24.02.07, 15:25
juz prawie rok odkad usunelam ciaze. w tym czasie skonczylam studia, wyszlam
za maz (za tego samego partnera z ktorym bylam w ciazy i zktoreym jestem od 6
lat rzem), przenioslam sie do polski, dostalam bardzo dobra prace, zaczynamy
budowac dom i na przyszly rok planujemy dziecko.
jak w tej perspektywie oceniam moja (a w sumie nasza) decyzje?
uwazam, ze byla w 100% sluszna, niczego nie zaluje...

ciaza byla tak mloda, ze lekarze mysleli, ze jest pozamaciczna, dopiero przy
4tym usg dopochwowym zobaczyli pecherzyk..

jakby potoczylo sie moje zycie gdybym zdecydowala sie donosic to dziecko?
napewno pobralibysmy sie w tym samym terminie (bylismy w trakcie orgnizacji
slubu i wesela), nie wiem jakby wygladalo skonczenie studiow, o pracy nie
mowiac.. pewnie niemielibysmy szans wyprowadzic sie z bloku, z malenkiego
mieszkania, planowac nastepnego dziecka (chcemy miec szybko dwojke).. cale
moje (a tak naprawde nasze) zycie wygladaloby zupelnie inaczej..

uwazam, ze kiedy taka decyzja jest dobrze przemyslana, niczego sie nie zaluje..

dzieczyny nie dajcie sobie wmowic, ze wasze zycie nie lezy w waszych rekach.
Obserwuj wątek
    • zagubiona7 Re: rok po 25.02.07, 01:57
      :) ucieszylam sie ze znalazlam to czego szukalam na tym forum mianowicie
      kobiety ktora daje nadzieje "dziewczyny moze byc dobrze"
      Ciesz sie z tego co napisalas i zycze duzo szczescia na nowej drodze zycia...

      Ja swoja tez wlasnie zaczynam choc nie w doslownym tego slowa znaczeniu..jestem
      po aborcji farmakologicznej,ktora przeprowadzilam sama w domu choc w
      pozniejszej niz ty ciazy.Decyzji nie powiem-tak,zaluje bo powody nie byly jak
      u innych dziewczyn :ani zla sytuacja finansowa a wrecz przeciwnie,ani nie byl
      to wynik gwaltu czy seksu na jedna noc,ani rodzice bo oni to mnie raczej
      wspierali.Powodem byl zawod na moim partnerze z ktorym bylam razem 3 lata,ktory
      byl ojcem dziecka ktore nosilam i ktory wiele razy mnie skrzywdzil ale ja slepo
      wierzylam w te milosc..w takich sytuacjach jednak poznaje sie ludzi i
      przestalam wierzyc ze sie zmieni,a ja tez slepo zakochana przejzalam na oczy bo
      decydujac sie na te ciaze skrzywdzila bym juz nie tylko siebie tak jak to bylo
      do tej pory ale skrzywdzilabym swoje wlasne dziecko bo tylko ja wiem na co bylo
      stac tego czlowieka

      Dzieki temu wiele zrozumialam,a wiem tez ze czasu nie cofne...staram sie zaczac
      zyc na nowo i choc bede myslec zawsze o tym malenstwie i o tym co zrobilam to
      wierze ze moze byc dobrze i znajde prawdziwa milosc oraz trafie na czlowieka
      ktory sie mna zaopiekuje i bedzie ojcem dla NASZEGO dziecka


      Powodzenia cirii18, teraz juz moze byc tylko lepiej :) prawda?
      • eliza190000 Re: rok po 25.02.07, 19:18
        Bardzo poztywny post, postaram sie sie-analogicznie opisac jak to bylo u mnie:
        Zaszlam w ciaze, byla bardzo mala, kilkudniowa. Czekalam, nie moglam sie
        zdecydowac. Nie moglam uwierzyc, nic z tym nie robilam. Bardzo cierpialam. Nie
        usunęłam. Pozwolilam urodzic sie dziecku. Bardzo tego zaluje. Musialam przerwac
        studia-wlasciwie je dramatycznie zawalilam. Przestalam dostawac dotacje do
        nauki-zrobilo sie biednie. Przestalam miec czas na kontynuowanie nauki, bo
        dziecko plakalo, bo mialo kolki, bo usypialam na stojąco. Nikt nie chcial mi
        pomoc-oporcz parntera. Ale to bylo za malo, bo przeciez i on musial 'cos ze
        soba' robic. Zapadly dramatyczne decyzje: dziekanki, przerwy w studiowaniu,
        pomysl na studia zaoczne-chociaz oboje bylismy na dziennych-bezplatnych.
        Musialam zmienic miejsce zamieszkania: zamieszkalismy w 2 malych, ciasnych
        pokoikach, przedzielonych scianką dzialową, po tym jak miaszkalam w 60m.
        mieskzaniu-tylko dla siebie. Wygladalm jak strach. Do dziecka sie nie
        przekonalam-nie cierpie go. Cala ciaze mialam nadzieje, ze poronie. Porod
        nalezal do przezyc jakie odarly mnie z calej intymnosci. Kompletnie niegotowa
        na takie przejscia, czulam sie zbrukana i jak smiec. Ogolnie mowiac-moje zycie,
        zapwiadajace sie w jasniejszych barwach-leglo w gruzach.
        Nie wiem, jakbym sie czula po aborcji, pewnie bym ja odchorowala po swojemu,
        moze pisalabym co innego, wiem za to jak jest teraz. Nigdy juz nie dopuszcze do
        nieplanowanej ciazy, do urodzenia niechcianego dziecka.
        Autorka postu zaskoczyla mnie tym, ze planuje 2 kolejnych dzieci-jakby nic
        sobie z tego nie robila, jakby tamto dziecko bylo gorsze-bo bylo w
        nieodpowiednim czasie?. Nie wiem jak mozna kochac te przyszle dzieci i nie
        uznawac tamtego. Nie widze roznicy. Jak mozna zabic drugiego czlowieka, tylko
        dlatego, ze sie dopiero rozwija i dlaczego tak szybko mysli o nastepnym
        dziecku? Jesli to tylko rok i juz zdazyla skonczyc studia, znalezc prace, to
        tym bardziej jej nie rozumiem. Dziecko by jej nie zabilo, ja bylam w innej
        sytuacji, a sie-bezmyslnie zdecydowalam.
        Powinnysmy sie zamienić...
        • zagubiona7 Re: rok po 25.02.07, 20:33
          Widzisz elizo190000 dlatego temat aborcji jest taki trudny...Ja wcale nie
          uwazam ze dobrze zrobilam i napewno nie przestane zalowac tej decyzji i zawsze
          bede miala do siebie o to zal,bo byla to moja decyzja.Mysle ze twoj wybor byl
          lepszy i wiele bym dala zeby stac mnie bylo wtedy na podjecie decyzji takiej
          jaka ty podjelas choc ja na pomoc partnera liczyc nie moglam a wrecz
          przeciwnie!!!Dla mnie macierzynstwo jest najwiekszym marzeniem i najwieksza
          wartoscia!!i gdybym urodzial to dzieciatko to bym byla bardzo szczesliwa tylko
          moje szczescie zniszczyl by moj partner bo to on spowodowal ze podjelam taka a
          nie inna decyzje..
          Bede przestrzegac tez wszystkie kobiety ktore stoja przed ta decyzja zeby nie
          podejmowaly jej szybko i pochopnie-jak JA,zeby najpierw ochlonely i nie
          popelnily tego bledu..zeby nawet wstrzymalu sie przed powiedzeniem ojcu dziecka
          o ciazy i zeby to byla wylacznie ich decyzja ,bo ja dalam sie sprytnie
          zmanipulowac... i najwazniejsze co pisze na kazdym forum i moze jestem
          monotematyczna ale jest to przestroga ,ktora gdybym uslyszala wczesniej to
          napewno bym nie zrobila tego co zrobilam
          ZADNA KOBIETA NIE ZALUJE ZE URODZILA , ALE TYSIACE ZALUJE ZE ZABILY SWOJE
          DZIECI!!

          i ja zalowac napewno nie przestane..tym bardziej ze kocham dzieci i to nie bylo
          tak ze to byl dla mnie nieodpowiedni moment bo tak naprawde odpowiednich
          momentow nigdy nie ma.Ja dalam sie poniesc emocjom i slowom jakie uslyszalam i
          juz 10 minut pozniej zalowalam ale juz nic zrobic nie moglam!!

          A ty napewno nie masz czego zalowac..tym bardziej ze masz przy dobie
          partnera..domyslam sie ze tez nie jest latwo ale ciebei nie drecza wyrzuty
          sumienia!!
        • aga12328 Re: rok po 14.06.07, 23:28
          Bardzo przykry jest Twoj post.Za wszystkie niepowodzenia obwiniasz swoje
          dziecko.Najbardziej przykry jest fakt,że żałujesz donoszenia ciąży i urodzenia
          swojego dziecka! Nawet nie potrafisz sobie wyobrazić cierpienia jakie przeżywa
          kobieta po aborcji bo tego nie zrobiłaś.Powinnaś być szczęśliwa i kochać swoje
          dziecko a nie nienawidzieć je tylko dlatego, że nie poroniłaś.Zal mi Ciebie bo
          nie wiesz co piszesz.Zastanów się nad tym i postaraj się pokochać Twoje
          dziecko.Nachyl się nad nim jak śpi i uśmiechnij się.Ono Ci w przyszłości
          wszystko odwzajemni.Pozdrawiam i życzę więcej optymizmu.
      • wzr1 Re: rok po 26.02.07, 20:11
        Jak na razie to u ciebie wszystko idzie w najgorszym kierunku. Ciebie ktoś skrzywdził to ty w odwecie zabiłaś niewinnego człowieka. Dla własnego zadowolenia wypisujesz że zabójstwo było wyrazem litości do dziecka. No cóż różnie się ludzie rozgrzeszaja
        • zagubiona7 Re: rok po , do wzr1 27.02.07, 19:40
          Facet wez sie odowal odemnie!!za duzo slyszlam o tobie na forum.. to moje zycie
          idzie w zlym kierunku a ty napewno nie jestes osoba ktora moglaby mi zyczyc
          dobrze...wiec tez swiety nie jestes,nawet majac tak swiete zdanie jak to ze
          aborcja jest zla! I sie nie rozgrzeszam tym ze zrobilam to z liosci dla swojego
          dziecka ale ty widocznie jestes zbyt plytki zeby to zobaczyc oraz zacznijmy od
          tego ze nawet nie probuje tego rozgrzeszac bo sie nie da ...A jesli swoimi
          slowami probowales mnie sklonic do zafundowania trumienki tez sobie to
          popelniasz grzech wiekszy od mojego! bo ja swoimi slowami i czynami nie probuje
          ingerowac w twoje zycie a ty w moje sie starasz...tylko z eja takim jak ty i
          moj blyy juz sie dawac nie bede!!!
          • wzr1 Re: rok po , do wzr1 15.06.07, 00:05
            Jakoś nie trafiłaś z tym przypisywaniem mi grzechów do mojego postepowania

            Zabicie z litości swego dziecka, tak może pisać tylko człowiek całkowicie
            zagubiony, jak można pisać po zabiciu drugiego człowieka że nie ingeruje się w
            czyjeś życie
    • wzr1 Re: rok po 25.02.07, 22:37
      Pierwszym meblem w tym twoim nowym domu powinna być trumienka

      W twoich rękach jest twoje życie i życie twoich dzieci, niestety twoimi rękoma to kruche życie zostało zamordowane

      • zagubiona7 Do wzr1 26.02.07, 10:40
        Nie martw sie moj byly nawet sie o trumienke postaral i to jedyne co mi wiec to
        mi pozostalo!!a teraz zaczne szykowac dla siebie,i o to chodzi tak..?
        • cirri18 do Elizy 27.02.07, 12:03
          wlasnie dlatego, zeby nie byc w takie sytuacji jak Ty. DLatego, ze bylam przed
          pisaniem prac magisterskich i obronami, dlatego, ze moj teraz maz mieszkal 350
          km odemnie i nie moglby mi na codzien pomoc, albo musialabym przerwac studia i
          przeprowadzic sie do niego. Dlatego, ze od poczatku mialam ta mysl o ktorej
          pisala edna z dziewczyn - nawet chyba Ty - chcialam poronic, dlatego ze chce
          miec dziecko wyczekane i od poczatku kochane a nie takie ktore zniszczy mi
          zycie. Dlatego, ze w tej kwesji postanowilam byc egoistka i postawilam na
          siebie, zeby w przyszlosci dac cala siebie moim dzieciom, dlatego, ze chcialam
          zeby moj maz byl przy mnie w trakcie ciazy, dlatego ze on chcial widziec jak moj
          brzuch rosnie, dlatego ze mimo, ze to nie romatyczne, pieniadze sa wazne w zyciu
          i to z pieniadze sa glownym powodem rozowdow wsrod naszych znajomych..

          dlatego, ze czulam, ze tak wlasnie postapic powinnam i ze ta decyzja jest w 100%
          w zgodzie ze mna.. i pewnie dlatego rok po - nie boje sie slowa aborcja i
          niczego nie zaluje.
          • wzr1 Re: do Elizy 27.02.07, 19:32
            > Dlatego, ze w tej kwesji postanowilam byc egoistka
            > nie boje sie slowa aborcja i
            > niczego nie zaluje.

            Wielu SS-manów też nie żałuje swojego zachowania w obozie.
        • cirri18 Do Zagubionej 27.02.07, 12:06
          Pamietaj, ze po aborji farmakologicznej potrzebne jest po kolo 4 do 6 tygodniach
          badanie USG dopochwowe, zeby stwierdzic, ze zadna niepotrzebna tkanka nie
          pozostala w macic.. z reszta beszposrednio po tez jest konieczne (ale w Twoim
          przypadku to juz chyba za pozno) bo nie zawsze pecherzyk jest wydalany - wtedy
          konieczna jest mechaniczna aborcja..
          mi bylo latwiej, bo tez farmakologiczna przeprowadzilam w niemczech - legalna -
          pod nadzorem lekarza..
        • cirri18 Do wzr1 27.02.07, 12:08
          troche kultury w wyrazaniu sie proponuje.. jestes przeciwna / przeciwny aborcji,
          Twoje prawo, Ciebie w tym kraju nikt nie zmusza do wykonania zabiegu..
          nam odmawiaja prawa wyboru, a pomyslalby kto, ze kobiety moga stanowic same o
          sobie..
          • wzr1 Re: Do wzr1 27.02.07, 19:26
            Trudno przyznać komuś prawo do zabijania

            kobieta może decydować o sobie, ale nikt nie może jej przyznać prawa do zabijania innych
            • martishia7 Re: Do wzr1 01.03.07, 20:24
              A tu się mylisz. Można zabić w majestacie prawa. Wytęż trochę mózg, to może
              nawet zrozumiesz czemu aborcja jest dozwolona w judaizmie w wypadku zagrożenia
              zdrowia lub życia matki.Peace!
              • wzr1 Re: Do wzr1 03.03.07, 10:11
                Ale to nie matka podejmuje decyzję tylko lekarz (chyba że matka zabroni mu zabijania nawet kosztem swojego życia)
                Ale żądanie kobiet aby zezwalać im na zabijanie tylko dlatego że akurat pisza pracę magisterską....

                • martishia7 Re: Do wzr1 03.03.07, 12:52
                  Wrong. Matce zostaje przyznane prawo do dokonania aborcji w pewnych sytuacjach i
                  ona decyduje o tym czy z niego skorzystać, nikt nie może jej zmusić.(nawiasem
                  mówiąc na tle niedawnego wyroku SN na temat tzw."wrongful birth" rozpętała się
                  dyskusja czy polska ustawa przyznaje kobiecie prawo podmiotowe dokonania
                  aborcji, czy też 'tylko' wyłącza karalność lekarza).
                  A co do pracy magisterskiej-kiepski przykład.Można sobie posiedzieć na
                  zwolnieniu w domu i spokojnie pisać prackę, a potem iść na obronę z brzuszkiem,
                  co rozmiękcza audytorium. Znam takie co specjalnie to zrobiły.
                  A tak prywatnie, to jeśli kobieta decyduje się rodzić mimo zagrożenia własnego
                  zdrowia/życia, zwłaszcza jeśli ma już dzieci, to znaczy,że nie ma instynktu
                  samozachowawczego ani poczucia odpowiedzialności za już narodzone (wielce święty
                  przykład niejakiej pani Moli- moim zdaniem nieodpowiedzialna idiotka).
                  • nati1011 Re: Do wzr1 03.03.07, 17:18
                    > A tak prywatnie, to jeśli kobieta decyduje się rodzić mimo zagrożenia własnego
                    > zdrowia/życia, zwłaszcza jeśli ma już dzieci, to znaczy,że nie ma instynktu
                    > samozachowawczego ani poczucia odpowiedzialności za już narodzone (wielce
                    święt
                    > y
                    > przykład niejakiej pani Moli- moim zdaniem nieodpowiedzialna idiotka).

                    A jaki my mamy wpływ na długość naszego życia? Skąd mam wiedzieć, czy jutro nie
                    zginę w wypadku samochodowym? albo nie zachoruję na nowotwór? Jeżeli ciąża mi
                    zagraża, to po prostu do niej nie dopuszczam. Tak - powiem to wyraźnie - w
                    okresach, gdy ciaża była absolutnie niewskazana - niepodajmowaliśmy działania
                    mogącego do niej doprowadzić. Są różne sposoby okazywania sobie uczuć. A ciaża
                    nie można zarazić się w autobusie.

                    A tak na marginesie ile znasz kobiet, których życie było zagrożone z powodu
                    ciąży?? A zdrowie? Czy parę żylaków usprawiedliwia zabójstwo?
                    • martishia7 Re: Do wzr1 03.03.07, 18:03
                      A jaki my mamy wpływ na długość naszego życia? Skąd mam wiedzieć, czy jutro nie
                      >
                      > zginę w wypadku samochodowym?

                      Ale chyba nie stajesz na środku autostrady żeby 'zwiększyć szanse'.

                      A tak na marginesie ile znasz kobiet, których życie było zagrożone z powodu
                      > ciąży?? A zdrowie? Czy parę żylaków usprawiedliwia zabójstwo?

                      Niedawno na jakimś forum pisała dziewczyna, która na raz dowiedziała się że ma
                      raka macicy i jest w ciąży. Biednej pani Tysiąc nie sposób nie wspomnieć.

                      Znam kobietę, która ma dwoje dzieci i jest szczęśliwą mężatką.Dwoje dzieci
                      poroniła. Niespecjalnie były planowane, ale stwierdzili z mężem,że niechaj
                      będzie, są młodzi, stać ich, tamci dwoje będą mieli towarzystwo:)
                      Przy jednej z tych ciąż lekarka powiedziała,że pani już po prostu nigdy ciąży
                      nie donosi. Ma pani wadę macicy, już z tymi dwiema ciążami miała Pani kłopoty.
                      Już nigdy pani nie urodzi i lepiej żeby pani nie zachodziła, bo kiedyś pani po
                      prostu umrze przez krwotok.

                      Kobieta ma 33 lata, męża. Do końca życia mają nie uprawiać seksu?Bo w tym
                      po...nym kraju, nawet taka kobieta jak ona nie może podwiązać jajowodów.
                      Jasne,że pewnie znalazłaby lekarza który by to zrobił za pieniądze, tylko czy to
                      o to chodzi?


                      Aha, ostatnią ciąże usunęła. Lekarz powiedział,że zarodek i tak ma nieprawidłowy
                      kształt i za kilka dni, najdalej tygodni poroni.Lepiej usunąć w sposób kontrolowany.
                      • martishia7 Re: Do wzr1 03.03.07, 18:04
                        Jeśli masz coś do odpowiedzenia,to radzę na mail gazety, bo zaśmiecamy tylko wątek.
    • zagubiona7 Re: do cirri18 27.02.07, 19:11
      Juz na drugi dzien mialam usg dopochwowe u zaprzyjaznionego lekarza i to
      badanie powtarzalismy przez nastepne 3 dni aby wykluczyc wszelkie
      komplikacje.Oprocz tego dostalam antybiotyk,tak na wszelki wypadek.Po tygodniu
      powtarzalismy usg i badanie kontrole ale po ostatnim badaniu na ktorym bylam
      ponad 2 tygodnie"po"czyli pare dni temu,juz wszystko bylo w normie i
      zupelnie "czysto"ze sie tak wyraze.Chcialam uniknac mechanicznego czyszczenia
      macicy(ktore bylo brane pod uwage)gdyz byla to moje pierwsza ciaza a skoro
      wszystko dobrze wygladalo to razem z lekarzem ustatlilismy ze nie bedziemy tego
      robic.
      Gdyby jednak nie znajomosci jak to w Polsce to musialabym sie zglosic do
      szpitala gdzie nie oszczedziliby mi napewno oczyszczania mechanicznego:/
      Mialam mozliwosc zrobienie rowzniez tego legalnie i bezpiecznie w niemeczech bo
      moj byly chlopak tam mieszka ale jak wszystko co bylo zwiazene z moja ciaza i
      ze mna to byl dla niego zbyt duzy problem!!
      Ciesze sie ze ty masz kogos w kim masz takie oparcie:)bo to dla kobiety
      najwazniejsze!
    • madzia1708 Re: rok po 20.03.07, 13:50
      cirri18 napisała:

      > juz prawie rok odkad usunelam ciaze. w tym czasie skonczylam studia, wyszlam
      > za maz (za tego samego partnera z ktorym bylam w ciazy i zktoreym jestem od 6
      > lat rzem), przenioslam sie do polski, dostalam bardzo dobra prace, zaczynamy
      > budowac dom i na przyszly rok planujemy dziecko.
      > jak w tej perspektywie oceniam moja (a w sumie nasza) decyzje?
      > uwazam, ze byla w 100% sluszna, niczego nie zaluje...
      >
      > ciaza byla tak mloda, ze lekarze mysleli, ze jest pozamaciczna, dopiero przy
      > 4tym usg dopochwowym zobaczyli pecherzyk..
      >
      > jakby potoczylo sie moje zycie gdybym zdecydowala sie donosic to dziecko?
      > napewno pobralibysmy sie w tym samym terminie (bylismy w trakcie orgnizacji
      > slubu i wesela), nie wiem jakby wygladalo skonczenie studiow, o pracy nie
      > mowiac.. pewnie niemielibysmy szans wyprowadzic sie z bloku, z malenkiego
      > mieszkania, planowac nastepnego dziecka (chcemy miec szybko dwojke).. cale
      > moje (a tak naprawde nasze) zycie wygladaloby zupelnie inaczej..
      >
      > uwazam, ze kiedy taka decyzja jest dobrze przemyslana, niczego sie nie zaluje..
      >
      > dzieczyny nie dajcie sobie wmowic, ze wasze zycie nie lezy w waszych rekach.



      To, ze teraz nie żałujesz, wcale nie znaczy, że nie pożalujesz nigdy.
      Nie masz jeszcze dzieci, więc tak naprawdę nie wiesz, co straciłas...
      • liderka3 do dziewczyn po aborcji 29.03.07, 17:47
        Staram się Was zrozumieć ale nie potrafie. Jestem matką 5 miesięcznego Szkraba
        i serce by mi pękło gdybym go straciła. Choć nie byłam w trudnej sytuacji to
        jednak patrząc na niego śmiem sądziić że byłabym gotowa rzucić studia, żyć
        skromnie czy samotnie wychowywać byleby tylko ten mały skarbeczek był ze mną.
        dziewczyny dlaczego od razu usuwać ciąże? Przecież można oddać do Domu Dziecka.
        Wy chcecie mieć prawo decydowania o sobie ale TAKIEGO PRAWA NIE DAJECIE SWOIM
        DZIECIOM. może nie wszystkie dzieci mogą wychowywać się przy najukochańszej dla
        nich osobie czyli przy matce, ale WSZYSTKIE MAJĄ PRAWO ŻYĆ.
        • aborcja1 Re: do dziewczyn po aborcji 03.05.07, 20:04
          '5 miesięcznego Szkraba '
          5 misieczny szkrab to nie jest 4 dniowy plod

          'Przecież można oddać do Domu Dziecka.'-hahahahahaah
          zapytaj dzieci z domu dziecka czy ciesza sie zyciem

          qrde, nie moge nzlezc wyjscia z sytuacji pt.aborcja
          ni za, ni przeciw
          • wzr1 Re: do dziewczyn po aborcji 15.05.07, 20:43
            > '5 miesięcznego Szkraba '
            > 5 misieczny szkrab to nie jest 4 dniowy plod
            Dla zabjanego dziecka nie stanowi to żadnej różnicy

            > 'Przecież można oddać do Domu Dziecka.'-hahahahahaah
            > zapytaj dzieci z domu dziecka czy ciesza sie zyciem
            Jedne tak inne nie tak samo jak w rodzinach, a jak zabiłaś takie które
            cieszyłoby się życiem nawet w domu dziecka to jak się teraz czujesz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka