mister1 Re: Humor zydowski 27.07.07, 12:29 Do cadyka przyjechał pewien chasyd i żali się, że interesy idą źle. Ale, ponieważ ludzie jeszcze nie znają opłakanego stanu jego interesów, więc córka jego może jeszcze zrobić dobrą partię. Właśnie swatają jej młodego człowieka z dobrej zamożnej rodziny, ma on jednak jeden mały feler: jest trochę niedowiarkiem. - Ani mi się waż oddać córkę takiemu! - krzyczy rabin - Lepiej oddaj ją szewcowi lub furmanowi, ale niedowiarkowi nigdy! - Rabbi - powiada chasyd w pokorze - moja córka też ma mały feler. - Jaki? - Ona jest trochę... w ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.07, 21:22 Oto aforyzm Hugona Steinhausa, wybitnego polskiego matematyka zydowskiego pochodzenia (a wiec humor zydowski): "Idioci i geniusze są wolni od obowiązku rozumienia dowcipów." Aforyzm ten dedykuje wszystkim, ktorzy w ostatnim czasie atakowali mnie i prezentowany tu przeze mnie humor zydowski. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.07, 15:20 Rzecz dzieje sie w zydowskim chederze. Nauczyciel opowiada uczniom o zyciu slawnego cadyka z Berdyczowa. - Caly dzien, od samego rana, cadyk jest pograzony w czytaniu swietych ksiag, a wieczorem, gdy juz jest zmeczony, otacza go 50.000 aniolow. 10.000 aniolow ujmuje cadyka za rece, 10.000 za nogi i klada go w lozku obok zony... - Przepraszam - przerywa jakis uczen - a co robi reszta 30.000 aniolow? - Jak to co? Przeciez oni musza go wyrwac z objec cadykowej... ("Idioci i geniusze sa wolni od obowiazku rozumienia dowcipow.") Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 15:39 - Czy pan jest redaktorem tej gazety? - Tak, czym moge sluzyc? - Moj panie, panski wspolpracownik, redaktor Szwindelkranc, uwiodl moja corke, obiecal, ze sie z nia ozeni i zniknal bez sladu. - No? - To ja przyszedlem panu powiedziec, ze zaskarze do sadu. - Redaktora Szwindelkranca? - Nie, pana!! - Dlaczego mnie? - Pan przeciez jest redaktorem odpowiedzialnym. ("Idioci i geniusze sa wolni od obowiazku rozumienia dowcipow.") Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.07, 21:35 Szadchen proponuje panu Jakubowi partie dla corki, ale wzbogacony kupiec odrzuca wszystkie propozycje. - Moze ksiaze Walii? Chcesz pan? - Co takiego? Przeciez to chrzescijanin! - Wielka rzecz! Panska corka moze sie przeciez wychrzcic. - Ani mysle. - Pomysl pan jednak. Taki ksiaze... Po kilku tygodniach kupiec namyslil sie jednak. Telefonuje do szadchena: - Jak nie masz pan nic lepszego, to dawaj pan ksiecia Walii. - Chwala Bogu! - ucieszyl sie szadchen. - Jedna strona juz sie zgodzila! *Szadchen - posrednik malzenski ("Idioci i geniusze sa wolni od obowiazku rozumienia dowcipow.") Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Onufry Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 20:33 Pani Regina przyszla do mlodego, ale znanego juz dobrze ginekologa, proszac go o porade. Jest juz 5 lat po slubie i nie ma dzieci, a bardzo chcialaby urodzic jakies malenstwo. Doktor kazal jej isc za parawan i rozebrac sie. Pani Regina, rozebrawszy sie do naga, wychylila glowe zza parawanu i spojrzwszy na piszacego cos lekarza - zarumieniona, wstydliwie zapytala: - A pan doktor nie bedzie sie rozbieral? ("Idioci i geniusze sa wolni od obowiazku rozumienia dowcipow.") Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zibc Re: Humor zydowski IP: 70.89.21.* 08.08.07, 19:28 Mister1, przestan juz z tym. Juz zaczelam omijac te "twoje" humory...myslalam , ze juz ...a tu znowu nudzisz sciagajac od innych Basta, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 24.08.07, 10:50 ZSRR, czasy Breżniewa. Zima, ogromna kolejka pod sklepem mięsnym. Ludzie stoją już dość długo, przytupują, wychodzi kierownik: - Towarzysze, właśnie dostałem wiadomość, że mięsa będzie mniej, niż początkowo mówiono. Nie starczy dla wszystkich, wobec tego towarzysze Żydzi, proszę odejść. Odeszli, minęła następna godzina. Wychodzi kierownik: - Towarzysze, dostałem wiadomość, że mięsa będzie jeszcze mniej. W takim razie towarzysze bezpartyjni, proszę odejść. Odeszli. Za jakiś czas kierownik wychodzi jeszcze raz: - Towarzysze, niestety dostałem wiadomość, że dostawy mięsa nie będzie. A na to ludzie: - No tak, Jewriejom zawsze najlepiej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasso Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 11:54 Pewien bogobojny Żyd, żyjący z rodziną w skrajnej biedzie, napisał list do Pana Boga, przedstawiając mu cały ogrom swej nędzy. Kopertę zaadresował "Do Pana Boga" i wyrzucił przez okno. Traf chciał, że w owej chwili przechodził ulicą sekretarz bankiera Kona. Sekretarz zaniósł kopertę swemu pryncypałowi. Ten wzruszony treścią listu, dał sekretarzowi sto złotych, kazał je zanieść biednym ludziom i powiedzieć, że on, Kon, jest w stałym kontakcie z Bogiem, który przekazał mu wiadomość o ich losie. Sekretarz wypełnił skrupulatnie polecenie szefa. - Masz pojęcie - mówi żona biednego Żyda - jeżeli Kon dał nam z polecenia Pana Boga sto złotych, to ile musiał zatrzymać dla siebie za pośrednictwo! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasso Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.07, 05:34 Up Telefon do lombardu o dwunastej w nocy: - Dobry wieczór. Tu Rabinowicz. Powiesz mi, Mojsze - która jest godzina? - Dwunasta w nocy. - Dziękuję, Mojsze. Śpij spokojnie! Za 10 minut znowu dzwoni telefon: - Dobry wieczór. Tu Rabinowicz. Powiesz mi, Mojsze - która jest godzina? - Przecież niedawno dzwoniłeś, Rabinowicz? - A ja wiem, ile czasu od tego minęło? Muszę wiedzieć dokładnie, która godzina. - 10 minut po północy! - Dziękuję bardzo, Mojsze! Pozdrów swoją Halcię ode mnie. Za pięć minut znowu dzwoni telefon: - Dobry wieczór. Tu Rabinowicz. Powiesz mi, Mojsze - która jest godzina? - Kur*a Twoja mać, Rabinowicz!!! Przyjeżdżaj tu natychmiast, zabieraj swój pier*olony, zastawiony, nic nie warty budzik i daj mi się wreszcie wyspać!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 05.09.07, 09:28 Małżonkowie obchodzą 50-rocznicę ślubu w Synagodze. Rabin poprosił Moshego by podzielił się z całą kongregacją swoimi spostrzeżeniami, jak udało mu się przez tyle lat żyć z jedną kobietą. Moshe przemawia: - Tak więc, szanowałem ją i wydawałem na nią pieniądze. Ale najważniejsze to, że wziąłem ją w podróż na szczególną okazję. Rabin pyta: - Podróże? A gdzie? - Na naszą 25-rocznicę zabrałem ją do Pekinu w Chinach. Rabin krzyczy: - Co za straszny przykład dajesz pozostałym mężom, Mosze! Ale powiedz, co zrobiłeś dla żony na 50-rocznicę? - Wróciłem i przywiozłem ją z powrotem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasso Re: Humor zydowski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.07, 14:55 up Stary Goldbaum, który już wiele lat nie był w Polsce, przyleciał odwiedzić rodzinę. Idąc ulicą, którą kiedyś często chodził, zatrzymał się w kantorze. Stoi przed tablicą świetlną z cenami walut, kręci głową i pyta: - Dlaczego ten $ teraz tak mało kosztuje? Przecież on zawsze pamiętam był ponad cztery! Kasjer przez chwilę patrzy na niego i z nutką ironii odpowiada: - Ale on przecież ciągle jest ponad cztery! - Co pan mówisz? Gdzie? - Na klawiaturze!! Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 20.09.07, 11:24 Żydowski biznesmen poucza syna, aby nigdy nie brał sobie za żony 'sziksy'. Syn na to: -Tato, ale ona zamierza się konwertować na judaizm -To nie ma znaczenia. Sziksot zawsze sprawiają problemy. Po ślubie ojciec prowadząc firmę wspólnie z synem, woła go któregoś dnia i pyta czemu nie był wczoraj w pracy. -Ależ tato- odpowiada syn- wczoraj był szabat. -No to co, przecież my zawsze pracujemy w szabat, to nasz najcięższy dzień. -Nie będę pracował więcej w szabat, bo moja żona chce, żebyśmy w szabat chodzili do synagogi. -Widzisz- mówi ojciec- mówiłem ci, że ożenek z sziksą oznacza same kłopoty. Odpowiedz Link Zgłoś
zyd_z_wesela Re: Humor zydowski 03.10.07, 16:50 Przepraszam, panie ksiądz, czy to nie smutno, całe życie ksiądz i ksiądz? - Mogę zostać biskupem. - Oj! to, to! piękna posada... ale całe życie biskup i biskup? - Mogę zostać arcybiskupem. - Aj! aj! aj! To ładnie być arcybiskup - ale całe życie nic tylko arcybiskup? - Mogę zostać kardynałem. - Aj waj! Jak pięknie! Ale tak całe życie kardynał i kardynał? - Mogę być wybrany papieżem. - Aj! aj! cymes, sam cymes! Ale tak między nami - całe życie papież i papież? - No, przecież już Bogiem nie będę! - Nu, czemu nie? U nas był taki jeden, co mu się udało. Odpowiedz Link Zgłoś
sher.khan Re: Humor zydowski 03.10.07, 18:42 Żona wyprawiła Mojszego do studni po wodę. Wrócił z pustymi wiadrami, tłumacząc się, że obce wojska maszerowały przez środek wsi, a on nie chciał przecinać im drogi i przynosić im szczęścia. - Dlatego wylałem wodę. Żona łapie się za głowę. - Oj wej, Mojsze! Ile razy mam ci powtarzać, żebyś ty się nie mieszał do polityki! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myspace 1 IP: 201.80.242.* 14.10.07, 08:15 <a href=cartoon.iega.info/sm.html#1217277417 >myspace</a> [url=cartoon.iega.info/sm.html#763012071]myspace[/url] cartoon.iega.info/sm.html 1052124773 Odpowiedz Link Zgłoś
zyd_z_wesela Re: Humor zydowski 24.10.07, 00:07 Do Goldberga czytąjacego na ulicy "Der Sturmer" podchodzi Silberstein i mówi z niesmakiem: - Izaak! Dziwię się, że czytasz tę szmatę!?! Na co Golberg: - Bo jak czytam nasze czasopisma, to tylko: tu pogrom, tam antysemityzm, tu zbezcześcili synagogę... A jak czytam to - to od razu: Żydzi opanowali banki! Żydzi rządzą na rynku budowlanym! Żydzi rządzą swiatem! Aż przyjemnie się to czyta! Odpowiedz Link Zgłoś
zyd_z_wesela Re: Humor zydowski 28.10.07, 02:06 Rosenbaum udaje się po poradę do znanego specjalisty. Po konsultacji wręcza lekarzowi dwadzieścia złotych. - Przepraszam pana, ale należy się więcej. - Och, mój Boże, nie wiedziałem i mam przy sobie tylko dwadzieścia złotych. - Dobrze, ale na przyszłość niech pan pamięta, że wizyta u mnie kosztuje pięćdziesiąt złotych. - Pięćdziesiąt? A mnie mówiono, że trzydzieści Odpowiedz Link Zgłoś
zyd_z_wesela Re: Humor zydowski 28.10.07, 15:01 Stara żydówka spadła ze schodów i skręciła kark. Już prawie nie żyjąc ostatnim tchem wzywa lekarza. Przyszedł lekarz. - Pani mnie wołała? - Panie doktorze, mam śliczną córkę na wydaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
zyd_z_wesela Re: Humor zydowski 30.10.07, 00:46 Slawny dialog z Kabaretu Dudek: Wyślij dowcip | Ocena: 3.4 | Oceń! - Halo? Poprosze panią zamiejscowa, Lubartów 33... Czi co? Nie: czy? pytajne tylko: czy? wzięte liczebniczo... Taa, mój numer 333 ... Już jest połączenie? Dziękuję ślicznie... Halo? Halo? HALO??? - Halooo... - Kuba? - Kto mówi? - Ale czy Kuba? - Ale KTO mówi? - Jeżeli nie Kuba, moje nazwisko pana nic nie powie... Kuba? - Jaki Kuba? - Goldberg... - A jeżeli Kuba, to kto mówi? - Rappaport! - BENIEK??? - TAK!!! - Tu Kuba... - Goldberg? - Tak. Co jest? - Jest interes do zrobienia. - Interes? Ile można stracić? - Co się mnie pytasz ile można stracić! Się mnie natychmiast zapytujesz ile można zarobić! - Ile się zarobi, to się zarobi. Ja się pytam: ile trzeba mieć żeby ryzykować w razie, że się straci? - Niewiele... dwa, trzy tysiące masz? - Mam mieć. Co jest? - Jest tak: Friedmann ma weksel Szapira z żyrem Glassa, rewindykator jest Barmsztajn... On daje dwadzieścia procent, franko loco towar jest u Lutmana, tylko ten towar jest zajęty przez Honigmanna z powodu weksel Reuberga. Za ten weksel Reuberga można dostać gwarancję od jego teścia Rozencwajga, tylko on jest przepisany na Rozencwajgową, a Rozencwajgowa jest chora... - A co jej jest? - Co by i nie było, to my dziedziczymy dwadzieścia procent, tylko Lutmann musi mieć pewność, że Honigmann go wypuści, oczywiście, jeżeli Rozencwajgowa jeszcze dziś się przeniesie na łono Abrahama, to Malwina Fajnsztajn nie ma nic przeciwko, tylko Lipszyc musi mieć pięćset dolary... - Cooo? - Nie gotówką, tylko połowę, na resztę zwolnienie od protestu. Jassne? - Oczywiście, że rozumiem. - No! - Tylko skąd pewność, że Rozencwajgowa by wyzionęła ducha? - W tym właśnie sęk... - Co? - Sęk!!! - Kto??? - SĘK!!! - Nic nie rozumiem. - Deska, w szrodku sęk! - Jaka deska? - Drzewo. Deska drzewniana, w szrodku sęk. - Kto ma drzewo? LUTMANN??? - Jaki Lutmann, Lutmann ma manufakturę, a drzewo jest z lasu. Się ścina, się rżnie na deski, jest deska, jest sęk. - A gdzie jest ten las? - Jaki las? - No, że wspominałeś. - Co ciebie obchodzi nagle? W puszczy Białowieszczańskiej jest las! Rosną stuletnie drzewa, się ścina, się rznie, jest deska, jest sęk. - A kto ma ten las? - Kuba, o co ciebie idzie? NIKT! - To można kupić? - Tę manufakturę? - Nie, ten tartak. - Jaki tartak, do cholery? - No ten co sam mówiłeś, że się ścina i się rżnie... - Kuba, odczep się, chodzi o to czy Rozencwajgowa wytrzyma do licytacji! - A ona sprzeda? - Co?! - Ten tartak. - Kuba, przecież... Jaki tartak do cholery?! - No, że się ścina i się rznie... - Kuba! Że mnie co podkusiło powiedzieć jego ten sęk... Kuba, ja cofam ten sęk. Ja cofam wszystkie sęki na świecie! - Co? - Sęk. - Który? - Że pisze w Kurierze Warszawskim tych sztychów. TO JA JEGO COFAM!!! - W Kurierze Warszawskim? To było ogłoszenie? - Jakie ogłoszenie? - No, że on sprzedaje. - KTO??? - No ten, co pisze, że parceluje ten las. Słuchaj, tylko ten tartak to ja bym zatrzymał dla siebie. - Kuba... Po co tobie ten tartak? Zleź z tego tartaka!!! - No wiesz, Rappaport, że ja ciebie nie rozumiem. Ty budzisz mnie w nocy. Pół godziny namawiasz mnie, żebym kupił las. A teraz odmawiasz mnie od tego tartaka. To co to jest za interes??? - Kuba... - Zaraz, chwileczkę, spokój! Owszem, dajmy na to, ja daję dwa tysiące na las. To kto inny będzie miał tartak, tak? Będzie mnie dyktował ceny? Będę jego dawał zarabiać na rżnięcie? To gdzie jest LOGIKA??? To wolę kupić ten tartak! Mam rację? - Teoretycznie tak... Tylko że mię coś podkusiło. Staropolszczyznę się mnie zachciało. Sęk, sęk, równie dobrze mogłem powiedzieć, ja wiem... - tu leży pies pochowany. - ...pieees? - PIES! - Piesek! Jaka rasa? - Szlag mnie trafi... - Słuchaj, Rozencwajgowa ma na sprzedaż psa? Czy to jest może łyżew? Wiesz, ja bym chętnie kupił, bo Hipek bardzo chce mieć łyżwa. No, ostatecznie może być sweter. Albo bulgot? Albo taki mały, biały dupelek... Słuchaj, tylko broń Boże jajnik! A to jest jaka rasa? - Jaka rasa??? NORDYCKA!!! Psiakrew,odczep się od tego zwierzęcia, nieszczęście ty moje! - Słuchaj, Beniek, dwa tysiące za psa? Ja mogę dać... trzydzieści złotych. Duży piesek? - OLBRZYMIE BYDLE!!! (słyszy telefonistkę) Złociutka, to nie do pani! Znaczy, co? Chwileczkę, Kuba, ta rozmowa za chwilę będzie kosztowała czterdzieści dwa złote. - No co to znaczy czterdzieści dwa złote, jak się kupuje i las, i tartak, i psa... - Wiesz co ja ciebie powiem? Ty weź sobie ten las za darmo... - A tartak? - A TAR... A tartak, to ty sobie weź tyż za darmo... - A pies? - A pies??? A pies ci mordę lizał!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zyd_z_wesela Re: Humor zydowski 31.10.07, 16:58 - Panie, kup pan u mnie. - Nie mam pieniedzy. - To nic, zaplaci mi pan pozniej. - No dobrze. Biore. Zaplace na swietego Hyca. Zyd wzial to za dobra monete, wraca do domu, szuka w chrzescijanskim klaendarzu, swietego Hyca nie ma. Minelo pare tygodni. Nadszedl 1 listopada. Zyd idzie do klienta. - Panie, trzeba placic. - Przeciez mowilem, ze na swietego Hyca. - Dzisiaj jest Wszystkich Swietych, to i swietego Hyca tez. Odpowiedz Link Zgłoś
zyd_z_wesela Re: Humor zydowski 04.11.07, 12:17 Szmulewicz idzie do lekarza. Lekarz po badaniu kontrolnym stwierdza: - Mam zla wiadomosc dla pana. Ma pan tylko 3 miesiace zycia. Szmulewicz siedzi przez chwile w oslupieniu, w koncu mowi: - Ale wie pan, panie doktorze, ja tez mam kiepska wiadomosc dla pana. Nie stac mnie, zeby w najblizszym czasie zaplacic panu rachunek. - Dobrze- odpowiada doktor- w takim razie dam panu rok zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
zas_ale_pyra Re: Humor zydowski 05.11.07, 18:08 -Jojne, powiedz mi, ile chrabaszcz ma nog? Jojne mysli, poci sie i wreszcie z rozpacza pyta: - Czy pan nauczyciel nie ma inne zmartwienie? Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 08.11.07, 18:48 Pewien człowiek przyjechał na międzynarodowe lotnisko Ben-Guriona z dwoma dużymi torbami. Zatrzymał go agent celny, otworzył jedną torbę i zobaczył, że jest pełna pieniędzy w różnych walutach. Agent pyta pasażera: - Skąd masz te pieniądze? Człowiek odpowiada: - Nie uwierzysz mi, ale podróżowałem po całej Europie i wchodziłem do wszystkich napotkanych toalet publicznych. Za każdym razem, gdy zobaczyłem sikającego człowieka, łapałem jego organ i mówiłem: "Albo ofiarujesz pieniądze na rzecz Izraela, albo ja odetnę twoje piłeczki." Oszołomiony agent celny mamrocze: - Eeeee.... to bardzo interesująca historia... Ale co masz w drugiej torbie? Człowiek na to odpowiada: - Nie uwierzbyłbyś jak wielu ludzi w Europie nie popiera Izraela. Odpowiedz Link Zgłoś
zyd_z_wesela Re: Humor zydowski 13.11.07, 19:07 Chodzący rozum - Powiedz mi, gdzie siedzi rozum? - pyta nauczyciel małego Laiba. - On wcale nie siedzi - odpowiada rezolutnie uczeń. - No to gdzie jest? - dziwi się nauczyciel. - On chodzi za interesami - tłumaczy Laib. - Za interesami? Dlaczego? - Bo jak by on tylko siedział, to on by nie był żaden rozum - wyjaśnia mały filozof. Odpowiedz Link Zgłoś
zyd_z_wesela Re: Humor zydowski 14.11.07, 15:45 Kon widzi, że jego buchalter Żółtko wygląda przez okno. - Panie Żółtko, lepiej by pan zrobił, gdyby pan tyłkiem przyglądał się przechodniom a oczami zaglądał do ksiąg. - Często to robię, panie Kon! - Tak? A co na to przechodnie? - Mówią "Dzień dobry, panie Kon"! Odpowiedz Link Zgłoś
zyd_z_wesela Re: Humor zydowski 14.11.07, 15:49 Icek zapytuje ojca: - Tate, co znaczy śpiew chóralny? - To ludzie, którzy śpiewają hurtowo. Odpowiedz Link Zgłoś
mister1 Re: Humor zydowski 19.11.07, 17:03 Na cmentarzu żydowskim odbywa się pogrzeb małego dziecka. Nad otwartym grobem stoi matka i zawodzi: - Kochany syneczku, jak staniesz przed obliczem Stwórcy wyproś u niego dużo pieniędzy dla twoich rodziców i szczęśliwą starość. I wybłagaj u Wiekuistego, żeby twoje dwie siostry mogły być zaopatrzone w duży posag, a Twoi bracia Natan i Dawid, żeby dostali za żonę dobre i ładne, pobożne panny. A twego najstarszego brata Chaima, żeby zwolnili z wojska. I poproś Jehowę, żeby twój kochany wujek Abram wreszcie wyzdrowiał... Obok zawodzącej matki stoi oparty o łopatę grabarz. Kiedy litania próśb ciągnie się w nieskończoność, grabarz trąca zawodzącą kobietę i mówi: - Paniusiu kochana, jak się ma tyle interesów do kogoś to się nie posyła takiego małego dziecka, tylko się idzie samemu! Odpowiedz Link Zgłoś
zyd_z_wesela Re: Humor zydowski 20.11.07, 17:39 Łabędź oraz pewien dziedzic, zajadły antysemita, znaleźli się na wieczerzy, goszcząc u wspólnego znajomego. Podają wystawna kolację, a na deser tort czekoladowy, ale pech chciał, że malutki. - Ja to bym zjadł na raz cały taki tort- odzywa się dziedzic. - Ja też bym to potrafił - dodaje Łabędź. Gospodarz nie wiedząc jak zapobiec dalszej konwersacji ucieka do "salonowego" wybiegu: - Kto będzie miał tej nocy najładniejszy sen, ten jutro rano dostanie cały tort. Nazajutrz dziedzic opowiada: - Śniło mi się, że na skrzydłach anioła przybyłem do nieba. Tam dowiodłem w obecności Chrystusa, że Żydzi to parszywe nieroby. Wszyscy mi przyklasnęli, a Chrystus zatrzymał mnie wśród Sprawiedliwych. - Ciekawe! - mówi Łabędź - miałem identyczny sen. I powiedziałem sobie: Dziedzic już nie wróci więcej na ziemię. Wobec tego obudziłem się, wstałem i zjadłem tort. Odpowiedz Link Zgłoś
zyd_z_wesela Re: Humor zydowski 03.12.07, 17:47 Mosiek budzi się w nocy i widzi, że z jego łoża wystają trzy pary nóg. Jeszcze trochę zaspany, liczy dla pewności: - Moje nogi, Salci nogi, a to czyje nogi? Powtarza: - Moje nogi, Salci nogi, a tu czyje nogi? Wyskakuje z łóżka i jeszcze raz liczy: - Moje nogi, Salci nogi... A ja się głupi denerwowal Odpowiedz Link Zgłoś