Dodaj do ulubionych

Autentyk z uczelni

IP: 62.29.191.* 08.10.02, 22:49
To bylo jakis czas temu(bylem na 1-szym roku studiow).Wyklad z anatomii,na
sali ok 100 osob,profesor-jeden z postrachow uczelni prowadzi.Jeden student
siedzi przy rzutniku i przeklada slajdy.W pewnym momencie -jeden slajd
nieostry.Koles meczy sie,ustawia ostrosc,ale niestety bez skutku.W koncu
profesor,juz zniecierpliwiony mowi:"Panie kolego ,no co z tym slajdem?".Koles
na to:"Panie profesorze,krzywy jest"
Profesor:"Co pan opowiada,byl prosty jak go wkladalem"
Mozecie chyba sobie wyobrazic jaki byl ubaw...
Obserwuj wątek
    • Gość: Luki Re: Autentyk z uczelni IP: 141.63.88.* 09.10.02, 12:16
      Jak autentyk, to autentyk. Politechnika Wroclawska, wyklad z fizyki z
      prof.Jacakiem, bodajze owczesnym dyrektorem instytutu. Podczas wykladu zauwaza
      baka latajacego po sali. Zawiesza glos, otwiera okno, zagania go do okna,
      wypuszcza... i, zwaracajac sie do studentow, mowi: "Bardzo Panstwa przepraszam,
      ale wypuszczenie tego baka na zewnatrz naprawde bylo wazniejsze niz to, czy
      Panstwo zrozumieja dzisiejszy wyklad". :)
      • Gość: gosc Re: Autentyk z uczelni IP: *.lokalna / 192.168.2.* 28.12.02, 21:38
        Tez mialem przyjemnosc sluchania prof Jacaka
        i podzielam jego opinie bo 80 % z 25% osbob na roku co przyszla na ten wyklad
        niw miala kompleteni pojecia o czym Jacak mowi juz po 15 minutach

        Gość portalu: Luki napisał(a):

        > Jak autentyk, to autentyk. Politechnika Wroclawska, wyklad z fizyki z
        > prof.Jacakiem, bodajze owczesnym dyrektorem instytutu. Podczas wykladu
        zauwaza
        > baka latajacego po sali. Zawiesza glos, otwiera okno, zagania go do okna,
        > wypuszcza... i, zwaracajac sie do studentow, mowi: "Bardzo Panstwa
        przepraszam,
        >
        > ale wypuszczenie tego baka na zewnatrz naprawde bylo wazniejsze niz to, czy
        > Panstwo zrozumieja dzisiejszy wyklad". :)
        • Gość: Corel Re: Autentyk z uczelni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.04, 23:15
          W LO na lekcji informatyki. Jako, że gośc przynudzał ziewało mi sie niemiłosiernie na co prowadzący:
          -bo mnie połkniesz
          a ja półgłosem pamietajac jakiś dowcip
          -nie jadam wieprzowiny
          Najbliżej siedzacy ludzie walneli głowami w klawiatury
          • seven Re: Autentyk z uczelni 15.09.04, 18:06
            Gość portalu: Corel napisał(a):

            > W LO na lekcji informatyki. Jako, że gośc przynudzał ziewało mi sie niemiłosier
            > nie na co prowadzący:
            > -bo mnie połkniesz
            > a ja półgłosem pamietajac jakiś dowcip
            > -nie jadam wieprzowiny
            > Najbliżej siedzacy ludzie walneli głowami w klawiatury

            eee, polglosem ;) znajomek w liceum wyskoczyl do nauczyciela historii z tekstem "spierdalaj" jak
            uslyszal, ze bedzie kartkowka (troche sie wk...wil), w klasie byl szum i myslal, ze nikt nie
            uslyszy, ale troche zbyt glosno krzyknal. najlepsza reakcja historyka- kto to powiedzial?! ty? aa,
            no to, ee, przepraszam, moze nie robmy tej kartkowki (!!!!!) a chlopak wcale nie byl
            przypakowanym dresem ktorego moznaby sie bac:))
            ja tez sie raz tak wypuscilem: chodzily (i dalej chodza) sluchy po moim bylym liceum, ze
            nauczyciel wosu jest gejem. ot taki ok 30-letni, strasznie niezyciowy facet, denerwujacy
            wszystkich naokolo swoimi roznymi pomyslami i probami aktywizowania ludzi, ktorzy maja w
            d.. jego przedmiot, do tego jakies takie dziwne ruchy i wymowa.. ja bylem jednym z tych ktorych
            on najbardziej wnerwial i kiedys na lekcji, wszyscy gadali, a ja na glos "czy pan profesor jest
            gejem??"- akurat wtedy zrobila sie pauza w tym szumie i WSZYSCY uslyszeli. myslalem, ze padne
            trupem na miejscu! no ale to tylko jedna z paru historii z wosu, na koniec roku wyciagnalem
            jakims cudem z 2 na 3 mimo ze wiedzialem wiecej z tego przedmiotu niz ci co mieli 5 albo 6;)
            • Gość: rasta Re: Autentyk z uczelni IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.09.04, 14:23
              to raczej zalosne niz smieszne, troche kultury buraku !!!
              • Gość: diana mehehe Re: Autentyk z uczelni IP: *.e / *.e-cho.com.pl 13.10.05, 19:53
                pięknie popieram choć i my się teraz nie za bardzo grzecznie zachowalismy:))
          • qlaszpiegula Re: Autentyk z uczelni 24.05.05, 22:37
            rewelka BUHAHAHHAHAHAHAHA
            • qlaszpiegula Re: Autentyk z uczelni 24.05.05, 22:39
              łeto nie do tego posta tylko do tego o wieprzownie miało być :P
          • barbarusek Re: Autentyk z uczelni 07.01.06, 23:11
            na zajeciach z hiszpanskiego...
            jak zapewne niektorzy wiedza z hiszpasnkim nie wymawia sie "h" bo jest
            nieme...i dlatego pisze sie np"hijo"a czyta sie "icho" no ale niektorzy na
            naszych zajeciach zapomnieli o tej regule..i miala miejsce taka oto sytuacja...
            uczen czyta jakis text w ktorym znajduje sie slowko "huio" czyli pzreczytane
            winno byc "uio"no coz ....nie wyszlo i slychac na cala sale "HUIO"wszyscy leza
            pod stolami ze smiechu a uczycielka "kolezanki mi nie uwierza jak im to opowiem"
            :]
            • s.o.a.d Re: Autentyk z uczelni 26.01.06, 00:20
              Politechnika Gdańska
              Studenci starszych lat jada winda, dosiada sie wykladowca ktory prowadzi zajecia z pierwszym rokiem.Studenci:
              -Dzien dobry, co tam słychac itp.
              Odpowiedz wykładowcy:
              -Jak Was uczyłem to myslałem ze Wy jestescie idiotami, ale Ci co sa teraz to sa dopiero kompletni debile...
      • Gość: UJ Re: Autentyk z uczelni IP: *.upv.es / *.cc.upv.es 01.02.06, 14:23
        Kto studiowal chemie na UJ to wiem o kim mowa. Wyklad z fizyki. Wykladowca,
        niejaki prof. B., znany jest z tego, ze w czasie wykladu dokladnie przepisuje
        na tablice swoj skrypt. Nikt nic nie notuje, co ambitniejsi sledza czy wzory na
        tablicy zgadzaja sie ze skryptem. Profesor narysowal uklad wspolrzednych a w
        nim okrag. Nagle konsternacja: okregu w skrypcie nie ma. Profesor zerka do
        skryptu, maze okrag i mowi: Przepraszam, kubek mi sie odbil.
    • starshine Re: Autentyk z uczelni 09.10.02, 22:07
      mój kumpel, studiujący poważny kierunek, na jeszcze bardziej poważnej uczelni
      został powiadomiony, że zaliczenie z pewnego przdmiotu otrzyma jeżeli a) wkuje
      materiał, albo b) odbędzie wycieczkę do Wrocławia, pójdzie do zoo, tamże zrobi
      sobie zdjęcie z kozą, pójdzie do Spirzu, wypije tamtejsze piwo, a potem
      odwiedzi jeszcze Ogródek Japoński. Jedynem akcenem związanym z kierunkiem
      studiów była wizyta w muzeum.("Aaa, studenci, proszę, tu macie pieczątki...")
      • Gość: Majkel Re: Autentyk z uczelni IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.10.02, 22:39
        w liceum. lekcja wiedzy o społeczeństwie, klasówka - nauczycielka fajtłapa więc
        odchodziło ostre ściąganie - niestety jeden z kolegów został przyłapany z
        zeszytem na kolanach - wina ewidentna. Pytanie nauczycielki: Karol z czego jest
        ten zeszyt??? Odpowiedź: Nie wiem dokładnie Pani Profesor ale chyba z
        celuluzy...
      • tomek854 Re: Autentyk z uczelni 11.09.04, 00:57
        Geografia na UAM. :P
    • p_d NIE ROZUMIEM 10.10.02, 02:29
      : (
      • Gość: Kkw Re: NIE ROZUMIEM IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.10.02, 19:20
        Jak to nie rozumiesz? Weź poprawkę, że dzisiaj na uczelniach mniej studentów, a
        więcej dresów. Kiedy ktoś powie "wkładać", to im się już kojarzy. Wystarczy, że
        wykładowca przypadkiem wskaże coś środkowym palcem, a już chichów ma dziatwa na
        tydzień. Oparte na faktach.
    • joa1 Re: Autentyk z uczelni 10.10.02, 12:19
      Wykład z metodologii - pierwsze zajęcia, I rok. Mówi profesor - "co roku
      wybieram sobie ile osób ma u mnie oblać egzamin. Proszę się nie obawiać - już w
      połowie semestru wybrane osoby zorientują się, że to o nie chodzi i będą mogły
      przestać uczęszczać na zajęcia".

      • Gość: leoryba Re: Autentyk z uczelni IP: *.zeksa.koszalin.pl 30.12.02, 16:25
        z życia : lekcja religii w gimnazjum. W trakcie lekcji wpada spóźniony uczeń:
        - "niech będzie pochwalony" , uczeń nie kończy zdania
        - ksiądz ( ma poczucie humoru) pyta - kto ?
        - uczeń: Jan Nowak - przedstawił się.
        • joanna.syrenka Re: Autentyk z uczelni 26.01.06, 17:03
          :))))))))))))
    • Gość: Pri Re: Autentyk z uczelni IP: mieszko.pl.u* 10.10.02, 12:45
      Egazmin z historii powszechnej 20 wieku.
      Odpytywanie po 3. Wchodze ja i 2 panienki (A - ladna, B - brzydka)
      P - profesor
      J - Ja
      A - Studentka ladna
      B - Studentka brzydka

      P - prosze pytania
      J - dziekuje
      P - dla pani tez
      A - dziekuje
      P - eeee no i dla pani....
      B - Dziek
      P - (przerywa) pani niech stanie za szafa bo jest brzydka ze nie moge na Pania
      patrzyc.
      J i A - powstrzymujemy smiech.
      Zaczynamy odpowiadac.
      - moje pytanie - Kiedy skonczyla sie wojna w afryce (2WŚ)
      J - nooo... Po bitwie pod El-Alamain
      P - kiedy konkretnie?
      J - no w...1943 roku
      P - konkrenitej
      J - pod koniec?
      P - dobrze
      P - (glosem lekko do siebie) w Maju
      P - teraz pani (do A)
      A - Pytanie mam o poczatki panstwa zydowskiego
      P - kiedy powstalo? Data!
      A - w 1948
      P - Dobrze! W 1949 .... (albo na odwrot bo tej daty juz dobrze nie pamietam)



      No ale bylo superr :)



      • Gość: norbi Re: Autentyk z uczelni IP: *.MAN.atcom.net.pl 10.10.02, 14:03
        moi znajomi 4 lata temu opowiadali o wykladzie u nich na uczelni, a byla to
        Politechnika Krakowska...
        wiec trwa wyklad na temat roznego rodzaju cieczy, ktory profesor konczy
        slowami: "I w ten sposob woda ścieka. Czy są jakies pytania?" z sali dobiega
        glos Murzyna, ktory byl wtedy z moimi kumplami na I roku: "Nie
        roziumiem." "Czego pan nie rozumie?" profesor wydał sie byc b.
        zainteresowany. "Nie roziumiem, woda ścieka i pieś ścieka?..."
        śmiechu było co niemiara...
        • Gość: Aguś Re: Autentyk z uczelni IP: nat:* / 192.168.2.* 10.10.02, 22:54
          I rok Lądówki na PK. Wykład z algebry z panem Kondraciukiem. Od początku
          wykładu, tzn. od pół godziny Kondraciuk wyprowadza jakiś chory wzór czy dowód
          twierdzenia bazgrząc na tablicy. Przepisuje z zeszytu komentując na głos. Jest
          cicho, wszyscy przepisują. W pewnym momencie Kondraciuk odwraca się od tablicy
          i mówi - proszę wykreślić ostatnie 15 minut wykładu, bo mi się kartki skleiły.

          To się zdarzyło naprawdę.
          • Gość: sim Re: Autentyk z uczelni IP: *.joint.eu.org 20.12.02, 14:11
            II rok PK WIEiK dr Kondraciuk prowadzi wykład z równań różniczkowych, w pewnym
            momencie odwraca się i zwracając się do jednego ze studentów mówi:
            "Pan mi tu przeszkadza, jak pana to nie interesuje to niech pan wyjdzie ...
            np. na kawę ... ja panu mogę dać 5zł." I tu rzeczywiście sięga do kieszeni
            wyjmując portfel.
            Zakończenie: Blefował ! :)

            Pozdrawiam
            Szymon

            • Gość: basiek Re: Autentyk z uczelni IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 05.01.03, 18:52
              Gość portalu: sim napisał(a):

              > II rok PK WIEiK dr Kondraciuk prowadzi wykład z równań różniczkowych, w
              pewnym
              > momencie odwraca się i zwracając się do jednego ze studentów mówi:
              > "Pan mi tu przeszkadza, jak pana to nie interesuje to niech pan wyjdzie ...
              > np. na kawę ... ja panu mogę dać 5zł." I tu rzeczywiście sięga do kieszeni
              > wyjmując portfel.
              > Zakończenie: Blefował ! :)
              >
              > Pozdrawiam
              > Szymon

              Ja jestem teraz na II roku stosunków międzynardowych na UJ, tez mam z dr
              Narcyzem Kondraciukiem i tez same hasła rzuca... :-)))

              Pozdrawiam,
              Basiek
              >
          • mickov Rocki też potrafi się popisać:) 21.09.04, 17:50
            Gość portalu: Aguś napisał(a):

            > I rok Lądówki na PK. Wykład z algebry z panem Kondraciukiem. Od początku
            > wykładu, tzn. od pół godziny Kondraciuk wyprowadza jakiś chory wzór czy dowód
            > twierdzenia bazgrząc na tablicy. Przepisuje z zeszytu komentując na głos.
            Jest
            > cicho, wszyscy przepisują. W pewnym momencie Kondraciuk odwraca się od
            tablicy
            > i mówi - proszę wykreślić ostatnie 15 minut wykładu, bo mi się kartki
            skleiły.
            >
            > To się zdarzyło naprawdę.
            • mickov Re: Rocki też potrafi się popisać:) 21.09.04, 17:52
              niechcący wcisnąłem enter i nie wpisałem treści:) <głupek>
              znajomi w filli UW w Białymstoku miał wykład z ekonometrii z Markiem Rockim,
              obecnym rektorem SGH w Wawie. Rocki przez ponad godzinę rozwiązywał jakieś
              koszmarne zadanie na maksymalizację wysku w jakiejś firmie, i pod koniec zajęć,
              jak już zadowolony skończył liczyć, na sali odezwał się student i zwrócił mu
              uprzejmi uwagę, że zgodnie z rozwiązaniem Rockiego aby zmaksymalizować zysk,
              przedsiębiorstwo powinno produkować 0 (słownie: zero) czegoś tam:)
              • Gość: nic smiesznego Re: Rocki też potrafi się popisać:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.05, 10:32
                i co w tym dziwnego ?? Jezeli funkcja byla wielu zmiennych np. (z- produkcja
                jakiegos dobra, y - produkcja czegos innego, a y -jeszcze inszego) to
                maksymalizacja zysku moze polegac na produkowaniu tylko dwoch z tych dobr,
                trzecie moze byc np. nieoplacalne przy danych kosztach. Nie wiem co studiujesz
                ale chyba z marnym efektem :P
        • Gość: Ciotka Re: Autentyk z uczelni IP: *.c204.msk.pl 16.10.05, 09:39
        • Gość: Ciotka Re: Autentyk z uczelni IP: *.c204.msk.pl 16.10.05, 09:41
          Ciekawe, bo rzecz ta zdarzyła się rzekomo na Politechnice Wrocławskiej i
          rzekomo moim znajomym ;-)
          Hłehłe...
        • franz35 Re: Autentyk z uczelni 16.10.05, 11:12
          Znam podobny:
          wykładowca pyta Murzyna - prosze wymienić kilka zwierząt zaliczanych do gryzoni.
          - Do gryzoni zalicza się: zając, szczur, wiewiórka i miś. Profesor - nooo nie
          niedźwiedzia nie możemy zaliczyć do gryzoni. Student - niedźwiedź nie...tylko
          taka mała szara miś:)))))
      • Gość: MIś Re: Autentyk z uczelni IP: *.rybnet.pl / *.rybnet.pl 23.09.04, 21:12
        Pri a czy przypadkiem nie chodzi o Dra Zygmunta W...., który wykłada(ł)? na
        wydziale filologicznym UŚ?????????


        PS. Boże miej w opiece pierwszorocznych na polonistyce
        • Gość: hiii Re: Autentyk z uczelni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.04, 02:45
          Gość portalu: MIś napisał(a):

          > Pri a czy przypadkiem nie chodzi o Dra Zygmunta W...., który wykłada(ł)? na
          > wydziale filologicznym UŚ?????????


          1). już nie dr. a dr. habilitowanego ;)
          2). ta historia jest już tak wyświechtana i była opowiadana o tak wielu
          egzaminatorach, że śmiem twierdzić, że daleko jej do autentyczności
          • Gość: rrrr Re: Autentyk z uczelni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.06, 14:36
            nie czepiam się magistry ale po skrótach doktor i tam gdzie jest r na końcu nie
            ma kropki.
            Pozdrawiam
            • Gość: hiii Re: Autentyk z uczelni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.06, 20:10
              Gość portalu: rrrr napisał(a):

              > nie czepiam się magistry ale po skrótach doktor i tam gdzie jest r na końcu
              nie
              > ma kropki.
              > Pozdrawiam


              chyba, że w dopełniaczu
              pozdrawiam również
      • Gość: pat Re: Autentyk z uczelni IP: *.bielsko.msk.pl 30.01.05, 17:18
        A to o tym staniu za szafą podczas egzaminu to stare jak świat. Pamiętam jak
        chyba z 8 lat temu mój kolega ze studiów opowiadał, że przytrafiło się to
        koleżance jego siostry, ale biedak zapomniał że jakieś pół roku wcześniej też o
        tym wspominałem, bo gdzieś o tym przeczytałem.. ;-))
        • Gość: asia u mnie to tez było IP: 212.244.168.* 31.01.05, 10:28
          a u mnie na egzaminie na serio to się zdarzyło. KUL, egzamin z logiki z zakręconym Majdańskim. To chyba sami profesorowie powtarzają rok w rok na różnych uczelniach to samo.
          • Gość: pat Re: u mnie to tez było IP: *.bielsko.msk.pl 31.01.05, 10:58
            Sorry ale na miejscu tej panienki to dałbym mu w mordę za takie stwierdzenie.
            Profesorowie są czasami zwykłymi chamami (vide prof. Arabski na UŚ), którym
            słoma z butów wychodzi. Jeśli ma się odrobinę kultury wyniesionej z domu to nie
            traktuje się ludzi jak popychadła.
      • Gość: ble Re: Autentyk z uczelni IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 30.09.05, 13:42
        ŻENADA
        ŻENADA
        ŻENADA




        ......
        • Gość: ble Re: Autentyk z uczelni IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 30.09.05, 13:44
          To było do autora pri. Żenada dla profesora. Żenada dla autora postu. Żenada
          dla poziomu jego pisaniny.
          • Gość: ble Re: Autentyk z uczelni IP: *.netax.pl / *.crowley.pl 30.09.05, 13:47
            Aha, byłbym zapomniał. Żenada też dla "ładnej" panny za ten śmiech. Co z tego,
            że ładna, jak głupia.
      • utunia Re: Autentyk z uczelni 30.09.05, 13:56
        Czyżbym wiedziała u kogo chodzi prof. P?
      • Gość: May Re: Autentyk z uczelni IP: *.lubin.dialog.net.pl 03.11.05, 13:44
        Egzamin. Starszy, wyciszony, flegmatyczny profesor, etyk, zaprasza po 2 osoby.
        Wchodzę z koleżanką. Odpowiadamy. Ona dostała 5. Po mojej odpowiedzi lekko się
        skrzywił, popatrzył wyczekująco po czym wyciągnął klucz z kieszeni i rzekł:
        - pójdzie pani do mojego pokoju w hotelu asystenta... - popatrzyłyśmy na siebie
        z koleżanką z niesmakiem a on kontynuował - za drzwiami stoi regał, na 3 półce
        od góry stoi książka (tu padł tytuł), doczyta pani i przyjdzie uzupełnić
        odpowiedź.
        Zdałam na 4 :c)
    • Gość: jm Re: Autentyk z uczelni IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.02, 14:29
      wyklad z prawa rzymskiego, rzecz o wlasnosci i zostaje podany przyklad:
      - prosze sobie wyobrazic, ze sa Panstwo krowa,
      cisza, prof. rozglada sie
      - niektorym z panstwa nie bedzie trudno.
    • Gość: curly Re: Autentyk z uczelni IP: *.swoszowice.sdi.tpnet.pl 11.10.02, 11:02
      Ćwiczenia z Makroekonomi.Bardzo surowa Pani Doktor prowadzi zajęcia w ten
      sposób, że rzuca hasło(problem ekonomiczny do rozwiązania) i wskazuje osobę,
      która udzieli odpowiedzi (za błędną oczywiście ndst). 5 minut do końca,
      ostatnie pytanie i nagle zwrot w kierunku naszej ławki:
      O, Pan jeszcze dzisiaj nic nie mówił!
      Kumpel na to: Jak to nic? - Jestem!
    • Gość: Gal Re: Autentyk z uczelni IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 11.10.02, 13:40
      Profesor prowadzący wykłady z genetyki, miał zwyczaj w czasie wykładów,
      wspominając jakiegoś laureata nagrody Nobla, lub innego genetyka z Olimpu,
      wtrącać; "notabene to mój przyjaciel..." albo naj "uścisnęliśmy sobie ręce
      wielokrotnie" i tym podobne. Było to denerwująco-śmieszne, tym bardziej, że
      rzeczony profesor wynikami na skalę światową pochwalić się absolutnie nie mógł.
      Podczas któregoś wykładu, kiedy wymienił nazwisko kolejnego tuza genetyki i
      nabierał powietrza by wtrącić swoje, z sali rozległ się sceniczny szept:
      "A grabę mu dałeś?!!"
      Profesor utwierdził się ostatecznie w swym mniemaniu o bezdennym chamstwie
      studentów.
      • Gość: luukasz4 Re: Autentyk z uczelni IP: *.stud.uni-goettingen.de 11.09.04, 22:46
        czy to w Krakowie na UJ i czy to na pewno profesor genetyki?
        • happili Re: Autentyk z uczelni 18.09.04, 22:32
          > czy to w Krakowie na UJ i czy to na pewno profesor genetyki?

          --> Podejrzewam, ze to moze byc UJ. A profesorow-kandydatow mam dwoch,
          cytologia (WZ UJ) i biologia komorki (dawny IBM UJ). Obaj takie teksty
          dawali. ;)))
          • Gość: luukasz4 Re: Autentyk z uczelni IP: *.stud.uni-goettingen.de 26.09.04, 22:51
            mi tu pasuje profesor K. z IBMu
            • happili Re: Autentyk z uczelni 26.09.04, 22:56
              Chyba masz racje, bo profesor K. z Inst. Zoologii UJ byl bardziej stonowany. A
              K. z IBM UJ bardzo rozgoryczony, ze Watson z Crickiem zabrali mu Nobla za
              strukture DNA. Doslownie to powiedzial na jednym z wykladow. Ze on osobiscie
              podsunal pomysl podwojnej helisy Watsonowi. O moj ty dobry panie Boze. :|
              Pozdr.
              Il
              P.S. Co robiles w IBMie tak na marginesie?
              • Gość: luukasz4 Re: Autentyk z uczelni IP: *.humangenetik-med.Uni-Goettingen.de 27.09.04, 13:14
                Biologie studiowalem oczywiscie(1996 -2001) choc bylem w IZ, ale zajecia na IBM
                tez byly ofkors. A swoja droga to ile lat moglby miec profesor K, kiedy
                podsuwal ta genialna mysl Watsonowi ? dwadziescia ? i taki genialny?
                • happili Re: Autentyk z uczelni 27.09.04, 17:06
                  Wziawszy pod uwage, iz profesor K. uzyskal tytul magistra w 1959 roku, a Watson
                  i Crick opublikowali swoja teorie w 'Nature' 2 lipca 1953, to musial ci on byc
                  bardzo bystrym... licealista. :O Cholerka, ze tez sobie tego wczesniej nie
                  wyliczylam i ze sie o to w czasie wykladu nie zapytalam. :((( Szkoda doprawdy
                  wielka. Ale teraz to juz po ptokach.
                  Pozdr.
                  Il
                  P.S. A ja studiowalam biotechnologie w latach 1996-2001, wiec pewnie mielismy
                  razem pare kursow. ;))) A widze, ze i teraz nie jestesmy nazbyt od siebie
                  oddaleni.
              • teano_laura Re: Autentyk z uczelni 22.05.05, 23:21
                happili napisała:

                > K. z IBM UJ bardzo rozgoryczony, ze Watson z Crickiem zabrali mu Nobla za
                > strukture DNA. Doslownie to powiedzial na jednym z wykladow. Ze on osobiscie
                > podsunal pomysl podwojnej helisy Watsonowi. O moj ty dobry panie Boze. :|

                Skad wiesz, ze tak nie bylo?
                Uzasadnienie mojego pytania masz tu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=3206696&a=24253383
                • Gość: Speedy Re: Autentyk z uczelni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.05.05, 18:16
                  > happili napisała:
                  >
                  > > K. z IBM UJ bardzo rozgoryczony, ze Watson z Crickiem zabrali mu Nobla za

                  > > strukture DNA. Doslownie to powiedzial na jednym z wykladow. Ze on osobis
                  > cie
                  > > podsunal pomysl podwojnej helisy Watsonowi. O moj ty dobry panie Boze. :|
                  >
                  >
                  > Skad wiesz, ze tak nie bylo?

                  Na logikę jest to bardzo mało prawdopodobne. Watson z Crickiem opublikowali swe
                  odkrycie w 1953 r. U nas był to szczytowy okres stalinizmu. Wydaje się w
                  zasadzie niemożliwe by rzeczony profesor, wówczas zapewne bardzo młody
                  pracownik naukowy, ot tak wyjechał sobie do kapitalistycznego kraju
                  powspółpracować ze światowymi sławami. W dodatku w dziedzinie genetyki, która
                  była wtedy ogólnie wyklęta w ZSRR więc i oczywiście we wszystkich jego
                  koloniach. W dodatku ile ten gość mógł mieć wowczas lat? Bo to przecież ponad
                  pół wieku temu było.
      • teano_laura Re: Autentyk z uczelni 22.05.05, 23:18
        Gość portalu: Gal napisał(a):

        > Było to denerwująco-śmieszne, tym bardziej, że
        > rzeczony profesor wynikami na skalę światową pochwalić się absolutnie nie
        mógł.

        Skad wiesz? Ja miałam szczescie być uczennicą pewnej pani Profesor, dzis juz na
        emeryturze i dopiero po skonczeniu studiow przy okazji jakiejsc towarzyskiej
        rozmowy, mimochodem wspomniala, ze jest autorka odkrycia na skale swiatowa
        (oczywiscie tak tego nie nazwala) ktore od dawna w podrecznikach podawane jest
        jako fakt, na ktorym bazuje dzisiejsza wiedza. Jej nazwisko nie jest slawne
        tylko dlatego, ze pochodzi "z malenkiego kraju" (Polski) a historie
        opowiedziala jako przyklad zawlaszczania wynikow badan. Byla to dosc zabawna
        historyjka o swiatowej slawy brytyjskim uczonym (nazwisko z podrecznika)
        ktoremu pokazala to swoje odkrycie. I facio je sobie przywlaszczyl i
        opublikowal pod swoim nazwiskiem. Na szczescie ona zdazyla wczesniej
        opublikowac je w jednym z czasopism (czego sie nie spodziewal) i w jej obronie
        stanal inny profesor, z pochodzenia Hindus. Gdy mu dziekowala odpowiedzial
        tylko: "prosze pani, ja wiem co to znaczy pochodzic z malenkiego kraju".
        Rzeczona pani profesor jest osoba bardzo skromna, wiec o swoich odkryciach
        naukowych nie trabi, ale mysle ze miala ich niemalo.
        Bylabym zatem ostrozna przed tak autorytatywnym stwierdzeniem ze ten czy ow
        zadnych wynikow nie ma. Coz Ty mozesz o tym wiedziec, skoro nie jestes
        specjalista z tej dziedziny?
        /../
        > "A grabę mu dałeś?!!"
        > Profesor utwierdził się ostatecznie w swym mniemaniu o bezdennym chamstwie
        > studentów.

        A uwazasz, ze to nie było chamskie zagranie?
        Ale niestety z takich chamskich studentów wyrastają potem tacy chamscy
        profesorowie jak wymienieni gdzies wyżej, niektórzy nawet z nazwiska.
        • Gość: pav Re: Autentyk z uczelni IP: 212.160.172.* 23.05.05, 10:42
          > w jej obronie
          > stanal inny profesor, z pochodzenia Hindus. Gdy mu dziekowala odpowiedzial
          > tylko: "prosze pani, ja wiem co to znaczy pochodzic z malenkiego kraju".

          Ciekawe skąd wiedział, skoro był z Indii...
          • teano_laura Re: Autentyk z uczelni 23.05.05, 23:21
            > Ciekawe skąd wiedział, skoro był z Indii...
            Ja wiem i on wiedział pewnie, ze obszarowo Indie sa duże.
            Ale jeśli chodzi o siłę przebicia w porównaniu z Wielką Brytanią, to nie wiele
            się wtedy różniły od Polski, a przynajmniej Hindusi nie byli wtedy traktowani
            dużo lepiej niż Polacy.
            Więc wszystko się zgadza. A że Hindus to nazwał "maleńkim krajem"... Miał
            prawo.
    • Gość: Burza Re: Autentyk z uczelni IP: *.waw.cdp.pl / *.gov.pl 15.10.02, 15:11
      7 lat temu, wykład z biofizyki. Jakieś głupie doświadczenie podczas którego w
      roli głównej głośno pracujący transformator. Jedna z pań zadała pytanie,
      dlaczego to urządzenie tak "buczy". Drozgocąca odpowiedź profesora:
      "Jakby pani miała okres z częstotliwością 50 Hz, to też by pani buczała"

      Sala zamarła a chwilę potem mało szyby nie powypadały :-)))

      Burza
      • Gość: naim Re: Autentyk z uczelni IP: *.telan.pl 16.10.02, 23:47
        W stołówce akademickiej w kolejce po obiad, stojący za mną wietnamczyk, krzyczy
        na całe gardło do marokańczyka , który próbował wkręcić się do przodu:
        Te, kolorowi, nie pcha sie!
        • mlekota Re: Autentyk z uczelni 17.10.02, 22:50
          Spotkaliśmy z kolegami niejaką Beatkę, która wracała ze
          stołówki, zwanej Żygantem.
          - Cześć, Beatka, gdzie byłaś?
          - A, w Żygowni.
          • Gość: zet Re: Autentyk z uczelni IP: 62.233.204.* 23.10.02, 13:51
            Żygant to była (moze wciaz jest?) stołówka na Politechnice Częstochowskiej.
            Nazwa pochodziła od tego że była ta stołówkia bardzo duza czyli GIGANT-ŻYGANT.
            Faktem jest, ze jedzenie tam było okropne ale bardzo tanie i dawali zupe za
            darmo wiec całe rzesze studentów (w tym i ja) chodzilismy tam jeść po kilka zup
            za jednym zamachem (rekordzisci dochodzili do 10!). Ponadto bardzo łatwo
            podrabiało się bloczki obiadowe i mozna było jeść za darmo....
            • mlekota Re: Autentyk z uczelni 07.11.02, 22:08
              Ta właśnie stołówka, nie inaczej. Pozdrawiam kolegę :)
      • ann.k Re: Autentyk z uczelni 18.10.02, 10:13
        zepsules dowcip :((( w tej wersji to w ogole nie jest smieszne; powinno byc:
        jakby miala pani 50 okresow na minute, to tez by pani tak buczala
        • Gość: ABACAB Prąd ma 50 Hz - 50 okresów NA SEKUNDĘ ! IP: proxy / *.pekao.com.pl 24.12.02, 18:18
        • Gość: Dzidka Re: Autentyk z uczelni IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 19.07.03, 18:01
          ann.k napisała:

          > zepsules dowcip :((( w tej wersji to w ogole nie jest smieszne; powinno byc:
          > jakby miala pani 50 okresow na minute, to tez by pani tak buczala

          ... poza tym ja ten dowcip słyszałam już dawno, i dotyczył sytuacji w Technikum
          Elektrycznym :-) Takie tu są autentyki...
          • aenne Re: Autentyk z uczelni 07.08.03, 17:50
            a ja to w ogole znam jako kawal o studentach a nie jako autentyk
        • Gość: Elektryk Re: Autentyk z uczelni IP: *.medianet.pl 31.07.03, 13:40
          Otóż nie na minutę tylko na sekundę... To są podstawy....
          Pozdrawiam
          ann.k napisała:

          > zepsules dowcip :((( w tej wersji to w ogole nie jest smieszne; powinno byc:
          > jakby miala pani 50 okresow na minute, to tez by pani tak buczala
          >
          >
      • bulek_ancymon Re: Autentyk z uczelni 18.10.02, 15:36
        jou,
        u kumpla na AP byl wyklad z politologii i facet strasznie nudzil, wiec wszyscy
        byli pochlonieci wszystkim , tylko nie wykladem. ostatni rzad gral w karty
        (konkretniej 4 osoby), w koncu wykladowca sie wkurzyl i przestal mowic, wszyscy
        ucichli, tylko tych 4 co w karty grali nie zauwazylo ze jest cisza a wykladowca
        stoi nad nimi. W pewnym momencie jeden z tej "pechowe" czworki krzyczy "KUR*A,
        I PO MAKALE!!!" :-)))))))))))))))))))
      • Gość: atka Re: Autentyk z uczelni IP: proxy / *.natned.com.pl 22.10.02, 12:21
        Gość portalu: Burza napisał(a):

        > 7 lat temu, wykład z biofizyki. Jakieś głupie doświadczenie podczas którego w
        > roli głównej głośno pracujący transformator. Jedna z pań zadała pytanie,
        > dlaczego to urządzenie tak "buczy". Drozgocąca odpowiedź profesora:
        > "Jakby pani miała okres z częstotliwością 50 Hz, to też by pani buczała"
        >
        > Sala zamarła a chwilę potem mało szyby nie powypadały :-)))
        >
        > Burza

        ten dowcip to jeszcze moj tata na pw w latach 60-ych uslyszal od kogos:(
        • Gość: phi Re: Autentyk z uczelni IP: *.12.11.univie.teleweb.at 26.01.06, 16:50
          I w dodatku wcale nie jest smieszny.
    • Gość: ;) Re: Autentyk z uczelni IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 17.10.02, 11:08
      zajęcia z angielskiego na jednej ze szczecińskich uczelni. Pan magister mający
      problemy ze wzrokiem, ławki zawsze ustawione w 1 rzędzie aby wykładowca do
      kazdego mógł podejść i każdemu spojrzeć w oczy.w sali wyraźnie unosi się dość
      niemiły zapach.chodzi po sali i wącha......wącha...wącha....... podchodzi do
      kolegi i pyta "ty kolego , ty to sie chyba dzisiaj rano nie myłeś co? tak
      śmierdzisz".po kilku minutach wykładowca siada na krzesle, zakłada noge na
      nogę.......a pod butem WIELKA kupa.
    • Gość: zula Re: Autentyk z uczelni IP: 213.77.11.* 17.10.02, 20:37
      "O tytuł magistra inżyniera warto się ubiegać ze względu
      na jego respektowanie w warunkach przemysłowych" - doktor
      z Katedry Inżynierii na SGGW, który wtedy jeszcze był
      doktorantem.
      • laylaaaaa Re: Autentyk z uczelni 17.09.05, 14:46
        lekcja angielskiego w liceum, ktoś otwiera drzwi i pyta nauczyciela: mogę pana
        prosić? nauczyciel: o rękę?
    • Gość: !!! Re: Autentyk z uczelni IP: *.t2.ds.pwr.wroc.pl 17.10.02, 21:42
      Ze dwa lata temu.UWr.Wyklad z analizy matematycznej.profesor cos tam tlumaczy i
      pokazuje rozne sposoby.Nagle rzuca tekstem:"A teraz,Prosze Panstwa,zrobmy to od
      tylu".Zareagowali wszyscy.facet oczywisci myslal,ze blad.Stwierdzil,ze nie
      widzi."No wiec,Prosze Panstwa,zrobmy to!"
      • mickov Re: Autentyk z uczelni 21.09.04, 18:08
        miałem wykłady z dr Richardem Mbewe (można go często oglądać w programie Plus-
        Minus we wtorki na tvp. Na jednym z wykładów opowiadał o wojnach celnych między
        UE i USA. Podał jakis tam przykład i powiedział coś w tym stylu (dokładnie nie
        pamiętam, ale końcówkę zapamiętałem dokładnie:) :
        "Jak Stany podskoczą Unii, to nic, a jak Saddam podskoczył Bushowi, to ten go
        zaraz rozjebie!" :D
        • monia1996 Re: Autentyk z uczelni 04.11.05, 14:11
          Fakt. Dr Mbewe lubił używać słów powszechnie uważanych za niezbyt kulturalne.
    • Gość: nesser Re: Autentyk z uczelni IP: *.acn.waw.pl 17.10.02, 22:18
      Na zajeciach z materialoznawstwa w piecu w temp. ok 800 wygrzewalismy
      probki,kazdy ze studentow mial za zadanie wyrzarzyc jedna probke...w tym celu
      wykorzystywalismy specjalne szczypce oraz rekawice termoodporne(czy cos
      takiego)...wiekszosc osob jush wykonalo cwicznie gdy nagle wchodzi do
      laboratorium spozniony student(po raz pierwszy na cwiczeniach a byly to 6
      zajecia) ...prowadzacy spytal sie o nazwisko , zajrzal w liste po czy
      mowi:"Drogi Panie milo mi pana goscic na zajeciach...skoro jush sie Pan pojawil
      to prosze wyjac probke z pieca...tylko niech Pan nie zapomni poslinic palcow..."
      • joanna.syrenka Re: Autentyk z uczelni 26.01.06, 17:12
        jush koniec?
        Ale jush śmieszne.
        Jush kończe... A ty jush skonczyłeś chociaż liceum? To moze zaczniesz jush
        pisać JUŻ???
        • spin_spin_sugar Re: Autentyk z uczelni 27.01.06, 19:51
          a po co ushywac polish liter?:) jak ktos ma poczucie hoomoru to rozumie czemu
          niektoorzy pisha tak a nie inaczej "sh" "oo" czy inne takie...:) ehh

          ja rozumiem, że robienie błędów ortograficznych razi (choć to nie był błąd,
          umyślne pisanie "jush" ma swój ukryty sens;) ale to wtajemniczeni wiedzą o co
          biega:P, po drugie: ludzie są tylko ludźmi-czy za literówki od razu trzeba
          linczować?:), wytykanie komuś (dys)ortografii jest bezsensowne;) od razu widać,
          że wytykająca osoba nie ma nic ciekawego na temat do powiedzenia, to się uczepi
          takiej pierdoły...ehh) ale czasem popatrzmy trochę z dystansu na różne
          takie "wtrącone słówka" :D
          pozdro
    • Gość: Burza Re: Autentyk z uczelni IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.10.02, 00:43
      Opowieść brata wykładowcy
      Ide sobie z dziekanem ds studentów zagramanicznych a tu stoi pierwszoroczniak,
      taki całkiem jak Naomi. Dziekan chciał sie popisać i wali do opalonego
      stojącego w standardowej grupce i kłapie "I jak tam panie kolego ?"
      Młody odpowiedział zgodnie z prawdą i terminologią akademika: "Psiejebane,
      panie dziekanie, psiejebane"
      Śmiechu pono było co niemiara i w ławach studenckich i po dziekanatach a
      nieszczęsny Dziekan przestał się i spoufalać i popisywać...

      Burza
      • Gość: kiddie Podobno to tez autentyk. IP: proxy / 143.26.81.* 18.10.02, 09:52
        Jak leci - zażartował dziekan.
        Nieźle - zażartowali studenci.
        • quba Re: Podobno to tez autentyk. 11.12.02, 18:41
          Gość portalu: kiddie napisał(a):

          > Jak leci - zażartował Stalin
          > Nieźle - zażartowali kołchoźnicy
        • mickov Re: Podobno to tez autentyk. 21.09.04, 18:15
          Gość portalu: kiddie napisał(a):

          > Jak leci - zażartował dziekan.
          > Nieźle - zażartowali studenci.

          a wcale że nie, bo to stary kawał:)
    • Gość: remi Re: Autentyk z uczelni IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 18.10.02, 10:10
      Cwiczenia z Historii gospodarczej u prof Morawskiego na SGH:
      Do katedry historii wchodza po kolei studenci z pracami na rozne tematy-
      przeawznie cos w stylu h.gosp Czadu lub tanzani
      Wchodzi koles ze swoja praca:
      -prof: Co pan tu mi jakis kit wciska-to sa brednie jakies!!!
      -koles:Ja, eee
      -prof: To jest skandal!! pan sobie ze mnie wała raczy robic!!
      i wyrzuca prace razem z indeksem za okno
      Koles przychodzi po kilku minutach z indeksem i pracą,bierze dziennik i
      ksiazki profesorka i wszystko wyrzuca za okno
      Morawski w szoku wpisuje 5 do indeksu...
      • przypadkowo Re: Autentyk z uczelni 26.05.04, 17:14
        To jedna z wielu bujd rozpowszechnianych na SGH
      • Gość: emer Re: Autentyk z uczelni IP: 213.241.67.* 21.09.04, 14:19
        > Cwiczenia z Historii gospodarczej u prof Morawskiego na SGH:
        > Do katedry historii wchodza po kolei studenci z pracami na rozne tematy-
        > przeawznie cos w stylu h.gosp Czadu lub tanzani
        > Wchodzi koles ze swoja praca:
        > -prof: Co pan tu mi jakis kit wciska-to sa brednie jakies!!!
        > -koles:Ja, eee
        > -prof: To jest skandal!! pan sobie ze mnie wała raczy robic!!
        > i wyrzuca prace razem z indeksem za okno
        > Koles przychodzi po kilku minutach z indeksem i pracą,bierze dziennik i
        > ksiazki profesorka i wszystko wyrzuca za okno
        > Morawski w szoku wpisuje 5 do indeksu...

        ktoś tam z mojego roku zdając u niego hist. gosp. dostał pytanie w którym roku
        Księstwo Warszawskie stałą się monopolista na guziki - na co odpowiedział
        pytaniem : dwu trzy czy cztero dziurkowe? podobno 5;
        pzdr
    • Gość: Sonka Re: Autentyk z uczelni IP: 62.29.248.* 18.10.02, 12:36
      Dwa autentyki z liceum:
      Mielismy bardzo wymagajacego nauczyciela chemii. Pod koniec lekcji dal nam
      bardzo trudne zadanie do rozwiazania na tablicy. Oczywiscie nikt sie nie
      zglosil. W koncu zniecierpliwiony nauczyciel mowi: "Widze, ze raczej orlow to
      tutaj nie ". Po czym bierze dziennik i wychodzi z sali. W tym momencie ktos
      glosno mowi: "A pan profesor tez dzrzwiami?????"

      Lekcja rosyjskiego. Nauczycielka pyta klasowego tumana językowego:
      - U tiebia jest brat?
      - Da.
      - Kak jemu zawod?
      - Kolejarz.

      • agniecha27 Re: Autentyk z uczelni 21.10.02, 16:27
        Gość portalu: Sonka napisał(a):

        > Dwa autentyki z liceum:
        > Mielismy bardzo wymagajacego nauczyciela chemii. Pod koniec lekcji dal nam
        > bardzo trudne zadanie do rozwiazania na tablicy. Oczywiscie nikt sie nie
        > zglosil. W koncu zniecierpliwiony nauczyciel mowi: "Widze, ze raczej orlow to
        > tutaj nie ". Po czym bierze dziennik i wychodzi z sali. W tym momencie ktos
        > glosno mowi: "A pan profesor tez dzrzwiami?????"

        Chyba trochę spalone... ;)

        Powinno być:
        W końcu zniecierpliwiony nauczyciel mówi: "Widzę, że mogę zamknąć okno, bo
        orłów to tu raczej nie ma" Po czym bierze dziennik i wychodzi z sali. W tym
        momencie ktoś głośno mówi: "A pan profesor też drzwiami?????"

        Pozdrowionka :)))
        • Gość: Sonka Re: Autentyk z uczelni IP: 62.29.248.* 06.11.02, 11:28
          agniecha27 napisała:

          > Gość portalu: Sonka napisał(a):
          >
          > > Dwa autentyki z liceum:
          > > Mielismy bardzo wymagajacego nauczyciela chemii. Pod koniec lekcji dal nam
          >
          > > bardzo trudne zadanie do rozwiazania na tablicy. Oczywiscie nikt sie nie
          > > zglosil. W koncu zniecierpliwiony nauczyciel mowi: "Widze, ze raczej orlow
          > to
          > > tutaj nie ". Po czym bierze dziennik i wychodzi z sali. W tym momencie kto
          > s
          > > glosno mowi: "A pan profesor tez dzrzwiami?????"
          >
          > Chyba trochę spalone... ;)
          >
          > Powinno być:
          > W końcu zniecierpliwiony nauczyciel mówi: "Widzę, że mogę zamknąć okno, bo
          > orłów to tu raczej nie ma" Po czym bierze dziennik i wychodzi z sali. W tym
          > momencie ktoś głośno mówi: "A pan profesor też drzwiami?????"
          >
          > Pozdrowionka :)))
          >
          Nie moze byc spalone, bo to autentyk. Wlasnie dlatego, to bylo smieszne ;o).

          Pozdrawiam

          • lollapaloza Re: Autentyk z uczelni 06.11.02, 14:38
            Gość portalu: Sonka napisał(a):

            > agniecha27 napisała:
            >
            > > Gość portalu: Sonka napisał(a):
            > >
            > > > Dwa autentyki z liceum:
            > > > Mielismy bardzo wymagajacego nauczyciela chemii. Pod koniec lekcji da
            > l nam
            > >
            > > > bardzo trudne zadanie do rozwiazania na tablicy. Oczywiscie nikt sie
            > nie
            > > > zglosil. W koncu zniecierpliwiony nauczyciel mowi: "Widze, ze raczej
            > orlow
            > > to
            > > > tutaj nie ". Po czym bierze dziennik i wychodzi z sali. W tym momenci
            > e kto
            > > s
            > > > glosno mowi: "A pan profesor tez dzrzwiami?????"
            > >
            > > Chyba trochę spalone... ;)
            > >
            > > Powinno być:
            > > W końcu zniecierpliwiony nauczyciel mówi: "Widzę, że mogę zamknąć okno, bo
            >
            > > orłów to tu raczej nie ma" Po czym bierze dziennik i wychodzi z sali. W ty
            > m
            > > momencie ktoś głośno mówi: "A pan profesor też drzwiami?????"
            > >
            > > Pozdrowionka :)))
            > >
            > Nie moze byc spalone, bo to autentyk. Wlasnie dlatego, to bylo smieszne ;o).
            >
            > Pozdrawiam
            >
            ten dowcip ma ze 40 lat....
            pzdr
            Patryk
            • Gość: zet Re: Autentyk z uczelni IP: *.kutno.mediaclub.pl 24.12.02, 00:35
              no
        • mount.everest Good, gooder, the goodest! 14.08.03, 23:00
          autentyczne stopniowanie na lekcji angielskiego...
      • ann.k Re: Autentyk z uczelni 22.10.02, 16:09
        lekcja niemieckiego; kolezanka probuje sie uratowac z paly na koniec semestru i
        pani nie mogac wymyslec jakiegos banalnego pytania prosi klase o pomoc; ktos
        zadaje pytanie:
        -wie geht es dir?
        kolezanka mysli i nagle rozpromieniona odpowiada:
        -ich gehe ins theater;
        • caerme Re: Autentyk z uczelni 22.10.02, 22:39
          sie smiejesz... ja zawsze mialem "przepaly z jezykow" taki ze mnie talent..
          a angielskiego za ktoryms razem [rokord 5 czy 6] dialog byl mniej wiecej ten
          sam:
          - ja: pani magister i co mam?
          - anglistka: wie pan co pan pownienien wlasciwie dostac?
          - ja: dziekuje pani ! [zwykle bylo 3=];)

          z niemieckiego w zwiazku z punktami bylo nieco bardziej topornie, czyli robilem
          co moglem by wytkazac aktywnosc [chwala panie boze za zainteresowania historia
          i geografia] bo robilem za sklad wiadomosci [po polsku ale zawsze], siedzac w
          ostatniej lawce jakos udawalo sie spisac na 3=... do tego jeszcze punkty za
          chodzenie [bylem zawsze czyli 5...] itd. a moje odpowiedzi i znajmosc niewiele
          sie roznily od kolezankowej, a to jak grupa zdala egzamin to zupelnie inna
          bajka i long story. w kazdym razie ja bylem najgorszy na pisemnym i mialem 3,5
          co gwarantowalo ze nawet milnac na ustnym zdam na 3... co i prawie sie stalo
          [milniecie] i mam 3...
        • Gość: mloda Re: Autentyk z uczelni IP: *.proxy.aol.com 04.01.03, 08:49
          Na lekcji niemieckiego byl taki zwyczaj,na koniec pani mowila : "danke schon",
          a cala klasa odpowiadala :"auf Wiedersehen".Zdarzylo sie raz,ze pani zapomniala
          swoich okularow.Z opresji przeczytania listy obecnosci uratowaly ja okulary
          naszego kolegi.Wdzieczna nauczycielka mowi do niego :"danke schon" a ten,bez
          zastanowienia palna :"auf Wiedersehen" Najbardziej smiala sie z tego pani
          Grazyna,ale ubaw byl niezly ogolnie ;-)))
          • Gość: glut Re: Autentyk z uczelni IP: *.Lindthout.GoPlus.FastDSL.tiscali.be 27.05.04, 13:51
            Jeszcze lepiej bylo na lacinie w liceum: na poczatek zajec nauczycielka
            mowila "salve discipulis"- witajcie uczniowie, a my odpowiadalismy "salve
            magistra" =witaj nauczycielko. na zakonczenie bylo: "vale discipulis" czyli do
            widzenia uczniowie, a my odpowiadalismy: do widzenia nauczycielko, czyli "VALE
            MAGISTRA".
      • quba Re: Autentyk z uczelni 11.12.02, 18:44
        Gość portalu: Sonka napisał(a):

        > Dwa autentyki z liceum:
        > Mielismy bardzo wymagajacego nauczyciela chemii. Pod koniec lekcji dal nam
        > bardzo trudne zadanie do rozwiazania na tablicy. Oczywiscie nikt sie nie
        > zglosil. W koncu zniecierpliwiony nauczyciel mowi: "Widze, ze raczej orlow to
        > tutaj nie ". Po czym bierze dziennik i wychodzi z sali. W tym momencie ktos
        > glosno mowi: "A pan profesor tez dzrzwiami?????"
        >
        > Lekcja rosyjskiego. Nauczycielka pyta klasowego tumana językowego:
        > - U tiebia jest brat?
        > - Da.
        > - Kak jemu zawod?
        > - Kolejarz.
        >

        nauczycielka była chyba tumanem klasowym bo powinna byla spytać
        - kak jewo zawud
        to znaczy - jak on sie nazywa

        zawod to jest fabryka, zakład pracy
        • Gość: pacan Re: Autentyk z uczelni IP: *.chello.pl 19.07.03, 00:24
          > nauczycielka była chyba tumanem klasowym bo powinna
          byla spytać
          > - kak jewo zawud
          > to znaczy - jak on sie nazywa

          jeśli już się czepiamy to powinno byc "kak jego zowut?",
          co wymówimy "kak jwo zaw`ut?"
    • pulbek B 18.10.02, 13:37
      Wydzial Matematyki UW, wyklada dziekan. Dziekan
      nienawidzi spozniania, po dwuminutowym spoznieniu stawia
      delikwentow pod tablica i ich psychicznie maltretuje,
      zapisuje nazwiska i w ogole robi cyrk.

      Po godzinie wykladu otwieraja sie drzwi i wchodzi
      student. Dziekan przerywa wyklad, sala zamiera. Student
      ze spokojem przeciska sie miedzy ludzmi, znajduje miejsce
      i siada.

      Po chwili ciszy dziekan mowi: Nie, prosze pana, za
      wczesnie pan przyszedl na nastepny wyklad.

      Na to student: No, lepiej przyjsc za wczesnie niz sie
      spoznic!
      • Gość: vesna1 "Autentyki" ;)))))))) IP: *.torun.dialup.inetia.pl 18.10.02, 15:44
    • Gość: ts Re: Autentyk z uczelni IP: 195.94.204.* 18.10.02, 16:33
      Również na I roku, już nie pamiętam jakie zajęcia. Wykładowca zapoznaje sie z
      grupą studentow, a w grupie jeden ... ten, no ... Afroamerykanin, z
      francuskojezycznej czesci Afryki. Uczył się polskiego przez pół roku w Łodzi,
      ale na razie rozumie w zasadzie tylko wtedy, gdy mówic prostymi i krótkimi
      zdaniami. Wykładowca:
      - Pan mówi po francusku?
      - ..., tak.
      - Mówi Pan po francusku tak dobrze jak ja po polsku czy lepiej?
      - ..., ..., lepiej.
    • Gość: Tomek Re: Autentyk z uczelni IP: 148.230.73.* 18.10.02, 17:13
      Wykladowca z Macroekonomii na pierwszym tygodniu zajec
      powiedzial:
      - "...no i prosze Panstwa, to jebane traktaty o wolnym
      handlu... (urywa). Ja przepraszam bardzo ale wszystkie
      rzeczy nalezy nazywac po imieniu: jak jest biale to jest
      biale, jak jest zimno to jest zimno i jak cos jest jebane
      to tez trzeba nazwac to po imieniu."

      Od tego czasu bylo normalnoscia slyszec na wykladach, ze
      cos jest do cholery, ze to jest jeb... etc.
      • Gość: ulka59 Re: Autentyk z uczelni IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.02, 21:37
        studium wojskowe UW, bardzo bardzo dawno temu
        taktyka, polityczne lub może jeszcze coś innego z pułkownikiem Aksamitem
        przed zajęciami ktos napisał na tablicy:Pułkownik Aksamit ma w dupie dynamit
        Przychodzi pułkownik, widzi napis, zdenerwowany leci po komendandata,
        w tym czasie napis starto
        pułkownik wraca, napisu nie ma
        chwyta kredę i pisze:pułkownik aksamit ma itd.
        przychodzi "najważniejszy" i do nas wsciekły "kto to napisał?"
        cała sala "p a n p u ł k o w n i k !"
        tak, to były czasy, żałujcie, że nie macie wojska
        może rodzice opowiedzą Wam "wojkowe" anegdotki
        poza tym, kto mi odpowie dlaczego od kilku lat nie mogę na lekcji powiedzieć
        (bo już do dzwonka nie mogą sie uspokoić), że diament słuzy do wyciagania
        drutów, a w spermie jest duzo fruktozy
        • Gość: atka Re: Autentyk z uczelni IP: proxy / *.natned.com.pl 22.10.02, 12:28
          Gość portalu: ulka59 napisał(a):

          > studium wojskowe UW, bardzo bardzo dawno temu
          > taktyka, polityczne lub może jeszcze coś innego z pułkownikiem Aksamitem
          > przed zajęciami ktos napisał na tablicy:Pułkownik Aksamit ma w dupie dynamit
          > Przychodzi pułkownik, widzi napis, zdenerwowany leci po komendandata,
          > w tym czasie napis starto
          > pułkownik wraca, napisu nie ma
          > chwyta kredę i pisze:pułkownik aksamit ma itd.
          > przychodzi "najważniejszy" i do nas wsciekły "kto to napisał?"
          > cała sala "p a n p u ł k o w n i k !"
          > tak, to były czasy, żałujcie, że nie macie wojska
          > może rodzice opowiedzą Wam "wojkowe" anegdotki
          > poza tym, kto mi odpowie dlaczego od kilku lat nie mogę na lekcji powiedzieć
          > (bo już do dzwonka nie mogą sie uspokoić), że diament słuzy do wyciagania
          > drutów, a w spermie jest duzo fruktozy

          taka sama anegdotka krazyla po swietej pamieci sgpis-ie o plk. gruchocie tylko
          napis byl inny.
    • Gość: r Re: Autentyk z uczelni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.10.02, 11:10
      Autentyk przekazywany z roku na rok.
      Wydz. architektury PWr, zajęcia z projektowania. Prowadzący omawia funkcję
      domku jednorodzinnego, mówi coś o przedsionku. Jeden ze studentów-murzyn pyta:
      a co to jest przedsionek ? Prowadzący na to: a gdzie Pan będzie dzidę stawiał ?
    • wlodarek Re: Autentyk z uczelni 19.10.02, 17:42
      Lata 80-te, wydzial matematyki na UW. Po kolokwium z geometrii, na ktorym nikt
      z grupy nie rozwiazal jednego zadania prosimy prowadzacego, by pokazal, jak
      nalezy zrobic to zadanie. Facet pocil sie beyskutecynie z pol godziny przy
      tablicy i w koncu powiedzial: slowo honoru, w domu mi to zadanie jakos
      wychodzilo.
    • Gość: mala stokrotka brak tolerancji w gimnazjum nr 28 - WRO IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.02, 19:56
      cze wszystkim :)
      w mojej szkole napisalam artukół o przemocy, a nauczyciele mnie wyśmiali
      chcialam ot tym napisac bo uwazam ze nauczyciele sa coraz bardziej
      nietolerancyjni
      • Gość: lAWRENCE Re: brak tolerancji w gimnazjum nr 28 - WRO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.01.04, 02:45
        Jeżeli piszesz "artykół" to się nie dziw, że cię wyśmiali. Zanim ruszysz ze
        sztandarem na barykady, naucz się ortografii. Ot tak, żeby nie kompromitować
        idei.
    • Gość: Anna Re: Autentyk z uczelni IP: *.met.pl 19.10.02, 22:03
      Dwie wpadki mojej przyjaciółki z czasów studiów, która jako osoba kompletnie
      nieprzystosowana do życia studenckiego robiła dziiiiiiwne numery.
      Raz wymyśliła, że skoro ani razu nie była za ćwiczeniach, to zbierze indeksy
      całej grupy pod koniec semestru i pójdzie do wykładowcy, żeby zrobił seryjne
      zaliczenie - przemyci swój indeks i też jakoś pójdzie. A więc z wielką stertą
      indeksów wparowała do kanciapy profesorów, ruszyła do starszego pana z
      tekstem: "Profesorze KOwalski, ja jestem w imieniu grupy, takiej to a takiej,
      i chciałabym, żeby pan wpisał te zaliczenia, to będzie łatwiej". W tym
      momencie za plecami słyszy: "Ale to ja jestem profesor Kowalski..."

      Innym razem czekała na egzamin z języka obcego, ani razu nie będąc na
      wykładzie. Paliła papierosa przed salą razem z jakimś młodym facecikiem,
      zaczęła z nim gadać: "Ty też na egzamin do Iksińskiego? - Eeee... no tak - Nie
      bój się tak, stary ja też zielona jak cholera, ale coś tam nakombinuję.
      Chociaż słyszałam, że to skurwiel aż miło, ale coś się wymyśli, nie? Jakby co,
      to siadaj koło mnie." itd w ten deseń. Cała grupa usiłowała jej dać do
      zrozumienia, na migi, że gada właśnie z Iksińskim, ale oczywiście nie
      zauważyła. Z egzaminu uciekła.

      Ja osobiście miałam straszne przejścia na egzaminach przeróżnych, ale
      najbardziej utkwiło mi w pamięci sprawdzanie mojej wiedzy z literatury
      niemieckiej. Stary profesor pytał parami, weszłam z przyjaciółką, której on
      nie pamiętał, a mnie uwielbiał nad życie - przysięgam, nie wiem za co. Ona
      dostała pierwsze pytanie: Czy może pani wyjaśnić czemu motyw rycerskości
      odgrywał tak wielką rolę w średniowiecznej poezji dworskiej? KObieta wije się
      i tworzy coś po niemiecku, on jej przerywa zdegustowany: "starczy. Teraz pani -
      do mnie - ma pani ulubionego pisarza niemieckiego? Co pani jego czytała?"
      Przyjaciółka mnie nienawidzi, bo idzie mi pięknie (duhhh). Kolejne pytanie do
      niej: Czemu w powieści Hermana Hesse bohaterzy zmagają się z kwestią
      religijności? Ona ma ochotę bić czołem w biurko. Kolejne pytanie do mnie: "Co
      pani ostatnio czytała z naszego materiału?" ja wychodzę z piątką, ona z
      trójką. Nie rozmawia ze mną trzy dni. Głupio mi jak cholera.
      • Gość: remik Re: Autentyk z uczelni IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.02, 12:54
        Gość portalu: Anna napisał(a):

        > Dwie wpadki mojej przyjaciółki z czasów studiów, która jako osoba kompletnie
        > nieprzystosowana do życia studenckiego robiła dziiiiiiwne numery.
        > Raz wymyśliła, że skoro ani razu nie była za ćwiczeniach, to zbierze indeksy
        > całej grupy pod koniec semestru i pójdzie do wykładowcy, żeby zrobił seryjne
        > zaliczenie - przemyci swój indeks i też jakoś pójdzie. A więc z wielką stertą
        > indeksów wparowała do kanciapy profesorów, ruszyła do starszego pana z
        > tekstem: "Profesorze KOwalski, ja jestem w imieniu grupy, takiej to a takiej,
        > i chciałabym, żeby pan wpisał te zaliczenia, to będzie łatwiej". W tym
        > momencie za plecami słyszy: "Ale to ja jestem profesor Kowalski..."

        Cos podobnego:

        Dwoch lebkow mialo zaliczac przedmiot u Profesora, ktorego znali tylko ze
        zdjec. Wchodza do kantorka, w ktorym POWINIEN siedziec tylko on.
        - dzien dobry, Pan XY? Przyszlismy zaliczyc przedmiot.
        - dzisiaj nie ma XY, przyjdzcie jutro.

        Wychodza, zamykaja drzwi. W tym momencie XY wychyla sie za nimi i mowi "skoro
        Wy nawet mojej twarzy nie znacie, nie mam mowy o jakimkolwiek zaliczeniu.
        dowidzenia".

        Remik
    • melinek Re: Autentyk z uczelni 19.10.02, 22:12
      Egzamin wstepny na wydzial socjologii UW. Członkowie komisji egzaminacyjnej
      zadają różne pytania sprawdzające wiedze kandydatki na studia. Gdy repertuar
      standardowych pytan sie juz wyczerpal, jedena osoba z komisji pyta:
      - Co pani widzi gdziekolwiek?
      - Coś niecoś.
      Okazalo sie, że odpowiedz byla na takim samym poziome abstrakcji jak pytanie.
      Kandydatka zostala przyjeta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka