Dodaj do ulubionych

Debilne prezenty...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.05, 16:36
Byłem niedawno na tapie zakupu prezentu dla dzieciaka (chrzciny). I znalazłem
coś takiego:
POJEMNIK SREBRNY NA PIERWSZY ZĄBEK...

www.allegro.pl/show_item.php?item=64508095
Autor tego koszmarku powinien również zaproponować cały komplet na sztuczną
szczękę w forme gustownego futerału.
Obserwuj wątek
    • setorika Re: Debilne prezenty... 13.10.05, 17:58
      to jeszcze nic, moi znajomi przynieśli mi kilka lat temu na urodziny.... szklaną
      kulę z wodą i sztucznymi kwiatkami w środku. Żeby chociaż były ładne, albo żeby
      to była chociaż taka kula z dzieciństwa ze sniegiem i domkiem lub mikołajem w
      środku albo rybkami, a to taki koszmarek-bezguście. Mają zajefajne poczucie
      humoru, więc myślałam, że jaja sobie robią ze mnie i zaczęłam żartować, ale to
      było na serio....
      Nawet nie wiecie jak się cieszyłam, kiedy, stłukła mi się niechcący kilka
      miesięcy później, jak ścierałam kurze...
      • Gość: ofiara kuli Re: Debilne prezenty... IP: 213.192.64.* 15.10.05, 17:32
        ja dostalem takie samo,tyle,ze w kształcie lampy naftowej.jeszcze gorzej ode
        mnie zniosl ten prezent moj kolega,kotry przy kazdej wizycie prosil o
        pozwolenie na stluczenie tego dziela dekoratorstwa.w koncu zrobil to samowolnie
        zalewacjąc regał wodą ze sztucznych kwiatów.
        • imlardis2 Re: Debilne prezenty... 19.10.05, 11:00
          A jaw tym roku na urodziny (27) dostałam od szwagra profesjonalny zestaw do
          lewatywy :))
          Sprawdza się świetnie przy napełnianiu woreczków na lód...
        • beali Re: ja też dostałam to szkło 27.10.05, 09:43
          w kształcie kota,a w środku cuś niby maki;D
          Jako najpaskudniejszy prezent,jakim zostałam obdarowana w zyciu,pieczołowicie woziłam go z mieszkania do mieszkania w trakcie przeprowadzek i mam do dziś.Jeden problem-nowym znajomym,oniemiałym na widok owej kici,muszę tłumaczyć,po co,dlaczego i skąd to arcydzieło u mnie.
    • Gość: Grylzdyl Fataan Re: Debilne prezenty... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.05, 20:12
      Ale to ja nie chwytam... prezent z okazji chrztu... na ząbek... to znaczy, że
      co: dzieciak zaczyna ząbkować, do dentysty, szybka ekstrakcja i do srebrnego
      pojemniczka?

      A może po pierwszym ząbkowaniu bierzemy pilnik, ewentualnie wiertarkę i
      zaznaczamy pierwszy ząb małym nacięciem (otworkiem). Po upływie 7 lat wkładamy
      mleczaka do cudownego srebrnego pojemniczka, który przez ten czas leży
      spokojnie na szafie.
    • joisana Re: Debilne prezenty... 13.10.05, 20:27
      Moja 3letnia córeczka otrzymała "wyjątkowy" prezent od cioci powracającej z
      Włoch: cycatą, roznegliżowaną gumową lalkę, która siedzi na sedesie, stęka,
      rozmmawiając równocześnie przez komórkę, a po jakimś czasie śpiewa alleluja-
      zapewne by uwieńczyć swój "sukces" w wysiadywaniu. Może byłby to zgrywny
      prezent na osiemnastkę od kumpli dla faceta, ale dla trzylatki -debilny to
      lepsze określenie.
      • Gość: Kinia1987 Re: Debilne prezenty... IP: *.lodz.mm.pl 13.10.05, 21:11
        ja kupilam kumpeli na 18tke zegar, ktory chodzi do tylu i kubek z facetem w
        czarnych gatkach, ktore znikaja po wlaniu wrzatku. ale ubaw z tymi prezentami,
        powiedzialam jej, zeby zrobila mamie kawe i zapytala, ktora godzina, mama
        podobno o malo nie zeszla na zawal
        • yanoooosh Re: Debilne prezenty... 13.10.05, 21:19
          kumpel swojej dziewczynie kupil wibrator a teraz sie zniego smieje ze chyba dlatego jej go kupil bo sam juz nie moze
          • Gość: Speedy Re: Debilne prezenty... IP: *.stat.gov.pl 14.10.05, 12:14
            Nie od rzeczy będzie tu przytoczyć jeden stary durny kawał:

            - a pan, panie sąsiedzie, co kupił żonie pod choinkę?
            - wełnianą czapkę i wibrator.
            - ???
            - jak nie będzie chciała chodzić w czapce, to niech się pie...li!
    • Gość: naiwna Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 01:18
      Najdebilniejszy prezent z jakim się spotkałam, to prezent dla mojej bratanicy,
      która niedawno obchodziła swoje czternaste urodziny. Prezent dostała od jednej
      z babć - zaznaczam, że NIE mojej mamy. Prezentem okazał się kubek z penisem i
      napisem: "Złoty Interes"...

      Oczy mi chyba wypadną od przewracania nimi... :\
    • Gość: Alia Re: Debilne prezenty... IP: 213.25.20.* 14.10.05, 07:14
      Moja koleżanka dostała tzw. durnostojkę czyli bibelot w postaci dość pokaźnych
      rozmiarów sztucznego kaktusa. Z braku miejsca stał w kącie za sedesem strasząc
      gości.
      • Gość: kara Re: Debilne prezenty... IP: *.sopot.wirt.pl / *.sopot.wirt.pl 14.10.05, 16:34
        ja dostałam mieszkanie po dziadkach a w nim kolekcja kryształów. chyba z 5 lat mi zajęło az znalazłam chętnych na gigantyczne wazony, posrebrzane kieliszki wielkości garnka, itd. ale co tam, darowanemu koniowi...

        no i w tym roku, teść przyniósł mi prezent na urodziny: ogromny, najkoszmarniejszy jaki widziałam dzbanek o pojemnosci o,5 litra a ważył chyba z 5 kilo.
        stłukł się oczywiscie...
        • Gość: nina2 Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 18:36
          mój facet rozmawiał przez mój telefon komórkowy, rozmowa wyprowadziła go do tego
          stopnia z równowagi, że cisnął nim o ściane i tyle swój telefon widzialam.
          oczywiście zaraz zadklarował, że przeprasza i że odkupi mi jaki tylko będę
          chciała...no i odkupił i dał mi go na urodziny hehe, to tak jakby ktoś pożyczył
          ode mnie pieniądze i w ramach moich urodzin w nagrode mi je oddał...co za
          debilizm...kocham cię kochanie ale w tym roku się nie popisałeś
        • mabmab Re: Debilne prezenty... 14.10.05, 22:48
          Też by mi ktoś mógł dać taki 'debilny prezent' jak mieszkanie!
      • Gość: FRN Re: Debilne prezenty... IP: *.koszalin.sdi.tpnet.pl 14.10.05, 19:47
        Sztuczny kaktus tuz obok sedesu istotnie moze straszyc, zwlaszcza jak ktos musi
        usiasc za potrzeba :D
        • Gość: ;-) Re: Debilne prezenty... IP: *.chello.pl 14.10.05, 22:02
          Żeby tylko z wrażenia nie ten ktoś nie usiadł na to cudo...
          • folkatka Re: Debilne prezenty... 14.10.05, 22:05
            Może to nie jest szczególnie debilny prezent, ale w kazdym razie dziwny...Ja od
            ojca dostałam kiedys latawca. W wieku 17 lat.
    • Gość: aga Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 00:20
      Do najgorszych prezentów zaliczam taki, który mi zrobiła moja szwagierka.
      Okropny kiczowaty szklany wazonik na kwiaty, taki mieniący się wszystkimu
      kolorami iw dodatku przewracajacy się . Tak mnie powitała w rodzinie. Pomyślałam
      a niech tam. Kiedy przyszła na mnie kolej kupiłam jej tacę, taką zwykłą, ale
      powszechnie wtedy stosowaną, bo pojawiły sie nowe na rynku (wchodził nasz
      wspaniały kapitalizm). Na następne imieniny przyniosła mi taką samą! Przebiła
      tym ten wazonik. Wydawało mi się, ze zwróciła mi tamten prezent, nie kupiła mi
      bo taka fajna ta taca.

      Nigdy nie "odkupujcie" prezentu! KOSZMAR!
      • Gość: iś Re: Debilne prezenty... IP: *.kolonianet.pl 15.10.05, 09:41
        Szybko policzyłam: trzy durnostojki, na szczęście małe, muszą stać na widoku,
        bo ofiarodawcy często przychodzą. Koszmarny wazon jednak schowany. Nie są to
        pezenty szczególnie wyszukanie debilne, ale debilne przez to, że często
        przynoszone. Też tak mieliście? Rozpuszczaliście wici, że książka, płyta,
        kastea, a dostawaliście debilną miseczkę?
        • Gość: terramitica Re: Debilne prezenty... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.10.05, 10:54
          ja kiedys od cioci na gwizadke dostałam obcinaczke do paznokci
          • Gość: Kronos Re: Debilne prezenty... IP: *.rev.vline.pl 15.10.05, 10:58
            Dość dawno, dziecięciem jeszcze będąc, dostałem pod choinkę od cioci książkę do
            gramatyki... Do końca życia zapamiętam ten prezent :D
            • Gość: Johny Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 12:03
              Ja z dwoma kumplami naszej kolzance w dniu 18 urodzin dalismy w prezencie
              dalismy DRZWI... 2 metrowe wazace ze 30kg stare dzwi, ktore pomalowalismy i
              popisalismy jakimis tekstami i podpisalismy DRZWI DO DOROSŁOŚCI :)
              • kochanica-francuza Re: Debilne prezenty... 15.10.05, 17:39
                Gość portalu: Johny napisał(a):

                > Ja z dwoma kumplami naszej kolzance w dniu 18 urodzin dalismy w prezencie
                > dalismy DRZWI... 2 metrowe wazace ze 30kg stare dzwi, ktore pomalowalismy i
                > popisalismy jakimis tekstami i podpisalismy DRZWI DO DOROSŁOŚCI :)
                a to jest prezent z jajem:-)
              • ci_i Re: Debilne prezenty... 29.10.05, 23:03
                Gość portalu: Johny napisał(a):

                > Ja z dwoma kumplami naszej kolzance w dniu 18 urodzin dalismy w prezencie
                > dalismy DRZWI... 2 metrowe wazace ze 30kg stare dzwi, ktore pomalowalismy i
                > popisalismy jakimis tekstami i podpisalismy DRZWI DO DOROSŁOŚCI :)

                sluchaj, a moze bylsmy na tej samej osiemnastce? chv, smutny i jakas panienka
                razem wyprawiali - kojarzysz?
            • Gość: ira Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 17:14
            • Gość: ira Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 17:16
              marze o debilnym prezecie
      • Gość: ala Re: Debilne prezenty... IP: *.pools.arcor-ip.net 15.10.05, 23:06
        szwagierka wypadla na tyle lepiej iz prezent zrobila calkiem sama, a ty nie
        pochwalilas sie kreatywnoscia. to sie czuje czy prezent jest od serca czy nie. A
        na imieniny przyniosla ci pewnie nie taka sama tylko te sama tace!
        odwdzieczyla ci sie i tyle.
        a moze pomyslala ze taki masz wlasnie gust.
    • Gość: suomi Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 12:55
      Od mojego byłego dostałam kiedyś KOSZMARNĄ lampkę oliwną(coś jak lampa
      Alladyna, pomalowana w esy floresy) i wielką, glinianą skarbonkę w kształcie
      kota, który miał do grzbietu przyczepione myszy. Fuj! A byłam już wtedy pod
      koniec studiów. Zawsze w ostatniej chwili, jak miał przyjść, to te koszmarki
      wyciągałam z szafy. Ja na 25-te urodziny podarowałam mu 25 kilo ziemniaków.
      Chciałam go zniechęcić do siebie, ale on sie bardzo ucieszył, bo jego rodzice
      mieli właśnie rocznicę ślubu, więc miał już dla nich prezent...Brrr
    • itka22 Re: Debilne prezenty... 15.10.05, 13:56
      A ja dostałam na 18 urodziny......
      najbardziej idiotyczny prezent jaki mogłabym sobie wyobrazić...O ZGROZO...
      Dwa słonie solniczke i pieprzniczkę w wiklinoym koszyczku ( w stylu klamocikow
      ze sklepu "wszysto po cztery złote"......:/
      I żeby chociaz one byly porcelanowe...:/a to tandetny gips. No i oczywiście
      zaznaczam, że nigdy nie lubiłam gotować...
      Potem kolezanka otwarcie przyznala sie, ze to jej mama wybierała prezent...

      nic dodać nic ująć.


      nigdy więcej solniczek:)
      • Gość: mapta Re: Debilne prezenty... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.10.05, 14:09
        a ja od siostry w podstawowce dostalam plytke PVC z napisem:
        "piata klepka"
        :)
        • Gość: bambi Re: Debilne prezenty... IP: *.orange.pl 15.10.05, 19:01
          to bylo bardzo dawno temu.bawiliśmy sie w szkole w mikolajki.nauczycielka
          rozdawala wcześniej przygotowane przez uczniów prezenty.kiedy zobaczylam
          prezent dla mnie ucieszylam się bardzo ponieważ byl największy.dumnie szlam z
          tą paczką do lawki.po rozpakowaniu okazalo się,że jest to wielka baba drożdżowa!
    • fifakk Re: Debilne prezenty... 15.10.05, 16:26
      Ja na osiemnastkę dostałem ochraniacze (piłkarskie, na kości piszczelowe). Już
      pomijająć, że rozmiar był mniej więcej na 15latka, to ja nigdy nie grałem jakoś
      profesjonalnie w piłkę. Także prezent leży od tamtej pory gdzieś w szafie..
    • Gość: INSYNUACJA? Re: Debilne prezenty... IP: *.cable.ubr01.shef.blueyonder.co.uk 15.10.05, 16:49
      a moj ojciec, ktory od jakichs 20 lat z niemalym hakiem nosi brode, przez kilka
      lat pod rzad dostawal od KOGOS na gwiazdke aftershave i oldspajsa.
      dedukowallismy, ze to od jego siostry lub matki..
    • max39 Re: Debilne prezenty... 15.10.05, 16:55
      Operacja odstajacych uszu w prezencie na pierwsza komunie:)
      • xxx131 Re: Debilne prezenty... 15.10.05, 17:35

        To juz wiem czemu Urban ma odstajace uszy...
    • plonaca.zyrafa Re: Debilne prezenty... 15.10.05, 17:39
      Jedna z moich kolezanek wpadla na pomysl ze zlozymy sie na prezent dla innej
      kolezanki. Poniewaz jeszcze nie miala pomyslu - stwierdzilam ze ja sie w to
      pakowac nie bede i nie skladalam sie z nimi.

      Urodziny.

      D. rozpakowuje prezenty, cieszy sie mojej koszulki z Marleyem i tony slodyczy
      (dosc bezpieczny preznt zwazywszy na to ze Marleya i slodycze lubi), a potem
      szczeka opada WSZYSTKIM, lacznie z pannami ktore skladaly sie na prezent a
      jeszcze nie wiedzialy co to bedzie.

      Otoz D. zapalona rockmenka, wywrotowa babka dostala obraz. Zloty, mieniacy sie
      obraz przedstawiajacy "sliczny" krajobraz...

      Dziadostwo jakich malo wyladowalo w lazience - nad spluczka :) I tez dosc szybko
      "sie stluklo" ;)
    • Gość: ktośtam Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 17:56
      na 18 urodziny dostałam ,,pas cnoty" ;)))))
    • sasia78 Re: Debilne prezenty... 15.10.05, 17:57
      Kiedyś widziałam w sklepie z prezentami wywoływacz deszczu, zwykły drewniany
      drąg z drobnymi nacięciami, ale na metce widniało "Nazwa towaru: Wywoływacz
      deszczu Sposób używania: w czasie suszy tańczyć z produktem" ;)
      • Gość: Gr Re: Debilne prezenty... IP: *.chello.pl 15.10.05, 20:01
        Niegdys udajac sie na 19 kolezanki zapomnielismy o prezencie, a ze bylismy
        akurat w Mc'Donaldzie jak sobie o nim przypomnielismy to kolezanka dostala
        prezent z happy meal'a, czerwona torebeczke :DD
        • Gość: naiwna Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 20:33
          I co, bardzo się ucieszyła?
          • Gość: ultra75 Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 21:01
            Jak dla mnie, to na razie WIELKA BABA DROŻDŻOWA rządzi :-)!
            Pamiętam, jak równiez z okazji klasowych mikołajek koleżanka w 7 albo 8 klasie
            dostała... zestaw zabawek godny chyba góra 6 latki :-) - prezent wylądował u
            córki sąsiadów, a rok później każdy "modlił sie", żeby go przypadkiem nie
            wylosował sprawca tamtego prezentu :-).
            • Gość: Uma Re: Debilne prezenty... IP: *.laczpol.net.pl 15.10.05, 21:16
              chyba najgorzej dostać bieliznę w stylu majty z gumką "mamma mia" albo
              podkoszulkę marcelinę typ męski "zimą ci będzie ciepło..."; dobre sa również
              skarpetki w rzucik w kolorze różowym (wszycy w rodzinie wiedzą że nie cierpię
              różu)oraz kolia z kamieni "brązowe tygrysie oko" rozmiar koralika 2 cm. długa do
              pasa (noszę wyłącznie srebro) i opatrzona komentarzem że trzeba mnie nauczyć
              nosić gustowne rzeczy...inne: durnostojka w kształcie wieży ajfla z białego
              plastiku na czarnym postumencie i wazon: fiolet ze złoceniami w kształcie
              pogrzebowej amfory o wysokości 0,5 m (z domu pogrzebowego rąbnięty?)
      • heart_of_ice Re: Debilne prezenty... 17.10.05, 15:36
        >"Nazwa towaru: Wywoływacz
        > deszczu Sposób używania: w czasie suszy tańczyć z produktem" ;)

        boskie:DDDDDDDDDDDDDDDDD

        Pauli
        --
        Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.

        EKGW
      • Gość: :)))) Re: Debilne prezenty... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.05, 17:09
        sasia78 napisała:

        > Kiedyś widziałam w sklepie z prezentami wywoływacz deszczu, zwykły drewniany
        > drąg z drobnymi nacięciami, ale na metce widniało "Nazwa towaru: Wywoływacz
        > deszczu Sposób używania: w czasie suszy tańczyć z produktem" ;)

        :))))))))))))))

        Wygrywasz.
    • Gość: vinca Re: Debilne prezenty... IP: *.cbgnet.pl 15.10.05, 21:29
      Na 18 te urodziny dostałam błękitny zegar w kształcie delfina, a na 25te parę
      dni temu pomarańczowego, ceramicznego krokodyla;-)))
      Oczywiscie od tej samej osoby;-)
      • in_di_ra Re: Debilne prezenty... 15.10.05, 21:40
        Na mikołajki w LO ktos mnie wylosował do prezentu.Kwota okolo 10 zł. Normalni
        ludzie pytali swoich wylosowanych o upodobania w kwestii prezentu no i kolezanki
        dostały kolczyki, bransoletki, lakiery do paznokci, wedle zyczenia.A ja dostałam
        ohydnego starego słonia, mieniącego sie na zielono-fioletowo-srebrno.Ulzyło mi
        bardzo kiedy stłukł sie na nastepnej przerwie.
        A na ostatnie urodziny dostałam malutką próbke kremu do rąk.
        Jestem umysłem wybitnie humanistycznym i z przedmiotami scisłymi miałam kontakt
        tylko w ilości absolutnie niezbędnej.No i w zwiazku z tym dostałam gigantyczne
        tomiszcze z tablicami i zadaniami z matematyki i fizyki dla ludzi zdających z
        tychze przedmiotów maturę i kandydujących na podobnie tematyczne studia.
        Czerwone stringi, chociaz znajomi wiedzą ze nie znosze stringów i czerwieni.
        Bizuterię z koralikow i kamieni, chociaz nosze wyłącznie srebro.
        Plastikowy, wielki czarny zegarek elektorniczny...
        Białe, błyszczące rajstopy :D
    • Gość: magda m Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 22:22
      W prezencie ślubnym dostalismy porcelanowe (????) puzderko, strasznie tandetne, schowałam bardzo głęboko, nie ma szans żeby ofiarodawcy wpadli do mnie do domu bo mieszkają daleko. Puzderko wyglada jek ze sklepu wszystko za 4 zl, a przypuszczam, ze kosztowalo duzo wiecej. JEST OKROPNE, TANDETNE!!!!!!! Zainteresowanym mogę bezpłatnie odstapić :-)
      Jak dla mnie najlepsze jest pudełeczko na pierwszy ząbek i baba drożdzowa.
    • Gość: joa białe... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 23:28
      super obcisłe dzinsy rozmiar 36 od "przyjaciółki" - tydzień po porodzie
      (dodam,że przed ciążą nosiłam 38)
    • Gość: jossi Re: Debilne prezenty... IP: *.centertel.pl 16.10.05, 00:40
      Tandetną plastikową chińską wyciskarkę soku do pomarańczy kupioną na bazarze.
      Zepsuła się jeszcze przed pierwszym zastosowaniem.
      • Gość: ech... Re: Debilne prezenty... IP: *.chello.pl 16.10.05, 02:02
        moze to nie debilne - bardziej smieszne:
        3 litrowy sloik ogorkow kiszonych na prezent slubny:)

    • spinelli czy dziecku trzeba ten zabek natychmiast wybic? 16.10.05, 06:15

    • agulha Re: Debilne prezenty... 16.10.05, 09:55
      A ja Wam powiem, jaki najdebilniejszy prezent MNIE się udało zrobić. Kilkanaście
      lat temu zostałam zaproszona na miesiąc wakacji do dawnych znajomych mojej
      Babci, do Izraela. Wtedy nie było u nas za dużo w sklepach, a chciałam
      oczywiście przywieźć tym dobrym ludziom jakiś drobiazg. Kupowało się wtedy
      często jakieś albumy czy inne tp. wyroby i ja się zdecydowałam na piękny
      kalendarz ścienny.
      No i co?
      - W Izraelu na czerwono w kalendarzu są soboty, a u nas, wiadomo, niedziele
      - tydzień w kalendarzu u nich zaczyna się od niedzieli (jak u Angoli), a u nas
      od poniedziałku
      - i nawet Nowy ROk jest we wrześniu i od wtedy się zaczynają kalendarze.

      PORAŻKA.....Nikt mi złego słowa nie powiedział, ale czułam się jak debilka.
    • tomash8 Re: Debilne prezenty... 16.10.05, 10:09
      A dostaŁ ktoś trzonek do siekiery? Bo ja tak:) I jeszcze gustoną czapkę zimową z
      napisem "pitbull", oraz szalikpewnego klubu piłkarskiego z napisem: "HOOLIGANS -
      I pan zesłał ich na ziemię, by siali zamęt i zniszczenie", dodam że nie mam
      totalnie nic wspólnego z "kibicami":]
      Turku kończ ten mecz!
      tomash8.blox.pl
      • odrakontra Re: Debilne prezenty... 17.10.05, 00:57
        w osmej klasie podstawowki na zakonczenie roku "za wzorowe zachowanie, bardzo
        dobre wyniki w nauce i wzorowa prace spoleczna" otrzymalam grube dwa tomy
        pt. "studzianki" autorstwa przymanowskiego (tego od 4 pancernych). grube tomy,
        ktorych nigdy nie tknelam poswiecone byly bitwie pod studziankami. moglabym
        nawet przyjac, ze chociaz bylo to w rok po "okraglym stole" to socjalistyczny
        duch szkoly podstawowej przesadzil o wyborze tej lektury. moglabym przyjac, ze
        ktos uwazal mnie za osobe zainteresowana historia. moglabym nawet przyjac, ze
        sama rada pedagogiczna uchwalila, ze dla 15letnich dziewczat nie ma nic
        lepszego niz bitwa pod studziankami. niestety wychowawczyni uswiadomila mi
        dobitnie i wprost, ze dostalam te ksiazke bo ona miala ja w domu i nie
        wiedziala co z nia zrobic... ;)
        • Gość: naiwna Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 21:33
          Odro, wypada nam się tylko cieszyć, że Twoja genialna nauczycielka nie
          pracowała jako pielęgniarka na oddziale patologii noworodków... :\ Słoń w
          składzie porcelany to przy niej szczyt taktu i delikatności...
    • klymenystra Re: Debilne prezenty... 17.10.05, 07:51
      moja babcia kochana w takich celuje :) (ale to chyba wiekszosc babc tak ma)-
      majtasy babuni (jeej, nigdy tego nie ubiore), kapcie w kwiatki (co roku!),
      pseudo-porcelanowe pudeleczka, chustka do nosa z materialu, wlasnoreczne
      sweterki- ostatnio nawet ladne, ale ubawil mnie bilay golf, kiedy bylam jeszcze
      mrocznym gotem i babcia o tym wiedziala :)
      na 18 nic durnego nie dostalam (moze poza kompletem kieliszkow + plastkiowa
      butleka w kotrej byly czerwone majtki- calkiem ladne), na 19- krawat z lumpeksu
      w myszki miki- musialam go ubrac na pierwszy egzamin (ustny!) i zdalam na 5 :).
      ciekawe, co dostane na 20...
      a kolezance kiedys kiedys na 15 urodziny kupilimsy olbrzymia pluszowa krowe,
      ubralismy jej satynowa pizamke, a za spodenki pizamki wsadzilismy karton mleka-
      bardzo surrealistyczne, dali i spolka byliby z nas dumni :)
    • Gość: Beata Re: Debilne prezenty... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.05, 09:20
      Dostałam kiedyś pokaźnych rozmiarów rzeźbę (gipsową) płaczącego chłopczyka,
      który trzymał w rączce sztuczne kwiaty! Jezu myślałam, że padne.Wtryniłam go
      kolezance, której o dziwo, podobał się.
    • Gość: jehonala Re: Debilne prezenty... IP: *.atol.com.pl 17.10.05, 09:54
      Cudowna (%&*!!) garsonka w kolorze szaro-zgniłym z materiału podejrzanie
      podobnego do ścierki - od dziadka. Miałam wtedy 10 lat... Do dzisiaj koleżanki
      z tego się śmieją.

      Od dwóch lat nie-teść uszczęśliwia nas prenumeratą miesięcznika "Readers
      Digest" (nie wiem, czy to dobra pisownia). Oczywiscie z tym wiążą się dodatkowe
      bonusy w postaci radosnych powiadomień o wielkiej wygranej, tak średnio co 3
      miesiące.

      Dawno temu dostałam od koleżanki różową pluszową świnkę - do dziś się
      zastanawiam, co chciała mi przez to powiedzieć;-) A synowa sąsiadki mojej mamy
      (bardzo się nie lubią) sprezentowała jej na Dzień Matki czarownicę.

      Z kolei mąż mojej przyjaciółki bardzo chciał na urodziny stojak na CD, których
      ma spora kolekcję. Życzenie postanowiła spełnić jego bratowa, postać nader
      barwna pod różnymi względami. Stojak jest, owszem, ale ma kształt gitary z
      podpórką, która po rozłożeniu zajmuje pół pokoju, a mieści się na niej 15 płyt.
      Wykonana w dodatku z jakiegoś połyskliwego tworzywa w czerwonym kolorze i z
      pozłacanymi elementami.
      • Gość: :) Re: Debilne prezenty... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.10.05, 10:44
        Prezent, który mnie swojego czasu rozbawił, był ani chybi kradziony...Była w naszej paczce taka moda na bezużyteczne, oryginalne prezenty. Miały być zaskakujące, to główne kryterium. I tak dostałam...kasownik i tzw. dziesięcioprzejazdówkę. Wisiał potem w przedpokoju latami...
      • fanszettka Re: Debilne prezenty... 17.10.05, 13:45
        Otrzymana na klasowego mikołaja gumowa figurka E.T., której szyja wysuwała się.
        Figurka była w uroczym różowym kolorze, którego nie powstydziłby się żaden
        gadżet rodem z sex shopu i na dodatek śmierdziała tak potwornie, że moi rodzice
        cichaczem pozbyli się jej podczas mojej obecności w szkole... nie powiem, żeby
        mi było bardzo żal...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka