zoz3 04.12.05, 07:24 Czy znacie jakas firme pomagajaca wyjechac do pracy do Japonii? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
333a3 Re: Japonia. 04.12.05, 08:52 Aby pracować w Japonii, należy uzyskać specjalne pozwolenie na pracę. Jest to możliwe jedynie wtedy, gdy będziemy mieli podpisany kontrakt z tamtejszym pracodawcą. Dopiero na podstawie kompletu dokumentów z Japonii ambasada w Warszawie może wystawić stosowną wizę. Jej ważność pokrywa się zazwyczaj z długością trwania kontraktów. Po przybyciu do Japonii cudzoziemcowi, który będzie pracował w tym kraju wystawia się kartę pobytu cudzoziemca (ID Card). Najłatwiej będzie zdobyć pracę specjalistom o bardzo wysokich kwalifikacjach. P Naprzeciw zainteresowanym wyszły Polskie firmy, które pośredniczą w załatwianiu pracy na estradzie. Jednak jak w przypadku każdych pośredników należy być bardzo ostrożnym. Oszuści czają się bowiem na każdym kroku. – Jeżeli ktoś oferuje pracę dla hostessy w Japonii, to już istnieje podejrzenie oszustwa – tłumaczy jeden z pracowników Ambasady Japonii w Warszawie. – My nie wydajemy żadnych wiz do pracy w tym charakterze jest to nielegalne. Najlepiej o kontrakt dla specjalistów postarać się samemu. Być może konieczna będzie nawet wcześniejsza podróż do Japonii, aby uzgodnić wszystko z pracodawcą. O załatwieniu pracy w Kraju Kwitnącej Wiśni mogą zapomnieć nisko wykwalifikowani robotnicy, czyli np. murarze, spawacze czy malarze. Inna bardzo ważna sprawa. Jeżeli ktoś już znajdzie się w Japonii i będzie tam pracował, to niech lepiej bardzo szybko dostosuje się do panujących w tym kraju realiów. Na straconej pozycji są np. spóźnialscy. Tam wszędzie wejście do pracy rejestruje się kartą magnetyczną. A każda sekunda spóźnienia oznacza karę pieniążną. Tyle mówi się o niemieckiej dokładności. Ale czym ona jest wobec japońskiej? Podobno w całym 2004 roku jeden z superszybkich pociągów miał w sumie tylko 12 sekund opóźnień... To mówi samo za siebie. Osoby starające się o pracę w Japonii muszą wiedzieć, że życie w tym kraju jest bardzo drogie. Począwszy od mieszkania a skończywszy na wyżywieniu. Ci, którzy wyjeżdżają do Japonii jako specjaliści mogą spodziewać się, że pracodawca zapewni im zakwaterowanie na czas trwania kontraktu. Czasami można również otrzymywać jakąś dzienną dietę na wyżywienie i inne drobne wydatki. Jeżeli jednak kontrakt nie gwarantuje mieszkania, to pojawia się pierwszy, bardzo poważny problem. Można wówczas np. wynająć mieszkanie. To jednak nie jest wcale takie proste. Niezależnie od tego na jak długo chcemy znaleźć lokal, trzeba wpłacić swego rodzaju kaucję. A ta - w przeliczeniu na złotówki - wynosi od kilkunastu nawet do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jeżeli więc kogoś nie stać na wynajem mieszkania, to może zarzymać się w hotelu. Te są jednak bardzo drogie. Sporo tańsze są schroniska młodzieżowe, gdzie za dobę płaci się dwa–trzy razy mniej. Do najtańszych nie należą także produkty spożywcze. Można jednak znaleźć żywność za rozsądne pieniądze. Stosunkowo niedrogi jest McDonald’s. Za niewielkie pieniądze można najeść się w różnych „podrzędnych” lokalach. Wyjście do restauracji wiąże się nato miast naprawdę dużym wydatkiem. Ceny obiadów zaczynają się bowiem dopiero od 1000 jenów. Dalej to już zależy, ile klient zamierza wydać. Można też kupować jedzenie i przygotowywać je samemu. Zapomnijmy jednak o swoich przyzwyczajeniach. W Japonii nie dostaniemy wielu popularnych u nas produktów. Stosunkowo drogie są zakupy w dużych supermarketach. Lepiej rozglądać się za sklepami o tajemniczej nazwie Supetamade. Tam podobno jedzenie jest znacznie tańsze. Warto też pamiętać o opiece lekarskiej, która jest tam dosyć kosztowna. Dlatego lepiej zawczasu ubezpieczyć się, niż później żałować straconych pieniędzy. Przy zawieraniu polisy należy zwrócić uwagę, czy za usługi medyczne należy płacić z własnej kiesze ni, a ubezpieczyciel zwraca później pieniądze, czy też pomoc udzielana jest w formie bezgotówkowej. Uwaga! Zanim zdecydujemy się na wykupienie indywidualnego ubezpieczenia, warto uważnie przeczytać kontrakt, który podpisaliśmy z pracodawcą. Zdarza się bo wiem, że to on zobowiązuje się pokrywać koszty związane z naszym ewentualnym leczeniem. Nie musi tak jednak być. Odpowiedz Link Zgłoś