17.12.03, 08:34
Co to jest,czy bywa prawdziwa,czy taka przyjażn jes możliwa między"osobnikami"róznych płcismile.Czy człowiekowi oprócz małzonka jeszcze ktos komu mozna powiedziec co w duszy gra jest potrzebny?.Czy posiadanie kogos komu człowiek(jasmile )opowiada o swoich smutkach jest w porządku w stosunku do drugiej połowy?.
Kurcze, coś strasznie ostatnio mi odbija ,może to ten wiek 40+?smile.
Obserwuj wątek
    • rudakitka Re: Przyjażn 17.12.03, 08:47
      A może wystarczy BIOSTERON?smile.
    • em_em Re: Przyjażn 17.12.03, 09:37
      rudakitka napisała:

      > Co to jest,czy bywa prawdziwa,czy taka przyjażn jes możliwa między
      > "osobnikami" róznych płcismile.

      tak

      > Czy człowiekowi oprócz małzonka jeszcze ktos komu mozna powiedzie
      > co w duszy gra jest potrzebny?.

      tak

      > Czy posiadanie kogos komu człowiek(jasmile )opowiada o swoich smutkach jest w
      > porządku w stosunku do drugiej połowy?.

      tak

      > Kurcze, coś strasznie ostatnio mi odbija ,może to ten wiek 40+?smile.

      nie - może raczej depresja zimowa

      smile)) trzymaj się
      • monia.i Re: Przyjażn 17.12.03, 10:14
        Jakaż zwięzła wypowiedź - precz ze zbędnym słowotokiem!smile
        Mam sporo osób zaprzyjaźnionych mniej lub bardziej, ale takiego jednego,
        prawdziwego, niezastąpionego przyjaciela (lub przyjaciółkismile)) nie posiadam.
        Może rzeczywiście przydałaby sie jakaś ładna ale prosta definicja
        przyjaźni...Pierwsze, co mi przychodzi do głowy to to, że przyjaciele zawsze
        mogą na sobie polegać - na swojej lojalności, na obopólnym zaufaniu, na
        szczerości. A jeśli chodzi o płeć - tu się waham. Bo ten pierwiastem
        seksualności prędzej czy później w relacjach damsko-męskich się pojawia -
        zwłaszcza pomiędzy osobami, które się lubią...Więc być może najpierw należałoby
        znajomość "skonsumować" a potem pozostać w przyjaźni..smile))) Żartuję,
        oczywiście...Tak serio - myślę, że płeć większego znaczenia nie ma.
        A co do drugiej połowy - cóż..u nas psychoanalitycy nie są jeszcze tak
        popularni, jak na zachodzie a czasem trzeba się po prostu wygadać..smile
        • mammaja Re: Przyjażn 17.12.03, 10:56
          To co Monia napisala wcale nie jest takie zartobliwe.Jezeli ze sfer romansu
          przejdzie sie do sfer przyjazni - moze byc to doprawdy wieloletni i prawdziwie
          przyjacielski zwiazek.Ale zdarzaja sie tez te na gruncie czysto intelektyalnym.
          Generalnie wierze w przyjaznie "zdzierzgniete" w mlodosci. Chociaz ta mlodosc
          to pojecia dosc rozlegle w czasie. Tyle ,ze pozniej ma sie juz raczej dobrych
          znajomych,ktorzy przychodza i odchodza. Nawet jezeli w ktoryms momencie sa nam
          bliscy z powodu jakichs wspolnych spraw - przemijaja wraz z niemi. Mam tez
          przyjaciol - facetow z ktorymi nie laczyly mnie nigdy romanse,a raczej
          ideologia i gory. Te zwiazki,choc nie tak intensywane daja mi poczucie ,ze "w
          razie czego" moge zawsze liczyc na ich pomoc.A moze tez mi sie tak wydaje?
          ale do "wygadania sie" mam raczej przyjaciolke,chociaz , bywalo ze panowie
          mnie sie zwierzali oczekujac porady. Moja "druga polowa" napewno byl zazdrosny
          o starych przyjaciol - ale z wiekiem i to mija.
        • em_em Re: Przyjażn 17.12.03, 11:03
          monia.i napisała:

          > ...bo ten pierwiastek seksualności prędzej czy później w relacjach damsko-
          > męskich się pojawia - zwłaszcza pomiędzy osobami, które się lubią...

          niekoniecznie - mam serdecznego "sprawdzonego w ogniu" przyjaciela od ..25 lat
          więc trudno mówić o "prędzej" - a teraz to już w ogóle nie ma o czym mówić..smile

          zresztą to nie jedyny mój przyjaciel płci odmiennej, hmmm to znaczy że albo nie
          masz racji albo mi najwyraźniej czegoś brakuje wink
          • monia.i Re: Przyjażn 17.12.03, 11:09
            nienienie..to były tylko takie moje przemyślenia - ale absolutnie się nie
            upieram przy ich prawdziwości - myślę, że jesteś jak najbardziej "kompletna" smile
            • mammaja Re: Przyjażn 17.12.03, 11:33
              A jednak przyznam sie,ze kiedys bardzo zaprzyjaznilam sie z panem z ktorym
              laczyla nas "tylko" ideologia ,wspolne dzialanie,szlachetne cele itd.,az w
              ktoryms momencie tak "ziskrzylo" ,ze trzeba bylo zwiewac gdzie pieprz
              rosnie,zeby calej "ideologii i wspoldzialania" nie zamienic w romans.Widocznie
              bywa i tak.
            • em_em Re: Przyjażn 17.12.03, 11:47
              żartowałam - sama jestem wrogiem uogólnień - więc to absolutnie naturalne, że
              nasze przemyślenia związane są z naszymi obserwacjami - i wcale nie muszą się
              sprawdzać u innych smile)

              ponieważ słowo "przyjaciel" było często rozumiane dwuznacznie, jeden z
              poprzednio wspomnianych panów mówił "ja jestem taki twój przyjaciółek"
              • marialudwika Re: Przyjażn 17.12.03, 11:57
                Moim meskimi przyjaciolmi sa.. brat stryjeczny i kolega ze studiow.Natomiast
                wygaduje sie u moich przyjaciolek od -dziestu lat a one u mnie.Znamy sie jak
                przyslowiowe "lyse konie" i bez nich ani,ani!!!!!Jest ich cztery i jestesmy
                wszystkie z jednej klasy.W drodze wyjatku mozna sie zaprzyjaznic rowniez z kims
                poznanym w internecie i to sie zdarza.POzdro
                ml
                • felinecaline Re: Przyjażn 17.12.03, 12:56
                  temat "hetero-przyjazni" juz sie kiedys przez to forum przemknal. Ja chyba od
                  zawsze jako przyjaciol mialam chlopcow (mezczyzn) a z wyjatkiem 2 naprawde
                  serdecznych i sprawdzonych przyjaciiolek dziewczyny (kobiety) pozostawaly
                  jedynie swietnymi kolezankami i tylko "prawie- przyjaciolkami. Kiedys nawet
                  moim naj-naj-najlepszym li tylko i wylacznie przyjacielem byl moj szef, choc
                  wszyscy (z jego zona i...kochanka) uwazali, ze jest inaczej.Tak jest do teraz:
                  MMZ= rowniez najlepszy przyjaciel, ktory zna mnie tak dokladnie, jak nikt inny
                  i do ktorego mam bezgraniczne zaufanie, ktore nigdy mnie nie zawiodlo.
                  • bodzio49 Re: Przyjażn 17.12.03, 17:45
                    To masz szczęście felinecaline.
                    Jeśli chcecie usłyszeć opinię pana to powiem, że raczej nie da się
                    uniknąć "problemu" seksualności między dobrymi przyjaciółmi odmiennej płci. Ale
                    niekoniecznie musi być skonsumowana. A stosunek panów do tych spraw jest tak
                    różny jak wszyscy jesteśmy różni.
                    Pozdrawiam.
    • rudakitka Jesteście bardzo mądre 17.12.03, 20:56
      i do tego troszke poczułam się rozgrzeszonasmile.No wprawdzie Bodzio musiał położyć nacisk na stronę seksualną ale akurat w przypadku o którym myślę nie ma takich obaw.Chodziło mi raczej o taki striptiz duchowy przed facetemsmile.Ja też uważam ,ze jest przyjażń możliwa,no chyba ze sie mylę,ale jak na razie .... no ale moze wink.I cieszę się tez ,ze okazałyście sie super dziewczynami,bo jakoś do kobiet-przyjaciółek nie mam szczęścia.No to na koniec powiem Wam cos co moze Was ucieszywink (bo podobno nic tak nie cieszy jak cudze nieszczęście)obsyfiło mi buzie jakieś uczulenie i włosy po farbie mam żołte z białymi końcówkami,jestem śliczniusia.Miłych snów dziewczyny,idę walczyć z rozrastającym się w kuchni bałaganemsmile)).
      • mammaja Re: Jesteście bardzo mądre 17.12.03, 21:24
        Nie przerazaj mnie! A co z kitka? Czy tez ma biale konce? Jak mam o tobie
        myslec? Rudakitka z bialymikoncowkami?
        • lablafox Re: Wcale mnie to nie ucieszyło 17.12.03, 21:51
          Jeśli chodzi o włosy to może zapoczątkowałaś nowy typ balajażu .
          Jeśli chodzi o obsypanie - to może uczulona jesteś na jakiś składnik farby ,
          łykaj wapno.
          Jeśli chodzi o posiadanie przyjaciela płci przeciwnej - można mieć , nawet z
          leciutkim podtekstem seksualnym , takim mini mini prawie niezauważalnym .
          Miałam takiego przyjaciela , najserdeczniejszego , naj...naj... Wszyscy
          wiedzieli o naszej przyjaźni i jego żona i mój mąż i nasi wspólni znajomi .
          Wszyscy tez wiedzieliśmy ,że my nie przekroczymy tej cieniutkiej granicy
          przyjaźni. Właściwie nie była to przyjażń , raczej braterstwo krwi. Od 3 lat
          nie żyje. Wspominałam go na innym wątku,. Bardzo mi go brakuje Bardzo nam go
          brakuje .
          Lx
    • foxal Re: Przyjażn 18.12.03, 05:24
      rudakitka napisała:

      > Co to jest,czy bywa prawdziwa,czy taka przyjażn jes możliwa
      między"osobnikami"róznych płcismile

      Mnie sie wydaje, ze mozliwa, ale jesli to jest w miejscu pracy i nie wymaga
      dodatkowych schadzek, aby sie wyplakac w klape przyjacielowi i nie ma
      mozliwosci na jakies zwierzanie sie pod prysznicem.

      > Czy człowiekowi oprócz małzonka jeszcze ktos komu mozna powiedziec co w duszy
      gra jest potrzebny?< Rudak...

      Mysle ze tak, bo do kogo mozna sobie ponarzekac na "malzonka(e)" jak nie do
      przyjaciela. Slyszalem, ze przyjaciolki nie spelniaja tej samej funkcji, bo za
      duzo lubia sie dzielic swoimi sekretami, co jest juz zdrada z definicji.

      > Czy posiadanie kogos komu człowiek(jasmile )opowiada o swoich smutkach jest w
      porządku w stosunku do drugiej połowy? < Rudak....

      Napewno nie, ale pytanie jest dlaczego ta druga polowa nie spelnia takiego
      konfesjonalu? Czy to zaufanie, ktorego teraz brakuje, nie bylo poczatkiem
      waszej przyjazni wiodacej do oltarza? Jesli obecne stosunki zaufania sie
      popsuly to teoretycznie nalezalo by je leczyc wspolnie, ale przez osobistego
      przyjaciela, a przyjaciela rodziny jako takiej. Tu to sie nazywa "family
      terapist"

      > Kurcze, coś strasznie ostatnio mi odbija ,może to ten wiek 40+?smile.

      To jest mozliwe, bo to cos rozpoczyna sie roznie u roznych ludzi i nie
      koniecznie musi to byc ta 40+. Jest to jednak przedzial w zyciu czlowieka a
      kobiety w szczegolnosci, ktory niektorym daje sie we znaki, zwlaszcza tej
      drugiej polowie, ktora musi z tytulu swojej pozycji i funkcji znosic te nie
      przewidziane "fanaberie" "gorace przyplywy" "nie przewidziane nize i wyze" i
      rozne "chandry". Szkoda, ze o tym nie ucza w sredniej szkole, to ludzie byli by
      przygotowani na takie objawy wlasnego nie zadowolenia i obwiniania swojego
      partnera lub reszte swiata za te plusy po czterdziestce.

      Na zakonczenie nalezy dodac, ze teraz to przyjaznie z ta sama plcia, tez moga
      prowadzic do zdrady i rozwodu - takich przypadkow jest coraz wiecej, gdzi
      edorastajace dzieci maja albo dwoch tatusiow albo dwie mamusie a rozpoczynalo
      sie ich zycie jako normalna tradycyjna rodzina. Obecnie nie ma juz zadnej
      swietosci - nawet swietosci normalnej rodziny.
      • rudakitka Re: Przyjażn 18.12.03, 08:16
        foxal napisał:
        >
        > > Czy posiadanie kogos komu człowiek(jasmile )opowiada o swoich smutkach jest w
        >
        > porządku w stosunku do drugiej połowy? < Rudak....
        >
        > Napewno nie, ale pytanie jest dlaczego ta druga polowa nie spelnia takiego
        > konfesjonalu? Czy to zaufanie, ktorego teraz brakuje, nie bylo poczatkiem
        > waszej przyjazni wiodacej do oltarza? Jesli obecne stosunki zaufania sie
        > popsuly to teoretycznie nalezalo by je leczyc wspolnie, ale przez osobistego
        > przyjaciela, a przyjaciela rodziny jako takiej. Tu to sie nazywa "family
        > terapist"
        No nie zupełnie tak jest w moim przypadku,mąż jest nadal super kumlem i dosyć wyrozumiałym człowiekiem.Ufam mu bezgranicznie i nigdy się na nim nie zawiodłam.Czasami jednak muszę sie wygadać,a raczej wypisać i wtedy taki serdeczny kolega jest bardzo OK.Zresztą wczoraj mnie nieżle objechał za te moje smutne mastroje i muszę powiedzieć,ze pomogłosmile.Gdyby tak małżonek mnie objechał,to pewno nie pozostałabym mu dłużnasmile.R.
    • ewelina10 Re: Przyjażn 18.12.03, 07:06
      rudakitka napisała:
      > Co to jest,czy bywa prawdziwa,czy taka przyjażn jes możliwa między"osobnikami"

      Oczywiście, że tak.
      Ale czy jest możliwa przyjaźń między moim mężem a kobietą. Raczej nie.
      Czułabym się jak w trójkącie. Zastanawiałabym się zawsze, czy ta druga bardziej
      zna "sekrety" mojego męża ode mnie. I dlaczego do mnie nie ma takiego zaufania ?
      Nie, stanowczo nie. Za blisko jestem z moją drugą połową.

      Może piszę chaotycznie. Spieszę się. Jadę w trasę na cały dzień. Pozdrawiam.
    • ada296 Re: Przyjażn 19.12.03, 00:14
      nie doczytałam wszystkich postów ale się wypowiem
      mam przyjaciela
      kiedyś był moim osobistym mężczyzną
      romans skończył się dla mnie bezboleśnie
      dla niego raczej też
      ale ma do mnie żale i pretensje
      ale mimo tego jest mi oparciem w trudnych chwilach
      gdy jest mi źle dzwonię do niego a on się pojawia i mnie wysłuchuje i mi
      doradza
      nie chciałabym by ktokolwiek słyszał nasze rozmowy
      mówię mu praktycznie wszystko
      ale to mądry facet
      z tym, że zasada jest prosta: dzwonię gdy go naprawdę potrzebuję
      rzadko zgadza się na wyjazd do kina czy na inne rozrywki
      ale jest fantastyczny
      drugim przyjacielem jest mi mój brat
      gówniarz - 15 lat młodszy
      ale zawsze mogę na niego liczyć
      ale to insza inszość
      nie o to chodziło Rudejkitce
      pozdrawiam smile
      • monia.i Re: Przyjażn 19.12.03, 00:31
        A nie wykorzystujesz go troszeczkę? Tego byłego osobistego mężczyzny? To
        znaczy - czy o też do ciebie dzwoni, jak potrzebuje się wygadać czy też raczej
        nie?
        I możesz mnie ofuknąć, jeśli jestem nadmiernie ciekawa.smile
        • ada296 Re: Przyjażn 19.12.03, 00:50
          wykorzystuję
          wiem to
          ale póki mi na to pozwala korzystam
          on dzwoni rzadko
          ale nie musi dzwonic
          ja wiem kiedy jest mu źle i wtedy do niego dzwonię
          takie "braterstwo dusz"
          zupełnie niesamowite
          i pierwszy raz spotkałam się z czymś takim smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka