Dodaj do ulubionych

Kamera cyfrowa a komputer

IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 21.01.02, 11:24
Byłem ostatnio u kamerzysty żeby go zamówić na wesele. Okazało się, że nagrywa
na kamerze cyfrowej. Zamówiłem go, ale martwi mnie jedna rzecz. Otóż
dowiedziałem się, że będzie nagrywał tylko trzy i pół godziny i z tego zrobi
trzy dla nas. Na moje pytanie dlaczego tylko trzy i pół (mój bratu na weselu,
kamerzysta nagrał zwykłą kamerą 10 godzin i wybrał trzy najlepsze)odpowiedział,
że więcej nie nagra bo później obróbka komputerowa nagrania jest bardzo długa i
uciążliwa. Napiszcie mi proszę, co o tym sądzicie. Czy rzeczywiście tak jest,
czy gość jest po prostu leniwy. Chciałbym mieć jakieś argumenty, jeśli będę z
nim renegocjował warunki.
Dzięki za odpowiedzi
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: MaciekS Re: Kamera cyfrowa a komputer IP: *.amdahl.com 21.01.02, 18:01
      Gość portalu: greg napisał(a):

      > Byłem ostatnio u kamerzysty żeby go zamówić na wesele. Okazało się, że nagrywa
      > na kamerze cyfrowej. Zamówiłem go, ale martwi mnie jedna rzecz. Otóż
      > dowiedziałem się, że będzie nagrywał tylko trzy i pół godziny i z tego zrobi
      > trzy dla nas. Na moje pytanie dlaczego tylko trzy i pół (mój bratu na weselu,
      > kamerzysta nagrał zwykłą kamerą 10 godzin i wybrał trzy najlepsze)odpowiedział,
      >
      > że więcej nie nagra bo później obróbka komputerowa nagrania jest bardzo długa i
      >
      > uciążliwa. Napiszcie mi proszę, co o tym sądzicie. Czy rzeczywiście tak jest,
      > czy gość jest po prostu leniwy. Chciałbym mieć jakieś argumenty, jeśli będę z
      > nim renegocjował warunki.
      > Dzięki za odpowiedzi
      > Pozdrawiam



      A jak obrabiany byl film z tej zwyklej kamery? Gosc wycinal kawalki filmu i po
      prostu laczyl je? No to tak samo sie to robi w cyfrowej obrobce... tylko ze te
      firmy lubia dorzucic troche przejsc i efektow (czasem pozal sie Boze, ale wielu
      amatorow potrafi to zrobic bardziej estetycznie i z gustem - Ci "zawodowcy"
      czesto popisuja sie iloscia efektow co obecnie jest uznane za brak smaku i
      paskudztwo przez prawdziwych zawodowcow-artystow).

      Obrobka cyfrowa nie jest specjalnie uciazliwa, ale zrobienie filmu z 10 godzin
      materialu jest bardzo pracochlonne (to nie jest 10 godzin pracy ale pewnie
      dziesiatki i setki - wymnoz to przez stawke godzinowa i zobaczysz ile Cie to
      bedzie kosztowalo). Na dziesieciu godzinach materialu masz setki jak nie tysiace
      scen. Sciagniecie tego na komputer potem nawet najprostsze polaczenie (nie
      wspominajac o efektach ktorych raczej nie robi sie dzis w czasie krecenia (to
      przestarzala metoda) tylko juz na komputerze a potem zgranie tego na tasme trwa
      bardzo dlugo. No w koncu oko ludzkie czyli ten producent musi obejrzec caly
      material i pociac go. Zakladajac ze czlowiek ma profesjonalny sprzet (a nie
      amatorskie studio z wolnym nanoszeniem programu finalnego) czyli edytujacy w
      czasie rzeczywistym to moze troche przyspieszyc... ale z cala pewnosci jesli bylo
      dziesiec godzin materialu to przyzwoita edycja potrwa sporo dluzej. No chyba ze
      chcesz by film byl zrobiony byle jak... jak badziewie. Jednak mysle ze chyba nikt
      nie chce dziadostwa z takiej pamietnej uroczystosci.


      Ten facet moze byc leniwy, ale moze tez byc bardzo dobrym fachowcem krecacym z
      gustem doskonale dobrane sceny i dobrze poruszajacym sie w scenerii takich
      uroczystosci. Po coz wiec mialby on zbierac nadmiar materialu i potem spedzac
      dlugie godziny by wywalac to co jest nudne i nieciekawe? To byloby marnotraswto
      czasu i Twoich pieniedzy bo im dluzej pracuje zawodowiec tym wiecej mu musisz
      zaplacic (cudow nie ma - takie tylko byly w PRL). Mysle ze przez niego moze (ale
      nie musi) przemawiac rozsadek i doswiadczenie.



      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka