Dodaj do ulubionych

Autentyk z uczelni

    • Gość: Nemo Re: Autentyk z uczelni IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 20.10.02, 04:11

      Na Przysposobieniu Obronnym w Liceum,
      rok 81, nauczyciel repatriant z Litwy, uczyl nas tylko kilka miesiecy,
      nastepnie dal noge na zachod.
      Jego pierwsza lekcja z nami:
      Kumpel odpowiada na pytania na temat demoludow. Wszystkie odpowiedzi
      ma wykute i idzie mu pieknie. Nauczyciel zadaje mu coraz trudniejsze pytania.
      W koncu kumpel nie wie jak odpowiedziec. Nauczyciel z satysfakcja:
      Czy macie stosunek plciowy do przedmiotu? Cala klasa zamarla.
      No czy go pieprzycie Kowalski?
      Wszyscy dostali 5ki z PO :)
    • Gość: alfred Re: Autentyk z uczelni IP: *.bmj.net.pl 20.10.02, 10:48
      Prof. Artur Chwalibogowski, wybitny polski pediatra, bardzo cenił sobie swoje
      wykłady i starał się zapamiętywać kto na nie chodzi. Gdy raz na egzamin
      przyszło dwu takich niechodzących, po oblaniu ich profesor powiedział na
      pożegnanie:" A w ogóle widzę was po raz pierwszy" Na co jeden z
      delikwentów:"Ależ panie profesorze. my już drugi raz zdajemy!"

      Tenże profesor z przyczyn jw. oblał raz studenta o nazwisku Guzik i zakończył
      oklicznościowa przemowę; ...na wykłady się nie chodziło i guzik z egzaminu! Na
      co bystrzak strzelił: "Chwalić Boga, są jeszcze podręczniki". Profesor miał
      klasę (wtedy tacy się zdarzali) - wpisał do indeksu "dostatecznie".
    • Gość: zuk Autentyk z uczelni.fr IP: *.york.ac.uk / 172.16.1.* 20.10.02, 14:57
      Malutki profesor od epistemologii, zupelny introwertyk, jeden z najuczciwszych,
      zdaje sie wykladowcow na wydziale, opowiada o tym, ze anty-realizm jest nie do
      pogodzenia z doswiadczeniem codziennym, (lekcja odbywa sie po francusku),
      wstaje, gestykulujac mowi ,ze przeciez gdy cos nas boli, boli nas naprawde,
      itp.
      unoszac dwie rece do gory, mowi przekonaniem :

      - Mais imaginez ce que vous sentez quand vous touchez une femme....

      (chodzilo oczywiscie o ?flamme?, plomien, ktory jest kanonicznym przykladem
      realistow. nie wiem, czy jest to smieszne w lekturze, ale plakalismy z radosci
      do konca lekcji. tlumaczonko male : ?Wyobrazcie sobie, co czujecie, gdy
      dotykacie ... kobiety ?(brzmi prawie tak samo jak plomien) )
      • Gość: isopera Re: Autentyk z uczelni IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 16:54
        Siedzimy w sali, mówię szeptem do koleżanki: "Wypiłam dzisiaj 4 szklanki soku
        pomidorowego". na to wykładowca na cały głos, ale ponuro: "He - he, ale cię
        rozesra!"
      • Gość: maatylda Re: Autentyk z uczelni.fr IP: *.chello.pl 01.02.05, 23:59
        wykład z epistemologii ze znanym ateistą:
        - ... i dlatego własnie możemy powiedziec z całą pewnością, że Boga nie ma.
        W tym momencie uderzył piorun. sala zamarła. żeby było ciekawiej, pogoda tego
        dnia była raczej ładna i ten grzmot będąc raczej zapowiedzią zbliżającej się
        burzy wydał się gromem z jasnego nieba.
    • luc__as Re: Autentyk z uczelni 20.10.02, 17:10
      Wydzial Mechatroniki PW - egzamin z mechaniki u jednego z "ulubionych" prowadzacych - Henia Glowackiego. Po
      skonczeniu egzaminu i zebraniu wszystkich prac Heniu ze spokojem podszedl do okna, otworzyl je i wyrzucil
      wszystkie prace, po czym z usmiechem zwrocil sie do studentow: "Pierwsze trzy ktore wroca zaliczaja".
      • caerme Re: Autentyk z uczelni 20.10.02, 22:18
        kazda uczelnia ma "swoich" waryjatow... na mojej ekonomicznej za ciekawszych z
        tych co mialem uchodza:
        pan psor malawski - przychodzi robi wyklad z zegarkiem w reku, 90 min czy 2,15
        z zegarkiem w reku, definicje definicje itd.
        egzamin to definicje - wymagana znajomosc cos ponad 100, a na katedrze na
        pytania o komisyjny pada radosne pytanie : to ile w tym roku oblal [jestem
        komisant..]
        psor stabryla - w kazdym razie egzamin to opisowki : 6 krotkich jedno dlugie,
        45 minut, asystenci pomagaja jak moga dosc czesto pada odpowiedz "ja nie wiem
        co pan psor mial na mysli", a zdadza ci co odpowiedza 3 krotkie + 1 dlugie. a
        potem wymarzone 3= w indeksie i komentarz jednego z farciarzy "ja k... tego
        goscia po raz pierwszy na oczy widzialem"
        inny gosc od prawa: jak zlapal na sciaganiu w czasie egzaminow to na pytanie o
        2 termin mowil "napierw musi tu miec pan podpis sprzataczki ze slowami dyplom i
        jej autografem" ponoc tego wymagal...
        inny - w kazdym razie wyklad 2,15 h co tydzien przez semester - ustalanie cen -
        na koniec semestru sie okazaywalo ze w monopolu. i najlpesze ze on to na serio
        traktowal
      • ann.k Re: Autentyk z uczelni 22.10.02, 16:18
        Henio ma jeszcze inne metody:

        "
        -skad pan pochodzi?
        -z pcimia dolnego
        -oooo. to ma pan trzy, zobaczymy teraz co pan tu napisal{sprawdzanie}...eeee,
        napisal to pan ledwo na pol, prosze o indeks, trzy i pol"

        nie mowiac juz o tym, ze wiecznie narzeka na tablice, z ktorymi "sie kur*a do
        unii eropejskiej nigdy nie dostaniemy"
    • Gość: Aga Autentyk autentycznie autentyczny IP: *.kbn.gov.pl 21.10.02, 11:10
      UJ, pierwszy rok teatrologii, egzamin z socjologii.
      Wkrotce po tym, kiedy odkryto że studenci przysyłają "zastępców" na egzminy,
      egzaminatorzy zaczęli dość dokładnie oglądać zdjęcia w indeksach.
      Człoieczek nie chciał nas stresować i próbował sprawdzić "delikatnie, przy
      okazji". Egzaminuje 3 osoby na raz:

      Egzaminator (oglądając indeks): O... pani z Sącza, piękne miasto.
      Koleżanka: Tak, piękne.

      Egzaminator (ogl. ond.): O... pan z Kielc, bardzo miłe miasto.
      Kolega: Taaak, bardzo miłe.

      Egzaminator (ogl. ind): O... pani z Kzimierza.
      Ja: Nie, panie docencie, mój ojciec ma na imię Kazimierz.
      • Gość: Ringgurthiel Re: Autentyk autentycznie autentyczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 02:53
        A mogę spytać, kiedy to było? Też kończyłam teatrologię na UJ, ale z socjologii
        mieliśmy tylko zaliczenie i to nie na prawach egzaminu.
    • agniecha27 Re: Autentyk z uczelni 21.10.02, 16:10
      Przedmiot: Polski system ubezpieczeń. Młody pan doktor pokazuje na rzutniku
      wyniki przeprowadzonych badań dot. prawdopodobieństwa zgonu w przełożeniu na
      wiek. Cytat autentyczny: "Proszę Państwa! Proszę spojrzeć na wykres. Taka 10-
      cio letna dziewczynka to, statystycznie biorąc, model nie do zajechania".
      Reakcja sali: śmiech niedopowstrzymania...
    • vicca Re: Autentyk z uczelni 21.10.02, 16:53
      Ćwiczenia z anatomii prowadzi młody, przystojny doktorant. W grupie - 14
      dziewczyn które męskiego ciała za katedrą dawno już nie widziały. Aby unaocznić
      niektóre parie mięśni doktorant zdejmuje koszulkę i pokazuje na własnym
      przykładzie - biceps, kaptur, wzdłuzne itd. Wszystkie dziewczyny siedzą jak
      zaczarowane z cielęcym uśmiechem a prowadzący w błogiej nieświadomości objaśnia
      dalej - klatka, brzuch...
      Zorientował się biedaczek dopiero gdy nadmiar emocji wziął górę i któraś z
      koleżanek syknęła - spodnie, zdejmij spodnie :)
      • em.em.em Re: Autentyk z uczelni 23.05.05, 11:27
        w takich warunkach nie da sie pracowac - chichocze mimo woli - musze glupio
        wygladac z zza tego monitora
    • Gość: httpd Re: Autentyk z uczelni IP: *.basnet.pl / 10.0.0.* 21.10.02, 16:57
      Egzamin z Analizy matematycznej u dr Birkholca na Wydziale Matematyki,
      Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego. Zostalo 5 min do konca. Pan
      Birkholc wstaje i mowi:
      "W 3 zadaniu jest blad".
      Wszyscy zaczelismy sie niezle denerwowac, bo to zadanie bylo najlatwiejsze i
      kazdy je zrobil. Zanim dr Birkholc podszedl do tablicy w celu pokazania bledu,
      minelo troche czasu. Kiedy juz stanal przy tablicy zaczal tlumaczyc:
      "Bo tam jest napisane - bedzie, a powinno byc - będzie"
      • Gość: zuza Re: Autentyk z uczelni IP: *.gi.is 21.10.02, 18:51
        To bylo jeszcze w liceum:
        Prof. oddaje klasowki:
        "Popatrzcie no, jak ta moja wiedza promieniuje. Caly pierwszy rzad dostal
        piatki"
        Kolega:
        "Gdyby ta wiedza byla troche wieksza to promieniowalabyby i na kolejne
        rzedy..."

        Moj tata mial na roku 3 kolegow (czy tez byly to kolezanki?).Ich nazwiska
        zawsze figurowaly obok siebie na wszelkich dziekanatowych listach. Tata do tej
        pory usmiecha sie na ich wspomnienie. Nazwiska brzmialy:
        -Wcisło
        -Wepchło
        -Wlazło
        • Gość: Isinka Re: Autentyk z uczelni IP: *.mpsz.pl / 217.172.228.* 21.10.02, 22:38
          Pierwszy rok politologii, egzamin z filozofi. Wszyscy 20 minut przed czase
          weszli do auli, usiedli tak żeby mieć dostęp do "pomocy naukowych" . Wchodzi
          profesor na salę rozgląda się kilka minu wreszcie podchodzi do jednego gościa i
          mówi: Pan mi tu nie pasuje do koncepcji. Wszystkich nas poprzesadzał.
        • Gość: Aga Re: Autentyk z uczelni IP: *.kbn.gov.pl 22.10.02, 09:20
          Gość portalu: zuza napisał(a):

          > Moj tata mial na roku 3 kolegow (czy tez byly to kolezanki?).Ich nazwiska
          > zawsze figurowaly obok siebie na wszelkich dziekanatowych listach. Tata do
          tej
          > pory usmiecha sie na ich wspomnienie. Nazwiska brzmialy:
          > -Wcisło
          > -Wepchło
          > -Wlazło

          W jednej z klas, w których uczyła moja mama w jednej ławce siedzieli:
          -Dzielski
          -Niedzielski

          • isis! Re: Autentyk z uczelni 23.10.02, 13:33
            Gość portalu: Aga napisał(a):

            > W jednej z klas, w których uczyła moja mama w jednej ławce siedzieli:
            > -Dzielski
            > -Niedzielski

            A mój profesor siedział w jednej ławce z chłopakiem o nazwisku Dziadek. I
            siedzieli razem: Dziadek i Sąsiadek.

            P.S. Do Agi: jakie druki w KBN zastapiły teraz B-1, B-2 i B-3, raport B dla
            stowarzyszeń oraz wniosek o dofinansowanie zadania badawczego? Szukałam na
            waszej stronie, ale nie mają symboli. Nie mogę się w tym połapać, a muszę
            napisać preliminarz. Dzięki za info.
            • Gość: teacher Re: Autentyk z uczelni IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 06.01.05, 15:57
              a ja mam w klasie Wilka i Wołka!
              • pomme Re: Autentyk z uczelni 06.01.05, 17:02
                u nas był lis i kret - najwieksze psiapsiółki
      • Gość: maly.k Re: Autentyk z uczelni IP: *.sympatico.ca 22.10.02, 05:39
        O Birkholcu takie krążyły legendy, że aż byłem
        rozczarowany, gdy u nas nic się spektakularnego nie
        wydarzyło - przez cały rok.

        Z tej samej uczelni. Wykład z Algebry. Wykładowca (prof.
        Chaber) pokrywa tablicę równym szlaczkiem starannego
        pisma. W pewnym momencie 'wymazuje' w środku napisanego
        tekstu okienko - i pisze w tym okienku.

        Kiedyś podał jakiś prosty przykładzik dla zilustrowania
        czegoś tam, taki 'na liczbach'. Przykładzik miał być
        trywialny, liczby dobrane: 1, 2, pierwiastek z 2 itp.
        Pisze i pisze, a liczby rosną, piętrzą się i nic się nie
        chce prawidłowo złożyć. Stanął 2 metry od tablicy,
        podrapał w czuprynę, zaczerwienił i sapnął:
        - Cholera, proszę Państwa. Ja to naprawdę przeliczyłem w
        domu!

        Pozdrawiam,

        mk.
    • Gość: Ja Re: Autentyk z uczelni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.10.02, 23:00
      AE Wrocław pierwszy rok studiów egzamin z matematyki prof. Smoluk wpuszcza
      delikwentów na salę mówiąc: miejsce w macierzy 13,2 . Delikwent : Agdzie to
      jest a prof. - niedostateczny - znajomość macierzy to podstawa.

      PWR daawno temu też matema - Muzina calkiem czarna i sympaticzna zdaje ustny i
      upraszcza ułamki mówiąc głośno - "tu się opierdoli, tu się opierdoli i juź
      wyszlo" na co prof : "taaak rozumiem a z kim pan uczył się do
      egzaminu?" ... "Ja sama" odpowiedział Muzina
      • Gość: naat Re: Autentyk z uczelni IP: 157.25.122.* 22.10.02, 00:07
        stary autentyk:
        ustny egzamin z historii prawa, pytanie profesora P.:"nooo, słabo dziecino,
        słabo, to teraz ostatnie pytanie zeby się uratować, ile żarówek jest w tym
        pomieszczeniu?
        Student patrzy w sufit i liczy: siedem,
        A nieprawda dziecino, bo ja tu mam jeszce jedna w szufladzie, a więc jest ich
        osiem..."
        Delikwent oblał, wchodzi nastepny student, tez słabo, tez ma "pytanie
        ratunkowe" o żarówki, odpowiada: dziewięć.
        Prof: jak to dziewięć?
        No tak: siedem w lampach, jedna u Pana Profesora w szufladzie i jedna u mnie w
        kieszeni...
        Podobno gość zdał...
        • Gość: lilunia od przemka Re: Autentyk z uczelni IP: *.chello.pl / *.chello.pl 22.10.02, 00:59
          Bardzo powazny wyklad z politologii. Pan przesympatyczny, inteligentnty,
          tworczy, opowiada ciekawie o czyms tam. Nagle przypomina mu sie cos: " Kto mial
          na dzisiaj referat? " A cala aula na to " Szelwach ! " /sorry, Szelwach,
          znalazles sie przez to w internecie :)) / . Facio : "Jaka przerwa? .
          Kontynuujemy.." I jedzie dalej z tematem, po chwili znowu cos mu zaswitalo i
          pyta: " A kto mial na dzisiaj referat?" Wszyscy zgodnym chorem: "SZELWACH !!"
          Gosc znowu: "Eee, jaka przerwa.."..i opowiada dalej, temat ciekawy bo cos o
          carach i wszyscy w sumie sa zainteresowani, zgodnie sluchaja..a profesora znowu
          cos olsnilo i pyta :"A kto mial na dzisiaj przygotowac referat? " I na to wstal
          Szelwach i rzekl : " Ja Panie Profesorze mialem przygotowac na dzisiaj
          referat .Nazywam sie Szelwach , Jurek Szelwach ( tak, tak :))) /....Faceta na
          chwile zamurowalo , a po chwili powiedzial: "NO TO PRZERWA!"
          • agawa3 Re: Autentyk z uczelni 22.10.02, 01:50
            Na pierwszy rok wieczorowego prawa (kilka lat temu) na UŁ przyjęto coś koło 500
            osób. Wykłady odbywały się w olbrzymiej auli, oczywiście z pomocą mikrofonu.
            Jeden z wykładowców przywitał nas kiedyś: "Witam Państwa na kolejnym show z
            cyklu >Wstęp do prawoznawstwa<".
            • Gość: Folkatka Re: Autentyk z uczelni IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.03, 00:14
              agawa3 napisała:

              > Na pierwszy rok wieczorowego prawa (kilka lat temu) na UŁ przyjęto coś koło
              500
              >
              > osób. Wykłady odbywały się w olbrzymiej auli, oczywiście z pomocą mikrofonu.
              > Jeden z wykładowców przywitał nas kiedyś: "Witam Państwa na kolejnym show z
              > cyklu >Wstęp do prawoznawstwa<".
              ==============================================
              Na UMK (Wydział Sztuk Pięknych) jest wykładowca który bywa nazywany Elvisem,
              bo w trakcie nwykładów, z mikrofonem w dłoni spaceruje od ściany do ściany.
        • Gość: hiii Re: Autentyk z uczelni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 03:05
          słyszę to chyba setny raz... ;P
          • Gość: hiii Re: Autentyk z uczelni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 03:08
            Gość portalu: hiii napisał(a):

            > słyszę to chyba setny raz... ;P

            nie wiem czemu tutaj się to pokazało... chodziło mi o tę opowieść z żarówkami:
            słyszałam ją wiele razy, za każdym razem o kimś innym, z innej uczelni...
        • pinos Re: Autentyk z uczelni 28.09.04, 15:41
          Eeee Porazka
          Egzamin nie z historii, tylko z logiki u Ziebinskiego.

          Na powtorce:
          Z: Ile jest zarowek w tej sali
          S: (bez liczenia) 8
          Z: Ale ja nie mam zarowki
          S: Ale ja mam
    • Gość: Maciek Re: Autentyk z uczelni IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 22.10.02, 05:39
      PG, wydzial okretowy, rzecz dzieje sie w windzie.

      W srodku mamy doktora, halastre studentow po cwiczeniach
      w tym jednego mieszkanca Wietnamu. Kol. Wietnamczyk jest
      tytulowany przez kolegow z roku jako "Grzesiu". PO
      jakichs 6 pietrach zaciekawiony doktor sie pyta: "A
      dlaczeo wy wlasciwie na niego mowicie Grzesiu?" "No bo
      panie doktorze on tego za cholere powiedziec nie umie."

      PG, I rok, pierwsze zajecia Matematyki "Witam panstwa na
      wykladach. Nazywam sie Henryk Samplawski, niektorzy mowia
      na mnie "Krwawy Henio" albo "Sam Plaski""...

      "Krwawy Henio" dwa lata pozniej rysuje choinke i pisze
      WNNSBNDSZHS czyli...
      Wszystkiego Najlepszego Na Swieta Bozego Narodzenia Dla
      Studentow Zyczy Henio Samplawski



      • caerme Re: Autentyk z uczelni 22.10.02, 22:49
        heh.. u mnie np jest[byl?] na ae krakow pan prusek chyba zwykly doktor... w
        kazdym razie wyklad zaczol tak [przy wszystkich studentach jakich mial w
        grupie - zmiana wykladowcy tuz przez egzaminem]
        : wszyscy mowia ze jestem ch.j i maja racje jestem ch.j!
        • Gość: basiek Re: Autentyk z uczelni IP: voodoo2:* / 10.48.108.* 29.10.02, 08:06
          I to najprawdziwsza prawda to byl ch...
        • mist3 Re: Autentyk z uczelni 31.10.02, 19:18
          Gdyby to przeczytał to by chyba umarł!!! A to dlatego, że ja miałam z nim
          przyjemność mieć wykłady przez caly semestr. I średnio co drugi wykład mówił,
          że on jest "prawdziwym" profesorem, belwederskim, a nie jakimś nadzwyczajnym
          czy doktorkiem. A ty mu tu z doktorem wyjeżdżasz!!!! :)
          PS. Ale określił się rzeczywiście znakomicie.
          • caerme Re: Autentyk z uczelni 31.10.02, 20:32
            to chyba swiezej daty profesor - bo gdzies mi sie po glowie paleta ze byl dr.
            hab. ja znim mailem zajecia dobre 3-4 lata temu, btw. numer z "warszawa dzwoni"
            tez wykonywal?
            u nas szlo to tak: zajecia mowi cos o swoich fobiach nagle telefon, chwila
            wahania - to u pruska - potem tekst, to "ktos_tam" [np. warszawa] dzwoni, nie
            moga sie beze mnie obejsc, czy cos w tym guscie, po czym gada przez telefon...
          • caerme Re: Autentyk z uczelni 31.10.02, 20:35
            to chyba swiezej daty profesor - bo gdzies mi sie po glowie paleta ze byl dr.
            hab. ja znim mailem zajecia dobre 3-4 lata temu, btw. numer z "warszawa dzwoni"
            tez wykonywal?
            u nas szlo to tak: zajecia mowi cos o swoich fobiach nagle telefon, chwila
            wahania - to u pruska - potem tekst, to "ktos_tam" [np. warszawa] dzwoni, nie
            moga sie beze mnie obejsc, czy cos w tym guscie, po czym gada przez telefon...
            a u nas [caly potok] mial z nim przepaly z uznaniem terminow zerowych [kon
            kwietnia - pol maja] bo sie zaparl. z tego co sie kumpel dowiedzial - sprawa
            oparla sie o rektora, a egzamin tez byl uroczy - nasza [moja] grupa byla jako
            ostatnia wiec z testu wyboru zrobil opisowki wywalajac po prostu odpowiedzi
            dzielac to co mial na 8 czy 10 grup i czesc, mialem chyba 15 pytan... zdalem -
            w pierwszym jako jeden z niewielu...
            • mist3 AE-Krakow 09.11.02, 19:52
              To było chyba 2 lata temu - miałam z nim zajecia w semestrze letnim IV roku
              (albo III ???!!!), a teraz jestem już po studiach.
              Oczywiście numer z Warszawą był wykonywany namiętnie.
              Jeśli chodzi o egzamin to wysłuchawszy wspomnień starszych roczników trzęśliśmy
              się straszliwie. Ale "na szczęście" dzień przed upadła koalicja AWS-UW, a
              poniewaz pan prof. pałał czystą i niekłamaną nienawiścią do Balcerowicza, więc
              wiedzieliśmy że nie będzie źle. Zakupiono rózne gazety, które oczywiście
              komentowaly to wydarzenie i pan Prusek pałający szczęściem czytał nam fragmenty
              odpowiednio je komentując lub też po prostu w ciszy upajał się swoim
              szczęściem. A my mogliśmy oddawać się temu czym studenci w takich chwilach się
              oddają - odpisywaniem, konsultacjami itp.
              więc nie było źle:)
              • caerme Re: AE-Krakow 10.11.02, 17:38
                gratuluje "zdawalnosci" u mnie gorzej to wygladalo...
                a co do nienawisci do balcerowicza - fakt serwowal nam rozne opowiastki - pisac
                to sie tego nie dalo ale przynajmniej wiedzielismy w jakim kierunku w razie
                czego na egzamie sie produkowac...
                pzdr dla absolwetki ae...
                • mist3 Re: AE-Krakow 10.11.02, 20:38
                  dziękuję:)
                  ja również przesyłam pozdrowienia:)
                  • Gość: rasta Re: AE-Krakow IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 15:21
                    ogolnie to w katedrze polityki spolecznej totalne wariatkowo: prusek, maczka i
                    zielinski. ten ostatni charakkteryzuje sie szponami obronno-zaczepnymi dlugosci
                    kopii husarskiej, lubi wycierac marynarka tablice(kiedys wzzor matematyczny
                    odbil mu sie na plecach) oraz pala nienawiscia do UE. Kiedys na wykladzie
                    krzyczal ze nie da sie nam zawlec za noge do Unii...oprocz tego potrafi przez
                    caly wyklad wpatrywac sie we wlasne buty lub stac odwrocony tylem do studentow
                    i nagle z rumorem i obrazona mina wybiegac w srodku wywodu..

                    Egzamin tez lubi przeciagac: po kazdej z czesci dowiadywalismy sie ze jest
                    nastepna i na koniec wyszlo jakos 5 czesci lacznie z testem, esejem, referatem
                    i ustnym kiedy przepytal 2 potoki(180 luda) w jeden dzien uskarzajac sie
                    bolesnie na chorobe i brak czasu. Na mnie gosc troche pokrzyczal bo wspomnialem
                    o funduszach euroejskich(ze w ogole cos takiego istnieje), no ale dal sobie
                    spokoj jak przypomnialem o apolitycznosci uczelni i wolnosci mysli. Wpisy
                    trwaly tez okolo 15 godzin...
            • luc2000 Re: Autentyk z uczelni 09.06.05, 10:43
              bełkot totalny - trzeba sie domyslac o co chodzi
        • Gość: x Re: Autentyk z uczelni IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 05.01.03, 19:11
          caerme napisał:

          > heh.. u mnie np jest[byl?] na ae krakow pan prusek chyba zwykly doktor... w
          > kazdym razie wyklad zaczol tak [przy wszystkich studentach jakich mial w
          > grupie - zmiana wykladowcy tuz przez egzaminem]
          > : wszyscy mowia ze jestem ch.j i maja racje jestem ch.j!

          Syn tego ch. jest moim szefem. Chociaż on nie jest ch...... ;-)))))
          pozdr.
          x
      • monia1996 Re: Autentyk z uczelni 04.11.05, 14:39
        Mój matematyk z liceum na ostatnich zajęciach przed świętami każe wyciągać
        karteczki. Blady strach, bo nikt się nie uczył. Zadanie: Grupa pierwsza rysuje
        choinkę, grupa druga - bałwanka. Wesołych Świąt wszystkim życzę. Super był gość
        pomimo, że bardzo wymagający.
        • Gość: KULowiec Re: Autentyk z uczelni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.06, 21:25
          KUL, Analiza matematyczna, ćwiczenia. Gość rysuje układ współrzędnych, potem
          rysuje koło. Wyszło jak elipsa, po czym mówi "Wiecie państwa, to jest koło, a że
          wyszła jak elipsa to dlatego że na x i y są różne skale"
          :)))
    • Gość: Pietia Re: Autentyk z uczelni IP: *.telenergo.pl 22.10.02, 11:29
      Wydział Dziennkarstwa i Nauk Politycznych UW, egzamin z Historii Instytucji
      Politycznych u prof. Baszkiewicza.
      Stoimy sobie w kilka osób przed salą egzaminacyjną nr 2 ;), i w pewnym momencie
      jeden z kolegów potrącony przez przechodzącego studenta upuszcza trzymany
      indeks na podłoge, indeks zostaje kopnięty przez kogoś i wpada do sali. Pełna
      konsternacja... po chwili indeks tą samą drogą wylatuje na zewnątrz. Jego
      przerażony właściciel, otwiera go, a tam 5. Na co następny kolega nie myśląc
      wiele wrzuca swój indeks, sytuacja się powtarza, tyle że indeks wraca z 4,
      kolejny kolega wrzuca indeks, a tam 3. Jako ostatni z tej grupki, doszedłem do
      wniosku, że i tak byłem nastawiony na "kampanię wrześniową", bo absolutnie nic
      nie umiałem. Wrzucam indeks... i po chwili otwierają się drzwi i z sali
      wychodzi Profesor z moim indeksem. Rozgląda się po korytarzu i zadaje pytanie:
      "Kto z Panów pierwszy wrzucił indeks?"
      kolega, który to zrobił drżącym głosem odpowiada: Ja,
      Aha - mówi Baszkiewicz - a kto wrzucił ostatni?
      Ja - odpowiadam zgodnie z prawdą.
      Taa... - powiedział Baszkiewicz, po czym zwrocił się do kolegi - pan dostał 5
      za bezczelność, a pan - powiedział do mnie - za odwagę.
      Pozdrowionka
      • Gość: atka Re: Autentyk z uczelni IP: proxy / *.natned.com.pl 22.10.02, 12:35
        późna podstawówka. kolega ma napisać na tablicy: "po trzech dniach Boryna
        umarł". pisze tak: "po trzech dniach Boryna umar". cała klasa podpowiada mu "ł"
        dopisz "ł". on dopisał ale na poczatku i wyszlo:"po trzech dniach Boryna ŁUMAR"
      • Gość: aga Re: Autentyk z uczelni IP: *.toya.net.pl 23.10.02, 14:28
        Kawal z broda :(((
      • Gość: Nika 10 Re: Autentyk z uczelni IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.02, 12:39
        Nie wierze, kawał stary jak świat a prof. Baszkiewicz nigdy by tak nie zrobił.
        Egzaminował zawsze okolo godziny zadając pytania z kosmosu i ocena byla i
        pewnie jest zależna od plci. Chlopcy przeważnie zdają, dziewczeta zaś
        przychodzą w spodniach i golfach, najlepiej bez malijażu bo jak plotka
        wydzialowa niesie - profesor jest gejem.
        Autentyk o prof. Baszkiewiczu: wydzia dziennik i Nauk cPolit, instytut
        dziennikarstwa, pierwszy wyklad z HIP (hIST iNST pOLIT). pROFESOR WCHODZI I Z
        BEZGRANICZNYM ZDUMIENIEM:
        OOOOooooo, jak duż Pań! Dlaczego? Ładne do kawiarni, brzydkie do garów.
      • Gość: Dzidka "Autentyk" IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.07.03, 18:19
        > Taa... - powiedział Baszkiewicz, po czym zwrocił się do kolegi - pan dostał 5
        > za bezczelność, a pan - powiedział do mnie - za odwagę.

        Ech ludzie, i znowu to samo - stare kawały jako autentyki... My tez kończyliśmy
        studia...
        • dibi.niami Re: "Autentyk" 31.05.04, 11:25
          Politechnika Koszalińska:

          1. Wykład z Ekonomiki Ochrony Środowiska. Doktor mocuje się z opadającym
          projektorem i wrewszcie mówi: "Państwo wybaczą, że mi tak opada, ale jak się
          rozgrzeje, to już dobrze stoi"

          2. Prof: "niech państwo tych książek nie czytają i nie wierzą w to co tam
          piszą, bo kiedyś na płocie było napisane dupa, facet włożył ptaszka i mu się
          tylko drzazg nawbijało..."
      • Gość: dzidziek Re: Autentyk z uczelni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.04, 21:17
        Ponieważ Pan Bóg interesuje się losem studentów, na początku tego semestru
        posłał Ducha Św. na ziemię, aby ten zdał mu relację, jak to studenci się uczą.
        Duch Św. rzekł:
        - AWF nic nie robi.
        - Medycyna kuje.
        - Polibuda chleje.
        Po pewnym czasie, Pan Bóg znowu poprosił Duch Św. o sprawdzenie co dzieje się
        ze studentami.
        - AWF zaczyna się uczyć.
        - Medycyna kuje.
        - Polibuda chleje.
        Ostatnio znowu była wizyta Ducha Św. wiadomo - sesja.
        - I cóż porabiają nasi studenci? - spytał Pan Bóg.
        - AWF się uczy.
        - Medycyna kuje.
        - Polibuda modli się.
        - I oni zdadzą! - rzekł Bóg.
      • Gość: brutuska Re: Autentyk z uczelni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.04, 17:58
        Autentyk z LO. Prof od geogr pyta sie gdzie w Polsce występuje granit.
        Koleżanka z ławki na to : Na cmentarzach.
        Prof od francuskiego miała w zwyczaju wchodząc witać się : "bonjour mes eleves,
        comment ca va aujourd'hui" i tak co francuski a klasa miała odpowiadać.
        Przewaznie odpowiadało sie "Komu sa wa temu sa wa"
    • wojglu Re: Autentyk z uczelni 22.10.02, 14:26
      ART w Olsztynie. Ćwiczenia laboratoryjne z fizyki (I lub
      II rok). Jedna ze studentek ma przeprowadzić
      doświadczenie dokumentujące prawo archimedesa (takie tam
      ważenie ciężarków zanurzonych w wodzie). Podchodzi
      asystent i zaczyna dziewczę odpytywać z prowadzonego
      doświadczenia, ale coś jej kiepsko wychodzi. W końcu
      asystent pragnąc jej dopomóc naprowadza ją: "No prosze
      powiedzieć - dlaczego statek pływa?"
      Odpowiedź: "Bo ma silnik!"
    • Gość: brunner Re: Autentyk z uczelni IP: 183:* / 10.0.0.* 22.10.02, 14:48
      Wykład z mechaniki ogólnej na Politechnice Warszawskiej. W pierwszej ławce
      studenci z Afryki (by lepiej widzieć i słyszeć). Mowa o wektorze.
      Profesor: "wektor jest to ........... (itd, itd)......" Za chwilę zwracając się
      specjalnie do Afrykańczyków: "to taki rodzaj dzidy".
      • frred Re: Autentyk z uczelni 27.05.04, 09:13
        Gość portalu: brunner napisał(a):

        > Wykład z mechaniki ogólnej na Politechnice Warszawskiej. W pierwszej ławce
        > studenci z Afryki (by lepiej widzieć i słyszeć). Mowa o wektorze.
        > Profesor: "wektor jest to ........... (itd, itd)......" Za chwilę zwracając
        się
        >
        > specjalnie do Afrykańczyków: "to taki rodzaj dzidy".

        K#$%a! Kultura pana profesora na poziomie podkopu w mojej piwnicy!

        Zaj... bym takiego buca za obrażanie Murzynów i za robienie Polakom opinii
        chamów!
        • joanna.syrenka Re: Autentyk z uczelni 26.01.06, 17:27
          popieram!
    • Gość: brunner Re: Autentyk z uczelni IP: 183:* / 10.0.0.* 22.10.02, 15:07
      Egzamin z wytrzymałości materiałów u wymagającego profesora. Profesor widzi, że
      już powinien postawić dwóję, ale decyduje się jeszcze na ponury żart. Rysuje
      zamurowany w ścianę pręt w kształcie cyfry 2 i obciążeniem na końcu pręta.
      Pytanie brzmi o wykres przebiegu naprężeń. Po chwili namysłu student na
      kształcie dwójki wrysowuje wykres w kształcie cyfry 3. Zaliczył!!!
      • Gość: crespo Re: Autentyk z uczelni IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 22.10.02, 15:52
        lekko sklerozujacy i mocno podstarzaly profesor wyprowadzal wzor na tablicy.
        kiedy zapisal cala tablice wzial scierke, poszedl ja namoczyc, wrocil do klasy
        i zmazal wszystko. niestety pomylil klasy i zmazal cala tablice komus innemu.
        wyobrazcie sobie jakie bylo zdziwienie prowadzacej, kiedy wszedl do jej klasy
        stary profesor i zmazal wszystko co napisala.
        druga przygoda naszego profesora tez miala zwiazek ze scierka do zmazywania
        tablicy. profesor wyprowadzil wzor na cala tablice, po czym chcial ja zmazac,
        ale niestety nie bylo sciereczki. poszedl wiec szukac jej po innych salach. w
        pewnym momencie wszedl do sali w ktorej prowadzil zajecia i spytal czy nie maja
        moze dwoch scierek. teraz wyobrazcie sobie reakcje studentow.
        • teano_laura Re: Autentyk z uczelni 23.05.05, 00:11
          Gość portalu: crespo napisał(a):

          > lekko sklerozujacy i mocno podstarzaly profesor wyprowadzal wzor na tablicy.
          > kiedy zapisal cala tablice wzial scierke, poszedl ja namoczyc, wrocil do
          klasy
          > i zmazal wszystko. niestety pomylil klasy i zmazal cala tablice komus innemu.
          > wyobrazcie sobie jakie bylo zdziwienie prowadzacej, kiedy wszedl do jej klasy
          > stary profesor i zmazal wszystko co napisala.

          Akurat profesor sam by chodził zmoczyć ścierke.. Ten "autentyk" to ja słyszałam
          ale o licealistce i to jest juz bardziej prawdopodobne.
    • Gość: R Re: Autentyk z uczelni IP: proxy / *.mofnet.gov.pl 22.10.02, 16:14
      Rzecz miała miejsce w ogólniaku. Klasówka z polskiego. Trzeba było napisać
      wypracowanie. Polonista po jakimś czasie oddaje klasówki i w pewnym momencie
      dochodzi do pracy mojej koleżanki i pyta: Pani Kasiu, dlaczego napisała pani
      klasówkę ołówkiem? Padła logiczna odpowiedź: Bo nie miałam długopisu. Dobrze,
      ciągnie gościu, ale dlaczego całe wypracowanie napisała pani skracając każdy
      wyraz? Padła znowu logiczna odpowiedź: Bo chciałam więcej napisać.
      Niestety dostała dwóję, a my popłakaliśmy się ze śmiechu.

      Inna historia z tego samego ogólniaka. Lekcja biologii u Pani Profesor, która
      właśnie zakochała się w koledze nauczycielu. Odpytuje koleżankę, straszną
      jajcarę i wariatkę w jednym. Pytanie: Proszę mi coś opowiedzieć o
      pierścienicach. Koleżanka zaczyna opowiadać, profesorka wygląda za okno jakby
      zatopiona w tym co kumpela mówi. Kumpela szybko skończyła i zamilkła, ale
      profesorka dalej patrzyła za okno, więc kumpela po krótkiej przerwie mówi coś
      takiego: ...i wtedy czerwony kapturek udała się z koszykiem do babci...
      Zbaranieliśmy. Wszyscy myśleliśmy że profesorka się odwróci i ją opierniczy.
      Ale nic, dalej stoi w patruje się w coś za oknem. Klasa zaczyna szumieć.
      Kumpela opowiedziała resztę bajki i skończyła mówić. W tym momencie profesorka
      się ocknęła i mówi: Dobrze, piątka. Siadaj. Wybuchnęliśmy histerycznym wręcz
      śmiechem.
      • Gość: bonzo Re: Autentyk z uczelni IP: *.ib.tcz.pl / *.tcz.pl 06.01.05, 04:05
        Cos podobnego odwaliłem na obronie pracy dyplomowej w technikum. Miałem
        opowiadać (z kumplem) o historii architektury. Obrona byla przygotowana tak że
        oboje znaliśmy temat, więc kumpel zbaranial jak skumał że gadam od rzeczy. Po
        prostu się zorientowałem że w komisji i tak nikt nie wie dokładnych danych na
        temat wawelu, więc plotłem od rzeczy, daty z powietrz, wymyśliłem architektów
        którzy się przyczynili do rozbudowy naszego kochanego zabytku itp. Oczywiście
        komisja wniebowzięta ilościa wiedzy "jaką przyswoiłem", a kumpel w strachu że
        nas wyrąbią :). Wreszcie mi przerwali że nie daję koledze dojść do słowa,
        powiedział troszkę o gdańskich zabytkach i przerwali mu, bo wyszlo że minęła
        godzina, a czas na obronę to 30 min. (oceny oczywiście po 5)
        A ze studiów to takie autentyki:
        Pierwszy rok, wyklad z geologii (chyba pierwszy). Pani doktor się produkuje, a
        jeden kolo coś tam sobie rozmawia z tyłu sali. To ona do niego: Niech pan mi
        powie co to jest grunt. On: "Grunt to zdrowie" :)
        Wersja parę razy przytaczana tu z wrzucaniem indeksów pod drzwiami, zdarzyła
        się na PK też ale ciut inaczej. Profesor się zamknął, a miał dać oceny więc
        jeden student wrzucił indeks pod drzwiami. wyleciała 5. Dwie następne osoby też
        wrzucily (znali tą przypowiastkę, więc kto pierwszy ten lepszy, a więcej osób
        sioę bało zaryzykować). Po skończonym czasie przeznaczonym na konsultacje,
        wyszedł psor, w indeksach pały i stwierdził: Nie znoszę plagiatów!"
        Następna:
        Koniec sesji poprawkowej, paru studentów ma jeszcze zaległy egzamin proszą
        doktora o termin jeszcze jeden, ale ten nie chce. Korytarzem idzie dziekan.
        Doktor do niego: Panie dziekanie, pan powie co zrobić z takimi studentami.
        Odpowiedź: A zalicz debilom i nich spadają. Efekt: W indeksie 3 z
        dopiskiem "debil" (Widziałem na własne oczy, kumpel się bał pokazać indeks
        staruszkom)
        Pozdro
    • p_jelon Re: Autentyk z uczelni 22.10.02, 20:59
      Wyklad z informatyki INF/PWr z dr. Piaseckim.W pierwszym rzedzie siedzi Murzyn.
      Gosc tlumaczy jaka jest roznica miedzy programista a koderem. W pewnym momencie
      pada tekst "koder wykonuje prace przyslowiowego murzyna.
      • Gość: topix Re: Autentyk z uczelni IP: 212.244.84.* 22.10.02, 23:44
        zajecia o 8:15 na sggw...mlody profesorek sprawdza liste obecnosci, jedne
        qmpel "zmeczonym" po libacji glosem odpowiada "jeeeestem" psorek chce
        zaimponowac znajomoscia tematu: "ja wiem ze najgorszy jest drugi dzien" a co
        koles : "drugi bedzie jutro"
    • s.o.a.d Re: Autentyk z uczelni 23.10.02, 02:18
      Hehe widać że na uczelni jest zabawnie, ja jeszcze nie doszedłem do tego
      poziomu edukacji, ale w postawówce czy w LO też jest wesoło :)

      SP:
      Lekcja polskiego, polonistka sprawdza zadanie, dochodzi do środkowego rzędu,
      sprawdza zeszyt koledze który nie zdążył sciągnąć całego zadania, nauczycielka
      mówi, że ma tylk część zadania i wpisze 1, uczeń kłoci sie i mówi ze ma
      zadanie, trwa to chwilke, w końcu polonistka mówi:
      -Jak myjesz żeby, to też myjesz tylko górną szczęke???
      -Ja nie myje zębów odpowiada

      Platyka.Temat: "reklama dowolengo produktu". Na plastyce jak wiadomo, każdy
      robi co chcę, pełen luz, z pracą idzie do nauczyciela który rzadko trzeźwiał
      kolega i podaje mu pracę z reklamą firmy odzieżowej Schatch&Soda(nie wiem
      dokładnie jak sie pisze;) ) Nauczyciel spogląda i mówi:
      -Nie bedziecie mi tu reklamowac zadnego alkoholu!!!Siadaj pała!!!
      Heh jak widać głodenmu zawsze chleb na myśli ;)

      LO
      Lekcja polskiego.Miała być pisemna powtórka z średniowiecza więc większość
      liczyła na sciagaie, a tu zonk! Nauczycielka chce pytać. Bierze kumpla który do
      orłów nie należy i daje zagadnienie: omów "Bogurodzicę".
      Koleś się jąka, dusi stęka. W końcu nauczycielka mówi:
      -Powiedz w jakim języku została napisana "Bogurodzica"
      Kolega odpowiada że po łacinie.Nauczycielka zdziwiona :taaakk...I mówi do
      innego ucznia:
      -Leszek powiedz fragment "Bogurodzicy"
      -"Bugurodzica dziewica Bogiem sławienia Maryja" - powiedział kumpel
      A nauczycielka do pytanego ucznia:
      -No to przetłumacz nam to teraz z łaciny na polski!

      Lekcje niemieckiego odbywały się z atrakcyjną nauczycielką po 30tce. Lekcje
      były dosyć luźne, można było sciagnac zadanie z innego przedmiotu, pogadac.
      Germanistka podchodziła w tym roku do egzaminu z prawa jazdy i delikatnie
      mówiąc nie szło jej najlepiej. W klasie większość z nas już miałą prwako więc
      stała sie obiektem żartów. Podczas pwenej lekcji mówi do nas:
      -W końcu zdałam egzamin!!!
      Chwile rozmawialiśmy, mieliśmy w pamieci tez pewne zdarzenie, kolega z klasy, w
      miniony weekend przed lekcją miał stłuczkę, wjechał w tył innego samochodu,
      czyli mówiać staropolską gwarą ;) wjechał kolesiowi w "dupę".
      Rozmawiamy z nauczycielką, rozmawiamy aż w końcu kolega(notabene ten
      od "Bogurodzicy") mówi:
      -Tylko pani uważa żeby pani Maciej(kolega od stłuczki) w "dupę" nie wjechał...
      W sali cisza, my lewdo powstrzymujemy sie od śmiechu, a inny kolega po chwii
      dodaje:
      -Ale mu chodziło o tył samochodu...
      -O niczym innym nie myślałam odpowiada germanistka...
      Już do końca lekcji si nie odezwaa do nas a my ze śmiechu byliśmu ledwie żywi.

      Również na niemieckim miało miejsce inne zabawne zdarzenie.Nauczcycielka była
      na nas nia na żarty wkórzona. Mieliśmy 2h z rzędu, podcasz 2 gdodz przegielismy
      pałe i wkrzona zaczęła na nas krzycze. Skończyła. W sali cisza...W tem po
      chwili,w największej ciszy dochodzi do wsztskich odgłos "siarczystego" piardu,
      to kolega powietrze filtrował ;)
      Nauczycielka jak zwyke się obraziła, nas od śmiechu brzuchy bolały a skończy
      się przeprosinami nastepnego dnia i kwiatkiem :)
      • isis! Re: Autentyk z uczelni 23.10.02, 13:46
        Jak już sięgacie do czasów szkolnych, to przypomniało mi się, że w LO miałyśmy
        (klasa żeńska) taka jedną Mirkę, straszne pośmiewisko (nawet napisałysmy do
        niej coś w piśmie "Na przełaj"). Lekcja angielskiego. Babka pyta Mirkę kim jest
        jej mama. Mirka chciała odpowiedzieć, że gospodynia domową, ale
        zamiast "houswife" wyszło: "My mother is houswitch". Patrząc na Mirkę trudno
        się było zdzwiwić...
      • Gość: eLBe Re: Autentyk z uczelni IP: *.*.*.* 23.10.02, 14:05
        Na AGH wykłady z fizyki. Prowadzącemu się ni chciało sprawdzać co wykład
        obecności (rok wykładów) i kiedyś przyprowadził na początek wykładu asystenta,
        który zrobił zdjęcie sali ( duża aula na 400 osób). Pośrodku sali stał gruby
        filar podtrzymujący strop.
        Na egzaminie (ustny) facio ma zdjęcie przed sobą na biurku. Przemaglował już ze
        20 osób, czeka jeszcze dobre 70 - 80. W pewnej chwili gostek wychyla się na
        korytarz i mówi do czekających: Proszę państwa, informuję że za filarem już nie
        ma miejsc.
      • Gość: jasiu Re: Autentyk z uczelni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.03, 08:47
        UAM. Polityka Gospodarcza. Profesor nawija wykład mówiąc przez mikrofon. Nagle
        dzwoni jego komórka i on nie odkładając mikrofonu sprzed ust zaczął rozmawiać
        przez telefon. Niosło się na całą salę. Polew niesamowity.
      • Gość: Hiszpan Re: Autentyk z uczelni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.03, 09:04
        w technikum na wychowawczej był głupi zwyczaj rozliczania nas z ocen przez
        wychowawcę...
        odczytując oceny z polskiego w pewnym momencie wychowawca do jednego z
        olewających go kolesiów:
        -M******ski masz pałę z polskiego...
        a koleś nadal jakby nigdy nic gada sobie z kumplami no to wychowawca powtarza:
        -M******ski masz pałę wiesz?

        a on na to:
        - no wiem od urodzenia!

        ale było śmiechu tylko potem zrobił się troszke sajgon! :)

        PZDR!
    • Gość: Luki Dr. Marcowie z Instytutu Matematyki UniWr. IP: 141.63.88.* 23.10.02, 14:57
      Wlasnie. Czy ktos jeszcze tutaj pamieta blizniakow, dr. Marcow, z Instytutu
      Matematyki Uniwersytetu Wroclawskiego? (jeszcze tam pracuja?) Pochodzili z
      Opola i kiedys (pare lat temu) policja ich zlapala w tym Opolu, jak biegali po
      miescie, hmmm, na golasa. Zeby bylo zabawniej, to podobno nie byli "pod
      wplywem" i - co wiecej - nie chcieli sie przyznac kim sa i ich odwiezli na
      oddzial psychiatryczny (za to akurat nie recze, ale chodzila taka plotka). W
      instytucie byl wielki raban, zebranie "kadry", konsekwencje, itd... Na
      najblizsza wiosne ktos wywiesil duuuzy transparent: "Haslo na Marzec: nie szata
      zdobi czlowieka."
      • caerme Re: Dr. Marcowie z Instytutu Matematyki UniWr. 23.10.02, 21:06
        lo, w sumie jedno z bardziej znanych, krakow...
        gosc ktory kocha ubowstwia i wie wszystko o ruchaach narodowych i takich tam
        zwykle zdawal w zasadzie masz pan 3= i daj mi pan swiety spokoj... az tu matura:
        polski: m.in: mysl narodowa gdzies tam [5]
        polski ustny: mysl narodowa w sumie przeskoczyl bez problemu...
        historia: ruchy narodowe w xix chyba wieku czy w ten gust cos 5
        studia - historia: temat: faszyzm i cos tam...
        po czym komisyjnie spalil ksiazki na balkonie...
        • Gość: ciapek Re: Dr. Marcowie z Instytutu Matematyki UniWr. IP: *.acn.pl 27.12.02, 03:06
          przeczytałem twoje posty i stwierdzam że masz problemy
          z jasnym i zrozumiałym pisaniem, ostatni post uważam za majstersztyk w tej
          dziedzinie a ponieważ spodziewałem się czegoś śmiesznego to proszę
          o przetłumaczenie
          • luc2000 Re: Dr. Marcowie z Instytutu Matematyki UniWr. 09.06.05, 10:25
            również tak uważam
            czytam i nie wiem co czytam
    • gandzia27 Re: Autentyk z uczelni 24.10.02, 00:24
      Wydział Architektury PK. Zajęcia z budownictwa. Przegląd prac - projekt
      stropodachu. Laska pokazuje facetowi kalkę z rysunkiem i podpisem "Widok z
      góry".
      Facet: Widok z jakiej góry? Z Zawratu?!
      Laska: Panie profesorze, Zawrat jest przełęczą.
    • annika_vik Re: Autentyk z uczelni 24.10.02, 11:40
      Wczoraj koleżanka opowiadała mi o tym, jak zdawała egzamin na polonistyce.
      Profesor pytał parami. Ta druga nie dawała sobie rady i w pewnym momencie
      profesor poprosił moją koleżankę o otworzenie drzwi - szeroko. Po otwarciu
      drzwi na oścież, złapał indeks niedouczonej i wyrzucił go przez drzwi, aż ten
      poleciał daleko na korzytarz. I powiedział do tej biednej:
      "Pani za tym indeksem".

      ***

      Uniwersytet w Oslo, pierwsze ćwiczenia z języka nynorsk. Wykładowca posługuje
      się - naturalnie - tak okrutnym zachodnim dialektem, że grupa nie rozumie
      prawie nic. Domyślamy się tylko, że najprawdopodobniej mówi o twórcy języka
      nynorsk Ivarze Aasenie, ale co?... Nie wolno powiedzieć, że dialekt jest
      niezrozumiały, bo to w Norwegii strrraszne faux pas. Więc siedzimy i nic.
      Wykładowca, po jakiś 15 minutach perory bez odzewu od nas, milknie i podchodzi
      do tablicy. Rysuje kółko i pyta się nas - "co to jest?". Zgłupieliśmy do
      reszty. A facet - mówiąc powoli i wyraźnie: "To jest aureola. Tyle chciałem wam
      powiedzieć - Ivar Aasen jest świętym." Sala umarła w butach.
      • Gość: mk WIEK IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 29.10.02, 13:34
        Na języku angielskim (na uczelni) padały pytania o imię nazwisko, wiek, stan
        cywilny itp trafiło na koleżankę (Justynę) na pytanie o stan cywilny
        powiedziała mężatka - następne pytenie o dzieci (jest dziecko) no to zapytano
        Justynę o wiek dziecka a ona na to : że ma 2 tygodnie (!!!- naprawdę urodziła 2
        tygodnie wcześniej)

        W liceum na rosyjskim te same pytania (imię , wiek , rodzice itp.) Z koleżanką
        którą siedziałam zapytała Pani od Ruska o wiek mamy a ta na to :- tridcat tri
        ljet. No i dostała ochrZan że kłanie i jak śmie takie bzudy wygadywać i że nie
        zna liczebników (a mam koleżnaki po prostu urodziła ją jak miała 16 lat)
        • Gość: renifer Re: WIEK IP: *.idea.pl 06.01.05, 13:55
          Z tymi liczebnikami to pewna racja jest:) Powinno być: tridcat' tri goda.
    • Gość: Ania1970 Re: Autentyk z uczelni IP: 213.76.140.* 30.10.02, 11:42
      Uniwersytet Gdański, ćwiczenia z filozofii. Mała sala, duszno i gorąco.
      Prowadzący mówi, że nie można otworzyć okna, bo się zacięło. Rzuca się kolego,
      szarpie, że niby da radę. A pan prowadzący na to: "Nie, nie, tak już
      próbowałem, teraz trzeba pomyśleć" :-)

      Pozdrówka.
    • to_tylko_ja11 Re: Autentyk z uczelni 30.10.02, 15:40
      Z liceum. Moja przyjaciólka z ławki przynosiła zawsze do szkoły mnóstwo bułek,
      pięknie zapakowanych przez troskliwego tatę. Ratowała nas często od śmierci
      głodowej. Pewnego razu, na geografii, byłyśmy , jak zwykle, mocno zagadane, ale
      kątem ucha słyszę, jak pani profesor zwierza się pierwszej ławce, że zaspała i
      nie zdążyła zjeść śniadania. Mówię do przyjaciółki : Kawka, profesorka jest
      głodna i pyta się, czy ma ktoś coś do jedzenia... A ona , niewiele myśląc,
      chwyta swoja reklamówkę pełną bułek i pędzi do przodu, kładzie ją na biurku
      pani od geografii. Jeszcze dziś , po latach, jak przypomnę sobie jej minę i
      reakcje klasy, to pękam ze śmiechu.
    • Gość: steku Re: Autentyk z uczelni IP: *.jgora.dialog.net.pl 31.10.02, 18:49
      Zaslyszane:

      egzamin do szkoly aktorskiej w komisji pan Stuhr. Wchodzi kandydat, standardowe
      dziendobrowanie w koncu zadanie:
      -prosze w 30 sekund rozsmieszyc pana Stuhra
      -a który to?
      • Gość: rasta Re: Autentyk z uczelni IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 15:41
        mistrzostwo swiata z tym stuhrem :)))))))) rasta bedzie plakal ze smiechu przez
        miesiac :))))))
      • Gość: szczupaczyca Re: Autentyk z uczelni IP: 81.219.117.* 29.01.05, 21:06
        moj brat opowiadal ze na egzaminie na rezyserie w Katowicach , w ostatnim lub przedostatnim etapie
        odsiewow, tzn. ustny przed komisja (a pierwszy etap to pisemny test z historii sztuki, na ktorym
        wiekszosc sciagala) staje gostek. Stuhr pyta go o zabytek, ktory zrobil na nim wrazenie. Kandydat
        (niezwykle pewny siebie): Na ostatnich wakacjach bylem w Grecji i zachwycil mnie Askropol. Na co Stuhr
        (kryjac twarz w dloniach): To na nastepne niech pan jedzie do Egiptu ogladac Piramidony.
        • Gość: Ja Re: Autentyk z uczelni IP: *.206.112.242.telsat.wroc.pl 29.01.05, 21:58
          Ale mi autentyk, ja to słyszałam jak "autentyk" ze wstępnych na polonistykę w
          Łodzi.
        • Gość: Speedy Re: Autentyk z uczelni IP: 217.17.35.* 02.02.05, 14:23
          Na ostatnich wakacjach bylem w Grecji i zachwycil mni
          > e Askropol. Na co Stuhr
          > (kryjac twarz w dloniach): To na nastepne niech pan jedzie do Egiptu ogladac
          Piramidony.
          Słyszalem to w wersji z 20-lecia miedzywojennego i bodajże Julian Tuwim lub
          Antoni Słonimski komuś tak wyjechał.No i spaliłaś go trochę :) - tam gość
          powiedział Asprokol :) Asprocol to był kiedyś popularny lek przeciwgorączkowy
          typu aspiryny. Piramidon to był także lek przeciwgorączkowy.
          • frred Re: Autentyk z uczelni 03.02.05, 08:50
            Gość portalu: Speedy napisał(a):

            > Na ostatnich wakacjach bylem w Grecji i zachwycil mni
            > > e Askropol. Na co Stuhr
            > > (kryjac twarz w dloniach): To na nastepne niech pan jedzie do Egiptu ogla
            > dac
            > Piramidony.
            > Słyszalem to w wersji z 20-lecia miedzywojennego i bodajże Julian Tuwim lub
            > Antoni Słonimski komuś tak wyjechał.No i spaliłaś go trochę :) - tam gość
            > powiedział Asprokol :) Asprocol to był kiedyś popularny lek przeciwgorączkowy
            > typu aspiryny. Piramidon to był także lek przeciwgorączkowy.

            Nie z uczelni, ale na podobnej zasadzie:

            Jakieś 12 lat temu powstało w Krakowie (chyba pierwsze w Polsce) Pizza Hut.
            Była to nowość, więc jeden koleś z Krakowa usiłował tym szpanować. Zresztą on w
            ogóle wszystkim usiłował szpanować i wszyscy go mieli pod tym względem dosyć.

            A wymawiać tej nazwy prawidłowo nie umiał, cały czas mówił "pica HUT"

            No i zaczyna kiedyś swoją tradycyjną melodię:

            - Jedliśmy kiedyś pizzę w hucie... -

            Na co ja:

            - A surówkę wam z wielkiego pieca polewali? -
            • frred Cd.o hucie 03.02.05, 08:55
              Nawiasem mówiąc, wśród Ślązaków mogłaby paść jeszcze lepsza puenta:

              "A co, zimno było?"

              albo

              "Jak w hucie? Wszyscy w jednym?"

              (bo "hut" to kapelusz; dlatego hutnik pracuje "na hucie", a nie "w hucie")
    • mac.card Re: Autentyk z uczelni 31.10.02, 22:03
      W dawnych latach na UMCS była afera z jednym z czarnoskórych studentów, z
      których jak wiadomo, cała brać drwiła na potęgę. Przed którymiś świętami, nasz
      Murzyn usiłował udusić kucharkę w stołówce. Groziło mu wywalenie, ale
      oczywiście odbyło się wczesniej wielkie przesłuchanie, aby ustalic motywy.
      Okazało się, że stojąc w kolejce usłyszał, jak dwie kucharki rozmawiają o menu
      na święta i jedna planowała upiec murzynka.
      • Gość: isopera Re: Autentyk z uczelni IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 22:54
        mac.card napisał:

        > Okazało się, że stojąc w kolejce usłyszał, jak dwie kucharki rozmawiają o
        > menu na święta i jedna planowała upiec murzynka.

        Yesooo, uśmiałam się do łez - świetne :))))))))
        • Gość: J24 Re: Autentyk z uczelni IP: *.daxnet.no 01.11.02, 04:53
          Szkola srednia, polonistka(!)-w sumie nie wiadomo skad sie na tym swiecie ta
          sierotka wziela. Calkowity olew ze strony klasy, jedza, pija i omawiaja
          klasowke z matmy... Pani P. nie wytzrymuje w pewnym momencie, wstaje i
          krzyczy: -Prosze sie natychmiast do mnie obrocic! Bez odzewu wiekszego. -
          Prosze sie obrocic! Dobrze. Ja tez sie w takim razie obracam do was o 360
          stopni!!!
          • s.o.a.d Re: Autentyk z uczelni 01.11.02, 23:18
            To sie wydarzyło u kumpla w technikum. Cała klasa siedzi na nudnej lekcji, maja
            dwie godziny pod rząd, w przerwie nauczyciel wyszedł i zostawił uczniów w sali.
            Uczniowie znudzeni lekcje postanowili urwacd sie z lekcji. Nauczyciel wraca po
            przerwie doali, patrzy...pusto, nikogo nie ma, zauważył tylko napis napisany na
            tablicy przez jednego z uczniów:
            "Jestesmy w salonie Peugot"
            • garg_ul Tja..... 27.09.04, 14:48
              > "Jestesmy w salonie Peugot"

              Ciekawe, że w moim ogólniaku byłym identyczna historia. Zastanawiające tylko,
              czemu nikt nie chodzi do citroena albo skody :)
              • pinos Re: Tja..... 28.09.04, 15:55
                Bo taka reklama byla... Pezociny wlasnie, a nie Citroena czy Skody
      • Gość: Dzidka Re: Autentyk z uczelni IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.07.03, 18:34
        > Okazało się, że stojąc w kolejce usłyszał, jak dwie kucharki rozmawiają o
        menu
        > na święta i jedna planowała upiec murzynka.

        Moja krakowska przyjaciółka była bardzo popularna wśród studentów z Afryki i
        Bliskiego Wschodu, bo była smukłą blondynką o ciemnych oczach. Ta popularność
        była bardzo miła jej sercu... :-) No i kiedyś przychodzą do jej pokoju dwaj
        kumple z Algerii, a na stole - przypadkiem - leży gazeta z artykulem o
        stadninie koni bodajże w Janowie Podlaskim. Tytuł: "ARABY NA KIEŁBASY!!"
        Jeden z chłopaków, po rzucie oka, ze świętym oburzeniem:
        - Co to jest?! Nasz kraj płaci wam za nasze studia!!!!!!!!!

        Od razu mówię, ze tę historię tylko słyszałam, ale po pierwsze artykul na
        pamiątkę został wycięty i przyczepiony do ściany, a po drugie tłumy chłopasów
        Arabów w ich pokoju widziałam na własne oczy :-)))
    • mac.card Uniwersytet Łódzki 03.11.02, 12:40
      Kolega, za uzupełniających studiach magisterskich, zmuszony był zdawać prawo
      finansowe. Ze względu na przypadające dwa dni wcześniej popularne imieniny, był
      w stanie przyswoić tylko, co to jest budżet. Nie przejmował się jednak, bo pan
      doktor znany był z tego, że w każdym zestawie jest co najmniej jedno
      pytanie "budżetowe". Widział w tym swoją szansę.

      Wchodzi, daje indeks i siada. Egzaminator mówi: Nie będę pana pytał co to jest
      budżet, bo to akurat wszyscy dzisiaj wiecie.

      Student prawie zasłabł, ale nadrabia miną.

      Pada właściwe pytanie: Słyszał pan coś o funduszach celowych?

      Oczywiście panie doktorze! eee... To jest... eee..., już mam na końcu języka!
      eee... zaraz powiem!

      Doktor: Podpowiem panu. To jest na przykład to co chłopy muszą płacić.

      Student przeprowadza szybkie myślowe kojarzenie: chłopy, chłopy - to musi być
      coś z wsią. Wydaje okrzyk: Wiem! Wiem panie doktorze, chodzi o fundusz rolny!

      Doktor: Niestety. O alimentacyjny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka