Dodaj do ulubionych

Wyrok w sprawie Google może zachwiać rynkiem re...

IP: *.acn.waw.pl 20.10.03, 22:33
francuziki nawet komputera nie potrafią po ludzku nazwać bo
chronią czystość swojego skarłowaciałego łacińskiego
bełkotliwego dialektu i ukradkiem chowają nacjonalizm w
skarpetkach.
Nie wymagajmy od nich zbyt wiele i módlmy się, żeby ich
ciemnota nie przeszła na innych i wyrok ten nie stworzył
powszechnie uznawanego precedensu

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: fritz Wlasciwie to nie jest problem. Google, zanim wezmie IP: *.solnet.ch 20.10.03, 22:47
      firma na index, bedzie sie pytal, czy zgadza sie z jego
      warunkami wyszukiwanie hasel. Jezeli nie, google wogole nie
      bedzie znajdowal :) firmy. I to wszystko. Wtedy rowniez nie
      bedzie zadnego powodu do skarg.
      • Gość: mamma RADIO EREWAN MICHNIKA IP: *.mad.east.verizon.net 21.10.03, 01:47
        Panie Makarenko, sugeruje zamiast tych "szkol dziennikarstwa" w
        Polsce, po prostu zdrowe czytanie w sieci. Moze tak od artykulu


        "Premier Miller szykuje Polakom kolejna niespodzianke (I nawet o
        tym nie wie)", Autor: Miroslaw Kulowski, Ilość stron: 3.0.


        infonurt.com/issues.php?no=05






        Interesujacy fragment:




        "Andrzej Lepper nazywa niektorych rzadowych biurokratow ?idiotami
        ekonomicznymi?. Biorac pod uwage ich widoczna golym okiem metna
        stycznosc z rzeczywistoscia, zbuntowany rolnik z okolic Koszalina
        moze miec calkowicie racje. Kolejnego dowodu dostarczyl mu 20
        listopada 2001 Europejski Trybunal Sprawiedliwosci (European
        Court of Justice) w Luksemburgu, wydajac precedensowy wyrok. Ma
        on fundamentalne znaczenie dla kazdego mieszkanca naszej planety,
        daleko poza granicami Unii Europejskiej.




        Skandalicznie, polskie media, wspolnie z rzesza biurokratow
        premiera Millera, przespaly prawie calkowicie to spektakularne
        zdarzenie.




        W polaczonych trzech sprawach:




        1. Zino Davidoff SA przeciwko A & G Imports, numer akt
        C-414/99


        2. Levi Strauss & Co Ltd, i Levi Strauss (UK) Ltd przeciwko
        Tesco Stores i Tesco Plc, numer C-415/99, oraz


        3. Levi Strauss & Co. Ltd, i Levi Strauss (UK) Ltd przeciwko
        Costco Wholesale UK Ltd, numer C- 416/99




        sad zadecydowal, ze handlowiec nie moze samodzielnie importowac
        oryginalnych produktow z pominieciem sieci wyznaczonej przez
        wytworce. W praktyce oznacza to, ze sad zalegalizowal calkowita
        kontrole przez producenta koncowych cen w sklepach, od fabryki
        (np. w slumsach Salwadoru), az do poziomu koncowego konsumenta
        (np. w Skierniewicach)..."










        Oszustwo przegapione przez frajera dziennikarskiego Makarenke
        polega na tym, ze naruszanie znaku towarowego nie polega na
        uzyciu nazwy. W ten sposob Makarenko powinien miec kontrole nad
        tym kto kiedy wymawia wyraz "makarenko", wlacznie z prawem do
        sadzenia za ten post :-)




        Zacznijmy ze google to front CIA (ups, Mi, Mi, Michnik o tym
        oczywiscie nie wie). Dlaczego nikt nie pozwal goolarzy na ich
        wlasnym podworku w USA? Czyli tam, gdzie procz odszkodowania za
        faktyczne straty moga zadac odszkodowania karnego (grzywny
        placonej dla ofiary - tajnedokumenty.com/lights.html


        Odpowiedz jest prosta: bo by wylecieli z hukiem z sadu juz po
        paru dniach.




        Poslugiwanie sie nazwa w USA nie jest naruszeniem prawa do znaku.
        Agora dalej ma wlasnosc znaku pomimo komentarza osoby trzeciej,
        np. "Agora Sucks". Uzycie nazwy nie ma wplywu na wlasnosc.
        "Ekspierd" z tekstu Makarenki musial studiowac na Michnik
        University :-)




        Ale to nie wszystko. Globalizacja (Michnik dostaje orgazmu
        slyszac ten wyraz) dostarczy nam nowych absurdow. Pamietacie
        nazistowskie memorabilia i wyrok przeciwko yahoo z USA w sprawie
        w tej samej Francji? Yahoo nie prowadzi zadnego biznesu we
        Francji, ale kapitalisci juz ida z pomoca: bezwarunkowa egzekucja
        wyrokow we wszystkich krajach, czyli co dupa dziennikarska
        Makarenko dawno przegapila:


        writ.corporate.findlaw.com/scripts/printer_friendly.pl?
        page=/commentary/20010927_sprigman.html




        Ej, "dziennikarze" GW, do piaskownicy...




        mamma


        • Gość: Andrzej Z. Znak towarowy to znak towarowy i koniec! IP: *.proxyplus.cz / 10.0.0.* 21.10.03, 10:45

          Znak towarowy to znak towarowy i koniec!

          Tlumaczenie sie ograniczeniami technologii jest
          niepowazne - wystarczy dac mozliwosc wlascicielom
          znakow towarowych rejestracji tych znakow w
          wyszukiwarce i po problemie. Francuski sedzia
          ma racje!
          • Gość: Marcin Re: Znak towarowy to znak towarowy i koniec! IP: *.chello.pl 21.10.03, 11:25
            > Znak towarowy to znak towarowy i koniec!
            >
            Zastanów się nad tym co piszesz.
            Akurat w tej sprawie znak towarowy jest zwrotem potocznym i
            zastrzeganie go w taki sposób (bez ustalonej formy graficznej)
            jest moim zdaniem totalnym absurdem. Równie dobrze jakaś firma
            może zastrzec sobie na przykład "dzień dobry" i ścigać każdego
            za użyce tego zwrotu ;) Są przecież gazety "Sukces" i "Wprost"
            czy gazeta "Gazeta" - i jakoś nikt tu nie szaleje z powodu
            użycia któregoś z tych słów - nazw towarowych - ale jak na to
            nie patrzeć, codziennie używanych słów.
            W zasadzie Mercedes powinien pobierać opłaty od wielu kobiet o
            imieniu Mercedes - jak na to nie patrzeć, dość popularnym w
            hiszpańskojęzycznym obszarze świata. Jednak tak nie jest -
            ścigane jest tylko użycie nazwy napisanej jedną, konkretną
            czcionką, czy posiadającą charakterystyczny znaczek.

            A jak Francuzi tak szaleją - to niech Google zrobi tak, jak ktoś
            proponuje we wcześniejszej opini - chce być w wyszukiwarce -
            niech wyrazi zgodę na zasady działania. Coś się nie podoba - bez
            łaski - jego firma/strona nie będzie wyszkiwana. Jest wiele
            innych, które dostrzegają zalety bycia w tak działającej
            wyszukiwarce.

            Marcin.
            • Gość: jaca Re: Znak towarowy to znak towarowy i koniec! IP: *.waw.sax.pl 21.10.03, 12:37
              Zastrzezenie znaku towarowego to dluga i pracochlonna procedura. Mozna zastrzec
              slowo np. coca cola albo walkman lub znak graficzny "logo". Organ Panstwowy
              sprawdza, czy ktos wczesniej nie zastrzegl danego znaku towarowego na terenie
              okreslonego terytorium i dla okreslonych towarów i uslug. Dlatego nikt nie
              zabrania stosowac imienia Mercedes dla kobiet czy gatunkow roz. Nie mozna
              jednak umiescic nazwy Mercedes dla produktow branzy motoryzacyjnej. Podobnie,
              jak nie moga ukazywac sie dwa tygodniki Wprost wydawane przez roznych wydawcow,
              ale przypuszczam, ze nazwanie restauracji "Na wprost" nie wywola juz protestu.
              Kazdy ma prawo bronic swoich interesow.
              Jezeli chce poznac opinie gosci portalu o imieniu Marcin, poniewaz uwazam, ze
              maja zawsze cos ciekawego do powiedzenie, to oczekuje wypowiedzi wlasnie od
              tych osob. Podszywanie sie pod cudza wypowiedz, uwazam za rownie naganne jak
              uzyskiwanie korzysci z wprowadzania w blad osob poszukujacych w Internecie. Co
              powiesz jezeli wpisujac w wyszukiwarce Twoje imie i nazwisko (Twoj znak
              firmowy) otrzymam w pierwszej kolejnosci informacje "penis enlargment". Trzeba
              bronic dobrego imienia bez wzgledu na to czy dotyczy to osoby prywatnej, firmy
              czy wlasnosci intelekualnej.
              Pozdrawiam
              • Gość: Marcin Re: Znak towarowy to znak towarowy i koniec! IP: *.proxy.upc.pl / 192.168.202.* 21.10.03, 15:13
                Jestem jednak zdania, że wybierając jakieś potoczne wyrażenie na
                znak towarowy należy liczyć się z ryzykiem "podszycia".
                Jeżeli ktoś nazwie sobie pastę do zębów "Białe zęby" - a może -
                to trudno potem, żeby miał pretensje do firmy np. Colgate, że
                użyła tego sformułowania w swojej reklamie lub w wyszukiwarce.
                Na tej zasadzie piekarnie powinny się procesować - a może któraś
                zastrzegła sobie znak "Zawsze świeże pieczywo", a może "świeże
                pieczywo"... Ryzyko piekarni.
                A na ile się orientuję, to sporne hasło znacza "giełda lotów" czy
                też może "przelotów". Czy jest to wystarczająco "potoczne"
                pozostawiam ocenie czytających.

                A użycie mojego nazwiska (i imienia), to zupełnie inna sprawa -
                to nie jest wyrażenie potoczne (a ja za takie osobiście je
                uważam), jak to ma miejsce w przypadku sporu z Google. Tak jak
                nikt nie będzie miał wątpliwości, gdy użyjesz słowa kluczowego
                Ferrari czy Colgate - że naruszyłeś czyjąś własność.

                Podkreślam, że ciągle chodzi mi o zastrzeganie wyrażeń potocznych
                - uważam, że ryzyko powinno być wkalkulowane, a Google z natury
                rzeczy tekstowe, nie pozwala na rozróżnienie czy właśnie
                znalazłeś czyjś znak graficzny akurat z tekstem o giełdzie czy
                też może właśnie - jedną z wielu - giełdę lotów. Nikt normalny
                nie będzie sie procesował o zestawienie imienia Marcin z "penis
                enlargment". Swoją drogą proponuję prosty eksperyment - szukałem
                kiedyś zdjęć figurek i obrazów aniołów - właśnie w Google podałem
                hasło "anioł". Wynik był dość ciekawy. Podobnie się miała sprawa
                w przypadku hasła "foka".

                Pozdrawiam,
                Marcin.
              • Gość: Marcin Re: Znak towarowy to znak towarowy i koniec! IP: *.proxy.upc.pl / 192.168.202.* 21.10.03, 15:33
                Jeszcze tytułem uzupełnienia.
                Zwróć proszę uwagę, że większość firm bardzo stara się (czasami
                nawet rozpaczliwie) nadać własnemu produktowi własną nazwę. Potem
                mamy jakieś jogosery, masmiksy, itp. Moim zdaniem robią to
                właśnie po to, aby uniknąć potem takich przepychanek w stylu
                "ktoś używa nazwy jogurt - do sądu go".

                Marcin.
                • Gość: jaca Re: Znak towarowy to znak towarowy i koniec! IP: *.waw.sax.pl 21.10.03, 16:14
                  Dzieki Marcin za mila pogawedke.
                  Jestem za dostepem do informacji, nawet niepelnowartosciowej.
                  Jestem przeciwny, aby ktos, niezasluzenie, czerpal korzysci z faktu, ze znak
                  towarowy jakiejs firmy jest znany lub kojarzy sie z czyms.
                  Jeszcze raz przytocze przyklad z wyszukiwarki Panoramy Firm:
                  Przyklad (nie z mojej branzy):
                  www.pf.pl
                  slowo klucz: kler (polski producent mabli) branza: meble.
                  Wyszukiwarka na pierwszym miejscu odnajduje niemecka firme Walther (nie ma nic
                  wspolnego z KLER).
                  Nie ma zadnej wzmianki, ze reklama Walther to link sponsorowany.
                  Umieszczenie informacji, ze wyswietlone dane sa tylko linkiem sponsorowanym a
                  nie danymi wyszukiwanej firmy, byloby jakims rozwiazaniem.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: Marcin Re: Znak towarowy to znak towarowy i koniec! IP: *.proxy.upc.pl / 192.168.202.* 21.10.03, 16:42
                    Gość portalu: jaca napisał(a):

                    > slowo klucz: kler (polski producent mabli) branza: meble.
                    > Wyszukiwarka na pierwszym miejscu odnajduje niemecka firme
                    Walther (nie ma nic
                    > wspolnego z KLER).
                    > Nie ma zadnej wzmianki, ze reklama Walther to link
                    sponsorowany.

                    Właśnie taką sytuację uważam za poważne i jednoznaczne nadużycie.
                    Ale choć jestem zdania, że to nadużycie ze strony firmy Walter (a
                    nie wyszukiwarki), to nie dałbym za to głowy. Niemniej wydaje mis
                    się, że winna jest na 100% firma Walter, która świadomie
                    wykorzystuje cudzy znak handlowy. Czy winna jest również PF - nie
                    wiem. Oferta ze strony PF co do wykupu linku sugeruje, że również
                    i ta firma zawiniła.
                    Niemniej powstaje pytanie czy dostawca usługi powinien się zawsze
                    zastanawiać nad spsobem jej wykorzystania. Francuski wyrok
                    sugeruje, że raczej tak. A wtedy: broń - morderstwa,
                    internet-piractwo, narzedzia - włamania, samochód-wypadki, itd.

                    > Umieszczenie informacji, ze wyswietlone dane sa tylko linkiem
                    sponsorowanym a
                    > nie danymi wyszukiwanej firmy, byloby jakims rozwiazaniem.

                    Ok. Rówież moim zdaniem bardzo dobry pomysł. Ale co w sytuacji,
                    gdy rejestrujący nadużywa pewnych mechanizmów rejestraji? W
                    przypadku "automatów" jest to możliwe. Zgodnie z moją wiedzą,
                    zdecydowana większość przeglądarek (a napewno Google) bazuje na
                    automatycznym gromadzeniu adresów. Znowu mamy pytanie czy
                    dostawca usługi jest winien sposobu jej wykorzystania. Czy
                    właściciel przeglądarki powinien za każdym razem sprawdzać co
                    rejestruje? Czy nie ma miejsce jakieś nadużycie? Chyba średnio
                    wykonalne.

                    > Pozdrawiam

                    Pozdrawiam,
                    Marcin.

                    P.S. Proszę jednak pamiętać, że przedmiotem francuskiego sporu
                    było wyrażenie potoczne, przy okazji będące nazwą firmy (chyba
                    należy przyjąć taką kolejność).

                    Marcin.
                    • Gość: jaca Re: Znak towarowy to znak towarowy i koniec! IP: *.waw.sax.pl 22.10.03, 10:46
                      Wyszukiwarka Panorama Firm postepuje w sposob wyjatkowo wredny.
                      Wykupujac odpowiednia usluge (tak jak w przypadku firmy Walther w branzy meble)
                      w danej branzy, wyszukiwarka wyszukuje po slowach kluczach pozostalych firm
                      danej branzy. Sprobujmy wprowadzic innego producenta: VOX, Klose, Komandor,
                      obojetne, zawsze Walter jest pierwszy bo wyszukiwarka sprzedala taka usluge!!!!
                      Popatrzmy w innych branzach: banki
                      wpisujemy slowo klucz: pekao branza: banki
                      Na pierwszym miejscu City bank handlowy
                      Ciekawe kto zaplacil wiecej za reklame?
                      Moze inny bank, wpisuje BRE rezultat ten sam City bank handlowy.
                      Mam nadzieje, ze rynek sam zweryfikuje pseudo wyszukiwarki.
                      Nawiasem mowiac, moja firma wycofala wszelka reklame w PF z powodow opisanych
                      wyzej.
                      Pozdrawiam
            • Gość: Gość Re: Znak towarowy to znak towarowy i koniec! IP: *.teleinformatica.com.pl 21.10.03, 18:29
              Gość portalu: Marcin napisał(a):

              > A jak Francuzi tak szaleją - to niech Google zrobi tak, jak ktoś
              > proponuje we wcześniejszej opini - chce być w wyszukiwarce -
              > niech wyrazi zgodę na zasady działania. Coś się nie podoba - bez
              > łaski - jego firma/strona nie będzie wyszkiwana. Jest wiele
              > innych, które dostrzegają zalety bycia w tak działającej
              > wyszukiwarce.

              Racja. Tegp typu rozwiązanie byłoby niezłe.

              Z drugiej strony, tzw. sponsorowane linki w najważniejszych wyszukiwarkach
              negują pierwotną zaletę Internetu. Jaką?

              Otóż kilka lat temu pisało i mówiło się w mediach, że Internet daje równe
              szanse zainstnienia na rynku firmom największym i najmniejszym. Po prostu -
              ktoś ma coś ciekawego do zaoferowania, umie to opisać tak, aby wyszukiwarki
              "zwracały na niego uwagę", to jego ofertę można odszukać pomimo, że jest o
              wiele mniejszy niż... np. IBM.

              Sponsorowane linki sprzedawane za ogromne kwoty powodują, iż
              wyszukiwarki stają się znów "wyszukiwarkami" do przeglądania ofert tych,
              którzy zapłacili najwięcej kasy, a nie tych, którzy mają najlepsze pomysły.

              Tak więc nie jestem entuzjastą tego rodzaju "wyszukiwania"...
          • koktajl_molotowa Re: Znak towarowy to znak towarowy i koniec! 23.10.03, 00:35
            Gość portalu: Andrzej Z. napisał(a):

            >
            > Znak towarowy to znak towarowy i koniec!
            >
            > Tlumaczenie sie ograniczeniami technologii jest
            > niepowazne - wystarczy dac mozliwosc wlascicielom
            > znakow towarowych rejestracji tych znakow w
            > wyszukiwarce i po problemie. Francuski sedzia
            > ma racje!

            Znaczy, że jeżeli ja zarejesruję firmę np. "Forum", i będzie to firma
            ułatwiajaca kontakty między np. fachowcami z różnych dziedzin, to po wpisaniu w
            wyszukiwarce słowa forum ma pokazac sie link tylko do mojej strony bo jak nie to
            do sądu?
            W tej sprawie nasmieszniejsze jest to, ze sąd żabojadzki uznał zwrot potoczny
            jako własność nienaruszalną. W ten sposób, po moim procesie w ww sprawie,
            wszystkie fora muszą zmienic nazwy na np. pogaduszki (uwaga, bo majac apetyt,
            następna firme nazwę "Pogaduszki").
            Jeszcze jedem głupi przykład: skrót nazwy firmy to M.A.Ć. właściciel przechdząc
            obok mnie kiedy mówię "qr** mać" zaskarża mnie do sądu za naruszenie dóbr
            osobistych (przeca powiedziałem, że jego firma to q..)
      • Gość: rhonda Re: Wlasciwie to nie jest problem. Google, zanim IP: 130.76.42.* 22.10.03, 22:04
        Gość portalu: fritz napisał(a):

        > firma na index, bedzie sie pytal, czy zgadza sie z jego
        > warunkami wyszukiwanie hasel. Jezeli nie, google wogole nie
        > bedzie znajdowal :) firmy. I to wszystko. Wtedy rowniez nie
        > bedzie zadnego powodu do skarg.
        >

        Wydaje mi sie ze wtedy powstanie inny powod do skarg.
        A mianowicie obnizy to jakosc uslug swiadczonych przez Google.
        Dobra wyszukiwarka musi znalezc wszystkie firmy z danej
        dziedziny poszukiwane przez klienta. Bo w przeciwnym razie
        straci swoich klientow. Przeniosa sie po prostu na inne
        przeszukiwarki...
    • franzmaurer Re: Wyrok w sprawie Google może zachwiać rynkiem 21.10.03, 07:51
      Stare przysłowie mowi - "dać chłopu zegarek"...
      Dali jakiemuś półanalfabecie z "Bourse des Vols" i sędziemu dostęp do globalnej
      sieci i masz babo placek...
      • meteorr Re: Wyrok w sprawie Google może zachwiać rynkiem 21.10.03, 09:09
        E tam...

        Jezeli juz to moga zrobic jakies slowo kluczowe, np SPONSORED
        zeby wyswietlalo tylko linki sponsorowane...I wtedy bedzie jasno
        czy ktos szuka takiej firmy czy slow o takim znaczeniu. Kropka.

        Poza tym innych rozwiazan jest wiele....

        W ogole wyszukiwarka tylko _przekazuje_ tresc a nie jej
        dostarcza, wiec imho nie moze za ta tresc odpowiadac. To tak jak
        karanie telewizji, ze Skiba pokazal na zywo tylek. Nonsens.
        • Gość: jaca Re: Wyrok w sprawie Google może zachwiać rynkiem IP: *.waw.sax.pl 21.10.03, 10:59
          Opisze Panstwu moj przypadek, moze to pozwoli zrozumiec ciemna strone stron
          sponsorowanych.
          Od dziesieciu lat prowadze mala firme. Zastrzeglem jej nazwe i znak towarowy,
          ponoszac stosowne oplaty.
          Regularnie umieszczam rowniez reklame w Panoramie Firm (obecnie Eniro).
          PF posiada wlasny portal i wyszukiwarke. W ubieglym roku zwrocili sie do mnie z
          propozycja umieszczenia reklamy sponsorowanej w mojej branzy za kwote 20.000 zl
          na rok. Gwarantowalo mi to obecnoosc w naglowku strony mojej branzy, nawet gdy
          slowem kluczem bedzie zastrzezony znak towarowy konkurencji. Uznalem to za
          niewlasciwe i odrzucilem oferte. Aktualnie wpisujac nazwe mojej firmy lub
          towaru (zaznaczam prawnie zastrzezonych) otrzymuje na pierwszym miejscu
          informacje na temat mojego bogatego konkurenta. Jezeli uwazacie, ze
          wyszukiwarki powinny wyszukiwac wedlug zamoznosci firmy to prosze bardzo.
          Wkrotce wpisujac w wyszukiwarce cokolwiek otrzymamy tylko dane o budzetach na
          reklame internetowa na swiecie.
          Przyklad (nie z mojej branzy):
          www.pf.pl
          slowo klucz kler (polski producent mabli) branza meble.
          Wyszukiwarka na pierwszym miejscu odnajduje niemecka firme Walther.
          Nie ma zadnej wzmianki, ze reklama Walther to link sponsorowany.
          Moze jakis dzielny polski prawnik zechce sie tym zajac?
          Umieszczenie informacji, ze wyswietlone dane sa tylko linkiem sponsorowanym a
          nie danymi wyszukiwanej firmy, byloby jakims rozwiazaniem. Osobiscie wolalbym
          jednak, aby za moje pieniadze (place PF za umieszczenie informacji i slowa
          kluczowe) i bez mojej zgody nie promowac marki konkurenta.
          Pozdrawiam
    • Gość: Gość Re: Wyrok w sprawie Google może zachwiać rynkiem IP: *.teleinformatica.com.pl 21.10.03, 18:22
      Gość portalu: Vasco Vieho napisał(a):

      > francuziki nawet komputera nie potrafią po ludzku nazwać bo
      > chronią czystość swojego skarłowaciałego łacińskiego
      > bełkotliwego dialektu i ukradkiem chowają nacjonalizm w
      > skarpetkach.
      > Nie wymagajmy od nich zbyt wiele i módlmy się, żeby ich
      > ciemnota nie przeszła na innych i wyrok ten nie stworzył
      > powszechnie uznawanego precedensu

      Zycze Ci, zebys byl tak choć tak ciemny jak "francuziki"...
      Generalnie całej Polsce życzę, żeby za jakieś 100 lat była na takim poziomie,
      jak Francja obecnie i miała takie znaczenie na arenie światowej.

      Śnij dalej... dzieciaku.
      • Gość: pak Re: Wyrok w sprawie Google może zachwiać rynkiem IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.10.03, 09:15
        Gość portalu: Gość napisał(a):

        > Gość portalu: Vasco Vieho napisał(a):
        >
        > > francuziki nawet komputera nie potrafią po ludzku nazwać bo
        > > chronią czystość swojego skarłowaciałego łacińskiego
        > > bełkotliwego dialektu i ukradkiem chowają nacjonalizm w
        > > skarpetkach.
        > > Nie wymagajmy od nich zbyt wiele i módlmy się, żeby ich
        > > ciemnota nie przeszła na innych i wyrok ten nie stworzył
        > > powszechnie uznawanego precedensu
        >
        > Zycze Ci, zebys byl tak choć tak ciemny jak "francuziki"...
        > Generalnie całej Polsce życzę, żeby za jakieś 100 lat była na
        takim poziomie,
        > jak Francja obecnie i miała takie znaczenie na arenie
        światowej.
        >
        > Śnij dalej... dzieciaku.

        Mogl to sformulowac inaczej ale nie napisal nieprawdy, wiec o
        co ci chodzi inteligencie?
        Wisz jak sie po francusku mowi email? Pewnie nie, bo nawet
        polowa Francozow uzywa "niepoprawnej" formy - email, a nie ich
        wlasnego nowotwora jezykowago.
        Francja zawdziecza swoja pozycje i dobrobyt Ameryce. Jezeli
        myslisz inaczej proponuje kurs historii. Polska "zawdziecza" to
        co ma ZSSR. Co tu wiec porownywac?
    • Gość: Eol Proste rozwiazanie IP: 212.69.76.* 21.10.03, 20:07
      Jak ktos wpisze "Bourse des Vols" (mozliwe literowki) to
      wyswietlac tekst "nakazem sadu strona nie moze byc wyswietlona".
      I swieto lasu. Ciekawe co powie firma, ktorej nie da sie wyszukac
      najwieksza wyszukiwarka swiata. Szybko im rura zmieknie.
    • Gość: marek Re: Wyrok w sprawie Google może zachwiać rynkiem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.03, 23:23
      Nie widzę zagrożenia dla rynku reklamy interenetowej i nie gadzam się z
      komentarzem Krzysztofa Golonki (w artykule).

      Sprawą oczywistą jest dla mnie i ludzi którzy rozumieją trochę głębiej internet,
      że wisywanie w meta tagi nazw firm i znaków towarowych nie należących do
      właściciela witryny jest ... nietyczne, nieucziwe ... i sprzeczne z prawem
      (rwnież w Polsce). Każdy właścicel witryny stosujący takie praktyki (również w
      Polsce) powinien więc liczyć się z odpowiedzialnością prawną.

      Tym bardziej nieucziwym jest oferowanie linków sponsorowanych dla słów zbieżnych
      z nazwami firm i marek konkurencyjnych. Zresztą na podstwie swojego
      doświadczenia zawodowego mogę powiedzieć, że poważne firmy nie są zainteresowane
      podszywaniem się pod konkurencje bo w sposób naturalny budzi to ich wątpliwości.

      W przypadku omawianego przypadku Google widzę jedynie problem włąsciwej
      identyfikacji frazy, która może być określeniem ogólnym a nie nazwą firmy.

      Chyba nie byłoby dyskusji gdyby np. producent napojów Hoop wykupił link
      sponsowowany na hasło Coca Cola.
    • Gość: Jean jakie to banalne -> IP: 213.68.127.* 22.10.03, 16:37
      google moze:
      1. Najprosciej: zablokowac funkcjonowanie googla na terenie
      Francji i wyswietlac informacje o przyczynie. Sadze ze wlasciciel
      wspomnianje firmy zmieni zdanie po kilku wizytach nowych
      wielbicieli ze swiata francuskiego internetu.
      lub
      2. Wprowadzic analize jakiegos parametru w tagu meta mowiacego
      zgadzam sie na wyswietlanie mojej nazwy w obecnosci linkow
      sponsorowanych. Nastepnie wyswietlac informacje tylko o stronach
      ktore sie na to zgodzily. Domyslenie wszystkie seity z domen
      .edu, .org. .net beda wyswietlane.
      Jesli ktos wpisze "Bourse des Vols" czy Gielda lotow, to strony
      gdzie nie bylo zgody na prezentacje w towarzystwie linkow
      sponsorowanych sie nie pokaza i juz. Nie zaplaciles lub sie nie
      zgodziles twoja zabojadzie strata, ja informacji o twojej firmie
      nie potrzebuje.
      • Gość: Zibi do Vadima Makarenko i Krzyśka Golonki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 22:29
        Panowie,

        Zapominacie, że w Europie sprawy toczyły się dawno. Proszę zatem
        sprostować ewidentne pomyłki K.G.

        Proponuję użyć google:
        keywords abuse

        i znajdziecie np.:
        www.lawdit.co.uk/archive/Meta%20Tag%20Abuse.asp
        UK case law.

        The first major UK case to look at the issue of trademark
        infringement by way of using meta tags in the case of Road Tech
        Computer Systems v. Mandata.

        Here the court ruled that a trademark is a trademark even if it
        can only be read by a computer. This case was the first to
        indicate how the law will approach the issue of meta tag abuse.

        W Polsce też były już ugody w tych sprawach, tylko, że chyba
        jeszcze żadna osprawa nie była na wokandzie. Ale mam opinię
        prawnika, że użycie niewłaściwych meta tagów nosi znamiona czynu
        nieuczciwej konkurencji.
        • Gość: Jean Re: do Vadima Makarenko i Krzyśka Golonki IP: 213.68.127.* 23.10.03, 13:01
          To co piszesz jest byc moze nawet prawda, ale jak ma sie to do sprawy googla ?

          Tam nikt nie naduzyl (abuse) opisu w meta tags.
          Tam firma ni rzyczy sobie aby wyszukiwarka prezentowala jej logo/nazwe w
          towarzystwie swojego konkuretna. To tak jakny miec pretensje ze w ksiazce
          telefonicznej zostala wydrukowana obok innego swojejgo konkuretna.

          Nie podoba sie wypisac sie z googla i juz.
          • Gość: Zibi Re: do Vadima Makarenko i Krzyśka Golonki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.03, 19:47
            Przecież piszę do Krzyśka!

            Cytuję:
            Krzysztof Golonka, dyrektor zarządzający CR-Media Consulting, były szef
            Internet Advertising Bureau w Polsce. - Absurd polega na tym, że nikt nie
            zabroni firmom wpisywać nazw konkurencji do słów-kluczy na swoich witrynach
            internetowych
            • Gość: Jean Re: do Vadima Makarenko i Krzyśka Golonki IP: 213.68.127.* 24.10.03, 11:07
              sorry :)
    • Gość: Zibi do Vadima Makarenko i Krzyśka Golonki!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.03, 22:31
      Panowie,

      Zapominacie, że w Europie sprawy toczyły się dawno. Proszę zatem
      sprostować ewidentne pomyłki K.G.

      Proponuję użyć google:
      keywords abuse

      i znajdziecie np.:
      www.lawdit.co.uk/archive/Meta%20Tag%20Abuse.asp
      UK case law.

      The first major UK case to look at the issue of trademark
      infringement by way of using meta tags in the case of Road Tech
      Computer Systems v. Mandata.

      Here the court ruled that a trademark is a trademark even if it
      can only be read by a computer. This case was the first to
      indicate how the law will approach the issue of meta tag abuse.

      W Polsce też były już ugody w tych sprawach, tylko, że chyba
      jeszcze żadna osprawa nie była na wokandzie. Ale mam opinię
      prawnika, że użycie niewłaściwych meta tagów nosi znamiona czynu
      nieuczciwej konkurencji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka