IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.04, 10:27
Czy ktoś wybiera się w rowerową podróż na Bornholm.
Obserwuj wątek
        • Gość: ADAM Re: ok to sie wstepnie piszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 10:42
          HEJ,HEJ, to ja ,weteran!!! No tak , we wrzesniu? tylko jak wy tam dotrzecie?
          poza tym musicie pamiętać , że we wrześniu , pod namiotem to już nie za
          bardzo...chyba,ze bierzecie ze sobą ogrzewanie...co do miesiąca NAJLEPSZEGO, to
          zalezy po co chcecie jechać. W grę wchodzą2-3 mies.jesli chcecie plażować, to
          najlepiej przełom lipca-serpnia... NA ŚW.JANA, jak w całej Skandynawii jest
          hucznie obchodzone święto HEXE,ale o plażowaniu zapomnijcie, DOBIJAJĄ DO BRZEGU
          GLONY i POOOOOOOOOOOOOOOOTTTTTTTTTTTTTTWORNIE WSZĘDZIE ŚMIERDZI!!!!!! w
          okolicach,Doede sprzątają, ze wzgledu na turystów...ale i tak śmierdzi...
            • Gość: ADAM Re: ok to sie wstepnie piszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 11:26
              ale chodzi o Bornholm czy wooooooooooooooooogóle.....?
              ja ,jeśli gdzieś jadę , to, ze względu na finanse, zawsze staram się jak
              najtaniej....chociaż raz, zdarzyło mi się " przejechać cenowo" ( podróz z
              Luxemburga do Amsterdamu...ale to juz inna historia.
              W POLSCE: Polecam Roztocze- miejsce , które kojarzy się z BORNHOLMEM
              NAJBARDZIEJ!!!! Przepiękne trasy rowerowe, widoki...no jak na Bornholmie....
              Wogóle , cała tzw."ściana wschodnia" czyli tereny wschodnie Polski są o połowę
              tańsze i pięknie niemożebnie...jak tanie? Mój rekord: opłata za pole namiotowe
              2,50 nad jeziorem DRęSTWO czy Wdręstwo, już nie pamiętam,koło parku
              biebrzańskiego.Najtaniej w Polsce jest w gospodarstwach agroturystycznych z
              własnym namiotem: nie dość że cisza i spokój, to jeszcze JEŚĆ DADZĄ ZDROWO !!!!
              tu też rekord:4,50 z jedzeniem !!!! okolice Kruklanek. Polecam tez Białowieże,
              Mieszkam w lesie więc jazdą w tamte strony nie byłem zachwycony(zmuszony!)-co
              to ja lasu nie widziałem?Ano nie widziałem!!! Jak AMAZOŃSKA DŻUNGLA(zwłaszcza
              ten kontrast , gdy wjeżdża się w ścianę lasu od strony Hajnówki) , coś
              niesssssamowitego.Wszystko 4 razy większe!!! Piękne i długie trasy rowerowe.
              Słowacja jest jeszcze tania ( mieszka się u gospodazry w domach) ale chyba nie
              na rower.Świetnie podróżuje sie rowerem-pociągiem, przez Niemcy. Piękny kraj
              ale mają bardzo dziwaczne zwyczaje jeśli chodzi o turystykę... No a o CHORWACJI
              TO MÓGŁBYM GADAĆ GODZINAMI !!!!!Wybitnie nierowerowy kraj ale widziałem wielu
              śmiałków, którzy jeżdzili w ukrop pod górę 1200 metrów, z dziećmi...no i
              zyją.....więc chyba można....
              W Norwegii można kampingowac gdzie się chce- do trzech dni ,ZA DARMO ale drogo
              poza tym, chyba że weżmie się swoje jedzenie....
              Na Litwie jeszcze nie byłem ale znajomi byli w tym roku i tchu im brakowało od
              opowiadania o tamtejszych bałtyckich plażach i lasach...więc może w przyszłym
              roku rusze w tamtą stronę...NASZ Bałtyk przejechałem i przeszedłem już
              cały....trzeba szukać dalej...
              no , ja tu się chyba rozpisałem...a nie wiem JAKI kierunek CIEBIE interesuje...
              • Gość: wędrowniczka Re: ok to sie wstepnie piszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 23:14
                Chodzi o Bornholm i wogóle gdzie przepięknie...i na moje możliwości,lubię
                naturę...Chcę sobie pojeżdzić i korzystam z rad innych,choć sama też przecieram
                szlaki.Może nie tak dalekie ,ale jestem zadowolona.Jestem z zachodu ,wschodnie
                tereny mniej mi są znane.Byłam chwile na Mazurach,nasze Międzyodrze też jest
                piękne,polecam.A bardziej w dół to byłam w Szczawnicy i zwiedziłam
                okolice...Tyle jest do zwiedzania...Mieszkasz w lesie ,leśniczówka?Po twoich
                opowieściach już bym ruszyła w podróż...To miłe rozpisanie.Pozdrawiam.
                • Gość: ADAM Re: ok to sie wstepnie piszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 13:39
                  A ja, musze przyznać, gdy pierwszy raz byłem na Bornholmie, to nocowałem NA
                  DZIKO. ale to było strrrrrrraszne obciążenie...rozbijać się w nocy-pakowac
                  rano.wiem że nie wolno...ALE jak zobaczyłem ceny na campingu...no po prostu
                  mnie powaliło a na prom trzeba było czekać tydzień!!!Jeszcze nie wiedziałem
                  o "lejerplacach". No ale jak już się dowiedziałem to tylko w tych miejscach...a
                  nie...raz mieliśmy przygodę...ale obciach....szukaliśmy kolejnego LEJERPACU,
                  ciemno już zaczynało się robić...a tu szczere pola...gdzies w oddali
                  zobaczyliśmy "stado namiotów" Acht.To TU !!!-myślimy i rozbijamy namiot...po
                  rozbiciu , szukamy gospodarza żeby mu zapłacic te nasze 7 zł...(nie pamietam
                  jaki przelicznik), ciemno już całkiem...a tu ..niespodziewanie zza węgła
                  wychodzi GOSPODARZ-jakiś Niemiec, który dziwi się co my robimy u niego w
                  ogórdku...do którego zaprosił, na urodziny swoich znajomych z kraju...
                  no i teraz się zaczeło....szybkie pakowanie i szukanie właściwego miejsca....
                  znależliśmy je, gdzieś koło północy...LEDWO. Bo w środku wyspy nie ma żadnych
                  świateł...no taka wiocha....pola i pola...
                  Wybrać piękne miejsca na Bornholmie do polecenia? NO ja nie wiem czy potrafię...
                  Bornholm ma wszystkie rodzaje wybrzeża jakie tylko istnieje w przyrodzie, więc
                  zależy gdzie się stanie-tam pięknie...a te wioski szumnie nazywane
                  miastami...no cuda takie kolorowe, że dech zapiera. Cała wyspa jest ROLNICZO-
                  ARTYSTYCZNA więc nic dziwnego. Opalać się nago można własciwie wszędzie, bez
                  skrępowania... ale tak jest chyba w całej skandynawii A jeśli ktoś nie lubi
                  golasów, to na pewno znajdzie sobie odludną zatoczkę i będzie plażował jak mu
                  sie podoba...
                  Polecam spacer po RONNE nocą. Oni nie wiedzą co to firanki!!! domki są niskie,
                  można zajrzec i zobaczyć jak naprawdę żyją BORNHOLMCZYCY...bardzo pouczająca
                  wycieczka...może przestaniecie narzekać na małe, polskie mieszkania...hi, hi..

                  MINUS ? nie znają pojęcia CIASTEK.Zapomnijcie o kawie i wuzetce... Ja, jako
                  CIASTKOHOLIK przeżyłem to cięzko...musiałem kupowac jakieś chemiczne podróby,
                  żeby tylko zgadzała mi się zawartość " cukru w cukrze". a skoro o żywności mowa.
                  Mają piękny zwyczaj, który niestety ulega zmianom (przez Polaków): otóż, gdy
                  mają coś do sprzedania, po prostu wystawiają to przed dom, obok waga i pudełko
                  na pieniądze...zważ sobie , zapłać, pojedź....i nikt tego nie pilnuje.Podobnie
                  jest z rzeczami nie do jedzenia: ciuchy, zabawki, meble...Od czasu gdy promów z
                  Polski przybyło, zaczynają pilnować lub przyczepiać skrzynki z pieniędzmi.
                  smutne. HASŁO: ŻYWNOŚĆ EKOLOGICZNA, to każda nieuprawiana w koncernach..czyli
                  nasze ogródkowe jedzenie, u nich pierrrrrrrrrrrońsko drogie. bo w sklepach
                  wszystko przetworzone do entej potęgi, tak więc POMIDOREK DO WALIZKI, a w
                  sklepach CZYTAĆ TABLICE MENDELEJEWA NA OPAKOWANIACH !!!! no, przesadziłem...nie
                  wszystko....można znaleźć,w supermarketach, tylko trzeba sprawdzać.

                  No i na koniec...jak tam pięknie....bezstresowo....jeździ się na rowerach...
                  dla samej jazdy, ot, tak...warto....
                    • Gość: wędrowniczka Re: ok to sie wstepnie piszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 11:29
                      Twoje opowieści zachęcają do podróży.ciekawie ...Chorzów ode mnie to kawał
                      drogi.Ale w pobliżu byłam na pustyni Błędowskiej,pare lat temu,przewodniki
                      opisywały że jest pustynia tylko w jednyn że jest lekko porośnięta.Byłam na
                      niej od Błędowa i od Kluczy teren duży a piasku niewiele,udało mi się od strony
                      Kluczy wykadrować zdjęcie z piaskiem.Nocowaliśmy w schronisku w Błędowie miło
                      było.Byłam zobaczyłam(nie rowerem)ale byłam rozczarowana małością
                      piasku.Ruchome piaski-wydmy były lepsze z Łeby na rowerach z wypożyczalni
                      dotarliśmy do gór piaskowych,też ładne okolice.Samochodowa wyprawa na Hel i
                      zwiedzanie po drodze ciekawych miejsc z przewodnika i to co się
                      podobało.Poznałam kilka pól namiotowych.Miło wspominam było rodzinnie.Opisuj
                      jeszcze jakieś ciekawe do zwiedzania miejsca ,chętnych do czytania jest
                      więcej.Zachęcam wszystkich nawet na nogach ruszajmy się okolice też kryją coś
                      pięknego...tylko trzeba ruszć...Pozdrawiam.
                      • Gość: ADAM Re: ok to sie wstepnie piszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 12:01
                        Hej-hej...
                        OKOLICE? alez proszę bardzo...ŚWIDER! w prostej linii ode mnie 15 km ale żeby
                        tam dotrzeć musiałem zrobic 50! Nigdy wczesniej tam nie byłem, sądząc, ze
                        ciekawe miejsca są tylko "W SWIECIE SZEROKIM"..ale w ub.roku, gdy brak gotówki
                        dosięgnął dna i siedziałem całe wakacje w domu..robiłem sobie wycieczki po
                        okolicach...stąd Świder i nie chodzi o miasto a o rzekę. Szczęka mi opadła a
                        zęby zbierałem jeszcze przez tydzień...coś niesamowitego. wyobraźcie sobie, w
                        środku płaskiego Mazowsza rzeczkę, która a to raz przypomina zatoke morską a to
                        znowu strumień górski.... żółty piasek na dnie, bujna roślinność dokoła i
                        brzegi, które raz są piaszczyste, raz kamieniste az znowu prawie woooooogóle
                        ich nie ma.Wzdłuż rzeki ciągnie się 40-to km. szlak. pojechałem rowerkiem, w
                        piękny, parny, słoneczny dzień..... ale sie "przejechałem" Jadąc szlakiem przez
                        2 godz....okazało się,że przejechałem ledwo 3km!!!!. Szlak jest trudny, a
                        dewastacja okolicznych terenów, za pozwoleniem miejscowych władz, po prostu
                        OGŁUPIA człowieka( odsyłam zainteresowanych na str. świderlandia lub otwock) A
                        niby teren PARKU???? No cóz...Acha i jeszcze najciekawsze. CAłe te 40 km. można
                        przejść rzeką!!! widziałem wycieczki z plecakami , które szły nurtem...to
                        ciekawe....
                        A jesli szukasz jakiejś pustyni w okolicy...to wyobraź sobie ,ze jest takowa
                        w ...samym środku Węgier!!!!!!!krajobraz sawannowy jak z afryki...
                        Kiedyś...oj lata temu ...zrobiliśmy sobie trase fotograficzną po Polsce, i
                        fotografowaliśmy się w miejscach "ZAGRANICZNYCH", czyli takich, które
                        przypominały jakies miejsca zza naszej granicy, za którą nie można było WTEDY
                        wyjechać, tak, "dla jaj", żeby nabrać znajomych: i tak to trafiliśmy nw wydmy
                        koło łeby ( że niby pustynia) do Słupska gdzie stała kiedyś ANGIELSKA budka
                        telefoniczna ( że niby od królowej dzwonimy) była
                        też "Austria", "Liban", "Rosja", no a całe "ZAGŁĘBIE REKWIZYTÓW" odkryliśmy w
                        Kotlinie Kłodzkiej ale to juz inna historia, którą opowiem jak tylko nadgonię z
                        robotą....
                        p.s. ale ale ...ty jesteś z okolic zachodnich? tzn jakich? byłem jakiś czas
                        temu w "NIETOPERKACH", no tam tez jest gdzie pojeździć.....
                          • Gość: ADAM kierunek-południe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 12:10
                            Kotlina Kłodzka- dane mi było zwiedzać te krainę, gdy jeszcze było dziko i
                            nieprzystępnie...czyli w dzikich latach 80-tych.jest to miejsce jedyne w swoim
                            rodzaju...tak z historycznego punktu widzenia jak i przyrodniczego...
                            czytałem dzieje tego miejsca i z zadziwienia przecierałem oczęta, bo oto
                            okazywało się, że pojęcie RDZENNY MIESZKANIEC wogóle tu nie istnieje,wszystko
                            przez wieki albo wymierało rażone dżumą czy inną cholerą albo przechodziło z
                            rąk do rąk i było wyżynane przez najeźdźców, aż w końcu niemal wszystkich, po
                            wojnie wysiedlili a na ich miejsce przyszli NOWI: cyganie, GRECY, rosjanie,
                            czesi i tym podobne nacje. I pewnie dlatego ze zderzenia tych wszystkich kultur
                            powstał niezwykły tygiel....Moim pierwszym zdziwieniem było, że tu, w
                            przeciwieństwie do reszty Polski istniało/istnieje(?) coś takiego jak PRZERWA
                            NA LUNCH !!! w środku dnia pozamykane urzędy itp... śmiesznie.
                            Sporo zabytków do zwiedzania....sporo tras
                            rowerowych...samochodowych...pieszych....zimowo-narciarskich
                            a i do Czech bliziutko gdzie KONIECZNIE trzeba zobaczyć SKALNE MESTO. Ale
                            koniecznie!!!! Wambierzyce, błędne skały, gdzie człowiek dostaje "świra
                            klaustofobicznego",Szczeliniec, jaskinie!!!!, Snieżnik(spędzałem tu kiedyś
                            sylwestra...W PRAWDZIWYM IGLOO !!! zrobionym przez żołnierzy.!!! no i
                            oczywiście ZDROJE....latem w Kudowie, w parku można sobie zrobić zdjęcie pod
                            palmami i wśród kaktusów...
                            teren kotliny jest pagórkowaty ale da się jeździc na rowerze swobodnie...o
                            zabytkach nie będę gadał , bo co i rusz pełno ciekawych rzeczy: a to
                            Kościół "na Piasku" w Kłodzku gdzie rzeźby niejakiego Klara i jego szkoły budzą
                            całkowite niezrozumienie...moje....w Polanicy można zobaczyć jedyną w Polsce( a
                            może i na świecie) "mównicę" w kształcie wieloryba, twierdza w Kłodzku
                            udostępniona turystom- ja nie byłem ( klaustrofobia). KAPLICA CZASZEK w
                            Czermnej, muzeum szopek, no i ten "wypasiony" kościół.... w Wambierzycach, ach,
                            no i zamczysko w Ząbkowicach...MAŁO??? zaraz...przeciez to Internet....na pewno
                            znajdziecie coś o Kotlinie... a własnie to dla kontrastu acz, " po sąsiedzku"
                            jest jeszcze Kotlina jeleniogórska. No, tu też sporo ciekawych rzeczy. Na
                            rowerze po okolicach jeżdzi się wyśmienicie...polecam szczególnie w lipcu, gdy
                            mają tam festiwal teatrów ulicznych- w dzień zwiedzanie a wieczorkiem, za darmo
                            teatry...no piękne , przecież.
                            A w Jeleniej Górze...najjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjjwspanialszy na świecie , mój
                            ukochany.....CAMPING. Boże, jak ja kocham to miejsce...nie pytajcie czemu...nie
                            wiem camping jak camping ale ja bardzo dobrze się tam czuję a uwierzcie mi
                            NIEJEDEN CAMPING W ŻYCIU WIDZIAŁEM- ten jest theBEST!!! ( ostatnio byłem tam 4
                            lata temu, mam nadzieje, że nic się nie zmieniło). O ciekawych miejscach w
                            jeleniogórskiem opowiem innym razem-gonią mnie znów do roboty..... hej
                            • Gość: ADAM OPOWIEŚĆI ŁIKĘDOWE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.04, 14:51
                              KOTLINA JELENIOGÓRSKA
                              witam...a na łikęd nowe zachwalanie
                              Oto, co mamy....
                              LIPIEC...a może i sierpień...bierzemy rowerek, pakujemy się do pociągu i
                              dojeżdżamy do Jeleniej Góry....a tu na Camping
                              camping.karkonosz.pl/
                              po najbliższych okolicach rowerkiem można jeździc swobodnie...na dłuższe trasy
                              (południowe) polecam BUS i piesze wycieczki . a rowerem koniecznie trasa wzdłuż
                              rzeki...(z Jeleniej) bardzo malownicza i ciekawa...dojedziemy do zapory a moze
                              i dalej....czy wy wiecie, że tu w okolicy są wygasłe wulkany? ich obecność da
                              się bardziej odczuć niż zauważyc( stożki są zarośnięte)
                              Jest takie magiczne miejsce, gdzie można to odczuć na własnej skórze, bo
                              oto ...przyciąganie działa W DRUGĄ STRONE...kiedyś jadąc stopem, z "górki", pan
                              kierowca wyłączył silnik i powiedział - a teraz wam cos pokażę... i zaczęliśmy
                              jechać DO TYŁU !!!! POD GÓRKE!!!! NA WYŁĄCZONYM SILNIKU!!!! no
                              niesssssssamowite...
                              do Karpacza da sie na rowerze dojechać bez większych problemów...tu atrakcja
                              ostatnich lat...w okolicy...RANCHO...prawdziwie kowbojskie...no a jak już tu
                              będziecie to koniecznie VANG ale podjazd cięzki...a w odległych o 3 km
                              BOROWICACH podobno najczęsciej można spotkać UFO...jest/był nawet
                              ostrzegawczy znak drogowy....he,he...
                              Szklarskiej zachwalać nie będę, bo wiadomo że piękna....
                              poleciłbym tez okoliczne miasteczka....i wiochy...Złotoryję np. ponoć można
                              jeszcze znaleźć tu troche złota....
                              No jest tu też cała masa zabytków (Nie wolno zapomnieć o zamczysku
                              CZOCHA!!!!! ) i Cieplickie Zdroje
                              (woda śmierdząca i gorąca..ale ponoc zdrowa....)
                              no a wieczorami TEATRY !!!!!!! z Campingu 10 minut....oj chyba pojadę tam w
                              przyszłym roku...znowu...
                              pozdrawiam..."następną razą" będzie o okolicach świętokrzyskich...ja to jak ten
                              HALIK ....naprawdę....
                                    • Gość: ADAM OPOWIEŚĆI ŁIKĘDOWE c.d.n. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.04, 13:46
                                      oj..lubię opowiadać o moich podróżach...dawno nigdzie nie jeździłem i to chyba
                                      stąd..... tęsknię.........
                                      miałem takie plany na TEN ROK a tu...na miesiąc przed urlopem zwichnąłem nogę
                                      i to tak paskudnie, że do tej pory kuśtykam....
                                      ale nic to...
                                      c.d.
                                      KOLEJ NA KOLEJ...
                                      o polskich kolejach pisać nie będę , będę chwalił pod niebiosa, koleje
                                      niemieckie,godzinami można opowiadać o PRZYJEMNOŚCI podróżowania przez Niemcy..
                                      Szczególnie polecam tym, którzy mieszkają przy naszej zachodniej granicy...
                                      Kiedyś zrobiliśmy tak, jadąc na Bornholm...z Wrocławia, do Zgorzelca, potem
                                      pociągami z Gertitz do Sassnitz i stąd promem( tańszy , 2 godz. krócej ale
                                      brzydszy od naszego) do Ronne...
                                      Jak tanio jeździć po Niemczech? Ano tak: w sobotę z samego rana: kupuje się
                                      bilet pod tytułem WOCHEN ENDE TIKET(nie wiem jak się pisze ale tak się czyta)
                                      i przez cały dzień możemy jeździć po CAŁYM kraju ( oprócz ekspresów)
                                      za, chyba ostatnio było 70 zł..do tego, jeśli sami nie dadzą , prosimy o listę
                                      połączeń,do miejsca docelowego, którą pani w okienku, w sekundę drukuje z
                                      komputera...Jeśli jedziemy grupą lub rodziną , są jeszcze lepsze zniżki. Na
                                      dworcach lub w Internecie
                                      można znaleźć sporo informacji na temat kolei niemieckich i różnego rodzaju
                                      ofert.
                                      BO KOLEJ NIEMIECKA JEST NAJLEPSZA NA ŚWIECIE !!! I podróżowanie nią jest
                                      prawdziwą przyjemnością...na dworcach wszędzie podjazdy lub windy dla rowerów,
                                      wózków, perony idealnie dopasowane, do wysokości wagonów..w wagonach LUZ,
                                      czysto, miejsce na bagaże , rowerki.WYJĄTEK stanowi kolejka na wyspach...ale to
                                      FOLKLOR, więc wszystko jest w NIEMIECKIEJ normie....Pociągi jeżdżą
                                      PUNKTUALNIE, tak więc jesli na ROZPISCE z przesiadkami zobaczycie 10 min.
                                      różnicy. TO NIC SIENIEBUJTA.Pociągi spóźniają się tylko przy okazji klęsk
                                      żywiołowych...
                                      Kiedys były dwa dni na ten sam bilet( czyli cały weekend ale Polacy zbyt często
                                      z tego korzystali chcąc się dostać na "zachód-zachodni", i zrobili tylko JEDEN
                                      dzień)

                                      Gdy jechaliśmy, innym razem, na podbój BENELUXU, zabrakło nam PÓŁ GODZINY
                                      na dojechanie do granicy z Luxemburgiem, zapłaciliśmy dodatkowe 70zł
                                      ( acha, bo w pociągach można NORMALNIE kupić bilet, bez dopłat i nikt nie jest
                                      traktowany jak złodziej)ale i tak było tanio..
                                      Luxemburg bardzo jest podobny do Bornholmu...chociaż morza tu nie
                                      uświadczysz...oj nie...
                                      A po drodze zwiedziliśmy CAŁE NIEMCY, bo mieliśmy kilkanaście przesiadek
                                      w oczekiwaniu na pociągi przesiadkowe-na rower- i po okolicach...ZWIEDZAĆ.
                                      Boże , jaki to piękny kraj....szkoda ze jest tak mało TURYSTYCZNY, tzn.
                                      ciężko tam Polakom jeżdzic turystycznie, bo oni mają tam wszystko tak cholernie
                                      “równo i dokładnie”...że dla Polaka to prawdziwy koszmar. Np. Campingi czynne
                                      do 22.jak przyjedziesz po tej godzinie, to sie już nie dostaniesz do środka.
                                      Tak było w Berlinie.
                                      No a najlepiej , jak przed wyjazdem zadzwonisz i umówisz sie, ze będziesz u
                                      nich nocował.

                                      O ile BORNHOLM jest MEKKĄ dla rowerzystów o tyle STOLICĄ będzie zawsze
                                      AMSTERDAM.
                                      no ale tego to się opowiedzieć nie da....TU ROWERZYŚCI SĄ NAJWAŻNIEJSI...
                                      czasem przesadzają, jeżdżą jak chcą i którędy chcą...no, może kanałami nie...
                                      I tu za ...jakieś 100 zł można dojechać... ENSCHEDE-miejscowość przy granicy
                                      (której własciwie nie ma)z Niemcami, ma tę zaletę, że po całym dniu jechania
                                      pociągiem ,można przekampingować TANIO i w pięknym miejscu...Polecam. Bo potem
                                      im bliżej Amsterdamu- tym drożej...my mieszkaliśmy nad morzem,
                                      w Harlemie..".tys piknie".... ale nasze morze ładniejsze...wyobrażcie sobie, że
                                      gdy poszliśmy zobaczyć zachód słońca nad obcym morzem, to na plaży spotkaliśmy
                                      TYLKO samych Polaków, którzy gapili sie w te czerwoną kulę zauroczeni...a
                                      niektórzy TEŻ, TYLKO POLACY zbierali ...(brzydddddkkieeee) muszelki...
                                      ach ta romatyczna, słowiańska dusza....

                                      a jutro nic chyba nie napisze , bo bedę miał straszna gonitwę w
                                      pracy...pozdrawiam...

                                      Wedrowniczka a znasz jez.Głebokie? to gdzieś "koło" ciebie...?moi znajomi maja
                                      tam chatkę, pospolicie zwaną KIOSKIEM...he, he..


                                        • Gość: ADAM Re: OPOWIEŚĆI ŁIKĘDOWE c.d.n. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.04, 13:21
                                          No jak ja mogłem zapomniec o Wrocławiu?...wstyd. Przecież jadąc w w/w Kotliny
                                          trzeba przejechać przez Wrocław!!! Wyobrażcie sobie , że Wrocław można
                                          przejechać rowerem wzdłuż, wszerz i poprzek( o jezu, jak to sie pisze???)
                                          parkami, skwerami, nie pakując się wooooooooogóle na główne drogi, zupełnie
                                          jakby WIELKIE MIASTO nie istniało...gdzieś tam w dali słychać tylko szum
                                          samochodów....oj, piekne miasto...piekne...i w Polsce , chyba najbardziej
                                          rowerowe...tylko na rynek nie można WJECHAĆ ale jest to zrozumiałe ze względu
                                          na tabuny turystów....kłaniam się i do następnego razu.
        • Gość: wędrowniczka Re: rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 13:05
          Przez chwile byłam w Sulejówku,piękna złota jesień mnie tam przywitała,z
          kolorowych klonowych liści zrobiłam róże, zostawiłam po sobie pamiątkę.Żałuje
          że nie mogłam dojechać do Świdra(jeżeli się tak odmienia)w lipcu może mi się
          uda.Wrocław zwiedziłam b.szybko i jakiś czas temu i nie rowerem.Zawsze jest
          przyjemnie wiosną,latem,jesienią ...tylko trzeba być przygotowanym na zmiany
          pogody.Ruszajmy się i wyruszajmy .Pozdrawiam.
              • Gość: ADAM Re: rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.04, 15:12
                KOSZTA MAJĄ BYC MINIMALNE( prom w obie strony. ok.200 zł, nocleg na 7 dni
                ok.50zł, jedzenie ...no trzeba poczytać WYŻEJ, co i jak....

                ...LUDZIE W PRZEDZIALE WIEKOWYM 23-40 już są, a jak znajdzie się krzepki
                DZIADEK...? hmmmmmm, no nie wiem...czemu nie?
                ZERO DYSKRYMINACJI ZE WZGLĘDU NA WIEK,PŁEC,UPODOBANIA KULINARNE( troje
                wegetarian JUŻ jedzie). trzeba miec ROWER, NAMIOT i zdrowie....
                  • Gość: ADAM Re: rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.04, 14:24
                    Klasycznie- tydzień lub dwa... To PRZEZ CIEBIE ten BORNHOLM!!!!!!!
                    Jak zacząłem wsponinac- tak....zatęskniłem....
                    a niezależnie od roweru marzy mi się OBJAZD EUROPY POCIĄGIEM, CAŁEJ EUROPY!!!!
                    jeżdić i patrzeć przez okno na mijający nas.... świat ZACHODU...he, he...
                    teraz gdy nie trzeba bawić sie w paszporty i wizy...NO LUKSUS...człowiek bierze
                    karte kredytową i ............na zakupy do paryża...świeże bułeczki...Amelia...
                    achhhhhh szampanskoje....a potem St.Tropez....nie, tam pociąg nie dojeżdża..no
                    to inne Lazurowe a potem Ocean dla kontrastu...Bretania...lONDYN...aMSTERDAM
                    raz jeszcze....
                    Jest taka opcja w pkp- iner..cośtam...kupuje się bilet na miesiąc za 1.000 zł i
                    jeżdzi ile dusza zapragnie...
                    Ocho- Zima idzie...jak ja się "ROZMARZAM"podróżniczo, to znaczy,że ZIMA IDZIE...
                    etap drugi-zimowy...WYCIĄGAM MAPY I JEŻDŻĘ>>>>
            • Gość: M. Re: rowerem IP: *.warszawa.tktelekom.pl 22.11.04, 22:17
              ja tez sie pisze - oczywiscie jak mgr nie wlezie mi w termin. juz kiedys sie tu
              wpisalam i sledze Wasze plany. od 2 lat mam fila na punkcie tej wyspy. roweru
              jak najbardziej uzywam ale niestety nie w zimie. sakwy mam wiec tylko kase
              musze zaczac zbierac. ale jakby doszlo do skutku to jestem chetna!!!!!!!!!!!!!
              pozdrawiam
              magda
                      • Gość: ADAM Re: rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 10:33
                        a zaglądaliście już na BORNHOLMSKIE STRONY? niezależnie od wakacyjnego wyjazdu..
                        zawsze ciekawiło mnie jak tam wyglądają święta na wyspie...oczywiście wyjazd
                        zimą, cenowo, byłby zbliżony do wyjazdu na Kanary...ale ciekaw jestem nadal i
                        myślę, że może kiedyś sie odważe....w przypływie gotówki...
                          • Gość: wędrowniczka Re: rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 19:28
                            Żyję...Moje wędrówki po stronach o Bornholmie ,przeglądałam sobie co inni już
                            zobaczyli,ich wspomnienia,zdjęcia...Zaglądałam co tu słychać i już miałam
                            pisać ....Wciąż jestem. U nas zimy nie ma, chwilę coś zabieliło,zamroziło i
                            znowu jesień.Czas przyozdabiać,kolędy śpiewać już grudzień.Teraz już 1
                            listopada dekorowali w sklepach,w ten dzień ze smutkiem wspominałam tych z
                            którymi już nigdy nieporozmawiam ,nie popodróżuje,nie będę...,a tu innym
                            dekoracje w głowie.... Może Mikołaj prezent podaruje,jestem już b.duża i nadal
                            lubie Mikołaja...Niech nam będzie kolorowo od świątecznych ozdób...Bornholm też
                            niech lśni....Pozdrawiam ,pamiętam że tu jesteś....
                            • Gość: ADAM Re: rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 11:04
                              ano tak to już jest....niby święto znmarłych a tu już świeta bożego...
                              uwielbiam ten czas przedświateczny...wczoraj byłem na POTĘZNYCH ZAKUPACH...a
                              dzisiaj...za 15 minut ide ubierać w pracy CHOINĘ...a własciwie DWIE, dostaliśmy
                              jakiegoś drapaka z NADLEŚNICTWA( wyjątkowo brzydka....) postanowiliśmy zrobic z
                              tej drugiej choinkę alternatywną...WIESZAMY JĄ POD SUFIT...DO GÓRY
                              KORZENIAMI...he, he...
                                • Gość: ADAM Re: rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 15:29
                                  mieszkałem kiedyś przez pare miesięcy w warszawie... mialem wtedy cos kolo 23lat
                                  wczesniej ZAWSZE bylem zwolennikiem prawdziwych choinek...sztuczne wydawaly
                                  sie...sztuczne...nieświateczne...do czasu gdy...wlasnie, mieszkając w warszawie
                                  nie zobaczylem tych STERT , tej MASY choinek wywalonych zaraz po
                                  świętach...wtedy dopiero dotarło do mnie...jak niemądrą rzeczą, w dzisiejszych
                                  czasach, jest wycinanie hektarow lasow dla naszego widzimisię...od tamtej pory
                                  w domu jest SZTUCZNA... podobno ktos wadł na pomysł "WYNAJMOWANIA" choinek na
                                  świeta...z korzeniami w donicach...to fajny pomysł....
                                  JA WSZYSTKIE CHOINY JUŻ POUBIERAŁEM>>>>uffffffffffffff ciężko było.....ale za
                                  to JAK PIKNIE!!!!!! pozdrawiam...
                                  • Gość: wędrowniczka Re: rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.04, 23:47
                                    Borholmowa strona ustąpiła na chwilę miejsca świątecznej chwili....Doniczkową
                                    choinkę też posiadałam ,latem na balkonie słońce ją wypaliło,zżółkła,pogubiła
                                    igły.Żal mi się jej zrobiło, wywiozłam ją na rodzinny ,przydomowy
                                    ogród,wkopałam ją.Była lichutka,malutka ,zadomowiła się,a teraz jest duża
                                    zielona i wciąż rośnie,cieszę się że tak jej dobrze.....Pięknie jak jest tak
                                    kolorowo,świątecznie....Ozdobione pozdrowienia.
                                    • Gość: ADAM Re: rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 12:07
                                      U MNIE TEŻ WCZORAJ BYŁO ŚWIĄTECZNE UBIERANIE CHOINY, PRZY DZWIĘKACH ENYI(..ojej
                                      jak to odmienić ...? artystka nazywa się ENYA), bo kolęd chwilowo nie posiada
                                      się....W DOMU !!! TO JUŻ TRZECIA W TYM ROKU...A NIE !!! czwarta(dwie w pracy)
                                      NIE MOGŁEM SIE ZDECYDOWAĆ CZY UBRAĆ CHOJAKA W ŚWIATEŁKA NIEBIESKIE CZY
                                      POMARAŃCZOWE... I ...UBRAŁEM DWIE CHOINKI !!!! A CO SE BEDE ŻAŁOWAŁ.....

                                      pozdrowienia mikołajowe

                                      **
                                      ****
                                      ********
                                      **********
                                      **************
                                      *****************
                                      ********************
                                      ***********************
                                      ***
                                      ***
                                      ***
                                      *******HO HO HO HO HO HO *********
                                      **********!!!!!!!!!!!!!!************
                                      **************
    • plf ale miło: Adamie, wędrowniczko!!! 06.12.04, 00:07
      ale mi się sympatycznie czytało ten wasz wątek, no literatura XXI wieku słowo
      honoru przysięgam

      ja to wprawdzie kompletnie jestem niebornholmowy bo taką już mam off-road
      naturę że cały czas jechałbym obok tych wielkim nakładem sił i środków
      wybudowanych ścieżek ale przyszło mi coś do głowy:

      z waszego pisarstwa wynika że tacy jesteści fajowi że może spotkamy się na
      pojeżdżenie rowerkiem po kampinosie jak tylko spadnie śnieg? dajcie znać czy
      macie ochotę; koniecznie zajrzyjcie na mój wątek "[WAW] są tu jacyś aktywni 30-
      latkowie???" - poszukuję osób które miałyby ochotę trochę się powysilać w
      terenie a nie tylko zmieniać z sofy kanały w TV

      liczę na odzew!!!

      p.




            • Gość: ADAM Re: rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 09:41
              ...a u naszzzzz mróz !!!
              czy trasa bornholmowa powstaje? ona już jest...na Bornholmie trudno jest
              pobłądzić...
              ale jeśli o błądzeniu mowa...będąc na Bornholmie któregoś wieczoru przypłynął
              do portu polski żaglowiec, "pogoria" ...och jaki był piękny , och ja ja im
              zazdrościłem tego błądzenia po falach... i otóż, kolega wrócił niedawno z
              noworocznej eskapady- był na tejże pogorii 10 dni,za jedyne "tysiąc złotych
              polskich" , bo taki jest koszt przejazdu i całej tej eskapady. co wazniejsze
              nic wspólnego z żeglarstwem nie ma...czyli każdy może sobie popływać!!!
              chyba mam nowe marzenie....
              tak popływac wokół chorwackich wysepek...zobaczyć delfiny...achy i ochy...
              pozdrawiam
              • Gość: wędrowniczka Re: rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 16:48
                U nas chłodniej.Może i na Bornhnholmie się nie błądzi,ale można mieć trasę by
                zobaczyć to co warto,a nie tracić czasu na to co można sobie
                odpuścić....Popłynąć sobie....czy są jakieś rejsy,czy grupa sama wybiera gdzie
                chce płynąć?Ile osób płynie?Pisz wszystko co wiesz.Pozdrowienia zachodnie....
                • Gość: ADAM Re: rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 17:16
                  hej-hej. O widzę zainteresowało....

                  No całkiem jednoosobowo...a jak chcesz to i grupowo...max. chyba 50 osób
                  wchodzi.wikt zapewniony...toalety...prysznic e...normalnie hajlajffff...
                  mają stałe trasy..trzeba trafić na odpowiednią...są takie gdzie można sobie
                  więcej popływać i takie gdzie jest więcej zwiedzania...
                  na wiosnę będą pływać wokół moich kochanych, chorwackich wysepek...ach!!!
                    • Gość: ADAM Re: rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 11:15
                      Mam zachwalac chorwackie wysepki????/
                      aaaaaaaaach...
                      occccccccccccch...
                      jeeeeeeeeee...
                      no bardziej nie umiem...
                      jest ich tam tysiące...
                      wszystkie co prawda podobne do siebie, ze względu na budowę , ale jednak róznią
                      się ze względu na ludzi, którzy na nich żyja...
                      HVAR np. pachnie lawendą....
                      Małe miasteczko Korcula podobało mi się o wiele bardziej niż osławiony
                      Dubrovnik.
                      Pełno wszędzie tajemniczych zatoczek, jaskiń, skaliste wybrzeża sa
                      zdradliwe...trzeba uważac...blizny nosze na sobie do tej pory....
                      są ostre jak żyleta....
                      tylko w kilku miejscach jest żólty piasek (Bol najłynniejszy)
                      ach ten zapach żywicy, bo tam wszędzie pełno sosenek....a w dzień oprócz cykad
                      słychać jak szyszki sie otwierają.....swoją droga to ciekawe...niby wszędzie
                      skały i suchy piach a jednak pełno tu zieleni....suchej ale jednak zieleni....
                      ciekawe jak tam wygląda wiosną? jak tam wszystko pachnie, gdy jeszcze czuć
                      wilgoć po zimie?... latem , bardzo częstym zjawiskiem są pożary..kiedys w taki
                      jeden trafiłem...ale było!!! ale chyba juz o tym pisałem? Koło Splitu paliło
                      sie wszystko- spaliśmy na plaży, bo camping, który powinien być- nie istniał a
                      spać gdzieś trzeba było... a gdy rano się obudziliśmy , nie było słońca tylko
                      czarne coś nad nami a wszędzie: w oczach, uszach,włosach...jeden wielki
                      popiół...ale było straaaaaaasssno....a potem musieliśmy przez ten pożar
                      przejechac autokarem. no wyobraź sobie... na lewo ogień, na prawo ogień a my w
                      autokarze, dusząc się z dymu na cienkiej nitce szosy....ale innej drogi nie
                      było.
                      Ponoć chorwaci sa już do tego przyzwyczajeni i dla nich to normalka.
                      Pływając Mariną ( taki stateczek między większymi wysepkami) z Puli do Zadaru
                      mija się wysepki duże i małe ale niezwykle malownicze i zawsze mnie korciło,
                      żeby sobie pooglądać te wszystkie wyspy od strony morza, resztę widziałem z
                      lądu..szczegółnie malowniczę są takie tycie wysepki 3 na 3
                      metry....wyskakujesz z łajby i jestes na bezludnej wyspie... na środku
                      ogromniastego morza :-)
                      koło mali losnji ponoć sa delfiny...zobaczyc takie cudo to zaszczyt- ja nie
                      widziałem...
                      i to tyla na razie...

                      chyba sobie kupie motorynkę...bo chorwacja na rower nie jest....a pojeździłoby
                      się oj pojeździło....
                        • Gość: ADAM Re: rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.05, 12:34
                          a u nas wczoraj...zamieje i zawiecie....moja matka stuknęla w drzewo...w
                          środku "miasta" tak było ślisko...tylko gdzie ona to drzewo znalazła to nie mam
                          pojęcia?... ale nic..spoko ,lekka wklęsłość na zderzaku-od tego przecież są....
                          dzisiaj leje...gdy byłem pierwszy raz na wyspie Born... to w czerwcu była
                          właśnie taka pogoda jak dzisiaj, tyle że w nocy było może o pięć stopni
                          cieplej.....oj nie był to gorący wyjazd....
                          stanowczo. chorwacja!!!! myślenie o chorwacji daje efekt herbaciany...cieplej
                          się robi....
                          Mam znajomego chorwata.mieszka od lat w polsce i ma pseudo ..jakie?
                          no ,oczywiście CHORWAT. w ub.roku pojechał do splitu,do ojca, idzie ulicą a tu
                          nagle słyszy z tyłu...- TE! CHORWAT ! woła jakiś nie-znajomy z polski,ale ten
                          obejrzał się od razu
                          :-D
                          .... bardzo mnie to śmieszy....to tak jakby na ciebie w polszcze zawołali: -
                          te , polka a ty wiedziałabyś że to do ciebie....
                          ciepło pozdrawiam
                                • Gość: ADAM Re: rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 12:00
                                  HELOŁ...a mnie się wydawało,że już wszystko ustalone...
                                  jedziemy coś na przełomie lipca/sierpnia .
                                  adresy chętnych są(zalogowani)...więc tylko się przypomnieć przed wakacjami i
                                  już...
                                  czy może się mylę????????????
                                  u nas mroźno nie mniej niż na zachodzie....
                                  a co do miejsc ciekawych - polecam artykuł WIEŚ W WARSZAWIE, jeszcze jest na
                                  stronie głównej,,oj lubie takie klimaty...i takie tajemne miejsca "tuż za
                                  rogiem" o których mało kto wie...no, teraz to już wszyscy wiedzą...

                                  pozdrowieński...
                                      • Gość: ADAM Re: rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 15:21
                                        HELOŁ...
                                        no cóż wyprawa do Chorzowa też wyprawą jest, co prawda nie rowerową ,ale tys
                                        pikną. zwiedzałem sobie zaśnieżony Śląsk..ach jaka piękna zima...świeży śnieg i
                                        słońce na niebiesiech bez ani jednej chmurki....
                                        wbrew pozorom, na śląsku jest sporo pieknych tras, pełno lasów a nie tylko
                                        chałdy...jakkolwiek się to pisze....
                                        A jeszcze jak zlikwidowano hute Kościuszko to nawet śnieg w chorzowie pada
                                        biały....oj , pamietam czasy (lata 80-te) gdy widać było czym sie oddycha....
                                        teraz to prawdziwy kurort, jako i na początku chorzowa...
                                        a w Katowicach trafiłem do sklepu turystycznego I NA WIDOK TAAAAAAAAAAAAAKICH
                                        OBNIŻEK po prostu zdębiałem.... hasło: UDSALG! i tak to kupiłem materac
                                        sampopompujacy ,na który NIGDY nie było mnie stać i śpiworek - za bezcen!!
                                        (poprzedni się wyśpiworzył)...miałem kupić namiot -CENA TEŻ BYŁA REWELACYJNA
                                        ale niestety zabrakło...
                                        no a teraz juz jestem w domku...przyjeżdżam a tu ...-2 w środku!!!! brrrrrrrrrr,
                                        no ale już po 2 godzinach było na plusie....
                                        kicham, prycham i nadrabiam zaległości w pracy....a jest tego sporo..teraz oni
                                        wyjeżdżają...znaleźli jakąś okazję i jadą do Istebnej na tydzień: z przejazdem,
                                        jedzeniem , w domkach alpejskich i wypożyczeniem sprzętu narciarskiego
                                        za 500 zł!!!!! cwaniaki...a ja na sam przejazd na śląsk wydałem 200zł

                                        a jak tam na ZACHODZIE? zdrowi już wszyscy? u was już dzisiaj na
                                        plusie....takim to dobrze....u naszzz mrózzzzzzzzzzzzzz
                                        pozdrawiam
          • a_ska1 Re: rowerem 01.04.05, 19:38
            Witam!
            No, to poczytałam sobie tu o Bornholmie i nie tylko :)
            Ja tu całkiem nowa jestem, ale za to bliska sąsiadka ADAMa - tyż spod
            Piaseczna :)
            Jadę na Bornholm 20 sierpnia! Ja organizuję, grupa będzie 10-osobowa. Wiek:
            40+ :)))
            Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie!
            Alicja
                • a_ska1 Re: rowerem 15.04.05, 08:33
                  Plan jest następujący:
                  Wyruszamy samochodami z Warszawy. Dojeżdżamy do Świnoujścia i tam przesiadamy
                  się na prom do Ronne. Autka zostawiamy na parkingu strzeżonym w Świnoujściu. Z
                  Ronne jedziemy na rowerkach do Hasle, tam mamy zaklepany domek i to będzie
                  nasza baza wypadowa - z tego miejsca zamierzamy zataczać mniejsze i (coraz)
                  większe pętle. Będziemy tak zwiedzać Bornholm przez tydzień :)
                  Pozdrawiam serdecznie!
                  • Gość: ADAM Re: rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.05, 17:54
                    Łaaaaaaaaaaał, jak mawiają Węgrzy...
                    DOMEK !! no to ja już wysiadam...
                    same luksusy...
                    a my umawialiśmy się na wyjazd tydzień wczesniej, to może spotkamy się w Ronne
                    przy wymianie portowej...:-)
                    chyba,że jedziecie na 2 tygodnie....to może i w trasie....
                    ...najlepsiejszego...z zalesia górnego....
                    • a_ska1 Re: rowerem 15.04.05, 20:07
                      Wbrew pozorom domek wcale nie wychodzi tak drogo, jeśli jedzie sie w dużej
                      grupie. Przy dziesięciu osobach tygodniowy koszt zakwaterowania wynosi 80 euro
                      na osobę. To jest 320 zł za tydzień. A masz w tym rzeczywiście "luksusy" typu:
                      dwie łazienki, kuchnia z pełnym wyposażeniem,lodówka, pralka, zmywarka, taras z
                      leżakami...
                      To w jakim terminie będziecie na Bornholmie, bo sie pogubiłam w tych
                      tygodniach??
                      My będziemy 20 - 27 sierpnia (wtedy zaczynają się tanie taryfy pozasezonowe).
                      Jaki przewidujecie koszt Waszej wyprawy?
                      A tak poza tematem - to już wyciągnęłam rower i jeżdżę. Las Kabacki, Powsin,
                      Konstancin - już moje!
                      Pozdrowienia!
                      • Gość: ADAM Re: rowerem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.05, 09:47
                        walnąłem się z tymi tygodniami ...ale głupoty popisałem...wstyd.
                        ale nic to, no rzeczywiście..300 zł za tydzień, to nie jest powalająca cena.
                        ale my rozpoczęliśmy tę dyskusję od MINIMUM finansowego....(200 na podróż+60 za
                        nocleg u rolnika) grupa moze zbierze sie 5-7-osobowa, jeszcze nie wiadomo co z
                        tych deklaracji wcześniejszych wyjdzie...korci mnie te DOMOWE MIESZKANIE, bo
                        przyznam się,że namiotu JESZCZE nie kupiłem- stary przepadł był... a mieszkanie
                        na "lejer placach" ma swój urok ale latka lecą, kości nie te... no i nie
                        marznie człowiek nocą...
                        a gdzie załatwialiscie domek jeśli wolno spytać? i w jakiej miejscowości
                        ..w Deoedee, czy innej o równie trudnej nazwie ?
                        JA JUZ TEŻ ROWERUJĘ!!!! w sobote było u nas prawdziwe lato..krótkie spodenki i
                        takie tam...
                        ach swobodo, swobodo...
                        co prawda zapowiadają śnieg w tym tygodniu ale ja i tak planuję wyprawę do
                        Powsina za dni parę do SKLEPU OGRODNICZEGO mają tam drogo ale za to okazy takie
                        jakich nie znajdzie się nigdzie indziej...a ja świr jestem na punkcie roślin
                        zimozielonych....
                        pozdrowienia dla okolic Kabackich no i oczywiście ZACHODNIOGRANICZNYCH !!!!
                        • a_ska1 Re: rowerem 19.04.05, 20:48

                          ADAMie, domek załatwiałam przez internet:

                          web.sologstrand.com/engelsk/1_sogtotal.asp?ecode=1&searchid=373639
                          i znajduje sie on w miejscowości Hasle, ok. 15 km na północ od Ronne. Aha, i
                          mamy jeszcze widok na morze!
                          Warto się zastanowić, jeśli za nocleg u rolnika masz płacić 60 złociszy...
                          Ja rowerowałam intensywnie w niedzielę, pogoda była wymarzona! Dotarliśmy z
                          kolegą małżonkiem w Twoje okolice tzn. do Zalesia (Zimne Doły). Ogółem ze 40
                          km, jak nic!
                          Dzisiaj obsadziłam kwiatkami ogrodowe skrzynki, więc nie mów mi nic o śniegu!
                          Pozdrowienia :)