Dodaj do ulubionych

Humor zydowski

    • mister1 Re: Humor zydowski 17.12.04, 06:30
      Pewna Żydówka, żona bogatego bankiera, udaje się do znanego portrecisty.
      - Ile będzie kosztować mój portret? - pyta.
      - Trzy tysiące rubli.
      - A portret mojej sześcioletniej córki?
      - Tyle samo, proszę pani.
      - Wobec tego niech pan zrobi jeden portret. Ja będę trzymała córeczkę na
      kolanach.
    • mister1 Re: Humor zydowski 18.12.04, 06:42
      Młoda reporterka wyjechała do Izraela na staż. Z okna pokoju hotelowego widzi
      co rano jak stary Żyd modli się po kilka godzin pod ścianą płaczu. Więc
      zaintrygowana postanowiła zrobić z nim wywiad.
      - Szanowny panie. Proszę powiedzieć, o co modli się pan tutaj codziennie od
      dobrych paru miesięcy?
      - Modlę się o pokój na świecie. I oczywiście o rozwiązanie konfliktu
      palestyńskiego.
      - No i co? No i co?
      - Nic! Jakbym mówił do ściany...
    • mister1 Re: Humor zydowski 19.12.04, 07:09

      Icek Rabinowicz złowił złotą rybkę. Rybka jak to robią rybki zaproponowała mu
      spełnienie trzech życzeń w zamian za wolność. Rabinowicz pomyślał i
      powiedział:
      - Chcę mieć wspaniałą willę, dziesięć milionów dolarów na koncie i piękną żonę.
      - OK już to masz - powiedziała rybka.
      Rabinowicz trzymając ją dalej na haczyku, podrapał się w głowę i
      powiedział:
      - Taaaaaaa, to by było pierwsze...
    • mister1 Re: Humor zydowski 20.12.04, 16:56

      Dzwoni Icek:
      - Czy tu służba niebezpieczeństwa?
      - Nie! Tu Służba Bezpieczeństwa!
      - Acha, bo wiecie ten Moszo, co to mieszka pod 15 numerem, na
      rogu, to ma w szopie drewno - dużo drewna.
      - No i co z tego?
      - No bo on to drewno nawiercił i schował tam złoto - dużo złota!
      - A, to bardzo ważna wiadomość! Zaraz tam jedziemy!!!
      Dzwoni Icek do Mosza:
      - Moszo? Tu Icek. Za chwile przyjedzie do Ciebie ta ekipa, co to w zeszłym
      miesiącu przekopała ci cały ogród. W tym miesiącu porąbią Ci drewno!

    • mister1 Re: Humor zydowski 28.12.04, 08:25
      Umarł bogaty Żyd. W swoim testamencie zapisał, że chce być pochowany razem ze
      swoimi pieniędzmi. Rodzinie się to jednak nie spodobało. Poszli więc do
      adwokata, ale adwokat orzekł, że taka jest wola zmarłego i trzeba go z tymi
      pieniędzmi pochować i koniec. Pakują więc pieniądze do trumny, pakują... ale
      miejsca za mało w trumnie. Kupili więc taka wielką trumnę i pakują te
      pieniądze, pakują... W końcu weszło wszystko. Pojechali z tą trumną na
      cmentarz, a tu się okazuje, że trumna nie wejdzie do grobu i trzeba większą
      działkę kupić. Ale nie ma takich wielkich działek na cmentarzu. Poszli więc do
      rabina po pomoc, a rabin mówi:
      - O wy durne Żydy, trzeba było od razu do mnie z tymi pieniędzmi przyjść! Ja
      bym mu czek wypisał.
    • Gość: abc Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 00:54
      Znakomity dowcip. Dawno sie tak nie usmialem.
      Zycze gospodarzom tego watku rownie smiesznych
      dowcipow w Nowym Roku 2005.
    • mister1 Re: Humor zydowski 04.01.05, 17:40
      Mosze otwarł koszerną restaurację. W oknie umieścił napis: "Arabowie niemile
      widziani". Jednak parę dni później do restauracji wchodzi typowy Arab. Gość
      zamawia kanapkę a kasjer szybko wybiega na zaplecze do biura i pyta:
      - Mosze, co ja mam zrobić?
      Żeby uniknąć skandalu i nie przysporzyć złej sławy lokalowi, Żyd mówi
      kasjerowi, by ten sprzedał Arabowi kanapkę, ale by policzył mu podwójnie, co
      oduczy go przychodzenia tutaj. Kasjer błyskawicznie wykonał polecenie. Cóż z
      tego, skoro następnego dnia Arab zjawił się ponownie i tym razem zamówił cały
      obiad.
      - Policz go potrójnie - mówi Mosze do kasjera. - Damy mu solidną nauczkę i
      więcej tu nie przyjdzie!
      Arab zjada posiłek, płaci bez narzekania i wychwala jakość pożywienia. W końcu
      prosi o zarezerwowanie stolika na wieczór tego samego dnia dla jego dziesięciu
      przyjaciół.
      - Ok. - mówi Mosze do kasjera - Ale policzymy ich dziesięciokrotnie.
      Arab zjawia się wieczorem, zamawia ogromną kolację i płaci bez narzekania,
      dodatkowo nagradzając obsługę sowitym napiwkiem.
      Następnego dnia Mosze umieścił w oknie napis: "Żydzi niemile widziani".

    • mister1 Re: Humor zydowski 05.01.05, 16:26

      Jojne już dwa dni nic nie jadł, nie ma pieniędzy. Wchodzi do restauracji, siada
      przy stoliku, podchodzi kelner. Jojne pyta :-Ile kosztuje porcja duszonej
      watróbki?-15 zł-mówi kelner-A ile kosztuje sos i chleb do watróbki?-Chleb i sos
      dajemy gratis.-To proszę mi podać kromkę chleba i porcję sosu!!!
    • mister1 Re: Humor zydowski 06.01.05, 16:03
      Jom Kipur. W synagodze jest przerwa w modlitwach, ale na rabina działa
      atmosfera tego dnia i przed aron hakodesz intonuje: "Panie, jestem pyłem i
      prochem". Robi to wrażenie na przewodniczącym synagogi. Podchodzi i
      mówi: "Panie, jestem pyłem i prochem". Wtedy mały Mojsze, człowiek biedny i
      niepozorny, czuje potrzebę wyrażenia tego samego. Podchodzi i mówi: "Panie,
      jestem pyłem i prochem". Wtedy prezes nachyla się do rabina i z politowaniem
      zauważa: "Popatrz, kto mówi, że też jest prochem”
    • mister1 Re: Humor zydowski 07.01.05, 18:40
      Pan Rotsztajn z żona spędza lato w Zakopanem.Po powrocie do domu pani Rotsztajn
      opowiada swe wrażenia: -A jak tam jest w Zakopanem?-pytaja przyjaciółki-Czy
      ładnie? -Może byłoby ładnie-odpowiada pani Rotsztajn-ale nic nie widac, bo góry
      zasłaniaja!!

    • mister1 Re: Humor zydowski 10.01.05, 07:58
      Starsza żydowska kobieta podchodzi do meżczyzny na przystanku autobusowym na
      Brooklynie. Pociąga mężczyznę za rękaw płaszcza i pyta: "Farshtajn jiddish?"
      Mężczyzna odpowiada: "Yes, Ich Farshtaj."
      Starsza pani: "VOT Time is It?"
    • mister1 Re: Humor zydowski 11.01.05, 07:44
      Okolica Krynicy. Ścieżką polną przechadza się rabbi w towarzystwie szamesa.
      Nagle z chłopskiej zagrody wybiega duży pies i zaczyna straszliwie ujadać.
      Cadyk podwija poły chałata i pędzi co sił w nogach w stronę uzdrowiska.
      - Rabbi - stara się go uspokoić szames - i po co my właściwie uciekamy?
      Przecież Talmud powiada, że pies nie dotknie zębami uczonego człowieka.
      - To prawda - odpowiada cadyk nie zwalniając biegu - Ale czy pies czyta Talmud?
    • mister1 Re: Humor zydowski 12.01.05, 07:04
      Rzecz dzieje się w Ameryce.
      W przedziale kolejowym siedzi Żyd, a naprzeciwko niego młody Jankes.
      Młodzieniec zaczyna się popisywać oryginalną sztuką: opluwa dokładnie ścianę
      wokół głowy Żyda, po czym wstaje i przedstawia się:
      - John Clark, mistrz świata w pluciu.
      Żyd, nie namyślając się długo, pluje Jankesowi w twarz, po czym również wstaje
      i przedstawia się:
      - Szloma Jekeles, amator.

    • mister1 Re: Humor zydowski 13.01.05, 08:19
      W bóżnicy.
      Chasyd, wsłuchany w pojekiwania cadyka, modląc się podnosi głos coraz wyżej.
      - Słuchaj - szepce mu do ucha najbliższy sąsiad - nie wrzeszcz tak na Pana
      Boga! Po dobroci wskórasz więcej...
    • mister1 Re: Humor zydowski 13.01.05, 11:14

      Icek spotyka Majera:
      - Gdzie pracujesz?
      - Nigdzie...
      - A co robisz?
      - Nic...
      - Jak Boga kocham, fajne zajęcie.
      - Tak, tylko, że ogromna konkurencja...


      - Odkąd to istnieje zwyczaj, że zanim zaprowadzą oblubienicę do ślubu, jej
      twarz ukrywają chustką?
      - Od czasu, gdy pewien oblubieniec uciekł spod baldachimu.


      Pewnego dnia, małżonka reb Bera rodziła. Przejęty Ber chodził zdenerwowany po
      parku, aż dostał wiadomość, że może wrócić do domu. U wejścia na klatkę
      schodową spotkała go sąsiadka i rzekła uśmiechnięta:
      - Mazeł-tow, reb Ber! Urodził się syn!
      Na pierwszym piętrze wyszła druga sąsiadka, która zawołała radośnie:
      - Mazeł-tow, reb Ber! Urodziły się dwojaczki!
      Na drugim piętrze wyszła akuszerka:
      - Mazeł-tow, reb Ber! Urodziły się trojaczki!
      Wtedy Ber podniósł ręce do góry i rzekł pobożnie:
      - Dzięki Ci, Boże, że mieszkam na drugim piętrze, a nie wyżej.

    • mister1 Re: Humor zydowski 14.01.05, 07:28
      Nowy Jork. Icek zadaje ojcu pytanie:
      - Tate, co to znaczy "prosperity", a co znaczy "kryzys"?
      - Jak by ci to, synku, wytłumaczyć? - zastanawia się rodzic i mówi po
      chwili: - Prosperity to szampan, elegancka limuzyna i piękne kobiety, a kryzys
      to lemoniada, metro i... twoja matka.
    • mister1 Re: Humor zydowski 15.01.05, 17:45
      Ojciec przynosi do domu nowy wełniany materiał i zwraca się do syna:
      - Spójrz, jaki dobry materiał kupiłem sobie na garnitur.
      Syn ogląda go uważnie, lecz tylko z lewej strony.
      - Dlaczego odwróciłeś materiał?
      - Bo chciałem zobaczyć, co będę nosił po przenicowaniu.
    • mister1 Re: Humor zydowski 16.01.05, 10:48
      Były komiwojażer Epsztajn znalazł się w więzieniu. Uprzejmy dyrektor zakładu
      karnego pyta więźnia, co woli: kleić torebki, szyć pantofle czy wyrabiać
      szczotki.
      - Wolałbym jeździć jako akwizytor tych towarów i przyjmować obstalunki -
      oświadcza Epsztajn.
    • mister1 Re: Humor zydowski 17.01.05, 15:19
      Lajbusz oznajmia przyjacielowi:
      - Wiesz, zawarłem spółkę z Zylberem.
      - Jak to, zawarłeś spółkę? Przecież ty nie masz nawet złamanego szeląga!
      - Nu tak, on ma pieniądze, a ja doświadczenie.
      - To za kilka miesięcy zamienicie się rolami: ty będziesz miał pieniądze,
      a on doświadczenie.
    • mister1 Re: Humor zydowski 18.01.05, 15:44

      Skłonny do medytacji kupiec Izrael Blau przybył do ważnego ośrodka handlowego
      na kresach Galicji wschodniej i pyta spotkanego na ulicy Żyda:
      - Jednego nie rozumiem. Dlaczego wasze miasto nazywa się Brody?
      - Nie rozumiecie, a to takie proste! Tu przecież mieszka rabin brodzki!
    • mister1 Re: Humor zydowski 19.01.05, 17:47
      Rabbi Herszl z Ostropola wstępuje zimowego wieczoru do domu jednego z kantorów
      synagogi. Zmarznięty wskutek przenikliwego zimna panującego na zewnątrz z
      wdzięcznością przyjmuje szklankę goracej herbaty. Pijąc, patrzy na młodego
      kantora. Twarz nie wydała mu się zbyt piękna, a sądząc po mieszkaniu, nie był
      też bogaty. Po chwili kieruje do niego podziękowanie w postaci
      błogosławieństwa:
      - Niech Bóg obdarzy twoją narzeczoną trzema cnotami: niech będzie piękna,
      bogata i szalona.
      - Ale dlaczego miałaby być szalona? - pyta zdziwiony chłopak.
      - Jeśli ona będzie piękna i bogata - odpowiada Herszl - to ona musi być
      szalona, jeśli wyjdzie za ciebie za maz.
    • mister1 Re: Humor zydowski 20.01.05, 15:41
      We Lwowie mawiano:
      - Kiedy żona otrzymuje nazwisko męża?
      - W dniu ślubu.
      - A kiedy mąż otrzymuje nazwisko żony?
      - W przededniu bankructwa.
    • mister1 Re: Humor zydowski 21.01.05, 20:59
      Żyd siedzi w restauracji i z apetytem zajada kotlet schabowy. Pobożny
      współwyznawca idąc ulicą dostrzega to przez okno, wchodzi i pyta surowo:
      - Czy wiesz, ile ten grzech będzie ciebie kosztować?
      - Wiem - odpowiada grzesznik - Koronę i czterdzieści halerzy.
    • mister1 Re: Humor zydowski 24.01.05, 07:45
      Henryk Heine taką wydał opinię o kompozycjach Giacomo
      Meyerbeera: "Najoryginalniejszą jego operą są niewątpliwie Hugenoci.
      Chrześcijanie zwalczają się tam nawzajem, a Żyd pisze do tego muzykę".

    • mister1 Re: Humor zydowski 26.01.05, 07:30
      Ulicą idzie pogrzeb. Za trumną, pogrążony w smutku, idzie Blum. Spostrzego go
      znajomy, podchodzi i pyta
      - Blum, kto ci umarł?
      - Żona mi umarła.
      - Blum, przecież rok temu pochowałeś żonę.
      - Tak, ale w miedzyczasie ożeniłem się znowu.
      - Wiesz, wcale nie wiedziałem. Pozwól, że ci złożę najserdeczniejsze życzenia.
      Mazel tow!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka