Dodaj do ulubionych

autentyk ze sklepu

14.03.02, 02:08
-mama, kup mi pistolet
-nie! nie kupie ci pistoletu
-kup mi, bo powiem babci ze calowalas tate w siusiaka!
Obserwuj wątek
    • Gość: Hamster Re: autentyk z autobusu IP: 195.117.18.* 14.03.02, 14:30
      Tato !!! Kup mi lego !!!
      Nie!
      Tato kup!!!
      Nie kupie ci !!!
      Bo powiem mamie ze sikales w nocy do zlewu!!!

      Na nastepnym przystanku ze wstydu czerwony jak burak tatus obuscil autobus wraz z
      synkiem
      • lakris Re: autentyk ze sklepu 14.03.02, 16:38
        poprosze ten pomaranczowy orange,
        poprosze ten cytrynowy lemon...


        swojego czasu chodzila sobie wlasnie taka kobieta
        • Gość: Bona Re: autentyk ze sklepu IP: *.zgora.dialog.net.pl 14.03.02, 18:15
          Byłam świadkiem takiej rozmowy:
          Klientka-Poproszę pół kilograma cukru!
          Ekspedientka- Niestety, proszę pani, cukier sprzedajemy w kilogramowych
          torebkach.
          K- To poproszę pół torebki!
          E- Ale my cukru nie rozważamy!
          • Gość: marten Re: autentyk ze sklepu IP: *.wshe.lodz.pl 16.03.02, 15:39
            a to?
            w sklepie


            poprosze ten sok pomaranczowy


            to nie jest sok prosze pani tylko "dżus"

            • isis! Re: autentyk ze sklepu 17.03.02, 23:02
              W latach 80-tych:
              Klientka w drogerii:
              -poproszę perfumy "Lady" (lejdi)
              Ekspedientka:
              -nie mamy takich.
              K: - są, przecież widzę.
              E: - które to?
              K: - te granatowe, lejdi.
              E: - Aaaaaaaaa, LADY !!! (lady)
              • Gość: mefistofel Re: autentyk ze sklepu IP: 62.233.241.* 12.11.02, 21:13
                to mnie sie autentycznie zdarzyóło cos podobnego w trakcie szkoły sredniej w
                bibliotece (sic!)a podobno tam wykształceni ludzie pracuja...
                a było to tak:
                Wchdzę i pytam czy jest "Dzuma" Camusa (Kami)
                a bibliotekarka mi na to : KOGO?
                ja że Camusa (Kami)
                a ona po jakims czasie: Acha Camusa (Camusa)
                takie to wykształcone i znajace literature babsko pracowało w tej bibliotece
                • kathmandu Re: autentyk ze sklepu 02.04.04, 16:43
                  Już pare lat temu kiedy jeszcze manga niebyła popularna w polsce poszedłem
                  kupić w sklepie pismo "Kawaii" i kiedy spytałem się onie dostałem odpowieć ze
                  niema kawy i :D
                  • Gość: kana Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.05, 22:44
                    W wypożyczalni video:- czy jest "requiem (rekwiem) dla snu"?
                    - a jak ten tytuł brzmi po polsku?
                  • Gość: sylwuśka Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 18:28
                    MIałam taką historię w kiosku:
                    Ja: Jest "Teraz Rock"
                    Kioskarka:Teraz Rok? Na ten rok czy ubiegły?
                    Musiałam jej przeliterować.
                  • Gość: bzdajaja Re: autentyk ze sklepu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.06, 14:56
                    Nie ,,odpowieć'' tylko odpowiedź.
                  • mathew222 Re: autentyk ze sklepu 01.06.10, 11:28
                    Świetna opowieść ! Bardzo śmieszna i zapewne autentyczna jak nasz portal
                    E-advert
                  • akle2 Re: autentyk ze sklepu 24.09.10, 01:09
                    kathmandu napisał:

                    > Już pare lat temu kiedy jeszcze manga niebyła popularna w polsce poszedłem
                    > kupić w sklepie pismo "Kawaii" i kiedy spytałem się onie dostałem odpowieć ze
                    > niema kawy i :D


                    Ach, ja kiedyś chciałam batona Mars a podali mi papierosy.
                • Gość: ks Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.04, 11:59
                  mam podobne doświadcznia z biblioteki:
                  ja:czy są 'Lochy Watykanu'Gide'a? (żida)
                  bibliotekarka: O żydach cos będzie ale o lochach watykanu rczej nie.
                  • Gość: alpepe Re: autentyk ze sklepu IP: *.dabnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.04, 17:49
                    poszłam wypożyczyć "Czarodziejską górę", a pani w bibliotece osiedlowej: proszę
                    zobaczyć w dziale DZIECIĘCYM!!!
                    • Gość: alpepe jeszcze o aptekarkach IP: *.dabnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.04, 17:56
                      ostatnio w aptece kupowałam dla dziecka szczepionkę na Hib (Hameophilus
                      influenza się to jakoś tak pisze - chodzi o bakterię, która wywołuje m.in.
                      bakteryjne zapalenie opon mózgowych, krtani,itp.). Aptekarka: ta szczepionka to
                      na HEMOFILIĘ?
                      Ja:?...
                      Ona: no, na hemofilię.
                      Ja, po dłuższej chwili, kiedy zajarzyłam, że mam do czynienia z głupią: nie, na
                      Hib, taką bakterię, co posocznicę wywołuje itd.
                      Ona: No, pani doktor będzie przeciez badać dziecko, to zadecyduje, czy można
                      podać ...
                      Nie uwierzyła mi.
                      Fajnie by było, gdyby na hemofilię były szczepionki :)
                      • Gość: ala Re: jeszcze o aptekarkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 10:40
                        Ratunku!!!!
                        co to była za apteka?
                      • Gość: Water Proof Re: jeszcze o aptekarkach IP: *.icpnet.pl 28.08.06, 21:55
                        Poszłam do apteki po krople przeciw zapaleniu ucha środkowego.
                        Aptekarka: Ale jak to?
                        Ja: no, na taką chorobę, zapalenie ucha środkowego
                        A: ale to jest tylko narząd równowagi
                        Ja: to wewnętrzne
                        A: (z miną pelną wyższości) to jest to samo!
                        Ja: yyyy to poprosze kropelki na zapalenie ucha tak ogólnie
                        Kupiłam i uciekłam, wyłam całą droge do domu. Nie ma ucha środkowego, jest tlko
                        lewe i prawe!
                        • tadaam a co to za róznica... 31.08.06, 10:10
                          Gosciu przede mna prosi Loperamid.
                          Aptekarz: noooo, nie mam Loperamidu akurat, ale mam Loratan.
                          To poproszę.

                          PS Loperamid - sraczka, Loratan - alergia.
                          Ale co tam....
                          • Gość: Aneciak Re: a co to za róznica... IP: *.chello.pl 25.06.08, 02:01
                            Odnośnie Loperamidu to przypomniała mi się sytuacja jak cierpiałam
                            na zaparcia i poszłam do apteki i mówię co jest grane, ze coś chcę
                            jakiś syrop czy coś co mi pomoże... babeczka w aptece poleciła mi ów
                            LOPERAMID...wzięłam. Po przyjściu do domu zabieram się za ten
                            specyfik i całe szczęście, że przed użyciem leków czytam ulotki i co
                            widzę.... jest to lek na zatrzymanie biegunki....a co tu u mnie
                            zatrzymywać? Miało popędzić...
                          • Gość: bratpita Re: a co to za róznica... IP: 46.113.100.* 29.11.10, 12:59
                            Miałem na studiach kolegę, który dostał rozwolnienie. Poszedł do apteki i mówi: "Poproszę coś na rozwolnienie." Dostał leki ... Trzy dni nie mogliśmy go z ubikacji wyciągnąć.
                      • Gość: klient Re: jeszcze o aptekarkach IP: *.gprs.plus.pl 24.06.08, 19:47
                        Mulat kupuje w aptece całą listę leków, schorzenie widać ciężkie,
                        oczywiście tak specjalistycznych leków ciężko dostać, a farmaceutka zamiast
                        zamówić próbuje wcisnąć jakiś zamiennik. Problem w tym, że mulat słabo po
                        polsku. Próbuje znaleźć słowo, ale nie wychodzi, więc po angielsku podaje, z
                        kolei farmaceutka nie rozumie. I tak się to wlecze, w pewnym momencie
                        farmaceutka zwraca się nawet nie próbując ściszać głosu mówi to następnej klientki:
                        "Ale to śmiesznie jak ktoś nie rozumie polskiego prawda?"
                        Uśmiały się obie panie z biednego mulata, a ja musiałem się wstydzić za polskie
                        farmaceutki zachodząc w głowę na której medycznej puszczają bez języka.
                        • thorgal_aegirsson Re: jeszcze o aptekarkach OT 24.07.08, 23:17
                          Gość portalu: klient napisał(a):

                          > Mulat kupuje w aptece całą listę leków, schorzenie widać ciężkie,
                          > oczywiście tak specjalistycznych leków ciężko dostać, a
                          farmaceutka zamiast
                          > zamówić próbuje wcisnąć jakiś zamiennik. (...)

                          Na pewno chciałeś/aś użyć zwrotu "wcisnąć zamiennik"? To dość
                          pejoratywne...
                        • Gość: Maya Re: jeszcze o aptekarkach IP: *.128.75.194.static.crowley.pl 19.08.09, 12:31
                          Oto dlaczego nie należy zostawiać stażystek na niedzielne dyżury:

                          Poszłam kupić test ciążowy, myślę - przy okazji się dopytam, jak to
                          jest z tymi fałszywymi wynikami, bo pewności nie mam. Pytam więc,
                          dziewczę wyłazi ze skóry, podaje procentową czułość testu, kombinuje
                          i w końcu wykombinowała:
                          - Bo one wykrywają hemoglobinę w moczu!

                          Wryło mnie tak, że nie sprostowałam, że nie potrzeba mi testu na
                          krwotoczne zapalenie pęcherza...
                    • Gość: gaan Re: autentyk ze sklepu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.04, 12:49
                      W latach wczesnych 90:
                      Kobieta w sklepie muzycznym:
                      -Czy dostane kasetę Kim Wilde (wilde)
                      Ekspedientka:
                      -Kim Wilde? (łajd)
                      -Nie, Kim Wilde! (wilde)
                      Jakiś czas nie mogły dojść do porozumienia...
                      • Gość: mika Re: autentyk ze sklepu IP: *.acn.waw.pl 27.11.10, 16:25
                        Wlasciwie to ekspedientka powinna po prostu podac plyte i zapytac czy o to chodzi.
                    • lilarose Re: autentyk ze sklepu 06.07.05, 12:50
                      Słyszałam o takiej scence w bibliotece:

                      Facet: Czy jest książka "Mężczyzna władca kobiet"?
                      Bibliotekarka: Fantastyka piętro wyżej!
                      • Gość: torpeda Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 18:41
                        raz dla jaj w sklepie calowdobowym wlozylam glowe w okienko wymieniam liste
                        zakupow dodalam na koncu ... no i jeszcze prosze chrupki qu.. (curly) pani
                        ekspedientka z niesmakiem spojrzala na mnie i fuknela - to nie sa qrwy tylko
                        KURY (prawiglowa wym. kerli( :))
                      • Gość: torpeda Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.08.05, 18:44
                        no i jeszcze akcja ze sklepu. mamusia z 6 - letnim synkiem w sklepie. synun
                        bardzo plakal ze cos tam chce na co wielkiego serca sprzedawca podaje
                        chlopczykowi lizaka. ten oczywiscie banana na twarzy wywalil natomiast mamusia -
                        no i co sie mowi synku? .. na co synek - dziekuje ci chu.. hmmm, sprzedawca
                        zalapal podkowe a mamusia buraka na lico po czym z synkiem za reke wystrzelila
                        ze sklepu :)))
                        • Gość: forumowicz Re: autentyk ze sklepu IP: 81.210.81.* 02.11.07, 13:13
                          Jechałam pociągiem i na pewnej stacji dosiadła się pani z ok 5-
                          letnią dziewczynką.W przedziale oprócz mnie siedziała młoda
                          dziewczyna i profesorek z okularami.Nagla 5-letnia dziewczynka
                          zaczęła mówić do siebie słowo: ch..j, ch..j, ch..j...itd.Po 5
                          minutach zażenowany prof. wyszedł a mała dziewczynka na koniec
                          skwitowała: "A ch..j z nim!!!"
                          • penicylina81 Re: autentyk ze sklepu 03.11.07, 10:58
                            Kiedyś w wiejskim spozywczaku facet robi zakupy.Były dość duże, tak
                            że ekspedientka zastawiła nimi całą ladę.Klient nagle wywala tekst:
                            A gdzie torba?- nastepnie łapie się za krocze i mówi: Aha, ta nie
                            służy do pakowania! %-)

                            Bez komentarza
                      • Gość: jagoda Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.05, 21:12
                        lilarose napisała:

                        > Słyszałam o takiej scence w bibliotece:
                        > Facet: Czy jest książka "Mężczyzna władca kobiet"?
                        > Bibliotekarka: Fantastyka piętro wyżej!

                        buahahahaha
                        dawno śie tak nie usmiałam...
                        brawo dla pani bibliotekarki


                        Faceta trzeba trzymać krótko... najwyżej rok :D
                        • Gość: klient Re: autentyk ze sklepu IP: *.gprs.plus.pl 24.06.08, 20:06
                          Lubisz, jak często zmienia Ci się kolor maski samochodu pod plecami?
                    • dirtymartini Re: autentyk ze sklepu 17.01.09, 20:57
                      :) U mnie było podobnie z "Kubusiem fatalistą..."
                      Pani bibliotekarka stwierdziła, że nie mają tej pozycji Mille :D
                    • Gość: bibliotekarka Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.08.09, 12:15
                      Ja znam gigantów, którzy przychodzą i chcą wypożyczyć, np. Medaliki,
                      streszczenie ABC Orzeszkowskiej i Jądra w ciemności. My też czasami
                      mamy ubaw, nie tylko ze swoich gaf:) Pozdrawiam
                  • Gość: inteligent Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 14:09
                    przed maturą (nową) szukałam filmów które umieściłam w bibliografii pracy z
                    języka polskiego. wchodzę do wypożyczani i pytam o kilka bardzo znanych filmów
                    (broń Boże nowości!!!)-"Joe Black", "Życie jako śmiertelna choroba przenoszona
                    drogą płciową", "Psy" itd. Nic nie ma.... lekko zniesmaczona pytam a czy jest
                    może "KRÓTKI FILM O ZABIJANIU" ? Ten sam jakże inteligentny i obeznany w
                    filmach pan po chwili namysłu pyta mnie i rozglądaniu się po półkach pyta mnie-
                    "NO ALE KRÓTKI, TO ZNACZY ILE ON MA TRWAĆ? TAK Z PÓŁTOREJ GODZINY, DWIE?"
                    Myślałam że padnę tam z "wrażenia", do tej pory jestem w szoku, nie spotkałam
                    jeszcze aż tak kompetentnej osoby.... :)
                    • deviem4 Re: autentyk ze sklepu 10.12.14, 17:48
                      Szef poprosił mnie o jakiś dobry żart
                      Ja: Nie mogę, jestem zajęty.
                      Szef: Hahaha zaj****sty, dawaj jeszcze jeden.
                  • Gość: Dee Re: autentyk ze sklepu IP: *.mckinsey.com 21.09.06, 16:54
                    A mnie bibliotekarka zasugerowala ze 'Archipelag Gulag' powinnam szukac w
                    sekcjii geografii.
                    • Gość: reader Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.10.06, 21:24
                      a mnie pani w sklepie z książkami (bo księgarnią tego się nie odważę nazwać)
                      zaproponowała kiedyś, żebym poszukał książki Pawła Huelle pt. "Mercedes Benz" w
                      dziale motoryzacyjnym.
                      • marcelkinka22 Re: autentyk ze sklepu 12.11.06, 19:52
                        w supermarkecie dział warzywny.
                        klientka kładzie na wagę grejpfruty(czy jak tam to sie pisze)
                        ekspedientka na to czy żółte czy różowe-ok mogla nie poznać
                        nastepnie klientka kladzie fasolke szparagowa żółtą
                        ekspedientka na to przepraszam a co to jest?
                        • lucusia3 Re: autentyk ze sklepu 27.10.10, 22:47
                          Nauczycielka mojego syna (polonistka) nie rozróżniała brukselki od brokuła.
                    • Gość: braat1 Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl 05.11.06, 22:11
                      > A mnie bibliotekarka zasugerowala ze 'Archipelag Gulag' powinnam szukac w
                      > sekcjii geografii

                      Wiesz, jesli ta sama bibliotekarka ustawiala te ksiazki na polkach, to chyba
                      wie gdzie ja postawila :)
                      • Gość: Aga Re: autentyk ze sklepu IP: 217.30.157.* 16.10.07, 16:50
                        w sklepie samoobsługowym, na zakupach razem z moją koleżanką. to co miałyśmy
                        kupić wrzuciłyśmy do koszyka i poszłyśmy do kasy zapłacić za towar. mojej
                        koleżance się przypomniało w ostatniej chwili że nie wzięła chleba wiec
                        powiedziała do kasjerki "i jeszcze chleb poproszę". dodam, że był to sklep
                        samoobsługowy i chleb na jego drugim końcu a mimo wszystko Pani poszła po ten
                        chleb. jak się zorientowałam o co chodzi to pękałam ze śmiechu
                        • Gość: klient Re: autentyk ze sklepu IP: *.gprs.plus.pl 24.06.08, 20:09
                          Śmieszy Cię czyjaś uprzejmość?
                          Tak mało jest użytecznych ekspedientek, a te które jeszcze się utrzymały są
                          wyśmiewane.
                • ambjutiful drugi autentyk z biblioteki 25.08.04, 18:22
                  Biblioteka Miejska w pewnym małym mieście...
                  Wchodzę i pytam:
                  - Czy dostanę coś Camusa (wymawiam "kami") poza "Dżumą"?
                  Pani bibliotekarka po chwili namysłu przynosi mi dużą książkę z żabką na
                  okładce, tytułu nie pamiętam nawet, ale autor był Kami jakiś tam :)))
                  Wpadłam w histerię śmiechową wtedy... :))
                  To tak a propos tych kami...

                  PS> Może ktoś z Was pamięta takiego pisarza o nazwisku Kami, bo ja żałuję
                  bardzo, że nie zapamiętałam, co to było...
                  • Gość: fred Re: drugi autentyk z biblioteki IP: 213.77.96.* 13.09.04, 08:00
                    KAmi napisal m. in. taki zbiorek opowiadan pt. Zielone dziecko. Przepyszne!!
                  • mara_76 całkiem nie na temat- dowcip taki 16.08.05, 16:38
                    A kuk (ty juz wiesz o co chodzi prawda ?)
                • arki007 Re: autentyk ze sklepu 20.10.06, 21:47
                  sieroto nie wiesz ze to Kamus napisal
                • quba Re: autentyk ze sklepu 28.05.10, 21:22
                  Gość portalu: mefistofel napisał:

                  > to mnie sie autentycznie zdarzyóło cos podobnego w trakcie szkoły
                  sredniej w
                  > bibliotece (sic!)a podobno tam wykształceni ludzie pracuja...
                  > a było to tak:
                  > Wchdzę i pytam czy jest "Dzuma" Camusa (Kami)
                  > a bibliotekarka mi na to : KOGO?
                  > ja że Camusa (Kami)
                  > a ona po jakims czasie: Acha Camusa (Camusa)
                  > takie to wykształcone i znajace literature babsko pracowało w tej
                  bibliotece


                  Wiesz, Dzumę napisał Camus (Kami), ale Dzuma jest Camusa (Kamisa)
              • mary_ann Re: autentyk ze sklepu 22.03.03, 23:36
                isis! napisał(a):

                > W latach 80-tych:
                > Klientka w drogerii:
                > -poproszę perfumy "Lady" (lejdi)
                > Ekspedientka:
                > -nie mamy takich.
                > K: - są, przecież widzę.
                > E: - które to?
                > K: - te granatowe, lejdi.
                > E: - Aaaaaaaaa, LADY !!! (lady)


                Z tej samej :parafii", zasłyszane osobiście: "Ktory serek? A, PAPYLON!"

                (dla niewtajemniczonych: były kiedyś takie polskie podróbki camemberta
                pt. "papillon", po franc. "motyl".

                Inny kwiatek: "To nie są herbatniki, to są BURE PETITY" (ponoć autentyczne, ze
                sklepu na Mazurach)
                • Gość: M Re: autentyk ze sklepu IP: 213.241.41.* 25.07.03, 11:26
                  mary_ann napisała:

                  > isis! napisał(a):
                  >
                  > > W latach 80-tych:
                  > > Klientka w drogerii:
                  > > -poproszę perfumy "Lady" (lejdi)
                  > > Ekspedientka:
                  > > -nie mamy takich.
                  > > K: - są, przecież widzę.
                  > > E: - które to?
                  > > K: - te granatowe, lejdi.
                  > > E: - Aaaaaaaaa, LADY !!! (lady)
                  >
                  >
                  > Z tej samej :parafii", zasłyszane osobiście: "Ktory serek? A, PAPYLON!"
                  >
                  > (dla niewtajemniczonych: były kiedyś takie polskie podróbki camemberta
                  > pt. "papillon", po franc. "motyl".
                  >
                  > Inny kwiatek: "To nie są herbatniki, to są BURE PETITY" (ponoć autentyczne,
                  ze
                  > sklepu na Mazurach)

                  Bure Petity zagościły też w literaturze - "Wakacje" Putramenta, choć całkiem
                  możliwe, że autentyczne...
                  • Gość: beata Re: autentyk ze sklepu IP: *.77.classcom.pl 06.04.07, 15:52
                    BEURRE PETIT !!!!!!! a jeszcze lepiej les petits beurres....
                • Gość: lula Re: autentyk ze sklepu IP: *.ssp.dialog.net.pl 29.06.08, 17:07
                  A propos "burych petitów" - mój tato w dzieciństwie tak nazywał te herbatniki i
                  mnie też nauczył tej nazwy. Jeszcze do niedawna myślałam, że "bure petity" i
                  małe maślane ciasteczka to całkiem różne rzeczy. Zastanawiało mnie tylko, ze po
                  francusku ich nazwa tak podobnie brzmi do polskich "burych petitów".... :)
                  • ewelinka_123 Re: autentyk ze sklepu 07.11.12, 18:21
                    W sklepie książka Pana Kaczyńskiego leżała w dziale FANTASTYKA.
              • sneer70 Re: autentyk ze sklepu 13.08.03, 20:49
                coś podobnego autentyk!
                "poproszę brawo gril..."
                • Gość: kasia Re: autentyk ze sklepu IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.48.* 17.09.03, 01:25
                  sneer70 napisał:

                  > coś podobnego autentyk!
                  > "poproszę brawo gril..."


                  Dla mnie bomba. Swoją drogą mam problem w welu kioskach z kupieniem Marie
                  Claire i gazetki Look. nie mają mari kler ani luka. Nie mają, mimo że na
                  wystawie sterczy.
                  • Gość: Ew Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.03, 16:48
                    Gość portalu: kasia napisał(a):

                    > sneer70 napisał:
                    >
                    > > coś podobnego autentyk!
                    > > "poproszę brawo gril..."
                    >
                    >
                    > Dla mnie bomba. Swoją drogą mam problem w welu kioskach z kupieniem Marie
                    > Claire i gazetki Look. nie mają mari kler ani luka. Nie mają, mimo że na
                    > wystawie sterczy.


                    No to sprobuj kupic Shape'a!
                    • bylystudent a Camele Mild? 30.09.03, 13:49
                      • bylystudent albo the Red 30.09.03, 13:53
                        Redy (juz spolszczona wersj) poprosze:
                        -niebieskie, czy czerwone?

                        A z tymi Camelami, ktore mi wyskoczyly jakos zle z winy komputera to bylo tak:
                        -Poprosze [kamele majldy]
                        na ladzie laduja lighty
                        -Te pomaranczowe, nie [lajty]
                        -A... toto, to sa [mildy]

                        w kwadratowych nawiasach podano wymowe oryginalu.
                        • Gość: barracuda7110 Re: albo the Red IP: *.dsl.telepac.pt 20.05.05, 23:56
                          Spróbuj poprosić o czerwone lucky strike. Na 99% osoba przy ladzie zbaranieje.
                          • Gość: aga Re: albo the Red IP: *.toya.net.pl 03.02.06, 22:25
                            albo o Gauloises :)
                        • Gość: jakjajajka Re: albo the Red IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.06, 15:03
                          a to mild po ang wymawia się [majld]?
                          • Gość: lEn Re: albo the Red IP: *.198.cgg.com 06.08.08, 19:20
                            dobre :)
                      • free.woman Re: a Camele Mild? 02.04.05, 11:22
                        albo "WOŻE"? (papierosy Voque) I za ludowe Chiny nie zrozumie pani frankofonka
                        jedna z drugą, że sobie życzę 'Vok', będzie mnie porawiać tak długo, aż
                        zrezygnowana przytaknę, bo za mną już gromadzi się kolejka.
                        Dorzucę jeszce korzystając z pobytu:
                        Ja:
                        - proszę Aqua Minerale (akwa minerale)
                        Pani profesor ekspedientka:
                        - Akła Minerale? Gazowaną?
                        Ja:
                        - Nie, proszę pani, akwa minerale i bez bąbelków.
                        Pani profesor ekspedientka obraziła się i bez słowa podała mi butelkę, po czy
                        odmurknęła: "dwa trzydzieści".
                        A to na deser. Rzecz się dzieje w restauracji gdzieś w Polsce.
                        Ja:
                        - Czy mogę zamówić jakieś danie bezmięsne?
                        Pani:
                        - To znaczy?
                        Ja:
                        - Jakieś kluchy, albo ziemniaczki, surówka, jajko?
                        Pani:
                        - Może być rybka albo kurczak?
                        Ja (w międzyczasie opadły mi ręce), pytam:
                        - a Pani zdaniem ryba to roślina?
                        Pani:
                        - To może kurczak?
                        Wzięłam kawę i batoniki, jak sobie ławto wyobrazicie.
                        • Gość: rod Re: a Camele Mild? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.05.05, 11:01
                          hehe, moja niedouczona szefowa takie pali i zanim się nauczyła poprawnie
                          wymawiać to też mówiła `wożee`..
                          • Gość: Klara Re: a Camele Mild? IP: *.4web.pl 11.08.05, 23:01
                            To jest pikuś, w wakacje pracowałam w sklepie i co rok w wakacje przychodził
                            tam facet i kupował takie cygaretki "George Sand" (długasne, ciemne, damskie
                            fajki) A wiecie jak je nazywał? Poprosze Dźordże Sendki:)))))))))))
                            • Gość: psyholognistykutas Re: a Camele Mild? IP: *.crowley.pl 14.03.06, 15:41
                              Prowadziłem jakiś czas kiosk, to były oczywiście "wożee"
                              albo "fożee", "wikeroje" lub "wiktory juniory" (Viceroy) i wiele innych
                              kwiatków, które mi w tej chwili uleciały.
                            • Gość: gość Re: a Camele Mild? IP: 80.50.95.* 18.04.07, 14:28
                              gdzies na Kaszubach, wiejski sklepik, stoimy w kolejce, przed nami jakies
                              Państwo, pani kupuje (taki paniusia), poprosze dwa plasterki szyneczki, zolty
                              serek i dwie malagi, mloda dziewczyna nie zastanawiajac sie stawia na stole
                              dwie butelki taniego wina "malaga" (miala tam tylko takich klientow), Pani
                              spojrzala z wielka konsternacja i mowi, ale ja chcialam dwie czekoladki
                              Malaga.. :D
                              • quba Re: a Camele Mild? 28.05.10, 21:38
                                Gość portalu: gość napisał(a):

                                > gdzies na Kaszubach, wiejski sklepik, stoimy w kolejce, przed nami
                                jakies
                                > Państwo,


                                No popatrz, przed wami jakieś państwo!
                                A jakie ? Kanada? Francja?

                                Jeśli kogoś poprawiasz, to sam nie rób błędów Mądraliński!
                        • Gość: jaaaaaaaaa Re: a Camele Mild? IP: 213.199.30.* 10.11.05, 00:52
                          Dorzucę jeszce korzystając z pobytu:
                          Ja:
                          - proszę Aqua Minerale (akwa minerale)
                          Pani profesor ekspedientka:
                          - Akła Minerale? Gazowaną?
                          Ja:
                          - Nie, proszę pani, akwa minerale i bez bąbelków.
                          Pani profesor ekspedientka obraziła się i bez słowa podała mi butelkę, po czy
                          odmurknęła: "dwa trzydzieści".
                          NIE ROZUMIEM!!! W CZYM PROBLEM?
                          • Gość: szpaku Re: a Camele Mild? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 19:09
                            ale jak narazie to tylko slysze drwiny z osob, ktore nie maja obowiazku znac
                            wszystkich jezykow swiata. Ciekawe gdyby, ktoras z szanownych Pan miala w
                            ofercie sprzedazy cos z Chinlandu??
                          • java84 Re: a Camele Mild? 18.08.06, 14:59
                            problem wlasciwie zaczal sie juz na etapie druku etykiet. otoż przymiotnik
                            minerale jest wloski, a po wlosku woda to aCqua ,z C, czyta sie akła. natomiast
                            pisane tak, jak na etykiecie AQUA bez c oznacza wode po lacinie, w ktorej
                            przymiotnik minerale raczej nie wystepuje, przynajmniej w moim slowniku laciny
                            go nie ma. chodzi o pomieszanie jezykow tudziez bledy w druku.
                            • java84 Re: a Camele Mild? 18.08.06, 15:01
                              zapomnialam najwazniejszego- po lacinie, jak i po niemiecku, q czyta sie jak
                              kw, wiec aqua to akwa, jak to wymawiala tamta osoba w sklepie.
                              zreszta jak slucham wypowiedzi B16 po wlosku, to on wlasnie, przez wplyw
                              niemieckiego i laciny wymawia wloskie q jako kw, a nie kł, co dosc rzuca sie w
                              uszy;)
                              • Gość: dzon Re: a Camele Mild? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 20:36
                                chciałabym tylko nadmienic, że w łacinie nie wystepuje samo q, tylko z
                                połączeniem z u, czyli qu, a to mozna czytac zarówno kw jak i kł(tzw.mową
                                restytuowaną), a z tego co pamietam na etykietach tej wody jest napisane "aqua"
                                wiec pani w sklepie też miala racje. Racją jest natomiast, że całosc "aqua
                                minerale" jest polaczeniem łaciny i wloskiego. Po łacinie: aqua mineralis, po
                                włosku: acqua minerale. Problem rozwiązany :)
                                • Gość: klient Re: a Camele Mild? IP: *.gprs.plus.pl 24.06.08, 20:01
                                  za bardzo roztrząsacie się nad tą nazwą, jest to nazwa własna produktu, więc nie
                                  obowiązują jej zasady poprawnego pisania, czy komuś zabrania się noszenia
                                  nazwiska "Przeniczny"?
                                  to tak jak "pub pod lipą", będziecie się zastanawiać jakie dwa języki połączono
                                  (skoro drugi człon jest po polsku to może 'pub', a może jednak 'pab'), czy po
                                  prostu przeczytacie jak wam łatwiej?
                                  • annajustyna Re: a Camele Mild? 30.05.10, 18:50
                                    Ta, pizzeria w Slubicach tez sie nazywa (nazywala?) Georgio, czyli hamerykanski
                                    + wloski = buracki...
                        • Gość: beata2802 Re: a Camele Mild? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.08.06, 15:07
                          > Ja:
                          > - Czy mogę zamówić jakieś danie bezmięsne?
                          > Pani:
                          > - To znaczy?
                          > Ja:
                          > - Jakieś kluchy, albo ziemniaczki, surówka, jajko?
                          > Pani:
                          > - Może być rybka albo kurczak?
                          > Ja (w międzyczasie opadły mi ręce), pytam:
                          > - a Pani zdaniem ryba to roślina?
                          > Pani:
                          > - To może kurczak?
                          > Wzięłam kawę i batoniki, jak sobie ławto wyobrazicie.

                          he he he
                          znam to doskonale!

                          a w Karaluchu na Krakowskim Przedmieściu jest na ścianie menu, w ktorym jest
                          cały dział "dania bezmięsne" - na pierwszym miejscu w tym dziale jest ryż ze
                          słoninką.
                          • Gość: mildesten Re: a Camele Mild? IP: *.energomontaz.pl 31.08.06, 10:43
                            To mnie gdzies w knajpie rozwaliło hasło "Kurczak po wegetariańsku" :)albo
                            "Cheeseburger z serem".
                          • ilekobietamalat Re: a Camele Mild? 21.09.06, 12:47
                            karaluch to wybitne miejsce jesli chodzi o podawanie skladu;) jak sama nazwa
                            wskazuje tam nawet kawa jest z miesem;>
                        • Gość: teeee Re: a Camele Mild? IP: *.aster.pl 25.03.07, 03:15
                          a te fajki to nie, przypadkiem, Vogue [woug]- moda, trend? tak jak w piosence
                          madonny...
                          • Gość: maprin Re: a Camele Mild? IP: *.dsl.ip.tiscali.nl 03.01.08, 17:25
                            raczej [wog], z dlugim o, bo "en vogue" jest wyrazeniem
                            francuskim...
                        • Gość: verita Re: a Camele Mild? IP: *.chello.pl 19.11.07, 12:56
                          po włosku aqua minerale to rzeczywiście [akła] minerale.. może znała wersję
                          włoska a nie łacińską?
                          • Gość: verita Re: a Camele Mild? IP: *.chello.pl 19.11.07, 12:59
                            pardon, acqua..
                        • Gość: Luca Re: a Camele Mild? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.07, 04:14
                          mala wpadka, moze to zalezy od jezyka ale po wlosku na pewno wymawia sie (akła
                          minerale, liscia oppure gassata) ;) nie ma jak to malaq wpadka, ale nikt z nas
                          idealny nie jest.
                        • takajatysia trzeba mówić Wołgi mentolowe to od razu dają Vougi 12.01.10, 15:24
                    • diablica_29 Re: autentyk ze sklepu 04.07.05, 20:00
                      ja próbowałam kupić Shape'a :)

                      -poproszę Shape'a (szejpa)
                      -nie mam czegoś takiego
                      -jak to nie, przecież widzę, że jest
                      -gdzie???
                      - no tutaj (pokazuję przez szybę)
                      -aaa ale to jest proszę pani Shapi (nawet nie shape, tylko shapi :)
                    • nike_air_max Re: autentyk ze sklepu 30.08.06, 08:06
                      eeeee kiedyś było takie pismo dla pań Voutre Beaute czy jakoś
                      tak. Teraz chyba już nie ma.
                      Jak widziałem reklamy w telewizji gdzie wymawiali nazwe tej gazety
                      od razu wiedziałem że tego nie da się kupić.......
                      • anahella Re: autentyk ze sklepu 03.09.06, 02:25
                        nike_air_max napisał:

                        > eeeee kiedyś było takie pismo dla pań Voutre Beaute czy jakoś
                        > tak.
                        bez "u" - Votre Beaute (wymowa: wotr bote). Nazywalismy to "Wytre buty" :)
                        • ewab2507 Re: autentyk ze sklepu 04.09.06, 12:50
                          tak tak...
                          Auchan nazywają Oszołomem... w sumie nazwa pasuje jak ulał
                          • soyokaze Re: autentyk ze sklepu 04.08.08, 03:16
                            Słyszałem sporo takich kwiatków, częściej jednak dla przekory:

                            Leroy-Merlin - liroj-merlin
                            Jysk - dżysk
                            Ikea - ikeja
                            Geant - dżajant
                            KFC - kaefce
                            Castorama - ciastorama.. ;>
                            Media-Markt - midia-markt
                            itd., itp....
                            • truscaveczka Re: autentyk ze sklepu 03.08.09, 09:04
                              My na JYSK mówimy Józek, swojsko :)
                            • gochalek82 Re: autentyk ze sklepu 28.05.10, 12:40
                              to ja dorzuce jeszcze

                              Lewiatan - lędźwiatan ;)
                        • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 12.11.06, 17:40
                          anahella napisała:

                          > nike_air_max napisał:
                          >
                          > > eeeee kiedyś było takie pismo dla pań Voutre Beaute czy jakoś
                          > > tak.
                          > bez "u" - Votre Beaute (wymowa: wotr bote). Nazywalismy to "Wytre buty" :)


                          Była też kiedyś "Marie Claire" - w drukarni, gdzie to drukowano (pracowałem tam
                          przez pewien czas) drukarze nie zawracali sobie głowy obcą wymową, lecz mówili
                          po prostu "Maryśka" :))))
                      • Gość: Beata Re: autentyk ze sklepu IP: *.77.classcom.pl 06.04.07, 16:02
                        Votre Beauté ) peznie tak to bylo:)
                  • tuti Re: autentyk ze sklepu 03.10.03, 18:28
                    ani nie mieli - choc to dawno - 'el' (elle)
                  • Gość: elokwencja encja Re: autentyk ze sklepu IP: *.26.184.martel.pl 01.11.07, 22:10
                    Ja swego czasu kupowałam miesięcznik "Cinema" (sinema),
                    a pan w kiosku zawsze radośnie mnie informował:
                    -Tak, tak, jest już nowa Cinema (czytane z miękkim "ć").

                    Ale muszę oddać sprawiedliwość, że po kilku miesiącach wyczuł, że
                    coś jest nie tak i zapytał mnie, jak to się właściwie wymawia.
                • Gość: qaz Bufet szkolny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.03, 21:24
                  Expedientka naszego bufetu trochę niedosłyszy. Kiedyś kolega poprosił o
                  Schweppes Citrus Mix i dostał Twixa...
                  A moja pra-ciocia (ciocia mamy) nazywa Mleczną Krainę: "Polskie Kindery"
                  • Gość: Liberalny Re: Języki obce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.04, 23:17
                    A moze by tak w Polsce mówić po polsku i zamiast light / lajty / powiedzieć
                    lekkie itd.W Polsce juz niedługo nie będzie polskich tytułów prasowych.
                    • Gość: PG Re:napój IP: 193.0.73.* 06.07.05, 13:18
                      kiedyś w sklepie, dawno co prawda ale mam to do dziś w pamięci:
                      napój 7 UP, pamiętacie?
                      No i góral powiedział, poproszę ZUP i pani dokładnie wiedziała co podać...
                      nieźle ;)
                      • bodomlake Re:napój 14.10.05, 16:27
                        a moja babcia powiedziała : siedem łup.
                      • zuzanka74 Re:napój 17.11.05, 23:27
                        podobna historyjka. do hurtowni napojów przyszła babeczka, rozgląda się i
                        mówi "poproszę 3 zupy". kumpel na to "ale my nie prowadzimy zup"....."jak to
                        nie? stoi na półce" prawie umarlismy ze smiechu :)
                        • Gość: ubawiłam_się Re:napój IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 00:06
                          "kolekcja" napoi z serii 3..., np 3 cytryny, 3 pomarańcze itd. Wchjodze do
                          sklepu i mówię:
                          ja: Poproszę 3 razy 3 cytryny
                          ekspedientka: a nie mogła bym pani wrzucić wszystkich w jedną torebkę? i.......
                          sięga do skrzynki z cytrynami :)
                          Później obie uśmiałyśmy się szczerze.... :)
                          • Gość: AnkaW Re:napój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.08, 01:31
                            ja kiedyś powiedziałam bratu jak jechał do sklepu, by mi wziął przy okazji 3 cytryny. mnie chodziło o napój, a on mi przywiózł 3 owoce. uśmialiśmy się nieźle. dla mnie było oczywiste nie wchodzić w szczegóły bo to bardzo popularny u mnie w domu napój. dodał jeszcze tylko 'tak się właśnie zastanawiałem po co ci aż 3 cytryny (owoce)". napoju nie dostałam, ale podumałam i wydumałam lemoniadę.
                          • janbg Re:napój 28.10.09, 14:58
                            Mój ojciec, z pełną świadomością do ekspedientki:
                            - Butelkę cocacoli
                            - Proszę pana, to c wymawia się jak k - kokakola - usłyszał
                            - To jeszcze poproszę kilo kytryn :-)
                          • gochalek82 Re:napój 28.05.10, 12:45
                            ja: Poprosze 3 cytryny
                            ekspedientka: te cytrynowe czy pomaranczowe?
                            ja: no 3 CYTRYNY
                            e: no ale pomaranczowe czy cytrynowe?
                            (i tak w kolko az w koncu powiedzialam ze cytrynowe ;))
                          • quba Re:napój 28.05.10, 22:00
                            Gość portalu: ubawiłam_się napisał(a):

                            > "kolekcja" napoi z serii 3..., np 3 cytryny, 3 pomarańcze itd.
                            Wchjodze do
                            > sklepu i mówię:
                            > ja: Poproszę 3 razy 3 cytryny
                            > ekspedientka: a nie mogła bym pani wrzucić wszystkich w jedną
                            torebkę? i.......
                            >
                            > sięga do skrzynki z cytrynami :)
                            > Później obie uśmiałyśmy się szczerze.... :)


                            Taak? a nie powiedziała ci, ze mówi się "napojów"?
                            No coś podobnego, taka głupia była?
                            • thorgal_aegirsson Re:napój-OT 30.05.10, 14:56
                              quba napisał:

                              > Taak? a nie powiedziała ci, ze mówi się "napojów"?
                              > No coś podobnego, taka głupia była?

                              Trzy posty pod rząd i w każdym napinasz się tak, że zaraz Ci żyłka pęknie. Forum
                              dla naprawiaczy świata jest gdzie indziej. :]
                        • Gość: kaja Re:napój IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 23:02
                          cos podobnego - dziewczyna mloda, wydawac by sie moglo obyta w sparwach
                          jezykowych - poprosze jup! pol autobusu plakalo ze smiechu ale coz... kazdem
                          sire moze zdarzyc
                      • sibiriaton Re:napój 22.01.06, 14:06
                        To mam lepsze.Moj kolega mowil na ten napoj SABADA, bo tak zrozumial w
                        reklamie:D Ja go dlugo nie uswiadamialem:)
                      • Gość: lEn Re:napój IP: *.198.cgg.com 06.08.08, 19:31
                        jakis moj znajomy czytal to z niemiecka CUP :)
                      • Gość: joa Re:napój IP: *.bsh-bng-013.adsl.virginmedia.net 19.01.09, 20:37
                        heh, to widzę, ze to nie tylko mój kolega kupował ZUPA :)
                    • Gość: nijaki Re: Języki obce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 16:45
                      ja:poprosze sok pomarańczowy
                      ekspedientka: podaje napój pomarańczowy
                      j:ale sok prosilam nie napój
                      e: o to moze ten tu jest napisane ORANGE to na pewno sok bedzie
                    • nimajneb Re: Języki obce 11.08.05, 00:32
                      popieram! nie byłoby takowych problemów. Ludzie młodzi nie mają problemów z
                      przyswojeniem obcojęzycznych nazw, ale starsi owszem! W końcu mieszkamy w
                      Polsce i powinnińsmy doceniać nasz język. Bo w przeciwnym razie stanie się z
                      nim to co z ukraińskim i białoruskim - powoli zostają wyparte przez rosyjski
                      • Gość: mik_a Re: Języki obce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.05, 19:36
                        To prawda. Ale a propos POLSKICH tytułów gazet:
                        W kiosku, panienka: Czy ma pan "Dziewczynę"?
                        Sprzedawca: Mówiąc szczerze- aktualnie nie.../z błyskiem w oku/

                        Sympatyczne, no nie? :)))
                        • java84 Re: Języki obce 18.08.06, 15:04
                          z tej samej serii, stary dowcip, niedawno moj maz znecal sie nad pania w
                          kiosku. -Ma pani głos? -Tak. [Głos Wielkopolski, gazeta poznanska z
                          ogloszeniami o prace w duzej ilosci]. -To niech pani zaspiewa!!! chamstwo, no
                          nie?
                          • Gość: ki Re: Języki obce IP: *.acn.waw.pl 29.10.09, 19:57
                            W kiosku za dawnych czasów
                            Koleżanka podchodzi i mówi bez żadnych wstępów":
                            - "Jestem"!
                            Pani patrzy na nia i mówi:
                            - No to co?

                            Odwagi, nadszedł czas działania!
                        • Gość: elokwencja encja Re: Języki obce IP: *.26.184.martel.pl 01.11.07, 22:34
                          Mam podobnie, gdy pytam w kiosku, czy jest "Twoje
                          dziecko", "Dziecko" albo "Rodzice";)
                      • Gość: choco Re: Języki obce IP: *.net.pl 24.01.06, 12:14
                        moja babcia tez dużo rzeczy przekręca i np na TVN mówi "tewen" , na
                        polsat "polsajt" a na Auchan poprostu auchan :P hiehie
                        • samwieszkimjestem Re: Języki obce 29.03.06, 18:19
                          w moich okolicach na Auchan wszyscy mówią Oszołom - i każdy wie o co chodzi :-
                          )))
                          • Gość: 737ng Re: Języki obce IP: *.va.shawcable.net 23.08.06, 20:04
                            Hm, jestes z Zielonej? :)

                            K.
                            • Gość: an Re: Języki obce IP: *.gb.net.pl 02.09.06, 13:23
                              w okolicach Tych też wszyscy wiedzą co to Oszołom
                              • Gość: grubasek Re: Języki obce IP: *.zakoniczyn.net 11.09.06, 21:47
                                w Gdansku tez :-)
                                • wampuka Re: Języki obce 20.09.06, 10:25
                                  I w Kaliszu, i w Krakowie :)
                                  • Gość: taka sobie Re: Języki obce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.09, 20:49
                                    i w Płocku :)
                              • Gość: purysta_zlosliwiec Re: Języki obce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.06, 02:06
                                z tych? czy z tamtych?
                                D. lp. Tychów

                                pozdrawiam
                            • akami Re: Języki obce 11.02.07, 00:35
                              I w Warszawie
                            • janfachowy Re: Języki obce 18.06.09, 13:48
                              Witam,
                              Zdarzyło mi się to w Realu. Facecja niewinna taka:
                              Rozmowa Wnuczka i Dziadka:
                              Wnuczek: "Dziadku, dziadku! A kupisz mi ten sok z kalifornijskich pomarańczy"?
                              Dziadek (mruczy pod nosem): "Z kalifornijskich, z kalifornijskich... Jakby to
                              polskich pomarańczy nie było?!"
                          • Gość: sosna Polska mowa IP: *.satlynx.net 30.09.08, 14:06
                            Niedawno w sklepie:
                            klientka- poproszę dziesięć bułeczków
                            sprzedawczyni- dziesięć kajzerków?

                            Albo jeszcze: poproszę tych ciastków

                            Moja ciotka na sedes mówi "cedes", a na początku lat 90-tych, kiedy
                            telewizja satelitarna była wielką nowością, słyszałam jak ktoś
                            mówił "telewizja sanitarna".
                        • tbo5r Re: Języki obce 05.11.06, 23:14
                          u nas na Auchan mówią Auchmann albo wręcz Eichmann (Poznań)
                          • Gość: oszolom Re: Języki obce IP: *.centertel.pl 17.04.07, 22:48
                            a u mnie w Poznaniu wiedza ze Auchan to oszołom :)
                            • Gość: wladzio Re: Języki obce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.07, 01:26
                              babcie kolegi zmylił ten ptaszek w logo/napisie zamiast A widzi R, i gdzie ona jeżdzi?
                              jezdzi do RU..A
                            • usmiecham-sie Re: Języki obce 06.01.08, 17:02
                              Moja babcia ma specyficzne podejście do nazw sklepów. Na Carrefoura mówi GREJFRUT. Geant(do niedawna jeszcze był w Krakowie) to DŻANT, a Lidl - DIL. :D
                              • poziomkowa87 Re: Języki obce 12.01.10, 21:55
                                Bosko !! :P
                  • bodomlake Re: Bufet szkolny 14.10.05, 16:26
                    Co do sklepiku szkolnego...poprosiłam kiedyś batona "chocapic" i dostałam
                    cukierka Kopiko. Albo poprosiłam cole light w butelce i dostałam w puszce.
                • skakanka-1980 Re: autentyk ze sklepu 21.10.05, 19:33

                • Gość: natalka Re: autentyk ze sklepu IP: *.uwgda.gov.pl 25.10.06, 09:47
                  wez sie nie smiej. jak bylam mlodsza to kupowalam ta gazete i pozniej czytala
                  ja moja bacia...i ona tez caly czas mowila brawo gril. pozdro dal babci Z.
                • Gość: malpa-w-czerwonym Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.07, 21:02
                  kolezanka Polka, ktora jako dziecko wyjechala do Niemiec, na wakacjach w Polsce
                  w kiosku prosila zawsze o bravo girl - wymawiane tak jak to sie pisze, nie jako
                  gerl. kiedy ja zapytalam dlaczego tak mowi mimo ze uczy sie angola,
                  odpowiedziala: myslalam, ze w Polsce tak to sie wymawia.. zawsze tak slyszalam
                  jak stalam tu w kolejce po gazety

                  ;)
              • katsumi Re: autentyk ze sklepu 19.02.04, 10:02
                Niestety to nie znak czasów. U Magdaleny Samozwaniec opisana jest sklepikarka
                sprzedająca banany marki "Fyfes". "Lilka Pawlikowska zajadała się bananami z
                równi z bobem, którego w lecie pożerała całe miski, twierdząc, że to jej pomaga
                w pisaniu, i co dzień chodziła do pobliskich sklepików kupować duże, okazałe
                banany, które nosiły etykietę "Fyfes".
                - Proszę o *Fajfsy* - rzekła kiedyś wchodząc do sklepu pana Milimimfkiera i
                wymawiając tę nazwę z angielska.
                - Coo? *Fyfesy*? - poprawiła ją kupcowa. - Nie ma dziś *Fyfesów*. Są za to
                morele.
                W kilka dni później Lilka z siostrą znów zjawia się w sklepiku.
                - Poproszę o banany *Fyfesy* - powiada, aby być lepiej zrozumianą.
                - Coo? *Fajfsy*? - poprawiła ją pani Milimifkierowa patrząc na nią z lekką
                wzgardą."(s. 175)



                A inna anegdota z tego samego miejsca ("Maria i Magdalena"):
                Jakiś Żyd namawia klienta, aby wszedł do jego sklepiku:
                -Ja mam wszystko, czego szanowny pan zechce i zażąda. U mnie nie ma - nie ma.
                Proszę, czym mozna słuzyć? U mnie jest wszystko...
                -Wątpię - odpowiada chłodno klient.
                Wątpię? Są "wątpię". Mojsie, gib her die Schachtele mit dem "wątpię"! Nie ma?
                Oj, jeszcze wczoraj były. Moze pan przyjdzie jutro, będą już
                świeżuchne "wątpię'. (s. 171)

                Nie mogę podać dokładnych namiarów bibliograficznych, bo moje wydanie jest
                baaaardzo stare i strona tytułowa (tudziez przedtytułowa i okładka) zaginęły w
                pomroce dziejów.

                Pozdrawiam, Katsumi
                • agapaz Re: autentyk ze sklepu 25.08.04, 23:14
                  O tych "Fyfesach" , o ile pamiętam, Magdalena Samozwaniec pisała w "Zalotnicy
                  niebieskiej". Pozdrawiam
                  • Gość: lusia Re: autentyk ze sklepu IP: *.autocom.pl 18.10.04, 20:25
                    Magdalena Samozwaniec "Maria i Magdalena".
                • Gość: Vp Re: autentyk ze sklepu IP: 195.117.30.* 29.03.05, 19:09
                  > A inna anegdota z tego samego miejsca ("Maria i Magdalena"):
                  > Jakiś Żyd namawia klienta, aby wszedł do jego sklepiku:
                  > -Ja mam wszystko, czego szanowny pan zechce i zażąda. U mnie nie ma - nie ma.
                  > Proszę, czym mozna słuzyć? U mnie jest wszystko...
                  > -Wątpię - odpowiada chłodno klient.
                  > Wątpię? Są "wątpię". Mojsie, gib her die Schachtele mit dem "wątpię"! Nie ma?
                  > Oj, jeszcze wczoraj były. Moze pan przyjdzie jutro, będą już
                  > świeżuchne "wątpię'. (s. 171)

                  No i legenda rodzinna prysła. Mój śp. tatuś (stary lwowiak) opowiadał tę
                  anegdotkę jako autentyczne wydarzenie, którego był świadkiem. Tyle tylko, że
                  klientka w sklepie z tkaninami powiedziała do koleżanki "wątpię czy będzie..."
                  a przysłuchujacy się Żyd sprzedawca wziął jakąś belę i zachwalał: proszę
                  takiego "wątpie" nigdzie indziej nie ma...

                  Drugie tego typu to właściciel sklepiku papierniczego rozmawiał z dawno nie
                  widzianym znajmym i dialog brzmiał tak:
                  -ja teraz handluję z papieżem (=handluje papierem)
                  -jak to, tym w Rzymie?
                  -a i w żymie, i w lecie
                  • tbo5r Re: autentyk ze sklepu 05.11.06, 23:21
                    ja znam anegdote rodzinną mechanika okretowego Gabrysia z Kołobrzegu.
                    Pracowalismy kiedys razem i jak ktorys z nas pierdnal to mówil przepraszam albo
                    nic, natomiast Gabrys puentował pierd okrzykiem "pisz pan złotówkę!"
                    Kiedys wygadał sie jak to było: otóz jego dziadek, przedwojenny birbant z
                    Kresów został kiedyś przyłapany przez granatowego policjanta kiedy po imprezce
                    wracając do domu sikał w bramie
                    Granatowy - Za załatwianie sie w miejscu publicznym wypisuję panu mandat w
                    wysokosci piecdziesieciu groszy
                    Dziadek - Pisz pan złotówkę. Bączka też puściłem

                    Pozdro dla Gabrysia i holownika Lucek!
                    • Gość: pikaczu Re: autentyk ze sklepu IP: *.lanet.net.pl 05.01.08, 21:50
                      tbo5r napisał:

                      > ja znam anegdote rodzinną mechanika okretowego Gabrysia z
                      Kołobrzegu.
                      > Pracowalismy kiedys razem i jak ktorys z nas pierdnal to mówil
                      przepraszam albo
                      >
                      > nic, natomiast Gabrys puentował pierd okrzykiem "pisz pan
                      złotówkę!"
                      > Kiedys wygadał sie jak to było: otóz jego dziadek, przedwojenny
                      birbant z
                      > Kresów został kiedyś przyłapany przez granatowego policjanta kiedy
                      po imprezce
                      > wracając do domu sikał w bramie
                      > Granatowy - Za załatwianie sie w miejscu publicznym wypisuję panu
                      mandat w
                      > wysokosci piecdziesieciu groszy
                      > Dziadek - Pisz pan złotówkę. Bączka też puściłem
                      >
                      > Pozdro dla Gabrysia i holownika Lucek!


                      urzekła mnie Twoja historia:):)
              • uhl1 Re: autentyk ze sklepu 13.08.04, 17:27
                w warzywniaku :"Czyzastalam . . salate?"




              • Gość: zielona holka Re: autentyk ze sklepu IP: *.tkchopin.pl 24.08.04, 13:04
                początek 90-tych
                -poproszę 7 up (seven ap)
                -nieee ma , chyba nieee ma, booożena mamy coś takiego?
                odpowiedz bożeny
                -takie zielone w lodówce...
                -a to trzeba było od razu że siedem u-pe
                • Gość: Paulo Re: autentyk ze sklepu IP: 212.160.172.* 17.09.04, 14:41
                  to ja słyszałem lepsze:
                  koleś kupuje pomidorki, sałate i na koniec mówi: i jeszcze ZUP.
                  Pani: Jaki ZUP?
                  Koleś: no ten z lodówki
                  Pani: aaaa.... 7 up!
                  • Gość: xemxija Re: autentyk ze sklepu...7up IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 27.01.05, 15:45
                    to ja slyszalam, jak nastepuje:

                    -poprosze 7 up!
                    -coo?
                    -no napoj, ten zielony, z napisem, kurde, siedem up!
                    -Goska!! My mamy jakis napoj "siedem zup"???!!
                    • Gość: marta 7up IP: *.aster.pl 20.05.05, 23:36
                      u mnie w sklepie ten napój nazywał sie "JUP", pani sklepowa zasugerowala się
                      chyba tą siódemką bez kreseczki... :)
                      • Gość: nijaki Re: 7up IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.05, 16:52
                        poprosze trzy cytryny(taki napój gazowany jest)
                        pani 3 cytryny na wage
                        nie , taki napoj
                        pani "aaaaaaaaa"
                        i jeszcze trzy pomarańcze(taz napoj)
                        pani trzy pomarancze na wage
                        nie takie
                        a pani "prosze ze mnie nie zartowac"
                        a pod nosem ma cala batalie napoji z seri"3...."
                        • frred 3 Cytryny 08.07.05, 02:07
                          Kiedyś kupiłem ten napój... a po chwili sprzedwaczyni dogoniła mnie na ulicy z
                          3 cytrynami, za które mi policzyła:)
                          • Gość: :) Re: 3 Cytryny IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 00:15
                            napisałam to już troszke wyzej, ale tu jest seria na ten temat, więc wkleję
                            jesszcze raz....:)
                            "kolekcja" napoi z serii 3..., np 3 cytryny, 3 pomarańcze itd. Wchjodze do
                            sklepu i mówię:
                            ja: Poproszę 3 razy 3 cytryny
                            ekspedientka: a nie mogła bym pani wrzucić wszystkich w jedną torebkę? i.......
                            sięga do skrzynki z cytrynami :)
                            Później obie uśmiałyśmy się szczerze.... :)
                        • quba Re: 7up 23.06.08, 12:18
                          Gość portalu: nijaki napisał(a):

                          a pod nosem ma cala batalie napoji z seri"3...."



                          napojów !
                          napojów !
                          napoi to Kaśka krowe
                          • yabol428 Re: 7up 24.06.08, 19:54
                            quba napisał:

                            > Gość portalu: nijaki napisał(a):
                            >
                            > a pod nosem ma cala batalie napoji z seri"3...."
                            >
                            >
                            >
                            > napojów !
                            > napojów !
                            > napoi to Kaśka krowe
                            >
                            >

                            Kiedyś widziałem taki napis "HURT NAPOJI" i długo zastanawiałem się, co to
                            znaczy. Nawet wpadłem na pomysł, że to chyba jakieś japońskie nazwisko :)
                • kade82 Re: autentyk ze sklepu 24.12.05, 13:17
                  Na rynek weszły napoje 'Hoop'. Tata wysłał mamę do sklepu po [hup], ambitnie
                  wypowiadając nazwę z angielska. Mama w sklepie nie mogła nic takiego znaleźć,
                  poprosiła nawet sprzedawczynię o pomoc! Razem szukały cuda o nazwie 'Hup', ale
                  znależć nic takiego się nie udało...
              • Gość: apja Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.05, 18:13
                Mój.M : proszę maszynki jednorazowe.
                Pani w kiosku: Nie ma
                M: Przecież widzę że są
                P: Nie ma to są Gilette ( tak jak widzicie tak powiedziala).
              • Gość: left Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.10.05, 12:48
                - Czy to wino jest słodkie?
                - Tak, przecież pisze "white" (zapisałem zgodnie z wymową)
                • Gość: keri Re: autentyk ze sklepu IP: 194.146.120.* 25.03.07, 17:13
                  plac targowy, rozkładany stolik, na nim dość monotonny asortyment: żyletki. Z
                  przodu przyczepiony jest kawałek szarego kartonu z napisem : ŻELETKI.
              • wypasiona_foczka curry 04.02.06, 16:45
                -...a i jeszcze poproszę przyprawę CURRY (kary)
                - nie mamy
                - ale ja widzę, tam, na półce..
                - aaaaa.... CURRY (curry), proszę...
              • Gość: komorowa Re: autentyk ze sklepu IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.07, 13:23
                usmialam sie, bo mialam podobnie i nie bylo to w latach 80 ale pod koniec 90 i
                to w duzym miescie.
                Ja: Poprosze 7up
                sprzedawca(mlody chlopak): slucham?
                ja:7up, tam stoi, obok pepsi
                sprzedawca: patrzy, patrzy....aaaaaaaaa
                !!!! zup!!!
                :-)
              • neop1 Re: autentyk ze sklepu 08.09.07, 10:06
                Lata 60-te. W sklepach prezerwatywy marki " Ultra" , jest również farbka do
                prania marki "Ultramaryna" (bardzo trudna do zdobycia0
                Klientka, młoda kobieta:
                - Jest ultramaryna.
                Sprzedawca
                - Ultra jest, Maryny nie ma.
                Autentyczne
            • isis! Re: autentyk ze sklepu 17.03.02, 23:04
              I jeszcze takie:
              Koleżanka szła ze mną na zakupy i opowiadała o swoich kłopotach z zębami,
              dentyście i takich tam nieprzyjemnych zębowych sprawach.
              Weszłyśmy do sklepu 1001 drobiazgów po koszyczek do włosów (nakładany na kok).
              Koleżanka: "Czy są koszyczki do zębów?"
              Ekspedientka przeżyła szok. Wybałuszyła gały i odparła:
              "To jest sklep 1001 drobiazgów, ale koszyczków na zęby nigdy nie mieliśmy."
            • Gość: Maa Re: autentyk ze sklepu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 18.03.02, 21:09
              Lata 80-te, Gdańsk, sklep z pamiątkami na Długim Targu. Okres przedświateczny
              (Boże Narodzenie). Do sklepu wkracza Wietnamczyk z kolegą, rozgląda się
              niepewnie. Widać, że chce o coś poprosić, ale się waha. W końcu ekspedientka z
              uśmieszkiem:
              -Czego pan sobie życzy?
              Na obliczu Wietnamczyka odmalował się znaczny wysiłek, widać było trybiki
              obrabiające dane, wreszcie z tryumafalnym uśmiechem wypalił:
              - Siśkiego najlepsiego!!!!
              • Gość: ja Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 14:44
                A to bardzo sympatyczne :):)
                • Gość: Żołędź Re: autentyk ze sklepu IP: 80.54.254.* 11.11.06, 22:07
                  chłopak do ekspedientki" po ile są pączki"
                  ona na to "po złotówce"
                  - to poproszę szneka
            • quba Re: autentyk ze sklepu 30.09.03, 12:54
              Gość portalu: marten napisał(a):

              > a to?
              > w sklepie
              >
              >
              > poprosze ten sok pomaranczowy
              >
              >
              > to nie jest sok prosze pani tylko "dżus"
              >

              nielogiczne, jesli powiedziala :to nie jest sok prosze pani tylko "dżus" to
              powinna byla powiedziec "to nie jest sok prosze pani tylko juice", a jeśli
              powiedziała dżus, to znaczy, że wiedziala co mówi
              • jacklosi Re: autentyk ze sklepu 11.08.04, 14:36
                Jeżeli się zna wymowę, to jeszcze nie znaczy, że zna się znaczenie
                JK
              • Gość: Magda Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.05, 12:51
                Nie błysnąłes teraz tym komentarzem człowieku !! Chodzi o sens, a nie o
                pisownie ! no chyba ze chciałes sie pochwalic swoja biegłością j.
                angielskiego :D Buziaczki :*
              • Gość: tomcioo piwo z sokiem IP: 62.87.185.* 04.09.07, 13:57
                w czechach w kanjpce znajoma chciala sie napic piwa z skoiem,
                kelner patrzyl dlugo o co jej chodzi, poczym przyniosl piwo i "dzus
                pomaranczowy" w osobnej szklance!!!

                wszystky sie smiali a kelner jeden tylko nie wiedzial o co chodzi!!!
                • pan_i_wladca_mx Re: piwo z sokiem NO WLACHA.. 24.09.08, 13:48
                  Gość portalu: tomcioo napisał(a):

                  > w czechach w kanjpce znajoma chciala sie napic piwa z skoiem,
                  > kelner patrzyl dlugo o co jej chodzi, poczym przyniosl piwo i "dzus
                  > pomaranczowy" w osobnej szklance!!!
                  >
                  > wszystky sie smiali a kelner jeden tylko nie wiedzial o co chodzi!!!

                  bo Polacy sa znani z tego, ze jako jeden z nielicznych narodow pija piwo z
                  sokiem, oczekujesz ze w panstwie gdzie sie piwo szanuje ktos zrozumie taka
                  fanaberie? :)
                • Gość: polka w czechach Re: piwo z sokiem IP: 194.213.199.* 07.08.09, 12:16
                  śmiali się chyba tylko Polacy, bo Czesi to raczej patrzyli y
                  grozą i zażenowaniem na takie barbarzyństwo
        • dibi.niami Re: autentyk ze sklepu 28.06.04, 15:58

          W sklepie spożywczym, w którym sprzedawała mama mojej koleżanki.
          Przychodzi chłopak i mówi: poproszę FARÓG.
          M.K: słucham?
          Ch: FARÓG!
          M.K.: A twaróg....
          Ch.: no mówię....
          M.K.: a jaki ty ten twaróg chciałeś?
          Ch. a ja nie wiem...
          M.K.: no dobrze. A z czym go będziesz robił?
          Ch: no jak z czym - z gagaretką!
        • Gość: zielona holka Re: autentyk ze sklepu IP: *.tkchopin.pl 24.08.04, 12:59
          -poprosze napój cytrynowy
          -nie ma
          -ale widzę, że jest
          -gdzie?
          -no tam...
          -to nie cytryna to lemon, ma być?
          • szch69 Re: autentyk ze sklepu 01.01.05, 20:43
            Sklep kolo Piotrkowa Trybunalskiego. Wchodze i mowie: "poprosze jakis napoj
            niegazowany". Sprzedawczyni: "Jest tylko pomarańczowy i [orange]" :)
            Przeczytala po polsku O R A N G E :)
        • oshin.ka Re: autentyk z HURTOWNI RYB 04.01.05, 01:53
          Klientka pyta:
          - Czy te karpie są żywe?
          - Tak. (karpie pływają, ruszają pyszczkami, trzepoczą ogonkami itp. itd.)
          - Ale czy są świeże???

          Bez komentarza.
        • Gość: Agnes Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 16:07
          -Czy jest napój pomarańczowy?
          -Nie, jest tylko orange.
        • Gość: kana Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.05, 22:41
          Głuchołazy, mały sklepik:
          Ja:Poproszę oranżadę
          Pani przynosi czerwoną. A ja nie lubię. Więc.
          Ja:ale poproszę pomarańczową
          Pani: Będzie taka jaką dałam...


          Rok pożniej ten sam sklep:
          Ja: Poproszę oranżadę pomarańczwą
          Pani: Nie ma pomarańczowej. jest tylko oranż...:)
        • Gość: majkel Re: autentyk ze sklepu IP: *.devs.futuro.pl 22.08.06, 15:26
          Witam,

          Jest do wygrania darmowy WEEKEND DLA DWÓCH OSÓB, W FAJNYM HOTELU W BIAŁOWIEŻY,
          wystarczy tylko wejść na stronę www.tvmarket.pl/basketball/ i zagłosować
          na zwycięzcę Mistrzostw Świata w Koszykówce w Japonii!
          • marik_a Re: autentyk ze sklepu 21.09.06, 12:22
            powiedziane z pełną premedytacją i szybko - poprosze fafkulce - yyy nie ma, chyba???
            dezodorant Fa w kulce ;]
        • glorification Re: autentyk ze sklepu 12.09.10, 13:13
          Czym się różni wibrator od szefa?
          Szef to prawdziwy ch..!
      • Gość: mar Re: autentyk z autobusu IP: 213.134.130.* 25.06.02, 16:49
        Autentyk, jasne. 5 roznych osob mi to mowilo z roznych miast i kazda ze
        autentyk...
      • elaboh Re: autentyk z autobusu 08.06.04, 12:50
        Starówka w Lublinie, sklep z pamiątkami. Pani zachęca mnie do kupienia kubka:
        proszę Pani, te kubek jest z naszym lego!
      • Gość: kasia Re: autentyk z autobusu IP: *.autocom.pl 10.07.04, 22:30
        a ja ostatnio w sklepie z ciuchami
        "czy są damskie spódnice?" i nie czekałam na odpowiedz bo wpadłam w dziki
        śmiech. sprzedawczyni również:)))
        • Gość: ankaj Re: autentyk z autobusu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 17:25
          Mężczyzna w kolejce w sklepie mięsnym "poproszę 10 skrzydełek wieprzowych"
          Kolejka jek długa parsknęła śmiechem.
          • Gość: fbhvo Re: autentyk z autobusu IP: *.energomontaz.pl 31.08.06, 11:02
            Hehhe apropos skrzydełek...

            U mojego brata w pizzerii klientka:
            - Są skrzydełka?
            - Są
            - A czy mają kości?
      • edek_z_fabryki_kredek Re: autentyk z autobusu 13.11.04, 12:59
        Autentyk z restauracji.. W kilka osób siedzimy w restauracji, wraz z nami nasz znajomy, nie lubiany zbytnio. Za jego plecami mowilismy na niego per Pudel, ze wzgledu na jego wlosy. Zamawiamy posilek, kelner pyta czy podac cos do picia na co pudel zamowil: Dla mnie poprosze Czapi (raczej mu o Cappy chodzilo) hihihi skutkiem zamowienia pozostale 5 osob wylagowalo pod stolem skrecajac sie ze smiechu :)))
        • bmwariat Re: autentyk z autobusu 20.03.06, 08:05
          mój kumpel w sklepie mięsnym " Poprosze wołówkę wieprzową":)))))
      • Gość: Gość11 Re: autentyk z autobusu IP: 148.81.190.* 18.11.05, 12:06
        AUTENTYK!!!
        Zamawiam pizzę:
        Pół na pół hawajska i diavola.
        Kelnerka:
        Która połówka hawajskiej?
        • Gość: diablica Re: autentyk z autobusu IP: 86.163.241.* 20.12.07, 07:43
          Dziewczyna w pizzerii:pizze proszę mi pokroić na 8 kawałków,bo 12 nie zjem;))))
        • Gość: lolek Re: autentyk z autobusu IP: *.ghnet.pl 16.01.09, 22:09
          Autentyk:
          Mała budka na wsi z pizzą z mikrofali:
          ja - czy ta pizza jest z oregano?
          pan - a nie, nie, z Ostródy
      • marcin_71 Re: autentyk z autobusu 15.02.06, 23:54
        Dzisiaj w ksiegarni uslyszalem taki tekst:
        -Czy sa testy matematyczne do gimnazjum?
        -Tak, sa, chwileczke... a z jakiego przedmiotu?
        -Z matematyki- odpowiedziala zaskoczona a jednocześnie rozbawiona kobieta.
    • Gość: Oms Re: autentyk ze sklepu IP: *.intech.pl 18.03.02, 13:29
      W latach siedemdziesiątych na ulicach miast sprzedawano wodę do picia
      zwaną "gruźliczanką" , z sokiem lub bez, z tak zwanych saturatorów , które lud
      zwał "syfilatorami".
      Dialog przy takim urządzeniu :
      - Poproszę wodę , ale bez soku malinowego.
      - Nie ma soku malinowego.
      - A jaki sok jest ?
      - Wiśniowy.
      - To proszę wodę bez wiśniowego.
      • Gość: iluzja Re: autentyk ze sklepu IP: *.jelonki.home / 192.168.0.* 15.05.02, 20:24
        Pamiętacie radosną twórczość prywatnej inicjatywy - napoje w przeźroczystych
        plastikowych torebkach?
        W bardzo młodym wieku podeszłam do sprzedającego takie cudo i
        powiedziałam "poproszę tę żółtą trutkę" Facet był wściekły, a ja nie wiedziałam
        dlaczego, bo moi rodzice zawsze tak to nazywali.
        • Gość: boni-face Re: autentyk ze sklepu IP: *.brewed.silesianet.pl 16.09.03, 22:20
          Sluchaj! Dorwalem ostatnio cos takiego - co prawda nie w woreczkach juz, a w
          kwadratowej, plasikowej butelce, ale smak i kolor identyczny. Łza się w oku
          kręciła jak piłem... Choć nic nie zastąpi batalii z wbijaniem słomki w ten
          woreczek i żeby się jeszcze nie rozwalił, hehe.
          • Gość: sylka Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.05, 15:50
            Pamiętam te soczki, kojarzą mi się z dzieciństwem i prażynkami
            • elfhelm prażynki wracają ostatnio :) 03.12.05, 22:31
              mniam mniam objadłem się nimi kilkakrotnie (są np. w Tesco)
            • tadaam i plażą w Pobierowie :))) 31.08.06, 10:27
              !!!!!
          • misiak38 Re: autentyk ze sklepu 03.02.06, 23:11
            jejku pamiętam,kiedyś w cyrku byłam i takie coś piłam,ładnych parę lat temu.i
            to był ostatni raz kiedy miałam styczność z czymś takim :)
        • dombir Re: autentyk ze sklepu 16.09.03, 22:22
          Słuchaj, dorwałem ostatnio takie to to, tylko że już w plastikowej, kwadratowej
          butelce. Ale smak i kolor identyczny, może i skłąd (poza wodą żaden składnik w
          naturze nie występuje). Jednakże nic nie zastąpi batalii z wbijaniem słomki w
          ten woreczek i to jeszcze tak, żeby się nie rozkwasił, hehe.
        • Gość: Lawrence Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.04, 06:58
          Moja Babcia nazywała to "chlipki". Kiedyś dla kawału poszliśmy z kuzynem do
          sklepu i pytamy "czy są chlipki?" A sprzedawczyni na to: "Nie, chleb był rano".
          • sarah75 Re: autentyk ze sklepu 25.03.04, 22:44
            Gość portalu: Lawrence napisał(a):

            > Moja Babcia nazywała to "chlipki". Kiedyś dla kawału poszliśmy z kuzynem do
            > sklepu i pytamy "czy są chlipki?" A sprzedawczyni na to: "Nie, chleb był
            rano".

            aaaaaa popłakałam się hahahahahahahaha dobre:)
            • Gość: heh Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 23:33
              A mój kuzyn wyskoczył z tekstem "proszę anioła stróża" (chodziło mu
              o "szampana" Michel Angelo)
            • agatelek2 Re: autentyk ze sklepu 31.12.06, 14:40
              ja też!!!!!!!!!!hi,hi,hi,hi,hi,hi!!!
        • Gość: klikaj sie sam pamiętamy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.05, 15:05
          mniam, to przepyszne było! ja chcę soczek w woreczku!!!
      • Gość: olo Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.05, 09:03
        To jest akurat znane jako anegdota z Krynicy.
        Rozanielony kuracjusz wchodzi do domu zdrojowego;
        - dwie wody bez soku !
        Jako że w domu zdrojowym jako żywo soku nie uświadczysz, nalewający zdziwiony
        pyta
        - bez jakiego soku !?
        -Wszystko jedno, może być bez malinowego.
      • Gość: lolek Re: autentyk ze sklepu IP: *.ghnet.pl 16.01.09, 22:12
        koleżanka w barze nad morzem
        - poprosze dwa strongi (mocne piwa)
        za chwile otrzymujemy dwa pstrągi.
    • Gość: mada Re: autentyk ze sklepu IP: *.boc.com.pl 19.03.02, 11:21
      Przychodzi starsza pani do sklepu z drobiem i pyta:
      - Czy są kurczaki poniżej kilograma?
      Sprzedawca odpowiada:
      - Proszę pani, chorych nie sprzedajemy!!!
      • Gość: olcia! Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 19:09
        podchodzi starsza pani(spokojnie po 70-tce) do lady w sklepie mięsnym i pyta
        się: oświęcimki są?
        (serio, zasłyszane w gdańsku, w sklepie edeka)
        • Gość: Qcharz Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 18:34
          > podchodzi starsza pani(spokojnie po 70-tce) do lady w sklepie mięsnym i pyta
          > się: oświęcimki są?
          > (serio, zasłyszane w gdańsku, w sklepie edeka)

          na pewno chodzilo jej o kosci z kurczaka! - po oddzieleniu miesa (w całości np.
          na rolade)od kosci z kurczaka zostaje własciwie tylko taki szkieleck - u mnie na
          kuchni nazywamy na to fragles, kadłubek, truchełko albo własnie oświęcimek :)
          • java84 Re: autentyk ze sklepu 18.08.06, 15:12
            co do nazw wedlin, to juz kiedys pisalam, ze wynalazlam w piotrze i pawle
            szynke watykanska i schab po cygansku i jeszcze jakies inne cudo, ale juz nie
            pamietam. co ma Watykan do wedlin? a Cyganie???
        • Gość: bolek100 Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 22:17
          a moja babcia mowi na kurze lapki spacerowki
          • Gość: magda Re: autentyk ze sklepu IP: *.sileman.net.pl 27.10.10, 22:39
            a moja babcia na mielonkę mówi trupie dziąsła
    • Gość: Ania Re: autentyk ze sklepu IP: 217.153.52.* 19.03.02, 11:58
      Stały tuż obok siebie dwa stragany, z owocami, warzywami, nabiałem itd. Przy
      każdym z nich sprzedawcą był mężczyzna. Do jednego straganu podeszła pani,
      porozglądała się, podeszła do drugiego straganu i zapytała na cały głos:
      -A jaja to ma pan takie same, czy większe jak kolega?
      • Gość: Figa Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl 19.03.02, 12:04
        Na ladzie leżą pączki. Obok kartka z informacją "Pączki wczorańsze"
        • Gość: so Re: autentyk ze sklepu IP: *.inetia.pl 19.03.02, 15:53
          autentyk, może nie ze sklepu tylko u notariusza - wchodzi wietnamczyk "chciem
          umowem potfiercić bo kupujem biznes" na to przmiemiła skretarka - "czy
          spzedający też jest obcokrajowcem i czy umowa spisana jest w języku polskim czy
          w innym, bo w tym przypadku potrzbny jest tłumacz przysiegły..." na to
          wietnamczyk "On fie cio śprzedaje, ja fiem cio kupujem, po cio nam tłumacz?"
        • bbona Re: autentyk ze sklepu 09.04.02, 00:15
          Gość portalu: Figa napisał(a):

          > Na ladzie leżą pączki. Obok kartka z informacją "Pączki wczorańsze"
          ---A są dzisieńsze?
          - Niech pani przyńdzie jutro!

          • Gość: Ania z baru koło mojej szkoły: IP: *.klaudyny.waw.pl / 62.233.197.* 16.11.03, 15:02
            wisi w nim kartka z napisem: ''w barze przebywamy jedynie w celu
            konsunkcji'' :))))
            • Gość: Cruella Re: z baru koło mojej szkoły: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.07.04, 23:17
              W sklepie:
              -Jest kawa??
              - Mielimy..
              -To ja poczekam
              - Mielimy wczoraj::)

              To był kawał, a tera z aytentyk - przydarzyło mi się to osobiście:
              -Poproszę 7 UP (seven ap)
              -Nie ma czegoś takiego...
              -Jest, stoi tam na półce...
              -A,chodzi pani o TUP??
              :):):):)
              • Gość: tom Re: z baru koło mojej szkoły: IP: *.dsl.pipex.com 14.08.04, 02:06
                (chodzi o SPRITE'a)
                -poproszę szprit!
                rzecz działa się na Śląsku, więc może dlatego ta niemiecka wymowa :)
            • Gość: Jaro Re: z baru koło mojej szkoły: IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 24.10.05, 16:12
              Na moim kochanym wydziale w barze wisi wielkie menu, a w nim same rarytasy -
              "chisburger" i "kiełbasa grylowa". :P
          • Gość: Jaro Re: autentyk ze sklepu IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 24.10.05, 16:11
            > jutro!

            ńutro!
        • Gość: buba Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl / *.chello.pl 24.09.03, 22:28
          a w wegierskiej gorce, kolo zywca, niedaleko skrzyzowania ulic zielonej i
          parkowej, w sklepie spozywczym pani sprzedaje "warke strąg" (przynajmniej tak
          jeszcze bylo w zeszlym roku) :)

          to sie nazywa patriotyzm lokalny :)
          • lilarose Re: autentyk ze sklepu 06.07.05, 12:49
            A ja się spotkałam z WARKĄ STRĄK :D w pewnym pubie było takie hasło w menu :)))
          • Gość: nonim Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 19:23
            Je**c patriotyzm lokalny!!!
        • Gość: Miś Re: autentyk ze sklepu IP: *.rybnet.pl / *.rybnet.pl 14.09.04, 19:05
          Uwielbiam karteczki sa szybami wystawowymi. Moje ulubione to:

          1.pieczywo WYSPRZEDANE

          2.WYSPRZEDAŻ

          3. OBNIZKA BUTÓW (wiadomo ciachanie obcasów za opłatą)

          4. ( ten sam sklep) OBNIZKA RAJSTOP (chyba chodzi o to, że rajstopy sa skracane
          o tą "majtkowa " część i wtedy robia już za pończochy...taka usługa...ciekawe
          tylko ile za to biorą)

          4. OBNIŻKA SUKIENEK...TEGO JUZ NIE ROZUMIEM...MOZE KTOS MNIE OSWIECI
          • Gość: MIŚ Re: autentyk ze sklepu IP: *.rybnet.pl / *.rybnet.pl 14.09.04, 19:08
            Bosz.....zapomniałem o niesmiertelnym REMAMENCIE, a od tego przeca trza było
            zacząć
            • saralove Re: autentyk ze sklepu 07.01.05, 10:55
              Nie mam pojęcia czemu, ale w kilku sklepach, przed wieloma laty, na początku
              roku wisiała kartka z napisem: REMANĘT... ??????
              • Gość: ina Re: autentyk ze sklepu IP: w3cache.* / *.2-0.pl 18.01.05, 12:45
                niektorzy pisza RENAMENT. A ostatnio widzialam jak w sklepie z odzieza Claudia
                poszli na kompromis i napisali REMONT chociaz w srodku remontu ni chu chu tylko
                baby podliczajace faktury
              • iwoniaw Re: autentyk ze sklepu 17.06.05, 17:58
                A w realu przed świętami sprzedawali - co na wielkiej kartce nad stosem słodyczy
                wypisano "kalendarz adwĘtowy"
            • Gość: :) Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 00:28
              REMAMENT, to remament..... a o RENAMENCIE słyszałeś ? :)
            • Gość: klient Re: autentyk ze sklepu IP: *.gprs.plus.pl 04.07.08, 16:19
              i jeszcze POŚCIEL DZIECINNA, bądź na sklepie odzieżowym DZIECI OD 5ZŁ
          • Gość: marcel421 Re: autentyk ze sklepu IP: 83.238.228.* 11.11.06, 15:22
            wywieszka w kwiaciarni przed 1 listopada : przyjmujemy zamówienia na
            wszystkich świetych
          • marcel421 Re: autentyk ze sklepu 11.11.06, 16:11
            hasło w kwiaciarni przed 1 listopada : przyjmujemy zamówienia na wszystkich
            świętych
          • Gość: Water Proof Re: autentyk ze sklepu IP: *.icpnet.pl 15.04.07, 01:58
            w Poznaniu uparcie używana jest forma "inwentura" zamiast "inwentaryzacja".
            Oszczędność literek???
            • Gość: grubasek Re: autentyk ze sklepu IP: *.limes.com.pl 17.04.07, 13:20
              no mnie tez dziwilo, ze inwentura a nie inwentaryzacja! :-o pracowalam w
              Gdansku, ale filia firmy w Poznaniu - i wszystko jasne ;-))
          • eboniet Re: autentyk ze sklepu 13.09.07, 11:09
            Gość portalu: Miś napisał(a):

            >
            > 4. OBNIŻKA SUKIENEK...TEGO JUZ NIE ROZUMIEM...MOZE KTOS MNIE
            OSWIECI

            no jak to, przerabiaja na spodnice, czego tu nie rozumiec


            E.
        • pshamack Re: autentyk ze sklepu 17.10.04, 09:49
          - Poproszę pączka.
          - Świeżego?
          - ???
          • pocominowymail Re: autentyk ze sklepu 15.05.05, 10:46
            parę lat temu, kiedy to byłem jescze młodzieńcem, idąc z przyjacielem do centrum
            handlowego, rozmawialiśmy o tym, iż ktoś ukradł beczkę byczej spermy. trochę nas
            to rozbawiło i powstawała dość interesująca impresja na temat: po co komu bycza
            sperma (50 litrów). a teraz zgadnijcie z czym kupiliśmy pączki?
            • Gość: ja Re: autentyk ze sklepu IP: 77.223.217.* 05.07.08, 23:22
              > parę lat temu, kiedy to byłem jescze młodzieńcem, idąc z
              przyjacielem do centru
              > m
              > handlowego, rozmawialiśmy o tym, iż ktoś ukradł beczkę byczej
              spermy. trochę na
              > s
              > to rozbawiło i powstawała dość interesująca impresja na temat: po
              co komu bycza
              > sperma (50 litrów). a teraz zgadnijcie z czym kupiliśmy pączki?





              Przeczytałem pysznej zamiast byczej :D


              Nieśmiertelny [nacjonale geografik]
          • Gość: ciocia klocia Re: autentyk ze sklepu IP: *.tkdami.net 18.12.07, 22:25
            Wchodzę do sklepu papierniczego w celu nabycia fiszek. Podchodzę do
            Pana za ladą
            - Są fiszki?
            Pan: "Tu jest papierniczy KISZEK" nie sprzedajemy, żarty się Pani
            trzymają!!!!
            W ten sposób skończyła się moja przygoda z kupowaniem fiszek w
            Radomiu!
          • ciastko_z_kota Re: autentyk ze sklepu 06.11.12, 10:01
            na osiedlowym bazarze:

            - poproszę kilogram fasolki.
            sprzedawca podaje:
            - bardzo proszę. co jeszczę?

            ... i tak za każdym razem :)
        • Gość: ja Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 14:52
          W sklepie spozywczym nad morzem. Facet: Poprose dwie jagodzianki z serem :):):)
      • Gość: wełniak Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 18:43
        autentyk:
        Do straganu podchodzi facet, wita sie z sprzedawcą -widac ze sie znaja-
        rozglada sie po stoisku i zagaduje do własciciela:
        -Jak tam interes?
        Ten drugi spoglada na swój rozporek i mówi ze smutkiem:
        -Mógłby byc większy
        Myślalem że spadne z roweru jak to usłyszałem :)
      • Gość: enonim Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 19:19
        DOOBRE! hahaha :)
    • Gość: M Re: autentyk ze sklepu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 19:40
      Jaja wprawdzie nie byly na kartki, ale mozna sobie wyobrazic taka scene:
      Przychodzi kobieta do sklepu, podaje kartke i...
      - poprosze 10 jaj, aaa... czy moglaby pani wyciac rowniez mojemu mezowi?
      - ale ja tu widze ze pani maz juz dawno nie ma jajek
      - dziwne, wychodzilam z domu, sprawdzalam, jeszcze byly
      - o! rzeczywiscie, ma pani racje, podwinely sie
      • sarah75 Re: autentyk ze sklepu 25.03.04, 22:46
        Gość portalu: M napisał(a):

        > Jaja wprawdzie nie byly na kartki, ale mozna sobie wyobrazic taka scene:
        > Przychodzi kobieta do sklepu, podaje kartke i...
        > - poprosze 10 jaj, aaa... czy moglaby pani wyciac rowniez mojemu mezowi?
        > - ale ja tu widze ze pani maz juz dawno nie ma jajek
        > - dziwne, wychodzilam z domu, sprawdzalam, jeszcze byly
        > - o! rzeczywiscie, ma pani racje, podwinely sie

        aaaaaa odpadłam hahahahahaha:)
        • Gość: kaktus sklepowe zaburzenia płciowe IP: *.kom / *.kom-net.pl 20.08.05, 22:59
          Bez najmniejszych sukcesów walczę o męskość pora i żeńskość pomarańczy w
          okolicznych zieleniakach. Chyba mają mnie za lekko stuknietą ale jeszcze
          marchewkę sprzedają....
        • kinky5 Re: autentyk ze sklepu 10.11.06, 06:45
          the best!!!! musialam oczywiscie malzonokowi przetlumaczyc na angielski- choc to sa momenty kiedy
          chcialabym aby mowil po polsku....
      • moniq_c Re: autentyk ze sklepu 02.04.04, 13:36
        Gość portalu: M napisał(a):

        > Jaja wprawdzie nie byly na kartki, ale mozna sobie wyobrazic taka scene:
        > Przychodzi kobieta do sklepu, podaje kartke i...
        > - poprosze 10 jaj, aaa... czy moglaby pani wyciac rowniez mojemu mezowi?
        > - ale ja tu widze ze pani maz juz dawno nie ma jajek
        > - dziwne, wychodzilam z domu, sprawdzalam, jeszcze byly
        > - o! rzeczywiscie, ma pani racje, podwinely sie

        o w mordkę!!!!!!!! popłakałam się ;-))) a taka starałam się być dzielna ;-))
      • Gość: ja Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 08:58
        buaaaaaaaa brawo za wyobraźnie;):)
      • agatelek2 Re: autentyk ze sklepu 31.12.06, 14:45
        hi,hi,hi,hi,hi !!!!dobre!
      • Gość: kasia Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.01.08, 17:31
        o matko tu trzeba napisac ostrzeżenie, zeby nie czytać w trakcie
        jedzenia bo się można udusić!!! :D

    • Gość: Lobelia Re: autentyk ze sklepu IP: 195.187.102.* 27.03.02, 10:03
      Autentyk z supermarketu.
      Klient wziął kurczaka, który był niedokładnie
      zapakowany i nieco jakiejs cieczy wylało się na
      podłogę. Widząc to facet ze stoiska mięsnego wrzasnął
      w stronę zaplecza "Niech tu przyjdzie serwis ze
      szmatą, bo panu z ptaka pociekło!".
      • Gość: Robsonka Re: autentyk ze sklepu IP: *.netia.pl 27.03.02, 12:43
        Na ladzie w cukierni leżą ciastka a obok kartka.
        "Jagodzianki z truskawkami"
      • juve_maciek Re: autentyk ze sklepu 18.09.03, 19:07
        ja słyszałem wersję, że się panu z ptaka ULAŁO. autentyk...
        • Gość: transza Re: autentyk ze sklepu IP: *.acn.pl 27.01.04, 22:14
          może mniej zabawne, ale za to bardziej filozofinczne
          a nade wszystko: AUTENTYK

          klientka: "Są świeże bułeczki?"
          sprzedawczyni: "Na dwoje babka wróżyła"
      • azajda Re: autentyk ze sklepu 01.07.04, 16:10
        hi hihi hi
      • Gość: gaan Re: autentyk ze sklepu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.04, 13:02
        Jezu, umarłam chyba... Chciałabym zobaczyc jak komus cieknie z ptaka w
        miesnym...
        :)))))))))))))))))00
      • Gość: lala Re: autentyk ze sklepu IP: 194.181.191.* 07.01.05, 11:38
        HAHAHAHAHAAHAAAAA... PORYCZALAM SIE :-)
      • Gość: aaaa Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 16:32
        Rewelacja!!! Płaczę ze śmiechu!!!!
      • Gość: bolek100 Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 23:14
        dzieki za tyle radosci brzuch mnie boli!!!!!!!!!!
      • borsuk40 Re: autentyk ze sklepu 16.03.06, 23:04
        była taka akcja algidy, że się wygrywało darmowego loda jak trafiłaś
        na "szczęsliwy" patyczek. No więc mi się raz udało i poszłam do sklepu -
        kolejka jak cholera -podchodzę i pytam pani za ladą czy wymieniają patyczki na
        lody? a sprzedawczyni w czepku jak za komuny krzyczy na zaplecze: Celina
        potrzebujemy patyczki na lody, bo pani sprzedaje?!
        Kurde poczułam się jak nędzny akwizytor patyczków :-)))
        • Gość: anza Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.07, 23:11
          rewelacja....
          • Gość: aaaaa Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 22:09
          • Gość: mati Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.07, 22:15
            kocham chodzić z siostrą dosklepów!
            *Są buraki?
            -tak
            *To poproszę kilo marchewki
            Ona tego nie przeczytała nigdzie, po prostu taka jest.

            W sklepie usiłuję przeczytać listę zakupów i wychodzi mi,że mam kupić gdaczki.
            Wracam do domu:
            -co to są gdaczki?
            * ?!
            -Zobacz napisałaś gdaczki
            * GOLARKI analfabetko


            Kocham moja siostrę!!!
      • Gość: ja Re: autentyk ze sklepu IP: *.hsi.kabelbw.de 18.08.06, 19:02
        oplułam monitor!!!
        • wampuka Re: autentyk ze sklepu 20.09.06, 10:42
          Czasem komentarze do dowcipu/anegdoty wywołują u mnie więcej radości, niże sam
          dowcip. Na przykład, właśnie, "oplułam monitor" :D
      • Gość: adee Re: autentyk ze sklepu IP: *.26.184.martel.pl 01.11.07, 23:02
        nie da się ukryć, PARSKNĘŁAM, choć się pilnowałam, bo rodzina śpi;):)
    • lastka Re: autentyk ze sklepu 27.03.02, 13:27
      W sklepie obuwniczym:

      K. Panią po ile te buty?

      E. 250 zł

      K. Panią, to ja ich kupie!
      • Gość: heh Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 23:38
        a ile kosztuje ten baton za złotówkę??
        • Gość: komorowa Re: autentyk ze sklepu IP: *.dip.t-dialin.net 18.04.07, 13:58
          jak ktos lubi gory polskie, to moze spotkal sie z takim sklepem na ktorym byl
          szyld ''czynne od otwarcia do zamkniecia''
          wydaje mi sie ze w Gorach Swietokrzyskich...ale nie wiem dokladnie.-)
        • komorowa Re: autentyk ze sklepu 18.04.07, 13:59
          sklep chyba w Gorach Swietokrzyskich (gdzies)
          ''czynne od otwarcia do zamkniecia''
          • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 28.04.07, 12:49
            komorowa napisała:

            > sklep chyba w Gorach Swietokrzyskich (gdzies)
            > ''czynne od otwarcia do zamkniecia''

            Również skład opału w Suchej Beskidzkiej (woj. małopolskie) ma tak opisane godziny otwarcia.
    • Gość: MS Re: autentyk ze sklepu IP: 217.153.102.* 05.04.02, 12:46
      Też ze sklepu:
      Wchodzi klient i pyta czy jest coś do picia (było to w czasach kiedy wybór był
      mniejszy.
      Pani sprzedawczyni z naleciałością regionalną:
      - Jest tylko frukto, kłola i orange.
      - To ja proszę ten pomarańczowy.
      - Już mówiłam, jest tylko frukto, kłola i orange!
      • Gość: denat Re: autentyk ze sklepu IP: *.intech.pl 05.04.02, 14:04
        Być może to nie jest autentyk ale w naszych realiach bardzo prawdopodobne:
        - Dzień dobry, jest denaturat?
        - Nie ma.
        - To poproszę jakieś inne tanie wino.
        - Białe czy czerwone ?
        - Wszystko jedno, to i tak dla niewidomego.
        • Gość: koti Re: autentyk ze sklepu IP: 213.77.14.* 05.04.02, 14:10
          za komuny widziałem na wystawie sklepu "DRAMPKI DZIECIENCE", jak
          również "MYDŁO DZIECHCIOWE"
          • Gość: ryjek Re: autentyk ze sklepu IP: 62.89.77.* 05.04.02, 15:40
            A ja widziałem w sklepie na skrzynce jabłek kartkę z napisem: JAPKA 3,5-
            • aga_11 Re: autentyk ze sklepu 26.11.02, 10:08
              A w restauracji w Cieszynie serwują "Mięso z gryla"
              :))
              • Gość: Baśka Re: autentyk ze sklepu IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.12.02, 10:56
                A ja widziałam w cukierni w Siedlcach: ciasto kakałowe.
                • Gość: M Re: autentyk ze sklepu IP: 213.241.41.* 25.07.03, 11:32
                  Gość portalu: Baśka napisał(a):

                  > A ja widziałam w cukierni w Siedlcach: ciasto kakałowe.

                  A ja w sklepie WCH na warszawskim Bemowie ciastka kakowe.
                  • Gość: karina Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 23:49
                    a ja widzialam gdzies w sławnie Cisburger
                    • Gość: p_gosia Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl 24.01.06, 12:53
                      a ja widzialam budke z napisem KEBAP :P
                      jak rownież (chyba w dwóch miejscach) fryzjer damski, meski, DZIECINNY ;]
                      • Gość: b Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.06, 15:14
                        > a ja widzialam budke z napisem KEBAP
                        Bo tak sie to powinno pisac po turecku. Kebab to slowo bardziej arabskie.
              • Gość: Fred Re: autentyk ze sklepu IP: *.wodgik.katowice.pl 10.07.03, 11:14
                aga_11 napisała:

                > A w restauracji w Cieszynie serwują "Mięso z gryla"
                > :))

                Może 'z goryla'? :-)
              • Gość: Justyna Re: autentyk ze sklepu IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 13.08.03, 20:18
                A ja widziałam ,,rowerki dziecięce".
                • Gość: Justyna Re: autentyk ze sklepu IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 13.08.03, 20:19
                  Gość portalu: Justyna napisał(a):

                  > A ja widziałam ,,rowerki dziecięce".
                  Sorki miało być ,,roweryki"
              • kkkarolina Re: autentyk ze sklepu 18.10.04, 15:39
                W pizzerii w Gorlicach można zjeść piccę, pitzę, pitcę i chyba również pitsę. Zależy jak się temu komuś napisze...
                • Gość: karina Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.05, 23:50
                  kolo mojego domu na starej kamienicy jest stara reklama "Inter Marceting"
                • whitebear Re: autentyk ze sklepu 17.05.05, 14:10
                  A ja ze znajomymi regularnie chodziliśmy w Toruniu na HODDOG.
                • Gość: asika Re: autentyk ze sklepu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.05, 00:15
                  a w wielkopolsce, zdaje się, że w wieleniu jest pizzerNIA!!
                  • java84 Re: autentyk ze sklepu 18.08.06, 15:18
                    nba temat tych roznych bledow w menu wloskich knajp powstala podobno magisterka
                    na UW
                    • java84 Re: autentyk ze sklepu 18.08.06, 15:18
                      na italianistyce
            • Gość: Ewa Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.04, 19:19
              A ja widziałam na własne oczy "string męski"
            • Gość: xxx chlebek IP: 217.153.117.* 30.03.04, 18:51
              a ja chleb mazowiedzki
            • Gość: io Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 18:02
              Plot, za plotem stoi kon, pryjaznie nastawiony do swiata, a na plocie deska z nasmarowanym olowkiem napisem: "ostrorznie koni morze ugrysci"
            • lilarose Re: autentyk ze sklepu 06.07.05, 12:56
              A ja widziałam w sklepie napis "tszypsy". chodziło zapewne o chipsy :D
            • Gość: :) Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.05, 00:34
              a ja na kartce obok słoiczków: KSZAN TARTY a w słoiczkach był oczywiście
              chrzan,,,, :)
              • Gość: riina Re: autentyk ze sklepu IP: *.acn.waw.pl 10.02.07, 21:03
                "schab bez kościa" :D
            • zewszad_i_znikad Re: autentyk ze sklepu 06.12.05, 23:02
              Trochę mnie przeraża, jaką polszczyzną niektórzy się posługują, jak słowa po
              prostu przelatują przez nich nie wzbudzając cienia refleksji...

              Autentyczności nie gwarantuję, bo to jest chyba anegdota krążąca tak długo, że
              przekształcająca się już w urban legend... czy może raczej rural legend. ;)
              Kobieta przychodzi do sklepu na, hmm, prowincji i widzi na szybie kartkę
              z "reklamą": ŁUDZIEC BARANI. Wchodzi, kupuje coś, i przy okazji mówi:
              - Proszę pani... ale "udziec" się inaczej pisze...
              Dokończyła kupować, spakowała, wychodzi i widzi, że już zmieniony napis...
              ŁÓDZIEC BARANI

              Historia już autentyczna o tyle, o ile mogę wierzyć mojej ŚP babci. Ale w tę
              historię wierzę, zresztą skłonności do konfabulacji to miał raczej mój tata.
              Babcia kupuje jakąś tkaninę w mieście powiatowym Poddębice. Podchodzi do niej
              jakaś tubylczyni ;) i mówi:
              - Ładne, pani, prawda? Taki NIKCZEMNY wzorek...
              "Nikczemny wzorek" potem niekiedy funkcjonował na zasadzie powiedzonka między
              moją babcią a ciocią (dokładniej cioteczną babcią, czyli siostrą babci).

              PS. Nad tym wątkiem można się udusić. Dziś przypomniał mi się "napój siedem
              zup", tylko niestety podczas zajęć i o mały włos nie parsknęłam w tych mało
              odpowiednich okolicznościach śmiechem...
          • ignatz Re: autentyk ze sklepu 05.04.02, 21:16
            wies w malopolsce, sklep, a na drzwiach notka: ZAROS FRUCA.
            • Gość: shrek Re: autentyk ze sklepu IP: 62.233.144.* 23.05.02, 21:23
              Wieś gdzieś. Sklepik. W oknie kartka: "Z powodu remontu sklepowa daje od tyłu".
              • Gość: JA Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 09:00
                umarłam!!!!!!!!!!
                • tini83 Re: autentyk ze sklepu 23.08.06, 13:43
                  ja tez !!!!!!!!!!!!!!! ;^)
              • Gość: ja Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 15:00
                Juz po mnie :)
                • Gość: enonim Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 19:38
                  haaaaahahahahahhaaaa, ja pierdzielę
                  • Gość: bery Re: autentyk ze sklepu IP: *.adsl.inetia.pl 15.08.13, 11:40
                    Masz jezczę z nim film?
                • kirkunia Re: autentyk ze sklepu 27.08.12, 19:40
                  2012 a wątek ciągle zabija...
                  • Gość: Bery Re: autentyk ze sklepu IP: *.adsl.inetia.pl 14.08.13, 17:41
                    Chodzi o tego Wajs pedzia z Częstochowy?
                  • Gość: Bery Re: autentyk ze sklepu IP: *.adsl.inetia.pl 15.08.13, 11:39
                    Masz jeszcze z nim film?
            • Gość: beti Re: autentyk ze sklepu IP: *.mikolow.net 07.07.02, 19:11
              Wielojęzyczna karteczka doczepiona do bielizny w PIMKIE. Tłumaczenie polskie:
              "Z powodów hygienicznych nie można tego artykułu wyminić lub oddać. Dziękujemy
              za Państwa wyrozumienie"
            • Gość: olcia! Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 19:11
              na przystanku autobusowym , w miejscu zerwanego rozkładu jazdy, ktoś dopisał
              markerem: ZARA BEDZIE!
            • Gość: łoł Re: autentyk ze sklepu IP: *.is.net.pl / 217.144.192.* 10.12.04, 23:45
              ZAROS FRUCA - to na pewno nie mogło być w Małopolsce! (No chyba,że chodzi Ci o
              Podhale, ale to i tak chyba byłoby inaczej napisane) Bardziej mi to wygląda na
              Śląsk.To po prostu nie jest gwara z tego regionu!
              • Gość: ula Re: autentyk ze sklepu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.05.10, 21:40
                Mogło być w Małopolsce.
                Mój teść (właściwie nie dokładnie, bo to ojczym męża, ale nie o to
                chodzi) jest z pochodzenia Ślązakiem, jako dziecko wyjechał do
                Niemiec, a teraz mieszka w Krakowie od ładnych paru lat - i naprawdę
                nie wiem jak on by napisał zaraz wracam, ale na pewno byłby to
                piękny kwiatek. Bo mowę jego czasem ciężko zrozumieć :)
          • Gość: Kasia Re: autentyk ze sklepu IP: 2.3.STABLE* 07.06.02, 17:03
            A ja kilka dni temu w Ikei na Targowku znalazlam takie oto okreslenie jakiegos
            tam sprzetu: ELEGANDZKIE
          • Gość: gościówa Re: autentyk ze sklepu IP: *.lo8.wroc.pl 30.09.03, 13:01
            a ja, bodajże w Trzebiatowie, widziałam reklamę "computerowe wyważanie kół".
            Było to tak z 8 lat temu.
            • Gość: trzygrosze Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.04, 09:01
              A ten trzebiatów nie jest czasem nad regą ??? Ja widziałem ten napis !! :P
            • Gość: Ewa Computerowe wywazanie kol IP: *.cc.univie.ac.at 01.10.04, 19:15
              a ja, bodajże w Trzebiatowie, widziałam reklamę "computerowe wyważanie kół".
              > Było to tak z 8 lat temu.
              A co tu smiesznego? Przy pomocy komputera sprawdza sie prawidlowe wywazenie
              kola na feldze. Jak bedzie kolo niewywazone, to troche potelepie w czasie jazdy.
              • Gość: janek8 Re: Computerowe wywazanie kol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 21:19
                Ewa! Widze, ze jednak nie tleniłaś
              • Gość: psst Re: Computerowe wywazanie kol IP: *.plock.sdi.tpnet.pl 27.01.05, 15:50
                > a ja, bodajże w Trzebiatowie, widziałam reklamę "computerowe wyważanie kół".
                > > Było to tak z 8 lat temu.
                > A co tu smiesznego? Przy pomocy komputera sprawdza sie prawidlowe wywazenie
                > kola na feldze. Jak bedzie kolo niewywazone, to troche potelepie w czasie
                jazdy


                ech te kobiety, az sie lza w oku kreci
                • Gość: Z boku Re: Computerowe wywazanie kol IP: *.hsd1.tx.comcast.net 14.08.05, 02:23
                  No, chyba ze zangielszczone. Po polsku powinno byc: KOMPUTEROWE. Reszta sie
                  zgadza.
                • Gość: kas Re: Computerowe wywazanie kol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 17:36
                  jestem kobieta i mnie to nie rozbawilo!

                  czyli nie jest ze mna az tak zle????
              • Gość: Pyza Re: Computerowe wywazanie kol IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.05, 15:19
                a inne posty zrozumiałaś?
            • Gość: betsaida Re: autentyk ze sklepu IP: *.icpnet.pl 23.11.04, 19:44
              skoro powiat gryficki rzadzi, to ja przyklad z Plotow: KRAKUSY(krokusy) i ŻĄKILE
              (jak to pieknie z francuska brzmi jak sie wymowi, prawda?:D),
          • Gość: gościówa Re: autentyk ze sklepu IP: *.lo8.wroc.pl 30.09.03, 13:03
            a ja, bodajże w Trzebiatowie, widziałam reklamę "computerowe wyważanie kół".
            Było to tak z 8 lat temu. A jeszcze wcześniej w Chojnicach w sklepie
            spożywczym: orężadę i mósztardę
            • lilarose Re: autentyk ze sklepu 06.07.05, 12:59
              Sklepik szkolny w podstawówce. Artykuł: "HUSTECZKI HIGIENJICZNE"
              • zewszad_i_znikad Re: autentyk ze sklepu 06.12.05, 23:05
                lilarose napisała:

                > Sklepik szkolny w _podstawówce_. Artykuł: "HUSTECZKI HIGIENJICZNE"

                Szkoła óczy... ;)
                • xmadzialenkax Re: autentyk ze sklepu 18.06.09, 17:17
                  i wyhowóje
        • Gość: M Re: autentyk ze sklepu IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.02, 21:05
          Sa takie sklepy z winami, gdzie ceny odzwierciedlaja klase sprzedawanych
          produktow (500, 1000 zl za ok. 0,75l wina). Ciekawe jaka jest kaucja za
          opakowanie zwrotne (butelke)? :)
          • Gość: Piotr Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl 07.04.02, 11:03
            Gość portalu: M napisał(a):

            > Sa takie sklepy z winami, gdzie ceny odzwierciedlaja klase sprzedawanych
            > produktow (500, 1000 zl za ok. 0,75l wina). Ciekawe jaka jest kaucja za
            > opakowanie zwrotne (butelke)? :)

            Takich butelek się nie zwraca. Kupujesz jedną, a potem uzupełniasz winem Sophia
            za 8.90

            • Gość: mosi Re: autentyk ze sklepu IP: *.p.lodz.pl 02.11.02, 00:54
              Gość portalu: Piotr napisał(a):

              > Gość portalu: M napisał(a):
              >
              > > Sa takie sklepy z winami, gdzie ceny odzwierciedlaja klase sprzedawanych
              > > produktow (500, 1000 zl za ok. 0,75l wina). Ciekawe jaka jest kaucja za
              > > opakowanie zwrotne (butelke)? :)
              >
              > Takich butelek się nie zwraca. Kupujesz jedną, a potem uzupełniasz winem
              Sophia
              >
              > za 8.90
              >

              Okradają cię. Sophię można kupić w Makro za 6,49 pln
              • dami7 Re: autentyk ze sklepu 24.02.04, 23:54

                > Okradają cię. Sophię można kupić w Makro za 6,49 pln

                Sophie są w różnych cenach - zależy za jaką odmianę wina "robią". Żeby było
                ciekawiej, to gdzieś czytałem, że Bułgaria spłaca tym winem swoje długi wobec
                Polski (jeszcze z czasów RWPG - oczywiście długi nie wina)
                • kkkarolina Re: autentyk ze sklepu 18.10.04, 15:49
                  dami7 napisał:

                  Żeby było
                  > ciekawiej, to gdzieś czytałem, że Bułgaria spłaca tym winem swoje długi wobec
                  > Polski (jeszcze z czasów RWPG - oczywiście długi nie wina)

                  O cholera, to co ja bedę piła jak już spłacą :P.
                  • Gość: :)) Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 16:39
                    :))) ::DDD))))))))
              • fenek_x Re: autentyk ze sklepu 27.01.05, 22:28
                was wszystkich okradaja! w moim miescie mozna kupic wino marki "dziki zachod"
                za... 3,20! to jest dopiero trunek!
          • boa.dupczyciel Re: autentyk ze sklepu 21.11.03, 11:24
            A to za czasów komuny były dżemy ANANASOWE i to byłby rarytas, gdyby w
            składzie przysmaku nie napomknęli z DYNI :)
            • Gość: ja Re: autentyk ze sklepu IP: *.krosno.tkdami.net / 213.77.14.* 04.09.04, 22:32
              Za komuny to kiedyś trafiłem na lody pomarańczowe. Wyobrażacie sobie jaki to
              był rarytas, wtedy pomarańcze przypływały raz do roku w okolicach Wielkanocy z
              Kuby. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że spodziewałem się czegoś
              więcej niż by to wynikało z etykiety. Zabrakło tam słów "o smaku". Lody
              rzeczywiście były pomarańczowe, ale tylko z barwy (uzyskanej z jakiegoś
              sztucznego barwnika), smak miały śmietankowy.
            • Gość: Agi Re: autentyk ze sklepu IP: *.134.155.3.static.crowley.pl 25.05.09, 11:35
              boa.dupczyciel napisał:

              > A to za czasów komuny były dżemy ANANASOWE i to byłby rarytas, gdyby w
              > składzie przysmaku nie napomknęli z DYNI :)


              Nie tylko za komuny. Weź syropy smakowe do napojów: na etykietce "malinowy",
              "jagodowy", "z dzikiej róży" i inne pyszności, a w składzie... sok aroniowy i
              aromaty. Czasem, w tych droższych, trafi się 1 (albo i mniej) procent soku
              zgodnego z nazwą.
        • bbona A propos denaturatu: 09.04.02, 00:27
          Pukanie do drzwi. Otwiera pani domu, za progiem żebrak:
          - A czego wam trzeba, dobry człowieku?
          - Kawałek chleba, szanowna pani, gdyby się znalazł, byłbym nad wyraz
          zobowiązany...
          - Ach, dobry człowieku, macie szczęście! Mieliśmy dzisiaaj małą uroczystość i
          sporo torta zostało!
          - Ależ! Szanowna pani zbyt łaskawa! Tylko chleba kawałek!
          - Ach, dobry człowieku! To żaden kłopot!
          Pani domu przynosi spory kawał torta i z dumą wręcza go żebrakowi. Ten, chcąc
          nie chcąc przymjuje i pod nosem szepcze:
          - K...! Jak teraz denaturat przez to gówno przesączyć?
          • Gość: zendi Re: A propos denaturatu: IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.03, 13:07
            Nie mówi się torta, tylko tortu... Nie błądź proszę!
            • Gość: ida Re: A propos torta: IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 10.08.04, 21:52
              Można i tak, i tak. Repartycja końcówek -a i -u w dopełniaczu jest nie do końca
              w polszczyźnie ustabilizowana, wierzaj Waćpan. Choć "tortu" rzeczywiście
              częstsze...
              • jacklosi Re: A propos torta: 11.08.04, 15:00
                Tortu zdecydowanie lepsze.
                A propos denaturatu: Za komuny chciałem kupić denaturat i poszedłem do slepu z
                chemią. Pani się zdziwiła. Ja pytam: To gdzie kupię?
                - W spożywczym.
                JK
        • Gość: gaan do denata IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.04, 13:12
          Wziąłeś sobie chyba za cel żebym udusiła się ze śmiechu, jestem w tyrce i nie
          mogę się wydać, że to czytam... buuuuuuuhahahaha
      • Gość: madzia Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 05.10.02, 21:32
        też ze sklepu w Przedborzu(woj. Lódzkie)poprosze orangie i miętosy
        • genek8 Re: autentyk ze sklepu 05.04.06, 09:58
          kumpel kupuje mentosy
          Poproszę mentosa - mówi kumpel.
          Jaki smak - pyta ekspedientka
          Nie wiem, najlepiej zeby byl mentos - odpowiada kumpel
    • konger Re: autentyk ze sklepu 05.04.02, 15:51
      W jednym ze sklepików na Ursynowie pod torebką z przyprawą curry
      zobaczyłem napis "curry-przyprawa do kur"
      • Gość: polaq Re: autentyk z wypozyczalni kaset video IP: *.chorzow-srodmiescie.sdi.tpnet.pl 06.04.02, 00:21
      • Gość: polaq Re: autentyk z wypozyczalni kaset video IP: *.chorzow-srodmiescie.sdi.tpnet.pl 06.04.02, 00:24
        Poprosze o film z zycia wziety, moze byc o Zombii albo o Wampirach
      • Gość: polaq Re: autentyk z wypozyczalni kaset video IP: *.chorzow-srodmiescie.sdi.tpnet.pl 06.04.02, 00:25
        Poprosze o film do placzu najlepiej jak dziecko umiera......(naprawde)
        • Gość: Bea Autentyki z Bieszczad IP: *.ewndsr01.nj.comcast.net 06.04.02, 05:03
          Na drzwiach sklepu w Bieszczadach: "Z powodu choroby sklepowa daje od tylu".
          W restauracji klient do kelnerki: "Krolowo, lornete, dwie meduzy i dwa
          utrwalacze" (tzn. 2 setki wodki, 2 x zimne nozki i 2 piwa).
          W restauracji (bieszczadzkiej) klient chcial wodke bez zakaski i klocil sie z
          kelnerka, na co rezolutna panienka zezloscila sie i mowi - "No chyba sie pan
          zesral", na co klient ze spokojem - "Jeszcze dzisiaj nie sralem" - autentyki!
          • Gość: kilian Re: Autentyki z Bieszczad IP: *.pp.rzeszow.pl 07.04.02, 11:21
            Autentyk, kuzyn opowiadał bezpośrednio "po"-zaśmiewaliśmy się do łez:

            Sklep typu "Warzywa, owoce, itp.." w Strzyżowie:

            Klient:
            -Proszę pana, czy są DŻONATANY ?
            Sprzedawca:
            -Nie, proszę pana. Ale mamy inne rodzaje DŻABŁEK.
            • konger Jabłka 07.04.02, 21:06
              Nazwy jabłek wypisane obok skrzynek z jabłkami na straganach bazarowych
              to historia na kilka opowiadań.
              Na razie przypominam sobie "Miękintosz"
              Może ktoś pamięta inne?
              • Gość: pidżej Re: Jabłka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.04.02, 01:14
                z wczesnych odmian dobry jest DŻEM ZGRYW
                • ismena7 Re: Jabłka 07.11.02, 16:20
                  Ja widuje na bazarku kolo mojego bloku jablka szampion ( pewnie w odroznieniu
                  od jablek champion). Widzialam tez czempiony, ale nie na tym samym bazarku.
                  • paskudek1 odnośnie championów:) 21.11.03, 11:01
                    mieskzamy z parą przyjaciół. Kolega kupił przepyszne jabłak w sklepie koło bloku i poczęstował nas zachwalając. Rzeczywiście jabłuszka super więc pytam "jaka to odmiana?" a on mi na to "nie wiem, takie za 2 zł, na górnej półce stały, na C albo na H"
                    Wchodze do sklepu, patrzę na półke i widzę "CHampion" :) no rzeczywiście na C albo na H były hihi
                    • d.su Re: odnośnie championów:) 26.08.04, 23:09
                      Tak naprawdę to nazwa prawidłowa brzmi "Sampion", z tym że "s" z "ptaszkiem",
                      bo to czeska nazwa. Czyta się Szampion i tak tez można zapisywać. Champion nie
                      ma z tym nic wspólnego...
                  • agucha11 Re: Jabłka 04.09.04, 21:25
                    Napis na szyldzie w jednym ze sklepów w Sejnach:
                    "WYKENDOWA PROMOCJA DROBIU" - autentyk!
              • vaud Re: Jabłka 18.11.02, 22:33
                konger napisał(a):

                > Nazwy jabłek wypisane obok skrzynek z jabłkami na straganach bazarowych
                > to historia na kilka opowiadań.
                > Na razie przypominam sobie "Miękintosz"
                > Może ktoś pamięta inne?


                Tak: "Star Kingi"
                • Gość: tadelek Re: Jabłka IP: *.agh.edu.pl / 192.168.18.* 03.08.03, 00:11
                  w sklepie w Krakowie były kiedyś jabłka "golden delicjusz" (czyli golden
                  delicious)
              • Gość: Mac_Agon Re: Jabłka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.04, 15:53
                Na razie przypominam sobie "Miękintosz"
                > Może ktoś pamięta inne?

                Na pewno ta odmiana jest najwdzięczniejsza do przekręceń. Ja pamiętam
                wersję "Mekin Tosze" Przez to wszystko nie wiem już jaka jest poprawna
                pisownia :-/
              • Gość: kas Re: Jabłka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 17:48
                Kiedys na targu warzywno owocowym...
                Byla kartka wetknieta w morele o tresci: "MOREL KRAJOWY"
              • Gość: blabla Re: Jabłka IP: *.dms.net.pl 21.01.09, 15:14
                Ja widziałam tylko "PRUKSELKI" (czyli brukselki, oczywiście) ;-)
            • bbona Re: Autentyki z Bieszczad 08.04.02, 23:44
              Z dyskusji w niewielkim slkepiku na Podkarpaciu:
              - Jest kiełasa " beskidzka"?
              - Bez cego?
              :)
              • Gość: dzieci buszu! Re: Autentyki z Bieszczad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 19:44
                bbona napisał:

                > Z dyskusji w niewielkim slkepiku na Podkarpaciu:
                > - Jest kiełasa " beskidzka"?
                > - Bez cego?
                > :)


                no jak to bez czego?? bez kicka ;)
            • Gość: ggg Re: Autentyki z Bieszczad IP: *.zdem.compaq.com 16.07.03, 18:36
              Ale Strzyżów nie leży w Bieszczadach!!!!!
            • kraxa Naprawdę w Mławie 09.08.04, 12:29
              w restauracji hotelu Sportowego, czy Olimpijskiego-nie pamietam. Klient do
              bufetowej, zamawiajac kolację: A jest cos z Ryb? "Rypanie" odpowiedziała
              rezolutnie i pusciła oczko
            • Gość: wełniak Re: Autentyki z Bieszczad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 19:17
              >Gość portalu: kilian napisał(a):
              >-Proszę pana, czy są DŻONATANY ?
              > Sprzedawca:
              > -Nie, proszę pana. Ale mamy inne rodzaje DŻABŁEK.

              dobreeee! :)
              a mnie kiedys taka starsza pani pytała ile kosztuje wypożyczenie "kadżaka"
              (chodziło o kajak :))
          • Gość: Fred Autentyki IP: *.wodgik.katowice.pl 10.07.03, 11:19
            Trzech gości w monopolowym (nie równocześnie) zamawiało coś na rozgrzewkę (2
            pierwsi - jabole, ostatni - pół litra).

            I. "Proszę tego rozbójnika!"

            II. "Głuptasia proszę"

            III. "Proszę przyjaciela do rozmowy"
          • Gość: zuzo Re: Autentyki z Bieszczad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 22:56
            autentyk: w sklepie spozywczym w lomzy. gosc w stanie wskazujacym na spozycie
            do mlodej ekspedientki w dziale monopolowym:
            - jasne pelne
            ona - co jasne pelne?
            - no, jasne pelne
            ona - ale co?
            - wczoraj sie narodzila? piwo jasne pelne!!!
          • Gość: dzieci buszu! a propos srania ;p IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 19:41
            kiedys na obozie moja koleżanka przewróciła się chyba na sznurówkach
            i obtarła sobie kolano do krwi



            skutkiem było to ze potem przez pół dnia opowiadała jak to sie
            WYSRAŁA ;-)
        • Gość: f Re: autentyk z wypozyczalni kaset video IP: *.pgnig.pl 16.05.02, 13:01
          K: Chciałem pożyczyć film pornograficzny
          W: A co, nie miałeś na żywo?
          K: O! Na żywo też są?
          • Gość: marcee Re: autentyk z wypozyczalni kaset video IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 18.05.02, 17:00
            Ja; prosze jakis film porno
            pani pyta sie uczenie: a czy to ma byc soft porno czy hard porno?
          • biljana Re: autentyk z wypozyczalni kaset video 12.09.04, 22:20
            Wypozyczalnia. Lata 80 te.
            Ja: poprosze Vice -Versa (byla taka komedia w zamierzchlych czasach)
            Pan: Wajs-Wers chyba ?
            Ja: ..cchybba tak ;)
        • mitoch Re: autentyk z wypozyczalni kaset video 05.08.04, 22:02
          Gość portalu: polaq napisał(a):

          > Poprosze o film do placzu najlepiej jak dziecko umiera......(naprawde)
          Stoję w wypozyczalni i słyszę dialog:
          - czy jest Wall Street [łol strit]?
          - hmm, chyba nie ma, jak?
          - Wall Street [łol strit]
          - a zna pan tytuł po polsku, bo ja tam po angielsku słabo mówię
      • dr-zdrowko Re: autentyk ze sklepu 18.05.12, 11:25
        konger napisał:
        > "curry-przyprawa do kur"
        haha :D
    • Gość: alissa19 Re: autentyk ze sklepu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.02, 15:56
      moja mama kiedys slyszala jak ktos prosil o cytuje"zup"tak to wymowil a
      chodzilo o 7UP -jak ktos pil niedawno to pamieta ze napis na butelce byl w
      formie takiej jakby blyskawicy a to 7 wygladalo jak Z z lekka.w kazdym razie
      jako humor sytuacyjny nie do podrobienia.
      • bbona Re: autentyk ze sklepu 09.04.02, 00:40
        Gość portalu: alissa19 napisał(a):

        > moja mama kiedys slyszala jak ktos prosil o cytuje"zup"tak to wymowil a
        > chodzilo o 7UP -jak ktos pil niedawno to pamieta ze napis na butelce byl w
        > formie takiej jakby blyskawicy a to 7 wygladalo jak Z z lekka.w kazdym razie
        > jako humor sytuacyjny nie do podrobienia.
        ---W druga stronę:
        kiedy jeszcze ten napój nie był tak popularny, a pytałam w sklepie o napoje
        chłodzące, zaproponowano mi nie tylko "orange", ale też "lemon cytrynowy" i "
        siedem up". To ostatnie z dziwnym chichotem - widać jednej głoski zabrakło:)

      • Gość: k2 Re: autentyk ze sklepu IP: *.pronet.lublin.pl 12.07.02, 22:58
        Gość portalu: alissa19 napisał(a):

        > moja mama kiedys slyszala jak ktos prosil o cytuje"zup"tak to wymowil a
        > chodzilo o 7UP -jak ktos pil niedawno to pamieta ze napis na butelce byl w
        > formie takiej jakby blyskawicy a to 7 wygladalo jak Z z lekka.w kazdym razie
        > jako humor sytuacyjny nie do podrobienia.

        och skad ja to znam... kiedys pojechalismy na mecz do borek (wies kolo Dęblina)
        - poprosze sevenap
        - co ??
        - no sevenap
        - nie mamy czegos takiego (wszyscy w smiech wiedzac o co chodzi)
        - ten napoj z zielona etykietka
        - aaa to to bylo mowic ze zup
      • Gość: lola Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.03, 23:59
        Gość portalu: alissa19 napisał(a):

        > moja mama kiedys slyszala jak ktos prosil o cytuje"zup"tak to wymowil a
        > chodzilo o 7UP -jak ktos pil niedawno to pamieta ze napis na butelce byl w
        > formie takiej jakby blyskawicy a to 7 wygladalo jak Z z lekka.w kazdym razie
        > jako humor sytuacyjny nie do podrobienia.

        10 lat temu pracowałam w sklepie i kilka razy zdarzyło mi sie ten ZUP
        sprzedawac. Nawet nie prostowałam , wiedziałam o co chodzi.
    • Gość: bartas osobiscie to przezylem IP: 217.98.105.* 07.04.02, 22:41
      Wchodze do sklepu nocnego i pytam:
      -Jest dżin (gin)?
      -Tak, dzin bim (Jim Beam).
      • Gość: Blekota Re: osobiscie to przezylem IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 16.05.02, 08:28
        Też autentyczne.
        Mój starszy brat wyjechał do teściów na święta wielkanocne (daleko). Ja na te
        parę dni wprowadziłem się do niego, żeby się opiekować rybkami, kwiatkami no i
        sobie pomieszkać. Brat zostawił mi pełną lodówkę, ale nie było chleba, co
        zauważyłem dopiero wieczorem. Pojechałem do sklepu nocnego. W sklepie mała
        kolejka. Panowie głosem mocno ochrypłym proszą to o Krakusa, to o Wyborową. W
        końcu nadeszła moja kolej. Mówię:
        - Poproszę jeden chleb.
        Sprzedawca:
        - Proszę?
        - Jeden chleb.
        Sprzedawca:
        - Chodzi o pół litra?
        • Gość: Lobelia Re: osobiscie to przezylem IP: 195.187.102.* 21.05.02, 10:48
          O, to bardzo podobny numer się zdarzył mojemu kumplowi
          z akademika. Był głodny i do sklepu nocnego na
          Grójeckiej udał się po chlebek. Podszedł do lady,
          powiedział "Pół chleba poproszę" a pani ekspedientka
          bez słowa postawiła przed nim pół litra...
          Przypomniało mi się jeszcze jedno zdarzenie
          "monopolowe". Kilku kumpli urządzało imprezę, której
          główną atrakcją miało byc tanie wino. Udali się po ten
          wykwintny trunek z plecakiem do Hali Kopińskiej,
          poprosili o 30 win, a pani ekspedientka z pełną powagą
          pyta "Otworzyć?".
          Hala Kopińska i targowisko przy niej było zresztą
          scenerią wielu fajnych zdarzeń. Np. kiedyś pan stojący
          przede mną w kolejce do warzywniaka wyraził wątpliwość,
          czy ekspedientka zważy mu jakąś bardzo małą ilość
          czegoś tam. Na co ona "Proszę pana, ja mam akademik pod
          bokiem, to ja już i jednego kartofla ważyłam!".
        • Gość: lampart Re: osobiscie to przezylem IP: *.espol.com.pl 25.07.03, 12:28
          Kumpel przychodzi do sklepu:
          - Prosze Frugo
          a ekspedientka bez słowa stawia przed nim tanie wino

          :-))
          • deanke Re: osobiscie to przezylem 22.06.05, 01:56
            a ja sie dziwilam jak moi znajomi poszli do sklepu do sklepu i poprosili o SOK Z GUMIJAGÓD, a ekspedientka bez słowa podala winko:)) teraz juz mnie nic nie zdziwi;)

            D.
            • Gość: agronom Re: osobiscie to przezylem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.05, 14:44
              Kiedyś na Mazurach w Gieesie przy mnie koleś poprosił o jednookiego. Jakie było
              moje zdziwienie, jak dostał piwo Jurand...*jednooki? chyba razczej bezoki
              powinno być ;-)))
              • whitebear Re: osobiscie to przezylem 17.08.05, 14:53
                Z tego co pamiętam to Jurand nie miał jednego oka przez dłuższy czas (chyba
                jakiś wypadek z kuszą, albo co), a dopiero potem wyłupili mu drugie.
                • Gość: Jaro Re: osobiscie to przezylem IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 24.10.05, 16:59
                  > jakiś wypadek z kuszą, albo co

                  Tak, spojrzał w wylot ;P
                • java84 Re: osobiscie to przezylem 18.08.06, 15:32
                  w Gdansku podobno na piwo Lech mowia głąb. wiadomo, dlaczego
                  jak bylam mala, poprosilam o Marsa (batona) a pani idzie do mnie, 10letniej
                  panienki z paczka fajek;)))
                  a teraz, jak kupuje piwo (mam 22 lata) to prosza o dowod. z tego wszystkiego
                  przestalam pic %, przerzucilam sie na soki.
                  • frred Re: osobiscie to przezylem 24.08.06, 13:28
                    Dlaczego na Lecha mówią głąb? że zielony?
            • ansie1 Re: osobiscie to przezylem 02.11.07, 10:49
              Wiejski sklep spożywczy. Wcześnie rano. Moja mama stoi w kolejce i
              słyszy przed sobą zachrypły głos wiernego klienta:
              - dwa mózgotrzepy poproszę.
              Wiadomo o co chodzi.
            • Gość: Agi Re: osobiscie to przezylem IP: *.134.155.3.static.crowley.pl 25.05.09, 11:41
              Pan stojący przede mną w sklepie, mocno zachrypniętym głosem poprosił: "Szefowo,
              śniadanko". Bez mrugnięcia okiem wyjęła z lodówki cztery Tyskie. Stały klient
              widać był. :)
    • Gość: JOASIA26 Re: autentyk ze sklepu IP: *.telefony.com.pl 08.04.02, 07:46
      do sklepu przychodzi starszy mezczyzna .ciekawie rozglada sie po półce z sokami
      i po chwili mowi;poprosze ten duzy sok z GEJFIUTA
      • Gość: Hamster Re: autentyk ze sklepu IP: 195.117.18.* 08.04.02, 11:15
        Pamietam jak kiedys córeczka i mamusia kupowalu Pizze. Widocznie bardzo mamusi
        kojarzylo sie to slowo z pica i kazala malej mówic "poprosze pyze".
        • pletwa3 Re: autentyk ze sklepu 08.04.02, 14:26
          A propos pizzy, opowiadał mi mój mąż, że kiedyś pojechał ze swoim ojcem ,
          wiekowym dosyć, do Włoch (dawno to było, u nas się pizzy nie jadało wtedy) i
          zaproponował mu "może zjemy pizzę?", ojciec zbaraniał. "Cooo???" "Pizzę" -
          "Synu, jak to się tak nazywa, to ja tego jadł nie będę!"

          A ze sklepu na naszej prowincji: przyszła dostawa jakichś zagranicznych soków,
          na skrzyni z butelkami był napis "FRAGILE!", sprzedawczyni rozpakowała soki i
          ustawiła na półce z karteczką : sok FRAGIL - 3 zł.
          • Gość: kilian Re: autentyk ze sklepu IP: *.pp.rzeszow.pl 08.04.02, 15:19
            Na podobnej zasadzie gdy pracowałem w Niemczech co niektórzy pisali do rodzin w
            Polsce, jako adres zwrotny podając np.:

            "ulica:Uwaga Zły Pies" lub "ulica"Teren Prywatny", oczywiście po niemiecku.
            • java84 Re: autentyk ze sklepu 18.08.06, 15:33
              jaka jeswt najczestsza ulica w niemczech? Einbahnstrasse!!!
          • bbona Re: autentyk ze sklepu 08.04.02, 23:52
            pletwa3 napisał(a):

            > na skrzyni z butelkami był napis "FRAGILE!", sprzedawczyni rozpakowała soki i
            > ustawiła na półce z karteczką : sok FRAGIL - 3 zł.
            ---Płetwa, to jest po prostu boskie!
            Chyba przebiłaś wszystkie autentyki:)))
            Pozdr!

            • mac.card Re: autentyk ze sklepu 08.10.02, 17:39
              bbona napisał(a):

              > pletwa3 napisał(a):
              >
              > > na skrzyni z butelkami był napis "FRAGILE!", sprzedawczyni rozpakowała sok
              > i i
              > > ustawiła na półce z karteczką : sok FRAGIL - 3 zł.
              > ---Płetwa, to jest po prostu boskie!
              > Chyba przebiłaś wszystkie autentyki:)))
              > Pozdr!
              >

              Za komuny, przy PDT na Woli widziałem stragan gdzie na bananach stała tabliczka
              z cena i nazwą towaru "Turbany...". Bo na kartonach była nazwa importera -
              "Turbana".
              • ismena7 Re: autentyk ze sklepu 07.11.02, 16:28
                A ja calkiem niedawno w jednym z hipermarketow kupilam fotelik samochodowy dla
                dziecka marki WARNING. Tak bylo napisane na polskiej etykietce dolaczonej do
                fotelika.
                A na samym foteliku rzeczywiscie byla notatka (duza i wyrazna) zatytulowana:
                WARNING, po czym nastepowal opis sposobu przypinania fotelika do siedzenia w
                samochodzie i sposob zapinania pasow przy foteliku.
            • akami Re: autentyk ze sklepu 11.02.07, 01:06
              Znalazłem tabliczki do powieszenia na płocie. Na jednej "Uwaga zły pies" a na
              drugiej "Uwaga, suka" (Kangurek na Ursynowie w korytarzu)
          • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 25.04.08, 16:02
            pletwa3 napisał:

            > A propos pizzy, opowiadał mi mój mąż, że kiedyś pojechał ze swoim ojcem ,
            > wiekowym dosyć, do Włoch (dawno to było, u nas się pizzy nie jadało wtedy) i
            > zaproponował mu "może zjemy pizzę?", ojciec zbaraniał. "Cooo???" "Pizzę" -
            > "Synu, jak to się tak nazywa, to ja tego jadł nie będę!"

            Przypomina się taka scena z "Czterdziestolatka - 20 lat później". Najstarszy
            mieszkaniec wsi, w której Karwowski budował most, pierwszy raz w życiu próbuje
            pizzy i zaraz pluje z obrzydzeniem, bo dowiaduje się, że pizza to włoski
            odpowiednik podpłomyka.
      • szemesz podobne;-) 14.02.04, 13:00
        kiedys chlopak poprosil serek homoseksualny;-))) on z kolega w smiech...pani
        nie bylo do smiechu...zrobila sie czerwona;-)
    • Gość: Lobelia Re: autentyk ze sklepu IP: 195.187.102.* 08.04.02, 14:59
      W Tomaszowie Maz. parę lat temu otwarto sklep z
      dewocjonaliami, na którym umieszczono duży szyld
      "ARTYKUŁY DEWOCYJNE" (po paru tygodniach został
      zdjęty).
      • Gość: Olek Re: autentyk ze sklepu IP: *.mtp.com.pl 09.04.02, 10:12
        Sklep w dużym mieście lata 70-te.
        -Proszę 30 deka tego sera z górnej półki-
        - To jest atrapa- odpowiada sprzedawczyni
        - Też lubie, może być- stanowczo potwierdza klientka
        • quba Re: autentyk ze sklepu 09.04.02, 11:11
          Gość portalu: Olek napisał(a):

          > Sklep w dużym mieście lata 70-te.
          > -Proszę 30 deka tego sera z górnej półki-
          > - To jest atrapa- odpowiada sprzedawczyni
          > - Też lubie, może być- stanowczo potwierdza klientka

          stary kawał

          • Gość: Alex Re: autentyk Katowice IP: *.chorzow-srodmiescie.sdi.tpnet.pl 09.04.02, 14:11
            Ostrze łyżwy na rowki
      • Gość: GOHA Re: autentyk ze sklepu IP: *.otosf.com.pl 25.07.02, 12:25
        Gość portalu: Lobelia napisał(a):

        > W Tomaszowie Maz. parę lat temu otwarto sklep z
        > dewocjonaliami, na którym umieszczono duży szyld
        > "ARTYKUŁY DEWOCYJNE" (po paru tygodniach został
        > zdjęty).


        A PROPOS MAKABRY:
        JEST W WAWIE SKLEP MIĘSNY, A JEGO HASŁO REKLAMOWE (NA SZYLDZIE)
        BRZMI: "ROZKŁADAMY ŚWINIE NA ŁOPATKI" ...
        • aga_11 Re: autentyk ze sklepu 26.11.02, 10:14
          Całe lata temu banku w Okrąglaku wisiała kartka: OSTATNIEGO KLIENTA ZAŁATWIAMY
          O GODZ. 19 .00
        • Gość: Fred Re: autentyk ze sklepu IP: *.wodgik.katowice.pl 10.07.03, 11:29
          Gość portalu: GOHA napisał(a):

          (...)
          > A PROPOS MAKABRY:
          > JEST W WAWIE SKLEP MIĘSNY, A JEGO HASŁO REKLAMOWE (NA SZYLDZIE)
          > BRZMI: "ROZKŁADAMY ŚWINIE NA ŁOPATKI" ...

          Stoimy kiedyś z Tatą i bracikiem na przystanku tramwajowym (po paru piwach).
          Nagle nadjeżdża tramwaj (nie nasz)... a ja dostaję ataku śmiechu. Ludzie
          oglądają się na mnie nawet z drugiej strony ulicy (Chorzowska w Katowicach, a
          więc odległość przynajmniej 30 m), jakaś baba nawet się zatrzymała autem.

          Bo na tramwaju była reklama:


          Wytwórnia mięsa i wędlin

          (tu narysowany pokażny łeb świni)

          Jacek Tarczyński
        • Gość: kana Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.05, 23:22
          Tarnowskie Góry bar. Szyld przed:
          Jeśli Ci smakowało, poleć nas swoim przyjaciołom, jeśli nie...wrogom...
        • Gość: kama Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 21:39
          U nas w Żywcu jakiś czas temu chyba na boisku piłkarskim jako reklama wsiał ogromny napis: "Zakłady mięsne w Żywcu Wojciech Dobija" :):)
      • Gość: Janek_Rumianek Re: autentyk ze sklepu IP: *.wolborz.sdi.tpnet.pl 09.10.02, 13:02
        ja rowniez pamietam ten napis. ale chcialem tu opisac historie, przez ktora
        moja babcia przez prawie dwa miesiace nie pojawiala sie w pedecie (dla
        niewtajemniczonych dwupietrowy dom towarowy). stoisko pasmanteryjne, polki
        dlugie na jakies 10 metrow prawie puste, bo na srodku 1 (slownie: jeden) klebek
        wloczki w kolorze baaardzo ostrej zieleni. na widok tego koloru trzyletnie
        dziecko (ja) wydalo na cale pietro okrzyk: BABCIA!!! ZOBACZ!!! ALE KU.WA
        ZIELONIUTKA!!! moja kochana rodzina nie omieszkuje tej historii opowiadac przy
        kazdej uroczystosci rodzinnej. dodam jeszcze ze byl to 1979 rok. pozdawiam
        • Gość: olcia! Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.03, 19:00
          kumpel opowiadał, że widział odcinek programu telewizyjnego "od przeczkola do
          opola", w którym prowadzący pyta się 3-letniej może dziewczynki: a masz może
          jakieś zwierzątka w domu? dziecko: mam; a jakie? dziecko: kotka; a jak się
          kotek nazywa? dziecko: mruczek; a kto wymyślił to imię? dziecko: ja; a mamusia
          i tatuś też tak wołają na kotka? dziecko: nie; a jak wołają? dziecko: ty
          sierściuchu je.any...
        • Gość: 666 Re: autentyk ze sklepu IP: 5.2.* / *.chello.pl 11.07.04, 20:16
          Mój czteroletni syn zażyczył sobie ostatnio w sklepie... plejboja. Trochę mnie
          to zdziwiło, ale cóż... ruszyłem w stronę regału z czasopismami. W końcu okazało
          się jednak, że chodzi o zabawkę (plastelinę?) o nazwie plejdo (play-doh)
          • Gość: kozborn Re: autentyk ze sklepu IP: *.torun.mm.pl 26.08.04, 01:27
            to kumpel mojego kumpla poszedł do kiosku i poprosił: proszę jednego Catsa i
            EKSTAZIEGO.
            • Gość: naiwna Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.04, 01:16
              Cóż za piękne imię, Ekstazy... :D Gdybym miała osobistego faceta, to na drugie
              dałabym mu Ekstazy!.. hmmm....
          • Gość: baj de łej eeee... IP: *.pl / *.zlo.cxt.pl 04.02.06, 00:14
            Gość portalu: 666 napisał(a):

            > Mój czteroletni syn zażyczył sobie ostatnio w sklepie... plejboja. Trochę mnie
            > to zdziwiło, ale cóż... ruszyłem w stronę regału z czasopismami.

            patologia
      • ismena7 Re: autentyk ze sklepu 07.11.02, 16:30
        A przy szpitalu na Plockiej w Warszawie jest sklep futrzarski, ktorego szyld
        wyglada tak:
        Futra
        A. Rzeznik
        • Gość: gościówa Re: autentyk ze sklepu IP: *.lo8.wroc.pl 30.09.03, 13:27
          A w Żarkach na jednej z willi widziałam reklamę producenta obuwia (sporo ich w
          tej miejscowości), następującej treści: Obuwie - M. Bubel
          • Gość: xxx Re: autentyk ze sklepu IP: 217.153.117.* 30.03.04, 19:33
            w Warszawie, przy dworcu Ochota, na jednym ze "sklepików" wisi
            reklama: "Kaszanka. Salceson. Podaruj sobie odrobinę luksusu"
            • Gość: RALF Re: autentyk ze sklepu IP: 212.244.249.* 23.01.06, 16:02
              "w Warszawie, przy dworcu Ochota, na jednym ze "sklepików" wisi
              reklama: "Kaszanka. Salceson. Podaruj sobie odrobinę luksusu"

              Prawda! codziennie idac do pracy usmiecham sie ta ten widok. Ale tak naprawde
              jest ono troche inne:
              "Kaszanka. Salceson. Parówkowa. Podaruj sobie odrobinę luksusu"

              Ponoc właściciel ma spore poczucie humoru...
              • Gość: Rroar Re: autentyk ze sklepu IP: *.tktelekom.pl 07.05.08, 22:18
                i2.pinger.pl/pgr443/3ce0037a0010e95747acb910
                :)
        • Gość: maja66 Re: autentyk ze sklepu IP: 213.77.38.* 21.01.05, 15:29
          fakt, widziałam!
        • Gość: bolek100 Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 23:34
          mnie w podstawowce uczyl muzyki pan Kapela powaga
        • Gość: agnieszka Re: autentyk ze sklepu IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 16.12.05, 12:20
          w lublinie jest szyld:
          Pediatra
          M. Rzeznik
        • Gość: Ola Re: autentyk ze sklepu IP: *.aster.pl 01.09.06, 21:42
          A Żywcu widziałam taki szyld:
          Hurtownia mięsa - Wojciech Dobija:)
          • Gość: ula Re: autentyk ze sklepu IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 30.05.10, 23:30
            a moja mama chodzi do ginekolog - dr Kroczek
            • Gość: zielona Re: autentyk ze sklepu IP: *.zone6.bethere.co.uk 28.11.10, 22:25
              moj sie nazywa dr Kroczak
              • dzedlajga Re: autentyk ze sklepu 29.06.13, 23:02
                u nas jest dr Kotas - ginekolog
                • Gość: rawi Re: autentyk ze sklepu IP: *.torun.mm.pl 14.07.13, 17:23
                  pewnie wołają na niego dr Choj ;)
                  • amilos Re: autentyk ze sklepu 24.08.13, 01:16
                    u mnie jest ginekolog Skrobarczyk
      • woodpecker_from_mars Re: autentyk ze sklepu 22.12.04, 13:25
        widzialam kiedys szyld: "sprzedaż dewocji";-))))
    • nimfomalinka Re: autentyk ze sklepu 10.04.02, 16:32
      autentyk ze sklepu a raczej z witryny. lata 80, bylam wtedy dzieciak, ale
      dobrze pamietam: pierwsze piłeczki kauczukowe, wystawione z duma na wystawie
      sklepu z zabawkami; pod nimi napis
      PIŁECZKI DO KAŁU
      :)
      • Gość: Bea Re: autentyk ze sklepu IP: *.ewndsr01.nj.comcast.net 13.04.02, 04:39
        Oczywiscie ze sklepu w Bieszczadach:
        Turysta: Poprosze herbatniki.
        Sprzedawczyni: Jakie herbatniki?
        T.: A te, tutaj.
        S>: To nie sa herbatniki, to sa bure petity! (petit beurre)

        Ze sklepiku w Szpitalu Praskim w Warszawie:
        Doktor: Poprosze "7 up"
        Sprzedawczyni: Co?!
        D>: Napoj "7 up" , no ten tutaj.
        S.: Aaa, ZUP!
        • Gość: alissa19 Re: autentyk ze sklepu-to juz bylo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.04.02, 11:38
          Gość portalu: Bea napisał(a):

          > Oczywiscie ze sklepu w Bieszczadach:
          > Turysta: Poprosze herbatniki.
          > Sprzedawczyni: Jakie herbatniki?
          > T.: A te, tutaj.
          > S>: To nie sa herbatniki, to sa bure petity! (petit beurre)
          >
          > Ze sklepiku w Szpitalu Praskim w Warszawie:
          > Doktor: Poprosze "7 up"
          > Sprzedawczyni: Co?!
          > D>: Napoj "7 up" , no ten tutaj.
          > S.: Aaa, ZUP!
          chyba nie czytalas od poczatku bo to wlasnie bylo powyzej w nieco zmodyfikowanej
          wersji.remake jest z zasady malo chwytliwy nie mowiac o stronie
          humorystycznej .pozdr.

          • Gość: Bea Re: autentyk ze sklepu-to juz bylo IP: *.ewndsr01.nj.comcast.net 13.04.02, 21:38
            Remake???? Masz na mysli _ w tlumaczeniu na polski - powtorke? No coz, nie jest
            to powtorka, bo dr ze Szpitala Praskiego to ja. Glupio Ci?
            :-)
            • Gość: alissa19 Re: autentyk ze sklepu-wyluzuj doktorku IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.04.02, 13:47
              Gość portalu: Bea napisał(a):

              > Remake???? Masz na mysli _ w tlumaczeniu na polski - powtorke? No coz, nie jest
              >
              > to powtorka, bo dr ze Szpitala Praskiego to ja. Glupio Ci?
              > :-)
              nie jest mi w ogole glupio-to juz po prostu bylo wyzej i to mialam na mysli w
              tlumaczeniu na polski.kim jestes -I don't give a damn'bout it.po prostu po co sie
              powtarzac?znasz znaczenie slowa "modyfikacja"?taka wlasnie jest moja wersja w
              stosunku do twojej- zmodyfikowana .tu wystepujesz ty w roli glownej tam swiadkiem
              byla moja mamunia a pointa ta sama.na przyszlosc zycze szybszego refleksu.
              • pawelzaw a teraz poczta 15.04.02, 21:00
                maj 1999 rok:

                P. - pani za okienkiem poczty
                K. - klientka

                P: - a co to jest, gdzie to ten li...lichtentenset.. stein?
                K: - (konsternacja na twarzy) yyy no...
                P: - to kraj jaki?
                K: - takk, kraj
                P: - a gdzie?!
                K: - nnno, w Europie
                P: - naprawdę?
                K: - (nabrała pewności, widząc mój uśmiech)TAK, PROSZĘ PANI! W EUROPIE, TUŻ
                PRZY SZWAJCARII!!!!! LICHTENSZTAIN!
                P: - Lintenszajt?
                K: - (zrezygnowana) tak.

                P: przybiła paravion, a gdy K. wyszła, P. skomentowała:
                Ale się teraz w tej Polsce kombinuje... :)
                • Gość: Ewa Papierosy IP: *.usc.es 15.04.02, 23:01
                  Byly kiedys takie papierosy(moze i teraz sa ale wtedy wchodzily) o nazwie 'the
                  Blue' a takze mocniejsza wersja 'the Red'.
                  Czesto powtarzala sie sytuacja:
                  -Poprosze 'the Blue'
                  -A ktore,czerwone czy niebieskie?
                • Gość: Maa Re: a teraz poczta IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 19.04.02, 18:09
                  Lato 1988, poczta w małym miasteczku. Wysyłałam starannie zaadresowany list
                  lotniczy do przyjaciółki w Helsinkach. Pani w okienku popatrzyła podejrzliwie
                  na kopertę i pyta:
                  - Ale jaki to kraj?
                  - Finlandia.
                  - Jak?
                  - Finlandia!
                  Panienka z okienka wstała, sięgnęła jakiś zeszycik w czarnej okładce, zajrzała
                  doń i autorytatywnym tonem stwierdziła:
                  - Nie ma takiego kraju!!!
                  Zamarłam. To skąd ja wróciłam tydzień wcześniej???
                  • essie Re: a teraz poczta 23.05.02, 19:32
                    Miałam podobnie, wysyłałam list do Papui Nowej Gwinei (do polskiego misjonarza), pani na poczcie uparcie
                    twierdziła, że nie ma takiego kraju, w końcu po moich wyjaśnieniach odnośnie położenia kazała wpisać
                    Australię, "a tam się zobaczy...."- jak stwierdziła :))
                    • Gość: Beny Re: a teraz poczta IP: OBEDET* / 213.68.127.* 07.06.02, 11:32
                      essie napisał(a):

                      > Miałam podobnie, wysyłałam list do Papui Nowej Gwinei (do polskiego misjonarza)
                      > , pani na poczcie uparcie
                      > twierdziła, że nie ma takiego kraju, w końcu po moich wyjaśnieniach odnośnie po
                      > łożenia kazała wpisać
                      > Australię, "a tam się zobaczy...."- jak stwierdziła :))

                      Poland, Poland, nie mam takiego kraju jest tylko Holland

                      • Gość: Gacek Re: a teraz poczta IP: *.unisi.it / 172.16.18.* 24.03.03, 18:22
                        Gość portalu: Beny napisał(a):


                        >
                        > Poland, Poland, nie mam takiego kraju jest tylko Holland
                        >
                        W Italii kupuje sie znaczki w Sali- Tabacchi. chcialem kupic znaczek do
                        POLSKI (WCZORAJ) czyli Polonia. Pan wybaluszyl oczy i zapytal: Bologna?????? Po
                        czym odpowiedzialem mu ze jest taki kraj jak Polonia, ba,, nawet w Europie.
                        PS Gdybym kupil znaczek do Bolonii czy w ogole do Wloch to zaplacilbym tyle
                        samo...0.41 EUR
                      • Gość: 666 Re: a teraz poczta IP: 5.2.* / *.chello.pl 11.07.04, 20:22
                        a propos oceanii. do pewnego instytutu geografii dzwonili ze straży granicznej,
                        bo nie mogli uwierzyć, że istnieje państwo o nazwie vanuatu...
                    • myshen82 Re: a teraz poczta 05.08.03, 16:25
                      ja wysylalam do Macedonii i tez musialam pani na poczcie
                      tlumaczyc, co to za kraj i gdzie to jest;)
                      Kiedys kupowalam w malej kasie biletowej w Poznaniu bilet
                      do Radomia a pani: 'Gdzie ten Radom?'
                      ja na to, ze 100 km od Warszawy na poludniowy wschod...
                      ona szuka, szuka na mapie (sic!)...i mowi: ja tu Radomia
                      nie widze, tu jest tylko Lodz! musialam jej palcem pokazac;)
                      Horror
                  • mary_ann to jak w "Misiu" 22.03.03, 23:51
                    Gość portalu: Maa napisał(a):

                    > Lato 1988, poczta w małym miasteczku. Wysyłałam starannie zaadresowany list
                    > lotniczy do przyjaciółki w Helsinkach. Pani w okienku popatrzyła
                    podejrzliwie
                    > na kopertę i pyta:
                    > - Ale jaki to kraj?
                    > - Finlandia.
                    > - Jak?
                    > - Finlandia!
                    > Panienka z okienka wstała, sięgnęła jakiś zeszycik w czarnej okładce,
                    zajrzała
                    >
                    > doń i autorytatywnym tonem stwierdziła:
                    > - Nie ma takiego kraju!!!
                    > Zamarłam. To skąd ja wróciłam tydzień wcześniej???


                    To zupełnie jak w "Misiu" Barei: "Nie ma takiego miasta Londyn! Jest Lądek
                    Zdrój, Lądek (coś tam)... No, to co mi pani nie mówi od razu, ze to za granicą
                    jest?!"))))))
                    • Gość: trishika Re: to jak w "Misiu" IP: *.soch.lu.se 16.05.04, 19:31
                      Nie ma takiego miasta jak Londyn! Jest Ladek, Ladek Zdroj
                      Ale takie miasto w Anglii
                      To czemu mi pani od razu nie mowi! Przeciez ja musze pojsc i poszukac gdzie to
                      jest! Jezus Maria....
                  • Gość: kasia Re: a teraz poczta IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.48.* 17.09.03, 01:40
                    Gość portalu: Maa napisał(a):

                    > Lato 1988, poczta w małym miasteczku. Wysyłałam starannie zaadresowany list
                    > lotniczy do przyjaciółki w Helsinkach. Pani w okienku popatrzyła podejrzliwie
                    > na kopertę i pyta:
                    > - Ale jaki to kraj?
                    > - Finlandia.
                    > - Jak?
                    > - Finlandia!
                    > Panienka z okienka wstała, sięgnęła jakiś zeszycik w czarnej okładce,
                    zajrzała
                    >
                    > doń i autorytatywnym tonem stwierdziła:
                    > - Nie ma takiego kraju!!!
                    > Zamarłam. To skąd ja wróciłam tydzień wcześniej???



                    Jest Lądek, Lądek Zdrój... Nie ma Londynu:-)
                  • Gość: kasia Re: a teraz poczta IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.48.* 17.09.03, 01:40
                    Gość portalu: Maa napisał(a):

                    > Lato 1988, poczta w małym miasteczku. Wysyłałam starannie zaadresowany list
                    > lotniczy do przyjaciółki w Helsinkach. Pani w okienku popatrzyła podejrzliwie
                    > na kopertę i pyta:
                    > - Ale jaki to kraj?
                    > - Finlandia.
                    > - Jak?
                    > - Finlandia!
                    > Panienka z okienka wstała, sięgnęła jakiś zeszycik w czarnej okładce,
                    zajrzała
                    >
                    > doń i autorytatywnym tonem stwierdziła:
                    > - Nie ma takiego kraju!!!
                    > Zamarłam. To skąd ja wróciłam tydzień wcześniej???



                    Jest Lądek, Lądek Zdrój... Nie ma Londynu:-)
                    • Gość: Viciu Re: a teraz poczta- chociaż kolej:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 12:49
                      Kiedyś na Dworcu Centralnym, w informacji międzynarodowej pytam o pociąg do
                      Druskiennik (Litwa, niedaleko Wilna w sumie...)
                      -Nie ma takiej stacji.
                      -Ależ jest! Na Litwie...
                      -Nie ma na Litwie!
                      -Jest na Litwie, całkiem niedaleko Wilna...
                      I wtedy dwóch kolesi za mną, półgłosem: "Nie ma takiej miejscowości Londyn.
                      Może być Lądek, Lądek Zdrój..."
                      • ewosia Re: a teraz poczta- chociaż kolej:) 25.08.04, 22:57
                        Gość portalu: Viciu napisał(a):

                        > Kiedyś na Dworcu Centralnym, w informacji międzynarodowej pytam o pociąg do
                        > Druskiennik (Litwa, niedaleko Wilna w sumie...)
                        >
                        Tak skojarzyłam. Na dworcu w Bydgoszczy. Kolejka do kasy, każdzy kupuje bilet.
                        Wreszcie ja, pośpiech, do Gdańska, cały, druga klasa. Pani wydrukowała, podaje
                        kwotę i nagle mnie pyta: coś jeszcze? Zbaraniałam na moment a potem
                        powiedziałam: tak, bigos.
                • Gość: Lady Earl Grey Re: a teraz poczta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 12:36
                  moja mama na poczcie wysyła list do Estonii
                  m- mama
                  p- pani w okienku

                  m- poproszę znaczek do Estonii
                  p- dokąd?
                  m- no, do Estonii, taki kraj... Łotwa, Litwa, Estonia...
                  p- aaa, to w Azji!!!
          • Gość: GOHA Re: autentyk z kiosku IP: *.otosf.com.pl 25.07.02, 12:32
            Kiedyś, kupując fajki VOGUE, ZOSTAŁAM POUCZONA PRZEZ SPRZEDAWCE: NIE MoWI SIe
            VOGUE ALE "WŁAŻE". :( JEZU
            • higher_eu w warszawskim urzedzie 20.08.03, 20:32
              Kolezanka zalatwiala jakies sprawy w ktoryms z warszawskich urzedow...

              Pani z okienka: Gdzie Pani studiuje?
              Kolezanka: Na Uniwersytecie Jagiellonskim.

              Pani z okienka wpisala w rubruke: UNIWERSYTET JAGIELLONSKI, WARSZAWA...!!!

              ***

              Mi z kolei zdarzyla sie inna sytuacja w Urzedzie Dzielnicy Wola...

              Pani z okienka pomagala mi wypelnic jakies papiorki... nagle slysze od niej:

              Jeszcze tylko poprosze nazwisko z poprzedniego malzenstwa...

              zbaranialem!


              Juz wolalem jak sie mnie kiedys pani od meldunkow pytala o nazwisko
              panienskie... :)


              pozdrawiam...
            • lilarose Re: autentyk z kiosku 06.07.05, 13:08
              W kiosku koło mnie pan sprzedawca na Vogue'i mówił: WUŻETY :))
            • exotique Re: autentyk z kiosku 12.11.06, 21:29
              Jakos wiem, ze z frencza Vouge sie wymawia jako WOG
    • pocztowy wczoraj w małym sklepiku 16.04.02, 11:42
      wczoraj w małym sklepiku :
      Klient : Czy jest puree ziemniaczane w proszku ?
      Sprzed.: Nie, ale jest pomidorowa.
      • czorny10 Re: wczoraj w małym sklepiku 16.04.02, 14:28
        Sklep monopolowy. przy ladzie kolo z fioletowym kinolem
        -wiśniówkę proszę !
        -jaka ?
        -moze byc cytrynowa.

        I sklep z kasetami w 1990 roku;
        -poproszę KI 44 (KISS)
        - jest IRON MAKSIDEN (IRON MAIDEN)
        • Gość: oregon Re: wczoraj w małym sklepiku IP: 9.67.96.* 16.04.02, 14:37
          pod koniec lat 80 -tych i na początku 90 - tych na giełdach wymieniano sie
          kasetami wideo (może jest tak do dzis?). Kumpel miał "czystą" tasme i nakleił
          na niej kartke z tytułem "Nic tu nie ma" - komedia USA. Podszedł facet i
          mówi "O słyszałem! świetny film" - i wziął ta kasete od niego bez żadnych
          problemów....
          • nancyboy Re: wczoraj w małym sklepiku 14.05.02, 15:23
            "może jest tak do dzis?"
            No, to by byl dopiero dowcip...
          • jacklosi Re: wczoraj w małym sklepiku 13.08.04, 14:16
            Gość portalu: oregon napisał(a):

            > pod koniec lat 80 -tych i na początku 90 - tych na giełdach wymieniano sie
            > kasetami wideo (może jest tak do dzis?). Kumpel miał "czystą" tasme i nakleił
            > na niej kartke z tytułem "Nic tu nie ma" - komedia USA. Podszedł facet i
            > mówi "O słyszałem! świetny film" - i wziął ta kasete od niego bez żadnych
            > problemów....
            Pogratulować kumpla!
            JK
          • java84 Re: wczoraj w małym sklepiku 18.08.06, 15:44
            na historie mielismy czytac ksiazki o danej epoce i potem w klasie kazdy
            dostawal kilka pytan z lektury (samodzielny wybor tejze lektury). moj kumpel
            nic nie przeczytal ale wcisnal nauczycielowi wymyslony tytul, a nauczyciel na
            to:"czytalem, ciekawa ksiazka" bo nie chcial wyjsc na kogos, kto nic nie czyta,
            a zmusza mlodziez do lektury. oczywiscie wymyslony tytul nie istnieje!!!
        • Gość: Piotr To samo - McDonald's IP: *.eurx.dupont.com 17.04.02, 09:45
          Ja: Poprosze jeszcze Apple Pie'a
          Panienka: Ale jablkowego czy wisniowego?

          pzdr
          • little_mis_s_sunshine Re: To samo - McDonald's 29.10.09, 22:23
            a nie umie powiedzieć- ciasteczko jabłkowe?
            • Gość: naiwna w aptece... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 00:40
              jak to w aptece, nastrój raczej kościelny, pomimo, że apteka pełna.
              Panie farmaceutki w skupieniu wydają leki, ludzie w kolejkach w
              myślach trwożnie przeliczają, czy coś im zostanie w portfelach kiedy
              już z tego przybytku zdrowia wyjdą... Nagle rozdzwania się komórka
              jakiejś panienki, na oko 18-letniej. Dziewczyna odbiera i na cały
              głos mówi do rozmówcy: "Pod biustem? A czy ja wiem?" Na co jej
              kumpelka: "Siedemdziesiąt pięć masz, bo ja mam osiemdziesiąt pięć".
              Dziewczyna, nadal na cały głos: "No pod biustem chyba siedemdziesiąt
              pięć. Miseczka? A czy ja wiem, chyba S-ka?.. No to na razie".
        • Gość: Blekota Już jakiś czas temu IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 16.05.02, 09:19
          Jeden z moich kolegów w sklepie z płytami:
          - Czy ma pani piersi?
          Pani lekko speszona:
          - Mam.
          - A mogłaby pani pokazać?
          - O co ci chodzi gówniarzu!
          - No, taki zespół...
          • Gość: Janek_Rumianek Re: Już jakiś czas temu IP: *.wolborz.sdi.tpnet.pl 09.10.02, 13:16
            slyszalem jeszcze:
            -poprosze "Dzem w Spodku"
            -ale to nie jest sklep spozywczy tylko muzyczny
            oraz
            -czy ma pani Red Hot?
            -nie mam
            -to pewnie Chili Peppers tez nie ma?
            i z innej bajki
            knajpa w ktorej pierwszy dzien obsluguje nowy barman zestresowany na maxa i
            starajacy sie realizowac wszystkie zamowienia najlepiej jak potrafi. trzeba
            dodac ze pojawilo sie wlasnie na rynku nowe piwo (10.5)
            -dwa razy dziesiec i pol!
            -yyyyy dwadziescia jeden!
            • Gość: Iwo Re: Już jakiś czas temu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 16:58
              apropos 10,5. Lokal gastronomiczny w W-wie, w hotelu Belfer, siedza ludzie przy
              duzym stole (towarzystwo od 20-latka do 60-tki), podchodzi kelnerka z
              notesikiem i przyjmuje zamowienia. Wszyscy zamawiaja glownie browarki, jeden
              zywca, drugi tyskie, a kolega dla odmiany 10,5. Wszyscy oprocz kolegi dostali
              swoje szklanice ze zlocistym plynem, a kolega czeka. W koncu, niesmialo,
              boczkiem podchodzi kelnerka z siata w dloni i wrecza ja koledze ze slowami "oto
              pana zamowienie". Zajrzal do siaty i ujrzal buleczki. Ze dziwieniem pyta co to
              jest? na co kelnerka "yyy, no bo zamawial pan 10 BUL! Wszyscy odjechali!!!
              • Gość: bolek100 Re: Już jakiś czas temu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 23:44
                kelnerka na nasze poprosze menu-takich dan nie podajemy autentyk z Żuromina
            • java84 Re: Już jakiś czas temu 18.08.06, 15:46
              kiedys zrobilam sobie zart na dworcu w zielonej gorze- jeden z kursujacych
              pociagow relacji zg-poznan nazywa sie Malta. wiec podchodze do kasy i mowie"
              studencki na Malte", kobieta sie spojrzala, ale nie wiem, czy zalapala dowcip.
              ja na jej miejscu odeslalabym klientke na lotnisko/ do portu.
              ale dalam kobiecie spokoj i dodalam, ze chodzi o pociag do poznania.
          • Gość: annika Re: Już jakiś czas temu IP: *.ae.wroc.pl 28.01.04, 10:27
            z tej samej beczułki...
            W kiosku:
            - Poproszę "Panią".
            - Słucham...
            • Gość: Vesna Re: Już jakiś czas temu IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.03.04, 00:27
              przydażyło mi się to samo!!!! w Łebie!
              ja: Proszę "Panią"
              kioskarka: słucham
              ja: Poproszę "Panią"
              k: tak? słucham?
              ja: proszę gazetę "Pani"!!!
              k: aaa...
      • Gość: Kristo Re: wczoraj w małym sklepiku IP: 62.233.197.* 11.08.03, 15:05
        W ten sam deseń.
        Rok 1994 bazar ze starociami na Kole w Warszawie
        Osoby:
        T - Mój Tata
        S - Sprzedawca

        T: Czy ma pan może "Leki współczesnej terapii" ???
        S: Nie, ale mam słownik angielsko-polski za 150 tysięcy
      • Gość: kasiunia Re: wczoraj w małym sklepiku IP: *.net.autocom.pl 23.09.03, 21:58
        są płatki jęczmienne?
        nie, owsiane

        jest "kino"?
        nie, ale jest "teatr" - to z kiosku
        • quba Re: wczoraj w małym sklepiku 30.09.03, 12:59
          Gość portalu: kasiunia napisał(a):

          > są płatki jęczmienne?
          > nie, owsiane
          gdzie tu jest śmieszne?
          jęczmień i owies to dwa rózne zboża przecież
          • Gość: anka Re: wczoraj w małym sklepiku IP: 213.199.193.* 26.06.04, 22:52
            no właśnie!
            • Gość: jej Re: wczoraj w małym sklepiku IP: *.pl / *.zlo.cxt.pl 04.02.06, 00:43
              kino i teatr to też nie to samo, a jakoś to nie zdziwiło:>
              że ktoś chce kupić płatki, to nie znaczy, że jakiekolwiek, byle płatki - wbrew
              nadziejom sprzedawców
              • akami Re: wczoraj w małym sklepiku 11.02.07, 01:16
                np. może płatki mydlane
    • Gość: diabel Re: autentyk ze sklepu IP: 195.116.223.* 16.04.02, 14:54
      wszedl do sklepu jeden facet
      -czy jest kasza manna?
      -jest grysik- odopiedziala sklepowa
      -a to dziekuje- i wyszedł
    • Gość: rabi Re: autentyk ze sklepu IP: *.radiozet.com.pl / 10.10.11.* 16.04.02, 19:44
      Mój brat od kilku lat mieszka w Stanach. Opowiadał mi kiedyś, jak kupił sobie
      tam polskie piwo i oglądając etykietkę z rozpędu przeczytał " Dżejsni piłni"
      ( oczywiscie napisane było Jasne Pełne). Pozdr.
      • mojedwagrosze Re: autentyk ze sklepu 16.04.02, 22:08
        Moj kumpel byl w latach '80-tych przelotem w Moskwie i sklepie muzycznym wpadla
        mu w oko plyta zespolu UB 40.
        Podchodzi do sprzedawczyni i mowi:
        - Poprosze ju bi forty.
        - Szto?
        - Ju bi forty.
        - Kak?
        Kumpel wali sie w czolo:
        - Ju bi sorok.
        Szprzedawczyni nadal nie rozumie, wiec kumpel pokazuje palcem, a ona na to:
        - Aaa, i we sorok!
        • Gość: Rutus Re: autentyk ze sklepu IP: 2.4.STABLE* 14.05.02, 14:05
          Sklep w Żukowie (woj. pomorskie)
          Stoją na półce butelki ze szwedzkim napitkiem Cherry Likor ("o" z dwiema
          kropkami)Przyklejona, ręcznie pisana karteczka o treści: Likór wiśniowy.

          W innym sklepie sprzedawano piecyk gazowy Termet. Karteczka o treści "Junkiers"

          10 lat temu bezkutecznie prosiłem o podanie napoju sewen ap (7up)
          "Krysia, to to zielone z siódemką!" uratowała mnie jej koleżanka.
          • Gość: martolaj działo sie to na Mokotowie IP: CENTRALA:* / *.zus.pl 15.05.02, 15:58
            na Domaniewskiej w sklepie R..A,kolega w dziale wedlin zagadnął nieboże mlodą
            expedientkę wsposób ten:-Poproszę pierś,pilnie wpatrując się w nieregularny
            kawał mięsiwa.-MOJĄ CZY KURCZAKA-odparła wcale tym niespłoniona dziewka z
            prawie niezauważalnym uśmiechem.
            ps sklep na mokotowie,piekna ta żena za ledą
            • yarosh Re: działo sie to na Mokotowie 19.05.02, 11:00
              zena byla za pultem
              pozdr
            • Gość: Fred Re: działo sie to na Mokotowie IP: *.wodgik.katowice.pl 10.07.03, 11:34
              Gość portalu: martolaj napisał(a):

              > na Domaniewskiej w sklepie R..A,kolega w dziale wedlin zagadnął nieboże mlodą
              > expedientkę wsposób ten:-Poproszę pierś,pilnie wpatrując się w nieregularny
              > kawał mięsiwa.-MOJĄ CZY KURCZAKA-odparła wcale tym niespłoniona dziewka z
              > prawie niezauważalnym uśmiechem.
              > ps sklep na mokotowie,piekna ta żena za ledą

              Fajne ale ŻENA była ZA PULTEM
              • Gość: gaan Re: działo sie to na Mokotowie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.10.04, 14:36
                Mój mąż za każdym razem w sklepie prosi o "cycki". Wciąż ma z tego ubaw, ja juz
                stoje z głupim usmiechem...
          • Gość: taca niewiarygodne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 09:51
            młoda ,usmiechnieta dziewczyna w salonie prasowym w którym jest prawie wszystko.
            przychodzi starszy pan - poprosze błone fotograficzna..
            dziewczyna lekko zmieszana -eeee... no błona to kiedys była, ale dawno

            absolutny autentyk
            mało zycia nie straciłam przy tłumieniu rechotu
      • sze Re: autentyk ze sklepu 20.05.02, 15:44
        > oglądając etykietkę z rozpędu przeczytał " Dżejsni piłni"
        > (oczywiscie napisane było Jasne Pełne)

        to nie ze sklepu ale w tym duchu. w liceum w sali od rosyjskiego wisiala gazetka
        scienna o wiosnie, na gorze wolami stalo "BECHA" czy "wiesna" po rosyjsku. Ja
        kiedys na lekcji patrze, patrze i nic nie rozumiem: co to u diabla
        znaczy "becha"?! wreszcie skapowalem, ale na przerwie pytalem niezaleznie z piec
        osob, o czym ta gazetka, jesli tam jest "becha" - wszyscy dali sie zasugerowac i
        tez sie glowili... :)
        • Gość: Maa Re: autentyk ze sklepu IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 20.05.02, 21:51
          I też nie ze sklepu, ale tak samo - z pociągu relacji Warszawa-Warna, w czasach
          kiedy się jeszcze jeździło do Bułgarii na wakacje - Po kolejnym przejściu
          granicznym patrzymy na nazwę stacji - jak byk stoi "PYCE". Jakie Pyce, do
          diabła - zdenerwował się kolega - miało być "Ruse!!!" :)
          • Gość: bolek Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 23:49
            kumpela przeczytala kar(auto po angielsku)zamiast car znaczy rosyjski
        • _martynka Re: autentyk ze sklepu 09.07.02, 13:14
          :)))). Mój koleżnaka zapyatana kiedyś przez rusycystkę :"Co się robi wiosną?"
          odpowiedział:Wiesna, wiesna, uczeniki zwiewajut ze szkoli" , mój inny kolega
          zapytany jak jest po rosyjsku długopis odp:" pisatjel".
          W mojej szkole w sali do biologii stał szkielet kota(plastikowy), ktos przyczepił
          mu karteczkę"nie dokarmiać zwierząt"
          • Gość: patkag Re: autentyk ze sklepu IP: 81.15.189.* 26.03.04, 02:59
            to nie ze sklepu ale w temacie rosyjskiego:) kolega z liceum (hmm delikatnie
            powiedziawszy nie byl orlem) na maturze ustnej z rosyjskiego poci sie i
            steka...profesorowie mu pomagaja jak moga...po skonczonej wypowiedzi kieruje
            sie do drzwi i mowi.."dziekujsja" :) zdal :)

            P.
            • Gość: kozborn Re: autentyk ze sklepu IP: *.torun.mm.pl 26.08.04, 01:39
              inne z matury: technikum, pytanie: od czego zaczyna się Pan Tadeusz?
              - od P!
            • zunka8 Re: autentyk ze sklepu 31.08.04, 22:22
              Moj kumpel po ledwo wydukanej odpowiedzi na ustnej maturze z rosyjskiego
              wychodzac powiedział "do widzjenia"
              • dzagudka Re: autentyk ze sklepu 22.01.09, 11:22
                U mnie w podstawówce dwie koleżanki na rosyjskim:
                1. Jak jest chusteczka po rosyjsku? - Smarkatka
                2. Opisywanie zimowego obrazka, gdzie dzieci lepią baławana, jeżdzą
                na łyżwach itd... Jeden chłopiec się przewrócił. Pani pyta - co tej
                chłopiec zrobił? A koleżanka "Malczik wykopyrtnułsia?"
                • Gość: oth33 Re: autentyk ze sklepu IP: *.hsi.kabelbw.de 12.01.10, 21:02
                  z mojego ogródka
                  uczyłam niemieckiego w gimnazjum, klasa z językiem rozszerzonym,
                  czytamy jakiś tekst i pojawia się słówko 'Kaffeeklatsch' - pytam czy
                  ktos zna to słówko - pada odpowiedź - KAWA DLA KONIA
                  to było kilka lat temu ale do dziś kiedy sobie o tym przypomnę
                  umieram ze śmiechu
        • Gość: Jorn Re: autentyk ze sklepu IP: 217.11.141.* 03.10.02, 17:51
          sze napisał(a):

          > > oglądając etykietkę z rozpędu przeczytał " Dżejsni piłni"
          > > (oczywiscie napisane było Jasne Pełne)
          >
          > to nie ze sklepu ale w tym duchu. w liceum w sali od rosyjskiego wisiala
          gazetk
          > a
          > scienna o wiosnie, na gorze wolami stalo "BECHA" czy "wiesna" po rosyjsku. Ja
          > kiedys na lekcji patrze, patrze i nic nie rozumiem: co to u diabla
          > znaczy "becha"?! wreszcie skapowalem, ale na przerwie pytalem niezaleznie z
          pie
          > c
          > osob, o czym ta gazetka, jesli tam jest "becha" - wszyscy dali sie
          zasugerowac
          > i
          > tez sie glowili... :)

          Ja też w tym duchu: wjeżdżając do Konina od strony Warszawy drogą nr 2
          napotykamy wielką żółtą tablicę z napisami "UWAGA!", "DANGER!", "ATTENTION" i
          jeszcze jednym: "BHUMAHUE". Domyśliłem się, co oznacza ten ostatni, ale za
          cholerę nie mogłem dojść w jakim to języku, dopiero po kilku przejazdach obok
          tej tablicy domyśliłem się, że chodzi o rosyjski ("Wnimanije").

          Z innej beczki: nieistniejacy już sklepik warzywny w Zielonej Górze, jakieś 20
          lat temu, ale kartkę na drzwiach pamietam do dziś: "W dniu [tu data] sklep
          będzie nie trzynny".

          I jeszcze inna sytuacja: kilka lat temu w Karpaczu, w ksiegsrni przy swiątyni
          Vang: na ladzie (pod szkłem) i na półkach książki i kasety magnetofonowe o
          tematyce religijnej i regionalnej; wpada wycieczka szkolna (na oko 12-13 lat),
          jeden chłopaczek zauważył te kasety i pyta: "jest Liroy?".

          Pozdrawiam

          Jorn
          • Gość: ja Re: autentyk ze sklepu IP: *.t16.ds.pwr.wroc.pl 18.08.03, 13:12
            to była moja klasa:)
        • lukrecja8 Re: autentyk ze szkoły 17.02.04, 16:41
          kumpel siedzi w kurtce na matmie a nauczycielka: Lisiński, jak cię widzę, to
          się pocę!
        • laura.x Re: autentyk ze sklepu 13.10.05, 17:59
          To ja kiedys miałam podobnie. Zanim zaczęłam uczyc sie w szkole rosyjskiego, to
          byłam swiecie przekonana, ze po ulicach jeździ samochód KAMA 3, a to był
          KAMAZ :D:D
          • abbra Re: autentyk ze sklepu 14.10.05, 14:27
            *w sklepie spożywczym - napis obok skrzynki z mlekiem : "Mleko na siadłe"
            *w innym sklepie - "Wysprzedaż"
            *w Marcpolu w Hali Gwardii - wielki napis nad regałem z deserami - "Kiśle"
          • yabol428 Re: autentyk ze sklepu 14.10.05, 17:38
            laura.x napisała:

            > To ja kiedys miałam podobnie. Zanim zaczęłam uczyc sie w szkole rosyjskiego, to
            >
            > byłam swiecie przekonana, ze po ulicach jeździ samochód KAMA 3, a to był
            > KAMAZ :D:D

            To chyba każdy to miał. Ja też tak myślałem :))))
            A potem szło się do V klasy, była na rosyjskim czytanka "Na riekie Kama awtazawod Kamaz" i wszystko stawało się jasne:)
      • Gość: Kasia Re: autentyk ze sklepu IP: 4.1R* / *.justice.vic.gov.au 16.08.02, 09:45

        > Opowiadał mi kiedyś, jak kupił sobie tam polskie piwo i oglądając etykietkę z
        > rozpędu przeczytał " Dżejsni piłni" ( oczywiscie napisane było Jasne Pełne).

        > to nie ze sklepu ale w tym duchu. w liceum w sali od rosyjskiego wisiala
        > gazetka scienna o wiosnie, na gorze wolami stalo "BECHA" czy "wiesna" po
        > rosyjsku. Ja kiedys na lekcji patrze, patrze i nic nie rozumiem: co to u
        > diabla znaczy "becha"?! wreszcie skapowalem, ale na przerwie pytalem
        > niezaleznie z piec osob, o czym ta gazetka, jesli tam jest "becha" - wszyscy
        > dali sie zasugerowac i tez sie glowili... :)

        > I też nie ze sklepu, ale tak samo - z pociągu relacji Warszawa-Warna, w
        > czasach kiedy się jeszcze jeździło do Bułgarii na wakacje - Po kolejnym
        > przejściu granicznym patrzymy na nazwę stacji - jak byk stoi "PYCE". Jakie
        > Pyce, do diabła - zdenerwował się kolega - miało być "Ruse!!!" :)

        Tez w tym stylu: wigila 2000. Pierwszy raz w Niemczech u tesciow. Chcac zrobic
        dobre wrazenie, siegam po sloik ktory wlasnie przyniosl tesc, i zaaferowana
        czytam z nienaganna angielska wymowa: "brathering". Tesc (nauczyciel
        niemieckiego) o malo sie nie udlawil, ksztuszac sie ze smiechu!!! To mialo byc:
        Brat Hering [pieczony sledz]. Autentyk powtarzany (ku mojej niedoli) przy
        kazdej rodzinnej okazji...

        A teraz a propos smazalni ryb (bylo tutaj kilka anegdotek) to jezdzac po
        miastach i miasteczkach nadbatlyckich latem 99 zauwazylam nastepujace zjawisko:
        co i krok budy z szyldami: "Pieczone Kurczaki", a prawdziwej smazalni ryb ani
        na lekarstwo!!! Paradox?
        • hsps Re: autentyk ze sklepu 16.08.02, 10:37
          Gość portalu: Kasia napisał(a):

          > zaaferowana czytam z nienaganna angielska wymowa: "brathering".
          > To mialo byc: Brat Hering [pieczony sledz]. Autentyk powtarzany

          Gratuluję "podwójnego" dowcipu - Brat Hering niestety nie istnieje jak już
          to "gebratener Hering", jeśli rodzina czyta to forum to może niedługo nazwą
          Ciebie "Siostrą śledzia". (bo jak jest brat ...)
          • Gość: Kasia Re: autentyk ze sklepu IP: *.vic.bigpond.net.au 16.08.02, 14:33
            hsps napisał:

            > Gość portalu: Kasia napisał(a):
            >
            > > zaaferowana czytam z nienaganna angielska wymowa: "brathering".
            > > To mialo byc: Brat Hering [pieczony sledz]. Autentyk powtarzany
            >
            > Gratuluję "podwójnego" dowcipu - Brat Hering niestety nie istnieje jak
            > już to "gebratener Hering", jeśli rodzina czyta to forum to może niedługo > nazwą Ciebie "Siostrą śledzia". (bo jak jest brat ...)

            Czesc hsps!
            Brathering istnieje (jak np. Bauernfrühstück mit Brathering - poszkaj np. w google.com) a ja napisalam oddzielnie i z duzej litery zeby bylo jasniej... i smieszniej w trzech jezykach. Rodzina nie czyta bo to szkopy i ludzkiej mowy nic a nic ;-), a polskiej polowie sie nie przyznaje ze mnie taki... dill (doslownie: koperek! ale potocznie: kretyn(ka))
            Pzdr.
            • hsps Re: autentyk ze sklepu 16.08.02, 16:07
              Gość portalu: Kasia napisał(a):

              > Czesc hsps!
              > Brathering istnieje (jak np. Bauernfrühstück mit Brathering - poszkaj np. w
              > google.com)

              Sorry, zwracam honor - oczywiście masz rację.
              A czemu Twój adres wskazuje na Austrię ??? a teściowie Niemcy ???
              Pozdrowienia!
              • Gość: Kasia Re: autentyk ze sklepu IP: *.vic.bigpond.net.au 17.08.02, 01:46
                hsps napisał:

                > Gość portalu: Kasia napisał(a):
                >
                > > Czesc hsps!
                > > Brathering istnieje (jak np. Bauernfrühstück mit Brathering - poszkaj
                > >np. w google.com)
                >
                > Sorry, zwracam honor - oczywiście masz rację.
                > A czemu Twój adres wskazuje na Austrię ??? a teściowie Niemcy ???
                > Pozdrowienia!

                Moj adres wskazuje... Australie (AU) bo tam mieszkam, a gazete.pl przegladam regularnie bo mnie teskno... :-) Tesciowie niestety zza Odry no ale nic na to poradzic nie moglam ;-)
                Pzdr
            • Gość: Fred Re: autentyk ze sklepu IP: *.wodgik.katowice.pl 10.07.03, 11:41
              Bratheringi jak najbardziej istnieją, po polsku i po niemiecku. To są śledzie
              opiekane w bułce tartej a potem marynowane z cebulą.

              Był kiedyś taki kawał:

              Dwóch Ślązaków w sklepie w Niemczech:

              - Wiysz Ecik, tak bych sie zjod bratheringa. Yno nie wiym, jak to bydzie po
              niemiecku! -
              • Gość: ślązaczka Re: autentyk ze sklepu IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 10.08.04, 22:26
                A już wcale nie w dowcipie moja ciotka zastanawiała się na początku swojego
                pobytu w Niemczech "jak są po niemiecku tomaty", bo miała ogromną ochotę na
                pomidory, a nie chciała pokazywać palcem...
            • szemesz teraz ja;-) 14.02.04, 13:28
              juz kiedys o tym wspomnialam, ale napisze jeszcze raz:-)

              historia, sprawdzian, nauczyciel rzuca hasla Garibaldi a ja napisalam Gary
              Baldi...popisalam sie wiedza i od razy "dalam znac", ze jestem nie za bardzo
              przygotowana;-)
              • Gość: kozborn Re: teraz ja;-) IP: *.torun.mm.pl 26.08.04, 01:50
                to ja w podstawówce, pierwsza lekcja o Gałczyńskim. PAni dyktuje temat.
                Konstanty... Ildefons... W końcu Gałczyński - a ja zdziwko, myślałem, że
                Konstanty Ildefons i koniec.
                • Gość: Iwo Re: teraz ja;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.04, 17:19
                  podpobnie moj kolega na polaku. Kolo stoi przy tablicy, pani
                  dyktuje: "Kazimierz" , koles pisze "Kazimierz, pani dalej mowi "Przerwa", koles
                  czeka... pani dalej patrzac w stol mowi "Tetmajer". W koncu podnosi glowe, a na
                  tablicy napis "Kazimierz Tetmajer". Trzeba bylo widziec jej mine!!!!
                  • nike_air_max Re: teraz ja;-) 30.08.06, 08:46
                    U mnie w klasie (maturalnej) była taka dziewczyna
                    co napisała
                    Kazimierz Przerwa Ted Mayer albo Majer
                  • Gość: aarex Re: teraz ja;-) IP: *.26.184.martel.pl 02.11.07, 00:13
                    Pewien nauczyciel historii dyktując notatki często robił przerwy w
                    najmniej wskazanym miejscu. I tak np.
                    coś tam miało miejsce w roku tysiąc osiemset czterdziestym... i po
                    krótkiej przerwie dodawał np. "siódmym".
                    I człowiek kreślił w zeszyciku (z bluzgiem pod nosem );)
                • konradcze Re: teraz ja;-) 18.10.04, 19:56
                  Moj qmpel pisze na tablicy:
                  miało być- Zofia Marmieładowa - bohaterka lektury(niepamietam tytułu :) -
                  Rodion Raskolnikow tez tam byl :-)) )
                  a qmpel:
                  Zofia Maria Ładowa :-)) Klasa w śmiech, nauczycielka załamka :D :P :D
                  • Gość: aga-ta Re: teraz ja;-) IP: *.pl / *.smsnet.pl 08.12.04, 15:10
                    Stanisław Jerzylec :)))
                    • Gość: lala Re: teraz ja;-) IP: 194.181.191.* 07.01.05, 13:09
                      kumpel opowiadal, ze kiedys w technikum na lekcji matematyki uczennica wywolana
                      do tablicy, na polecenie 'no pisz, kowalska, pisz! twierdzenie pitagorasa'
                      napisala 'TWIERDZENIE PITA GORASA'
                  • Gość: Tomek Re: teraz ja;-) IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 20.12.05, 00:06
                    "Zbrodnia i kara" Fiodora Dostojewskiego
                  • java84 Re: teraz ja;-) 18.08.06, 15:55
                    Zbrodnia i KAra
                    w moim tlumaczeniu byla Sonia, zadnej Zochy nie pamietam
                  • Gość: aadex Re: teraz ja;-) IP: *.26.184.martel.pl 02.11.07, 00:19
                    Na kartkówce z polskiego koleżanka pisała o Janie Kielu (Jankielu)
                  • Gość: ja Re: teraz ja;-) IP: 77.223.217.* 06.07.08, 00:24
                    Wiesz, co "Zbrodnia i kara" ! :)
                  • Gość: julita8888 Re: teraz ja;-) IP: *.ip.netia.com.pl 23.09.08, 18:09
                    "Zbrodnia i kara" dostojewskiego ;p
                • aro_40 Re: teraz ja;-) 05.02.06, 20:53
                  historia z I klasy liceum... jeden z kolegów odpowiada wywołany do tablicy i
                  nie wiedział kto dowodził wojskami polskimi pod Cedzyną. Jego kolega z ławki
                  podpowiada mu, a ten bez namysłu na głos: "Generał Sikorski". Nie muszę
                  dodawadć co się potem działo w klasie...:)
                  Ta sama klasa, ten sam przedmiot z ym samym nauczycielem, ale 2 lata później
                  (chyba) i odpowiada koleżanka, która nie wiedziała jaki tytuł miał książe
                  Konstanty. Dla jasności dodam, że wówczas w Polscemieliśmy stan wojenny oraz
                  generał - premiera Jaruzelskiego. Zatem stoi niebożyna i duma, jakiż to iał
                  tytuł książe Konstanty, aż ktoś litościwy podpowiada jej "generał...", a ona
                  załapała jak disel na mrozie i wypaliła: "generał - premier" (winno być
                  oczywiście generał - gubernator")
                  • Gość: Rroar Re: teraz ja;-) IP: *.tktelekom.pl 30.04.08, 22:30
                    To ja dorzucę od siebie... Autentyk z niedoczytanej lektury, Syzyfowe. Na dzień
                    dobry kartkówka-niespodziewajka. Nauczycielka dyktuje pytanie, a ja zapisuje:
                    "podaj imię i nazwisko Biruta". Po kartkówce (szczęśliwie poszła w niepamięć):
                    "A kto to był ten Birut?"
            • kraxa na trasie do Niemiec 09.08.04, 12:47
              na tarsie autokaru z Gdańska do Niemiec jest knajpa polonez w miejscowości
              Rymań. W tym exklusywnym przybytku serwują KURTCZAKA PO CHIŃSKU
              • shrek-hannover Re: na trasie do Niemiec 16.06.05, 18:23
                jeszcze ciekawsze sa rozmowy polakow w autobusie na rzeczonej trasie wiodacej
                m.in. przez ryman. im blizej kolbaskowa, tym silniejszy akcent niemiecki
                pojawia sie w wypowiedziach rodakow. smiech tylko, gdy kiedys przychodzili
                celnicy i pytali o jakies blahostki, a nasi zniemczeni rodacy ledwo co umieli
                sie po niemiecku wyslowic...
      • Gość: kinja Re: autentyk ze sklepu IP: *.zeelandnet.nl 15.07.03, 00:01
        to nie mowione ale pisane :))
        Kolezanka z lawki zafascynowana mocna muza lecz nie znajaca sie na pisowni
        angielskiej napisala na okladce zeszytu zamiast Acid Drinkers
        AC ( piorun ) drinkers
        jak w ac/dc ;))
        • Gość: kozborn Re: autentyk ze sklepu IP: *.torun.mm.pl 26.08.04, 01:53
          to moja "ex" napisała kiedyś w zeszycie od religii na pierwszej stronie pod
          obrazkiem CHUJ - widziała gdzieś wyskrobane na drzwiach salki katechetycznej,
          skojarzyło jej się z IHS chyba, bo każda litera z tych czterech występuje... :)
          Przepisywała zeszyt na 15 min przed kolędą jak starzy to zobaczyli!
    • Gość: zuza Re: autentyk ze sklepu IP: *.ph.ph.cox.net 16.05.02, 06:07
      u mojego znajomego Amerykanina znalazlam na parapecie... butelke po
      napoju "Fart" (pamiatka(???) po jego niedawnej wizycie w Polsce). Biedak wprost
      nie mogl uwierzyc, ze mamy tekie dziwne nazwy na produktach spozywczych...
      ("fart"-pierdziec)
      • Gość: bmw Re: autentyk ze sklepu IP: *.salwator.net 30.07.02, 23:14
        kiedyś w Krakowie był sobie Fart-Market. A Ciap-Dent jest tu do dzisiaj... nie
        wspominając już o szkole jazdy pn: krak-sa
        • silent_pop Re: autentyk ze sklepu 20.08.02, 17:13
          a pamietacie produkowane gdzies w Wielkopolsce soki "Dick Black"* ?!?
          firma utrzymala te nazwe chyba przez dwa lata... nawet sponsorowana
          przez nich druzyna koszykarska nosila ten dumny napis na koszulce...
          ale nie pamietam czy grali tam czarnoskorzy koszykarze ;))

          a nawiazujac do tematu innych postow o gafach ekspedientek/kelnerek:
          siedzialem ze znajomymi w kawiarnia na poznanskim Starym Rynku,
          jako ostatni skladalem zamowienie u mlodej, rumianej sikorki:
          Ja: Torcik wegierski?
          Ona: Nie ma.
          ............
          Ja: Kostka makowa?!?
          Ona: Nie ma!
          Ja, zniechecony brakami w menu, postanowilem poprosic ja o pomoc w
          wyborze, ale dla dodania sobie powagi uzylem staropolszczyzny: To ja sie
          spuszczam na pania...
          Znajomi dusza sie ze smiechu widzac moja wciaz powazna mine i jej
          coraz mocniej gorejace lica... , bo zrozumiala mnie chyba doslownie,
          niemniej jednak zaproponowala niesmialo: To moze "brzdaca"?

          ... probowalem jeszcze przekonac ja do wspolnego lozenia na tego
          brzdaca, ale nie moglem sie przebic przez salwy smiechu znajomych
          ... koniec koncow to ona byla gora, bo brzdac okazal sie stary (czyt.
          nieswiezy) i mialem po nim niestrawnosci (czyt. niezyt) ;))


          * "dick" to potoczne, pieszczotliwe okreslenie meskiego czlonka
          • szemesz teraz ja;-) 14.02.04, 13:31
            silent_pop napisał:

            > a pamietacie produkowane gdzies w Wielkopolsce soki "Dick Black"* ?!?
            > firma utrzymala te nazwe chyba przez dwa lata... nawet sponsorowana
            > przez nich druzyna koszykarska nosila ten dumny napis na koszulce...
            > ale nie pamietam czy grali tam czarnoskorzy koszykarze ;))
            >
            > a nawiazujac do tematu innych postow o gafach ekspedientek/kelnerek:
            > siedzialem ze znajomymi w kawiarnia na poznanskim Starym Rynku,
            > jako ostatni skladalem zamowienie u mlodej, rumianej sikorki:
            > Ja: Torcik wegierski?
            > Ona: Nie ma.
            > ............
            > Ja: Kostka makowa?!?
            > Ona: Nie ma!
            > Ja, zniechecony brakami w menu, postanowilem poprosic ja o pomoc w
            > wyborze, ale dla dodania sobie powagi uzylem staropolszczyzny: To ja sie
            > spuszczam na pania...
            > Znajomi dusza sie ze smiechu widzac moja wciaz powazna mine i jej
            > coraz mocniej gorejace lica... , bo zrozumiala mnie chyba doslownie,
            > niemniej jednak zaproponowala niesmialo: To moze "brzdaca"?
            >
            > ... probowalem jeszcze przekonac ja do wspolnego lozenia na tego
            > brzdaca, ale nie moglem sie przebic przez salwy smiechu znajomych
            > ... koniec koncow to ona byla gora, bo brzdac okazal sie stary (czyt.
            > nieswiezy) i mialem po nim niestrawnosci (czyt. niezyt) ;))
            >
            >
            > * "dick" to potoczne, pieszczotliwe okreslenie meskiego czlonka

            nie wiem czy koszykarze..wiem, ze graly bialoskore siatkarki z Andrychowa;-)))
            konkurentki "moich" obecnie zupek Winiary Kalisz..wtedy Augusto;-) Mistrzynie
            PL zreszta;-)
          • nike_air_max Re: autentyk ze sklepu 30.08.06, 08:50
            Do kumpla do pracy przyjechała delegacja z Hameryki
            Wystawiono "te" soki na stoły podczas jakiejś nasiadówki.
            Amerykanie nie chcieli ich pić, tzn nie chcieli ich otwierać
            żeby potem w całości zabrać do domu i pokazać znajomym.
        • kika_kika Re: autentyk ze sklepu 28.10.02, 21:08
          wiem :) jak sie na prądnik czerwony jedzie :) przy 29 listopada :)) a nazwa
          stąd bo "klinika" stomatologiczna dr Ciapińskiej

          KIKA
        • enixx Re: autentyk ze sklepu 28.01.05, 20:45
          Fart Market byl na mojej ulicy !!
      • Gość: math Re: autentyk ze sklepu IP: *.zory.sdi.tpnet.pl 23.08.02, 12:38
        to moj kolega Anglik jak zobaczyl w slepie napoj Dick Black [czarny kutas] to
        sie ledwo nie przewrocil - oczywiscie wzial sobie zgrzewke do domu :) -
        podobno teraz te napoje sie nazywaja Bick Black - szkoda
      • Gość: lolyta Re: autentyk ze sklepu IP: *.proxy.aol.com 26.10.02, 07:39
        Gość portalu: zuza napisał(a):

        > u mojego znajomego Amerykanina znalazlam na parapecie... butelke po
        > napoju "Fart" (pamiatka(???) po jego niedawnej wizycie w Polsce). Biedak
        wprost
        >
        > nie mogl uwierzyc, ze mamy tekie dziwne nazwy na produktach spozywczych...
        > ("fart"-pierdziec)


        Znam sprawe. Moj amerykanski maz zakupil ten napoj (firmy Hellena bodajze) zeby
        pokazywac rodzinie.
    • maxel Re: autentyk ze sklepu 16.05.02, 08:12
      Bylo to jakies 3 lata temu.
      Przed wyjsciem z pracy do domu kolega z jednego pokoju zostawil swojej
      kolezance kartke z rozpisem zlecen jakie miala ona wystawic dla pracownikow na
      nastepny dzien, co tez uczynila.
      A nastepnego dnia owa kolezanka, zeby nie szperac w dokumentach i nie szukac
      jakie ma wystawic zlecenia znowu na nastepny dzien poprosila kolege o taka
      sama rozpiske tymi slowami:
      - Panie Zbyszku, Pan zrobi mi tak dobrze jak wczoraj!

      Ale byl ubaw:)))))


      Pzdr.
      • Gość: bolek100 Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 00:01
        nasza pani histeryczka opowiadala cytuje:jak moja suczka miala trudne dni stal
        kochas pod oknem szkoda mi go bylo taki biedny i glodny to wyszlam i mu dalam
    • Gość: Grabos Re: autentyk ze sklepu IP: *.lomac.net / 10.0.0.* 16.05.02, 12:28
      Autentyk. Nadmorska miejscowosc, smazalnia ryb...na szybie kartka: "Znaleziono
      psa - wiadomosc w smazalni".
    • Gość: Dashey Re: autentyk ze sklepu IP: *.gliwice.pl / *.sownet.gliwice.pl 18.05.02, 22:41
      Co mnie ostatnio rozbawilo to: "Salon sukien slubnych "MEDEA"

      Dashey
      • Gość: wojciech Re: autentyk ze sklepu IP: *.t15.ds.pwr.wroc.pl 10.06.02, 23:20
        Musiałem co prawda zobacyć w encyklopedii kim była 'Medea', ale jak już to
        zrobiłem ;))) Świetne
      • cassidy Re: autentyk ze sklepu 03.07.02, 22:29
        Gość portalu: Dashey napisał(a):

        > Co mnie ostatnio rozbawilo to: "Salon sukien slubnych "MEDEA"
        >
        > Dashey

        u nas za to szyld"zaklad pogrzebowy Chopin".Ciagle z rodzina zastanawia nas
        dlaczego Chopin?Przeciez Beethoven nie zyje,Schubert nie,nawet Moniuszko.Moze
        dlatego,ze umarl na suchoty.A to dosc poetyczne.Bardziej niz Beethoven(gluchy
        syfilityk) ;)
        • Gość: aborka Re: autentyk ze sklepu IP: *.chello.pl 25.08.04, 17:31
          a w Rynie na mazurach zakład pogrzebowy nowe życie
          • Gość: Zabababa Re: autentyk ze sklepu IP: 217.153.90.* 13.11.04, 18:20
            A w Radomiu jest zakład pogrzebowy o wdzięcznej nazwie Carpe Diem;)
            • zieelona Re: autentyk ze sklepu 05.12.04, 07:57
              A nie wiem czy już wspominałam że w Radomiu jest również "Myjnia Łosiów"
              • suzymay Re: autentyk ze sklepu 06.12.04, 21:28
                Autentyk :) Sklep spożywczy, facet w średnim wieku zwraca sie do ekspedientki:
                F: A macie tutaj może jakieś nasienia?
                E: Słucham??
                F: No nasienia jakieś! Marchewka, rzodkiewka...
                E: Aaaaaa o nasionka panu chodzi :)
          • Gość: wełniak Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.05, 20:03
            miałem kiedyś taki kieszonkowy kalędarzyk z reklamą domu pogrzebowego "Smutex" :)
          • Gość: bolek100 Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 00:07
            w Żurominie kolo kosciola byl zaklad pogrzebowy ostatnia przysluga a na
            szyldzie m.innymi uslugi na raty zastanawialysmy sie z kumpela czy chowaja
            delikwentow po kawalku
            wymyslilysmy jeszcze:pogrzeby zbiorowe wieniec gratis i placzemy na akoed
            a w srodku ogloszenie:potrzebna osoba do mycia zwlok kumpela sie zglosila ale
            pan powiedzial ze za mloda
            to byly piekne lata90
          • Gość: taca Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.06, 10:14
            we Wrocławiu na pewnej ulicy gzie króluja zakłady pgrzebowe
            była CUKIERENKA POD TRUMIENKA
            • Gość: Rroar Re: autentyk ze sklepu IP: *.tktelekom.pl 30.04.08, 22:38
              Warto jeszcze wspomnieć o "wyprzedażach sezonowych" w zakładach kamieniarskich :)
        • Gość: gosc Re: autentyk ze sklepu IP: 80.64.176.* 20.01.09, 22:00
          marsz zalobny chopina?
          • Gość: gosc Re: autentyk ze sklepu IP: 80.64.176.* 20.01.09, 22:06
            o, sorry, marsz zalobny mial byc w odpowiedzi na pytanie dlaczego chopin a nie mozart itp., ale wypadlo gdzies daleko.
    • Gość: Gromit Rozdzial: sklep muzyczny IP: .1R2D* / *.mystarhub.com.sg 19.05.02, 07:02
      Klient: czy jest 'her'?
      Sprzedawca: "Hair".. nie ma, juz od dawna
      K: no jak nie ma, jak widze na wystawie!
      Sprzedawca, po chwili poszukiwan, podal zadana plyte: byla to "Cher"

      w drugiej historii bylem sprzedawca sam. do sklepiku wchodzi koles wygladajacy
      jak oderwany granatem od pluga. Drugi koles stoi przy ladzie i oglada kaset.
      Pierwszy podchodzi do lady, widzi co na niej lezy i mowi: o, w koncu jakas
      kaseta dla rolnikow.
      Byl to Pink Floyd, Ummagumma. Na okladce stoi krowa.
      • Gość: Gromit Re: Rozdzial: sklep muzyczny IP: .1R2D* / *.mystarhub.com.sg 19.05.02, 07:26
        > Byl to Pink Floyd, Ummagumma. Na okladce stoi krowa.

        no, fanem PF to ja nigdy nie bylem. Moze to bylo "Atom heart mother"? Ale na
        pewno z krowa.
        • wike Re: Smazalnia ryb 20.05.02, 14:37
          Kilka lat temu. Siedzimy sobie w smazalni nad morzem z kolezanka czekajac na
          zamowione danie. W pewnym momencie pani obslugujaca przybytek krzyczy: dwie
          fladry , na co my z kolezanka ochoczo biegniemy do lady.
          • Gość: max7760 Re: Smazalnia ryb IP: *.CHCGILGM.covad.net 24.05.02, 16:44
            Bylo to gdzies na poczatku lat 80-tyvh, smazalnia ryb chyba w Darlowie o ile
            pamietam, gosciu - wlasciciel smazalni, przy wydawaniu porcji ryb pytal KAZDEGO
            klienta ZA KAZDYM RAZEM:
            - Chlebek? Widelec?
            Mial oczywiscie na mysli to czy klient chce porcje chleba do ryby i plastikowy
            widelec (bo moze lubi jesc "palcyma").
            Przesiadywalismy z kumplem w tej smazalni bo tam rowniez piwo beczkowe
            podawali, sikacz tragiczny, no ale BYLO piwo. Nabijalismy sie z tego "Chlebek,
            widelec" z kumplem. Zamowilem rybe, podchodze, gosciu: - Chlebek? Widelec?
            Ja: - Nie, dziekuje.
            Gosciu: - Co? Bez chlebka? Bez widelca?
            Pamietam ze kumpel (a bylismy obaj po kilku piwach) zlecial z krzesla ze
            smiechu, ja nie moglem sie powstrzymac i parsknalem, gosciu nie wyczail o co
            chodzi i patrzyl sie na nas jak na idiotow. Do dzisiaj z tego leje.

            Pozdr,

            Max
            • Gość: lolyta Re: Smazalnia ryb IP: *.proxy.aol.com 26.10.02, 07:49
              Wybralimy sie kiedys z ekipa do lokalu "Ermitage". W ramach wstepu trzeba bylo
              wykupic bon konumpcyjny za 15 zl. Potem z karty mozna bylo zamawiac rozne dobra
              i do wys. tych 15 zl. placilo sie kelnerowi bonem. Gorzalka z sokiem
              pomaranczowym kosztowala 7 zlotych. Policzylam, ze za bona mam dwie gorzalki i
              zlotowke reszty. Za zlotowke bylo jedynie maslo. I nagle slysze jak kumpel
              zamawia: "dwie wodki z sokiem i... i... maslo". Kelner z kamienna
              twarza "zanotowal, a ja go pytam: "ty z tym maslem to serio, czy ci zlotowka
              zostala? on, ze mu zostala. Ja na to - "poczekaj, tez wezme dwie wodki, tez
              bede miec zlotowke a za dwa zlote juz sa frytki to zjemy na pol". Jak
              wymyslilam tak zrobilismy. Kolega mowi do kelnera "to w takim razie ja
              rezygnuje z tego masla" a kelner: "acha, a ja myslalem ze panstwo sobie wlasne
              pieczywko przyniesli."
              • Gość: jestem w pracy Re: Smazalnia ryb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 17:53
                Udusiłam się!!!! Ze śmiechu !!!!!
          • Gość: spiwor Re: Smazalnia ryb...do wike IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.05.02, 12:04
            Wike zrobiłaś mi krzywdę, spadłem z krzesła i boli mnie ręka.
        • sze Re: Rozdzial: sklep muzyczny 20.05.02, 15:51
          > no, fanem PF to ja nigdy nie bylem. Moze to bylo "Atom heart mother"? Ale na
          > pewno z krowa.

          ja bylem i jestem. "Atom Heart Mother" jest z krowa, "Ummagumma" jest z takimi
          obrazkami na scianach. Rolnikowi moglyby sie spodobac "Animals", gdyby znal
          jezyki :)
          • Gość: Jaga Re: autentyk ze sklepu IP: 212.36.38.* 20.05.02, 16:37
            Pare lat temu. Autentyk.
            Kolega pracowal w sklepie z sprzetem AGD.
            Ktoregos dnia przychodzi jakas babcia i pokazujac na mikrofalowke pyta:
            - Po ile te male telewizorki?
            • Gość: kkkkkk Re: autentyk ze sklepu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.06, 19:36
              moja babcia na targu zapytala: po ile te garnuszki?
              sprzed. : to sa nocniki prosze pani!
          • Gość: mag Re: Rozdzial: sklep muzyczny IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.05.02, 15:02
            A co by powiedział rolnik na "Get A Grip" Aerosmith? :-)))
    • Gość: Misia Re: autentyk ze sklepu IP: 157.25.200.* 21.05.02, 12:38
      Lat temu kilka moja siostra wraz z koleżanką miały praktyki w sklepie
      ogrodniczym. Pierwszy dzień praktyk, klientka pyta się tej koleżanki "Jest
      Azofoska?" na co dziewczę, uczące się w technikum ogrodniczym, gromko krzyknęło
      w stronę zaplecza: "Panie kierowniku, czy przyszła już pani Azofoska?" Dla
      niewtajemniczonych - azofoska to nawóz mineralny.
      • Gość: Makaron Re: autentyk ze sklepu IP: 213.186.75.* 21.05.02, 15:05
        Raczej dowcip.
        Wprowadzenie - czarny salceson na Śląsku był popularnie nazywany "skurwysynem".

        Do sklepu wchodzi górnik i pyta jest skurwysyn?
        Ekspedientka odwracając się w kierunku zaplecza woła : Panie kierowniku - ktoś
        do pana ...
        • Gość: gaspar Re: autentyk z kiosku IP: *.opa-carbo.com.pl 23.05.02, 15:50
          Wprowadzenie-było kiedyś takie pismo literackie Brulion.Podchodzę do kiosku i
          pytam:Czy jest Brulion?-Zeszytów nie mamy-słyszę w odpowiedzi.
          • Gość: max7760 Re: autentyk z kiosku IP: *.CHCGILGM.covad.net 23.05.02, 20:32
            Bylem wtedy w podstawowce, nie pamietam w ktorej klasie, ale gowniarz jeszcze,
            pozne lata 70-te. Zalozylismy sie z kumplem ze on kupi w kioksu tzw. "Erosa"
            czyli prezerwatywe. Podchodzimy do kiosku, kumpel chyba zcykorzyl i do
            kioskary pokazujac opakowanie kondoma:
            - Prosze pania, co to jest?
            - To jest taka guma dziecko
            - Guma?
            - Tak, guma, na palec.
            Ile razy sobie to przypomne to leje ze smiechu.

            Pozdr,

            Max
            • Gość: Hamster Re: autentyk z kiosku IP: 195.117.18.* 24.05.02, 10:57
              Wlasnie mialem napisac podobna historie ale mnie uprzedziles.

              My tez jako gówniarze na poczatku lat 80-tych tzn ja i koledzy i zrobilismy
              taki sam numer najmlodszemu z nas :-)))
              Bylo to tak:

              Wmówilismy mu (ksywa Merin) ze jest taka guma eros i mozna z nej robic fajne
              balony. gosc lyknal kit i poszedl do kiosku kupic.

              Rozmowa:

              Merin
              - Dziendobry, poprosze gume Eros

              pani z usmiechem
              - a na co ci chlopczyku ????

              Merin z powazna mina
              - aaaa potrzebna !!!!

              AAAA my fik ze smiechu, babka w kiosku tez
              • Gość: Hamster Re: autentyk z kiosku IP: 195.117.18.* 24.05.02, 11:02
                I jeszcze jedno.

                W dawniejszych czasach na ulicy czesto stala babka z waga. Jedno zwazenie (masy
                ciala oczywiscie :-)) kosztowalo 50 gr. Jako gówniarze zawsze robilismy jej
                kawaly.

                Pytanie
                - po ile waga???
                - 50 gr.
                - to prosze zapakowac.
                A potem byl krzyk baby i nasza ucieczka :-)))

                I tak przy kazdej okazji gdy sie ja spotkalo na ulicy. Trzeba bylo trzymac
                fason i powazna mine do konca bo po paru takich numerach babka bacznie
                obserwowala malolatów czy aby znowu sobie z niej jaj nie robia :-))))
                • Gość: ZMok Re: autentyk z kiosku IP: *.wan.pol.pl 24.05.02, 13:36
                  Za małolata w kioskach sprzedawało się pisemko "Chłopska Droga". Z kolegami
                  podchodziliśmy do sprzedawczyni:
                  -Jest "Chłopska droga"
                  -Tak.
                  Na to my:
                  - To poproszę dwa kilometry...
                  • Gość: Jaga Re: autentyk z kiosku IP: 212.36.38.* 24.05.02, 14:57
                    Tak, tak, pamietam te numery...
                    Mysmy sie pytali:
                    - Czy jest "Wybrzeze"?
                    - Tak
                    - To poprosze 2 hektary
                    • Gość: k Re: autentyk z kiosku IP: 212.160.204.* 25.05.02, 09:43
                      - Czy jest Zołnierz Polski?
                      - Tak.
                      - To poproszę dwa bataliony.
                      • Gość: dziobo Re: autentyk z kiosku IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / 172.30.21.* 27.05.02, 09:09
                        Numer z autobusu. Jade kiedyś podmiejskim, zatrzymał się na wiosce, wsiadły
                        dwie starsze babki. A był to okres, w którym MPK przechodziło z kasowników
                        typu "Krakus" z taką wajchą z boku na takie małe niebieskie kasowniki z
                        otwrkami z przodu. Jedna z babeczek chciała skasować bilety, ale nie mogła
                        znaleźć "wajchy" i pyta się łebka z boku, jak się kasuje bilety. A on mówi:
                        -Widzi pani te dziurki? Tam się mówi.
                        A babeczka :
                        -Dwa do Legnicy proszę.
                        A cały autobus :
                        - Buahahahahah
                        • jumbol Motoryzacyjne - świadek 27.05.02, 10:49
                          Sklep na stacji benzynowej. Do lady podchodzi gość - ręce ubrudzone, widać
                          wkurzony i mówi do ekspedienta "Bezpieczniki poproszę". Na co
                          sprzedający "Lepsze czy takie byle jakie?", odpowiedź "Najlepsze", na co
                          ekspedient bez słowa położył przed klientem paczkę ...... prezerwatyw. Na co
                          gość z brudnymi rękami mało nie padł i mówi "Panie, nie kondony tylko zwykłe
                          bezpieczniki, bo nie mam długich (świateł)"
                          Autobus PKS relacji Krosno - Jasło (Podkarpacie). Do kierowcy podchodzi z
                          wyglądu bardzo małorolny i pyta "Panie, w Zimnej Wodzie (jedna z miejscowości
                          na trasie, w pobliżu Jasła) staje", na co kierowca ze śmiertelną powagą "To
                          chyba kaczorowi".
                          • jumbol Re: Motoryzacyjne - świadek 27.05.02, 11:48
                            Jeszcze raz ja.
                            Zatłoczony autobus. Mocno "podcięty" gość trzyma się kurczowo uchwytu. Do
                            autobusu wchodzi ekipa kanarów, a między nimi kobieta. Pech chce, że to ona ma
                            skontrokoować naszego bohatera. Niezbyt grzecznym tonem do faceta "bilet !!",
                            na to on "trzymam się", ona "bilet !!", tzryma się" dobiegło w odpowiedzi. Po
                            seriach takich rządań i odpowiedzi wkurzona kobieta mówi "to niech się pan
                            puści", a gostek na to "a pani by się za 2 zł puściła" (2 zł- cena biletu)

                            Pozdrawiam
                            • piasia Re: sklepy 28.05.02, 10:04
                              zwykły spożywczy: poproszę orange jujce
                              elegancka drogeria:
                              ja: czy dostanę wodę Anais-Anais (z francuska Anee- Anee)
                              Ekspedientka: chodzi pani o anais anais?

                              wykład z tzw. wojska, temat - bitwa pod Falais
                              wykładowca: więc pod Falajzą zginęło.....
                              • Gość: ZMok Re: sklepy IP: *.wan.pol.pl 28.05.02, 11:43
                                Pewnego popołudnia jechałem tramwajem którego motorniczy dość szybko posuwał, a
                                co zaty idzie nieźle w środku rzucało. Na jednym z przystanków gwałtowanie
                                zachamował, dziewczyna , która za słabo trzymała się poręczy niesiona siłą
                                bezwładności usiadła chłopakowi na kolanach. Dziewczę zarumieniło się i rzekło:
                                -Przepraszam ale tak szybko STANĄ ....
                                ...dalej wiadomo - wesoły tramwaj.
                              • Gość: Jaga Re: sklepy IP: 212.36.38.* 28.05.02, 11:44
                                piasia napisał(a):

                                > ja: czy dostanę wodę Anais-Anais (z francuska Anee- Anee)
                                > Ekspedientka: chodzi pani o anais anais?

                                Musze Cie wyprowadzic z bledu, 'anaïs' sie wymawia wlasnie 'anais' bo tam jest
                                akcent nad 'ï' (sa to wplywy celtyckie na jezyk francuski)
                                (inny blad: w polskiej telewizji 'pantène' wymawiaja 'pantin' pro vi
                                zamiast 'panten' pro vi)

                                Sorry za upierdliwosc, ale sie nudze i nie mam co robic...
                                • Gość: diabel spozywczak IP: 195.116.223.* 29.05.02, 08:05
                                  wywieszka nad lodówka pt mrożonki
                                  bla bla bla
                                  i teraz najciekawsze

                                  "PICCA z pieczarkami"

                                  jak to zobaczyłem myslałem ze sie posikam ze smiechu
                                  • bylystudent znow smazalnia: 30.09.03, 14:41
                                    pitza.

                                    To chyba ktos pod mocnym wplywem niemczyzny byl.
                                  • Gość: Par_Agon Re: spozywczak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.04, 18:46
                                    PICCA z pieczarkami"
                                    >
                                    > jak to zobaczyłem myslałem ze sie posikam ze smiechu

                                    * Piczarki marnowane *
                                    • Gość: Timur Re: spozywczak IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 20.12.05, 00:35
                                      A mój wujek zaprosił ciocię do pipcerii na pipcę.
                                      • Gość: Everizon Re: spozywczak IP: 213.199.207.* 23.12.05, 23:15
                                        Inne ze spożywczego :)

                                        Zona mi opowiedziała historię jej koleżanki pracującej w sklepie:

                                        Stara kobieta pyta: Po czemu są te jajka?
                                        Ekspedientka: Nie wiem czemu. :)

                                        Pozdr
                                • Gość: piasia do Jagi IP: *.radio / *.gazeta.pl 29.05.02, 09:29
                                  Gość portalu: Jaga napisał(a):
                                  > Musze Cie wyprowadzic z bledu, 'anaïs' sie wymawia wlasnie 'anais' bo tam
                                  > jest
                                  > akcent nad 'ï' (sa to wplywy celtyckie na jezyk francuski)
                                  > (inny blad: w polskiej telewizji 'pantène' wymawiaja 'pantin' pro vi
                                  > zamiast 'panten' pro vi)

                                  No toś mnie zaskoczyła, bo w innej perfumerii, gdzie były wyłącznie francuskie,
                                  bardzo drogie perfumy, zresztą w zestawach - woda, dezodorant, perfumy, czsem i
                                  maseczka albo jakiś krem - obowiązywała wymowa "anee", podobnie w paru innych
                                  drogeriach. Zresztą nawet mój kumpel, człowiek który spędził we Francji pół
                                  życia, też mówił "anee".
                                  A ta panienka, która mnie pouczyła że "anais" to była klasyczna długonoga
                                  hostessa - w tym sklepie ekspedientki były wybierane wyłącznie pod kątem wyglądu,
                                  rekrutację prowadził osobiście właściciel. Nie była więc dla mnie żadnym
                                  autorytetem. Możliwe, że przypadkiem z nieuctwa powiedziała poprawnie ;)

                                  A w innej drogerii usłyszałam, że "perfumów nie prowadzimy"....
                                  • misiania Re: do Piasi 07.06.02, 11:59
                                    Widziałam reklamę tych perfum czy może wody toaletowej w którejś z zachodnich
                                    TV - z całą pewnością lektorka mówiła "anaiz, anaiz" z akcentem na "i"; to "i"
                                    było wydłużone, tak jakby rozciągała usta od ucha do ucha.
                                  • teraz Re: do Jagi 09.06.02, 18:29
                                    Może ten co siedział tylew czasu we Francji obracał się w niefrancuskojęzycznym
                                    towarzystwie,bo to naprawdę się czyta "ANAIS", a nigdy w życiu nie ANEE, to
                                    jakiś koszmar. A w drogeriach, nawet najlepszych, nie pracuja lingwiści tylko
                                    ekspedientki. Nie zawsze pamiętają to, co powinny.
                                    • Gość: Jaga Re: do Jagi IP: 212.36.38.* 10.06.02, 17:52
                                      teraz napisał(a):

                                      > Może ten co siedział tylew czasu we Francji obracał się w niefrancuskojęzycznym
                                      >
                                      > towarzystwie,bo to naprawdę się czyta "ANAIS", a nigdy w życiu nie ANEE, to
                                      > jakiś koszmar. A w drogeriach, nawet najlepszych, nie pracuja lingwiści tylko
                                      > ekspedientki. Nie zawsze pamiętają to, co powinny.

                                      A po co ty mi tlumaczysz to co ja wiem i co sama napisalam wczesniej? To chyba
                                      mialo byc do Piasi

                                • ugo Re: sklepy 17.03.03, 23:41
                                  Ale z tym pantin to celowo. Mówili kiedyś w TV. Podobno chciano uniknąć
                                  skojarzeń typu: „pan ten",„ten pan", „tamten pan" etc. Swoją drogą to był głupi
                                  pomysł, w końcu mamy na rynku produkty o gorszych nazwach np. OSRAM. A ludzie i
                                  tak kupują.
                                  • Gość: Lagy Earl Grey O chipsach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 13:07
                                    kupowałam z kuzynką chipsy Flipsy (są takie chrupki i normalne chipsy)
                                    M- my
                                    P- pani ze sklepu
                                    M- Dzieńdobry, poprosimy te chipsy Flipsy, ale nie chrupki, tylko te drugie
                                    P (przynosi obie paczki) A które?
                                    My pokazujemy, które.
                                    P-A jaki smak?
                                    M- A jakie są?
                                    P- No... są czipsiki o smaku papryczki i zielonej cebuleczki...
                                    Zaraz po wyjściu wybuchnęłyśmy śmiechem i ryłyśmy sie z tego przez 4 miesiące.
                                  • Gość: bolek100 Re: sklepy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 00:23
                                    a moja babcia mowila jak leciala reklama tego szamponu:znowu to pinto pinto
                                  • lew_konia Osram - od OS(m) i (wolf)RAM 29.03.05, 20:07
                                    Pierwiastki, z ktorych robi sie zarnik w zarowce.
                                • Gość: x Re: sklepy IP: *.idea.pl 15.09.03, 14:24
                                  A w tv wloskiej mowia KOLGATE. Co kraj to obyczaj ;-)

                                  • Gość: oth33 Re: sklepy IP: *.hsi.kabelbw.de 12.01.10, 15:49
                                    w Niemczech też, aż mnie to trochę drażni, niby tacy światowi Niemcy
                                    a tu KOLGATE
                                • akaniola Re: sklepy 15.10.05, 11:03
                                  Ten "Pantin" to wymyślili nasi rodzimi spece od reklamy, bo stwierdzili że
                                  "Panten" bedzie się w Polsce źle kojażyć - pan ten, pan tamten...
                              • Gość: zoya Re: sklepy IP: 213.77.11.* 03.07.02, 20:58
                                piasia napisał(a):

                                > zwykły spożywczy: poproszę orange jujce
                                > elegancka drogeria:
                                > ja: czy dostanę wodę Anais-Anais (z francuska Anee- Anee)
                                > Ekspedientka: chodzi pani o anais anais?


                                > Tak się składa, że ekspedientka powiedziała dobrze, Anais-Anais (z dwiema
                                kropkami nad i) mówi się "anais-anais" nie anee-anee.


                                > wykład z tzw. wojska, temat - bitwa pod Falais
                                > wykładowca: więc pod Falajzą zginęło.....

                              • Gość: GOHA Re: sklepy IP: *.otosf.com.pl 25.07.02, 13:01
                                piasia napisał(a):

                                > zwykły spożywczy: poproszę orange jujce
                                > elegancka drogeria:
                                > ja: czy dostanę wodę Anais-Anais (z francuska Anee- Anee)
                                > Ekspedientka: chodzi pani o anais anais?
                                >
                                > wykład z tzw. wojska, temat - bitwa pod Falais
                                > wykładowca: więc pod Falajzą zginęło.....

                                A JA WCALE NIE JESTEM PEWNA CZY TAM NAD I NIE MA DWÓCH KROPEK, WTEDY CZYTAŁOBY
                                SIE ANAIS
                                POZDR

                              • Gość: staryzgred Re: sklepy IP: *.stacje.agora.pl 25.07.02, 21:26
                                piasia napisał(a):

                                > zwykły spożywczy: poproszę orange jujce
                                > elegancka drogeria:
                                > ja: czy dostanę wodę Anais-Anais (z francuska Anee- Anee)
                                > Ekspedientka: chodzi pani o anais anais?
                                >
                                > wykład z tzw. wojska, temat - bitwa pod Falais
                                > wykładowca: więc pod Falajzą zginęło.....

                                Oj piasia, piasia, ale z jezykiem francuskim to chyba jestes na bakier. Mnie w szkole uczono, ze anais
                                ma nad i takie dwie kropeczki, a wiec czyta sie je anai-anai. (tak samo jak kukurydza - mai(s) )
                                No, ale może z uplywem lat zmienila sie pisowania....

                                staryzgred

                                • xemxija Re: sklepy 01.02.05, 19:19
                                  ja kiedys w zamierzchlych czasach, po uprzedniej konsultacji z kolega co liznal
                                  byl troche francusczyzny polazlam do drogerii i kazalam sobie "anai anai" z
                                  akcentem na "i". Ale sie afera zrobila!! Zostalam pouczona, ze sie wymawia
                                  inaczej (niestety, juz nie pamietam jak) a w lekcji uczestniczyl caly sklep,
                                  kazdy mial inne zdanie.
                                  • java84 Re: sklepy 18.08.06, 16:34
                                    to koncowe s zdaje sie, ze tez sie wymawia, bo slyszalam tak w jednej piosence,
                                    kukurydze mais czyta sie z s na koncu (sprawdzilam dla pewnosci w Petit
                                    Robercie)
                              • Gość: naat Re: sklepy IP: 157.25.122.* 06.11.02, 23:35
                                piasia napisał(a):

                                > zwykły spożywczy: poproszę orange jujce
                                > elegancka drogeria:
                                > ja: czy dostanę wodę Anais-Anais (z francuska Anee- Anee)
                                > Ekspedientka: chodzi pani o anais anais?
                                >
                                I tu sie mylisz bo akurat nazwe te wymawia sie anais anais, nad litera i
                                znajdują się bowiem dwie kropki co oznacza ze litere "i" sie wymawia.
                                Pozdrawiam
                                • Gość: Hiszpan Re: sklepy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.04.03, 16:02
                                  wchodzi do monopolowego 2 młodych i do ekspedientki:
                                  - 2 granaty i cytrynkę
                                  ekspedientka bez słowa podaje 2 jabole i cytrynę
                                  chłopaki kroja cytrynę na pół, otwieraja wino, piją z gwinta po czym poprawiaja
                                  smak sokiem wyciskanym wprost z cytryny...

                                  PZDR!
                              • Gość: Bogda Re: sklepy IP: *.sejm.gov.pl / 10.30.2.* 21.08.03, 16:30
                                piasia napisał(a):

                                > zwykły spożywczy: poproszę orange jujce
                                > elegancka drogeria:
                                > ja: czy dostanę wodę Anais-Anais (z francuska Anee- Anee)
                                > Ekspedientka: chodzi pani o anais anais?

                                I tu ekspedientka górą, bo z francuskiego czyta się właśnie anais anais, bo nad
                                i są takie dwie kropki.
                              • szemesz ;-) 14.02.04, 13:44
                                piasia napisał(a):

                                > zwykły spożywczy: poproszę orange jujce
                                > elegancka drogeria:
                                > ja: czy dostanę wodę Anais-Anais (z francuska Anee- Anee)
                                > Ekspedientka: chodzi pani o anais anais?
                                >
                                > wykład z tzw. wojska, temat - bitwa pod Falais
                                > wykładowca: więc pod Falajzą zginęło.....

                                Anez-ane;-) trudniej przerobic;-)
                              • karolina_1308 Re: sklepy 12.07.04, 12:12
                                Anais Anais - jak zwrocisz uwage na pisownie nazwy tej wody to zauwazysz, ze
                                nad "i" sa dwie kropki, a nie jedna, wiec Pani Ekspedientka miala racje:
                                Cacharel produkuje wode Anais Anais, a nie Anez-Anee (bo tak sie powinno z
                                francuska wymawiac jezeli juz w ogole)...
                              • aleksandrynka Re: sklepy 11.08.04, 11:27
                                a ja myślałam, że anais-anais sie tak czyta, jak pisze. Przeciez nad i jest
                                akcent, dwie kropeczki...
                              • Gość: chtmechant Re: anais anais IP: 81.219.117.* 16.12.04, 18:28
                                ale w tej nazwie chyba sa 2 kropki nad kazdym i- wtedy czyta sie anais
                              • java84 Re: sklepy 18.08.06, 16:28
                                to sie czyta rzeczywiscie AnaIS z akcentem na ostatnia sylabe. to jest imie, a
                                czyta sie is, a nie ę, bo nad i sa kropeczki, wtedy a oraz i czyta sie
                                oddzielnie, a nie lacznie jako ę. pozdro!!! z tej samej serii jest mais z
                                kropeczkami czytane mais (kukurydza) w odroznieniu od mais bez kropeczek nad i
                                (znaczenie:ale)
                                • java84 Re: sklepy 18.08.06, 16:35
                                  i czytane "me"
                                  • Gość: jasso Re: sklepy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.06, 15:59
                                    zaraz będę rzygais tym anais!
                                    • Gość: retro Re: sklepy IP: *.26.184.martel.pl 03.11.07, 19:06
                                      robią tu niezłą reklamę tym perfumom, błeee
                            • Gość: Gżdacz Re: Motoryzacyjne - świadek IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / 172.30.23.* 08.06.02, 18:55
                              W polibudzie w Legnicy swego czasu opowiadali, pokazując na kolegę z dalekiego
                              kraju jako na sprawcę, taką historię:
                              Kolega ten (czarnoskóry, nieźle mówiący po polsku) jechał autobusem z drugim
                              studentem. Obaj zajęli miejsca siedzące w autobusie, w którym w pewnej chwili
                              zabrakło wolnych miejsc. Obok naszych bohaterów stanęła starsza pani i zaczęła
                              coś tam pod nosem mamrotać. Mamrotała tak coraz głośniej do czasu, aż adresaci
                              wreszcie usłyszeli:
                              - W naszym kraju starszym ludziom sie ustępuje.
                              Na co ten ciemnoskóry kolega:
                              - A w naszym kraju starszych ludzi sie zjada.

                              NTNR
                              Gżdacz
                            • worfff Re: Motoryzacyjne - świadek 14.02.04, 00:19
                              Skoro juz o komunikacji miejskiej. Tramwaj w Katowicach.
                              W tramwaju siedzi babcia. Widzi ze jej kolezanka w podobnie zaawansowanym wieku
                              truchcikiem przebiega przez tory tuz przed nadjezdzajacym innym tramwajem.
                              Kolezanka wchodzi do tramwaju, a ona: - To niebezpiecznie tak przez tory
                              biegac! - Kochana, w naszym wieku to seks jest niebezpieczny!
                            • zunka8 Re: Motoryzacyjne - świadek 31.08.04, 22:41
                              Elegancki ale mocno nabzdryngolony starszy pan w autobusie po ostrym hamowaniu
                              pojazdu "poleciał" na jakąś panią.
                              Oburzona pani: - Pan jest pijany jak świnia!!
                              Pan spokojnie: - Ale ja do jutra wytrzeźwieje a pani to już zawsze będzie taka
                              brzydka.
                            • pomme Re: Motoryzacyjne - świadek 07.01.05, 11:08
                              autobus świeradów jakuszyce ( chyba) tak z 10 lat temu. wsiadamy z koleżanką,
                              ona pierwsza:
                              - do Jakuszyc studencki.
                              - Kierowca: 3,50 ( nie pamietam ceny, przykładowa)
                              a ona zdziwiona: ( bo w zeszlym tyg zapłaciła mniej):
                              - a co tak drogo?
                              a kierowca:
                              - bo zimno dzisiaj
                              • Gość: paranoid_eyes Re: Motoryzacyjne - świadek IP: *.nycmny.east.verizon.net 07.08.09, 05:51
                                Zdarzyło mi się kiedyś raz jeden jechać busem do małej miejscowości
                                pod Krakowem. Jako, że była to pojedyncza sytuacja, nie znałam cen
                                biletów i grzecznie spytałam kierowcę. Oburzył się strasznie, że nie
                                wiem.
                                Jak strasznie, dowiedziałam się kilka kilometrów dalej, kiedy to
                                kierowca, najwyraźniej przekonany, że już wysiadłam (siedziałam zaraz
                                za jego plecami, więc mnie nie widział), , zaczął się żalić jednemu
                                ze stałych podróżników:
                                "A była tu dziś taka jedna młoda. Panie! My się komputeryzujemy!
                                Wszechświat zdobywamy! A ta mnie pyta, ile bilet kosztuje!"


                          • aga_11 Re: Motoryzacyjne - świadek 26.11.02, 10:28
                            A tymczasem w Beskidzie Makowskim rzeczywiście są:
                            - Zimna Dziura
                            - Burdelowa Góra
                            - Hujasowa Rola
                        • Gość: kozborn Re: autentyk z kiosku IP: *.torun.mm.pl 26.08.04, 02:06
                          kawał jest taki: umawiasz się z kumplem, żeby kupił zapiekankę jak mu puścisz
                          dzwonek, w tym momencie ty wsiadasz do autobusu na niedalekim przystanku i
                          mówisz do kasownika: poproszę jedną zapiekankę. Na następnym kumpel wchodzi do
                          autobus z zapiekanką i gotowe. A ludzie ze szczękami na butach!
                      • Gość: max Re: autentyk z kiosku IP: *.waw.cdp.pl 07.06.02, 12:57
                        w gdansku z kolei byla gazeta "Wieczor Wybrzeza"
                        Standardowy kawal:

                        -Czy jest "Wieczor"?
                        -Nie ma
                        -To dlaczego pani pali swialo?
                      • Gość: M Re: autentyk z kiosku IP: *.pl 09.06.02, 15:20
                        W kiosku:
                        -Czy są "Fundamenty"?
                        -Nie ma.
                        -To na czym ta buda stoi?
                      • Gość: bmw Re: autentyk z kiosku IP: *.salwator.net 30.07.02, 23:21
                        czy jest Razem?
                        to poproszę osobno...
                      • edziaczek Re: autentyk z kiosku 08.04.04, 11:04
                        Jest karuzela?
                        Jest
                        To poproszę dwa razy dookoła kisku;)
                    • saperka Re: autentyk z McDonald's 09.07.02, 23:45
                      Mój brat jak weszły do Mc Donalda Mac Bekony:
                      -dzień dobry. poproszę makbeton
                      • spargeti Re: autentyk z McDonald's 13.08.02, 23:00
                        saperka napisała:

                        > Mój brat jak weszły do Mc Donalda Mac Bekony:
                        > -dzień dobry. poproszę makbeton

                        ja znam inny numer z mc donalda. bylam z wdoma kolegami tam. poszli kupowac
                        wiesmaki. siedze sobie przy stoliku i pochlili jeden wraca pokladajc sie ze
                        smiechu i mowi:
                        - wiesz co ten debil powiedzial? poprosze dwa wiesniaki.
                        • bbbbb2 Re: autentyk z McDonald's 23.12.04, 15:24
                          podchodzi dwóch facetów do lady:
                          oni: - 2 WieśMc
                          sprzedawca: to widzę, ale co Panom podać?
                          :))))))))))))))))))
                • Gość: lolyta Re: autentyk z kiosku IP: *.proxy.aol.com 26.10.02, 07:55
                  A my z obcym akcentem chodzilismy do sklepow (np. spozywczych) i pytalismy czy
                  jest pantofel, a jak nam mowiono ze nie prowadza pantofli, odpowiadalismy:"Nie,
                  nie pantofel Pan Tofel! Mister Tofel!"
              • lilarose Re: autentyk z kiosku 06.07.05, 13:24
                Przychodzi mały chłopczyk do kiosku.
                chłopczyk: Poproszę pięć prezerwatyw
                Kioskarka(z uśmiechem): Pewnie do nadmuchiwania?
                chłopczyk(poważnym tonem): Nie, do stosunku.
              • zewszad_i_znikad Re: autentyk z kiosku 15.12.05, 23:49
                Kiedy byłam w piątej klasie, moi koledzy też pałali namiętną chęcia kupienia
                prezerwatyw, konkretnie w celu prowadzenia eksperymentów hydrostatycznych
                podczas przerwy. ;) W którymś momencie chyba założyli się, że koledze pani w
                kiosku nie sprzeda. Faktycznie nie chciała. Jeździły wówczas autobusy z napisem
                w ramach kampanii społecznej: "Prezerwatywa zmniejsza ryzyko". Traf chciał, że
                akurat taki autobus przejeżdżał koło kiosku. Na co kolega: O, widzi pani, co
                tam pisze?!
                W końcu prezerwatywy jakoś udało się zdobyć i skończyło się to zachlapaniem
                podłogi... ;)
            • Gość: bolek100 Re: autentyk z kiosku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 00:16
              swietne
              a na moje pytanie do czego jest podpaska babcia powiedziala mi ze to przyklada
              sie na glowe jak boli i tylko nie chciala mi potem jej dac na ten bol pare
              dobrych lat w to wierzylam:)
      • Gość: Fred Re: autentyk ze sklepu IP: *.wodgik.katowice.pl 10.07.03, 11:49
        Gość portalu: Misia napisał(a):

        > Lat temu kilka moja siostra wraz z koleżanką miały praktyki w sklepie
        > ogrodniczym. Pierwszy dzień praktyk, klientka pyta się tej koleżanki "Jest
        > Azofoska?" na co dziewczę, uczące się w technikum ogrodniczym, gromko
        krzyknęło
        >
        > w stronę zaplecza: "Panie kierowniku, czy przyszła już pani Azofoska?" Dla
        > niewtajemniczonych - azofoska to nawóz mineralny.

        Myśmy kiedyś (mając po 15 lat) dla jaj zadzwonili z kumplem do sklepu
        chemicznego, odebrała córka właścicielki, i kumpel pyta:

        - Dzień dobry, macie państwo proszek atomowy? -

        I słyszy w słuchawce:

        - Mamo, mamo! Mamy proszek atomowy? -
    • polynomial Re: autentyk ze sklepu 07.06.02, 14:51
      Autentyk, byłem naocznym świadkiem. W sklepie lodowka z lodami, m.in "Gucio".
      Wchodzi egzaltowana panienka i mówi do sprzedawcy: -Poproszę loda "GUCZIO".

      Polynomial-C

      • Gość: Hiszpan Re: autentyk ze sklepu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.03, 08:17
        wchodzi 2 dresów do Mc Donalda i zamawiają:
        - 2 wieśmaki!
        chłopak z obsługi:
        - to widze, ale co zjecie?

        PZDR!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka