naither troche ze szkolnych wyczieczek 26.09.05, 06:07 moja kolej... Sytuacja miala miejsce w 2 klasie szkoly sredniej na wycieczce w gorach. Gdzies nad ranem ,okolo 4, w pokoju spi 8 osob. Nagle wszystkich budzi kumpel siada na lozki i glosno zaczyna recytowac "W 1658 r. przeszedl na katolicyzm Waclaw Potocki...." jak sie pozniej okazalo wyrecytowal z pamieci 4 kartki notatek z J polskiego nt Baroku po czym polozyl sie i poszedl spac rano oczywiscie nic nie pamietal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: .1P1D* / 151.193.220.* 26.09.05, 09:28 no i zdobyl... Odpowiedz Link Zgłoś
zemma32 Re: Autentyczna historia łóżkowa 26.09.05, 09:41 Lato 80-te, obóz zuchowy na Kaszubach. Ja i moja przyjaciółka Olka śpimy na łóżkach dosuniętych do siebie. Nagle ja: - Olka dawaj siekierę zarżniemy świnię!!!!! na to olka- jednocześnie leżąc na wznak i wymachując rytmicznie rękoma na boki- w rytm wypowiadanych słów: - Polewajcie mnie, polewajcie mnie! banany, banany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Squized Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.zab.zigzag.pl 26.09.05, 11:02 Naprawde super watek :))) Cieplo sie robi czytajac niektore historie... U mnie zabawnie bylo z bratem i dziadkiem w rolach glownych. Dziecieciem bedac slyszalem, ze lunatykow nie wolno gwaltownie wybudzac z ich "czynnosci". Pewnej nocy budzi mnie rytmiczny odglos, po chwili orientuje sie, ze to sprezyny w materacu. Jeszcze zaspany dostrzegem na tle okna mojego starszego brata, ktory w pozycji jezdzca cawluje na lozku, byl na maxa skupiony i wygladal jak jeden z tych uwielbianych kowboji z "westernow". Dziwne, ale zorientowalem sie jednak, ze moj brat spi. Nie wiedzialem co zrobic, wiec poszedlem po dziadka. Tenze zobaczywszy co sie dzieje, w mysl przytoczonej juz zasady chcial brata w lagodny sposob przekonac do ponownego statecznego ulozenia sie w lozku. Podszedl do niego i delikatnie dotykajac go w ramie szepnol: Marek... Wiecej dodac nie zdarzyl bo moj brat - wtedy mial ok 10/12 lat - trzepnal go na odlew dlonia w twarz, tak ze zaskoczony dziadek wyladowal pod szafa... Pewnie spelnila sie jakas misja, ktora moj brat mial we snie, bo sam sie polozyl i dalej spal spokojnie. Mnie przydarzyla sie tylko jedna zabawna rzecz - kilka lat temu mialem baaaardzo duzo pracy - komp+programy graficzne. W nocy przysnilo mi sie, ze musze pomyc okna (a nadchodzily swieta) wiec "pozakaldalem selekcje" na szyby i jednym kliknieciem "delete" usunolem caly brud. Rano jeszcze kilka chwil po przebudzeniu byle przeszczesliwy, ze mi tak latwo poszlo - normalnie kosztowalo mnie to znacznie wiecej pracy... :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pm Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.pg.com 26.09.05, 11:39 snilo mi sie ze jestem na wojnie, siedze w okopach i patrze biegnie z naprzeciwka kumpel i ucieka przed goniacymi go przeciwnikami,to ja szybko siegam do tylu i wyszarpuje granat, zeby rzucic za kumpla i go uratowac, denerwuje sie strasznie bo zawleczka ciezko chodzi i nie chce wyjsc, w koncu udalo sie, wiec w te pedy rzucam z calej sily... w tym momencie dochodzi do mnie ze wcale nie jestem na wojnie, tylko leze w lozku w akademiku, a granatem okazal sie lakier do paznokci mojej ex, ktory wzialem z poleczki obok i ktory cisnalem w sciane naprzeciwko lozka... Odpowiedz Link Zgłoś
far-and-away Dłoń 26.09.05, 12:00 Mi się kiedyś zdarzyło, śpiąc z ukochaną, że nie obudziwszy się do końca poczułem jej dłoń pod moim policzkiem, zatem zacząłm ją dość namiętnie całować. Po chwili zastanowiło mnie, że dłoń jest zdecydowanie zbyt duża i włochata niż jej łapka. Ocknąłem się wreszcie i okazało się, że obcałowywałem swoją własną dłoń - w trakcie snu przycisnąłem sobie rękę, która kompletnie zdrętwiała i straciła czucie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pgpg1 List 26.09.05, 13:47 Spalem w jednym pokoju z moja dziewczyna i dwoma kolegami. Jeden macho, potezny misiek, drugi moj przyjaciel, Tomek, znam go jeszcze z podstawowki. Bylismy w Reichu na wakacjach, pracowalismy w fabryce od 6.00 do 17.00. W nocy kazdy spal na swoim lozku. Pewnej nocy przez sen slysze, jak moja dziewczyna, Kasia, (45 kg) mnie wola (na jawie): Krzysziek, Krzysiek, choc tu..... No to ja z lekka zaspany wstaje. Przyszedlem do niej, przytulilem sie do niej, i spimy. Nagle czuje, ze ktos mnie lapie za ramie (na jawie). Patrze, a obok lozka stoi moja dziewczyna, i zwija sie ze smiechu. A ja z lekka zakrecony nie wiem, co jest grane.... wszedlem nie do tego lozka i obejmuje tego kumpla (95 kg) czule wpol..... Dlugo nie moglismy sie z Kasią opanowac ze smiechu. Kumpel rano nic nie pamietal, na szczescie. Ale najlepszy numer byl pozniej. Ale w przerwie obiadowej Tomek mowi do mnie: Kurde, wiesz, Leszek sie cos rozkleja. Mowil, ze snila mu sie w nocy Renata (jego dziewczyna) i ze nie wie, czy tu jeszcze miesiac wytrzyma." A pod wieczor patrzymy, a kumpel wychodzi przed dom i zabiera sie do pisania listu.... Ja autentycznie sie zlalem, moja dziewczyna tez. On do dzis nic nie wie. A jego dziewczyna po powrocie powiedziala mojej dziewczynie, ze pierwszy raz w zyciu dostala od niego list. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: happy-hour Re: Dłoń IP: *.crowley.pl 26.09.05, 13:57 Co jakiś czas śni mi sie że znowu jestem uczniem liceum i zbliża się koniec semestru, a ja nic nie umiem bo 3/4 zajęć opuściłem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: Dłoń IP: 195.42.249.* 28.09.05, 13:40 Ja mam ten sam sen. Moze za ciezko jemy na noc Odpowiedz Link Zgłoś
uzi4u Re: Dłoń 26.09.05, 14:09 Moja zona wielokrotnie mowi przez sen. Jedna z najbardziej niejasnych akcji to ta: budze sie i widze i slysze ze ona gada przez sen .... cos tam mamrocze niewyraznie ale glośno .......nagle na caly glos krzyk: "bo wolność prasy ku**a musi byc !!!" po czym odwraca sie i spi spokojnie .... Oczywiscie rano wszystkiemu zaprzecza :) drugi kawałek to trochę mnie dołamał: rozbudziła się, przytuliła do mnie, "jesteś misiaczku" itp no to przytulam ją, ogarniam ramieniem, mówię jak bardzo ją kocham i ile dla mnie znaczy ..... a ona patrzy na mnie i mówi: KOPYTKO !!!! Potem zamyka oczy i śpi jak kamień. Po obudzeniu oczywiście również nic nie pamiętała :) A ja przez ten tekst przestałem lubic MUMIO :| grzesiek Odpowiedz Link Zgłoś
pukpuk1 Re: Dłoń 30.09.05, 11:35 rozbudziła się, przytuliła do > mnie, "jesteś misiaczku" itp no to przytulam ją, ogarniam ramieniem, mówię jak > bardzo ją kocham i ile dla mnie znaczy ..... a ona patrzy na mnie i mówi: > KOPYTKO !!!! I nie opatentowała Kopytka i poszło do reklamy... A może jesteś jej autorem? Odpowiedz Link Zgłoś
xxx131 Re: Dłoń 01.10.05, 16:53 > I nie opatentowała Kopytka i poszło do reklamy... A może jesteś jej autorem? Ja jestem autorem, wlasnie wczoraj wymyslilem ta reklame... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaska Re: Dłoń IP: *.spidernet.net / 194.154.149.* 26.09.05, 18:02 zwariowalam:)))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arego Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.crowley.pl 26.09.05, 14:09 Historyjka po jednym weselu. Ze względu na małą ilosć miejsc sypialnianych zdażyło mi się spać z siostrą i szwagrem w jednym łóżku po weselnych baletach, szwagier oczywiście w środeczku, no i w nocy budzi mnie energiczne błądzenie ręki szwagra po mojej klacie piersiowej po dłuższych bezskutecznych poszukiwaniach szwagier przewraca się na drugą stronę odnajdując w końcu cel swoich poszukiwań we właściwym miejscu cały czas śpiąc oczywiście;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elsa Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.kolornet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.05, 14:18 niektóre historie są po prostu piękne, upłakalam sie ze śmiechu:) a oto moja story: pewnej nocy czytałam do późna, a moja nastoletnia siostra już spała(dodam, że odkąd mamy komputer ciągle ją gnębie żeby wyłączając go pamiętała żeby wyłączyć również listwe, czy jak to sie nazywa). Nagle budzi się, siada na łóżku i z poważną miną mówi: -Anka, wyłącz to! -No ale co?! -No wyłącz! -Ale co mam wyłączyć?! -No to co jest na pstryczek! (po czym od razu połozyla sie) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Petrucci Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: 195.8.101.* 26.09.05, 14:56 To ja muszę opowiedzieć swoją historię prawie łóżkową:) Jestem z kolegą w delegacji, zmęczeni siedzimy w hotelowej restauracji, spożywamy m.in. napoje różnej mocy. Po jakimś czasie przysiadły się dwie miłe osóbki, sympatyczny i wesoły wieczór.. W pewnym momencie wstaję od stołu i ku ogólnemu niezadowoleniu wszystkich osób stwierdzam, że uprzejmie przepraszam, ale mam dość i muszę iść spać. Kładę się strasznie "zmęczony" i natychmiast zasypiam. W środku nocy budzi mnie nieprawdopodobny ból pęcherza, śpię odwrócony plecami do łóżka kolegi, przebudzam się i mam zamiar wstać. Nagle docierają zza moich pleców regularne odgłosy: sz-sz sz-sz sz-sz sz-sz. "Boze!" myślę sobie "Musiał mi to zrobić? Co teraz?". Sytuacja co najmniej niezręczna.. "Wytrzymam" myślę sobie, ale im intensywniej myślę, tym gorzej ciśnie.. Kombinuję, obmyślam plan, jak im przerwać, a może po cichutku się wyśliznę. Leżę tak z 15 min. może (dla mnie to była wieczność). W końcu myśle - trudno, niech się dzieje co chce, przeciez nie wytrzymam, a w łóżko to wstyd przecież. Zbieram siły, podrywam się przygotowując odpowiedni tekst łagodzący i... Wybałuszam oczy, bo mój kolega klęczy na kolanach i ścierą szoruje (sz-sz sz-sz sz-sz) z pięknej hotelowej wygładziny pozostałość ze źle przyjętej kolacji..:) Ryczymy do dziś ze śmiechu:) Odpowiedz Link Zgłoś
nancy_callahan Re: Autentyczna historia łóżkowa 26.09.05, 16:45 Budzik nastawiam sobie zawsze w komórce, którą kładę na półeczce nad łóżkiem. Któregoś razu wprawiłam w super nastrój cały mój ówczesny pokój akademikowy kiedy gorliwie przez 5 minut starałam się wyłączyć paczkę fajek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WelcometoDisneyPL Zróbcie sobie dzieciaka -odpadną wam nudne poranki IP: *.eranet.pl 26.09.05, 16:59 :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bubu Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 17:16 a moja koleżanka wstała kiedyś w nocy z zaczęła grzebać w pralce. Mama ją pyta - Co robisz? - Szukam liczebników! Odpowiedz Link Zgłoś
trond Re: Autentyczna historia łóżkowa 26.09.05, 17:28 był tak momentw moim życiu,że znudził mi się hamak.poszedłem więc do salonu meblowego wybrać jakieśłóżko.wybrałem,wypróbowałem...aż tu panienka mnie lekko trąca:proszę pana,zamykamy... Odpowiedz Link Zgłoś
sakana.x Re: Autentyczna historia łóżkowa 26.09.05, 17:40 Schyłkowy PRL. Wreszcie udało mi się zdobyć upragnionego mężczyznę - tego naj...naj...naj... Ja, szara myszka i On - Wielki Zdobywca. Szczęśliwy wieczór zdarzył się 30 kwietnia pod koniec lat 80. Budzę się następnego dnia rankiem, w ramionach Wyśnionego. Pełne szczęście, Wyśniony szepcze mi do uszka piękne słówka. I nagle - milknie, po czym wyskakuje z łózka jak oparzony. "Co jest?", myślę. "Przypomniał sobie o żonie i drobnych dziatkach?" "Kurna", syczy Wyśniony, "muszę lecieć na pochód!". Odpowiedz Link Zgłoś
mamajudo Re: Autentyczna historia łóżkowa 26.09.05, 20:37 Rzecz dotyczy znajomych znajomych:) Właśnie zapamiętale kochali się w swoim własnym mieszkanku, sypialni i łóżku, gdy zadzwonił ojciec do KochającegoSię: -No cześć, Synu! Co robicie? -... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jula heheh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.05, 23:27 Kiedys w trakcie bardzo długiej podrózy autobusem do hiszpanii obudzil mnie moj wlasny glos "łyżki czy łyzeczki?" zapytałam i do dzis nie wiem o co mi chodziło, ale znajomi sie uśmiali:P A moj ojciec ktorejs nocy spał sobie spokojnie i nagle krzyczy: -Trzymam! mama pyta - co trzymasz?? - linke jaką linkę?? - pyta mama zszokowana - no sterowniczą... Nie wiem co to linka sterownicza i co moj tato miał z nią w zyciu wspolnego, nie żegluje - dodam :D Odpowiedz Link Zgłoś
dooh2 Re: Autentyczna historia łóżkowa 27.09.05, 01:23 historia mojej kolezanki z czasow studiow: Impreza, kolezanka miesza rozne alkohole ( a dokladniej spija co pozostawalo w szklankach..) i efekt wiadomy. wraca do domu, rozbiera sie do naga i wskakuje do łóżka.. Okazało sie rano, że wskoczyła do łóżka cioci która przyjechała akurat w odwiedziny... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.ser.netvision.net.il 27.09.05, 08:19 Hehe... Raz po sylwestrze, ktory moj piekny spedzil na warcie w woju, wrocilam ok. 5 nad ranem z imprezy spedzonej z przyjaciolmi, wczolgalam sie do lozka i postanowilam zadzwonic do pieknego. Jako ze nie odbieral telefonu, nagralam sie na sekretarke, oswiadczajac oczywiscie ze "jeeesteem pijaaanaa" i jaka to szkoda, ze go nie bylo ze mna na imprezie. Pamietam, co mowilam. Jednakze mialam ubaw do lez, jak tydzien pozniej moj piekny dal mi te wiadomosc do odsluchania... :)) Odpowiedz Link Zgłoś
tut_ets Re: Autentyczna historia łóżkowa 27.09.05, 08:31 Mojemu pieknemu zdarzalo sie w trakcie snu objac mnie w pol i moco trzymac. Kiedy chcialam sie wymknac i polozyc spac obok, bylam powracana na poprzednie miejsce. Zawsze sie rano okazywalo, ze ON o niczym nie pamieta...:)) Odpowiedz Link Zgłoś
liberty_mike czyli nici z kombajnu?:) 27.09.05, 08:56 dla takiego małego kłóska? a to się chłop rozpędził z rana, przecie mu w polu w nocy urosło jak nic :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DS nr 2 Historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.05, 12:52 W czasach studenckich spało się gdzie popadnie po znajomych i kiedyś przydarzyła mi się taka sytuacja - śpię z kumplem w jednym wyrze, budzę się, bo cóś mnie dusi. Patrzę - kumpel rozłożył ręce na obie strony łóżka i lewą rękę umieścił na mojej szyi. Zdjęłam rękę z szyi, podniosłam się z wyra, a kumpel mówi: "nie przeszkadzaj mi, jestem Chrystusem!!!" Odpowiedz Link Zgłoś
liberty_mike Re: Historia 27.09.05, 17:11 gorsze przebudzenie się wspomina, a raczej mina gościa, któremu przez noc podmienili ładną choć zalaną lasencję na gościa z buciorami, tyle, że długie kudły miał, to i został przytulony dziwnie przez kompana, jako że to było gdzieś w okolicach juwenaliów różne cuda się działy, ale miny gości po przebudzeniu były przednie- jak to się stało i czy się stało?:))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Przypominajka Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: 217.70.51.* 27.09.05, 14:28 Czesto mowie przez sen. Kiedys spie z moim chlopakiem. Nagle podnosze rece do gory i mowie: "Ale opowiada farmazony!!" Moje Kochanie pyta: "kto?". Ja na to: "No jak to kto??!! WAŁĘSA!!!". Moj tato mi mowie, ze kiedy krzyczałam przez sen na kogos, ze "bialka osobno i zoltka osobno!!". Zaznaczam, ze nie umiem piec ciast:-))) Duzo tego bylo....:-)) histroria zwiazana z moim bratem. Zdarzylo sie kiedys, ze spalismy w jednym pokoju. W nocy przekladalam sie z jednego boku na drugi i na tle okna zobaczylam czyjas sylwetke pochylona nade mna. Bylam przekonana, ze to wlamywacz, ktory sprawdza czy spimy. Sparalizowalo mnie ze strachu. Za jakis czas dotarlo do mnie ze jest to sywletka mojego brata!! Wydarlam sie na niego. rano zapytalam co robil w nocy nad moim lozkiem. Dopiero po jakims czasie przyznal sie, ze snilo mu sie, ze ktos mnie zabil i sprawdzal czy zyje:-) Oboz-szkola podtsawowa,moja kuzynka wstaje i idzie do lazienki, ktora jest na korytarzu. Zasnela na toalecie. Po jakiejs pol godzinie obudzila sie, wstala i weszla do pokoju sasiadek, wcisnela sie do lozka jednej z nich, sciagnela z niej koc. Rano okazalo sie ze spala "w nogach":-) Jak cos sobie przypomne jeszcze to napisze:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
agaszk2 Re: Autentyczna historia łóżkowa 27.09.05, 22:08 Którejś nocy obudziło mnie chrapanie (znowu!) Czasem na to reaguję szturchnięciem, słowami "obróć się" ... Tym razem nie mogąc zasnąć przez ten "hałas" zawołałam: "przekręć się!!" W odpowiedzi usłyszałam trzeźwe słowa o drugiej w nocy: "jak się przekręcę, to będzie ci smutno!!" Z rozchichotania tą poważną w tonie odpowiedzią w środku nocy, dopiero nie mogłam zasnąć;) Odpowiedz Link Zgłoś
chingachgook Re: Autentyczna historia łóżkowa 27.09.05, 23:37 Jakies 10 lat temu zostaje u mojego kupmla na noc: walczy Golota (to chyba wtedy walczyl 33 sek.) wiec chcemy obejrzec... ael walka kolo 3 w nocy, cos ogladamy ale generalnie prowadzimy dyskusje... no i jasna sprawa zasnelismy, a mnie sie snilo ze dalej gadamy... budze sie, wydaje mis ie ze to srodek ozywionej dyskusji, a ten cham spi...!!! chwile mi zajeclo, zanim dotarlo do mnie co sie dzialo... :))) a teraz historia z przdwczorajszej nocy. jestem wniebowzietym ojcem Mateusza od niecalych dwoch tygodni. Mat spi z nami poki co, a podzial obowiazkow w nocy jest taki: Mateusz placze > ja go przewijam > zona karmi > ja malego pionizuje i klepie po pleckach, zeby sie odbilo. po kilku pierwszych zarwanych nocach jestem lekko przemeczony. no i przedwczoraj bylo tak: Mat placze > ja go przewijam > zona karmi > ja przykladam glowe do poduszki, natychmiast zasypiam i po chwili zaczynam poklepywac poduszke, zeby sie jej odbilo... no i nie pospalem, bo obudzil mnie smiech zony... Odpowiedz Link Zgłoś
szeki Re: Autentyczna historia łóżkowa 27.09.05, 23:38 pierwsze autentyczne para po bardzo udanym sexie, leżą obok siebie,patrzą w sufit i ona pyta... -powiedz co tak najbardziej chciałbyś miec tylko dla siebie on odpowiada po chwili - tak najbardziej ...najbardziej to chciałbym mieć rower. Kiedyś śpiac poszłam do kuchni i wcisnęłam sobie do ust łyzeczke od herbaty.Ale tak dziwnie,że ta łyżeczka mi się przyssała do podniebienia,moj mąż ,który to wszystko obserwował starał się mi ja wyciagnąc.Bez rezultatu,bo sie strasznie zaklinowała.W międzyczasie,obudziłam się i prawie udusiłam.W końcu sąsiad pomógł i dzieki Bogu oraz sasiadowi nic mi nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
ashka29 Re: Autentyczna historia łóżkowa 26.10.05, 07:27 naiwna a jak masz na imię?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naiwna ashko29... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.05, 04:14 A czemu chcesz wiedzieć? :P Moje imię zaczyna się na M i jest dość rzadko spotykane :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: naiwna Re: Autentyczna historia łóżkowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 01:40 No to ja Wam też w końcu coś opowiem. :) Przypomniało mi się coś z czasów, kiedy byłam nastolatką a moja mama pracowała jako recepcjonistka w hotelu na różne zmiany. Po nocnym dyżurze była zwykle jak zombie i zasypiała prawie na stojąco. Któregoś razu padła w pokoju z telewizorem, w którym oglądaliśmy z bratem jakiś program. Któreś z nas odkaszlnęło. Na to mama, przez sen, tonem wyjaśnienia: "w szufladzie w kredensie". My z bratem najpierw rzuciliśmy sobie zdziwione spojrzenia, bo mama miała zamknięte oczy i wszystko wkazywało na to, że śpi, ale potem już domyślając się, że mówi przez sen postanowiłam nie zaprzepaścić takiej okazji i pociągnęłam dialog. Ja: Co w szufladzie w kredensie?.. Mama (tonem poirytowanym): Och, że też wszystko trzeba wam WYOŚLIĆ! Teraz historyjka z czasów, kiedy miałam ze czternaście lat. Któregoś razu przyśniło mi się, że jestem na imprezie urodzinowej i mam spełnić toast. Przede mną widziałam lampkę wina. Sięgnęłam po nią - i jakoś nie mogłam wycelować w nóżkę. Nie poddawałam się jednak i sięgałam jeszcze kilkakrotnie. Nóżka kieliszka była dosłownie nieuchwytna! Nagle w środku tego snu otworzyłam oczy... i zobaczyłam przed swoim nosem moją prawą dłoń wykonującą ruchy sięgająco-chwytne. :D Nic dziwnego, że kieliszek był nie do złapania; łapałam powietrze :) Co ciekawe, jako dziecko nie miałam i do tej pory nie mam ciągot do alkoholu. Historia "łóżkowa" związana z moją miłością. :) Często zasypiam później (np. czytam w łóżku) i był taki okres, że wysłuchałam różnych interesujących rzeczy :P Co ciekawe moja druga połówka mówi wtedy bardzo wyraźnie, jednak zupełnie następnego dnia nie wie, o co chodziło. Niestety wszystkich tych absurdów nie pamiętam :\ Zapadł mi natomiast w pamięć KALAMBUR utworzony od mojego imienia, który to moja miłość wymyśliła sobie we śnie! :D Z kilku względów (mam dość rzadko spotykane imię a z m.m. porozumiewamy się w języku angielskim, którym pewnie nie wszyscy czytający ten wątek władają w odpowiednim stopniu) nie podam pełnego brzmienia tej fascynującej gry słów, jednak powiem Wam, że zrobiła na mnie niezłe wrażenie, zwłaszcza, że m.m. nie należy do osób szczególnie uzdolnionych językowo! Ba, czasem podejrzewam nawet dysleksję! A tu - proszę! Niewykorzystane zasoby ludzkiego umysłu są zadziwiające! Historyjka sprzed kilku lat. Spałam sobie słodko, a moja pasierbica (wówczas wczesnonastoletnie diablątko) straaaaasznie się nudziła, jednak miała zakaz budzenia mnie przed którąś tam godziną. Przez sen zaczęły do mnie docierać jakieś szurnięcia, jakieś chichociki... Po jakimś czasie - może pół godziny później, ale trudno mi ocenić, bo spałam - chciałam przekręcić się na drugi bok. To co wtedy poczułam trudno ująć w słowa. Tak jakby biegały po mnie małe stworzonka, w różne strony, robiąc przy tym dziwny furkocząco-szeleszczący hałas. Usiadłam na łóżku. Z kołdry leciały we wszystkie strony i na podłogę dziesiątki chyba długopisów, ołówków, kredek, cukierków w papierkach, tudzież innych drobnych przedmiotów. Musiałam mieć fantastyczną minę. Okazało się, że smarkata w pewnym sensie zagrała sobie na mnie w swego rodzaju bierki. Kładła wszystkie te drobiazgi na pościeli na wypukłościach mojego ciała starając się mnie przy tym nie obudzić. Przerwałam tę uroczą zabawę chcąc się przewrócić na drugi bok :P Odpowiedz Link Zgłoś
mamuska_samuska Re: Autentyczna historia łóżkowa 28.09.05, 01:59 Godzina bliska polnocy. Leze (no moze nie dokladnie leze;) ) z parnerem w lozku, a dokladnie na grubym materacu, ktory uzywalam jako lozka wtedy. Nagle slyszymy niemilosierny stukot, metaliczny dzwiek ze strony moich dzwi wejsciowych! Cos metalicznego wpadlo przez "szpare na listy". Zamarlismy obydwoje. Wstalam, patrze ... moje klucze do mieszkania! Tego samego dnia moj esksio zabieral nasza corke do siebie. Ona znowu zapodziala gdzies swoje klucze, wiec zostawilam jej moje i mieli je wrzucic przez ta szpare zaraz po zamknieciu. Eks zapomnial. Doczlapal sie dopiero o tej polnocy i wrzucil je ... niekoniecznie w najlepszym momencie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hokus Pokus Stado wscieklych psow IP: *.asiaonline.net 28.09.05, 04:04 spimy razem z moim facetem w drewnianym domku/szopce na wsi. nad ranem slychac wycie i ujadanie psow. calego stada psow. wycie i ujadanie narasta. jest coraz glosniejsze. rozbudzam sie powoli i slysze zawziete wycie i ujadanie jednego psa calkiem blisko. za blisko. tuz kolo mnie.... trzezwieje w jednej sekundzie i widze ze to moj facet przez sen wyje i ujada, a co ciekawe dwa psy na zewnatrz mu odpowiadaja. Odpowiedz Link Zgłoś