Dodaj do ulubionych

Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od nas

19.05.05, 10:39
Oprogramowanie komputerowe, zwłaszcza stosowane w działalności gospodarczej,
jest takim samym produktem technicznym jak silnik elektryczny czy nożyczki.
Nabywca ma prawo żądać rękojmii producenta.
Jeśli producent nie sprzedaje a tylko "udziela niewyłącznej licencji", nie
chce udzielić rękojmii i przejąć na siebie odpowiedzialności za produkt
natomiast stosuje różne klauzule typu "nie przejmuje odpowiedzialności za
skutki używania oprogramowania", to z natury rzeczy użytkownik oprogramowania
ma własną opinię na temat rzeczywistej wartości produktu.

Jeśli ten post czytają osoby profesjonalnie zajmujące się ściganiem piractwa, to:
Na forach GW dotyczących zwłaszcza polityki międzynarodowej, zwłaszcza
konfliktów współczesnego świata, wypowiadają się osoby chorobliwie
nienawidzące USA i z tej nienawiści gotowe sprzymierzyć się z KAŻDYM. Jedna z
tych osób wręcz zaapelowała o używanie tylko pirackiego oprogramowania
tworzonego przez firmy z USA, nie tylko Microsoft.
Skontrolowanie komputera takiego "antyamerykana" da 99 % prawdopodobieństwa
trafienia pirata.
Obserwuj wątek
    • Gość: szamil Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 11:21
      moim zdaniem ch;ubnym drugim miejscu
      • zigzaur Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na 19.05.05, 11:47
        Potwierdzasz tezy z drugiego paragrafu mojego postu.
        • Gość: . nikt nie wie co jest kradzieżą a co nie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 15:40
          openmind.desk.pl ekstrema dla każdego !
          • zigzaur Re: nikt nie wie co jest kradzieżą a co nie 19.05.05, 16:05
            Prawo karne jest stosunkowo proste i zrozumiałe.
            • pandada Re: nikt nie wie co jest kradzieżą a co nie 20.05.05, 00:08
              1. Prawo karne jest tworzone, jak każde prawo, pod wpływem lobbystów i mód. Amerykańskie firmy informatyczne skutecznie wpłynęły na Kongres USA i ten uczynił z używania "nielegalnego" oprogramowania niemal zbrodnię. Niemało jest przypadków, gdy ludzie za posiadanie nielegalnych kopii programów byli skazywani jak za gwałty czy milionowe malwersacje.
              W innych krajach natomiast przejmuje się uregulowania amerykańskie, bo są amerykańskie.

              2. Nagięto pojęcie kradzieży. Czy Microsoftowi czegoś ubywa, że używam ich oprogramowania bez opłaty? nie! Znane od dawna pojęcie kradzieży wiązało się z pozbawieniem kogoś własności. Tutaj tak nie jest.
              Dorabia się więc teorię o utraconych spodziewanych zyskach. Ta teoria jednak byłaby prawdziwa tylko w sytuacji (a) monopolu na rynku oprogramowania (b) bogatych społeczeństw.
              Jeśli jest to utrata spodziewanych zysków, to nie można tego nazwać kradzieżą. Przecież kradzieżą nie nazywa się też nieuczciwej konkurencji.

              3. Termin "piractwo" został zespolony z nielegalnym kopiowaniem tzw. własności intelektualnej. Pierwotnie oznaczało to słowo morski bandytyzm. Potem także zagrażającą życiu swojemu i innych jazdę samochodem. Tego typu słownictwo wydaje się nieodpowiednie do określenia radia bez koncesji czy kopiowania płyt. Tutaj też mamy do czynienia z polityką.
              Może niedługo oglądanie komercyjnego filmu ściągniętego z internetu zostanie nazwane gwałtem mulimedialnym?
            • Gość: na temat Kto mieczem walczy od miecza ginie IP: 81.185.90.* 20.05.05, 00:39
              Microsoft poslugiwal sie piractwem by zdobyc swiatowy rynek.
              Potrzebowal tego kiedy Windows 95 zawieszal kompa srednio 2 razy na dzien.
              Nikt normalny nie zaplacilby grosza za taki produkt gdyby nie istniejace
              programy biurowe.
              Dzieki piractwu wlasnych programow zdobyl rowniez odpowiedni poziom znajomosci
              programow wsrod klientow.To dzieki nim wlasnie (tym klientom) duza ilosc
              przedsiebiorstw pozostaje obecnie przy Microsofcie.
              W momencie gdy osiagnal "mase krytyczna" i juz nie potrzebowal tych co uzywali
              programow Microsoftu, bo wtedy oni juz nie mieli zadnego innego wyboru tylko
              jego programy, zaczal walke z "piratami".
              Doszlo do tego, ze obecnie jest nauka, ktora trzeba opanowac chcac "uczciwie"
              pracowac Microsoftem : licencjonozofia: czy to jest licencja OEM czy na
              uzytkownika, czy na przedsiebiorstwo, czy to jest wynajem programu czy program
              zostal sprzedany.
              Pomijam fakt, ze kupujac PC u dealera z XP i MSOffice zwykle jest okolo 50 Mo
              poprawek do zainstalowania.
              To nie ma nic wspolnego z prawem karnym: to jest marketingowa "sztuczka"
              • Gość: Miś Byt okresla swiadomosc IP: 67.187.118.* 20.05.05, 01:57
                Kiedys w szkole mnie nauczono, ze "Byt okresla swiadomosc". Inna definicje
                kradziezy czy piractwa uznaje Bill Gates, a inna przecietny Chinczyk czy Polak
                lub Grek.

                Podobnie jest z patentami na lekarstwa. Wiele panstw nie uznaje takich
                patentow, bo wiekszosc ich obywateli nie stac na kupowanie takich lekarstw i
                alternatywa bylaby smierc lub choroba. Te panstwa, nie uznajac patentow
                produkuja tanie odpowiedniki tych lekarstw i sprzedaja je chorym za ulamek ceny
                zadnej przez dominujacych producentow.

                Aby nie miec problemow z prawem miedzynarodowym USA nie uznaje wielu praw
                miedzynarodowych lub stosuja wlasna interpretacje. Mozna chyba wiec powiedziec,
                ze dyskusja na tym forum tez wypracowuje wlasna inna interpretacje prawa niz
                zyczylby sobie Microsoft. Dopoki w Polsce nie stacjonuja marines i nie mamy
                marionetkowego rzadu wykonujacego polecenia amerykanskiego ambasadora, takie
                podejscie wydaje sie tak samo OK jak zajecie irackich pol naftowych przez
                wojska amerykanskie, czy wczesniejsze inwazje Panamy, Granady, zaminowanie
                wybrzezy Nikaragui itd.
      • Gość: marqr Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy LEPSI od na IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 12:24
        • Gość: dura-lex Re: Piractwo: Tylko Grecy LEPSI od nas IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 12:30
          A tylko dlatego że nie mają polskopodobnej policji :))
        • Gość: r.p.mcmurphy piractwo jest efektem relacji cena/sr.zarobki IP: *.halls.manchester.ac.uk 19.05.05, 14:12
          a ceny w branzy oprogramowania i muzyki sa efektem zmowy cenowej oligopolow
          zlozonych z kilku dominujacych firm.

          o ile uciazliwosc tychze cen w krajach o wysokich dochodach jest niewielka, o
          tyle w krajach biednych takie ceny sa potwarza. szczegolnie, ze np. ceny tych
          samych plyt muzycznych sa czesto kilkukrotnie wyzsze w Polsce niz w USA - jesli
          ktos jest w stanie racjonalnie wytlumaczyc tego typu aprecjacje to chetnie
          poslucham przy piwku i chipsach(krajowych), gdyz tak naprawde jest to proba
          bezczelnego zdzierania z klienta finalnego.

          obnizcie ceny, wychowajcie sobie klientele a zarobicie na tym 10razy wiecej niz
          teraz, bando itiotow. a do tego czasu, niech zyje piractwo!!
          • pandada Re: piractwo jest efektem relacji cena/sr.zarobki 20.05.05, 00:42
            Oczywiście jest tak, że piractwo u nas wyrosło w dużej mierze z biedy.

            Gdybym ja nie używał onegdaj "piratów" nie miałbym pracy w wydawnictwie. Musiałem pracować w domu (czasem i po 20 godzin dziennie), robiąc ostateczną redakcję, korektę, skład, oprawę graficzną - a potem często jeszcze w drukarni), więc bez nielegalnie używanych Corela, Photoshopa czy Office'a nie mógłbym wykonać pracy. Zarabiałem kiepsko i miałem kłopoty nawet z opłaceniem rachunków, więc nie było mowy, abym przy tej pracy mógł sobie kiedykolwiek pozwolić na zakup oprogramowania w sklepie.

            Bieda pcha do "piractwa". Ale czy tańsze oprogramowanie pozwoli powrócić na ścieżkę legalności? W wielu wypadkach chyba nie - z przyzwyczajenia i raz złamanego tabu.

            Poza biedą jest też pewne społeczne przyzwolenie w Polsce na łamanie prawa czy oszukiwanie. Np nasz stosunek do ściągania na maturze, kodeksu drogowego, pijaństwa.
            • Gość: r.p.mcmurphy Re: piractwo jest efektem relacji cena/sr.zarobki IP: *.halls.manchester.ac.uk 20.05.05, 01:14
              to prawda, ale obnizenie cen daloby przynajmniej szanse tym, ktorzy czuja
              dysonans korzystajac z piractwa. a z czasem im mniej ludzi korzystaloby z
              niego, tym mniejsze byloby przyzwolenie spoleczne, ale jak juz mowilem, trzeba
              chciec sobie "wychowac" klientow...
    • Gość: emarc nie zgadzam sie z jedna z tez IP: *.icpnet.pl 19.05.05, 11:38
      przedstawiciele BSA powiedzieli m.in ze piractwo powoduje "...wolniejszy rozwój
      technologiczny..." co wg mnie jest propagandowa gadka, bo pirackie
      oprogramowanie w biedniejszych krajach przyspiesza rozwoj technologiczny...
      Powszechnie wiadomo ze informatycyc z Rosji, Ukrainy, Polski, Chorwacji naleza
      do swiatowej czolowki a niby na czym ta cala armia 'hackerow' z Europy Wschodnie
      sie wychowala? :>
      • zigzaur Re: nie zgadzam sie z jedna z tez 19.05.05, 11:47
        Wolniejszy rozwój techologiczny powoduje owszem, ale u producenta
        oprogramowania, który ma mniejsze przychody. Chyba o to chodziło.
        • sirrysiek Można legalnie 19.05.05, 12:57
          Jak się chce, to legalne oprogramowanie można mieć zupełnie za darmo! Większość
          płatnych programów ma swoje darmowe odpowiedniki. Od dłuższego czasu używam
          programów open-source, przesiadłem się na linuksa i znalazłem wszystko czego
          potrzebuję! Od pakietu biurowego, poprzez odtwarzacze, programy do edycji filmów
          aż do zaawansowanych programów do grafiki. Jeśli komputer nie służy do jakichś
          wyjątkowych zadań, to nie widzę najmniejszych przeszkód żeby być legalnym.
          • Gość: rzaba Re: Można legalnie IP: *.vline.pl 19.05.05, 19:14
            aby byc legalnym to w mysl polskiego prawa musisz miec dowod zakupu. Masz takowy? :)
            • Gość: dodo Re: Można legalnie IP: *.demon.nl 20.05.05, 00:13
              po co dowod zakupu? programy opensourcowe to nie produkt komercyjny, nie musisz miec rachunku, no chyba ze potrzebujesz w pracy, a wtedy mozesz ten sam program kupic, np. za 10 pln, czyli koszt wytloczenia, opakowania, i dodatkow do programu plus gazeta, ktorej dodatkiem jest zazwyczaj taka plytka
              • sirrysiek Re: Można legalnie 20.05.05, 01:01
                Oczywiście że nie trzeba ;-). Produkty open-source można instalować, rozdawać,
                zmieniać i tak dalej za darmo i legalnie.
                Nie mogę już wysłuchiwać ludzi, którzy narzekają że drogo, że ich nie stać.
                Prawda jest taka, że, mają to głęboko gdzieś, jeśli nawet nie spróbowali
                przesiąść się na inną platformę!
          • Gość: na temat Potwierdzasz tylko teze o uzytkowej roli "piractwa IP: 81.185.90.* 20.05.05, 00:52
            w polityce marketingowej Microsoftu.Zreszta oni sami mieli juz kilka procesow a
            i obecnie sa w konflikcie, bo nie chca placic za standart "jpg". Nie wspomne,
            ze Windows jest sciagniety calkowicie z Mac'a z ktorym tez sie procesowali.
            A obecnie maja ochcote opatentowac to co sciagneli z Mac'a ??
            W przypadku kogos, kto chce sam pracowac na kompie jak Ty nie ma problemu, ale
            gdy masz do czynienia z duza iloscia innych wspolpracownikow to musza oni miec
            programy "compatybilne" z Twoim. Stad potrzeba "masy krytycznej" ktorej Linux
            obecnie w Europie nie ma i dlugo jeszcze miec nie bedzie.Co innego w Chinach
            (administracja panstwowa i wszystkie panstwowe organizacje) ktore grzecznie
            Microsoftowi podziekowaly za Windowsy gdy ten odmowil ujawnienia kodu zrodlowego
            • Gość: Miś Xerox byl pierwszy, nie Apple ani Microsoft IP: 67.187.118.* 20.05.05, 01:31
              Gość portalu: na temat napisał(a):
              > Nie wspomne, ze Windows jest sciagniety calkowicie z Mac'a z ktorym tez sie
              > procesowali.

              Prawda, ze sie procesowali. Nieprawda, ze Windows jest sciagniety z Mac'a. Ten
              typ programu zostal wczesniej napisany w osrodku badawczym Xerox w Palo Alto,
              Xerox PARC. Bil Gates zwiedzajac ten osrodek zobaczyl go i wzorowal na nim
              Windows. Wiec ani Microsoft, ani Apple nie moglo wygrac procesu. Ewentualnie
              Xerox, ale oni nie probowali.
            • Gość: ++ Re: Potwierdzasz tylko teze o uzytkowej roli "pir IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 09:10
              > W przypadku kogos, kto chce sam pracowac na kompie jak Ty nie ma problemu, ale
              > gdy masz do czynienia z duza iloscia innych wspolpracownikow to musza oni miec
              > programy "compatybilne" z Twoim. Stad potrzeba "masy krytycznej" ktorej Linux
              > obecnie w Europie nie ma i dlugo jeszcze miec nie bedzie.

              Właśnie owa "masa krytyczna" która decyduje o przewadze MS w systemach
              operacyjnych to skutek tego, że MS od zawsze nie dbał o zabezpieczenie swego
              oprogramowania i nigdy tak naprawdę nie starał się ukrócić piractwa -
              pseudozabezpieczenia ich systemów operacyjnych.

              To celowa polityka, ci których "stać" kupią ci których "nie stać" skopiują
              oprogramowanie.
              Ważne by mieć dominującą pozycję na rynku.
              Takie są prawa handlu - dziś nie sprzedaje się towaru, dziś kupuje się klijenta.
              Przecież "pirat" to użytkownik ICH systemu operacyjnego i nie używa systemu
              konkurencji.

              /użytkownik komputera z Windowsem oraz drugiego komputera z Linuxem/
        • Gość: | Re: nie zgadzam sie z jedna z tez IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 14:07
          > który ma mniejsze przychody.

          to tez nie jest prawda. adobe zarabia krocie m.in. dla tego, ze kazdy dzieciak
          bawiacy sie grafika uzywa ich spiratowanych produktow, a nie darmowych
          alteranatyw. dzieki temu ci, ktorzy zajma sie w przyszlosci tymi sprawami
          zawodowo beda poslugiwali sie wlasnie ich oprogramowaniem, bo juz je znaja.
          trudno wiec nawet mowic o 'potencjalnych stratach', a co dopiero poprostu o
          'strarach'. ale bsa dalej rznie glupa i taktuje kazdego gowniarza z pirackim
          autocadem za 20 000 zl jak zlodzieja samochodu.

          (ten post byl napisany z firefoksa, pod linuksem)
    • Gość: zla_suka Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na IP: *.zamoyski.edu.pl / *.zamoyski.edu.pl 19.05.05, 11:40
      Skoro producent oprogramowania nie daje ZADNEJ gwarancji na to, ze produkt za
      kilkadziesiat tysiecy bedzie dzialal to ja nie czuje sie zobowiazana do
      placenia czegokolwiek i komukolwiek. Cos za cos. To jest jawna kpina i dymanie
      w dupe! Firmy typu M$ żadają grubej kasiory a w zamian dają produkty których
      nie da się używac! Póki producent nie będzie dawał ZADNEJ gwarancji to piractwo
      będzie rosło. Po ostatnim zakupie legalnego programu przysięgłam sobie, że
      NIGDY nie kupie już nic legalnego, to zakupiony program zawieszał się na
      różnych komputerach w najmniej oczekiwanych sytuacjach i nic nie było można z
      tym zrobić! Nikt nie jest za to odpowiedzialny! A moje pieniądze k-u-r-w-a
      biorą!
      • zigzaur Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na 19.05.05, 11:50
        Warto powołać jakieś stowarzyszenie użytkowników software.
        W USA działa stowarzyszenie obrońców praw użytkowników antyradarów, powołujące
        się na poprawkę do konstytucji zezwalające obywatelowi na nieskrępowane
        posiadanie ODBIORNIKÓW FAL ELEKTROMAGNETYCZNYCH. Członek stowarzyszenia ma prawo
        do ulgowego wynagrodzenia adwokata w razie procesu.
        • Gość: zla_suka Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na IP: *.zamoyski.edu.pl / *.zamoyski.edu.pl 19.05.05, 12:09
          > Warto powołać jakieś stowarzyszenie użytkowników software.
          > W USA działa stowarzyszenie obrońców praw użytkowników antyradarów, powołujące
          > się na poprawkę do konstytucji zezwalające obywatelowi na nieskrępowane
          > posiadanie ODBIORNIKÓW FAL ELEKTROMAGNETYCZNYCH. Członek stowarzyszenia ma
          praw
          > o
          > do ulgowego wynagrodzenia adwokata w razie procesu.

          Z czalym szacunkiem, ale p-i-e-r-d-o-l-i-s-z glupoty. Radary sa po to, aby
          tempych kierowcow (potencjalnych mordercow ulicznych) zastopowac. A taki
          antyradary sa w posiadania i sa glownie uzywane przez zidiocialych s-k-u-r-w-y-
          s-y-n-o-w ktorze jezdza w deszczu 200 km/h i lamia nagminnie przepisy drogowe.
          • meerkat1 Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na 19.05.05, 13:03
            A taki
            antyradary sa w posiadania i sa glownie uzywane przez zidiocialych s-k-u-r-w-y-
            s-y-n-o-w ktorze jezdza w deszczu 200 km/h i lamia nagminnie przepisy drogowe.

            Widzisz, wsciekla suko, ja od lat nie mam antyradaru, a 200 km/godz. jezdze i
            od 30 lat lat nie spowodowalem najmniejszego wypadku.

            Przyczyna wypadkow jest najczesciej:

            1.Zmeczenie kierowcy

            2. wplyw alkoholu i/lub narkotykow

            3. zly stan techniczny pojazdu

            4. kiepska widocznosc.

            P.S. W Polsce nie trzeba miec antyradaru: taniej jest dac po zatrzymaniu 200
            PLN w lape powszechnie skorumpowanym policjantom drogowki! ;-(((
            • Gość: rost Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 14:48
              > Widzisz, wsciekla suko, ja od lat nie mam antyradaru, a 200 km/godz. jezdze i
              > od 30 lat lat nie spowodowalem najmniejszego wypadku.
              >
              > Przyczyna wypadkow jest najczesciej:
              >
              > 1.Zmeczenie kierowcy
              >
              > 2. wplyw alkoholu i/lub narkotykow
              >
              > 3. zly stan techniczny pojazdu
              >
              > 4. kiepska widocznosc.
              >
              > P.S. W Polsce nie trzeba miec antyradaru: taniej jest dac po zatrzymaniu 200
              > PLN w lape powszechnie skorumpowanym policjantom drogowki! ;-(((
              brednie waść opowiadasz!!!
              oczywiście 30 lat temu miałeś podrasowaną syrenkę 104
              wyciągała coś koło setki z wiatrem
              taki stary pierdoła powinien mieć cegłę pod gazem
            • pandada Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na 20.05.05, 00:48
              Nie wiem jak na waszych hajłejach, ale w Polsce główną przyczyną wypadków z ofiarami jest przekraczanie dozwolonej prędkości.

              Za antyradar to bym odbierał prawo jazdy dożywotnio.
    • Gość: gość Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 12:08
      Sprawa jest bardziej skomplikowana.
      Polacy jak dowodzą badania nie mają oszczędności więc wydają na bieżąco to co
      zarobią. Zmuszanie ich do kupna legalnego oprogramowania spowoduje, że wydadzą
      mniej na inne rzeczy i raczej nie będzie to chleb ale bilet do kina, nowe
      spodnie czy nowy komputer, a co gorsze pieniądze wydane na oprogramowanie
      popłyną za granicę. Czyli stracą na tym inne gałęzie gospodarki i budżet państwa.

      Siła nabywcza u nas też jest inna niż w niemczech czy stanach.
      Na 100$ (cena typowego Windowsa OEM) Polak musi robić 1-2 tygodnie, tymczasem
      Niemiec czy Amerykanin niecały 1 dzień - to też jest przyczyną popularności
      pirackiego oprogramowania w naszym kraju.

      Lepszym rozwiązaniem dla panstwa byłoby nakłanianie ludzi do używania darmowego
      oprogramowania lub wręcz stworzenie polskiej odminy systemu operacyjnego ale
      finansowanej centralnie z budżetu.
      Linux bo to o niego chodzi nie dorównuje w prostocie obsługi Windowsowi i tu
      jest jeszcze dużo do zrobienia, a można to zrobić co dowodzi przykład UBUNTU z RPA.
      Dla większości ludzi wystarczy korzystanie z przeglądarki stron, komunikator,
      program pocztowy, możliwość korzystania z multimediów i możliwośc łatwej
      aktualizacji systemu. Gry, p2p to "zabawa" dla dzieciaków (ciekawe, że mają oni
      na nową kartę graficzną za 800 zł ale na legalny system za 400 zł lub legalną
      grę za 200 zł to już nie) - mam już swoje lata to wiem.

      A dla firm zakup legalnego oprogramowania MS lub innych firm to naprawdę drobne
      wydatki.
      Zerknijcie sobie na samochody firmowe nijak się mają do cen oprogramowania,
      nawet typu AutoCAD.
      Tłumaczenie, że oprogramowanie jest drogie i trzeba używać pirackiego w
      działalności gospodarczej jest mydleniem oczu - na legalny program nie ma kasy,
      ale jest na super furę dla szefa.
      • wojcikmarcin Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na 19.05.05, 19:26
        Gość portalu: gość napisał(a):
        [ciach]
        > aktualizacji systemu. Gry, p2p to "zabawa" dla dzieciaków (ciekawe, że mają oni
        > na nową kartę graficzną za 800 zł ale na legalny system za 400 zł lub legalną
        > grę za 200 zł to już nie) - mam już swoje lata to wiem.

        Co do systemu to fakt ale karte kupujesz raz na 5 lat a gry mozna by kupowac 2 w
        miesiacu.

        >
        > A dla firm zakup legalnego oprogramowania MS lub innych firm to naprawdę
        drobne wydatki.
        > Zerknijcie sobie na samochody firmowe nijak się mają do cen oprogramowania,
        > nawet typu AutoCAD.

        A ile firm KUPUJE a nie bierze w leasing(czy jak to sie nazywa) te samochody?

        Licencja na m$ office na kilka stanowisk kosztuje tyle co niezly uzywany
        samochodzik a jezeli dodamy siec oparta na windows serwer2003 + kilka stacji
        roboczych to mamy kwote 2-3 takich autek.

        > Tłumaczenie, że oprogramowanie jest drogie i trzeba używać pirackiego w
        > działalności gospodarczej jest mydleniem oczu - na legalny program nie ma kasy,
        > ale jest na super furę dla szefa.
        Troszke przesadzasz
        • Gość: nikt Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 19:45
          > Co do systemu to fakt ale karte kupujesz raz na 5 lat a gry mozna by kupowac 2
          > w
          > miesiacu.

          Kartę raz na 5 lat???
          Ciekawe w jaką gierkę pograsz na 5 letniej karcie?
          To karty GF3 z 64MB RAMu (wtedy wypas) lub GF2MX200/400 z 32MB RAMu (wtedy standard)
          • wojcikmarcin Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na 19.05.05, 19:59
            Gość portalu: nikt napisał(a):

            > Kartę raz na 5 lat???
            > Ciekawe w jaką gierkę pograsz na 5 letniej karcie?
            > To karty GF3 z 64MB RAMu (wtedy wypas) lub GF2MX200/400 z 32MB RAMu (wtedy stan
            > dard)
            I tym karta nie brakuje mocy obliczeniowej ale kompatybilnosci sprzetowej.
            800 kosztuje aktualnie GF6600GT a moze i uda sie kupic GF6800LE gwarantuje Cie
            ze przez 5 lat bedziesz mogl grac w pojawiajace sie gry. Nie mowie ze bedzie to
            1600x1200 w Hidetail (FSAA, Anizo itp itd) ale napewno uruchomisz i uzyskasz te
            40-50 fps - no chyba ze producent gry zablokuje mozliwosc obcinania detali.
          • pandada Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na 20.05.05, 00:53
            No ale jakby nie kupili tej nowej karty graficznej, to i tak by nowych gier nie kupowali, bo by nie odpalały.
            Ja nie mam forsy na nową grafikę i nie piratuję, ani nie kupuję nowych gier, bo nie mam oich jak użyć.
      • Gość: lama Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 19:03
        polski system operacyjny - to doskonały, 'wizjonerski' pomysł;
        szkoda tylko, że polski rząd narazie nawet nie bardzo wspiera oprogramowanie Open Source'owe - naganną według mnie decyzją było udostępnienie programu Płatnik tylko w wersji windows-owej :-/
        choć jestem dopiero początkującym użytkownikiem Linuxa (dzielonego na dysku z pirackim XP), jestem pełen podziwu dla twórców i polskich tłumaczy oprogramowania Open Source'owego za ogrom i jakość włożonej przez nich pracy!
    • Gość: Jam Łasica RF Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na IP: *.localdomain / 62.69.200.* 19.05.05, 12:09
      Gwarancja jako taka (patche, poprawki) na oprogramowanie jest. Nie ma tylko
      odpowiedzialności prawnej i finansowej za działanie programu. Np. mały tani
      programik mógłby teoretycznie spowodować wielomilionowe straty danej firmy.

      Wtedy autor programu miałby do wyboru:
      1) Zapłacenie milionów dolarów odszkodowania
      2) Iść do więzienia
      3) Ucieczka do Meksyku :)
      • zigzaur Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na 19.05.05, 16:13
        Patche i aktualizacje to nie tyle gwarancja co akcesoria.

        Ja życzyłbym sobie dostawać odszkodowanie za czas stracony na restart systemu w
        wyniku zawieszenia się programu, za utratę danych a nawet za włamania do mojego
        komputera. Skoro projektuje się i sprzedaje system operacyjny, to powinien on
        być takiej jakości, aby uniemożliwiał włamania czy infekcje.
        I żeby nie napędzał klienteli dostawcom róznych antywirusów czy firewalli.
        • wojcikmarcin Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na 19.05.05, 19:32
          zigzaur napisał:

          > Patche i aktualizacje to nie tyle gwarancja co akcesoria.
          >
          > Ja życzyłbym sobie dostawać odszkodowanie za czas stracony na restart systemu w
          > wyniku zawieszenia się programu,
          czyli chcesz odszkodowanie od administracji bo zaciol ci sie zamek w drzwiach i
          nie zdazyles do toalety

          >za utratę danych a nawet za włamania do mojego
          > komputera.
          czyli zadasz od administracji budynku odszkodowania za to ze zamontowales
          kiepskie zamki w drzwiach
          >Skoro projektuje się i sprzedaje system operacyjny, to powinien on
          > być takiej jakości, aby uniemożliwiał włamania czy infekcje.
          taaaaaa
          a najlepiej jakby auta sie nie zderzaly, samoloty nie spadaly, statki nie tonely
          i zeby nie dostawac rozwolnienia

          > I żeby nie napędzał klienteli dostawcom róznych antywirusów czy firewalli.

          po co sie szczepiles na grype, ospe i inp?
          Zreszta w ostatecznosci zawsze mozesz sobie ubezpieczyc dane. wiem ze sa juz
          firmy ktore to robia.
    • meerkat1 Malo kto w Polsce uwaza sie za zlodzieja! 19.05.05, 12:14
      Nie wiem, czy zauwazyles, zigzaur, ze niedawno jakis Polak zadal tu bez
      ceregieli pytanie, jak zmodyfikowac jego "lewy" filtr i zmienic software w
      dekoderze, bo po zmianie kodu przez HBO, nie moze juz ogladac nielegalnie
      filmow na tym kanale, a slyszy tylko dzwiek!

      To, ze ze jest moze po prostu pospolitym zlodziejem, ktory pyta jawnie innych
      polskich zlodziei o rade jak skuteczniej okradac amerykanska telewizje - nie
      przyszlo temu osobnikowi nawet do glowy.


      Jedyny plus tego procederu, to ten, ze podobnie jak hackerstwo komputerowe,
      wymusza on postep techniczny u producentow sofware'u i satelitarnego hardware'u!

      Wiem ze od wrzesnia HBO znacznie utrudni dekodowanie swych programow.
      64-bitowe wersje "Windows" i "Word", ktore lada dzien maja sie ukazac w
      sprzedazy i w Polsce, rowniez maja byc trudniejsze do kopiowania, a zwlaszcza
      do aktywowaia.

      Oczywiscie "Polak potrafi", i dlatego walka miecza z tarcza bedzie trwala nadal.
      • hummer Re: Malo kto w Polsce uwaza sie za zlodzieja! 19.05.05, 12:40
        meerkat1 napisał:

        Pełna zgoda tym razem z tobą. Ktoś kto łamie kodowania jest jawnym złodziejem.
        Podobnie z 64 bitowym oprogramowaniem wymuszonym przez Linuxa (do tej pory Windowsy to tylko 32 bity).
        Ale co powiesz na starocie. Ich i tak się już nie wznawia?
        • meerkat1 Re: Malo kto w Polsce uwaza sie za zlodzieja! 19.05.05, 13:16
          hummer napisał:

          > meerkat1 napisał:
          >
          > Pełna zgoda tym razem z tobą. Ktoś kto łamie kodowania jest jawnym złodziejem.
          > Podobnie z 64 bitowym oprogramowaniem wymuszonym przez Linuxa (do tej pory
          Wind
          > owsy to tylko 32 bity).
          > Ale co powiesz na starocie. Ich i tak się już nie wznawia?

          Bylbym za wolnym dostepem, tak jak w przypadku patentow farmaceutycznych.
          W USA firmy, w ktorych wynaleziono nowe leki, maja tylko okreslona liczbe lat
          (obecnie, zdaje sie, 15cie) na odzyskanie nakladow i uzyskanie profitow).

          I tak zwycieza pragmatyzm. Np. Bill Gates rozdaje setki tysiecy egzemplarzy
          Windows i Word chinskim szkolom, by sklonic rzad ChRL do podjecia powaznej
          walki z niewarygodnym i nieporownywalnym z niczym piractwem software'owym na
          terenie Chin(z nagraniowym jest tam podobnie!).

          I to z kolei neutralizuje od raz podniesiony tu argument, ze kopie pirackie
          kupuja ci, ktorych nie stac na oryginalny software.

          Nawet wladze w Pekinie przyznaja, ze 60-70% software'u uzywanego przez
          chinskie ministerstwa, departamenty i agencje RZADOWE (nie mowiac o
          municypalnych i prowincjonalnych) to "podrobki"!!!

          A przeciez ChRl ma olbrzymia nadwyzke w wymianie handlowej z USA, wiec ma ZA CO
          kupic oryginalny produkt.

          Video meliora, proboque deteriora sequor. :-(((
          • hummer Re: Malo kto w Polsce uwaza sie za zlodzieja! 19.05.05, 13:26
            meerkat1 napisał:

            > Bylbym za wolnym dostepem, tak jak w przypadku patentow farmaceutycznych.
            > W USA firmy, w ktorych wynaleziono nowe leki, maja tylko okreslona liczbe lat
            > (obecnie, zdaje sie, 15cie) na odzyskanie nakladow i uzyskanie profitow).

            Podobnie winno być i oprogramowaniem. Wydaje mi się, że okres pięciu lat to aż naddto by zwróciły się poniesione nakłady.
            • zigzaur Re: Malo kto w Polsce uwaza sie za zlodzieja! 19.05.05, 16:04
              Warto też wspomnieć o stosowanym w Polsce 22 % VAT na korzystanie z licencji na
              oprogramowanie. To znacznie rzutuje na cenę dla nabywcy.
              Dlaczego nie 0 % albo ulgowa stawka?
    • hummer Moim zdaniem prawo jest źle skonstruowane 19.05.05, 12:18
      Przy oprogramowaniu 5 lat to lata świetlne.
      Ktoś kto używa nowego oprogramowania powinien być jak najsurowiej karany.
      Ale dla biedniejszych, nie goniących za nowościami powinno się znieść ochronę własności intelektualnej na rzeczy starsze niż 5 lat. Co o tym sądzicie?
    • Gość: Meesh Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na IP: *.billbird.pl 19.05.05, 12:44
      Bla, bla, bla. Ceny oprogramowania są niewspółmiernie wysokie w stosunku do
      kosztów ich produkcji. Straty producentów są liczone przy założeniu że pirat
      zamiast nielegalnej kopii kupiłby oryginalny produkt. Nie jest to właściwe
      założenie. Najczęściej użytkownicy stają przed problemem - kupić pirata czy nie
      kupić w ogóle. Strata producenta jest wtedy równa 0, gdyż i tak nie jest w
      stanie sprzedać tego produktu ze względu na barierę ceny. Podejrzewam że jest
      tak w przypadku 90% nielegalnego oprogramowania w Polsce. W miarę wzrostu
      zamożności społeczeństwa względna cena oprogramowania zacznie spadać i odsetek
      pirackich programów zmniejszy się znacząco. Ciekawe jak wyglądają wyniki
      sprzedaży gier komputerowych sprzedawanych w momencie wydania po 60-120 zł, a w
      1-2 lata później w ramach "tanich serii" po 20 zł. Niewykluczone że przy
      niższej cenie paradoksalnie można uzyskać większy łączny przychód.
    • Gość: Arek U nas oprogramowanie jest droższe! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 12:56
      BSA twierdzi, że jesteśmy piratami? A czy BSA łaskawie wytłumaczy mi, dlaczego
      taki Photoshop w USA kosztuje 600 dolarów, a w Polsce jego cena "magicznie"
      rośnie do ponad 3 tysięcy złotych, czyli o ponad 1/3? O różnicy w sile nabywczej
      Amerykanów i Polaków przez litość nie wspominam.
      • Gość: fjf Re: U nas oprogramowanie jest droższe! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 13:08
        Poruszyłeś niebagatelny problem złodziejstwa dystrybutorów szczególnie
        polskich. Onegdaj chciałem zakupić program do faksowania w Firmie ABC Data -
        cena 99 $ USA. Pożałowałem i nie kupiłem. Za dni parę miałem okazję znależć sie
        w Kanadzie i w Toronto ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, w sklepie komputerowym
        leżął sobie na wystawie dokłądnie ten sam programik faksowy. To że leżał nie
        spowodowało mego zdziwienia, ale jego cena 14,99 dolarów kanadyjskich!!!!!
        Przepraszam bardzo - kto tu jest złodziejem? No ale jak ktoś napisał powyżej
        firmę (ABC) musi być stać na luksusowe samochody, więc niech frajer płaci.
        • Gość: lukka Re: U nas oprogramowanie jest droższe! IP: 195.94.220.* 19.05.05, 13:59
          Cło za import oprogramowania to między średnio 250 złotych. Różnica w cenie (w
          Polsce: 316zł, w Kanadzie: 39zł) pozostawia importerowi jakieś 27 złotych
          zarobku, a przecież to on płaci za towar i ryzyko, że go nie sprzeda.
          Rzeczywiście, zdziercy i zbrodniarze...

          Następnym razem nie obrażaj ludzi, tylko się trochę doucz, a oprogramowanie
          kupuj przez internet bez nośnika.
          • jan.kulczyk Re: U nas oprogramowanie jest droższe! 19.05.05, 14:48
            > Cło za import oprogramowania to między średnio 250 złotych. Różnica w cenie (w
            > Polsce: 316zł, w Kanadzie: 39zł) pozostawia importerowi jakieś 27 złotych
            > zarobku, a przecież to on płaci za towar i ryzyko, że go nie sprzeda.
            > Rzeczywiście, zdziercy i zbrodniarze...
            >

            Hehe niezły bełkot...Na drugi raz przeczytaj, czy to co napisałeś ma sens a dopiero potem wysyłaj.
          • Gość: fjf Re: U nas oprogramowanie jest droższe! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 16:10
            Gość portalu: lukka napisał(a):

            > Cło za import oprogramowania to między średnio 250 złotych. Różnica w cenie (w
            > Polsce: 316zł, w Kanadzie: 39zł) pozostawia importerowi jakieś 27 złotych
            > zarobku, a przecież to on płaci za towar i ryzyko, że go nie sprzeda.
            > Rzeczywiście, zdziercy i zbrodniarze...
            >
            > Następnym razem nie obrażaj ludzi, tylko się trochę doucz, a oprogramowanie
            > kupuj przez internet bez nośnika.
            W swoim wyliczeniu pominąłeś prowizję jaką dostajesz od ABC Data (może pensję)
            za pisanie takiego bełkotu. A serio - nie wiedziałem że abc data kupuje jeden
            program w sklepie w Toronto płacąc dwa podatki i ich nie odlicza.A zysk sklepu
            torontańskiego w licza do ceny w Polsce???
      • Gość: lukka Re: U nas oprogramowanie jest droższe! IP: 195.94.220.* 19.05.05, 13:18
        Dlatego, że w Europie dochodzą cła i podatki, których nie ma w USA. Dlatego rok
        temu Adobe podniosło ceny w Polsce, żeby pozostałe kraje EU nie zaopatrywały się
        u nas, bo mieliśmy taniej. Dlatego, że lokalizowaniem ich produktów zajmuje się
        konsorcjum Francusko-Izraelskie, gdzie nie dość, że autorzy polskiej wersji nie
        znają fachowej polskiej terminologii i produkują infantylne spolszczenie, to
        jeszcze końcowy klient musi za nie zapłacić, bo przecież Adobe nie weźmie
        kosztów dostosowania produktu na rynek dla 40-milionowego kraju, w którym
        sprzeda się kilka tysięcy kopii, na siebie.

        Wyższe niż w USA ceny sprzętu i oprogramowania są w całej EU, nie tylko w
        Polsce. To dlatego, że amerykanie potrafią o siebie zadbać, a europejczycy
        grzęzną w źle rozumianym państwie opiekuńczym. Które państwo zadba o obywatela
        lepiej: takie, w którym firmy z branży elektronicznej płacą niższe podatki, więc
        mogą dyktować niższe ceny, gdzie wspiera się konkurencję, gdzie ułatwia się
        dostęp do taniego internetu, czy takie, w którym nie mogę sobie odliczyć zakupu
        komputera od podatku a politycy dyszą tylko, żeby mi przypieprzyć 50% podatek
        jako burżujowi, którego stać na sprzęt, software, internet i inne zbytki, kiedy
        lewica głoduje? Sami jesteśmy sobie winni...

        Co do piractwa, to oprogramowanie nigdy nie było tak tanie (pakiet Adobe
        kosztuje poniżej 1000 euro, jeszcze kilka lat temu było to ponad 2000, w dodatku
        bez wersji lokalizowanych), więc jeśli poziom piractwa rośnie, to argumenty
        ekonomiczne nie mają tu zastosowania. Po prostu taka jest świadomość ludzi.

        Żeby było jasne, nie tylko w Polsce się kradnie. W USA, mimo wszystkich ułatwień
        i generalnej praworządnej świadomości obywateli, to nadal jest poziom 20-25%.
        Problem jest nie w tym, że student będzie pisał pracki na zajęcia na kradzionym
        Office albo ktoś w domu zainstaluje pirackie Windowsy na komputerze do grania
        (co samo w sobie jest naganne, jak ktoś zauważył - na komputer mieli pieniądze,
        trzeba było kupić słabszy, starczyło by na oprogramowanie), ale w tym, że robiąc
        to nie widzi w tym problemu. I kształtuje mu się mentalność że "co to komu
        szkodzi" i "nikt na tym nie traci".

        Regularnych złodziei z taką sowiecką mentalnością mamy w Polsce pełno...
        • Gość: Gall Anonim z przykroscia stwierdzam, ze niestety... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 14:33
          ...nie masz racji. Ceny tak nie tylko tak wygladaja w Polsce, ale tez w innych krajach czego dowodem jest ten watek forums.dpreview.com/forums/readflat.asp?forum=1004&thread=13485700 i inne na DP Forum. Ba! sa kraje jak Wlk. Brytania i Australia, gdzie Adobe puszcza wersje amerykanskie (nie zmienia tam nic, nawet nie ma wersji British English czy Australian English), a koszt tego samego produktu sa dwukrotnie wyzsze mimo ze podatki sa porownywalne lub (jak w Australii) wrecz nawet nizsze niz w USA!

          Problem wydaje sie lezec gdzie indziej - mianowicie firmy globalne maja stategie, w duzym uproszczeniu gdzie ma byc taniej a gdzie drozej. Sam mieszkalem w Stanach przez prawie 6 lat i bylem zdumiony jak widzialem plyty kompaktowe firmy europejskiej, tloczone w Holandii ktore byly tansze w Stanach niz w tejze Holandii. Po prostu wytwornia-major tak stwierdzila, ze tak ma byc i tyle. Nie byloby w tym nic zdroznego, bo firma ma prawo ustalac ceny na swoje produkty, gdyby nie to ze te firmy sa monopolami lub de facto monopolami (lub prowadza pewna role standardotworcza). Nie kupie innego Windowsa niz z Microsoftu, innego Photoshopa niz z Adobe a i R.E.M. "Monster" moze pochodzic tylko od Warnera - przy czym placimy pewna rente monopoliscie za to ze jest monopolista wlasnie. Trzebazauwazyc, ze monopolista bardzo czesto "wsysa" wszystko co podrodze, przykladem jest Microsoft. Powiedzmy szcze - firma ta dawno kupilaby linuksa i odlozyla go ad acta, nie majac wcale zamiaru go rozwijac. Niestety nie ma od kogo to zrobic, wiec wysyla w swiat swoje biuletyny propagandowe o "szkodliwosci Open Source".

          Nie gloryfikowalbym tez specjalnie USA jako kraju "bezpirackiego". Piractwo tam jest i to potezne, co wiem bo prowadzilem tam badania naukowe i bylem tym zdumiony, ze az tyle zamoznych Amerykanow ma zainstalowane w domu piraty. Model piractwa byl (nie wiem na ile sieci p2p to zmienily) inny niz u nas. U nas to model "bazarowy", tam zas wielokrotnie sie spotkalem, ze jedna kopia programu byla wielokrotnie kopiowana przez krag znajomych, czaem wrecz to byly "skladki na kupno", a nie "kopiowanie przy okazji". Dodam, ze uczelniami w jakich prowadzilem badania byl Stanford i Notre Dame - a wiec top. Aby przeciwdzialac temu zjawisku pare lat temu wprowadzono obowiazkowe aktywacje. Tajemnica poliszynela jest jednak to, ze chyba z polowa amerykanskich studentow jedzie na pirackich kopiach oprogramowania Corela (kiedys przelecialem sie po dormie na North Notre Dame Avenue - niemalze kazdy student mial jakies piraty...), nawet kiedys sie wypsnelo ktoremus z Kanadyjczykow, ze nie uznaja tego jako jakiejs kradziezy, tylko jako promocje na zasadzie "nauczy sie za darmo na pirackiej kopii, a pozniej sie przesiadzie na wersje legalna, bo bedzie miec nawyki korzystania wylacznie z naszego oprogramowania, a te zmienic najtrudniej".

          Opowiadania panow z BSA to belkot i zbior poboznych zyczen. Aby sprawa byla jasna - piractwo potepiam i nie mam ani jednego pirata na komputerze, wlasciwie partycja windowsowa czasami jest nieodpalana tygodniami (mam jeszcze archaicznego W98SE - dla mnie starczy), uwazam jednak ze obie strony nie graja uczciwie - jedna kantuje, a druga gra znaczonymi kartami.
      • Gość: Gordy Re: U nas oprogramowanie jest droższe! IP: *.isi.net.pl / *.crowley.pl 19.05.05, 16:55
        Photoshopa można kupić duzo poniżej 3000 PLN.
        Oto menu dla grafika pracujacego na siebie.
        komputer: ok. 10 000 PLN aktualizowany co rok.
        Monitor: ok. 7 000 - 20 000 PLN
        oprogramowanie:
        przykład: 3ds Max - 11 000 PLN. nowa wersja co rok.
        Photoshop - ok. 2 000 - 3 000 PLN. Nowa wersja mniej więcej co rok.
        Dodatki do tego (plugginy) - delikatnie podwaja cenę - częste płatne
        aktualizacje.
        Znajdźcie mi studenta lub człowieka z prowincji który chciałby pracowac na
        siebie jako grafik samozatrudniający się lub w firmie reklamowej i być " w
        porządku" w stosunku do producentów.
        Idąc do pracy trzeba juz mieć markę i niezłe doświadczenie. Ktoś kogo na to
        stać nie musi tego robić.
        • szaryczlowiek Re: U nas oprogramowanie jest droższe! 19.05.05, 18:31
          piszesz głupoty
          nie musisz co roku zmieniać oprogramowania i komputera
          kupujesz sprzęt i używasz 3-4 lat potem kupujesz nowy, a monitor to 2x dłużej
          oprogramowanie możesz mieć darmowe - są zamienniki do 3dsMax i PS, a nawet jak
          się szarpniesz na nowe to nie musisz co rok aktualizować...

          niektóre firmy udostępniają dla nie komercyjnych zastosowań tańsze licencje - tu
          przoduje Graphisoft (ArchiCAD legalnie za 50zł do niekomercyjnych zastosowań!)
        • Gość: Gość Re: U nas oprogramowanie jest droższe! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 18:51
          > Photoshopa można kupić duzo poniżej 3000 PLN.
          > Oto menu dla grafika pracujacego na siebie.
          > komputer: ok. 10 000 PLN aktualizowany co rok.
          > Monitor: ok. 7 000 - 20 000 PLN
          > oprogramowanie:
          > przykład: 3ds Max - 11 000 PLN. nowa wersja co rok.
          > Photoshop - ok. 2 000 - 3 000 PLN. Nowa wersja mniej więcej co rok.
          > Dodatki do tego (plugginy) - delikatnie podwaja cenę - częste płatne
          > aktualizacje.
          > Znajdźcie mi studenta lub człowieka z prowincji który chciałby pracowac na
          > siebie jako grafik samozatrudniający się lub w firmie reklamowej i być " w
          > porządku" w stosunku do producentów.
          > Idąc do pracy trzeba juz mieć markę i niezłe doświadczenie. Ktoś kogo na to
          > stać nie musi tego robić.

          I to mają być argumenty?
          Weź sobie kredyt na start firmy.
          Porównaj sobie działalnośc jaką opisujesz z dowolną inną, wcale nie jest drożej
          nawet taniej, bo pracujesz w domu.
          Co tu sobie myślisz, że sklep, zakład usługowy lub jakąkolwiek działalność
          gospodarczą można otworzyć nie mając grosza?

          Wg. Twojej argumentacji jak chcę być taksówkarzem, a nie mam pieniędzy to muszę
          ukraść komuś samochód?
          Albo jak chcę otworzyć sklep to muszę towar wcześniej komuś ukraść?
          • pandada Re: U nas oprogramowanie jest droższe! 20.05.05, 01:03
            Chodziło m.in. o to, że musisz się na czymś uczyć obsługi, a nie już zarabiać.
            Czyli np, trzeba by kupić autobus i się pouczyć na nim, aby móc potem iść na kierowcę do PKS.
    • cool3 f**k it!!! 19.05.05, 14:13
      dopoki nie zmieni sie sytuacja w kraju piractwo nadal bedzie roslo i pierwsza osoba ktora powinna poniesc za to kare to prezydent, skoro panowie i rządu i nie tylko łojąpo kilkadziesiat tysiecy miesiecznie a przecietnemu szaremu robotnikowi ledwo starcza na utrzymanie gospodarstwa domowego, to niech nie dziwia sie taki czlowiek nie pojdzie to sklep[u i nie zakupi sobie orginalnego oprogramowania, tak samo jak oni maja nas w d** tak samo jak ich p*** pozdro dla piratow tak trzymac, pokazcie tym rzadawym scierwom ze jestesmy sprytniejsi od nich, kiedys poniosa za to kare uwierzcie
    • mike-great NARESZCIE JESTEŚMY W JAKIEJŚ CZOŁÓWCE!!! 19.05.05, 14:36
      NARESZCIE JESTEŚMY W JAKIEJŚ CZOŁÓWCE!!!

      SĄ 2 WYJŚCIA:

      1) CENY OPROGRAMOWANIA ZNACZĄCO SPADNĄ, ALBO
      2) POLACY (ŚREDNIO) ZACZNĄ LEPIEJ ZARABIAĆ

      W PRZECIWNYM WYPADKU-KAŻDYM-PROBLEM PIRACTWA BĘDZIE TAKI, JAK KAŻDY IE
    • mike-great Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na 19.05.05, 14:37
      NARESZCIE JESTEŚMY W JAKIEJŚ CZOŁÓWCE!!!

      SĄ 2 WYJŚCIA:

      1) CENY OPROGRAMOWANIA ZNACZĄCO SPADNĄ, ALBO
      2) POLACY (ŚREDNIO) ZACZNĄ LEPIEJ ZARABIAĆ

      W PRZECIWNYM WYPADKU-KAŻDYM-PROBLEM PIRACTWA BĘDZIE TAKI, JAK KAŻDY WIE


      zigzaur napisał:

      > Oprogramowanie komputerowe, zwłaszcza stosowane w działalności gospodarczej,
      > jest takim samym produktem technicznym jak silnik elektryczny czy nożyczki.
      > Nabywca ma prawo żądać rękojmii producenta.
      > Jeśli producent nie sprzedaje a tylko "udziela niewyłącznej licencji", nie
      > chce udzielić rękojmii i przejąć na siebie odpowiedzialności za produkt
      > natomiast stosuje różne klauzule typu "nie przejmuje odpowiedzialności za
      > skutki używania oprogramowania", to z natury rzeczy użytkownik oprogramowania
      > ma własną opinię na temat rzeczywistej wartości produktu.
      >
      > Jeśli ten post czytają osoby profesjonalnie zajmujące się ściganiem piractwa,
      t
      > o:
      > Na forach GW dotyczących zwłaszcza polityki międzynarodowej, zwłaszcza
      > konfliktów współczesnego świata, wypowiadają się osoby chorobliwie
      > nienawidzące USA i z tej nienawiści gotowe sprzymierzyć się z KAŻDYM. Jedna z
      > tych osób wręcz zaapelowała o używanie tylko pirackiego oprogramowania
      > tworzonego przez firmy z USA, nie tylko Microsoft.
      > Skontrolowanie komputera takiego "antyamerykana" da 99 % prawdopodobieństwa
      > trafienia pirata.
    • Gość: Jacek Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 14:38
      A może taki przykład: w mojej firmie pracujemy na systemie Win 98. Chciałem
      rozbudować biuro o kolejne 2 stanowiska. I co się okazało - firma, u której
      zaopatruję się w sprzęt poinformowała mnie, iż NIE MA MOŻLIWOŚCI ZAKUPIENIA
      tego systemu do nowych komputerów. Został wycofany ze sprzedaży... Resztę
      dopowiedzcie sobie sami. Czy to nie sku....syństwo pierwszej wody??!! Tzn. nie
      mogę już wybrać tego co CHCĘ kupić tylko to, co Microsoft uważa, że POWINIENEM
      kupić. I dziwić się potem rozkwitowi piractwa to po prostu makiawelizm. I tyle.
      • Gość: niktważny Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 15:05
        zmień firmę w której się zaopatrujesz
        niektóre jeszcze mają Win98 w ofercie i pewno długo będą miały (jest masa
        oprogramowania na DOSie w firmach, a koszty wymiany oprogramowania są dla nich
        za duże)
        ale masz racje, Win98 jest trudno dostępny i droższy niż WinXP - dziwna polityka
        prawda? wszystkie inne produkty jak już nie są nowinką to tanieją, a Windowsy
        idą w górę...
        • Gość: Miś Nie wszystko z czasem tanieje IP: 67.187.118.* 20.05.05, 01:41
          Gość portalu: niktważny napisał(a):
          > wszystkie inne produkty jak już nie są nowinką to tanieją, a Windowsy
          > idą w górę...

          Nie wszystkie - w sklepie widzialem, ze wino z 1999 roku bylo 4x drozsze niz z
          2004. Podobnie obrazow van Gogha nikt nie chcial kupowac po namalowaniu, a
          teraz kosztuja miliony. Podobnie stare, nawet zuzyte znaczki pocztowe, sa
          drogie, niektore ksiazki itp. Moze niektore programy naleza do tej samej
          kategorii?
          • Gość: niktważny Re: Nie wszystko z czasem tanieje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.05, 08:48
            > Nie wszystkie - w sklepie widzialem, ze wino z 1999 roku bylo 4x drozsze niz z
            > 2004. Podobnie obrazow van Gogha nikt nie chcial kupowac po namalowaniu, a
            > teraz kosztuja miliony. Podobnie stare, nawet zuzyte znaczki pocztowe, sa
            > drogie, niektore ksiazki itp. Moze niektore programy naleza do tej samej
            > kategorii?

            Niestety wino czy obrazy nie należą do tej kategorii co oprogramowanie.
            Zauważ,że wina czy obrazów nie można "pomnażać" tak jak oprogramowania.
            Raczej systemy operacyjne należą do tej samej grupy co gry komputerowe - to co
            dziś jest za 100-150 zł za kilka lat będzie kosztowało 10-30 zł.
            Ja tak właśnie kupuję niektóre gry, czekam aż stanieją do ludzkiego poziomu i
            wtedy kupuję.
            • Gość: Legalez Re: Nie wszystko z czasem tanieje IP: *.mgt.pl / *.mgt.pl 20.05.05, 21:50
              To robisz tak samo jak ja :)
              Jeśli nie zależy mi na nowości (no chyba, że gra jest warta swojej ceny, to
              wtedy qpuję), czekam aż stanieje (NFSu1 można już qpić za 40 zeta).
        • Gość: Legalez Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na IP: *.mgt.pl / *.mgt.pl 20.05.05, 21:48
          Jesteś w błędzie - w kilku sklepach XP HE jest już po 320-330 zeta (ja sam
          qpowałem przy wymianie płyty głównej za 380, więc spadek jest).
    • Gość: tz Hahahahaha..... IP: 209.161.240.* 19.05.05, 15:56
      Najwiekszym piratem oprogramowania i zlodziejem technologii na swiecie jest nie kto inny ale rzad USA, ktory wykorzystuje najbardziej zaawansowane technologie w swoim posiadaniu do thego celu.
      Ile miliardow dolarow traca na tym pozostale panstwa?
      • zigzaur Re: Hahahahaha..... 19.05.05, 16:06
        zwłaszcza Korea Północna, Kuba czy Rosja...
    • wild czy reprodukcje dzieł Van Gogha to "piractwo"? 19.05.05, 18:17
      ?


      czy cło to kradzież?

      ?

      czy powtórzenie słowa i grożenie za to pobiciem to ochrona własności(?)
      intelektualnej alfabetu(?)

      ?

      cenzura i faszyzm to kontrola słów i wyrazów?

      ?


      kradzież to zbaranie materii a nie literek i cyferek okradany wyzbywa się
      cząstek i waży mniej - jeżeli waga dóbr jest taka sama bawi się w ...
      inkwizytora? haha

      ?


      proponuję przejść do punktu wyjscia... podatek vat to kradzież? komunizm? haha


      platon.man.lublin.pl/~ilk/konf/szymona.htm
      • Gość: fly Re: czy reprodukcje dzieł Van Gogha to "piractwo" IP: 5.5R* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 19.05.05, 21:34
        Z twojego belkotu zrozumiale jest tylko HaHa
    • Gość: To są jaja poprost za 1 dzień pracy w USA kupisz Windows XP a w Polsc IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.05, 18:53
      za 1 dzień pracy w USA kupisz Windows XP a w Polsce?
      Windows powinien kosztowac tyle ile zarabia przecietny polak w 1 dzień i było by
      po problemie wszyscy kupowali by legalne oprogramowanie!!!!
      • wild XP może kosztować 10000x Rembrant - to nieważne :) 19.05.05, 19:23
        brochą Billa (a wyraznie mu na tym niezależy) jest zabezpieczenie
        swojego "produktu" przed klonowaniem/reprodukowaniem ( jak marchwi? ;)
    • discek Faszolheit 2005? 19.05.05, 19:04

      img232.echo.cx/img232/4494/fahrenheit4516se.jpg
      Już byli tacy co palili książki i patrzyli na Guttenberga z oburzeniem....

      • Gość: discek IDEA NSDAP nie umarła!! IP: *.elpos.net / *.elpos.net 19.05.05, 19:08
        www.rjgeib.com/thoughts/burning/bookburn.jpg
        dizzy.library.arizona.edu/images/burnedbooks/images/students.jpg
        www.cybermanbooks.com/bookburning.jpg



        straszne :(
        • Gość: discek Pytanie do zgromadzonych : IP: *.elpos.net / *.elpos.net 19.05.05, 19:13
          Czym różni się idea palenia książek przez NSDAP z procederem opisanym w tym
          artykule?

          "Kradzież" cudzych myśli(EU) vs "zbrodnicze" myśli(III REICH)

          "Prawo" intelektualne to krok ku totalitaryzmu urzędzniczego.

          Proszę o logiczne argumenty.
          • pandada Re: Pytanie do zgromadzonych : 20.05.05, 01:11
            Kradzież myśli? No to jak Gatesowi tyle myśli nakradziono, to on ma teraz problem, żeby się wysiusiać.

            Microsoft powstał na plagiacie. Ale potem, jak był silny, to już odpowiednio wpłynął na amerykańskich polityków i już nikt drogą Billa nie pójdzie na szczyt bogactwa.
    • wild sp. z o.o. (po odejściu od kasy reklamacji...) 19.05.05, 19:20
      itd. myśle że każdy produkt ma jakieś ograniczenia - absurdalne jest prawne
      żądanie naprawiania czegoś co z zasady jest wadliwe "soft" :))
    • Gość: tubu5000 Ludzie, jakie straty? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.05, 20:27
      Denerwuje mnie gadanie o stracie pieniedzy i miejsc pracy - Ci ludzie w
      wiekszosci przypadkow nie kupiliby tego oprogramowania, wiec o jakiej stracie mowa?

      Przeciez jak ktos sobie gra w piracka gierkie, to nie znaczy, ze ktos traci, bo
      wiekszosc z tych graczy gra z nudow, bo akurat ma od kumpla czy z internetu
      gierke - to jest stary jak swiat temat - czemu oni ciagle tego nie kumaja. A jak
      ktos sobie w wordzie pirackim CV pisze, to jak mu ktos kaze 1000zl zaplacic za
      oryginal to sobie w wordpadzie napisze albo open-office, a nie robi tego bo mu
      sie word bardziej podoba
      • Gość: wor Re: Ludzie, jakie straty? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 19.05.05, 22:07
        jest taki zydowski kawal. Mosiek ma cos do sprzedania warte 5 zl, ale chce to
        sprzedac za 100 zl...nie udalo sie sprzedal za 40 zl. Stracil 60 zl:)
    • Gość: enemy Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na IP: *.dip.t-dialin.net 19.05.05, 20:45
      ja tez jestem piratem :)
    • Gość: ania Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na IP: *.xs4all.nl 19.05.05, 20:51
      tak, oczywiscie, jak zwykle kzryk o roznego rodzaju piractwo, p2p itd. tylko
      nikt jakos nie chce zauwazyc, ze w wypozyczalniach nie ma takich filmow jak
      godard, czy nawet nie ma w calosci felliniego. jesli nie masz karty kredytowej
      vide amazon to tylko p2p ci zostaje....zeby sie edukowac, zeby poznawac sztuke.
      z programami tez slabiutko w sklepach..
      • pandada Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na 20.05.05, 01:17
        Mam to samo. Tylko na ed2k mogę znaleźć interesujące mnie filmy. Czy ktoś traciu na tym, że je ściągam? Nie. Nawet od strony finansowej - zyskuje mój operator sieci.
        • Gość: Tuvok Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na IP: *.mgt.pl / *.mgt.pl 20.05.05, 21:55
          A widział ktoś w sklepie lub wypożyczalni jakiś amerykański serial SF w polskiej
          wersji językowej (np. Star Trek)? Powodzenia, bo nie znajdzie (podobno jest
          problem między naszym dystrybutorem a amerykańskim (ale jankesi to świry -
          zgodzili się na zlektorowanie filmów z serii ST, ale seriale to już nie).
    • Gość: józio@wp.pl Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na IP: *.stk.net.pl 19.05.05, 21:05
      programy są za drogie i nikt nie będzie przepłacał , i ronił łzy ,że tak robi
      ,ani miał skrupóły będziemy pierwsi taniej sprzedawajcie , to będzie wszystko
      ok, żadnego piractwa.
    • Gość: lucyfer Re: do zigzaura IP: *.sympatico.ca 19.05.05, 21:23
      musimy cos z tym zrobic!
      zadajmy dotacji z UE-nie pozwolmy,aby nas Grecy wyprzedzali!
      nie wiem skad nadajesz,ale w USA jest tak duza wolnosc slowa,ze tego typu
      pochlebstwami Amerykanie sobie tylki podcieraja; jesli sie natomiast tam
      wybierasz-to w koncu beda miec twoje odciski paluszkow i wowczas cie juz Oni
      znajda!
      pozdrowienia od lucyfera
    • Gość: TT Re: Piractwo komputerowe. Tylko Grecy gorsi od na IP: *.chello.pl 19.05.05, 22:01
      Tzw. "własność intelektualna" we współczesnej formie służy wyłącznie umocnieniu
      korporacji - głównie amerykańskich - rządzących współczesnym światem, bredzenie
      BSA o "wzroście" itp. - nóż się w kieszeni otwiera. Prawo teraz jest chore,
      trzeba powrócić do dawnych rozwiązań, 10 lat ochrony patentowej (nie mówię o
      nazwach handlowych) i do widzenia, wtedy byłaby jakaś szansa na zdrową konkurencję

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka