Dodaj do ulubionych

List blondynki do syna

27.09.05, 22:41
Kochany synu!!!
Piszę do Ciebie tych kilka linijek żebyś wiedział że do Ciebie piszę. Więc
jeśli otrzymasz ten list to znaczy, że dobrze do Ciebie dotarł. Jeśli go nie
otrzymasz to poinformuj mnie o tym, wyślę go jeszcze raz.
Ostatnio ojciecprzeczytał w pewnej ankiecie że najwięcej wypadków zdarza się
kilometr od domu, dlatego zdecydowaliśmy się przeprowadzić dalej. Dom jest
wspaniały; jest tu pralka, chociaż nie jestem pewna czy jest sprawna.
Wczoraj, włożyłam do niej pranie, pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś
wsiąkło, no ale cóż.
Pogoda nie jest tu najgorsza. W tamtym tygodniu padało tylko dwa razy.
Pierwszy raz padało 3 dni, drugim razem cztery.
Jeśli chodzi o tą kurtkę którą chciałeś, wujek Piotr powiedziałże jeśli ci
ją wyślę z guzikami, które są ciężkie, to będzie drogo kosztowało, więc
oderwałam guziki i włożyłam je do kieszeni.
Ojciec dostał prace, jest bardzo dumny, ma pod sobą jakieś 500 osób. Kosi
trawę na cmentarzu. Twoja siostra Julia,ta która wyszła za swojego męża,
wreszcie urodziła, nie znamy jeszcze płci, dlatego ci nie powiem jeszcze
czy jesteśwujkiem czy ciocią. Jeśli to dziewczynka twoja siostra chce
nazwać ją po mnie, ale to będzie dziwne nazwać swoją córkę "mama".
Nie widzieliśmy za to wujka Izydora, tego który umarł w tamtym roku... Gorzej
jest z twoim bratem Jasiem. Zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki,
musiał iść do domu po drugi komplet żeby nas wyciągnąć z auta. Jeśli
będziesz się widział z Małgosię pozdrów ją ode mnie, jeśli jej nie będziesz
widział nic jej nie mów.

Twoja mamusia
> > Krysia > > >

P.S. Chciałam ci włożyć parę groszy do listu, ale
zakleiłam już kopertę.
Obserwuj wątek
    • doktor_kidler Re: List blondynki do syna 27.09.05, 23:03
      Miodzio!
      • patrykzabicki Re: List blondynki do syna 27.09.05, 23:28
        Zgodnie z zasadą dziedziczenia hipotetyczny respons syna powinnien być jeszcze
        bardziej przerażający, bowiem co za facet za żonę bierze sobie istotę o
        podobnyp poziomie intelektu:)
        Czekam na ciąg dalszy, tym razem ze stony latorośli...
        Pozdrawiam
        P.
      • Gość: dgf Re: List blondynki do syna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.05, 01:19
        no, hmm... niby dobre... tyle, że ja to pierwszy raz słyszałam prawie 30 lat
        temu :) Serio! Nie pamiętam, jak się to wtedy nazywało; na pewno nie "list
        blondynki", ponieważ w tamtych zamierzchłych czasach blondynki cieszyły się
        jeszcze powszechnym szacunkiem (zwłaszcza wśród płci przeciwnej)...
        • miziou Re: List blondynki do syna 01.10.05, 08:31
          Gość portalu: dgf napisał(a):

          > no, hmm... niby dobre... tyle, że ja to pierwszy raz słyszałam prawie 30 lat
          > temu :) Serio! Nie pamiętam, jak się to wtedy nazywało; na pewno nie "list
          > blondynki", ponieważ w tamtych zamierzchłych czasach blondynki cieszyły się
          > jeszcze powszechnym szacunkiem (zwłaszcza wśród płci przeciwnej)...


          zgadza sie, to byl chyba list rodzica z PGRu... a ostatnio to czytalem jako
          list typowego rednecka z kałbojskiego stanu Texas do syna w miescie... (czyzby
          do... Dabliu?)... ;p
    • Gość: ja Re: List blondynki do syna IP: 212.106.21.* 01.10.05, 01:08
      dobre
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka