Dodaj do ulubionych

Dowcipy gdzie kluczowym...

    • Gość: spray Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.rev.vline.pl 31.10.05, 08:06
      -Panie doktorze, strasznie sram!
      -A co mi tu pani, tak bez ogródek?
      -Panie doktorze, ale ja zanim do ogródka dolecę to już sram!

      Idzie sobie zajączek przez las, taki jakiś strasznie uradowany i spotyka krecika. -Coś ty taki, zajączku, uradowany? -aa, bo ja idę do burdelu! -ooo, to weź mnie ze sobą, zajączku, ja nigdy nie byłem w domu publicznym! Zając sie niechętnie zgodził, ale zaznaczył, że się ma krecik trzymać zająca i być grzecznym dla panienek.
      Idą, idą, strasznie wolno, bo krecik nic nie widzi. I nagle, bum, zajączek się potyka o krawężnik i mruczy pod nosem: -o kur.wa! A krecik zdejmuje czapkę i szepcze przejęty: -dzień dobry pani!
      • kicior99 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 31.10.05, 13:56
        Panie hrabio, jak pan pieknie gra na fortepianie!
        No i ch.uj.
        Alez hrabia brzydko sie wyraza!
        No i ch.uj. Ale za to pieknie gram na fortepianie.


        Panie hrabio, jak pan pieknie gra na fortepianie!
        A tak sobie przyp.i.e.r.dalam.
        • Gość: tm Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: 82.139.42.* 31.10.05, 20:39
          -Tatusiu, a po co oklejasz tego chomika taśmą?
          -Żeby nie pękł jak go będę jebał!
          • kicior99 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 01.11.05, 16:53
            Z minionej epoki:
            Zebrtanie plenum PZPR. Wszyscy sluchaja uwaznie a towarzysz Kowalski zawziecie
            manipuluje dlonmi. Mija druga godzina, a tow. Kowalski dalej wykonuje jakas
            blizej niezidentyfikowana czynnosc.
            - Czy tow. K. moglby powiedziec co zapzata jego uwage? pyta przewodniczacy.
            - Dzis kupilem w sklepie zoologicznym dwa zolwie. I do teraz nie moge rozgryzc,
            jak one sie pie.r.dola.
            • Gość: kasiaa Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.trustnet.pl 22.11.05, 18:47
              Poszedł ksiądz na targ kupić coś do jedzenia, bo miał mieć w
              parafii wizytację biskupa i biskup miał zostać na kolację.
              Podszedł do gościa z rybami i mówi:
              - O jaka piękna, duża ryba!
              Sprzedawca na to:
              - Pięknego sku..ela złapałem - co?
              Ksiądz się obruszył:
              - Panie, ja wszystko rozumiem. Piękna duża ryba, ale żeby zaraz
              przy księdzu takie epitety. Wstyd!
              Sprzedawca wyjaśnia:
              - Ale proszę księdza - sku..el to jest nazwa tej ryby, tak samo
              jak płotka, okoń czy pstrąg.
              - Aaaa, no to w porządku. Poproszę tego sku..ela. Przygotuję go
              na kolację z biskupem.
              Przychodzi ksiądz na parafię, pokazuje rybę siostrze zakonnej.
              Zakonnica:
              - O jaka piękna, duża ryba.
              A ksiądz na to:
              - Ładnego sku..ela kupiłem, co?
              Zakonnica:
              - Ale co ksiądz - takie słownictwo?
              A ksiądz wyjaśnia, że ta ryba nazywa się sku..el - tak jak inne
              węgorz czy szczupak.
              - Aaaa, to rozumiem.
              Ksiądz polecił zakonnicy żeby ta przygotowała sku..ela na
              kolację z biskupem. Stoi zakonnica w kuchni, skrobie rybę a tu
              wchodzi kucharka.
              - O jaka piękna, duża ryba - mówi kucharka.
              Siostra na to:
              - Piękny sku..el - prawda?
              - Ależ co siostra? Nie poznaję! - oburza się kucharka.
              - A siostra to nie wie, że ta ryba nazywa się sku..el - tak jak
              inne nazywają się karp czy lin.
              Siostra kazała przygotować sku..ela na kolację z biskupem.
              Wieczorem przyjeżdża Biskup - siada przy stole z księdzem i
              zakonnicą.
              Kucharka wnosi główne danie - rybę.
              Ksiądz biskup:
              - Jaka piękna, duża ryba!
              Na to proboszcz:
              - To ja sku..ela znalazłem i kupiłem.
              Odzywa się zakonnica:
              - A ja tego sku..ela skrobałam.
              Na to włącza się kucharka:
              - A ja sku..ela usmażyłam i przyrządziłam.
              Ksiądz biskup uśmiechnął się, wyjął z torby litr wódki i mówi:
              - Ku.., widzę, że tu sami swoi


              nie wiem czy juz byl....:P
    • Gość: Agnieszka Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.05, 21:45
      Jasiu miał w szkole złą sławę, bo wieczne przeklinał. Nauczyciele nie dawali
      sobie z nim rady, więc postanowili wysyłać za Jasiem dziewczynki, które miały
      donosić, jak tylko Jaś powie brzydkie słowo.
      Jaś:
      - o tu za tym płotem będą budować burdel.
      Dziewczynki w pisk i biegną. A Jaś:
      - gdzie, k.u.r.w.y!, dopiero fundamenty stawiają.
    • Gość: Agnieszka Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.05, 21:50
      W środku lasu wszystkie zwierzęta zebrały się z okazji otwarcia nowego sklepu
      monopolowego. Wokół gwar i ścisk. Na początku kolejki wilki, niedźwiedzie, a tu
      przeciska się mały zajączek. W.y.p.i.e.r.d.a.l.a.j, rzecze wilk. Zajączek
      posłusznie odchodzi i próbuje z innej strony. Won stąd, z kopa daje niedźwiedź,
      wynocha kurduplu, dodaje lis. Po którymś razie zniechęcony odchodzi i mruczy
      pod nosem: a pier.dole dzisiaj nie otwieram.
    • Gość: Y_Sam Na niemieckiej budowie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.05, 09:07
      Podobno autentyk z Niemiec:

      Wpada Arbeitsamt na budowę gdzie nasi pracowali. Część miała papiery ale kilku
      robiło na czarno. Beamte pyta przechodzącego akurat majstra:
      - Pozwolenie na pracę jest?
      - Jest jest!
      - Pokazać!
      Majster pokazał, a kontroler wskazuje na dwóch kolesi na rusztowaniu:
      - A tamci dwaj? Mają pozwolenie?
      - A mają mają!
      - Zawołać ich tutaj!
      A majster wykonując ręką przywołujący gest krzyczy:
      - Chłopaki! Sp***lajcie, sp***lajcie!!!
      • default Re: Na niemieckiej budowie 02.11.05, 10:04
        Przychodzi żaba do baru w stroju roboczym. Uwalana cementem, wapnem, farbą
        Podchodzi do baru: Piwko proszę.
        Wali całe piwo, wyciera żabie usta i wychodzi. Facet obserwuje ją i se myśli:
        Kurde świetny materiał dla mojego kumpla, dyrektora cyrku
        Następnym razem czekają obydwaj.
        Przychodzi żaba do baru w stroju roboczym. Uwalana cementem, wapnem, farbą wali
        piwko Dyrektor ją woła i proponuje pracę w cyrku...
        Żaba:
        Cyrk to taki namiot z materiału?
        Dyrektor: tak, tak
        Żaba: I tam są drewniane ławki?
        D: Tak
        Ż. Konstrukcja metalowa?
        D:Tak
        Żaba: To po ch... Wam murarz?!?!?!?!?!
        • kicior99 Re: Na niemieckiej budowie 02.11.05, 17:17
          dawno sie tak nie usmialem!
          • kicior99 odzywka 07.11.05, 15:15
            no to ci pa... Robi kariere
    • Gość: mysse Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 07.11.05, 19:23
      mnie zawszy niszczy ten dowcip:

      Siedza w sklepie na półce bułką z pęczkiem...
      W pewnym momencie bułka wybucha śmiechem
      Pączek na to - te bułka z czego się śmiejesz?
      Bułka - bo wymyśliłam fajny wierszyk
      Pączek - jaki?
      Bułka - pączek, pączek ch*j bez rączek.
      Pączek sie zirytował i siedzi cicho przez jakiś czas, potem nagle wybucha
      śmiechem.
      Bułka na to - a ty z czego się śmiejesz?
      Pączek - bo ja tez wymyślilem fajny wierszyk
      Bułka - no to powiedz
      Pączek - bułka,bułka ch*j ci w d*pe
      • Gość: @@@ Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 08:32
        - Słoneczko...
        - Tak, kotku?
        - Zrobisz śniadanie, rybko?
        - Oczywiście, skarbeńku.
        - Jajeczniczkę, rybko?
        - Ze szczypiorkiem, pieseczku.
        - Ale na masełku, żabciu?
        - Nie może być inaczej, misiu.
        - Kur*a, myszko... przyznaj się! Ty też nie pamiętasz, jak mam na imię!!
    • Gość: Y_Sam Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.05, 09:21
      Siedzi psychiatra na dyżurze - nudno, cicho, wariaci śpią chyba.... Nagle
      otwierają się cicho drzwi i wpełza na kolanach człowieczek omotany w coś - w
      zębach, na rękach, nogach i jeszcze parę metrów tego za sobą ciągnie....
      Doktor zagaduje:
      - O... żmijka mała do nas przyszła... Co żmijko, jak ci pomóc?
      Człowieczek bulgocze coś i kiwa przecząco głową.
      -To może żółwik jesteś? Co? Jesteś małym żółwikiem?
      Człowieczek znów kręci głową...
      - To może mały robaczek, co się właśnie wykluwa z kokonu?
      W końcu człowiek wypluwa to, co ma w zębach:
      - Doktorze, idźcie do ch**a z tym robaczkiem! Jestem wasz administrator
      sieciowy, kable zakładam...!
      • mgla_jedwabna Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 14.01.06, 22:34
        ROTFL! a monitor opluty...przy takich kawalach to powinny byc jakies znaki
        ostrzegawcze...
    • Gość: crazyfrog Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.teleton.pl 08.11.05, 14:08


      Siedzi facet nad stawem i łowi ryby. W pewnym momencie wynurza się żaba i
      pyta:
      - Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
      - A skocz sobie - odpowiada facet.
      Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza i
      pyta:
      - Proszę Pana, a czy ja mogłabym jeszcze raz wejść na spławik i skoczyć do
      wody?
      - No, skocz sobie - odpowiada już podirytowany facet.
      Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza i
      pyta:
      - Proszę Pana, a czy ja mogłabym... - widzi wkurzenie faceta, więc
      ończy - ...usiąść koło Pana?
      - A siadaj - odpowiada facet.
      Żaba siada koło faceta, a ten dalej łowi ryby. Siedzą tak sobie w
      milczeniu, aż ze stawu wynurza się druga żaba i pyta:
      - Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody?
      Na to pierwsza żaba:
      - Spie..j! Dobrze mówię, proszę Pana?
      • knorrr Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 08.11.05, 15:27
        Hehehe, umarłem :)
    • matya Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 08.11.05, 15:33
      siedzi Malpa nad rzeka i lowi ryby. Rzeka plynie krokodyl, plynie i mysli: "ha!
      zrobie malpie dowcip! podplyne i zapytam czy biora ryby. jak powie, ze biora to
      odpowiem 'eee, takiej glupiej malpie to zawsze biora...', a jak powie, ze nie
      biora to odpioeim 'eee, takiej glupiej malpie to nigdy nie biora...'. ale bedzie
      miala mine". podpywa do maly i pyta: "Ty, malpa! Biora ryby?" a malpa na to: "Ty
      zielone gowno, spie..j."
      • kicior99 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 12.11.05, 11:24
        Facet idzie na plaze z zona. Zapomina sie i krzyczy na nia, wplatajac bluzgi co
        drugie slowo.
        - Panie, gdzie z ta k.u.r.w.a, tu sa dzieci! - krzyczy sasiad z grajdolka obok.
        - A nie mowilem ci, Ziuta, ze lepiej bylo cie w domu zostawic?
    • Gość: Iwona Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.ztpnet.pl 13.11.05, 18:48
      Zobaczył słoń żabę:
      > - Jakaś ty brzydka, zielona, obślizgła, i te wyłupiaste oczy...
      > - O! Znalazł się, Casanova z ch..em na czole.


      W autobusie podmiejskim, na tylnym siedzeniu siedzi chłopak w gustownym
      > dresie i jego wytapetowana panienka. On powoli ją obejmuje, patrzy za okno,
      > chce być romantyczny. Wreszcie w przypływie natchnienia przełamuje się i
      > mówi:
      > - Bo wiesz... zajebałem się w tobie w ch.....
      • kicior99 o Casanovie 14.11.05, 15:01
        padam ze smiechu...
    • zebra_bez_hulajnogi Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 21.11.05, 13:54
      w warzywniaku:
      - dzień dobry, czy jest piorek?
      - chyba SZCZY-piorek!
      - a... a to ja poczekam.
    • levy K..wa z gitarą. 23.11.05, 11:32
      Dowcip trzeba "pokazać" ale "opowiedzieć" też się da :)

      Facet przyszedł do fast-fooda i prosi o jakiegoś hamburgera: dużo mięsa i dużo
      sosu. Sprzedawczyni woła w stronę zaplecza:
      - Raz k..wa z gitarą!
      Zdziwiony pyta czemu ona tak to nazywa.
      - Spokojnie, zobaczy pan.
      Dostał, usiadł przy stole, je i ogląda ale buła wygląda całkiem zwyczajnie.
      Nagle sos wyciekł i poleciał mu na koszulę. A on (trzymając bułkę w lewej ręce
      z boku, jak na gryfie gitary, prawą ręką strzepuje sos, jakby uderzał w struny)
      i woła:
      - Kuuuuuuu..........waaaaaaaaaaaa!
    • levy Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 23.11.05, 11:38
      Facet siedzi sobie z wędką nad wodą. Luz, spokój, cisza.
      Nagle słyszy jakby ktoś w oddali krzyknął:
      - Sp...laj!
      Wstał, rozejrzał się, ale nikogo nie ma więc dalej łowi.
      Po jakimś czasie znowu słyszy, ale jakby bliżej:
      - Sp...laj!
      Znowu wstał, rozejrzał się i nic. Łowi dalej.
      Nagle zza rogu wypływa facet w kajaku ale w rękach trzyma patelnie i nimi
      wiosłuje. Wędkarz woła do niego:
      - Panie, a nie lepiej byłoby wiosłami?
      - Sp...laj!
      • Gość: GośQ Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 10:46

        Listonosz odchodzi na emeryture. Mieszkancy jego rewiru postanowili go
        pozegnac, kazdy na swój wlasny pomysl. Przychodzi do pierwszego domu,
        otwiera mu facet, bierze listy i wrecza mu czek na 200zl. W drugim domu
        dostaje pudelko kubanskich cygar, w trzecim butelke dobrej whisky.
        Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana skapo ponetna "blondynka".
        Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciaga do sypialni.
        Jeden,dwa,trzy,....piec orgazmów. Po wszystkim kobieta przygotowuje mu
        wspanialy obiad. Na sam koniec podaje mu kawe i banknot
        dziesieciozlotowy. Facet z lekka zblazowany drapie sie po glowie.
        - To co pani dla mnie zrobila bylo wspaniale, ale po co mi te dziesiec
        zlotych?
        - Zastanawialam sie, co panu dac w zwiazku z odejsciem na emeryture. W
        koncu maz powiedzial:" Pie..go... Daj mu dyche!" Ale posilek to sama
        wymyslilam ...
    • smichy.chichy Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 25.11.05, 14:33
      „Rodzinna” pijacka impreza, Rychu z Zośką obalają kolejnego jabola. Zośka
      zaczyna marudzić Rychowi:
      - Rychuuu, dlaczego ja nie komórki??
      - Pij stara, nie pier..ol...
      - Aleee Rychuuu, ja chceee komórkę. Wszyscy teraz mają, ja też chcę!!
      I tak przez cały wieczór trucie d... o komórkę. Koło północy Zośka w końcu
      odpadła w zawodach i usnęła. Rychu wyszedł na podwórze, zgarnął kilka desek,
      gwoździe, młotek i zabrał się za sklecenie prowizorycznej szopy mamrocząc pod
      nosem:
      - Chce stara komórkę, to będzie miała...
      Skończył, wrócił do domu i walnął się w barłóg spać. Nad ranem wracała z
      baletów podpita grupka. Przechodząc koło chaty Zośki i Rycha zebrało im się na
      żarty i wymalowali sprayem na szopie napis: ZOCHA TO K...
      Rycha rano potrzeba zmusiła do wygramolenia się z wyra, wychodzi na podwórze,
      przeciągając się rozgląda wokół i nagle drze:
      - Zochaaaaaaaa!!! Wstawaj, sms przyszedł!!!
    • smichy.chichy Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 25.11.05, 14:40
      Zajączek łowi ryby. Nagle złowił złotą rybkę, która zaczyna standardowo prosić:
      - Wypuść mnie zajączku, a spełnię Twoje trzy życzenia...
      Zajączek podumał chwilę.
      - Dobra - mówi - spełnisz trzy życzenia, ale nie moje tylko misia, który lada
      chwila obudzi się z zimowego snu.
      Złota rybka wyraziła zgodę. Po chwili słychać przeciągłe ziewnięcie, niedźwiedź
      wygramolił się z nory i drze na cały las:
      - Sto ch..jów w dupę, kotwica w plecy byleby ładna pogoda była!!!
      • Gość: GośQ Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 07:46
        Prosty człowiek, pierwszy raz w szpitalu, operacja, ścisła dieta, kroplówka
        trzy dni, potem kleik - dopadł go straszny głód.
        Wchodzi pielęgniarka i pyta:
        - Podać Panu kaczkę?
        - O tak, kochaniutka i od ch..a frytek!!!!


        Mecz o SUPERPUCHAR, 100 tysiecy ludzi na trybunach.Kibice szaleja, wrzeszcza i
        ogólnie jest fajno. Wszyscy oczywiscie stoja, wszyscy oprócz jednego faceta,
        który zamiast patrzyc na gre, ostro sie onanizuje, nie zwracajac na nikogo
        uwagi. W pewnym momencie ktos to zauwaza i zaczyna sie przygladac. Potem
        szturcha drugiego i juz po chwili duza grupa ludzi patrzy na ostro walczacego
        z "klejnotem" goscia. Kilka minut pózniej caly stadion patrzy juz na faceta,
        który nadal nie wie jakie wzbudza zainteresowanie. Nawet telewizyjne kamery sie
        na nim skupily. Wreszcie zawodnicy obu druzyn zauwazyli brak dopingu i tez
        patrza tam gdzie wszyscy. W koncu - UUUUHHHH! Facet skonczyl, czerwony z
        wysilku ale szczesliwy... Schowal interes, wyciagnal papierosy i zapalki. W tym
        momencie widzi, ze caly stadion patrzy w milczeniu na niego. Gosciu zamiera z
        fajka przy ustach i zapalona zapalka, spoglada powoli wokolo i w koncu mówi ze
        zrezygnowaniem: - Niieeeee no, ku..a - nie mówcie, ze tu jarac nie
        wolno....

        Szefowie największych banków zorganizowali mistrzostwa świata we włamywaniu się
        do sejfu. Zasada była taka: Reprezentacja kraju ma minutę na włamanie się do
        sejfu przy zgaszonym świetle. Po minucie zapala się światło, co jest
        równoznaczne z przegraną.
        Pierwsi wystartowali Niemcy... mija minuta - nie udało się. Następnie startują
        Hiszpanie... ta sama sytuacja. Potem kolejni Holendrzy, Szwedzi,
        Portugalczycy... nie udaje się nikomu. W końcu startują Polacy... Po minucie
        pan wciska przycisk, ale światło się nie zapala.
        Jeden Polak do drugiego:
        - Rychu mamy tyle kasy, na ch.. ci jeszcze ta żarówka?

        *****
      • Gość: pietja Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 01:39
        Na cotygodniowym zgromadzeniu mieszkanców lasu Lew( prezes zarzadu) ogłosił, ze
        w zwiazku z wizyta NATO w lesie panuje absolutny zakaz uprawiania seksu z
        padliną. Zwierzeta jakos to przyjely jedne lzej innym bylo troche
        ciezko...nastepnego dnia, zajaczek przechadzajac sie po lesie zauwazyl dopiero
        co ustrzeloną sarenkę i stwierdzil ze nie moze zmarnowac takiej okazji wiec
        zaciagnal ja w krzaki i zaczął posuwac, niestety przechodzacy obok lew
        zauwazyl co sie dzieje i ryknal na zajaczka: 'przeciez mowielem ze nie mozna
        ruch.ć padliny! Jakis gluchy jestes czy co?!" no to zajaczek: "kiedy, ona...na
        chooju mi zdechła"

    • plazzek Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 28.11.05, 13:15
      Dwie góralki rozmawiają.
      - Wiys, Hanka, dupcyłak sie wcora z jenteligientem.
      - Co ty godos! I jagze było?
      - Łon mioł penisa!
      - A coz to takiego?
      - Ano taki ch.j, ino ze mientki.
    • Gość: xxx Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.localdomain / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.05, 23:00
      piszcie, blagam, to moj ulubiony watek :)

      Frred moze ty znasz cos nowego?
    • saabb Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 30.11.05, 14:53
      Mama wysłała Jasia do sklepu, żeby kupił chleb. Jasiu kupił misia.
      Mama go solidnie opieprzyła i zamknęła w szafie za karę. Nieco później u mamy
      zjawił się kochanek. Doszło do zbliżenia. W pewnym momencie ktoś zapukał do
      drzwi.
      -Chowaj się, to mój mąż - powiedziała mama Jasia do swego kochanka. Facet bez
      namysłu wskoczył do szafy. W środku oczywiście był Jasiu.
      -Panie, kup pan misia. -Odczep się, nic nie kupię.
      -Panie, bo zawołam ojca.
      -No dobra, kupię misia.
      -Panie, oddaj pan misia.
      -Zwariowałeś, już kupiłem.
      -Panie, bo ojca zawołam.
      -No dobra, oddam ci.
      -A teraz kup pan misia.
      -Nie.
      -Zawołam ojca...
      -Dobra, cicho... Kupię.
      I tak jeszcze parę razy, póki Jasio nie ogołocił faceta z całej kasy.
      Nazajutrz Jasio przelicza sobie pieniążki. Zauważyła to matka.
      -Skąd masz tyle pieniędzy Na pewno ukradłeś Idź do kościoła się wyspowiadać
      Jasiu poszedł do kościoła, podchodzi do konfesjonału i mówi: Proszę księdza,
      ja w sprawie misia...
      -Spie..j, nie mam już więcej pieniędzy.
      • Gość: GośQ Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 18:23
        Pewien człowiek zmarł i normalną koleją rzeczy stanął przed świętym Piotrem.
        Ten mówi:
        - Niestety, przyjacielu. Popełniłeś w życiu straszny grzech i nie zostaniesz
        wpuszczony do nieba, zanim za niego nie odpokutujesz. Oszukiwałeś mianowicie na
        podatku dochodowym od osób fizycznych. Twoja kara będzie polegała na tym, że
        wrócisz na Ziemię i spędzisz pięć lat z obrzydliwą, otyłą i paskudną babą, ze
        wszystkimi małżeńskimi obowiązkami włącznie. Jeśli ci się uda, wejdziesz do
        nieba.
        Człowiek uznał, że pięć lat to niewiele wobec perspektywy wieczności w niebie,
        wrócił na Ziemię i żył z kaszalotem, którego mu święty Piotr przeznaczył.
        Któregoś dnia, idąc z nią po ulicy, zobaczył swego przyjaciela, idącego z
        naprzeciwka w towarzystwie tak odrażającego babsztyla, że w porównaniu z nią
        kobieta naszego bohatera była niczym erotyczny sen nastolatka.
        - Czołem, stary. Jak to się stało, że urzędujesz z taką paszczurą?!
        - Hm, no wiesz. zmarło mi się niedawno. Święty Piotr powiedział mi, że
        popełniłem straszliwy grzech, oszukując na podatku dochodowym od osób
        fizycznych, przez co narżnąłem rząd na grubą kasę, i że muszę odpokutować,
        przeżywając pięć lat na Ziemi z tym mięchem, które widzisz.
        Panowie uścisnęli sobie dłonie w pełnym zrozumieniu i obiecali sobie wspomagać
        się nawzajem w biedzie. Kiedy już mieli się rozejść, zauważyli wspólnego
        znajomego, idącego ulicą w towarzystwie kobiety pięknej jak marzenie, o boskiej
        figurze, seksownej jak wszyscy diabli.
        - Hej, stary! Rany boskie, skądżeś ty, stary kawaler, dorwał taką lufę?
        - Hm, szczerze mówiąc nie wiem. Pewnego razu obudziłem się, a ona leżała koło
        mnie. Od paru lat mam wszystko, o czym mogę marzyć: piękną kobietę, cudownie
        prowadzony dom i obłędny, naprawdę bajeczny seks. Nie wiem tylko, dlaczego
        zawsze, kiedy się skończymy kochać, ona odwraca się do ściany i mruczy coś
        jak: "j.bany podatek dochodowy od osób fizycznych."
        • ania_05 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 30.11.05, 20:50
          Rzecz się działa w portowym miasteczku. Spotkało sie dwóch kumpli. No i jeden
          pyta drugiego - co tam słychać, stary? A, nic, mówi drugi, ożenić się mam
          ochotę, ale nie ma tu w miescie porządnych dziewczyn, same puszczalskie. Kumpel
          odpowiada- to nie wiesz co zrobić? Wejdź do knajpki portowej... No wiesz? -
          przerywa mu kolega, przecież tam same dziwki siedzą. Ale, nie skończyłem
          jeszcze -ciągnie swój wywód kolega. Wejdź tam i krzyknij- uwaga, obyczajówka!
          Masz pewne, że wszystkie zdziry uciekna, a ta co nic nie ma na sumieniu,
          zostanie. No i ta co zostanie- to pewnie jakaś porzadna turystka. Tak zrobił
          gosć. Po jakimś czasie znów sie spotykają, znów pyta kolega co słychać, czy sie
          ożenił wreszcie. A, ożeniłem się, tak jak poradziłes zrobiłem. Wszedłem,
          krzyknałem, wszystkie zwiały. Jedna w kąciku została, miła, uśmiechnięta. No i
          co?- pyta kumpel? A nic! Nie dość, ze qrwa, to jeszcze i głucha!
    • ania_05 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 30.11.05, 21:03
      Nie wiem, czy tego juz nie było, nie czytałam wszystkich. Podano informacje, ze
      w okolicach stolicy pojawiły się ufole. Są małe, zielone, z łapami do ziemi.
      Mówia po polsku, jak się takiego spotka, to trzeba mówić do niego wolno i
      zachowac spokój. No i jedzie facet TIR-em do W-wy, w okolicach Piaseczna matka
      natura sie upomniała, facet wysiadł, idzie do lasku, a tam.... mały, zielony, z
      łapami do ziemi... Serce kierowcy do gardła podskoczyło, ale zachował zimna
      krew i mówi wolno: jestem Zenek- kierowca, jade do Warszawy. A ,,ufol,,na to- A
      ja,ku...a jestem Franek, gajowy i sram!
    • Gość: spray Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.27.rev.vline.pl 01.12.05, 20:09
      Jasio był prawiczkiem i nie za bardzo wiedział o co chodzi więc litościwi kumple złożyli się i zafundowali mi wizytę w burdelu. Wchodzi Jasiu z prostytutką do pokoju, siada na brzegu łóżka, nerwowo miętosi czapkę, jednym słowem nie wie co zrobić. Dziw.ka kładzie się na wyrku, rozkłada nogi i mówi: no, Jasiu, teraz mnie wy.pier.dol! a jasiu w płacz, że jak to, że on nie może..Dzi.wka,na to, że owszem, może, w końcu po to tu jest. No dobra-mówi Jasiu-skoro musze to cię wypier.dole.. Otwiera drzwi i krzyczy:
      WY>PIER>DA>LAJ!
      • Gość: GośQ Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.05, 07:35
        Przychodzi murzyn do warzywniaka i pokazuje na banany.
        - Co to jest? - pyta
        - To są banany - odpowiada sprzedawca
        - U nas to są taaaaaakie banany!!
        Potem pokazuje na pomarańcze i tak samo pyta się. Sprzedawca odpowiada, a on na
        to że u nas to są taaaaaakie pomarańcze. Sprzedawca lekko wkur*** patrzy na
        murzyna, po czym znowu murzyn pyta się:
        - Co to jest? I pokazuje na morele.
        Sprzedawca już mocno wkurzony odpowiada, a murzyn wyśmiewa go i pokazuje, że u
        niego są taaaaaakie morele. Po czym pokazuje na arbuza i pyta się.
        - Co to jest?
        A sprzedawca na to:
        - A to jest polski, pierdo***, zielony groszek!
        • Gość: GośQ Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 08:07
          Zawody w biciu seksualnego rekordu. Komentator z loży sprawozdawczej.
          Proszę państwa oto na scenę wychodzi nasz pierwszy zawodnik - Niemiec -co
          za mięśnie, co za ciało, o zabiera się juz za pierwszą kobietę, proszę
          państwa już mamy drugą, czyżby już kończył? Ależ skąd podchodzi trzecia,
          proszę państwa nieszczęście już nie może.. przestał!!! I oto wychodzi
          drugi zawodnik prosto z Francji. Spodenki w barwach narodowych juz je
          ściąga, już leży na pierwszej.. drugiej.. mamy trzecią, czwartą,
          piątą...koniecccccccccc!!!! Ach a wydawało się, ze jeszcze pociągnie...
          juz nie ma siły... wynoszą go ze sceny. I oto trzeci zawodnik- Rosjanin-
          co za gęba, aż strach patrzeć no ale nie po to tu jesteśmy już wchodzi w
          pierwszą, mamy drugą, trzecią, czwartą, piątą.. dwudziestą, co za ogier!!
          Co za emocje.. proszę państwa.. Lewa strona trybuny..!!!!!!!!!!!!! proszę
          państwa... prawa strona trybuny.. GDZIE JEST Qrwa KLUCZ OD TEJ PI****LONEJ
          LOŻYYYYYYYYYYYYY!!
          • Gość: FloydPink Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.05, 08:59
            Byl sobie facet, ktory dbal o swoje cialo.
            Pewnego razu stanal przed lustrem, rozebral sie i zaczal sie
            podziwiac.
            Ze zdziwieniem stwierdzil jednak, iz wszystko jest pieknie opalone
            oprocz jego czlonka! Nie podobalo mu sie to, wiec postanowil cos
            z tym zrobic. Poszedl na plaze, rozebral sie i zasypal cale swe
            cialo, zostawiajac czlonka sterczacego na zewnatrz.
            Przez plaze przechodzily dwie staruszki. Jedna opierala sie na
            lasce. Przechodzac obok zasypanego faceta ujrzala cos wystajacego .
            Koncem laski zaczela przesuwac to w jedna, to w druga strone.
            -Zycie nie jest sprawiedliwe - powiedziala do drugiej.
            -Czemu tak mowisz ? - spytala tamta zdziwiona.
            -Gdy mialam 20 lat bylam tego ciekawa, gdy mialam 30 lat bardzo
            to lubilam, w wieku 40 lat juz sama o to prosilam, gdy mialam lat
            50 juz za to placilam, w wieku 60 lat zaczelam sie o to modlic,
            a gdy mialam 70 to juz o tym zapomnialam.
            Teraz, kiedy mam 80 lat, te rzeczy rosna na dziko, a ja k**wa nawet
            nie moge przykucnac
            • miss_iwet Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 04.12.05, 13:18
              Idzie homoseksualista i zauważa że w krzakach śpi bezdomny,no to go wykorzystał
              ale zrobiło mu się go żal i zostawił mu 30 zł..po jakimś czasie bezdomny budzi
              się i patrzy 30zł idzie do sklepu i mówi do ekspedientki"Żytnią prosze"
              kupił,wypił i zasnął...w tym czasie znowu przechodził homoseksualista i go
              wykorzystał ale że zrobiło mu się żal zostawił mu 30zł...facet budzi sie patrzy
              znowu kasa poszedł do sklepu i mówi"Zytnią prosze" wypił,zanął...znowu
              przechodził homoseksualista i znowu go wykorzystał ale ze mu sie żal zrobiło to
              zostawił mu50 zł ..facet budzi sie patrzy 50 zł idzie do sklepu i mówi "Pani
              Krakusa prosze bo po Żytniej ku...a dupa szczypi
    • deltalima Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 04.12.05, 14:13
      zajączek złowił złotą rybkę. jak to zwykle bywa, rybka w zamian za zwróconą
      wolność obiecała zajączkowi spełnienie trzech życzeń.
      -złota rybko, odpowiedział zajączek, ja niczego nie potrzebuję ale spraw by
      misiowi spełniły się pierwsze trzy życzenia, które wypowie gdy obudzi się ze
      snu zimowego.
      nastała wiosna. misiu budzi sięw gawrze, przeciąga się i wzdycha:
      -sto c.h.u.j.ó.w w d.u.p.ę i kotwica w plecy byle pogoda ładna była.
    • Gość: cfx Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.aster.pl 04.12.05, 18:29
      Trzej geje rozmawiają, jaka dziedzina sportu jest najbardziej podniecająca.
      Pierwszy mówi, że tenis. Chłopcy biegają w krótkich szortach, te serwy, te
      odbicia piłki, a jak się schylą...
      Drugi mówi, że najbardziej podnieca go pływanie. Chłopcy wchodzą na słupek
      startowy, wypinają się, szykują do skoku...

      Trzeci mówi, że najbardziej podnieca go myśl o piłce nożnej.
      -No co ty! wszyscy spoceni, śmierdzący, wrzaski na trybunach, zgłupiałeś?
      -wyobraź sobie że jesteś bramkarzem. widzisz, biegnie napastnik, kopie, ty
      rzucasz się, piłka cię mija i wpada do bramki. Cały stadion wrzeszczy ch*j ci w
      d*pę k*tasie. A ty sobie leżysz i marzysz.
    • tajemniczydonpedro Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 04.12.05, 19:31
      Rzecz dzieje się za głębokiej komuny. W gazecie ukazuje się ogłoszenie
      matrymonialne:
      "- Poznam faceta ale ma być przystojny jak Grigorij, sprytny jak Janek, silny
      jak Gustlik i mądry jak Olgierd."
      ...I przyszła odpowiedź:
      "- Może nie jestem przystojny jak Grigorij, sprytny jak Janek, silny jak
      Gustlik i mądry jak Olgierd, za to mam huja jak "Rudy" lufę!"

      ***

      Zajączek i niedźwiedź mieszkali w jednej jamie ale zajączek popijał. Jak się
      napił to rozrabiał a jak narozrabiał to niedźwiedź go bił. W końcu zajączek nie
      wytrzymał i prosi niedźwiedzia:
      "- Słuchaj stary, ja wiem że chlam a jak się nachlam to mi odwala ale zrozum,
      to jest choroba. Obiecuję że się poprawię i będę się leczył."
      Następnego dnia zajączek znów budzi się z podbitym okiem, posiniaczony,
      zakrwawiony...
      "- No i co, przecież Cię prosiłem..."
      "- Słuchaj no, wytrzymałem jak znów wróciłeś nawalony, wytrzymałem jak odlałeś
      się pod ścianą, wytrzymałem jak narzygałeś mi w buty... Ale jak nasrałeś mi do
      miski, nawtykałeś zapałek i powiedziałeś żebym wypierwdalał bo jeż się
      wprowadza - to już nie wytrzymałem!"

      ***

      Złowił rybak złotą rybę - piłę. A ryba mówi:
      "- Spełnię Twoje trzy życzenia."
      No to rybak:
      "- Chcę być bogaty."
      Błysnęło, zagrzmiało i już rybak leży włożu pod baldachimem w pałacu kapiącym
      od złota, przed nim stoi osobisty sekretarz i raportuje najświeższe doniesienia
      giełdowe, przed wejściem stoi wypasiona fura...
      "- Chcę mieć piękną żonę ale taką rurę, że nie mogę!"
      Błysnęło, zagrzmiało i już przy nim leży taki lachociąg że nie mogę.
      "- Chcę mieć takiego... Aż do samej ziemi."
      No to, złota ryba - piła podskoczyła, zawinęła się i upierwdoliła rybakowi nogi
      przy samej doopie!
      • kicior99 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 07.12.05, 18:31
        Koncert muzyki jazzowej. W pewnym momencie po solowce na puzonie wstaje widz i
        wrzeszczy na cale gardlo: Panie, to sie kur... musi dac wyciagnac!
        • Gość: GośQ Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.05, 21:10
          W pewnej rodzince był taki zwyczaj, że rodzice co dwa, trzy dni wyjeżdżali
          do znajomych na noc, więc jedyny syn miał całą chatę wolną przez cały
          wieczór i noc. Więc skwapliwie z tego korzystał sprowadzając sobie swoją
          dziewczynę i razem "figlowali" korzystając z nieobecności starszych. Aż
          pewnego pięknego dnia znajomych nie było w domu i rodzice z kwitkiem
          wrócili spowrotem i przyłapali młodych "in figlanti".
          Chłopak przyłapany na "gorącym" uczynku pomyślał sobie :
          - O, cholera, mam za niedługo maturę, miałem dostać samochód, uważali mnie
          za takiego porządnego, a tu co ? A trudno.
          Dziewczyna sobie myśli :
          - Aj, miało być fajnie, miał mnie przedstawić rodzicom, miało być miło,
          kolacja itp., a tu mnie jak ostatnią k**** poznali.
          Ojciec sobie myśli :
          - Moja krew ! Dobrze synku, dobrze, całkiem niezła dupa !
          A serce matki :
          - Jak ta k**wa nogi trzyma ! Przecież mu niewygodnie !
    • Gość: q Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.05, 23:18
      Do baru wchodzi klient. Zamawia drinka. Wokoło pusto, więc zagaduje barmana.
      – Jak pan myśli, czy lewica wygra wybory w…
      Barman przerywa mu gwałtownie:
      – Żadnych rozmów o polityce w tym barze. Taka zasada.
      Klient milczy przez chwilę.
      – A wie pan, że papież…
      Barman znowu przerywa mu gwałtownie:
      – Żadnych dyskusji o religii również.
      Zniecierpliwiony klient patrzy na barmana i zapytuje:
      – A o seksie można?
      – Można.
      – To pieprz się pan!

      • ania_05 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 10.12.05, 23:23
        Facet w łazience wsciekły wyrywa sobie włosy łonowe. Wyrywa, szarpie i mruczy
        pod nosem: jak nie chcesz h...ju stać, to i leżeć na miękkim nie będziesz!
        • Gość: piter Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.exec.lublin.pl / 212.182.117.* 18.12.05, 10:01
          dwóch kanibali wcina clowna.
          Nagle jeden do drugiego:
          - QRWA !!! Ale ma śmieszny smak !!!
      • Gość: wrrrr Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.05, 08:55
        Kolejka w aptece.
        Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje recepte, aptekarz mowi:
        - 20 złotych prosze.
        Drugi podchodzi, daje recepte, aptekarz mowi: 40 zlotych.
        Trzeci podchodzi, aptekarz mowi: 90 zlotych.
        Czwarty facet w kolejce sie lekko poddenerwowal i mowi:
        - Panie mgr, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy mamy
        taki sam lek na recepcie, dlaczego jedni placa mniej, a inni wiecej?
        Mgr odpowiada:
        No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, taka umowe. Facet się
        zdenerwował i mówi:
        - Panie, niech pan nam powie, co to za lek, dlaczego ma inna cene?
        Na recepcie było napisane: CCNWKCMJDMCC.
        Klienci zaczęli nerwowo naciskać na aptekarza, bardzo chcieli zeby
        Im przeczytał, co to oznacza, co to za lekarstwo... W koncu aptekarz
        Pod wpływem nacisku zaczął czytać z rumieńcami na twarzy:
        "Cześć Czesiek, Nie Wiem Kur..a Co Mu Jest, Daj Mu Co Chcesz
    • mala-izunia Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 11.12.05, 00:50
      Smial sie czolg z Malego Fiata, ze ma serce w dupie. A Maluch mu na to: "Wole
      miec serce w dupie niz ch..a na czole".
      • Gość: GośQ Re: Dowcipy gdzie kluczowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.05, 06:14
        Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod
        nosem:"k**wa".
        - Co powiedziałeś tatusiu - pyta Jasio.
        - Aaaa... powiedziałem.... "duduś" - odpowiada ojciec.
        - tatusiu, a co to jest duduś
        - Aaa, wiesz synku duduś to takie zwierzątko
        - Tato, a jak on wygląda?
        - A, ma takie rączki i nóżki....
        - Tatusiu, a cojedzą dudusie?
        - Mmm. Jedzą warzywa owoce....
        - A tato, a czy dudusie mają dzieci?
        - Noo, tak
        - To znaczy, że dudusie się rozmnażają?
        - Tak
        - A jak się nazywają dzieci dudusia?
        - Eee...dudusiątka.
        - A jak wyglądają dudusiątka?
        - Też mają rączki i nóżki.... tak samo jak dorosłe
        - A co jedzą dudusiątka?
        - Eeee..... mleczko piją...
        - Tato, a gdzie mieszkają dudusie?
        - K**WA!!!! POWIEDZIAŁEM K**WA!!!!!!!!
        • horpyna4 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 11.12.05, 11:54
          Historia podobno autentyczna.
          Podkarpacie, rok 1945. Dworzec kolejowy, sporo ludzi wraca z robót w Niemczech.
          Zołnierze radzieccy zabawiają się, wyłapując kobiety w wiadomym celu.
          Obserwujący to miejscowy chłop, który też dopiero wysiadł z pociągu, jest
          zszokowany, bo po raz pierwszy widzi takie ekscesy na dużą skalę. Zwraca się do
          stojącego w pobliżu radzieckiego oficera, który nie bierze udziału w orgiach i
          rabunkach, wygląda wręcz na zniesmaczonego, ale nie reaguje, z pytaniem: "jak
          tak można?"
          Oficer w odpowiedzi bezradnie rozkłada ręce i stwierdza:
          - Tiechnika u nas balszaja, no kultury ni ch..a.
          • horpyna4 Re: Dowcipy gdzie kluczowym... 11.12.05, 12:07
            I jeszcze jedno wydarzenie, byłam przy tym, słyszałam. Gdańsk, kościół Mariacki.
            Po zwiedzeniu wychodzę na zewnątrz i słyszę jak jakiś dziadek strasznie wydziera
            się na kilku chłoptasiów. Chodziło o to, że w pobliżu świętego miejsca używali
            słów wulgarnych. Dziadek wrzeszczał:
            - K...a! K...a! Pod kościołem jesteście i ch...mi rzucacie? K...a!
    • Gość: w sory zuber, trza podciągać wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.05, 18:10
      Pewien facet wybrał się na przesłuchania do chóru. Staje przed dyrygentem i
      mówi:
      - Chciałem się zapisać do pańskiego chóru.
      - A do jakich głosów by pan chciał należeć? Do tenorów, do barytonów, a może do
      basów?
      - Do basów, zdecydowanie do basów!
      - No to niech pan powie coś... Coś naprawdę po męsku.
      Facet:
      - Ty ch**u!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka