tomash8 Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi 01.05.05, 07:11 Miałem jakieś 3 - 4 lata, więc był to jeszcze PRL... W mieszkaniu trwał remont, a wiadomo jakiego słownictwa używają "panowie robotnicy"...rodzice poszli ze mną do sklepu, stoimy w kolejce, a Tomuś zaczyna się popisywać znajomością nowych słówek radośnie podśpiewując "kulwa, kulwa, kulwa" o dziwo dobrze to pamiętam, nie tylko z opowieści rodziców:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yoma Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.crowley.pl 06.05.05, 17:08 a ja miałam 5 lat i na obiadku u babci zaczęłam podśpiewywać "ch..., ch..., ch..., jedzie, jedzie zbój" - moment przerażającej ciszy, potem drobiazgowe śledztwo, skąd ja znam takie słowa... a najlepsze było, że wcale nie znałam, naprawdę! Jako mądre dziecko :) ułozyłam sobie rymowankę. No, ale po tym śledztwie już znałam. : Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slav Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.zgora.dialog.net.pl 01.05.05, 08:56 Było to w czasach licealnych. Poszłam do sklepu po szczotkę do butelek. Szczotka miała służyć szczególnie do litrowych butelek na mleko (tak kiedyś je sprzedawano), musiała mieć więc pokaźne rozmiary. Mówię do pani w sklepie "Proszę szczotkę do butelek, ale taką z długim członkiem". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sid Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.05, 13:39 jakiś czas temu byliśmy ze szwagrem u rodziny w niemczech i poznaliśmy 2 polaków mechaników samochodowych, jeden z nich miał trochę "dziwny wygląd" oczy jakby pomalowane a usta czerwone jak u jakieś laleczki, za kilka tygodni ta niemiecka rodzina (polacy zresztą) przyjechali do nas i trochę popiliśmy i przypomniał mi się ten mechanik. i opowiadam że jakiś pedzio tam auta naprawia, przy tej rozmowie był ten kuzyn z niemiec ze swoją dziewczyną. okazało się że to był ojciec trj dzieewczyny. jak się na mnie spjrzała........... byłem czerwony ja waryński na stówie. (to dla tych co pamiętają wryńskiego) na szczęcie rozstali się jakiś czas temu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: manna Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życiA IP: 81.219.113.* 01.05.05, 12:20 Znajoma chciala kupić śmietanę do ciasta. Zależało jej na śmietanie 36%-owej. "Nieco" się zdziwiła gdy sprzedawczyni położyła przed nią dwa pojemniki śmietany 18 %-owej. Na ten zdziwiony wyraz twarzy znajomej odparła tylko : - No co, 36-stka się skończyła... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: spożywcza Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 20:57 Czy ona kupowała tę śmietanę w naszym osiedlowym sklepiku? Tam sprzedaje facet i zawsze, wszystkim w ten sposób wciska śmietanki. Chciałam 24 %, dostałam dwie 12%. Wszyscy dajemy się na to nabierać, on jest nieziemsko przystojny dlatego kupujemy co każe Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kupiec Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: 217.96.28.* 01.05.05, 21:10 no naprawde nawet ja sama bym na to nie wpadała Odpowiedz Link Zgłoś
chrumffe Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi 01.05.05, 14:23 jadę z kolegami cos załatwić..historia sprzed ok.6 lat. jak to nastolatkowie wymyślaliśmy sobie głupkowate pseudonimy.. pawian, pigmej, żydek... stoimy na przystanku autobusowym, kolega kupił w kiosku słonecznik, po czym kątem oka widzi kogoś za sobą-będąc przekonany że stoję za nim- odwraca się mówiąc do obcego mężczyzny: "te, żydek!, chcesz?".. miny owego faceta już nie pamiętam..parsknęliśmy zdrowym śmiechem Odpowiedz Link Zgłoś
innaplaneta Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi 01.05.05, 16:39 Mieszkam na akedemiku, i ciągle przemieszam się wśrod szpalerów drzwi. Pewnego dnia w związku z zalatwianiem czegoś, już sobie nie przypomnę czego, pukalam do bardzo wielu znajomych w bardzo krótkim czasie. W końcu tak się zapędzilam, że w pewnym momencie wyjście z któregoś pokoju poprzedzilam pukaniem. Zamiast jednak proszę z korytarza uslyszalam śmiechy z pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ga-Ga Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 16:40 Opowiem historię z życia moich synów. Sceneria: Duża jednostka wojskowa, stołówka żołnierska przerobiona na kaplicę, niedziela.Lato. W przedsionku do kaplicy stoi kilka matek z dziećmi, kilka dziewcząt w wieku 15 - 18 lat oraz kilkunastu żołnierzy służby zasadniczej. Moi dwaj synowie, jeden lat 6 drugi 3, biegają sobie beztrosko po przedsionku i wokół kaplicy. Upodobali sobie szczególnie okolice gdzie stały dwie dziewczyny w wieku około 16 lat i bez przerwy rozmawiały, a moje smyki przeszkadzły im prowadzić rozmowę.W pewnej chwili zauważyłem, że jedna z dziewczyn coś do nich powiedziała, a oni spojrzeli na tą dziewczynę i przybiegli do nas. Młodszy scenicznym szeptem do mojej żony powiedział: -Mamo a ta dziewczyna w tej białej bluzce to kazała nam spie...lać. Moja żona ni wzruszona niczym zapytała - A wy co zrobiliście? Na to brzdąc odpowiedział też szeptem tylko głośniejszym, A my spier.....liliśmy. Nie muszę chyba wyjaśniać jak zareagowali żołnierze. Dodam tylko tyle ,że ksiądz odprawiający mszę groźnie spojrzał w stronę przedsionka kaplicy , ale tam już żołnierzy nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lalka Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: 193.144.79.* 01.05.05, 17:52 Jak bylam mala moja mama pracowala w ksiegarni. Czasem zabierala mnie do pracy swoje wolne chwile umilajac mi czytaniem ksiazek dla dzieci. Podczas pewnej rozmowy ze znajoma kientka, podchodzi do mojej mamy i znajomej pani czteroletnie pachole (czyli ja ;)i grzecznie zagaja: -Pani Danusiu, moze pani juz sobie pojsc bo mamusia musi przeczytac mi bajeczke? Mama mnie zawstydzila, ze nieladnie i wogole, a pani Danusia sie rozesmiala i zapewnila, ze juz sobie idzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cubesopot Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.05.05, 19:19 w czasach ogolniaka, kiedy wszelkiej masci hamburgery nie byly jeszcze tak rozpowszechnione jak teraz, pewna mala budka przy naszej szkole oprocz standardowych zestawow jak hamburger,czisburger czy kebap sprzedawala rowniez ustrojstwo o nazwie "hamburgerajzer" (hamburgeriser) - przez dlugi czas nie moglismy dojsc co to takiego (a kazdy bal sie to zamowic), w koncu literujac slowo doszlismy ze byl to hamburger i ser :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Peter Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.resnet.wisc.edu 02.05.05, 06:42 W Gdyni w latach 80-tych na 10-go Lutego na przeciwko poczty (tam gdzie teraz jest dom towarowy Batory) byly sklepy a wsrod nich maly bar w ktorym serwowano potrawe, ktorej nazwa brzmiala "BAKI Z FARSZEM". Jakos balem sie tego sprobowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Fotograf A jak ja kupowałem mój pierwszy aparat IP: *.pl / *.leczna.enterpol.pl 02.05.05, 08:31 fotograficzny Zenit, to chciałem sprawdzić, czy coś widać przez wziernik, ale zapomniałem zdjąć klapki z obiektywu i pani sprzedawczyni bardzo się śmiała, hi hi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: annika Re: A jak ja kupowałem mój pierwszy aparat IP: *.ae.wroc.pl 18.07.05, 11:36 a ja, uparcie, robiąc zdjęcia cyfrówką przytykam ją sobie do oczu. Potem wstyd. Odpowiedz Link Zgłoś
xemxija Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi 14.05.05, 19:45 hahahahahahahahahahha, umieram!!!!! Baki z farszem!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m77 Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 22:13 mój mąż pracował wtedy jako przedstawiciel handlowy. zatrzymał sie w przydrożnym barze i zamówił cheeseburgera. nie doszukał sie w nim jednak sera - co niezwłocznie zgłosił sprzedawczyni. na co ona z obrazoną miną.: u nas czisburgery są bez sera. Odpowiedz Link Zgłoś
hongkonggabi Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi 11.05.05, 13:33 Kiedyś widziałam jak ktoś na jednym stoisku sprzedawał chessburgery i hoddogi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Emig Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.05, 23:33 mialem w tedy chyba z 8-10 lat... sziedzac w pokoju z bratem i ojcem ( ne ipamietam o czym rozmawialimy i co sie stalo tylko pamietam ze pwoeidizalem ), hehe pewnie dawid sie spuścił ... - sadzielem ze to jest rownoznaczne z zsikaniem sie.. ta sytuacj miala miejsce mzoe miesiac temu.. jak w barze poszedlem po piwo, kiedy barman przyniosl mi butelke z piwem poprosielm go o przelenie tego piwa do butelki.. dobry byl ubaw... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.farmacja.amg.gda.pl 02.05.05, 11:44 Od dziecka strasznie podobało mi się podpisywanie się moich rodziców skróconym podpisem. Toteż gdy tylko nauczyła się stawiać literki - sama bardzo szybko wypracowałam sobie mój własny (który nawiasem mówiąc - mama do dziś niezmienny:) Gdy tylko skończyłam lat 7 - mama zabrała mnie do biblioteki by założyć mi własną kartę biblioteczną. Wyobraźcie sobie zdziwioną minę Pani bibliotekarki gdy na jej pytanie - umiesz się już podpisać, dziecko? (tu podała mi kartę): ja zareagowałam złożeniem pierwszego w życiu upragnionego skróconego podpisu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ladislao Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: 193.59.95.* 02.05.05, 13:17 Spotkanie towarzyskie. Kilka osób znajomych, alkohol, smichy chichy itp itd. Ktoś opowiadła bardzo śmieszną historię, tak mnie rozbawiła, że puściły mi zwieracze i wypuściłem głośnego, niekontrolowanego smierdzącego bąka. Spaliłem największego buraka w życiu.............. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.hcm.com.pl / *.hcm.com.pl 02.05.05, 14:16 Znajomy był z córką na jakimś festynie czy czymś w tym rodzaju. Obok nich stał facet i pił piwo. Córka zagadnęła faceta i przez chwilę z nim rozmawiała. Gość widział, że dziecko jest sympatyczne i kupił mu jeszcze loda. Dziecko z lodem wróciło do ojca i głośno oznajmiło "TATO, ROZMAWIAŁAM Z PRAWDZIWYM PIJAKIEM!" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k. Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.05, 16:33 A mój teść wykąpał się w Coccolino i zapytał teściowej gdzie kupiła tak wspaniały płyn do kąpieli, bo broda mu się taka miękka zrobiła :) Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Prawdziwa opowieść rodzinna! 06.05.05, 16:49 Kilkuletni Wojtuś nigdy nie zjadał do końca swoich posiłków. Babcia zawsze mu mówiła : "Kto zjada ostatki jest piękny i gładki". Przeważnie babcia zja- dała te ostatki. Po jakimś czasie Wojtuś przyjrzał się babci i bardzo poważ- nym głosem mówi: "Babciu! Ciągle zjadasz te ostatki, a nie jesteś ani piękna, ani gładka". :) Odpowiedz Link Zgłoś
pra_gosia Po raz setny! 06.05.05, 16:51 Najlepiej opowiada się takie rzeczy przy stole, popijając setką! Jutro mam imieniny szwagra, więc może przywiozę Wam jakąś historię! Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Prawdziwa opowieść rodzinna! 10.05.05, 15:39 Jakby Ci to powiedzieć... tę "prawdziwą historię rodzinną" czytałam w jakiejś gazecie jeszcze chyba w podstawówce :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
tupotek Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi 06.05.05, 17:06 A ja pracuję na lotnisku i właśnie przed chwilą elegancka pani zapytała mnie czy jest tu... taras widowiskowy /lol/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: byly PH Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: 12.175.32.* 08.05.05, 19:43 Wysylam posta jeszcze raz, poprzedni zalapal sie gdzies na poczatku listy :( Kilka lat temu pacowalem jako przedstawiciel handlowy i krazylem po sklepach proponujac slodycze. Pamietam jedna smieszna sytuacje, ktora miala miejsce w malym sklepie ogolnospozywczym przy jakiejs nieciekawej ulicy. Trwa mocno zaawansowana rozmowa ze sprzedawca, ktory juz wybiera asortyment. Nagle w drzwiach zaplecza pojawia sie wlasciciel z kaszanka w rece, pogryza... Z pelna geba rzuca: - co to znowu, co tam masz? - slodycze - jakie znowu slodycze? Wiec ja na to, ze to slodycze takie i takie z firmy takiej (stara znana polska firma) -nie chce tego, to jakies gowno! Ja, bardzo spokojnie: to nie jest zadne gowno, gowno to jest to co pan je :) Zagotowal sie, zrobil sie czerwony jak pomidor i rzucil we mnie resztka kaszanki, dostalem w klate obok krawata! Sprzedawca zrobil w tym czasie unik obijajac sie o regal. 3 szybkie kroki i bylem juz przy nim, z trudem zachowalem zimna krew :) Wiecej nie wszedlem do tego sklepu. Przejezdzajac obok zawsze mialem atak smiechu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nuna Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.arcor-ip.net 10.05.05, 20:18 Mama mojej kolezanki, wchodzi do autobusu. -Co, nie ma miejsc lezacych ? pyta zdziwiona przyjaciolke. Na to wstaje Kapitan Nemo (pamietacie go?) i mowi: -prosze, niech sie pani polozy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noemi_kh Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.szczecin.mm.pl 11.05.05, 12:05 Moja siostra chciała zrobić kawał swojemu mężowi i schować się w szafie wraz z trzyletnią może córeczką - niewinny psikus, chciała, by mąż chwilę poszukał ich po domu i żeby maleństwo miało radochę. No i słyszy, że motocykl podjeżdżający pod dom. Jej mąz wracał z pracy motocyklem. No to one - siup o szafy i siedzą cichutko... Nagle rozlega sie pukanie do drzwi. Siostra wcale się tym nie przejęła, bo jej mąż często robił takie jaja i pukał do drzwi choć zawsze są otwarte. Potem słychać szarpniecie za klamkę, ktoś wszedł do mieszkania - siostra już się cieszy, że zaraz rozpoczną się poszukiwania ''zaginionej'' żony i córki - a tu jakiś obcy męski głos NA WPROST SZAFY: ''HAAAALOOOOO, czy ktoś jest w dooomuuuuu?'' Siostra pędem zaczęła gramolic się z tej szafy razem z tym dzieckiem, zaplątując sie w rurę od odkurzacza... Wyobraźcie sobie mine tego faceta na widok kobiety wyłaniającej się z szafy wraz dzieckiem i to z wielkim hukiem i zamieszaniem... Facet zapomniał po co przyszedł... A ja mam z nich ubaw do dzisiaj... i jeszcze jedna wpadka mojej kochanej siostry (troszke długawa przez wstęp): Była kiedys w moim miasteczku taka kobieta- pijaczka, chodziła po domach i sprzedawała róźne rzeczy ze swojego dobytku żeby miec na wódę, wszyscy ją znali, była stałą bywalczynią okolicznych knajp, wiecie, taka meliniara. Była znana jako DRABINA MIŁOŚCI (mało kto wiedział jak się nazywa naprawdę)- drabina, bo była wysoka a miłośći- sami zgadnijcje;) Kilkanaście lat temu Drabina Miłości się powiesiła... a wracają do mojej siostry: stoi sobie wraz z napotkanymi znajomymi (Marzeną i Jackiem) na ulicy i gadają o czymś tam... Nagle moja siostra zwraca uwagę na dom stojący naprzeciwko i mówi: - Ty, Marzenka, a pamiętasz ty taką pijaczkę co tu kiedyś mieszkała, łaziło toto zawsze narąbane... Drabina Miłości na nią mówili.... Ty, to prawda, że ona się na klamce powiesiła? Marzena zamarła, Jacek spuścił głowę, a Marzena cichutkim głosem: - wiesz, to była mama Jacka... Moja siostra do dziś czerwieni sie jak spotyka tych znajomych choć minęło już parę lat pd tego zajścia... Gafa jej życia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
76kitka Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi 11.05.05, 14:04 to takie wspominki z dzieciństwa U mojej cioci na Święta Bożego Narodzenia zawsze stała choinka a pod nią piękna szopka. W szopce była wszystkim znana obsada + zwierzątka osiołek, owce i wielbłąd. Ciocia widziała, że się od dłuższej chwili przyglądałam tym zwierzątkom i zaproponowała, że da mi się którymś pobawić. Podobno pokazałam palcem na wielbłąda i poprosiłam - daj konia od Sindbada ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.05.05, 15:07 Pracuje w dziale obsł. klienta w firmie które pisze soft dla banków spółdzielczych. Kiedyś miałem gorszy dzień i nie chciało mi sie gadać przez telefon a tu dzwoni pani księgowa z jakiegos banku w koziej wólce i mówi ze coś jej nie działa to ja pytam a pracuje pani w dosie a pani mi bez zastanowienia na to: nie ale kiedyś pracowałam w gs'ie (GS to taka gminna spółdzielnia). Prawie spadłem z krzesła jak to uslyszałem w sumie powinienem zapytać jaki ma system dos czy linux. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.lodz.dialog.net.pl 11.05.05, 15:20 Któregoś dnia w firmie stoje sobie z kolegami z pracy na schodach przed wejściem do firmy i palę a tu idzie nasz naczelny prezes wita sie z wszystkim mówiąc: oooo! moi kochani palacze, a ja na bez zastanowienia wypalam: chciało by sie powiedzieć oooo! nasz kochany pan prezes. Wszystkich wcieło i jak sobie prezesunio poszedł dopiero mi uświadomili że tym chciałoby sie... to sobie ładnie nagrabiłem :-). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosiaaa Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.gdynia.mm.pl 11.05.05, 16:11 Kilka lat temu jechałam z całą rodzina do Poznania do brata. Jesteśmu juz ok 50km. przed Poznaniem, nagle mowi tato "kurcze nie wiem czy wyłączyłem żelazko". Wszyscy i co to bedzie , chyba wracamy. Nagle mowi mama "zadzwon do domu to saba (nasz pies) obierze :), cisza. Nagle mowi brat "jak odbierze przeciez jest zamknięta :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: labatt Re: piszcie więcej!!! nt IP: *.hsd1.fl.comcast.net 15.05.05, 19:24 Wczorajsza wpadka ...Siedze ze znajomymi w pubie ...Leci muzyka .Nowy kawalek Eminem.A ja -calkiem powaznie i na dodatek bardzo glosno - "To Liroy spiewa". A pub w Stanach...hehehe.Trzeba bylo widziec mine mojej kolezanki -Polki -bo przy reszcie bylam kryta -sami Amerykanie.Oczy jej wyszly z orbit i - kiwajac glowa z dezaprobata wyszeptala -"Zszokowalas mnie"... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosciu Re: piszcie więcej!!! nt IP: *.aster.pl 29.05.05, 12:23 hello.bylo to mniej wiecej jak mialem 11 lat czyli 11 lat temu.Odbywal sie konkurs dla mlodych uczniow szkoly myuzycznej w ladnej sali w miejskim osrodku kultury.Ja bylem juz od 3 lat ministrantem.I jakos tak dziwnie sie poczulem w tej sali.Krzesla byly ustawione bo dwoch stronach,po srodku ladne przejscie na lekko podwyzszona scene a na niej na samym srodeczku doslownie miedzy rzedami krzesel optycznie patrzac fortepian.A na fortepianie rznie jakies dziecko.Poniewaz moja siostra tam grala to od razu po jej wystepie zaczalem sie udawac do wyjscia.Pamietam mine ludzi kiedy wszyscy klaskali a ja wychodzac przykleknalem po srodku sali i sie przezegnalem;)chyba nawyk z ministrantury;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: smecta Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.lubin.dialog.net.pl 17.07.05, 22:27 miałam jakieś 8 lat.mama realizowała recepty w aptece, a ja czekałam na nią przed wyjściem.nagle wypaliłam na całą parę: MAMO! KUP SOBIE NERWOSOL!!! Wszyscy (z wyjątkiem mojej mamy oczywiście) w śmiech. Ale to, co miało miejsce zaraz potem to zostawię dla siebie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: justi Kreatywność językowa, czyli Polak potrafi :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 10:27 Ojciec mojego znajomego wyjechał do pracy do USA- dodam, że jego znajomość języka ograniczała sie do niezbędnego minimum. Któregoś dnia chciał ugotować sobie makaron, ale niestety nie posiadał cedzaka (sitka -jak kto woli).Wybrał sie na zakupy, ale nie znał angielskiego odpowiednika wspomnianego sprzetu. Wszedł do sklepu i po chwili konsternacji wydusił: I want buy, hmmm, you know - nudles in, water out. Tego dnia na obiad był makaron!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nina Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 11:23 Pewna pani usiadła w kawiarni, oczywiście reprezentowała wysokie poczucie znawstwa etykiety. Podszedł kelner- ona zamówiła - Lody z fekaliami! Odpowiedz Link Zgłoś
lilarose Re: uuups, ale gafa... śmieszne wydarzenia z życi 18.07.05, 11:29 Byłam na imprezie, gdzie jeden chłopak był strasznie zdesperowany i koniecznie chciał poderwać jakąś dziewczynę. Robił to w dość nachalny i mało subtelny sposób, więc dziewczyny omijały go z daleka. Podrywacz nie zrażał się i gdy zobaczył siedzącą na schodach drobną i wysmukłą postać z długimi, ciemnymi włosami związanymi w kucyk, odzianą w dżinsy i czarny sweter, usiadł obok niej na schodach, objął ją ramieniem i spytał czule: - I co tak sama siedzisz? Na to postać stanowczo zdjęła jego ręke ze swej talii i powiedziała wcale nie kobiecym głosem: - Ja nie jestem ona, tylko on! Trzeba było wtedy widzieć jego minę :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yoko Re: uuups, ale gafa...śmieszne wydarzenia z życia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.05, 22:21 Znajomy moich rodziców jest kopalnią gaf... Pewnego dnia wybrał się na ryby.Miał wrócić przed 13 i zająć się dziećmi, bo jego zona musiała wyjść. Na rybkach czas miło płynął, facet patrzy na zegarek -właśnie mija 13. Szybko pozbierał sprzet, ryby, wpadł do domu, zona zaczyna wymówki, więc rzucił:-Oj, Ania, nie gadaj, bo się jeszcze bardziej spóźnisz.No i kobieta pobiegła. A biedny Antoś myśli: - No tak, teraz się udało, ale wróci - będzie gadała, przypominała, marudziła....Postanowił ją udobruchać i ugotować obiad. Sprawił ryby, obrał ziemniaki, zrobił surówkę...Szuka maki, żeby obtoczyć rybki i usmażyć. Zagląda do szafki - kilka otwartych torebek z mąką...Mysli: Po kigo czorta Ania ma tyle torebek maki? I wszystkie otwarte? Wziął jedną,smaży rybki, a tu mu rybki na patelni zywym ogniem płoną...Ale jakos się tym nie przejął. Podał dzieciom obiad, dziewczynki jedzą ryby i pytają: - Tatusiu, a dlaczego one sa takie słodkie? Na co tatuś: - Tak, dzieci, to właśnie są ryby słodkowodne... Dopiero zona mu uświadomiła, że usmażył ryby w ...cukrze pudrze... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: llonde Re: uuups, ale gafa...śmieszne wydarzenia z życia IP: *.dip0.t-ipconnect.de 22.10.05, 22:33 Przywiozlam mojej mamie z niemiec pastylki rozpuszczalne w wodzie do moczenia nog,moja mama polozyla je gdzies i zapomniala o nich. Po pewnym czasie gdy byla przeziebiona leczyla sie wszystkimi tabletkami jekie miala w domu ,pozyczyla nawet chorej sasiadce pare sztuk. Gdy przyjechalam ponownie do pl zapytala sie mnie czy niemoglabym jeszcze raz przywiezc tych samych tabletek na przeziebienie ,bo byly takie skuteczne ,nawet sasiadka je chwalila ze pomogly....:))) Odpowiedz Link Zgłoś
lilith18 Śmieszne wydarzenia z życia. 23.10.05, 11:38 Nie jest to gafa, niemniej było wesoło. Stoimy wczoraj pod kinem. Mama, tata, ciocia i ja. Rozmawiamy, na jaki film warto by pójść. M: Może na "Oliviera..."? J: Nie, to smutny film, łzy z oczu wyciska. T: Haha, słuchajcie, chodźmy na "Czterdziestoletniego prawiczka". (zapowiedź, jeszcze nie grają, tata rzucił tytułem żartu - przyp. red). C: Nie, to dopiero łzy z oczy wyciska. Dodam, że ciocia jest panną. W słusznym wieku. :). Odpowiedz Link Zgłoś