Dodaj do ulubionych

Gimnazjalny absurd z obwodem

20.11.09, 23:17
Mam pytanie do autorki: jaki cel miało to ostatnie zdanie:

"Brawo, urzędnicy! Spryt godny Machiavellego, który powiedział,
że "są dwa sposoby walczenia - trzeba być lisem i lwem".

Dla mnie jest to na poziomie "Faktu"; odbieram ten artykuł jako chęć
jątrzenia i rozdrapywania problemu, który ogólnie w rzyczywistości
płockiej nie jest problemem. Dotyczy jakiejs garstki dzieciaków.
Przeciez inne gimnazja mogą sobie tworzyc autorskie klasy, aby
przyciągnąć dzieciaki. Zamiast napisac to w tonie, że fajnie, że coś
ktoś tworzy nowego i rozwijającego, to problem z obwodem?!!
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: Gimnazjalny absurd z obwodem IP: *.adsl.inetia.pl 21.11.09, 09:50
      Problem z obwodem polega na tym, że zarówno Jagiellonka,jak i Trzecie mają tzw.
      "nieciekawe" obwody z tzw. "trudną" młodzieżą. A wiadomo, że z uzdolnionymi
      pracuje się miło i są osiągnięcia. Więc p. Adasiewicz znajdzie im obwody bez w/w
      młodzieży (może w Zakopanem - trudny dojazd, zwłaszcza zimą). Bardzo intrygujący
      artykuł...
      • Gość: mm Re: Gimnazjalny absurd z obwodem IP: *.ds.pg.gda.pl 21.11.09, 10:22
        Nie ma co swirowac o równości. Jak jest młodzież zdolna i chcąca się uczyć to po co ciągnąć ją w dół mieszając z tzw. 'trudna mlodzieza' ?

        Jakoś te elity trzeba wtworzyć, kiedys szlo bardziej naturalnie. Teraz ze względu na to, że kazdy debil moze miec mature trzeba sztucznie to zrobic.
        • Gość: Artur. Re: Gimnazjalny absurd z obwodem IP: *.bull.com.pl 21.11.09, 10:56
          A po 10 latach ze szkoły będa wychodziły zarozumiałe egoistycznie szczeniaki
          nauczone tego że sa najważniejsze w świecie. Fakt, wykształcone przyszłe elity,
          nie znające poziomu innego niż swój, nie znające rzeczywistości innej niż swoja,
          napędzane rywalizacją pomiędzy sobą i rodzicami, podjudzane przez rodziców żeby
          być najlepszymi za wszelką cenę (bo przecież madre dzieci niekonicznie muszą
          mieć mądrych rodziców), bez dzieciństwa.

          Sprawa czy umieszczać dzieci razem czy osobno nigdy nie znajdzie rozwiązania, bo
          odpowiedź na pytanie czy wszystkich równo, czy jednych bardziej do tej pory nie
          znalazła jednoznacznej odpowiedzi bo opiera się na emocjach, a gdzie emocje, tam
          100 sposobów na postrzeganie tematu.
      • Gość: sandeman Re: Gimnazjalny absurd z obwodem IP: 217.28.152.* 21.11.09, 11:31
        Intrygujący? Kolejny artykuł tej autorki na temat oświaty,
        świadczący o słabej znajomości tematu. Pani nie odróżnia programu
        międzynarodowej matury od klas dwujęzycznych. Pisanie o uczeniu w
        płockim gimnazjum po angielsku częśći przedmiotów jest po prostu
        śmieszne. Można co najwyżej na tych lekcjach wprowadzać obcojęzyczne
        słownictwo związane z określonym tematem.
        Ustawodawca nie przewidział tworzenia gimnazjów bez obwodów, by nie
        tworzyć sztucznych enklaw dla zdolnych i niezdolnych. Może w takiej
        szkole jak 13. funkcjonować klasa gdzie są uczniowie z obwodu i
        klasa spoza obwodu wyłoniona na podstawie testu predyspozycyjnego
        (językowego). Zachwalanie machiavellistycznego sprytu władz miasta
        łamiących prawo jest po prostu nie na miejscu. Zalecam autorce nieco
        więcej pokory i pracy nad tekstami które publikuje.
      • roman_j Re: Gimnazjalny absurd z obwodem 21.11.09, 16:08
        Gość portalu: gość napisał(a):

        > Problem z obwodem polega na tym, że zarówno Jagiellonka,jak i
        > Trzecie mają tzw. "nieciekawe" obwody z tzw. "trudną" młodzieżą.
        > (...) Więc p. Adasiewicz znajdzie im obwody bez w/w młodzieży
        > (może w Zakopanem - trudny dojazd, zwłaszcza zimą).

        Bardzo intrygujący komentarz. Szkoda, że nie na temat, bo nie chodzi o licea,
        ale o powstające przy nich gimnazja. Gimnazja, które nie są tworzone dlatego, że
        istniejąca sieć tych szkół jest za mała, ale dlatego, żeby poszerzyć dać
        możliwość kształcenia sprofilowanego dla osób do tego przygotowanych i
        uzdolnionych. I nie chodzi o to, żeby nie uczyć dzieci mniej zdolnych czy
        trudnych wychowawczo, ale żeby młodego człowieka, którego uprawianie muzyki
        zupełnie nie interesuje nie katować np. nauką gry na skrzypcach. Zresztą uczenie
        kogoś uprawiania muzyki dopiero w wieku gimnazjalnym jest równie bezsensowne,
        jak uczenie świni śpiewu. :-))
        • nieprzytomny_inaczej Re: Gimnazjalny absurd z obwodem 21.11.09, 18:38
          Roman_j napisał:
          "Bardzo intrygujący komentarz. Szkoda, że nie na temat, bo nie chodzi o licea,
          ale o powstające przy nich gimnazja. Gimnazja, które nie są tworzone dlatego, że
          istniejąca sieć tych szkół jest za mała, ale dlatego, żeby poszerzyć dać
          możliwość kształcenia sprofilowanego dla osób do tego przygotowanych i
          uzdolnionych. I nie chodzi o to, żeby nie uczyć dzieci mniej zdolnych czy
          trudnych wychowawczo, ale żeby młodego człowieka, którego uprawianie muzyki
          zupełnie nie interesuje nie katować np. nauką gry na skrzypcach. Zresztą uczenie
          kogoś uprawiania muzyki dopiero w wieku gimnazjalnym jest równie bezsensowne,
          jak uczenie świni śpiewu. :-)) "

          Po pierwsze primo: czytania ze zrozumieniem uczono mnie od przedszkola, a że nie
          domówiłem,że nie chodzi mi o licea, tylko o tworzone przy nich supergimnazjach
          można było się po głębszym zastanowieniu domyśleć.
          Pd drugie primo: Panie R-J: sam Pan sobie zaprzecza: cytuję znowuż: "Zresztą uczenie
          kogoś uprawiania muzyki dopiero w wieku gimnazjalnym jest równie bezsensowne,
          jak uczenie świni śpiewu" - rozumiem, że nauczanie muzyki zaczyna się dużo
          wcześniej, więc po co komu te gimnazja, jeżeli, jak sam Pan twierdzi, można
          tworzyć profilowane klasy dla tych uczniów w "normalnych gimnazjach"? Jak znam
          praktyczne życie - i środki i nauczyciele się znajdą.
          Po trzecie primo: pisałem nie tylko o klasach muzycznych, ale i dwujęzycznych...
          chciałbym spotkać takiego absolwenta i porozmawiać z nim swobodnie po angielsku np.
          Pozdrawiam
          • roman_j Re: Gimnazjalny absurd z obwodem 21.11.09, 21:50
            "Po zerowe" nie cytujemy w odpowiedzi całej wypowiedzi, na którą odpowiadamy.
            Kłania się Netykieta.

            nieprzytomny_inaczej napisał:

            > Po pierwsze primo: czytania ze zrozumieniem uczono mnie od
            > przedszkola, a że nie domówiłem,że nie chodzi mi o licea, tylko o
            > tworzone przy nich supergimnazjach można było się po głębszym
            > zastanowieniu domyśleć.

            Pisanie o obwodach liceów przy okazji pisania o gimnazjach dowodzi, że czytania
            ze zrozumieniem uczono za długo i dlatego nie starczyło już czasu na nauczenie
            logicznego formułowania wypowiedzi. Poza tym określenie "supergimnazjum" jest
            jakimś neologizmem nie mającym żadnego uzasadnienia.

            > Pd drugie primo: Panie R-J: sam Pan sobie zaprzecza: cytuję
            > znowuż: "Zresztą uczenie kogoś uprawiania muzyki dopiero w wieku
            > gimnazjalnym jest równie bezsensowne, jak uczenie świni śpiewu" -
            > rozumiem, że nauczanie muzyki zaczyna się dużo wcześniej, więc po
            > co komu te gimnazja,

            Proponuję zacząć od rozróżnienia uczenia uprawiania muzyki (jako uczenia jej
            wykonywania na poziomie co najmniej półprofesjonalnym) od uczenia muzyki (w
            sensie przedmiotu lepiej lub gorzej prowadzonego). Ja pisałem o tym pierwszym i
            uważam, że zaczynanie tego na poziomie gimnazjalnym jest marnowanie czasu i
            pieniędzy.

            > jeżeli, jak sam Pan twierdzi, można tworzyć profilowane klasy dla
            > tych uczniów w "normalnych gimnazjach"?

            Proszę wskazać palcem, w którym miejscu napisałem, że można tworzyć takie
            sprofilowane klasy. Pisałem o sprofilowaniu nauczania, a to znów jest istotna
            różnica. I ktoś mi tu wcześniej zarzucał, że nie umiem czytać ze zrozumieniem.
            Przyganiał kocioł garnkowi...
            • Gość: niedostowany_inacz Re: Gimnazjalny absurd z obwodem IP: *.adsl.inetia.pl 21.11.09, 22:28
              Za brak netykiety mogę przeprosić - być może kot mi wskoczył na klawiaturę, albo zeskoczył.
              W przedszkolu nie powtarzałem grup, ale nie wiedziałem wtedy jeszcze, i dopiero dzisiaj się dowiedziałem, że tzw. skróty myślowe nie dla wszystkich są zrozumiałe.
              Supergimnazjum, jak Pan to określa, nie jest z definicji neologizmem, tu nie będę polemizował.
              Do muzyki albo się ma uzdolnienia, albo nie - jej "uprawiania" nie można uczyć, najwyżej szlifować talent, a gdy się go ma, to żadne kłody pod nogi rzucane nie przeszkodzą. Gorzej, gdy się go nie ma, ale... tu zamilczę.

              Poza tym jestem bardzo ciekaw, kogo Pan reprezentuje, że tak bardzo się Pan wytęża w każdej możliwej sprawie poruszanej na forum?

              A propos, proponuję przeczytanie ostatniego wpisu:

              Re: Gimnazjalny absurd z obwodem
              Autor: Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.09, 21:21

              Przepraszam znowu za brak "netykiety" (swoją drogą, zainteresowany jestem, od którego Roku Pańskiego poznał Pan takie słowo...)
              Zainteresowany byłbym szczerą (w miarę) odpowiedzią.
              Pozdrawiam - Kocioł
      • Gość: ricardo53 Polska A i Polska B. IP: 193.138.241.* 21.11.09, 16:47
        Mam nadzieję, że jeszcze żyję w normalnym kraju i nie dojdzie do ponownego
        podziału Polski.
        Robili już takie sztuczki z Polską wschodnią i zachodnią. Robili "gierkowcy" z
        Polską północną i południwą.
        Wyniki znamy. Nadal są roszczenia, konflikty.
        Są już szkoły prywatn, płatne, czy pod nadzorem kurii.
        A co na to Konstytucja.
        Czy każdy ma takie samo prawo do nauki ?
        • roman_j Re: Polska A i Polska B. 21.11.09, 21:55
          Gość portalu: ricardo53 napisał(a):

          > Robili "gierkowcy" z Polską północną i południwą.

          Robił też niedawno jeden premier. Zapomniałem, jak mu było na imię, ale chyba
          jakoś tak Placek? Jacek? Jarek? On znowu dzielił kraj na Polskę solidarną i
          jakąś inną. Potem coś mówił o ZOMO. Ale w Płocku to chyba nie grozi przy okazji
          tego, że ma powstać gimnazjum dla młodzieży, która uczy się muzykować. To chyba
          zbyt banalny powód, żeby straszyć nas takimi głębokimi podziałami?
    • Gość: fater A może są inne problemy? IP: *.plock.mm.pl 21.11.09, 10:21
      Piszecie głupoty.
      Dzieciaki wszędzie sa te lepsze i grzeczniejsze i te mniej. To kwestia
      podejścia i wychowania. To nie zalezy od ziem, terenu na której mieszkają. Nie
      nalezy ich pogrążać w głąb nędzy umyslowej w jakiej wyrosli. Trzeba do tego
      problemu podejśc właśćiwie.
      Nie widzę żadnego problemu aby w gimnazjach były zamiary i przedsięwzięcia
      odnalezienia tych zdolniejszych i wykorzytania ich zdolności i specjalnej
      pracy nad tymi słabszymi. To skandal , że wymysla się tezę, że te zdolności
      są przywiążane do jakiejś dzielnicy czy rejonu. To obrzydliwe pojęcie.
      Problem jest innego rodzaju. Tym problemem jest niski poziom nauczania w
      gimnazjach.
      Dowód? Bardzo proszę: proszę zobaczyć jak się ci gimnazjaliści potem męcza (
      a nauczycielie z nimi) w liceach. Jak spowalniają tok nauczania kiedy trzeba
      wrócić do tematów z gimnazjium. Poza tym te dzieciaki nie sa przygotowani do
      tego ogromu materiału, tej masy nauki jaka jest w liceach. Oni nie znają
      metod nauki własnej. Problemów jest dużo więcej. Nie będę wyręczał tzw.
      "ciała pedagogicznego" bowiem to ono bierze za to pieniądze.
      Innym problemem jest metoda oceny w czasie egzaminów wstępnych. Tam można
      zbyt wiele kombinować by się dostać do liceum.
      Jest tez pytanie czy tzw. fakultatywnośc gimnazjalna odpowiada dalszej nauce w
      liceum, czy istnieje jakis związek, ten tzw. ciąg dalszy. To trudne zagadnienie
      i zalezy w duzym stopniu od nauczyciela. czy mu się to chce czy nie.
      Nawet jak chce to jego kosztem. Itd. Itp.
    • krociech "bzdurne przepisy" 21.11.09, 11:04
      To jest opinia, i to w sprawie, która jest co najmniej dyskusyjna (tworzyć elitarne szkoły, które będą kończyć dzieci chodzące z głowami w chmuarach, czy szkoły rejonowe, które będą kończyć dzieci, które, współdziałając z ludźmi z różnych środowisk, zrozumieją, że życie czasami różni się od chorych ambicji ich rodziców).
      • Gość: niedostowany_inacz Re: "bzdurne przepisy" IP: *.adsl.inetia.pl 21.11.09, 13:39
        W pełni się zgadzam. Dziecko wychowane i "wyuczone" w enklawie z samymi sobie
        równymi (no nie powiem sobkami, bo naprawdę to są zdolne dzieci, abstrahując od
        pełnych ambicji i kasy rodziców), nie pozna tak naprawdę, w jakim świecie żyje.
        Że są jeszcze inni rówieśnicy, których rodziców nie stać, żeby dać im kanapkę do
        szkoły. Zebym nie został źle zrozumiany: jeśli dziecko ma być wykształcone, to
        wg mnie w miarę wszechstronnie - czytaj: umieć obcować z innymi środowiskami.
        • Gość: zdolny ale leniwy Re: "bzdurne przepisy" IP: *.sds.uw.edu.pl 21.11.09, 15:20
          zastanawiałeś się kiedyś skąd się wzięła popularność określenia "zdolny ale leń"?
          Bo jesli władujesz 25-30 osób o różnym potencjale do jednej klasy, to ci
          najsłabsi dezorganizuja tok nauczania, wszyscy znają historię pt. "tego nie
          przerobiliśmy" (nie mówiac o tym, że programy i tak są okrajane) i ci
          najzdolniejsi nie mają wyzwań. Idą na lekcje, wracają do domu i zajmują się
          czymś innym.
          I w którymś momenciebudzą się w świecie, kiedy to, zę są zdolni nie zmienia
          faktu, że nie nauczyli sie pracy, skoro im nigdy do niczego nie była potrzebna....
    • Gość: HerrKorrektor Re: Gimnazjalny absurd z obwodem IP: *.adsl.inetia.pl 21.11.09, 11:10
      ...poza tym artykul czyta sie ciezko, podejscie do sprawy jest jednostronne, a
      pod koniec jeszcze taki "kfiatek": "z rejonu przypisanego szkołom". Prosze...
      • Gość: mati Re: Gimnazjalny absurd z obwodem IP: *.izacom.pl 21.11.09, 12:05
        A co niby jest niepoprawnego w ostatnim zdaniu? Że jeden rejon jest
        przypisany kilku szkołom, a nie jednej szkole?
    • sp350 by twoje dziecko dostało się do dobrego gimnazium 21.11.09, 11:35
      Co sprytniejsi by mieć pewność, że ich dziecko będzie się uczyło w odpowiednim
      gimnazjum przemeldowuje dzieci do stosownego rejonu. Można się spodziewać, że
      wybrany rejon bez dzieci w krótkim czasie zaludni się dziećmi w wieku
      gimnazjalnym :)
      • Gość: niedostowany_inacz Re: by twoje dziecko dostało się do dobrego gimna IP: *.adsl.inetia.pl 21.11.09, 13:44
        Znam takie przypadki i znam rodziców, którzy tak robią. To naprawdę zakrawa mi
        na przynajmniej na podłość. A co mają zrobić te gimnazja, które mają "najgorszą"
        opinię w rankingach, bo te "bardziej zdolne" dzieci i tak idą do tych "lepszych"?
    • Gość: mundek Re: Gimnazjalny absurd z obwodem IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 21.11.09, 14:04
      A mnie sie to podoba, Polska miala juz getta wiec pomysl nie nowy. Dzieci mowiac po angielsku sa przygotowywane do emigracji wiec to tez zgodnie z programem "partii" a to ze nie beda znaly polskiego to sprawa malo wazna. Dobrze ze uczycie dzieci klasowosci w sensie posiadanych dobr materialnych, pozycji i ukladow. Zdaje sie ze komunizm mial to wlasnie na celu. Brawo ploccy krzewiciele nauki, widocznie rafineryjne opary kompletnie zlasowaly wam mozgi ( a wiecie chociaz co to slowo oznacza?)
    • wk.28 Gimnazjalny absurd z obwodem 21.11.09, 15:02
      "Zlikwidujmy gimnazja, bo nigdy nie dogonimy Europy" (prof. Jerzy
      Marcinkowski, Wrocław 2009).
    • porshe Gimnazjalny absurd z obwodem 21.11.09, 15:49
      "Czy podobny protest czeka kolejne nowe gimnazjum, które ma powstać
      przy Jagiellonce?"

      gratuluję przypięcia szkoły do biblioteki UJ-otu... ;)
      • Gość: gość Re: Gimnazjalny absurd z obwodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.11.09, 21:21
        Urzędnicy jak zawsze niezawodni. Są przecież w gimnazjach klasy
        profilowane, uczenie młodziezy cwamiactwa już na poczatku życiowego
        startu jest rzeczywiście pomysłem godnym orderu kaczej łapy.
        Kastuje się dzieci, zamiast wyrównywać szanse edukacyjne. W
        gimnzajach tworzy się klasy lepsze i gorsze. Uczniowie z tych klas
        gorszych już na starcie są przekreśleni. Nie mając w klasie dobrego
        przykładu, wzoru ucznia który sie uczy, który może dać przykład, że
        warto pracować, wzajemnie sobie pomagać, dopingować jeden drugiego ,
        uczeń słaby nawet nie wie ,ze mozna inaczej pracować, uczyc się ,
        życ. Nauczyciele tez z góry wiedzą ,że inaczej pracuje się z klasą
        profilowaną a inaczej z klasą słabszą i z tą drugą wiedzą ,że nawet
        nie warto tracić energii. Jest jeszcze jeden problem. Dzieci z klas
        wybranych jeżdżą na zielone, jeżdżą na białe szkoły, do teatru
        itp. , realizują różnorodne programy, tego z klasą słabszą się nie
        robi, chyba ,że profilaktykę.( szkoda, ze nikt tego nie kontroluje)
        Dzieci słabsze to i na ogół dzieci biedniejsze po co więc nimi się
        zajmować. Ich rodzice nie sa może tak wykształceni, nie mają może
        takiej siły przebicia jak ci bogaci.Nie bedą wiec walczyc o swoje
        dzieci, bo moze nie wiedza ,że trzeba, a ,może nie potrafią.
        Ostatnio słyszy się, że dyrekcja jednego z gimnazjów będzie starać
        się o zmniejszenie obwodu szkoły,żeby jak sama mówi, chociaz troche
        wyeliminowac "hołotę". Ciekawe jest jednak to, że ta dyrekcja nie
        zastanawia się co zrobi, kiedy tych lepszych w szkole zabraknie.
        Równe szanse dla dzieci to czysta utopia. Sa równi i równiejsi.
        Niestety swiat do tych drugich nalezy. Wszystkie akcje w szkołach
        rzekomo równajace szanse to czysta lipa. Nauczyciele tez są
        rozliczani z efektów pracy. Efekty sa widoczne z tymi dziecmi
        lepszymi ( chociaz nauczyciele najczęściej spijają śmietankę z pracy
        i ambicji rodziców tych dzieci niz z własnego wysiłku - to rodzice
        czesto " odwalają" prace konkursowe za swoje dzieci, posyłaja na
        korepetycje itd). Praca z uczniami słabymi jest czesto
        niewspółmiernie trudniejsza, bardziej pracochłonna a efekty małe.
        Taki nauczyciel nie moze liczyć na zauważenie, przeciez uczy
        " głąbów". Pozdrowienia dla pani dyrektor z wydziału oświaty.
        • Gość: posfan Re: Gimnazjalny absurd z obwodem IP: *.242.c67.petrotel.pl 22.11.09, 01:45
          Już na etapie szkół podstawowych ( ba-przdszkoli!!) tworzy się
          obecnie profile kształacenia. Powstała OSM i trudno się dziwić , że
          ten profil dalej chce być kontynuowany. Ten sam problem za 3 lata
          będzie z Liceum.
          Faktem jest, że przychodzą tam dzieci uzdolnione artystycznie, bardzo
          dobrze przygotowane w kształceniu ogólnym, mające świetne wyniki i
          predyspozycje do dalszego kształecenia. I ten potencjał powinno się
          dalej wykorzystać.

          ps. Jaki to potencjał - to ocenic mozna było choćby podczas
          piątkowego przedstawienia o którym pisała miejscowa GW..
          • Gość: stefan Re: Gimnazjalny absurd z obwodem IP: *.adsl.inetia.pl 22.11.09, 08:45
            Akurat wybrał/a sobie Pan/i miarodajne źródło ocen. Pogratulować.
        • Gość: gość Re: Gimnazjalny absurd z obwodem IP: *.adsl.inetia.pl 22.11.09, 08:39
          W pełni popieram powyższy wpis i w całej rozciągłości się z nim zgadzam.
        • Gość: diila Re: Gimnazjalny absurd z obwodem IP: *.adsl.inetia.pl 22.11.09, 08:47
          W pełni popieram. W końcu ktoś myślący.
          • Gość: Rodzic Re: Gimnazjalny absurd z obwodem IP: *.024.c65.petrotel.pl 22.11.09, 12:42
            Co do zasadnosci powstania klasy gimnazium dla dzieci muzycznie
            zdolnych nie bede dyskutowac, bo dla mnie to jest rzecz oczywista,
            ze rozwoj talentu i uzdolnien wszelkich nalezy wspierac i nie ma to
            nic wspolnego z jakimis podzialami. Im wczesniej zaczyna sie
            wspierac , tym wieksza szansa na sukces w przyszlosci. To dotyczy
            kazdej dziedziny zycia, nie tylko sztuki ( choc ta zdaje sie byc
            tego najlepszym przykladem)

            To ze powstaja gimnazja przy liceach to tez nic nadzwyczajnego.
            Przyklad idzie z gory: Uczelnie wyzsze tworza licea, licea -
            gimnazja, szkoly podstawowe - przedszkola ( klasy zerowe) itd.
            Tylko gimnazja nic nie tworza - bo sa po prostu z zasady
            merytorycznie slabe. Nie nastawione na rozwoj ucznia, ale na ich
            selekcje. Dlatego rodzicie dzieci uzdolnionych protestuja przecim
            posylaniu ich dzieci do tych szkol i szukaja innych rozwiazan.
            Winny jest system i to powinno sie zmienic.

            To co sie dzieje w przypadku rejonizacji to tylko kolejne poklosie
            bzdurnych przepisow, ktore zamiast ulatwic dzieciom rozwoj, skazuja
            na uwstecznianie. Nic zatem dziwnego, ze wszyscy kombinuja jak moga,
            zeby owe bzdury obejsc. I bardzo dobrze, ze urzednicy na dole
            rozumieja o co w tym chodzi. To ze na gorze ktos wymyslil glupote
            nie znaczy ze my - tu na dole mamy dac sie oglupiac.
    • wk.28 Gimnazjalny absurd z obwodem 22.11.09, 13:38
      Świetny wpis „Rodzica”: „Tylko gimnazja nic nie tworzą - bo są po
      prostu z zasady merytorycznie słabe. Nie nastawione na rozwój
      ucznia, ale na ich selekcję”. Gratuluję trafności spostrzeżeń.
      Również tych słów: „Winny jest system i to powinno się zmienić”. A
      obecny w Jagiellonce 18 listopada były wiceminister edukacji p.
      prof. Zbigniew Marciniak chwalił gimnazja („gimnazja się sprawdziły
      w Polsce”, „są chlubą Polski na arenie międzynarodowej”), choć
      jednocześnie zachęcał do ich łączenia z liceami (a więc chyba się
      nie sprawdziły). Celna i mocna uwaga, że system zamiast ułatwiać
      dzieciom rozwój, prowadzi do ich uwstecznienia. Sama prawda – i
      dotyczy każdego etapu edukacji (jakim uwsteczniającym horrorem jest
      matura – o tym młodzież się przekona w liceum - a nową maturę znowu
      chwalił poseł z Płocka).

      Trafnie też na sprawy patrzy „gość” z takim wpisem: „Kastuje się
      dzieci, zamiast wyrównywać szanse edukacyjne. W gimnzajach tworzy
      się klasy lepsze i gorsze. Uczniowie z tych klas gorszych już na
      starcie są przekreśleni. Nie mając w klasie dobrego przykładu, wzoru
      ucznia który się uczy, który może dać przykład, że warto pracować,
      wzajemnie sobie pomagać, dopingować jeden drugiego, uczeń słaby
      nawet nie wie, że można inaczej pracować, uczyć się, żyć”. Piękna
      refleksja, jak i cały wpis. Kiedy się czyta takie słowa, chce się
      jeszcze o sprawach edukacyjnych myśleć.

      Bardzo celnie pisze „Mundek”: „Dzieci mówiąc po angielsku są
      przygotowywane do emigracji, więc to też zgodnie z
      programem "partii", a to że nie będą znały polskiego to sprawa mało
      ważna.” Cała edukacja jest dziś nastawiona na redukcję polskiego i
      polskiej historii. I Polacy robią to Polakom. Czy rzeczywiście są to
      Polacy? Z jakim potencjałem polskości znajdziemy się w Unii
      Europejskiej? Zamiast wzmocnić ten potencjał, redukuje się go.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka