliki z chopinem, w wykonaniu
            Rubinsteina (prawa autorskie należą do spadkobiewrców), z czego 132 przez 20
            minut było w katalogu udostępnnym, a tu Elvis 32 min. dostępny w sieci dwa dni
            po 4 godziny raz między 9 i 13, drugi - między 20 i północą."

            Spoglądam czasem ;). Ci "prorocy" siedzą z tymi ołówkami nad różnymi sprawami i
            zaznaczają. Czasem bardzo długo, miesiące, trzy lata. Jak Ci skubną samochód,
            to będziesz głosował obiema rękami, żeby jakiś "prorok" zaczął nad Twoją sprawą
            siedzieć z ołówkiem. "Proroków" pozdrawiam. To nie jest lekka praca, jeżeli nie
            wszystkim to wielu mależy się za to szacunek. Jeżeli Twoje dzieci zaczną
            kiedyś "brać" to się zastanowisz po co tak siedzą z ołówkami nad dokumentami
            portowymi, podatkowymi, spisami połączeń telefonicznych, itd. żeby przymknąć
            jeden gang, mimo, że w jego miejsce zaraz wskakuje następny.

            "A tu ekspertyza daktyloskopa, że w danym czasie na danym kompie pracowała dana
            osoba - bo jak dostęp do kompa miała cała rodzina to co - wszystkich oskarżymy
            o współudział nawet szwagra zdzicha, który czasem wpada na sznapsa - tu śmiech
            na sali. Acha - no i trzeba jeszcze wykazać winę delikwentowi, no i czyn nie
            powinien posiadać cech niskiej szkodliwości społecznej."

            Wystarczy, że wiadomo skądinąd, że na tym kompie pracuje zwykle (jest
            posiadaczem, niekoniecznie właścicielem, to może być tatuś, bo on zakupił dla
            pociechy - dzierży synuś) ta osoba, a Zdzichu (Zdichu mi powiedział, że mu się
            nie podobało potraktowanie małą literą ;) wpada na sznapsa - nie posurfować.
            Pamiętaj, że rodzina będzie zeznawać przynajmniej w śledztwie, co jej wiadomo w
            sprawie. Wiem, wiem, najbliższa rodzina nie musi. Ale faktycznie myślisz, że to
            kogoś osłoni jeżeli na pytanie "Na tym kompie są nielegalki. Kto to ściągnął?"
            podejrzany (może już oskarżony) odpowie "Odmawiam składania wyjaśnień", a
            rodzice chórem "My nie musimy składać zeznać obciążających naszego syna"?
            Wytworzy to u sędziów zupełnie jasny obraz sprawy. Nie każdy dowód w sadzie
            musi być "żelazny" jak wiadomo. Jeżeli chodzi o szkodliwość społeczną to
            oceniają sędziowie niestety (a moze dobrze). Nie ma matematycznych kryteriów.
            Sędzia
            • Gość: Pafell Re: między nami prawnikami IP: *.ifmpan.poznan.pl 13.01.03, 08:53
              > "Gość portalu: joozek napisał(a):
              > Wykazanie, że coś zostało ściągnięte za pomocą Kazaa to akurat
              jest bardzo
              > proste dla fachowca, jeżeli ktoś sprytnie nie potrafi zacierać
              śladów.

              Hmm... jestem bardzo ciekawy jak to zrobić. Moim zdaniem jest to
              zupełnie niemożliwe. Jedyne ślady pochodzenia w plikach schowane
              są w nagłówkach - a te można bardzo łatwo wyedytować w różnych
              (również freeware'owych) programach.

              > Żeby ustalić, że ktoś coś wymienia, nie jest konieczne
              stosowanie podsłuchu.
              > Namierzenie połączenia z serwerem udostepniającym nielegalne
              kopie nie jest
              > trudne, jeżeli serwer taki został juz wcześniej namierzony i
              jego działalność
              > jest obserwowana (namierzenie jest właściwie żałośnie proste).
              W toku
              > prowadzenia śledztwa nie jest konieczne w tym celu uzyskiwanie
              jakichkolwiek
              > zezwoleń (w stosunku do ściagającego). Odpowiedni
              funkcjonariusz stwierdza po
              > prostu, że ma podejrzenie, iż popełnianie przęstepstwa jest w
              toku. W razie
              > potrzeby, jeżeli prokurator w ogóle jest skłonny pracować nad
              taką sprawą w
              > celu jej skierowania do sądu, myślisz, że wypełnienie druku o
              zezwolenie na
              > podsłuch to problem?

              A to też ciekawe. O ile się dobrze orientuję, jak tylko policja
              zaczyna o cokolwiek pytać, to logi na serwerze momentalnie giną.
              Tyczy się to wszystkich instytucji/firm na całym świecie. Jak oni
              coś chcą, to mają logi, jak się coś chce od nich - to logi
              zostały usunięte przypadkowo bo ... (i tu różne wymówki)

              > Włączenie kompa do sieci i udostępnianie czy stanięcie na roku
              z pirackimi
              > płytami naturalnie jest publikacją/rozpowszechnianiem.

              Hmm... wogóle nie czytasz postów. Jak chcesz udostępnić swoje
              wiersze, np. czytane, to możesz, no nie? (zakładamy że nie
              sprzedałeś praw do nich) No możesz też je recytować w MP3 ... no
              i możesz je nazwać Avril Lavigne - Sk8r Boi - bo to jest teraz
              chodliwe - no i parę osób toto włączy. Masz łatwiejszą
              dystrybucję.A jeśli teraz np. odpali Ci się jakiś trojan - no to
              kto wie co możesz zacząć udostępniać. Może np. zaczniesz rozsyłać
              swój klucz do Windowsów? ;)

              > Rozumiem, że chodzi Ci o wymianę postów, czyli naszej własnej
              "twórczości". Do
              > tego akurat MY posiadamy prawa autorskie, więc możemy dowolnie
              decydować w
              > jakiej formie te NASZĄ "twórczość" rozpowszechniamy - na
              ulotkach, przez
              > internet, na płycie, w gazecie, za odpłatnością lub bezpłatnie,
              itp., itd.
              > Przypadek ten nie zachodzi w sytuacji opisanej w akapicie
              wyżej, gdzie mamy do
              > czynienia z rozpowszechnianiem/dystrybucją/publikacją (jak kto
              lubi) dzieła, do
              > którego prawa autorskie ma ktoś inny i do tego wyraźnie
              zaznaczył, że bez jego
              > zezwolenia nie jest to dopuszczalne.

              O.. tu się MYLISZ GRUUUUBO.
              Nie masz prawa użyć żadnej publikacji dopóki nie masz pisemnej
              zgody na jej użycie.
              Poza tym, właśnie złamałem prawo, bo zacytowałem Twojego posta
              bez Twojej zgody (pisemnej).

              Pozdrawiam
              • Gość: Uczen Re: między nami prawnikami IP: *.pool.mediaWays.net 15.01.03, 22:23
                Gość portalu: Pafell napisał(a):

                > > "Gość portalu: joozek napisał(a):
                > > Wykazanie, że coś zostało ściągnięte za pomocą Kazaa to akurat
                > jest bardzo
                > > proste dla fachowca, jeżeli ktoś sprytnie nie potrafi zacierać
                > śladów.
                >
                > Hmm... jestem bardzo ciekawy jak to zrobić. Moim zdaniem jest to
                > zupełnie niemożliwe. Jedyne ślady pochodzenia w plikach schowane
                > są w nagłówkach - a te można bardzo łatwo wyedytować w różnych
                > (również freeware'owych) programach.
                >
                > > Żeby ustalić, że ktoś coś wymienia, nie jest konieczne
                > stosowanie podsłuchu.
                > > Namierzenie połączenia z serwerem udostepniającym nielegalne
                > kopie nie jest
                > > trudne, jeżeli serwer taki został juz wcześniej namierzony i
                > jego działalność
                > > jest obserwowana (namierzenie jest właściwie żałośnie proste).
                > W toku
                > > prowadzenia śledztwa nie jest konieczne w tym celu uzyskiwanie
                > jakichkolwiek
                > > zezwoleń (w stosunku do ściagającego). Odpowiedni
                > funkcjonariusz stwierdza po
                > > prostu, że ma podejrzenie, iż popełnianie przęstepstwa jest w
                > toku. W razie
                > > potrzeby, jeżeli prokurator w ogóle jest skłonny pracować nad
                > taką sprawą w
                > > celu jej skierowania do sądu, myślisz, że wypełnienie druku o
                > zezwolenie na
                > > podsłuch to problem?
                >
                > A to też ciekawe. O ile się dobrze orientuję, jak tylko policja
                > zaczyna o cokolwiek pytać, to logi na serwerze momentalnie giną.
                > Tyczy się to wszystkich instytucji/firm na całym świecie. Jak oni
                > coś chcą, to mają logi, jak się coś chce od nich - to logi
                > zostały usunięte przypadkowo bo ... (i tu różne wymówki)
                >
                > > Włączenie kompa do sieci i udostępnianie czy stanięcie na roku
                > z pirackimi
                > > płytami naturalnie jest publikacją/rozpowszechnianiem.
                >
                > Hmm... wogóle nie czytasz postów. Jak chcesz udostępnić swoje
                > wiersze, np. czytane, to możesz, no nie? (zakładamy że nie
                > sprzedałeś praw do nich) No możesz też je recytować w MP3 ... no
                > i możesz je nazwać Avril Lavigne - Sk8r Boi - bo to jest teraz
                > chodliwe - no i parę osób toto włączy. Masz łatwiejszą
                > dystrybucję.A jeśli teraz np. odpali Ci się jakiś trojan - no to
                > kto wie co możesz zacząć udostępniać. Może np. zaczniesz rozsyłać
                > swój klucz do Windowsów? ;)
                >
                > > Rozumiem, że chodzi Ci o wymianę postów, czyli naszej własnej
                > "twórczości". Do
                > > tego akurat MY posiadamy prawa autorskie, więc możemy dowolnie
                > decydować w
                > > jakiej formie te NASZĄ "twórczość" rozpowszechniamy - na
                > ulotkach, przez
                > > internet, na płycie, w gazecie, za odpłatnością lub bezpłatnie,
                > itp., itd.
                > > Przypadek ten nie zachodzi w sytuacji opisanej w akapicie
                > wyżej, gdzie mamy do
                > > czynienia z rozpowszechnianiem/dystrybucją/publikacją (jak kto
                > lubi) dzieła, do
                > > którego prawa autorskie ma ktoś inny i do tego wyraźnie
                > zaznaczył, że bez jego
                > > zezwolenia nie jest to dopuszczalne.
                >
                > O.. tu się MYLISZ GRUUUUBO.
                > Nie masz prawa użyć żadnej publikacji dopóki nie masz pisemnej
                > zgody na jej użycie.
                > Poza tym, właśnie złamałem prawo, bo zacytowałem Twojego posta
                > bez Twojej zgody (pisemnej).
                >
                > Pozdrawiam
                Niedlugo oddychajac bedziemy lamac prawo, czyje prawo ???
                • Gość: pafell Re: między nami prawnikami - a raczej - POLSKIE PRAWO IP: *.ifmpan.poznan.pl 16.01.03, 08:21
                  Gość portalu: Uczen napisał(a):

                  > Niedlugo oddychajac bedziemy lamac prawo, czyje prawo ???

                  SWOJE PRAWO.
                  W koncu to MY wybieramy sklad sejmu i senatu. Co prawda nie mamy
                  zadnego wplywu na to co robia, itd. itp., ale OFICJALNIE, to MY
                  ICH wybralismy... i MY ICH chcielismy.
                  Wiec tak czy inaczej, to jest NASZE PRAWO - czy to nam sie podoba
                  czy nie.
                  Co do oddychania - moze chcesz kupic w rewelacyjnie niskiej cenie
                  woreczek 5-cio litrowy wypelniony czystym, swiezym, gorskim
                  powietrzem (z okolic Katowic ;] )? Jedyne 250 zl netto platne z
                  gory przelewem na konto w Szwajcarii (nie powiem czyje bo sie
                  wyda ze moje ;) Termin dostawy 30 dni, ale w wyjatkowych
                  okolicznosciach moze sie przedluzyc o 14 dni roboczych, ktory to
                  przedluzony termin w wypadkach losowych moze sie wydlozyc o
                  kolejne 14 dni roboczych.

                  To oczywiscie tylko taki odstresowujacy zarcik, ale w zasadzie
                  koncowka odpowiada polskiemu prawu ;)
            • Gość: beny Re: między nami prawnikami do gearbox IP: *.dip.t-dialin.net 24.01.03, 22:57
              Przeczytalem twoj post z ciekawoscia.
              Nie bede komentowal tych wszystkich poboznych zyczen ludzi/mlodziezy/dzieci tu
              piszacych, mam natomaist do ciebie kilka pytan:

              1. Uwazam, ze wolno mi skopiowac z internetu plik nmp3/film w mpg pod
              warunkiem ze mam juz zakupiona kopie orginalu (oplacilem prawa autorskie).
              Tak wiec w sumie zawsze moge poleciec do sklepu z plytami uzupelnic plytoteke
              i wyslac do grupe na drzewo - czy bedzie taniej ?

              2. Czy prawu ochrony podlega skopiowana tylko czesc pliku nie bedaca jego
              kopletna forma. Zwykle w sieciach p2p kopiuja sie kawalki i dopiero potem
              sklada sie je w czesci. Czy taki powiedzmy 10%, 20%, 30%, ...99% plik podlega
              juz ochronie (podpada pod domniemanie popelnienia przestepstwa ...). Tyle ze
              trzeba nie domniemac tylko udowodnic.

              3. Czy _posiadanie_ kopi jest zabronione, czy jej _odtwarzanie_. Oczywiscie
              powstaje pytanie po co kopiuje sie. Ale to sad ma dowiesc ze bylo odtwarzanie,
              o ile mi wiadomo posiadac wolno.

              W sprawie technicznej prowadzacej do zanlezienia goscia:
              wlaczam program p2p.
              Znajduje goscia ktory udostepnia podejrzany plik.
              Lapie ramke z jego IP (zaczynam sciagac, wysylam pytanie o liste plikow, ...)
              Po IP mam ISP plus godzine
              Zaden duzy ISP nie zadrze IMHO z policja i udostepni kto zacz. Logi to se moze
              skasowac trzepakowo osiedlowy admin.

              Internet nie jest anonimowy!

              Pozdr.
              B.
              • Gość: gearbox Houston, to gearbox IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 17.07.03, 10:03
                Gość portalu: beny napisał(a):

                > Przeczytalem twoj post z ciekawoscia.
                > Nie bede komentowal tych wszystkich poboznych zyczen ludzi/mlodziezy/dzieci
                tu
                > piszacych, mam natomaist do ciebie kilka pytan:
                >
                > 1. Uwazam, ze wolno mi skopiowac z internetu plik nmp3/film w mpg pod
                > warunkiem ze mam juz zakupiona kopie orginalu (oplacilem prawa autorskie).
                > Tak wiec w sumie zawsze moge poleciec do sklepu z plytami uzupelnic plytoteke
                > i wyslac do grupe na drzewo - czy bedzie taniej ?

                Zgadzam się. Jeżeli posiadasz już zakupioną legalnie kopię, np. w postaci płyty
                CD, wolno Ci posiadać dowolną ilość kopii tegoż materiału, w dowolnym formacie
                i niezależnie od źródła pochodzenia oraz czynić z nich dowolny użytek w
                granicach przewidzianych ustawą o prawach autorskich i prawach pokrewnych. Art.
                22 stawia co prawda w tym względzie drobny znak zapytania (mozna się spierać,
                czy ideą tego artukułu jest stosowanie go tylko w sytuacjach wyjątkowych, np.
                rejestracji występu na żywo, co jest moją opinią), jednakże w myśl pozostałych
                zapisów ustawy trudno doszukać się naruszenia jej przepisów w wykonywaniu kopii
                na własny użytek, bowiem ustawa nie zakazuje tego wprost (z zastrzeżeniem
                sytuacji przewidzianej w art. 22) ani nie sugeruje wyraźnie.

                >
                > 2. Czy prawu ochrony podlega skopiowana tylko czesc pliku nie bedaca jego
                > kopletna forma. Zwykle w sieciach p2p kopiuja sie kawalki i dopiero potem
                > sklada sie je w czesci. Czy taki powiedzmy 10%, 20%, 30%, ...99% plik podlega
                > juz ochronie (podpada pod domniemanie popelnienia przestepstwa ...). Tyle ze
                > trzeba nie domniemac tylko udowodnic.

                Ochronie prawnej podlega prawo autorskie do dowolnego fragmentu (w formie
                niezmienionej w stosunku do oryginału), o ile fragment ten można jednoznacznie
                powiązać z oryginałem. Zatem jedno słowo, użyte w jakimś dziele nie jest
                chronione prawem autorskim (kuriozalny przykład ;), ale np. 15 sec. utworu
                muzycznego, czy nawet pojedynczy riff gitarowy z "Satisfaction" TAK. Wyjątek
                stanowi przytaczanie w utworach stanowiących samoistną całość urywków
                rozpowszechnionych utworów (lub drobnych utworów w całości), w zakresie
                uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku
                twórczości (patrz słynna pop-artowska zupa Cambella). W takim przypadku ochrona
                praw autorskich oryginału nie jest PEŁNA, bowiem wykorzystanie oryginalnego
                dzieła może odbyć się bez zgody właściciela praw autorskich. Jednakże również w
                tym przypadku przysługuje mu prawo do wynagrodzenia! (por. art. 29 cyt. ustawy).

                >
                > 3. Czy _posiadanie_ kopi jest zabronione, czy jej _odtwarzanie_. Oczywiscie
                > powstaje pytanie po co kopiuje sie. Ale to sad ma dowiesc ze bylo
                odtwarzanie,
                > o ile mi wiadomo posiadac wolno.

                Ustawa mówi "korzystaniu". Zatem, czy posiadanie jest rodzajem korzystania? Nie
                wprost, odpowiedź na to pytanie znajduje się w art. 22 cyt. ustawy, który mówi
                o tym, ze przy spełnieniu pewnych warunków organizacjom radiowym i telewizyjnym
                wolno jest "utrwalać" utwory, na których nadanie uzyskały zezwolenie. Jest to
                de facto zezwolenie na posiadanie własnej kopii (np. koncertu), możnaby więc
                domniemywać, że posiadanie nielegalnej kopii jest naruszeniem prawa
                autorskiego, niezależnie od tego, czy jest ona odtwarzana. Wynika to dodatkowo
                z tzw. wykładni celowościowej, bowiem gdyby ustawodawca dopuszczał posiadanie
                nielegalnej kopii, pod warunkiem, że nie będzie ona odtwarzana, zamykałoby to
                drogę ścigania nielegalnego handlu ("Ja tylko posiadam 2800 piratów, wcale ich
                nie odtwarzałem i nie zamierzam. A przyniosłem je na stadion, żeby się
                przewietrzyły" ;). Jak wiemy, istnieje orzecznictwo w sprawie handlu
                nielegalnymi kopiami. W sprawach tych nie rozpatruje się faktu, czy kopie te
                były odtwarzane (z regułu nie były, bowiem dopiero mają być sprzedane). Mimo to
                skazuje się za handel nimi (choć zgodzę się, ze nie jest to jednoznaczne ze
                skazaniem za posiadanie, niemniej praktyka w przypadku handlarzy jest taka, iż
                sąd przyjmuje za pewne, iż posiadając nieleglane kopie w miejscu handlu
                takowymi, zamierzają wprowadzic je do obrotu).

                >
                > W sprawie technicznej prowadzacej do zanlezienia goscia:
                > wlaczam program p2p.
                > Znajduje goscia ktory udostepnia podejrzany plik.
                > Lapie ramke z jego IP (zaczynam sciagac, wysylam pytanie o liste plikow, ...)
                > Po IP mam ISP plus godzine
                > Zaden duzy ISP nie zadrze IMHO z policja i udostepni kto zacz. Logi to se
                moze
                > skasowac trzepakowo osiedlowy admin.
                >
                > Internet nie jest anonimowy!

                Nie zawsze jest to bardzo proste, ale Internet faktycznie nie jest tak
                anonimowy, jak się niektórym wydaje. W dużej części wypadków, "Kaazodawcę"
                lub "Kaazabiorcę" można znaleźć bez poważnego wysiłku, chyba, że jest on specem
                od (internetowego) ukrywania się. pamiętajmy, że policje różnych krajów
                dysponują specjalistami-informatykami, nierzadko bardzo wysokiej klasy. Jeżeli
                jesteśmy kiepskiego zdania o polskich organach ścigania (i z tego powodu się
                nie boimy), to weźmy pod uwagę fakt, iż może nas namierzać np. FBI, jeżeli
                obserwuje serwer w USA (i jego "użytkowników"), a polski prokurator od nich
                może dostać komplet dowodów ;).

                Polskie prawo autorskie jest kiepsko napisane (opinia własna, zastrzegam) i
                musi być intensywnie doprecyzowywane przez orzecznictwo. Jak w przypadku każdej
                ustawy, dużo w zakresie jej praktycznego stosowania może wyjaśnić
                przestudiowanie orzeczeń w sprawach zbliżonych do rozpartywanego problemu
                (jeżeli mamy wątpliwości, czy posiadanie bez odtwarzania jest "korzystaniem" w
                rozumieniu ustawy, poszukajmy wyroku w sprawie, gdzie oskarżony powoływał się,
                że nie "korzystał", bo nie odtwarzał. Jeżeli sąd przyjął to tłumaczenie i go
                uniewinnił - posiadanie nie jest korzystaniem, jeżeli skazał - jest. Zwłaszcza
                jeżeli w toku postępowania została wyrażona tzw. opinia prawna SN, lub
                wniesiono i rozpatrzono kasację ;). W wolnej chwili postaram się podrzucić
                nieco info w temacie orzeczeń.

                Pozdro,

                Gearbox
        • Gość: JaC Re: BZUDRY I KŁAMSTWA W Gazecie Wyborczej IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 10.01.03, 18:30
          > "Do ulubionych celów takich akcji należą uniwersytety - studenci mają często
          bardzo dobre łącza internetowe w akademikach. Mają też stosunkowo niewielkie
          dochody, często więc wolą ściągnąć z sieci nową płytę, zamiast kupić ją w
          sklepie."

          Drogi Autorze, do szkoły sredniej z powrotem i "Lalkę" Prusa rzetelnie
          przeczytać, tam student doskonale uzasadnił, dlaczego płacić nie bedzie i
          basta ;-))
          JaC
          • Gość: bzyq Re: BZUDRY I KŁAMSTWA W Gazecie Wyborczej IP: proxy / *.chello.pl 10.01.03, 21:57
            A ja sie zapytam za co oni tak faktycznie karza? Czy za to ze ja
            sciagam od kogos film czy piosenke czy tez za to ze ja
            udostepniam innym film czy piosenke?
            Po drugie uwazam ze zrzut z ekranu nie jest zadnym dowodem. Bo
            rownie dobrze za tytul mojego prywatnego filmu moge wpisac
            sobie "sex ze zwierzetami" i czy ktos zrzutowaniem ekranu wysle
            mnei za kratki bo ja udostepnialem pornografie? Moment chyab
            trzeba miec dowody i znalezc takie materialy u danej osoby w
            domu na kompie bo to jakis nonsens. Druga sprawa to ze z danego
            kompa ktos cos rozpowszechnial nie znaczy ze to ja bylem chyba
            nie? A jak mam zachcianke udostepniac lacze osobom drugim to
            znaczy ze ja rozpowszechniam? To tak samo jakbym pozyczyl komus
            samochod i zostal oskarzony o smierc w wypadku osoby potraconej.
            Niech zlapia na goracym uczynku delikwenta w domu jak siedzi i
            sciaga a nie takie zabawy. Chyab z tego wiecej jest bajek niz
            prawdy.
            • Gość: bobson jones Re: BZUDRY I KŁAMSTWA W Gazecie Wyborczej IP: *.toya.net.pl 16.01.03, 22:30
              nazywanie swoich filmow filmow sex ze zwierzetami to
              bzdura, ale na przyklad nie trzeba byc GR4PH|C P0W4H
              M4ST4H zeby sfalszowac zrzute...

              Gość portalu: bzyq napisał(a):

              > A ja sie zapytam za co oni tak faktycznie karza? Czy
              za to ze ja
              > sciagam od kogos film czy piosenke czy tez za to ze ja
              > udostepniam innym film czy piosenke?
              > Po drugie uwazam ze zrzut z ekranu nie jest zadnym
              dowodem. Bo
              > rownie dobrze za tytul mojego prywatnego filmu moge
              wpisac
              > sobie "sex ze zwierzetami" i czy ktos zrzutowaniem
              ekranu wysle
              > mnei za kratki bo ja udostepnialem pornografie? Moment
              chyab
              > trzeba miec dowody i znalezc takie materialy u danej
              osoby w
              > domu na kompie bo to jakis nonsens. Druga sprawa to ze
              z danego
              > kompa ktos cos rozpowszechnial nie znaczy ze to ja
              bylem chyba
              > nie? A jak mam zachcianke udostepniac lacze osobom
              drugim to
              > znaczy ze ja rozpowszechniam? To tak samo jakbym
              pozyczyl komus
              > samochod i zostal oskarzony o smierc w wypadku osoby
              potraconej.
              > Niech zlapia na goracym uczynku delikwenta w domu jak
              siedzi i
              > sciaga a nie takie zabawy. Chyab z tego wiecej jest
              bajek niz
              > prawdy.
      • Gość: Rysiek177a Re: BZUDRY I KŁAMSTWA W Gazecie Wyborczej IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.03, 14:28
        Gość portalu: Master napisał(a):

        > Sprawdziłem przed chwila - po wykonaniu prawie 20
        > telefonów - żaden sąd w Toruniu, żadna prokuratura,
        nikt
        > nic nie słyszał. TO jest wyssane z palca. O
        > stowarzyszeniu AntyPirat nie słyszano w krajowym
        > rejestrze sądowym. BZDURA, BZDURA, BZDURA.
        >
        > Ale co się dziwić, GW od dawna uważana jest za podłej
        > jakości brukowiec.

        Masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem. Skąd Ci
        przyszedł do głowy Toruń ? Artykuł traktuje o DANII.
        Wychodzi na to że zmarnowałeś kupę impulsów szukając nie
        tam gdzie trzeba. Czytaj a nie oglądaj litery.

        Rysiek
      • Gość: dzik Re: BZUDRY I KŁAMSTWA W Gazecie Wyborczej IP: *.acn.waw.pl 12.01.03, 18:39
        Szczerze rozbawil mnie ten artykul.
        1) Tylko 150 uzytkownikow? To jakas kpina
        2) W szrzynkach pocztowych uzytkownikow p2p?! Litosci! Przeciez w Kazaa adresy
        e-mail moze podac lub i nie. Poza tym nie ma do nich publicznego dostepu.
        Jezeli ktos sie o nich dowiedzial to tylko w nielegalny sposob.
        3) Zrzuty z ekranu? HAHAHAHA...a niby w jaki sposob?
        4) Popularnym konkurencie e-Donkey?! Przeciez on juz jest na wykonczeniu!
        Kompletna bzdura.
        5) 60 USD za film to niska cena?! Muahahahaha...tylko tak to sie da skwitowac.
        6) Anti-Piraten Gruppen to nic innego jak ANTIPIRACY Group czyli amerykanskie
        stowarzyszenie a nie jakas dunska organizacja.

        Moim zdaniem caly artykul jest mocno naciagany. Watpie ze autor wyssal go sobie
        z palca. Bardziej prawdopodobne jest to ze te informacje pochodza z jakiejs
        podrzednej prywatnej strony lub portalu. Ta informacja zapewne to stek bzdur.
        Nie kazda informacja w sieci drogi autorze jest prawdziwa.
      • Gość: gość Re: BZUDRY I KŁAMSTWA W Gazecie Wyborczej IP: *.tele2.pl 12.01.03, 23:39
        Gość portalu: Master napisał(a):

        > Sprawdziłem przed chwila - po wykonaniu prawie 20
        > telefonów - żaden sąd w Toruniu, żadna prokuratura, nikt
        [...]
        > rejestrze sądowym. BZDURA, BZDURA, BZDURA.
        No widzę gościu, że ci się nieźle koło dupy pali jak aż tak się
        wystraszyłeś, że treść nie bardzo co ciebie dotarła. Zacytuję
        pierwsze zdanie informacji:
        "Blisko 100 tys. dol. zapłaci w sumie 150 duńskich użytkowników
        Kazaa"
        I na wszelki wypadek krótszy cytat z tego zdania: "duńskich".
        To nawet dość logiczne, że w Toruniu nie słyszeli o
        stowarzyszeniu Antipiraten i całej sprawie...

      • Gość: Bobson Jones Re: BZUDRY I KŁAMSTWA W Gazecie Wyborczej IP: *.toya.net.pl 16.01.03, 22:25
        GW pisze chlam?! To co powiesz o Expressie Ilustrowanym
        he?


        Gość portalu: Master napisał(a):

        > Sprawdziłem przed chwila - po wykonaniu prawie 20
        > telefonów - żaden sąd w Toruniu, żadna prokuratura,
        nikt
        > nic nie słyszał. TO jest wyssane z palca. O
        > stowarzyszeniu AntyPirat nie słyszano w krajowym
        > rejestrze sądowym. BZDURA, BZDURA, BZDURA.
        >
        > Ale co się dziwić, GW od dawna uważana jest za podłej
        > jakości brukowiec.
    • Gość: bl Re: Rachunek za Kazaa IP: *.acn.pl / *.pl 11.01.03, 00:39
      Czyli akcja nie byla poparta przez policje lub prokurature?
      Inwigilacja/szpiegostwo jest rowniez karalne. A provider nie ma
      prawa udostepniac danych o swoich klientow bez stosownego
      nakazu. Ergo moga pocalowac uzytkownikow Kaazy w d..., bo dowody
      zdobyli nielegalnie.
    • Gość: gonarek Re: Rachunek za Kazaa IP: 217.97.140.* 11.01.03, 10:05
      ziee porownajcie sobie te dwa newsy:

      strony.wp.pl/wp/gazeta32/
      www2.gazeta.pl/gospodarka/1,34520,1180172.html?v=0&f=34
      nie sadzicie ze to bardzo ciekawe? pewnie niedlugo przeczytamy
      sobie znajomo brzmace wiadomosci dotyczace: niemiec, rosji,
      kanady czy tam innego azerbejdzanu... Nie wydaje wam sie, ze
      ktos tu wziol spore pieniadze i probuje nam wciskac ciemnote? A
      moze madrzy panie/panowie d/s reklamy, marketingu i kontaktow
      medialnych z wiadomych koncernow doszli w koncu do wniosku ze
      zastraszaniem uda im sie osiagnac to czego nie udalo sie uzyskac
      na drodze prawnej?
      Propaganda to potezna bron, na szczescie dziala tylko na slabe
      umysly ;p
    • Gość: anonim Re: Rachunek za Kazaa IP: *.rednet.com.pl 11.01.03, 11:47
      was chyba pojebalo ! dajcie ludziom zyc polowa spoleczenstwa
      zarabia srednia krajaowa a te pajace kaza placic im za to ze
      maja internet w domu i zobie zassaja mp3 czy tam filmik -
      poprosrtui debilizmy najpierw upozadkujcie sprawy monopoli jaka
      ma tpsa i polpak na nasym rynku a potem myslcie o tepieniu
      piractwa - poprostu debilizm. ze niby po co nam ten internet jak
      niemozna nawet mp3 zasasc bo obciaza cie kosztem 6 dolcow .
      • Gość: Misiek Re: Rachunek za Kazaa IP: *.riv-eres.charterpipeline.net 15.01.03, 20:42
        Gość portalu: anonim napisał(a):

        > was chyba pojebalo ! dajcie ludziom zyc polowa spoleczenstwa
        > zarabia srednia krajaowa a te pajace kaza placic im za to ze
        > maja internet w domu i zobie zassaja mp3 czy tam filmik -
        > poprosrtui debilizmy najpierw upozadkujcie sprawy monopoli jaka
        > ma tpsa i polpak na nasym rynku a potem myslcie o tepieniu
        > piractwa - poprostu debilizm. ze niby po co nam ten internet jak
        > niemozna nawet mp3 zasasc bo obciaza cie kosztem 6 dolcow .

        Kolejny analfabeta funkcjonalny. Ukrano ich nie za sciaganie
        plikow tylko za ich udostepnianie.

        Misiek
      • Gość: FTIMS Re: to jakis ... prima aprilis IP: *.p.lodz.pl / 10.2.9.* 11.01.03, 16:04
        Widze ze mamy tu doczynienia nie z doswiadczoni "prawnikami", tylko z ludzmi
        ktorzy znaja prawo w teorii. Polskie warunki tzn. sady, policja nie sa w stanie
        zorganizowac takich akcji. Po co moniotrowac serwery, zbierac IP, uzyskiwac
        dane osobowe, jak latwiej jest pojsc na stadion, bazar i zgarniac po koleji
        handlujacych i kupujacych. A jak widac takie akcje mimo ze proste sa robione
        sporadycznie.
        Polskie sady sa przepelnione sprawami duzo ciezszymi niz tym ze p. Kowalski
        prawdopodobnie sciagnal sobie jakas tam piosenke czy film. Poza tym do
        monitoringu jest potrzeba spore grono fachowcow (czyt. informatykow, bieglych
        sadowych), szkolenia sedziow z zakresu przestepstw komputerowych (niektorzy
        sedziowie nie wiedza jak sie wlacza komputer, a co dopiero udostepnianie
        materialow w programach p2p - wiem od znajomego prokuratora).
        Moim zdaniem w naszej kochanej Polsce podsluch programow P2P jak narazie nam
        nie grozi :)
        • Gość: gearbox Re: to jakis ... prima aprilis IP: *.lodz-retkinia.sdi.tpnet.pl 13.01.03, 09:17
          Gość portalu: FTIMS napisał(a):

          > Widze ze mamy tu doczynienia nie z doswiadczoni "prawnikami", tylko z ludzmi
          > ktorzy znaja prawo w teorii. Polskie warunki tzn. sady, policja nie sa w
          stanie
          >
          > zorganizowac takich akcji. Po co moniotrowac serwery, zbierac IP, uzyskiwac
          > dane osobowe, jak latwiej jest pojsc na stadion, bazar i zgarniac po koleji
          > handlujacych i kupujacych. A jak widac takie akcje mimo ze proste sa robione
          > sporadycznie.
          > Polskie sady sa przepelnione sprawami duzo ciezszymi niz tym ze p. Kowalski
          > prawdopodobnie sciagnal sobie jakas tam piosenke czy film. Poza tym do
          > monitoringu jest potrzeba spore grono fachowcow (czyt. informatykow, bieglych
          > sadowych), szkolenia sedziow z zakresu przestepstw komputerowych (niektorzy
          > sedziowie nie wiedza jak sie wlacza komputer, a co dopiero udostepnianie
          > materialow w programach p2p - wiem od znajomego prokuratora).
          > Moim zdaniem w naszej kochanej Polsce podsluch programow P2P jak narazie nam
          > nie grozi :)

          A tu masz akurat 100% racji. Na, jak nie 100% to blisko.
          Poteoretyzowaliśmy sobie z Joozkiem chwilkę na temat: czy Kazaa jest legalna,
          czy nie, czy da się kogoś skazać, czy nie (teoretycznie)...
          Co oczywiście nie znaczy, że polskie organy ścigania są takie napalone na
          łapanie pojedynczych nastolatków, którzy jakiś mp3 sobie ściągają. Oczywiście
          dużo bardziej interesujący jest dla nich koleś, ktory kopiuje 1000 płyt przez
          weekend i idzie z tym na giełdę. Jednakże, nigdy nie wiadomo... Każdy się
          pociesza, że go nigdy nie skubną... Ci wszyscy co siedzą, myśleli tak samo ;)

          Pozdro,
    • Gość: Nerwus/Stacja Re: Rachunek za Kazaa IP: 217.96.69.* 11.01.03, 15:42
      A tak przy okazji co do wypowiedzi ICEMANA.
      To myśle ze gdy poprawiła by sie sytuacja w państwie to ceny
      produktów były by mniejzauważalne !
      Tak jak np: w innych panstawach dla wiekszosci ludzi niema
      praktycznie różnicy czy kupi pirata czy orginała , lecz wybiera
      to drugie :P!
      /pozdro
    • Gość: Gość To skąd dostać legalnie takie pliki? IP: *.sec.net / 172.16.0.* 11.01.03, 15:56
      ok. Kupiłbym legalnie płyte z mp3, ale niema gdzie. A
      przegrywanie z normalnej płyty plików na dysk w postaci mp3, a
      potem nagrywanie ich na płyte chyba też jest nieegalne. A więc z
      kąd mam dostać takie pliki? Albo filmy.... Czy moge kupić gdzieś
      wszystkie odcinków southparku? No chyba nie. a na kazie aż sie
      prosi, żeby je pościągać. I jeszcze 1 przypadek: Czy w sklepach
      można kupić już rollercastera 2?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka