Dodaj do ulubionych

Humor zydowski

    • Gość: Mr Re: Humor zydowski IP: 145.4.198.* 02.02.04, 18:18
      Do Poznańskiego zgłasza się delegacja gminy. Chodzi o datek na budowę nowej
      synagogi. Bogacz wręcza delegacji 100$. Prezes żydowskiej gminy wyznaniowej
      jest wyraźnie niezadowolony:
      - Jak to? Pański syn ofiarował na ten wzniosły cel cały tysiąc!
      Staruszek gładzi siwą brodę.
      - Cóż? Mój syn może sobie na to pozwolić. On ma oszczędnego ojca. A kogo ja
      mam? Lekkomyślnego syna...


    • pebed Re: Humor zydowski 03.02.04, 11:56
      Spotyka się dwóch znajomych Żydów.
      - Oj!- westchnął jeden.
      - Mnie pan idziesz mówić ?!
      • Gość: Palnick Re: Humor zydowski IP: 194.17.229.* 22.02.04, 19:44
        W czasie pogrzebu miejcowego bogacza Saula Goldsteina w tlumie na cmentarzu,
        przy samym grobie stoi ubogo ubrany Icek i zalewa sie lzami. Sasiad zapytuje go:
        - Pan jest bliskim krewnym zmarlego?
        - Nie, w ogole nie jestem krewnym.
        - To dlaczego pan tak płacze?
        - Własnie dlatego!
    • mister1 Re: Humor zydowski 04.02.04, 10:47
      Kupiec Mojżesz Rosenfeld wyjechał za interesami. Sprawy przeciągnęły się tak
      długo, że nie zdążył wrócić na sobotę do domu. Postanowił więc powiadomić
      żonę, wysyłając jej telegram. Poszedł na pocztę i napisał "Moja kochana żona
      Sara interesy załatwiłem bardzo dobrze. Niestety nie mogłem zdążyć przyjechać
      na sobotę. Przyjadę w niedzielę. Twój kochający cię mąż Moniek".
      Kiedy wręczał ten telegram urzędniczce, ta zwróciła mu uwagę:
      - Proszę pana to przecież jest cała epistoła. Będzie to pana drogo kosztować.
      Niech pan lepiej coś wykreśli.
      - Skreślić? - powiedział kupiec - Dobrze, mogę skreślić...
      Zaczął się zastanawiać:
      "Moja" - no dobrze. Czyja ona jest? Przecież ona jest moja, co ona nie wie?
      Ona to wie doskonale. Skreślam. "Kochana" - jak ona jest moja, to jaka ona ma
      być? Czy ja jej nie dałem tysiąc razy dowodów, że ona jest kochana? Co ona o
      tym nie wie? Skreślamy. "Żona" - a co ona jest? Nieznajoma? Przyjaciółka?
      Przecież ona dobrze wie, że żona. Skreślamy. "Sara" - co ona nie wie jak się
      nazywa? Skreślamy. "Interesy załatwiłem dobrze" - przepraszam, a jak ja miałem
      załatwić interesy? Ja kupiec od 40 lat. Czy ja już kiedyś źle załatwiłem
      interesy? Skreślamy. "Niestety nie mogłem przyjechać na sobotę" - przepraszam,
      jak ja bym mógł, to ja bym nie pojechał na sobotę do domu? Czy ona nie wie, że
      wolałbym siedzieć przy sobotnim stole z całą rodziną i jeść dobrą kolację? Ona
      to dobrze wie. Skreślamy. "Przyjadę w niedzielę" - jak nie przyjechałem w
      sobotę to kiedy mam przyjechać? To przecież jasne, że przyjadę w niedzielę.
      Skreślamy. "Twój" - taaa, niech ja spróbuję być czyjś inny, ładnie by mnie ona
      urządziła - skreślamy. "Mąż" - a kto ja jestem? Przyjaciel, kochanek? Czy ona
      nie wie, kto z nią brał ślub pod baldachimem 25 lat temu? Przecież nie Hugo
      Kołłątaj, tylko ja. Skreślamy. "Moniek" - co ona nie wie, jak jej własny mąż
      ma na imię? Skreślamy.
      Kupiec podszedł do okienka i zdecydowanym głosem powiedział do urzędniczki:
      - Dziękuję pani bardzo, już nie trzeba telegramu.


      • Gość: Kafar Re: Humor zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 20:52
        Izaak Rubinowicz wyleciał po wojnie sześciodniowej z partii.

        Z zebrania wrócił z poczuciem krzywdy. Pogrążył się w mrocznych myślach i
        zasnął. Przyśniło mu się, że Izrael pokonał ZSRR. Mosze Dajan wjechał na
        Plac Czerwony na białym koniu, a Breżniew z Kosyginem częstowali go chlebem i
        solą kłaniając się do ziemi.

        "Nie chcę od was chleba", powiedział Dajan. "Tylko żebyście legitymację
        partyjną Izaakowi Rubinowiczowi oddali".
        • Gość: Palnick Re: Humor zydowski IP: 194.17.229.* 21.02.04, 12:02
          Dwóch Żydów (w dojrzałym wieku) spotyka się na ulicy).
          Awram! - mówi jeden - ty cos mi źle wyglądasz! Powiec co ci jest? Splajtowałeś?
          Nie, coś gorszego, odpowiada tamten.
          Żona ci umarła?
          Nie, coś gorszego.
          Niemożliwe! Syn ci umarł?
          Gorzej.
          No to co, powiedz wreszcie konkretnie co się stało, bo już nie wytrzymam!
          Mój syn spotkał złą kobietę...
          Jaka? nasza?
          Nie - gojkę.
          Straszne nieszczęście!
          Ona jest taka ładna, ze on się w niej zakochał i sie ochrzcił.
          (Obaj wybuchają płaczem a po chwili ten pierwszy): No to powiedz Awram jak ty
          na to zareagowałeś? Co zrobiłeś?
          Awram: a co myślisz Jojne, ze można zrobić po takim nieszczęściu? Poszedlam do
          synagogi żeby poskarżyć sie Najwyższemu na to moje nieszczęście.
          A Jojne na to: no i co? Pocieszyło cię to?
          Awram: wiesz Jojne usłyszałem nagle glos z góry: "Nie martw sie Awram! mój syn
          mi taki sam numer
          wykręcił"!
          • Gość: zaraza Re: Humor zydowski IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 23.03.05, 14:12
            > Dwóch Żydów (w dojrzałym wieku) spotyka się na ulicy).
            > Awram! - mówi jeden - ty cos mi źle wyglądasz! Powiec co ci jest?
            Splajtowałeś?
            >
            > Nie, coś gorszego, odpowiada tamten.
            > Żona ci umarła?
            > Nie, coś gorszego.
            > Niemożliwe! Syn ci umarł?
            > Gorzej.
            > No to co, powiedz wreszcie konkretnie co się stało, bo już nie wytrzymam!
            > Mój syn spotkał złą kobietę...
            > Jaka? nasza?
            > Nie - gojkę.
            > Straszne nieszczęście!
            > Ona jest taka ładna, ze on się w niej zakochał i sie ochrzcił.
            > (Obaj wybuchają płaczem a po chwili ten pierwszy): No to powiedz Awram jak ty
            > na to zareagowałeś? Co zrobiłeś?
            > Awram: a co myślisz Jojne, ze można zrobić po takim nieszczęściu? Poszedlam
            do
            > synagogi żeby poskarżyć sie Najwyższemu na to moje nieszczęście.
            > A Jojne na to: no i co? Pocieszyło cię to?
            > Awram: wiesz Jojne usłyszałem nagle glos z góry: "Nie martw sie Awram! mój
            syn
            > mi taki sam numer
            > wykręcił"!
            cd:
            usłyszałem nagle glos z góry: "Nie martw sie Awram! mój syn mi taki sam numer
            wykręcił"!
            I co ja mam teraz zrobić? - zapytałem. A głos z góry: "To samo, co, ja:
            sporządź nowy testament!"
    • Gość: Mr Re: Humor zydowski IP: 145.4.198.* 05.02.04, 16:47
      Gmina żydowska postanowiła nagrodzić swojego rabina za 25 lat pracy wysyłając
      go na wycieczkę na Hawaje. Przewodniczący synagogi postanowił, że miłym
      dodatkiem do podróży będzie wynajęcie rabinowi kobiety do towarzystwa
      dostępnej przez cały czas urlopu.
      Kiedy rabin wszedł do swojego pokoju hotelowego, zobaczył tam piękną, nagą
      dziewczynę leżącą na łóżku. Natychmiast zażądał by wytłumaczyła mu co to
      znaczy, a ona opowiedziała całą historię.
      W jednej chwili rabin podniósł słuchawkę i zadzwonił do przewodniczącego.
      - Gdzie twój szacunek? - pyta - Jak mogłeś zrobić coś takiego? Jako rabin
      powinienem być darzony dużym szacunkiem przez każdego członka gminy, jestem na
      ciebie bardzo wściekły!
      Kiedy tak wrzeszczał do telefonu, dziewczyna zaczęła się ubierać i powoli
      wychodzić. W tym momencie rabin przerwał rozmowę z przewodniczącym i
      powiedział do dziewczyny:
      - A ty dokąd? Czy ja jestem zły na ciebie?
    • Gość: Mister Re: Humor zydowski IP: 145.4.198.* 06.02.04, 15:11
      Lejb Sobel ożenił się i do znudzenia wychwala kolegom zalety swej urodziwej
      połowicy. Pewnego dnie spotyka przyjaciela. Ten bierze go pod ramię i szepce
      do ucha:
      - Daj ty spokój z tym gadaniem. Śmieją się z ciebie. Czy ty nie wiesz, że
      twoja żona ma czterech kochanków?
      - I co z tego? - uśmiecha się Sobel - Wolę mieć dwadzieścia procent w dobrym
      interesie niż sto procent w złym...
    • Gość: Mr Re: Humor zydowski IP: *.adsl.xs4all.nl 07.02.04, 10:21
      Bo jakiś kutas tak samo jak pan nie chciał przenocować Żyda w swoim hotelu.
      Sędziwy Żyd prosi, by mu wytłumaczyć, jak należy się posługiwać niedawno
      wynalezionym telefonem.
      - Całkiem zwyczajnie - tłumaczy mu ktoś - lewą ręką przytrzymujesz słuchawkę,
      prawą stukasz w widełki, a później zwijasz ją w trąbkę i przystawiasz do
      słuchawki, żeby lepiej słyszeć...
      - Obydwie ręce zajęte? To jak rozmawiać?
      • Gość: Mr Re: Humor zydowski IP: *.adsl.xs4all.nl 07.02.04, 10:26

        Sędziwy Żyd prosi, by mu wytłumaczyć, jak należy się posługiwać niedawno
        wynalezionym telefonem.
        - Całkiem zwyczajnie - tłumaczy mu ktoś - lewą ręką przytrzymujesz słuchawkę,
        prawą stukasz w widełki, a później zwijasz ją w trąbkę i przystawiasz do
        słuchawki, żeby lepiej słyszeć...
        - Obydwie ręce zajęte? To jak rozmawiać?
        (ten "kutas" byl z poprzedniego dowcipu. Przepraszam)
        • Gość: Kafar Re: Humor zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 16:39
          w pociagu, w jednym przedziale jakda zyd z chinczykiem.
          w pewnym momencie zyd mowi do chinczyka:
          - ja to was chinczykow nie lubie.
          - ale za co? - pyta sie chnczyk
          - jak to za co? za pearl harbour - mowi zyd
          - ale to nie my, to japonczycy! - z oburzeniem chinczyk
          - aaaa... ale to to samo chnczyk japonczyk... to zolte i to zolte...
          jada jeszcze troche czasu i w koncu chinczyk mowi:
          - a ja to was zydow nie lubie.
          - ale za co? - pyta zaskoczony zyd
          - jak to za co? za titanica!
          - jak to za titanica? to nie zaden zyd byl, to byla natura, gora lodowa*! (*w
          wersji anglo-saxon i portugalskiej: iceberg!)
          na co chinczyk: ajsberg, rosenberg, goldberg... co to za roznica!
          • Gość: Palnick Re: Humor zydowski IP: 194.17.229.* 21.02.04, 09:51
            Talmudysta Mosze pisze do zony:

            Droga Rebeko!
            Pisze do ciebie Twoj list. Dlaczego pisze Twoj list a nie moj list?
            Bo gdybym pisal moj list, myslalabys na pewno, ze to Twoj list. Wiec pisze Twoj
            list, abys wiedziala, ze to moj list.
            Twoj Mosze.

    • Gość: Mr Re: Humor zydowski IP: *.adsl.xs4all.nl 17.02.04, 11:42
      Salcia i Mojsze prowadzili sklep z dewocjonaliami dla Żydów. Jednak w okolicy
      wszyscy wyprowadzali się i coraz mniej było żydowskich klientów. W końcu Salcia
      rzekła:
      - Mojsze, ty musisz zmienić branża. Ty musisz sprzedawać teraz dla katolików...
      Na co Mojsze się zdenerwował:
      - Salcia! My jesteśmy Żydami i nie będziemy sprzedawać katolickich rzeczy...
      Jednak okolica szybko zmieniła się w katolicką i w końcu duma dumą, ale Mojsze
      zajął się sprzedażą katolickich dewocjonaliów. Salcia bierze za słuchawkę i
      zamawia towar w jedynej w okolicy hurtowni z katolickimi rzeczami:
      - Dzień dobry, chciałabym zamówić: 100 różańców, 50 katechizmów, 100 obrazków z
      Papieżem oraz 50 krzyżyków...
      Na co głos w słuchawce odpowiada:
      - Niech no sprawdzę: 100 różańców, 50 katechizmów, 100 obrazków z Papieżem oraz
      50 krzyżyków... Aha, krzyżyki mają być z Jezusem czy bez? No i jutro nie
      dostarczamy, bo jest szabas...
      • Gość: Palnick Re: Humor zydowski IP: 194.17.229.* 20.02.04, 16:21
        Do rebe Simcha przychodza ludzie i mowia: Slyszales rebe, reb Jakub przyszedl
        wczesniej do domu i zlapal zone razem z reb Mojsze w lozku...
        Zastrzelil obojga i samego siebie...jaka tragedia!!!

        Na to reb Simcha "Moglo byc gorzej..."
        Ludzie: Jak to, jeszcze moze byc gorzej...???

        Simcha: No tak, jesliby to stalo sie tydzien wczesniej, mogloby byc gorzej....
    • Gość: Palnick Re: Humor zydowski IP: 194.17.229.* 21.02.04, 12:20
      Mówi jedna mamełe drugiej - Mam dwie wiadomości o moim Morycu, złą i dobrą.
      Zła to to, że okazał się gejem. Dobra, że jego chłopak jest Żydem.
      • Gość: Mr Re: Humor zydowski IP: *.adsl.xs4all.nl 21.02.04, 17:23
        Kupiec galicyjski Awner Bloch robi wyrzuty swemu wiedeńskiemu hurtownikowi:
        - Mój konkurent Lewi opowiadał mi, że ilekroć odwiedza pana wieczorową porą,
        sprowadza pan go ze schodów z zapaloną świecą w ręku. Mnie pan jeszcze nigdy
        nie zaszczycił takim odprowdzeniem, a przecież ja płacę za wszystko gotówką,
        natomiast Lewi kupuje wszystko na kredyt...
        - Widzi pan - odpowiada z uśmiechem hurtownik. - Jeśli pan ześlizgnie się ze
        schodów, to pańska sprawa, ale jeśli Lewi skręci kark, to kto wykupi jego
        weksle?
        • Gość: Palnick Re: Humor zydowski IP: 194.17.229.* 22.02.04, 16:38
          Rozmawiaja dwie Żydówki:

          Mój maż jest blady jak maca.
          A mój jak maca to jest czerwony jak burak.
          • tymcas Położyłeś! 31.01.06, 00:14
            Druga mówi: a mój jest czerwony, jak maca!
            • tymcas Re: Położyłeś! 31.01.06, 00:19
              Zresztą, pierwsza mówi "Mój mąż jest BIAŁY jak maca"
    • Gość: [Mr Re: Humor zydowski IP: *.adsl.xs4all.nl 22.02.04, 15:33
      Karolku, co robisz?
      - Piszę, tate...
      - Co piszesz?
      - Kapitał, tate...
      - Ile razy mam ci powtarzać? Ty nie pisz Kapitał, ty rób kapitał.
      • Gość: Palnick Re: Humor zydowski IP: 194.17.229.* 22.02.04, 17:30
        Cztery przyjacioki obgaduja swoich mezow:
        – W jego kieszeni znalazlam list milosny – powiedziala pierwsza.
        – Ja pornograficzne fotki!
        – A ja prezerwatywe i zrobilam w niej dziure – pochwalila sie trzecia.
        Wtedy czwarta zaczela glosno plakac...
    • Gość: Palnick Re: Humor zydowski IP: 194.17.229.* 22.02.04, 17:41
      Ślepy od urodzenia Abram Garfunkel pije mleko. Wzdycha.
      -Gdybym tylko wiedział, jak to mleko wygląda!...
      -Mleko jest białe-odpowiada mu przyjaciel jego Tobiasz.
      -A co to jest białe?
      -Jakby ci wytłumaczyć? Łabędź jest biały.
      -A skąd ja wiem, jak wygląda łabędź ? - pyta nieszczęśliwy Abram.
      -Łabędź to taki ptak z krzywą szyją, tłumaczy Tobiasz.
      -A co to jest krzywy?
      -Krzywy...krzywy... no, złap mnie na przykład za rękę. Teraz ją zginam i ona
      jest krzywa...
      Abram obmacuje zgięte ramię Tobiasza i mówi:
      -Dziękuję ci Tobiasz! Teraz już wiem, jak wygląda mleko.
    • Gość: Palnick Re: Humor zydowski IP: 194.17.229.* 22.02.04, 17:49
      W publicznej toalecie na Manhatanie, ktos umiescil nad pisuarem napis " Chcesz
      byc dobrze wyruchany? Zadzwon pod 212-278-9856"

      Murzyn stoi, leje i czyta, skonczyl idzie do telefonu i dzwoni pod podany
      numer, po minucie w sluchawce odzywa sie glos:

      "Dzien dobry, biuro prawnicze Goldberg i synowie"
    • Gość: Palnick Re: Humor zydowski IP: 194.17.229.* 22.02.04, 19:58
      Silberstein na łożu śmierci rozmawia z czuwającą obok żoną:
      - Salci, czy byłaś przy mnie jak umarł nasz pierworodny syn? Byłam, skarbie.
      - Salci a czy byłaś wtedy jak splajtowałem? Byłam z tobą, kochanie.
      - Salci, a byłaś wtedy ze mną jak spłonęła nasza manufaktura? Byłam, byłam.
      - Salci a czy byłaś przy mnie jak wzięli mnie do wojska? Byłam całym sercem.
      - Oj Salci, Salci, nie przyniosłaś ty mi szczęścia w życiu...
      • Gość: kasia Re: Humor zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.03.09, 23:12
        oj, świetne:)
    • Gość: Mr Re: Humor zydowski IP: 145.4.198.* 23.02.04, 11:55

      Ach, panie Roznekranc, jak sie pan zmienil. Jak pana ostatni raz widzialam, byl
      pan maly, gruby i lysy. A teraz ? Wysoki, szczuply i z pieknymi lokami...
      Pani ! Ja nie jestem Rozenkranc !
      Co ? Nazwisko tez pan zmienil ?

      • Gość: Palnick Re: Humor zydowski IP: *.stenaline.com 23.02.04, 18:54
        Salcie z łoża śmierci woła męża:
        - Icek, Ty chdź tutaj i posłuchaj! Ja teraz umieram, ale za parę dni Ty
        bedziesz musiał iść pod rękę w najlepszej zgodzie z moją matką, a swoją
        tesciową... Ja wiem, że Ty jej nie cierpisz, ale ja Ciebie proszę, Ty zrób to
        dla mnie!
        - Salcie, jeżeli Ty mnie tak prosisz, to ja to dla Ciebie zrobię, ale ja Ciebie
        powiem tylko tyle: Ja nie będę mieć z tego pogrzebu żadnej przyjemności!
        • Gość: ktoś tam Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.05.05, 22:04
          No ten jest jeszcze lepszy
    • Gość: feelek Re: Humor zydowski IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.02.04, 00:45
      Josele, playboy, kobieciarz i hulaka trafia za sprawą zatroskanej matki na
      rozmowę do rabina.
      -słuchaj Josele, ty źle skończysz, ty się popraw. Czy ty się czasem nie
      zadawałeś z tą Rahel z Nalewek? To bardzo zła kobieta!
      -nie Rabbi
      - a czy ty nie zadawałeś się czasem z tą Sophie z Twardej? To bardzo zepsuta
      kobieta!
      -nie Rabbi
      -a czy ty nie zadawałeś się czasem z tą Rosenzweig z ulicy Targowej? Ja o niej
      słyszałem same złe rzeczy.
      -nie rabbi
      Po tym spotkaniu Josele spotyka na ulicy Szmula.
      -No i jak rozmowa z rabinem? Przekonał cię? Zmienisz się?
      -Nie wiem o czym mówisz ale dał mi 3 pierwszorzędne nowe adresy.
      ----------------
      Polecam: Ephraim Kishon: W tył zwrot pani Lot.
      Genialne felietony izraelskiego pisarza. Jedyna jak do tej pory (?) książka
      wydana była w latach 80. Moje ulubione opowiadanko: Jak się terroryzuje
      terrorystów
      • Gość: Palnick Re: Humor zydowski IP: *.stenaline.com 24.02.04, 01:18
        W synagodze rabin wychwala głośno Boga jako stwórcę wszechdoskonałego. Owo
        wspaniałe kazanie przerywa mu kulawy od urodzenia Jojne, mówiąc:
        - Tak, Rebe? To co Rebe powie o mojej powykręcanej nodze?
        Na to rabin:
        - O co Ciebie idzie, Jojne? Jako kulas jesteś prima sort!
        • Gość: Mr Re: Humor zydowski IP: 145.4.198.* 25.02.04, 07:33
          Nie ma człowieka bez grzechu. Istnieje jednak zasadnicza różnica miedzy
          cadykiem a grzesznikiem. Cadyk, dopóki żyje, wie, że grzeszy. Grzesznik, dopóki
          grzeszy, wie, ze żyje.
      • Gość: mela_bruxa Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.06, 13:54
        > Polecam: Ephraim Kishon: W tył zwrot pani Lot.
        > Genialne felietony izraelskiego pisarza. Jedyna jak do tej pory (?) książka
        > wydana była w latach 80. Moje ulubione opowiadanko: Jak się terroryzuje
        > terrorystów

        No to ja polecam jeszcze tego samego autora:
        Abraham nic tu nie zawinił
        Z zapisków podatnika
        A fe, Dawidzie
        Wydane dość dawno, w 1994 roku, ale może są gdzieś w bibliotece...
    • Gość: Mr Re: Humor zydowski IP: 145.4.198.* 26.02.04, 12:48
      Czy Pan jest Zydem? Nie -ja po prostu dzisiaj zle wygladam...
    • Gość: Palnick Re: Humor zydowski IP: *.stenaline.com 26.02.04, 16:20
      Przychodzi Mojsze do rabina i mówi:
      - Rebe, czy jak ja rzucę palenie, picie i kobiety, to czy ja będę zdrowo i
      długo żył?
      A rabin na to: - Tak, ale po co?
      • Gość: Mr Re: Humor zydowski IP: *.adsl.xs4all.nl 26.02.04, 22:59
        Pani Rosenberg, szacowna żydowska matrona, była w obcym jej mieście i szukała
        miejsca, gdzie mogłaby się zdrzemnąć. W końcu udało jej się znaleźć hotel.
        Uradowana weszła do środka i poprosiła o pokój. Na co recepcjonista
        odpowiedział:
        - Przykro mi, ale nie ma wolnych miejsc.
        - Jak to? – zdziwiła się pani Rosenberg – Przecież jest wywieszka wolne mejsca?!
        - No tak... – zamruczał niewyraźnie facet – Ale my nie obsługujemy Żydów.
        Pani Rosenberg pomyślała chwilkę i powiedziała:
        - Ale ja już dawno jestem chrześcijanką.
        - Hmmm... – zamyślił się recepcjonista i powiedział – No to proszę powiedzieć,
        jak urodził się Jezus...
        - Jezus? No więc... on urodził się z dziewicy Maryi w Betlejem...
        - Dobrze... – odpowiedział recepcjonista – A gdzie dokładnie?
        - Oczywiście w stajence – powiedziała pani Rosenberg z uśmiechem.
        - A dlaczego w stajence? – spytał facet.
        Bo jakiś kutas tak samo jak pan nie chciał przenocować Żyda w swoim hotelu.

        • Gość: feelek Re: Humor zydowski IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.04, 08:37
          -Mosze, ktoś się ciebie kłania.
          -nie "ciebie" tylko "tobie"!
          -mi?
          -Nie "mi " tylko "mnie"!
          -toż mówię , że ciebie!
    • mister1 Re: Humor zydowski 27.02.04, 08:33
      - Mojsze - zwraca się do przyjaciela Ajzyk - wyobraź sobie, że zostałeś królem.
      Co byś wtedy zrobił? Mojsze się zastanawia. - Kazałbym ministrowi finansów
      wypłacić sobie milion złotych i szybko uciekł.
      • Gość: Palnick Re: Humor zydowski IP: *.stenaline.com 27.02.04, 09:39
        Pewien Polak zaprosil zydowskiego adwokata do restauracji, aby omowic sprawe
        rozwodu z zona. Kelner podal duzy polmisek z kura przecieta na dwa kawalki, z
        ktorych jeden jest wiekszy, a drugi mniejszy.
        Kowalski spokojnie bierze sobie ten wiekszy kawalek i zacheca Goldbluma zeby
        sie czestowal. Zyd sie wierci się
        przez moment na krzesle i z oburzeniem:
        - To pan mnie tu zaprasza, a teraz spokojnie bierze pan sobie
        wieksza porcje, a mnie - gosciowi - zostawia pan mniejsza?
        - A jak pan by postapil? pyta Kowalski
        - Oczywiscie, ze wzialbym sobie mniejsza...
        - No to o co panu chodzi? Przeciez ma pan mniejsza porcje.
    • mister1 Re: Humor zydowski 27.02.04, 12:51
      "Goldman, dlaczego ty w kartach masz zawsze takie szczęście, a na wyścigach
      przegrywasz?"
      "Koni przecież nie potasuję"
    • mister1 Re: Humor zydowski 27.02.04, 21:01

      Pogrzeb starego Rotszylda. W orszaku pogrzebowym skromnie ubrana Żydówka zalewa
      się łzami i głośno lamentuje.
      - Czy nieboszczyk był pani krewnym?
      - Nie, nie był krewnym - odpowiada łkając kobieta. - I właśnie dlatego płaczę!

    • Gość: Mr Re: Humor zydowski IP: *.adsl.xs4all.nl 28.02.04, 19:26
      "Ajzyk, postawić ci sznapsa?"
      "Nie, dziękuję. Po pierwsze: dzisiaj mamy post. Po drugie: ślubowałem, że
      więcej nie będę pić. Po trzecie: wypiłem już cztery kieliszki. A po czwarte:
      no, polej"
    • mister1 Re: Humor zydowski 29.02.04, 16:52
      Ksiądz, pop i rabin opowiadają, co każdy z nich robi z pieniędzmi zbieranymi na
      tacę.

      Ksiądz: - Ja rysuję kółko wielkości tacy i podrzucam pieniądze. Co spadnie do
      kółka, to dla Boga, a reszta dla mnie.

      Pop: - Ja rysuję kreskę i podrzucam pieniądze. Co spadnie na prawo to dla Boga,
      a to po lewej jest dla mnie.

      Rabin: - Ja tak samo podrzucam pieniądze do góry. Co Bóg złapie, to jego!
    • Gość: Mr Re: Humor zydowski IP: 145.4.198.* 01.03.04, 16:53
      Dwaj w kawiarni. "Panie Rebsztok, co będzie w lecie?"
      "Co ma być? Upał. Zastój w interesach. Rodzina pojedzie na wczasy. Ceny trochę
      wzrosną."
      "Ale ja pana pytam, co będzie w lecie?"
      "A co jeszcze ma być? Ajzensztub zbankrutuje."
      "Pan mnie nie przerywa! Ja się pytam, co będzie w lecie, kiedy panu już teraz
      tak nogi śmierdzą?"

    • mister1 Re: Humor zydowski 02.03.04, 15:30
      Tajtelbojm, o co gramy?"
      "O satysfakcję."
      "A po co mi twoja satysfakcja, jak wygram?"
    • Gość: Kafar Re: Humor zydowski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.04, 16:02
      Rzecz dzieje się w bufecie kolejowym. Starozakonny, wierny tradycjom swej wiary
      pan Malinower ma straszny apetyt na porcję różowej świeżutkiej szynki. Zwraca
      się więc do bufetowego, wskazując na trefny przysmak:
      - Proszę mi porcję tego łososia.
      - To szynka, proszę pana.
      - A kto się pana pyta?!
    • Gość: hihot Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 16:49
      Mosze i Salcie w wielkiej biedzie żyli. Aż tu Mosze dobrą pracę znalazł, ale za
      granicę na rok miał jechać. Ale że Salcie piękniejsza była niż anioł, mówi do
      swoich kolegów:
      - A Salcie mi tu pilnujcie co by się za dużo nie puszczała..Jak zobaczycie, że
      coś nie a propos, to dawajcie mnie zaraz znać!
      I pojechał. Miesiąc minął, aż tu jeden kolega pisze:
      - Mosze, twoja Salcie to w pięknym futrze z norek chodzi, takim, że za cały
      rok pracy byś nie kupił!
      Minął drugi miesiąc, znowu inny pisze:
      - Mosze, twoja Salcie już piechotą nie chodzi, ona teraz jeżdzi autem,
      najpiękniejszym w miescie!
      • Gość: hihot Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.04, 16:57
        ...sorry, całośc sie nie załapała..
        a tu reszta:
        I za jakiś czas:
        - Mosze, Salcie już nie mieszka w waszym biednym pokoiku - ona teraz w nowym
        domu, najpiekniejszym w miescie..
        Tego Mosze zdzierżyć nie mógł. Czem prędzej wrócił i udał sie pod wskazany
        adres, dom jak sie patrzy, przed domem auto jak marzenie, wchodzi, widzi piękne
        futro, a tam dalej...jego Salcie w pieknym łóżku z obcem chłopem.
        Pyta strapiony:
        - Salcie, a to futro to twoje?
        - Tak, Mosze, moje, od tego pana..
        - Aaaa, Salcie, a ten samochód też?
        - Tak, Mosze to też mój, od tego pana
        - A..a ten dom też od niego dla ciebie?
        - Tak, Mosze...
        - Salcie! To ty go dobrze przykryj, żeby on się nam nie przeziębił!!!!!!
        • Gość: Tom Re: Humor zydowski IP: 213.77.14.* 03.03.04, 10:29
          Dzwoni telefon.
          - Czy mogę prosić z Moszkiem
          - Tu nie ma żadnego Moszka, tu mieszka Mieczysław
          - Dobrze, więc proszę z Mieczysławem
          - Moszek!! telefon!!!
          • gburr Re: Humor zydowski 18.07.05, 22:26
            Gość portalu: Tom napisał(a):

            Dzwoni telefon.
            - Czy mogę prosić z Moszkiem
            - Tu nie ma żadnego Moszka, tu mieszka Mieczysław
            - Dobrze, więc proszę z Mieczysławem
            - Moszek!! telefon!!!
            --

            Dzwoni telefon w domu gen. Mariana Spychalskiego.
            - Czy mogę prosić z Mońkiem?
            - Tu nie ma Mońka, tu mieszka Marian...
            - Dobrze, więc proszę z Marianem...
            - A kto prosi???
            - Kolega ze szkoły...
            - Pan coś kręcisz, Moniek do żadnej szkoły nie chodził...
            --
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=3164722
          • myszka7416 Re: Humor zydowski 26.07.07, 06:06
            Mosze i Icek razem pracowali przez 10 lat i przez 10 lat jadali lunch w tej
            samej malej knajpce. Pewnego dnia, kiedy juz zblizali sie do knajpki Icek
            odwrocil sie poszedl na druga strone ulicy. Po lanchu spotykaja sie w biurze i
            Mosze pyta?
            Icek i co tobie sie stalo, zes poszedl na druga strone ulicy jesc lunch/ Po
            tylu latach mnie zdradziles:(.
            Icek na to, nie! Ja wczoraj wyrwac zab, i doktor mi powiedziec:
            Jak Cie bedzie bolec po tej stronie to jedz po drugiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka