Dodaj do ulubionych

Zepsuł mi się czajnik.

01.02.05, 16:21
A konkretnie gwizdek.

Postawiłem czajnik krzywo i nadtopiła się plastikowa część gwizdka. Teraz
gwizdek się zatkał i nie gwiżdże, ale to jeszcze nic. Zamiast gwizdać cichutko
szumi. Ale to też nic. Po jakichś 5 sekundach szumienia zostaje wystrzelony z
taką siłą, że mógłby przebić słonia. A to już coś.

Pomóżcie.
Obserwuj wątek
    • gixera Re: Zepsuł mi się czajnik. 01.02.05, 16:25
      Z takim problemem, to na Forum Psychologia proponuje sie zwrocic:-P
      • zed111 Re: Zepsuł mi się czajnik. 02.02.05, 12:36
        gixerka ja to mialem napisac...!!! :-) zabierasz mi moje texty... :-(
    • Gość: hipolita Re: Zepsuł mi się czajnik. IP: *.chello.pl 01.02.05, 16:50
      dzieki,że się zwierzyłeś
    • xxx131 Re: Zepsuł mi się czajnik. 01.02.05, 16:53
      znowu pomyliles forum.
      Najbliszszy temu zagadnieniu jest te forum:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34
    • Gość: Burek Re: Zepsuł mi się czajnik. IP: *.dint.wroc.pl 01.02.05, 17:03
      hauabaua napisał:
      > A konkretnie gwizdek.
      >
      > Postawiłem czajnik krzywo i nadtopiła się plastikowa część gwizdka. Teraz
      > gwizdek się zatkał i nie gwiżdże, ale to jeszcze nic. Zamiast gwizdać cichutko
      > szumi. Ale to też nic. Po jakichś 5 sekundach szumienia zostaje wystrzelony z
      > taką siłą, że mógłby przebić słonia. A to już coś.

      taaa.... zwłaszcza dla słonia ;) zwłaszcza, gdy ten stoi tyłem do czajnika...
    • trond Re: Zepsuł mi się czajnik. 01.02.05, 17:23
      o słonia jestem spokojny.całe stada,teqila chowają się w jarzębinach jak
      tradycja każe.natomiast czajnik,teqila-a ile to roboty?gwizdek wyrzuć,wodę
      nastaw,a jak się zacznie gotować zagwiżdż sobie ja Ci tam w duszy gra.
      • Gość: znawca Re: Zepsuł mi się czajnik. IP: *.lsk.gda.pl 01.02.05, 18:27
        to go napraw
        • hauabaua Re: Zepsuł mi się czajnik. 01.02.05, 18:31
          Nareszcie głos rozsądku, a nie jakieś docinki.
          Przywiązałem gwizdek sznurkiem do rączki czajnika i teraz powinno być już dobrze.
          • Gość: J23 Re: Zepsuł mi się czajnik. IP: *.szczecinek.net.pl / *.Szczecinek.Net.PL 01.02.05, 18:39
            nie marnuj cennych bajtów na prywatne pogaduszki. Tu ma być WESOŁO :(((
            • hauabaua Re: Zepsuł mi się czajnik. 01.02.05, 18:45
              Idź pomarudzić gdzie indziej. Tu się rozmawia.
              PS. Czajnik lata po kuchni razem z korkiem. Muszę go dociążyć. Ma ktoś pomysł?
              • Gość: J23 Re: Zepsuł mi się czajnik. IP: *.szczecinek.net.pl / *.Szczecinek.Net.PL 01.02.05, 18:51
                posadz slonia
                • xxx131 Re: Zepsuł mi się czajnik. 01.02.05, 19:13
                  wyłącz komputer
              • Gość: złośnic@ Re: Zepsuł mi się czajnik. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 19:23
                jak Ci sie kamień w czajniku osadzi to będzie ciężki i nie będzie latał po
                całej kuchni:))))))))
                ale czy woda z takiego czajnika będzie jeszcze dobra???;)
                • hauabaua Re: Zepsuł mi się czajnik. 01.02.05, 19:29
                  Też o tym pomyślałem, ale to by za długo trwało, zanim by się kamień osadził.
                  Wkurzyłem się i przyspawałem czajnik do kuchenki.
                  Właśnie wyprobowuję swoje gienialne rozwiązanie.
                  • hauabaua Re: Zepsuł mi się czajnik. 01.02.05, 19:39
                    No żesz fak. :-///
                    • pauli7 Re: Zepsuł mi się czajnik. 01.02.05, 19:50
                      niech zgadne - czajnik polecial z kuchenka?:)))

                      Pauli
                      • hauabaua Re: Zepsuł mi się czajnik. 01.02.05, 20:00
                        Nie, próbowałem spuścić z niego wodę do szklanki przez słomkę, ale za długo
                        zasysałem. Mam poparzony język? :P
                        • Gość: geru Re: Zepsuł mi się czajnik. IP: *.klc.vectranet.pl 01.02.05, 20:12
                          to teraz proste, muszisz tylko nad kuchenką zamocować bloczek, przewlec przez niego linkę bądź łańcuszek i po zagotowaniu wody nalewać wodę kuchenką:-)))))
                          • hauabaua Re: Zepsuł mi się czajnik. 01.02.05, 21:11
                            Zamontowałem bloczek do tego daszku co wysysa zapachy z garnków i wszystko się
                            zwaliło na czajnik. Coś ty wymyśliła? Teraz mam dziurę w ścianie.
                            • Gość: złośnic@ Re: Zepsuł mi się czajnik. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.05, 15:44
                              hmmm...to może firankę powieś i będziesz miał dodatkowe okno!
                              a czajnik wykopales spod gruzu?
                    • gixera Re: Zepsuł mi się czajnik. 01.02.05, 20:20
                      hauabaua napisał:

                      > No żesz fak. :-///

                      No tak, czemu mnie to nie dziwi, nic innego nie potrafisz powiedziec, tylko od
                      rau przeklinasz, chyba zglosze ten post do wykasowania, tyle w nim przemocy.
                      • atlantika Re: Zepsuł mi się czajnik. 01.02.05, 20:52
                        święta racja! hauabaua! Ty wulgarna bestio! oj nieładnie, nieładnie...

              • zed111 Re: Zepsuł mi się czajnik. 02.02.05, 12:38
                nalej wody
    • atlantika Re: Zepsuł mi się czajnik. 01.02.05, 20:56
      I pomysleć, że przedszkolaki chcą cię za patrona. Gdyby tylko wiedziały...
      • hauabaua Re: Zepsuł mi się czajnik. 01.02.05, 21:01
        Też byś chciała, gdybyś mnie poznała. :P
        • atlantika Re: Zepsuł mi się czajnik. 02.02.05, 01:04

          hauabaua napisał:

          > Też byś chciała, gdybyś mnie poznała. :P

          Wybacz, Krasnalku, preferuję wysokich mężczyzn
      • grail Re: Zepsuł mi się czajnik. 01.02.05, 21:02
        e tam...
        przedszkolaki nie gotują wody w czajniku z gwizdkiem...
    • Gość: Ratownik Re: Zepsuł mi się czajnik. IP: 195.* / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 21:30
      Przedstawiam konkretny plan rozwiązania kryzysu:
      1. Dziurę w ścianie trzeba zatkać, ale wtedy nie będzie wlatywało świeże
      powietrze z szybu wentylacyjneg. Należy wziąż okładkę z jakiegoś kolorowego
      pisma (taka na kredowym papierze, czy czymś w tym stylu) za pomocą igły porobić
      w niej dziurki (dużo dziurek, całe mnóstwo), zakleić okładką dziurę w ścianie i
      pomalować ją farbą w kolorze ściany. No chyba że okładka Ci się podoba, wtedy
      nie trzeba malować. Uwaga igła do robienia otworków musi być wwysterylizowana
      żeby nie zalęgły się w papierze groźne bakterie, które mogą zastosować
      działalność dywersyjną i pozapychać otwory w okładce.
      2. Trzeba usunąć złom który powstał w wyniku runięciu kawałka ściany wraz z
      wyposażeniem. Złom należy posortować, szkło, papier i metale kolorowe wrzucić
      do specjalnych pojemników, a jeśli jesteś człowiekiem gospodarnym, papier
      odnieś na makulaturę, szkło hm... do skupu butelek, ale musisz mieć rozwinięty
      zmysłprzekonywania aby uznali ci to za butelki. Metale - wiadomo, wzorem
      Towarzysza Mao, niestrudzonego bojownika o lepsze jutro przyszłości, sSłońca
      Świata i wiecznie żywego wzoru, należy (te metale, nie Mao) przetopić w
      przydomowym piecu na cenny dla przemysłu surowiec. Właściwie to Mao tak nie
      robił, ale ponad miliard Chińczyków musiało, a ponad miliard ludzi nie może się
      mylić.
      3. No teraz już sama nudna robota, trzeba odciąć czajnik od kuchenki i samą
      kuchenkę wyrzucić, bo prawdopodobnie zostaną na niej ślady po spawaniu i
      odcinaniu, więc po co komu taka kuchenka. Odzyskany w ten sposób cenny czajnik
      należy najsampierw pozbawić denka przy pomocy nożyc do metalu. Denko bierzesz
      ze sobą do swojego domowego warsztatu ślusarskiego i obciążasz je odpowiednio
      ciężkim kawałkiem żelaza np. przetopionym wcześniej w przydomowym piecu
      hutniczym (Mao rulez). Musisz uważać, aby po ponownym przyspawaniu denka do
      czajnika, zostało w nim na tyle dużo miejsca, aby zmieściła się tam
      przynajmniej szklanka wody, potrzebna do napojenia jednego osobnika ludzkiego.
      3b Gdy denko stanowi integralny element czajnika, trzeba się uporać z
      problemem, który zapoczątkował wszystkie kłopoty tzn. z gwizdkiem. Proponuję po
      prostu go mocno przedmuchać.
      • hauabaua Re: Zepsuł mi się czajnik. 01.02.05, 23:02
        Utknąłem na tym wyrzucaniu kuchenki, ciągną się za nią jakieś rury i inne
        badziewie. Ciachnę to nożycami do metalu i szlus.
        • Gość: geru Re: Zepsuł mi się czajnik. IP: *.klc.vectranet.pl 02.02.05, 08:14
          no to teraz trzeba by chyba po tym demontażu kuchenki zatkać rurę gazową jakimś szpuntem, najlepiej drewnianym. W miejsce kuchenki najlepsze będzie palenisko, ale nadal nie rozwiązuje to sprawy gwizdka... Możesz podłączyć odpowiednio długi wąż ogrodniczy, na końcu zamontować turbinkę napędzającą dynamko od roweru i podpiąć dzwonek elektryczny. Można też bez turbinki i trzymać węża w ręce, zatykając koniec kciukiem, ale istnieje możliwość, że długo się tak nie potrzyma... Poza tym, to jestem raczej Wujek Dobra Rada, nie Ciocia... :-))
    • Gość: bazz Na najprostsze rozwiązania najtrudniej wpaść... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 22:36
      Co się zepsuło? Gwizdek.
      Co trzeba wymienić? Gwizdek.
      Skąd wziąć kontradebilny z czajnikiem gwizdek? Mogę Ci podesłać, moja babcia
      spalała swego czasu 2 czajniki na miesiąc, a gwizdków nie używała.
      • ewosia Re: Na najprostsze rozwiązania najtrudniej wpaść. 01.02.05, 22:49
        zawsze jeszcze mozna przejsc na najczystsza z form zycia i pic jedynie surowa
        wode zagryzajac tym, co spadlo z drzewa (glownie liscmi)
    • Gość: imbir Re: Zepsuł mi się czajnik. IP: *.acn.waw.pl 01.02.05, 23:48
      a nie możnaby po prostu zaopatrzyć się w elektryczny wynalazek,
      gwizdka nie trzeba
      i skoro kuchenka już rozbebrana...
      • pauli7 Re: Zepsuł mi się czajnik. 01.02.05, 23:56
        ale na elektrycznym tez by trzeba zainstalowac gwizdek... no i elektryczny
        czajnik bedzie trudniej przyspawac do blatu, niz zwykly do kuchenki...

        Pauli
        • Gość: imbir Re: Zepsuł mi się czajnik. IP: *.acn.waw.pl 02.02.05, 00:04
          to trzeba by się zastanowić w jakim celu ten gwizdek:
          w celu bezpieczeństwa czy informacyjnym?
          jeśli bezpieczeństwa to elektryczny wynalazek sprawę załatwia
          gorzej gdy będzie to tylko informacyjna sprawa
          wówczas elektryczny zwany "bezprzewodowym: nie zda roli

          ale

          elektroniczny o wiele łatwiej przywiercić do blatu!
        • trond Re: Zepsuł mi się czajnik. 02.02.05, 00:04
          było nalać ciężkiej wody-by nie latał,teqila jak skowronek.ale cóż-stało
          się.zanieś tę instalację do zachęty jako arcydzieło.sławnym zostaniesz.;-)
          • koza16 Re: Zepsuł mi się czajnik. 02.02.05, 12:27
            No wlasnie! Jest nawet podobno facet co sika ciezka woda wiec moze podpsz z nim
            umowe na dostawy!
    • conena Re: Zepsuł mi się czajnik. 02.02.05, 14:23
      a jaki kolor jest tego czajnika? przypadkiem nie biały? od zawsze wiadomo, że
      czajniki białe (najczęściej występujące) są czajnikami najgroźniejszymi,
      najbardziej perfidnymi oraz przejawiającymi wyjątkową złośliwość. gorsze od
      nich są tylko czajniki białe z namalowanymi kwatkami, ponieważ jest to mutacja
      czajników białych pierwotnych, u której negatywne cechy tegoż gatunku występują
      w podwójnym nasileniu. kwatki służa przewrotnemu maskowaniu ich prawdziwej
      natury.
      z twojego opisu wnioskuję, że masz do czynienia z czajnikiem białym i, co
      gorsze, czajnikiem, który wypowiedział ci wojnę. moim zdaniem nic nie
      poradzisz, możesz tylko pogorszyć sprawę, dlatego najlepiej dla ciebie będzie
      wyprowadzić się do innego kraju, najlepiej w okolicach alaski, ponieważ jest to
      jedyne miejsce gdzie nie występują czajniki białe (czują się przygniecione
      wszechotaczającą je bielą i umierają z nostalgii za innymi kolorami). w tym
      kraju jesteś w wielkim niebezpieczeństwie, ponieważ czajniki białe znane są ze
      znakomitej komunikacji międzyczajnikowej i już wiedzą co zrobiłeś swojemu
      czajnikowi.
      no, chyba, że ktoś się lepiej zna na czajnikach białych.....
    • Gość: Mikesz Czajnik IP: *.dynamic.chello.pl 10.04.15, 20:35
      A co ze słoniem ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka