IP: *.acn.waw.pl 05.07.03, 20:24
kiedyś pracowaliśmy we czterech.trzech jeździło po warszawie a jeden pracował
w małym warsztaciku i tam wykonywał różne drobne naprawy w samochodach
firmowych.kiedyś przyjechaliśmy we trzech. w garażu zaparkowany był samochód
przodem.my we dwóch staliśmy na zewnątrz przy tylnym zderzaku.w samochodzie
otwarta maska.podchodzi trzeci i pyta głośno " gdzie ten łysy chuj".na to nas
wcięło a po chwili nad maską ukazuje się głowa naszego czwartego kolegi i
mówi " tu jestem".po prostu szok nie wiedzieliśmy co mamy ze sobą
zrobić.pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: a ??? IP: *.tkdami.net / 172.16.0.* 06.07.03, 12:19
      Chyba pomyliliście forum. Trzeba iść na jakieć dla ćwierćmózgów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka