Dodaj do ulubionych

autentyk ze sklepu

    • Gość: kasia z banku IP: *.lodz.msk.pl / *.lodz.msk.pl 17.09.03, 02:37
      - Klientka wypłacając większą gotówkę i chcąc związać banknoty żeby się nie
      rozsypały: Ma pani gumkę?
      - Kasjerka: Z talkiem czy bez?

      Niestety autentyk. Niestety, bo tam pracuję. klientka zrobiła się czerwona i
      pewnie już nie przyjdzie...
    • Gość: kachna Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.03, 09:47
      mialam moze z siedem lat i bardzo lubilam ksiazki. Pewnego dnia przyszla do nas
      kuzunka ladnych kilka lat starsza i chciala pozyczyc lekture"Chlopi"-Reymonta.
      Bylam swietnie zorientowana w bibliotece rodzicow, wiec od razu wyciagnelam
      odpowiednia ksiazke ale z uwaga, ze niestety samych "Chlopow" to nie mamy ale
      mamy za to "Remont Chlopi". A moja kuzynka na to ogladajac ksiazke ze
      wszystkich ze takiej lektury ona niestety nie przerabia i zalamana wyszla.
    • Gość: kasiunia Re: autentyk ze sklepu IP: *.net.autocom.pl 23.09.03, 21:40
      napis w sklepie ze szkłem na szklankech do whisky :"łyskacze"
      • Gość: kasiunia Re: autentyk ze sklepu IP: *.net.autocom.pl 23.09.03, 22:55
        jeszcze jedno: czy ta czekolada jest gorzka?
        nie, dobra, słodziutka
    • magda_s4 Autentyk z restauracji 25.09.03, 08:24
      Zamawiam sobie wczoraj makaron z sosem serowym.
      Kelner na to: - Nie ma z sosem serowym.
      Ja: - Chciałabym z sosem z sera pleśniowego.
      Kelner: - Nie ma pleśniowego, jest tylko gorgonzola.

      Napiwku nie dostał :-)
    • whasuuup Re: autentyk ze sklepu 30.09.03, 13:27
      co za wątek!aż mi się coś przypomiało!

      kiedyś (miałem wtedy ze 14 lat) w sklepiku koło naszej szkoły nie chcieli nam
      sprzedawać piwa!bo niby nie letni bylismy!(za to w video wypożyczalni obok
      pornosy nam dawali bez niczego:))
      kiedys wpadlismy na genialny pomysł jak skołować sklepikare!
      z domu przyniosłem pusta butelkę po ocet(nie wiem jak sie odmienia occie???)i
      nalaliśmy do niej wody!kumpel dotarczyl drugą pustą!obie umiescilismy w
      reklamówce i rura do sklepu!
      w sklepie wyciagamy pustą butelke na wymiane i prosimy o ocet!pani nam bez
      problemow go sprzedaje my chowamy buteleczke do torby, ale po chwili mowie do
      kumpla "albo walniemy na miejscu". po czym wyciagamy buteleczke tyle ze nie z
      octem, ale z woda i na oczach osłupiałej sklepikary wypijamy ją duszkiem!
      oddajemy butelke i prosimy o zwrot kaucji!!!
      miny tej pani nie jestem w stanie opisać!
      ale za dwa dni piwo juz nam sprzedala!!!:)
      podrawiam
      • bylystudent biletow nie prowadzimy 30.09.03, 16:11
        -to na kiosku. Niezle, niezle.

        A z mojej branzy:

        Klient pyta (wskazujac konkretnie EOS300v, co sie czesto zdarza, bo ma
        wyswietlacz funkcji z tylu-ludzie mysla, ze to cyfrowka):
        -a ten aparat to cyfrowy jest?
        -nie, tylko wyswietlacz funkcyjny ma na tylna scianke przeniesiony.
        -aha. A ile ma pikseli?
        -to jest aparat na film.
        -no tak, one maja wiecej. Pytam ile?

        _______________________________________________________________________________
        "Marysiu! Marysia mi podpowiadala?"
      • zunka8 Re: autentyk ze sklepu 31.08.04, 23:37
        brat mojej kolezanki wpadł na pomysl podobny nieco
        nalali z kumplem do słoika litrowego piwa i poszli do przychodni - podają słój
        pielegniarce mówiąc ze przyszli oddac mocz do analizy
        kobieta wytrzeszczyła oczy i mówi - ale to za duzo , az tyle nie potrzeba
        jeden z nich: - jak za dużo to upiję - i pociągnął łyka
        pani z wyraźnym odruchem wymiotnym szybko pobiegła do toalety
    • otreb Re: autentyk ze sklepu 30.09.03, 18:51
      "wino. czarne", "wino. biale"

      Chyba oczywiste, ze chodzilo o winogrona? ;)
      • Gość: grzanek Re: autentyk ze sklepu IP: *.lublin.mm.pl 01.10.03, 20:13
        Podczas pobytu w stanach kupowałem karte telefoniczną.Chciałem kupić taką, z
        której najdłużej porozmawiam za 5$,więc mówie miłej pani,że chcę zadzwonić do
        Poland.Sympatyczna pani(meskykanka chyba) mówi,że jej szwagier jest z
        Polski ,że z tej karty na pewno będę długo rozmawial z Poland.Zdziwiłem się
        trochę,ale przytaknąłem,że to miło.Wtedy z zaplecza wyszedł malutki portoryk i
        mówi,ze my tam w Poland mamy bardzo wysokich ludzi.Również przytaknąłem,bo on
        był malutki a ja jestem wysoki.Ale gdy powiedzial,że "wy tam w Poland macie
        świetną drużyną koszykówki" to się trochę zdziwiłem.Potem dopiero zaczaiłem,ze
        oni myśleli,że jestem z Portland.O Poland widac nie slyszeli.


        Inna historia przydarzyla mi sie w aptece.Stalismy z bratem w kolejce za jakąs
        starszą panią.I gdy przyszła jej kolej bardzo głośno dokonała zamówienia."I
        poproszę coś na HIMOROJDY,ale takie już krwawiące".Mało sie nie posikałem.


        A mój kolega,również w aptece słyszał następujący dialog.
        "Czy są tampaxy?"
        "Nie, nie ma"
        "To poprosze Hallsy"
        {Zamiast?}



        • lilarose Re: autentyk ze sklepu 06.07.05, 13:56
          Apteka:

          - Poprosze jakieś tabletki antykoncepcyjne.
          - A ma pani receptę?
          - Nie...
          - A jakie brała pani wczesniej?
          - W ogóle nie brałam.
          - No to nie moge pani sprzedać bez recepty.
          (chwila ciszy)
          - No to poprosze aspirynę.
    • Gość: NOVA Re: autentyk ze sklepu IP: 62.233.164.* 01.10.03, 20:49
      u mnie w spożywczym są bułki, ale nie z ziarnem tylko z nasieniem!
      • yanok Re: autentyk ze sklepu 01.10.03, 21:24

        • Gość: Puchatek Re: autentyk ze sklepu IP: *.jezuici.pl 03.10.03, 11:16
          A propos skrótów - w PRLu to był standard. Na Rakowiskiej w Warszawie był taki
          sklep z napisem:
          Art. gosp. dom. i sprz. zmech."
          Odjazd.
          • Gość: vik Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl 03.10.03, 14:52
            Przecież to trwa do dziś... AGD to artykuły gospodarstwa domowego, więc jeśli
            sklep oferuje "sprzęt AGD" to jest to masło maślane. Albo AGD, albo SGD -
            sprzęt gospodarstwa domowego...
            • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 21.01.04, 01:43
              Gość portalu: vik napisał(a):

              > Przecież to trwa do dziś... AGD to artykuły gospodarstwa domowego, więc jeśli
              > sklep oferuje "sprzęt AGD" to jest to masło maślane. Albo AGD, albo SGD -
              > sprzęt gospodarstwa domowego...
              "Artykuły AGD" - racja, masło maślane... Tak samo "Bank BPH" (dla
              niewtajemniczonych: BPH to Bank Przemysłowo-Handlowy")
              • Gość: on Re: autentyk ze sklepu IP: 109.243.232.* 01.10.10, 00:37
                podejrzewam, że większość, jeśli nie każdy, bank ma w nazwie słowo "bank" bo jako jedyny podmiot może to praewnie zrobić.
    • agas71 Re: autentyk ze sklepu 03.10.03, 11:27
      Pensjonacik w Mrągowie. napis przy drzwiach wejściowych: RECEPCION
      • Gość: Arub Re: IP: *.acn.pl / *.acn.pl 03.10.03, 15:25
        Sklepik w na wsi w Łódzkiem: Warka Strąg - 3zł
    • Gość: saavage Re: autentyk ze sklepu IP: *.waw.cdp.p / *.waw.cdp.pl 03.10.03, 18:35
      Kupowalismy lody - amerykanskie, takie, ktore macza sie w czekoladzie i
      orzeszkach, albo w czym sie chce. Mnie i kuzynke obslugiwala dziewczyna, ktora
      spodobala sie naszemu kuzynowi. Gdy nadeszla jego kolej, panienka gdzies
      wyszla i klientow zaczal obslugiwac koles. Odeszlismy od okienka i ja smutnym
      glosem zwrocilam sie do kuzyna:
      -Ooo Kuba, pan Ci zrobil loda...!
    • Gość: mirmil SZYLD MIESNEGO W WARSZAWIE IP: *.uBRgrb01.supercable.es 05.10.03, 19:46
      salceson, kaszanka, pasztetowa - spraw sobie odrobine luksusu :D
      • Gość: jim WC w Kazimierzu IP: *.il.waw.pl / 10.0.20.* 06.10.03, 14:37
        W Kazimierzu Dolnym w publicznym WC był dziadek klozetowy, który tak witał
        wchodzące osoby: Co będzie?
        • szym_k różne 08.10.03, 11:31
          W moim mieście jest pediatra z Nigerii. Kiedyś był w mojej szkole podstawowej na badaniach okresowych. To był rok ~1985, taki Murzyn to była dla nas wielka atrakcja i pobiegliśmy go zobaczyć. Polonistka kazała mi wspisać sobie do dzienniczka uwagę "Spóźniłem się na lekcję bo wyglądałem na Murzyna"

          W szkole średniej organizowałem wycieczkę, dostałem potwierdzenie rezerwacji ze schroniska zaadresowane tak: "Lic. Ogólno Kształc."

          Znam jeden "Sklep Firmowy". Przyzwyczajony jestem tego że sklep firmowy zawsze ma patrona w postaci np. zakładów mięsnych. A tu nic, sklep firmowy "kropka"

          A ostatnio zauważyłem że w Mikołowie obok sklebu Żabka powstał sklep Bocian

    • peter.steele Re: autentyk ze sklepu 11.10.03, 12:40
      Prosze dzis o 15 plastrów szynki konserwowej a kobieta mi podaje szynke
      zieleniogórska
      • bumtarara bar 11.10.03, 13:24
        kiedys(połowa lat 80 ) w Ziel. G w barze na rynku był cennik usług dostępnych w
        WC, pisuar umywlka kabina itp pozecja przedostatnia to "przyszycie guzika", a
        ostatnia " sprzatanie wymiocin" -BOSKIE!!!
      • magda_s4 Proszę o wyjaśnienie... 12.10.03, 03:08
        Nie rozumiem pointy.
        • Gość: jot6 Re: Proszę o wyjaśnienie... IP: *.chello.pl 12.10.03, 14:14
          klient w księgarni do sprzedawczyni: Czy ma pani "Kosmate nogi"? A "Kiełbie
          we łbie"? (tytuły książek St.Zielińskiego, autentyczne!) Albo list słuchaczki
          do radia: Poproszę o nadanie utworu o Jerzym Gondolu! (chodziło o
          piosenkę "Gondolierzy znad Wisły") Albo w sklepie mięsnym z lat
          siedemdziesiątych: Orła mazowieckiego pani da! (kurczaka)
        • bumtarara Re: Proszę o wyjaśnienie... 12.10.03, 15:26
          magda_s4 napisała:

          > Nie rozumiem pointy.
          po prostu ostatnia pozycja w cenniku usług oferowanych przez babcię klozetową
          to: "sprzatanie wymiocin - 100 zł"
        • kraxa nie iwem czy to z filmu, czy autentyk 09.08.04, 13:20
          Ale jeden mój kolega zawsze w publicznym kiblu mówi, że bedzie 1 (siku0 albo 2
          (kupa) i co ciekawe, prawie wszedzie wiedza o co chodzi bez didaskaliów
    • aarika autentyk z knajpy 12.10.03, 15:47
      -Poproszę sok z czarnej porzeczki z likierem brzoskwiniowym.
      -Nie mamy likieru brzoskwiniowego.
      -Przecież widzę, ta butelka z napisem PEACH.
      -..ale peach to niezawsze znaczy brzoskwinia.
      • aarika Re: autentyk z knajpy 12.10.03, 15:51
        aarika napisała:

        > -Poproszę sok z czarnej porzeczki z likierem brzoskwiniowym.
        > -Nie mamy likieru brzoskwiniowego.
        > -Przecież widzę, ta butelka z napisem PEACH.
        > -..ale peach to niezawsze znaczy brzoskwinia.
        dodam że na etykiecie narysowana była brzoskwinia
    • aarika pod kościołem 12.10.03, 17:49
      Rok 1988, Warszawa, komunia kuzynki. Miałam wtedy 6 lat, czekamy przed
      kościołem na wejście. Nagle głos z głośników zaczyna nawoływać dzieci komunijne
      żeby juz weszły i zajęły miejsca w kościele. Moja mama: -No chodźcie już
      wchodzimy. Ja (głośno): -Nie mamo! Najpierw wchodzą komuniści!!
      Jak ci ludzie dookoła się patrzyli..., nie wiedziałam dlaczego się ze mnie
      śmieją.
      • Gość: Ara Re: pod kościołem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.04, 22:29
        To jest moj ulubiony wątek!!!
    • moia Re: autentyk ze sklepu 11.11.03, 13:46
      1 stycznia 2002 w Korbielowie pojawiła się na sklepie kartka:
      Zamknięte Renament
    • Gość: louve Re: autentyk ze sklepu IP: 194.9.92.* 11.11.03, 19:09
      na wakacjach w kiosku w Gizycku:
      Kumpel: poproszę Twój Weekend
      Pani: nie ma
      kumpel: no to Cats
      pani: też nie ma. Z pism młodzieżowych mamy tylko Playboy!
    • michaelandro Re: autentyk ze sklepu 16.11.03, 16:36

      To bylo juz jakis czas temu... Pojechalismy z ojcem kupic glosniki do sprzetu
      audio w domu. Ogladalismy rozne, ale chcielismy dobry model B&W. Podszedl do
      nas sprzedawca i mowi do mojego ojca tak... Jakiej muzyki pan slucha?.... bo na
      Mozarta to pan nie wyglada.... Tata troche sie spienil :)
    • paskudek1 Re: autentyk ze sklepu 21.11.03, 10:51
      w czasie studiów moi koledzy udali sie do kiosku koło uczelni po czasopismo (wtedy jako nowośc zdaje się) WWW, traktujące, jak łatwo sie domyśleć o komputerach, internecie itp.
      Dialog z panią w kiosku wyglądał mniej więcej tak:
      Studenci - czy jest WWW?
      Pani - jest
      S - a z którego miesiąca (chcąc oczywiście kupic najnowszy)
      P - no jak się pan tak upiera - i bierze batonik WW Wedla i odczytuje datę produkcji.
      Śmiejemy się z tego do dzisiaj:)
      • Gość: hehe Re: autentyk ze sklepu IP: 109.243.232.* 01.10.10, 00:41
        aaa...chodziło o Wafelek WW Wedla ? ;)
    • zorka7 Re: autentyk ze sklepu 21.11.03, 11:32
      Nie taki autentyk - juz to zlyszalam w innej wersji ;)
    • zorka7 Re: autentyk ze sklepu 21.11.03, 11:32
      krzelop napisał(a):

      > -mama, kup mi pistolet
      > -nie! nie kupie ci pistoletu
      > -kup mi, bo powiem babci ze calowalas tate w siusiaka!

      Nie taki autentyk - slyszalam juz to w lekko zmodyfikowanej wersji ;)
    • Gość: kika Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 18:34
      mama do synka przy kasach supermarketu:
      -Odysku, Odysku nie odchodź daleko bo znowu się zgubisz!
      do pani stojącej za:
      -Mówię pani co za dziecko! zawsze gdzieś się zapodzieje!
      na co pani:
      -Jak to Odysek...
    • teufel Autentyk z przychodni 21.01.04, 21:56
      Czekalem w przychodni i słyszę dziecko około 3 lata: "Baśka miala fajny biust,
      Baśka miała fajny biust". A rodzice: "Ciiiiicho."
      • Gość: ultra75 Re: Autentyk z przychodni IP: 207.159.92.* 22.01.04, 15:44
        A propos 7up-a, ZUP-a, czy "zielonego z siodemka" :-) - kumpel mi po wakacjach
        opowiadal, ze na Mazurach ten napoj funkcjonowal pod nazwa JUP (od biedy mozna
        te 7 wziac za niedorobione J) i tez mieli z tego niezly ubaw.

        Inny znajomy mi kiedys opowiadal, ze chcial kupic w wiejskim sklepie (tzn.
        takim, gdzie jest wszystko) jablko - owoc, zeby nie bylo watpliwosci - wiec
        mowi do sprzedawczyni: "Jedno jablko prosze". Bez slowa komentarza na ladzie
        przed kumplem laduje oczywiscie... jabol. A tak porzadnie wygladal :-).

        Pamietam jeszcze, ze bedac kiedys z rodzicami z wizyta u znajomych jeden z
        gosci uzywal slowa "fikus" w znaczeniu "fiskus". Myslalam, ze sie z siostra
        poplaczemy ze smiechu.
      • to.ya Re: Autentyk z przychodni 16.02.04, 15:03
        Zarządzenie NFZ:
        "Osoby płci żeńskiej niezależnie od wieku winny wypełnić deklarację do
        pielęgniarki położnej środowiskowej."
      • lilarose Re: Autentyk z przychodni 06.07.05, 14:22
        W kosciele: msza, wszyscy skupieni, ucichły na chwilę głosy, a tu rozlega się
        głos dziecka: Ogórek, ogórek, ogórek! Zielony ma graniturek!
    • Gość: ast Re: autentyk ze sklepu IP: *.mb.net.pl / *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.01.04, 18:56
      Pracuję w firmie, która sprzedaje program antywirusowy Kaspersky.
      Pewnego razu dzwoni klient: czy państwo sprzedają program "Kaszpirowski" ?

      Z innej beczki: w Warszawie od wielu lat istnieje osiedle Niedźwiadek.
      Ostatnio jakiś deweloper reklamuje nowe mieszkania w powstałym po sąsiedzku
      osiedlu ... Gawra II.
    • zuzaankaa Re: autentyk ze sklepu 28.01.04, 07:53
      kUPIŁAM SANDAŁKI Z KLAMERKAMI.Od razu załozyłam na nogi i wyszłam ze sklepu.
      Po kilkunastu krokach okazało się, że klamerki wcięły się w skórę i zaczęła
      lecieć krew. Wróciłam do sklepu zdjęłam buty i powiedziałam pani ekspedientce,
      że je zwracam, podałam przyczynę. Pani nie podobało się,że podeszwy wskazują
      na używanie. Po kolejnym argumecie powiedziała: "to mogła ich pani nie
      ubierać, nie pokaleczyłaby się pani".
    • Gość: iwona Re: autentyk ze sklepu IP: *.di.unipi.it 28.01.04, 13:04
      Kumpela wchodzi do sklepu z samymi różnymi serami, rozgląda się, rozgląda,
      sprzedawca pyta: "W czym mogę pomóc?", kumpela w zamyśleniu: "Czy jest ser?"

      Ta sama kumpela w innym sklepie: "Poproszę miód." "Lipowy?" "Nie, pszczeli."

      A teraz ja w sklepie pod Mińskiem Mazowieckim z 7 lat temu, chcąc kupić Red
      Bula, albo coś innego z tauryną: "Czy dostanę jakiś napój
      energetyczny?" "Owszem: cola, fanta, sprite?"
      • dombir Re: autentyk ze sklepu 28.01.04, 20:53
        a propos sera: mój kumpel zastanawiając się kiedyś w pizzerii nad tym jaki by
        tu sobie do pizzy zamówić dodatek spytał właśnie czy jest ser.
        • zagatka Re: autentyk ze sklepu 30.01.04, 16:39
          mając może ze 12 lat (a było to troche czasu temu) chciałam kupić tacie na
          gwiazdkę 'ekskluzywny' prezent, po który to wybrałam się do domów centrum. na
          półce stał dezodorant Gilbert, który postanowiłam zakupić.
          i jak to dziecko powiedziałam jak widziałam czyli Gilbert, na co sprzedawczyni
          oburzyła się strasznie i powiedziała niezbyt miłym tonem: To jest Żylbert,
          Żylbert dziecko!!!! heh, zero poczucia humoru...
          za to poczucie humoru miały ekspedientki ze sklepu spożywczego z Krynicy
          Morskiej wpisując na karteczce JUP (zamiast 7UP ;)) ale to chyba naturalne, 7UP
          miał już u nas i sto innych mutacji...
          a próbowaliście kupić kiedyś papierosy HB? mission impossible - Ejdżbi?
          przecież nie ma takich ;)))
          miłego weekendu!
          • Gość: Aga Re: autentyk ze sklepu IP: *.crowley.pl 30.01.04, 18:49
            A mnie kiedyś rozłożył na łopatki napis pod serkami topionymi (w sklepie
            spożywczym, w Gdańsku przy ul. Grunwaldzkiej). Ponieważ opakowanie serka
            przypominało kształtem kiełbasę, usłużne ekspedientki "wysmażyły" taki oto
            podpis: "SERKI KIEŁUBASKI". Hi, hi, hi!
            • zunka8 Re: autentyk ze sklepu 31.08.04, 23:48
              Dawno temu w kieleckim sklepie przy serku topionym łososiowym była karteczka z
              napisem "serek z łosia"
              • stary.prochazka Re: autentyk ze sklepu 04.09.04, 19:53
                Dziś w sklepie osiedlowym na Mokotowie. Zrobiłem zakupy i pakuję je do torebki
                przy kasie. Jakiś facet konfidencjonalnie pyta się o coś kasjerki. Ta po chwili
                na cały głos woła:

                "DZIEWCZYNY, POKAŻCIE PANU FISTASZKI"
                • thory Re: autentyk ze sklepu 05.09.04, 08:33
                  stary.prochazka napisał:

                  > "DZIEWCZYNY, POKAŻCIE PANU FISTASZKI"


                  A nie miało być odwrotnie ??? ;)
          • Gość: Greg Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.05.04, 00:20
            HB kieyś były, ale to druga połowa lat 80.
            • Gość: grego5 Re: autentyk ze sklepu IP: 69.156.29.* 22.09.04, 22:46
              Kiedys byly, moze jeszcze sa serki homogenizowane,
              Wiec jeden gosc wszedl do spozywczego i poprosil o serek HOMOSEKSUALNY
          • Gość: Jo-jo Re: autentyk ze sklepu IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 10.07.04, 22:47
            Moja kuzynka poprosiła w sklepie o "ZUpa", a tata słyszał, jak koleś prosił w
            sklepie o serek fromAGE (tak jak się pisze).
            Abstrahując oczywiście od tego, że serek fromage znaczy tyle, co serek serek :)
            • agaagnes Re: autentyk ze sklepu 18.07.04, 20:30
              Nie zgadzam sie byl kiedys taki serek ktory, sie nazywal Fromage o smaku chyba
              czosnkowym.
              • Gość: mnm Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl 11.12.04, 02:11
                Co w dalszym ciągu nie zmienia sytuacji, że fromage znaczy ser i ser nazywał
                się ser ser
              • Gość: tak Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 16:38
                sa do tej pory cebulowe czosnkowe ze szczypiorkiem i nadal nazywaja sie fromage
                (fonetycznie fromaż)
              • Gość: tak Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.06, 16:38
                to sie nie zgadzaj dalej

                Warto czytac
    • Gość: retiro Re: autentyk ze sklepu IP: *.milicz.sdi.tpnet.pl 13.02.04, 22:34
      Kartka w pewnym barze piwnym: "Stolik zarezerwowany i nie podlega dyskusji"
      • Gość: que? Re: autentyk ze sklepu IP: *.acn.pl 14.02.04, 14:26
        Warszawa, cukiernia na rogu Jana Pawła II i Al.Solidarności z 5 lat temu.
        Sprzedawali lody w gałkach, cennik:
        1 gałka - 1 złoty 5 gałek - 5 złotych
        2 gałki - 2 złote 6 gałek - 6 złotych
        3 gałki - 3 złote 7 gałek - 7 złotych
        4 gałki - 4 złote 8 gałek - 8 złotych
        ...ktoś miał zacięcie. ryliśmy się z kumplem, że to dla tych co mają kłopoty z
        mnożeniem.
        • Gość: ast Re: autentyk ze sklepu IP: 213.25.161.* 25.08.04, 19:02
          Kiedyś za komuny te cenniki lodów od 1 do 6,8, czasem do 12 gałek to był standard. Ja zawsze odruchowo sprawdzałem, czy jest jakiś rabat przy większej liczbie i za cholerę nigdy nie było, no może raz, czy 2.
          To dopiero ostatnio podają ceny lodów za 1 gałkę i trzeba to sobie pomnożyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka