oxycort
14.01.02, 09:41
„...Jest takie imię, dobre dla dziewczynki. – Tradycja” – powiedział w „Misiu”
Marek Siudym.
Znajomy opowiadał kiedyś dykteryjkę, O trudnej i niewdzięcznej roli pracownika
który za szefa ma niezwykle pobożnego człowieka. Otóż bogobojnemu szefowi
urodziła się córka. Raz, dwa rozpisano więc konkurs wśród pracowników na „dobre
imię dla dziewczynki”. Propozycje należało składać do specjalnie przygotowanej
skrzynki. (tego typu akcje i okolicznościowe skrzynki należały do stałego
repertuaru metod pobudzania kreatywności i wspierania przedsiębiorczości wśród
kadry). Niestety konkurs wśród gromów i przekleństw świątobliwego pryncypała
zlikwidowano, kiedy jakiś anonimowy jadowity prześmiewca wrzucił kartkę z
propozycją imienia „Eucharystia”.
Jako, że nikt się do czynu nie przyznał – nabożny boss w myśl Chrystusowej
dewizy: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego - sprawiedliwie obciął premię
wszystkim po równo...
Ale po co o tym piszę? Otóż pozazdrościłem Alterego kilku rzeczy, ( ;) ) miedzy
innymi rekordowego wątku z profesjami, wobec czego ja także zapragnąłem wywołać
małą burzę mózgów. Jakie są zatem Wasze propozycje „dobrych imion dla
dziewczynek”?. Dla porządku zaznaczam, iż warunkiem „dobrego imienia” jest
naturalnie końcówka „cja” lub pokrewne.
Na rozgrzewkę proponuję:
Burżuazja – dla nowobogackich
Delegacja i Konsekwencja – dla bliźniaczek poczętych w podróży służbowej
Kolaboracja – jako efekt dokonanej w ukryciu, ponadnarodowej współpracy, pomimo
zdecydowanego sprzeciwu otoczenia