Dodaj do ulubionych

Nie rozumię dzisiejszej młodzieży

IP: *.chello.pl 12.03.06, 07:54
i jej sposobu wysławiania się. Do pasji doprowadzają mnie "pozdroofka",
"papatki", "kcesz", "niom" itd. A was co denerwuje u dzisiejszych nastolatków?
Obserwuj wątek
    • gale Matko Boska 12.03.06, 08:05
      Mnie z kolei do pasji doprowadza nieznajomość ortografii, jej ignorowanie, np.
      pisanie "nie rozumię". Niestety, nie dotyczy to wyłącznie nastolatków.
      • Gość: monopolowy Re: Matko Boska IP: *.chello.pl 12.03.06, 08:11
        Pisownia zamierzona, jeśli nie zauważyłaś:P
        • Gość: adsf Re: Matko Boska IP: *.acn.waw.pl 12.03.06, 19:04
          poprostu monopolowy pochodzi z Radiomia albo Kielc
          • Gość: Raf Re: Matko Boska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 22:00
            Gość portalu: adsf napisał(a):
            > poprostu monopolowy pochodzi z Radiomia albo Kielc

            A ciekawe skąd pochodzą ci, którzy nie wiedzą, że pisze się "po prostu" a
            nie "poprostu" (fuj!).
            • ohmygoodnes O boshhhhh..... 13.03.06, 08:48
              a co wam przeszkadza? po prostu chcecie sobie ponarzekac? jest tyle powodow do
              narzekania, ze naprawde nie trzeba na sile szukac nowych..

              no podam jeden tylko - koalicja PIS, Samoobrony i LPR :-)

              swietne zdjecia satelitarne warszawy
            • Gość: psyholognistykutas Re: Matko Boska IP: *.crowley.pl 13.03.06, 14:10
              I wypowiedź w wątku, który zahaczył o ignorowanie ortografii rozpoczynają małą
              literą.

              Pozdrawiam z Kielc :)
              • bmwariat Re: Matko Boska 14.03.06, 11:16
                Cze..co powiesz?:))pooozdrooooofka z warszafki:))hehehe
                też mnie wku.. ten język:) ale gorszym problemem jest pisownia w internecie-
                byki za bykami. Ale cóż, kiedyś człowiek cieszył się na widok samochodu z
                drewna,magnetofonu, zegarka z kalkulatorem, a teraz komputer nie wystarcza:)
                Ciekawe, gdzie są rodzice i czy widzą co robią ich dzieci:)
            • Gość: milusia Re: Matko Boska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 14:57
              Gdy razemczyosobno narusza regółki, nie łapiesz treści potocznej wypowiedzi?
        • Gość: dupppa Re: Matko Boska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.06, 14:01
          Trudno wyczuć, czy to zamierzone, czy nie. Jest to powszechny w obecnych
          czasach błąd.
          • Gość: milusia Re: Matko Boska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 15:01
            Błendem jest dłuuugaśne wykfiecanie się pozbawione głębszego sęsu (ctryk.to)
      • Gość: terry Re: Matko Boska IP: *.aster.pl 13.03.06, 16:28
        Matt Cobosca?
        • Gość: milusia Re: Matko Boska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 15:02
          Mat KoTo Bosco
    • matysia_k Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 08:23
      POwiem Ci,że ja , chociaz niedawno mozebyłam młodzieża tez tego nie
      znoszę..Wkurza mnie cholernie pisanie jush( już), Boshe( BOże) i takie tam.. Co
      za dno.
      • spin_spin_sugar "yntelygencja" się odezwała;) :P 12.03.06, 10:01
        trochę spontanicznośći w życiu by Wam się przydało:)
        pzdr
        • spin_spin_sugar dodam, że nie jestem już taką "młodzieżą" n/t 12.03.06, 10:02
          • Gość: kasiaa Re: dodam, że nie jestem już taką "młodzieżą" n/t IP: *.trustnet.pl 12.03.06, 11:09
            skoro nie jestescie młodzieżą to co wam do tego jak siem ludzie wysławiają?:>
            mnie z kolei denerwuje wywyższanie sie i sranie wyżej niz sie dupe ma ot co:/
            moze zajmijcie sie czyms innym i pozwolcie sie ludziom wsylawiac tak jak kcom:P
            • Gość: monopolowy Re: dodam, że nie jestem już taką "młodzieżą" n/t IP: *.chello.pl 12.03.06, 11:27
              Ale jakieś granice co do poziomu wysławiania istnieją. Poza tym - krytykować nie
              wolno?
            • spin_spin_sugar jeśli o mnie chodzi to mnie nie przeszkadza 12.03.06, 16:40
              to jest wręcz urozmaicenie tego "yntelygenckiego" słownictwa, takiego
              prawidłowego i nudnego;
              owszem, kiedy trzeba - to się człowiek powinien "wysławiać" (np. starając się o
              pracę, zdając egzaminy - to oczywiste...) ale na codzień jestem jak najbardziej
              za urozmaiceniem słownictwa:)
              a Ci co się czepiają, powtarzam, że mało spontaniczności w życiu zaznali;P ;)
              pzdr
              • Gość: kasiaa Re: jeśli o mnie chodzi to mnie nie przeszkadza IP: *.trustnet.pl 12.03.06, 16:47
                spin_spin_sugar napisała:

                > to jest wręcz urozmaicenie tego "yntelygenckiego" słownictwa, takiego
                > prawidłowego i nudnego;
                > owszem, kiedy trzeba - to się człowiek powinien "wysławiać" (np. starając się
                o
                >
                > pracę, zdając egzaminy - to oczywiste...) ale na codzień jestem jak
                najbardziej
                >
                > za urozmaiceniem słownictwa:)
                > a Ci co się czepiają, powtarzam, że mało spontaniczności w życiu zaznali;P ;)
                > pzdr


                Popieram:)
              • kochanica-francuza Re: jeśli o mnie chodzi to mnie nie przeszkadza 12.03.06, 16:57

                >
                > a Ci co się czepiają, powtarzam, że mało spontaniczności w życiu zaznali;P ;)

                spontaniczność niejedno ma imię, nie tylko "Bluzg i Zioło"
              • kochanica-francuza ale jeżeli dla ciebie 12.03.06, 16:58
                główną formą spontaniczności i urozmaicenia życia są bluzgi, to żal mi ciebie...
                • spin_spin_sugar a czy ja bluzgi popieram??? 14.03.06, 09:13
                  gdzie tak napisałam no sorry..
                  najpierw czytaj ze zrozumieniem, a potem komuś docinaj...
                  gosh co za ludzie...
                  • Gość: no name Re: a czy ja bluzgi popieram??? IP: *.4web.pl 14.03.06, 14:08
                    A ki badyl ma do tego firma GOSH, he?
                    • kochanica-francuza Re: a czy ja bluzgi popieram??? 14.03.06, 15:33
                      Gość portalu: no name napisał(a):

                      > A ki badyl ma do tego firma GOSH, he?

                      o gosh to przynajmniej po angielsku, nie po polsko-angielsku, a znaczy "o rany"...
              • robertmar1 Re: jeśli o mnie chodzi to mnie nie przeszkadza 13.03.06, 10:31
                > to jest wręcz urozmaicenie tego "yntelygenckiego" słownictwa, takiego
                > prawidłowego i nudnego

                Może nie zauważyłaś, ale tu jest Polska i mówi się po polsku, a nie
                polskopodobnie.
              • Gość: psyholognistykutas Re: jeśli o mnie chodzi to mnie nie przeszkadza IP: *.crowley.pl 13.03.06, 14:12
                To urozmaicaj sobie to słownictwo, ale nie ortografię. Łapiesz różnicę?
              • Gość: milusia Re: jeśli o mnie chodzi to mnie nie przeszkadza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 15:09
                Wyjenzyczanie stooosowne do okazji!
            • Gość: milusia Re: dodam, że nie jestem już taką "młodzieżą" n/t IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 15:06
              Precz z ornamę/orię/talistyką językowom!
      • el_bulgar Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 17:09
        mnie bardziej wkurza gdy ktoś nie wie do czego są przecinki lub nie potrafi ich
        używać, np. nie daje spacji po przecinku lub o zgrozo daje przed...
        • Gość: ola Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 14:00
          > mnie bardziej wkurza gdy ktoś nie wie do czego są przecinki lub nie potrafi
          ich używać, np. nie daje spacji po przecinku lub o zgrozo daje przed...

          najpierw przyjrzyj sie wlasnej wypowiedzi i policz, ilu Tobie brakuje
          przecinkow. zreszta... pozwol, ze Ci pomoge:
          1. przed slowem "gdy"
          2. po slowie "wie"
          3. "o zgrozo" tez powinno byc z obu stron wykluczone przecinkami.

          pozdrawiam.
      • kocie_kiszki Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 13.03.06, 14:07
        juz nie jestes mlodzieza?
        a piszesz jak odmóżdżony podlotek...
        • spin_spin_sugar Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 14.03.06, 09:19
          a może trafiłam w sedno, czyli wkurzyłam Cię tym? :)

          Jak to ktoś kiedyś przytoczył:
          "Każdy mierzy swoją miarą" i rozumie po swojemu.

          pzdr
          • Gość: kocie_kiszki Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 14.03.06, 21:42
            właśnie, a ze ja jestem i niska i głupia to cie odpowiednio zmierzyłam
    • au.lait Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 12:28
      Nieczytactwo książek jest przerażające. Cokolwiek.. ;/
      • n_nicky Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 13:47
        au.lait napisała:

        > Nieczytactwo książek jest przerażające. Cokolwiek.. ;/
        >

        w ogóle brak jakichkolwiek ciekawszych zainteresowań
    • Gość: kazik staszewski Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.sds.uw.edu.pl / *.sds.uw.edu.pl 12.03.06, 15:18
      a mnie najbardziej wk...wia u mlodzierzy to, ze juz do niej nie naleze
    • Gość: egot Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 16:08
      Mam 20 lat, nie wiem czy pod młodzież szeroko pojętą podpadam, ale denerwuje
      mnie nadużywanie wulgaryzmów... czasem w autobusie tak od niechcenie wsłuchuję
      się w wypowiedzi 16-stoletniej polskiej złotej młodzieży i jak słyszę te
      wszystkie pie..nia i inne takie warjacje typu te ch..e, cipy etc. +
      ku..wanie miast pauzy czy przecinka, to mówiąc krótko krew mnie zalewa.
      Wulgaryzmy są owszem pewnym środkiem wyrazu, bywa że i wskazanym i wielce
      odpowiednim, jednak przekonana jestem, że nadużywane tracą na wartości, rzec
      można że powszechnieją, ich moc słabnie, a w sytuacjach codziennych, w rozmowie
      są oznaką prostactwa i nieuctwa.
      • spin_spin_sugar popieram 12.03.06, 16:43
        • Gość: Anka ja tez popieram IP: *.ser.netvision.net.il 13.03.06, 09:59
          • kocie_kiszki a ja nie! 13.03.06, 14:11
            Kiedyś musi być czas na głupotę i lepiej chyba żeby to było na początku życia
            • misza1000 Re: a ja nie! 13.03.06, 16:37
              kocie_kiszki napisała: Kiedyś musi być czas na głupotę i lepiej chyba żeby to
              było na początku życia

              Z glupiego zalozenia - glupi wniosek.

              No ale czego mozna bylo sie spodziewac po kocich_kiszkach przechodzacych
              wlasnie swoj (jak wiadomo nieunikniony) glupi okres na poczatku zycia.

              Rekomednuje kocim_kiszkom wlozenie reki do ogniska w celu zweryfikowania teorii
              mowiacej, ze plomien parzy, na rece pojawiaja sie najpierw bable, potem mieso
              sie przypieka a na koncu kikut reki zamienia sie w zweglona piszczel.


              • Gość: kocie_kiszki Re: a ja nie! IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 14.03.06, 21:38
                a to 100 to wiek czy iloraz inteligencji? bo wnoszą c z głębi odpowiedzi
                byłabym raczej za drugim. ale jestem w głupim wieku więc mogę sie mylić
      • Gość: saskia Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 11:30
        Język tzw. ulicy jest okropny. Zastanawiam się, czy, gdyby zabronić
        naszej "złotej" młodzieży używania tych wszystkich "przerywników" na k...,
        ch... itd., umiałaby zbudować zdanie po polsku. Przypuszczam, że niektórzy
        mieliby z tym sporo problemu. Przerażające jest, że coraz częściej dziewczyny
        posługują się takim językiem. Niedawno jechałam w autobusie i słyszałam, jak
        wypowiada się taka małolata. Uszy więdną. Trudno było pojąć, o co jej chodzi,
        bo co drugie słowo to k.., ch..., p..., gubiło się więc wątek.
        • Gość: nie wazne Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 17:03
          nie lubie jak baby przeklinaja chyba ze maja jakis powod
        • Gość: zielona2000 Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.such.nat.hnet.pl 14.03.06, 15:28
          Mam 14 lat, więc do młodzieży należę, ale przyznam - nienawidzę gdy używane są
          wulgaryzmy i bardzo rzadko ich używam. Po prostu nie czuję się dobrze w
          towarzystwie osób, które co chwila przeklinają i trochę też wstydzę się za
          nich. Co innegu język potoczny, zdrobnienia - często ich używam i często się
          ich używa w moim otoczeniu. Co do błędów ortograficznych i przejęzyczeń, to
          błędy każdemu mogą się zdarzyć. Gorzej jeśli robi to umyślnie, bo potem może
          mieć problemy z normalnym pisaniem i na lekcjach. A z mojej strony - bardzo
          mnie denerwuje, gdy ktoś pisze "jush", "bosh" chy podobne "sh" choć nie wiem
          dlaczego. Jest to przyjęte u młodzieży, ale do mnie jakoś nie trafia. No, ale
          mam nadzieję, że każdy z wiekiem zmienia sposób wyrażania się i żal mi tych
          którym przeklinanie zostaje. Pozdrawiam!
      • Gość: ja [...] IP: *.chello.pl 13.03.06, 14:01
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: Marek Troche kwestia umiaru IP: *.dip.t-dialin.net 12.03.06, 16:33
      jak ktos wtrąci pojedyncze "niom" to jeszcze jest OK, ale cale zdania takim jenzeekeem yY to yeShTsHe tak tSiEeKaVye piSsAne to juz katastrofa.
    • gosiaes Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 16:39
      przekleństwa i wulgaryzmy...
      To jest okropność - pracuję w szkole średniej i za każdym razem zwracam uczniom
      uwagę, kiedy używają "nieodpowiednich" słów, ale bez efektów. Co prawda, zaraz
      mówią - przepraszam - i za dwa słowa wyrzucają z siebie kolejne wulgaryzmy...
      • kochanica-francuza Bo dla nich to nie są wulgaryzmy 12.03.06, 16:56
        gosiaes napisała:

        > przekleństwa i wulgaryzmy...
        > To jest okropność - pracuję w szkole średniej i za każdym razem zwracam uczniom
        >
        > uwagę, kiedy używają "nieodpowiednich" słów, ale bez efektów. Co prawda, zaraz
        > mówią - przepraszam - i za dwa słowa wyrzucają z siebie kolejne wulgaryzmy...
        >
        To tak, jakbyś im mówiła, że słowo "kot" jest brzydkie... W SWPS, gdzie
        studiuję, to samo - wytrzymać nie można.
        • croyance Re: Bo dla nich to nie są wulgaryzmy 13.03.06, 16:18
          O Kochanico, tys z SWPS-u? Bo ja jestem absolwentka ...
          • kochanica-francuza Re: Bo dla nich to nie są wulgaryzmy 14.03.06, 00:33
            croyance napisał:

            > O Kochanico, tys z SWPS-u? Bo ja jestem absolwentka ...

            Hyhy,ale nie psychologii!!! Jam jest kulturoznawczyni in spe. A ty?
            • croyance Re: Bo dla nich to nie są wulgaryzmy 14.03.06, 11:10
              A ja psycholog miedzykulturowy :-) Mozna mnie obejrzec w lutowych Charakterach.
              A co tam, pochwale sie! :-)))))))
    • anthonette Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 16:56
      Nauczyciele j. polskiego nie wykonuja swojej pracy solidnie. Dzisiejszy poziom
      ksztalcenia i wychowywania jest zenujacy. Mamy wlasnie pierwsze owoce
      wychowywania bezstresowego. Kiedys tego nie bylo-nie bylo tej mody- i jakos nie
      bylo zadnych problemow z dziecmi i mlodzieza, a teraz na glowe nam wchodza.
      Sami miejcie pretensje do siebie, bo na to im pozwalacie.
      • mistrzkungfu Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 18:56
        hehehe... wlasnie slownictwo polskie za malo sie rozwija, stagnacja jest, a na
        lekcjach polskiego sie dzieci nie ucza i takie sa skutki, ze sa skazane na
        uzywanie przerywnikow brukowych. A slowa takie jak niom, siema, itp. sa wyrazem
        wlasnie rozwoju jezyka i powinny byc bardziej popularne, a jak starsze osoby sie
        krzywia na to jak na zjadzenie cytryny... to dobrze :) pozdro i narka serdeczne
        • kochanica-francuza Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 19:07

          > uzywanie przerywnikow brukowych. A slowa takie jak niom, siema, itp. sa wyrazem
          > wlasnie rozwoju jezyka i

          hmmmm... jako osoba starsza i krzywiąca się mam kilkakrotnie bogatsze słownictwo
          od niektórej ;-) młodzieży

          więc jak z tym rozwojem języka? bo oni używają języka zubożonego w stosunku do
          języka mojego pokolenia
          • Gość: BEJA Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.olsztyn.mm.pl 12.03.06, 20:10
            Ja znam młodzież, która używa pięknej polszczyzny na co dzień i w niedzielę,
            więc to nie kwestia języka pokolenia. To jest kwestia wrażliwości. Mnie się
            bardzo niektóre wyrażenia podobają i nawet sama używam. Zresztą nie mamy wpływu
            na to czy będą używane, bo to jest język młodzieży, czy nam się podoba czy nie.
            Przypomina mi się tu scena z filmu "Wojna domowa", gdy Kazimierz Rudzki z
            oburzeniem mówił do syna, że nie używa się słowa "odpada", tylko "wykluczone".
            Język żyje i cały czas się zmienia. Wulgaryzmy natomiast są przejawem chamstwa
            i braku kultury.
            • kochanica-francuza Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 20:15
              Gość portalu: BEJA napisał(a):

              > Ja znam młodzież, która używa pięknej polszczyzny na co dzień i w niedzielę,
              > więc to nie kwestia języka pokolenia.
              > To było do tych , którzy twierdzą, że te wszystkie "nara" wzbogacają język.

              Młodzież, o której mówisz, zapewne też wie, że słowo na "k" to wulgaryzm.
          • mistrzkungfu Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 13.03.06, 01:37
            > hmmmm... jako osoba starsza i krzywiąca się mam kilkakrotnie bogatsze słownictw
            > o
            > od niektórej ;-) młodzieży

            Hm... mozliwe ze ma Pani wieksze slownictwo...

            tak z ciekawosci, ile zna Pani sposobow np. na powiedzenie czesc, oraz tak? O
            roznym zabarwieniu emocjonalnym, ktore mozna znalezc w slownikow tego bogatego
            jezyka polskiego? Moze ktos z czytelnikow tego forum chce uzywac "poprawnej"
            polszyczyzny i taka rada by takiej osobie sie przydala...

            > więc jak z tym rozwojem języka? bo oni używają języka zubożonego w stosunku do
            > języka mojego pokolenia

            Mysle ze ubozenie slownictwa ogolnie jest efektem malej elastycznosci naszego
            jezyka. Malo nowych slow wchodzi do powszechnego uzytku, przez co powstaje wiele
            odmian slangu - probujacego zapelnic luke w slownictwie - ktory zmienia sie
            czesto i jest zrozumialy w krotkiej czasoprzestrzeni.


          • Gość: Anka jezyk pokolenia IP: *.ser.netvision.net.il 13.03.06, 10:12
            Ja niedawno sama bylam nastolatką, ale my koncentrowaliśmy się glównie na
            wzbogacaniu wlasnego slownictwa i dążyli do bycia twórczymi, zaabsorbowanymi
            kulturą i sztuką inteligentami... Może to z powodu czterech polonistów z mojego
            ogólniaka - co roku uczyl nas ktoś inny...

            Jednakże już język mojej mlodszej o parę lat siostry jest już nieco uboższy, nad
            czym bardzo ubolewam... Bierze się to glównie z nieznajomości literatury i
            niechęci do czytania lektur... Po co, skoro można obejrzeć film? Po co, skoro
            wszystko znajdziesz w ściądze lub w internecie? Do tego dochodzi ta gwara z
            zangielszczoną pisownią: "yush, pozdroofka, tsheba" w najróżniejszych
            kombinacjach...

            Dobrze, że istnieją jeszcze dziś nauczyciele, którzy potrafią zaraźić uczniów
            bakcylem i zamilowaniem do ojczystego języka oraz zachęcić to twórczego,
            logicznego myślenia (pozdrowienia dla p.Tarnackiego oraz p.Bauera).
            • Gość: ola Re: jezyk pokolenia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 14:02
              chyba bakcylem zamilowania, a nie bakcylem i zamilowaniem?
      • Gość: jaija Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.elblag.dialog.net.pl 12.03.06, 23:56
        Wiesz, przekleństwa się często-gęsto z domu wynosi i co tu ma nauczyciel
        zrobić, jak mamusia z tatusiem kurvooją?
    • Gość: mirko Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.06, 17:12
      Ja natomiast nie rozumiem słowa "rozumię" i "slang". Czyżby tu chodziło
      o "żargon"?
      • iwa23 Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 17:22
        Gość portalu: mirko napisał(a):

        > Ja natomiast nie rozumiem słowa "rozumię" i "slang". Czyżby tu chodziło
        > o "żargon"?

        Zargon - z francuskiego "jargon" i slang - z angielskiego "slang" znacza prawie to samo, z tym ze
        zargon dotyczy okreslonej grupy spolecznej, np. wiezniow, uczniow, sportowcow, dziennikarzy itp.
        Obydwa slowa wystepuja w slowniku wyrazow obcych Kopalinskiego (1994 r.).
        Juz rozumiesz?
        • Gość: Anka Żargon, slang = gwara IP: *.ser.netvision.net.il 13.03.06, 10:15
          Wszystkie powyższe określenia dotyczą określonej grupy spolecznej.
      • Gość: evita Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.03.06, 17:26
        ...a ja lubię młodziezowy slang. A do najulubieńszych ,np.spoko, pozdr, nara.
        Sama tak bym mówiła,ale niestety,już mi nie wypada.A szkoda.
    • Gość: e Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.icpnet.pl 12.03.06, 18:00
      a mnie nie przeszkadzają wulgaryzmy, a infantylizmy, te różne 'niom' itp (co to
      w ogóle znaczy) albo 'koffana', zwłaszcza kiedy osoba ich używająca wyrosłą już
      z wieku siusiumajtkowego
      • ferrari4 Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 18:16
        Mnie tez strasznie drażnią wyrażenia typu: koffana, pozdroffka - co to w ogóle
        jest ? Cięzko powiedziec zeby tego używała młodzież, raczej dzieci...

        A co do samego "niom" to jest to... jakby to napisac, miła forma "no" - wiec
        żeby nie mówić noooooooo !! takim ponurym, zgredziałym glosem oznaczający TAK,
        można użyc slangowego "niom" czyli takiego przytaknięcia w miły sposób (
        bynajmniej ja znam to własnie z takiego znaczenia :))
        • Gość: Adz Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 18:30
          Mógłbyś jeszcze wyjaśnić "koffana" - nie mogę się domyślić...
          • Gość: kot Posłuchajta jak Xsiondz (ksiądz) chciał się dosto IP: *.eranet.pl 12.03.06, 18:40

            Wraca ksiądz ze szkoły i zwierza się innemu księdzu:
            - Wiesz, ja nie rozumiem tej mowy: nara, spoko i takie tam podobne...

            na to mu odpowiada młodszy wiekiem ksiądz:

            - To takie proste: Nara= narazie, spoko=spokojnie , to takie skrótowe formy

            - Acha, rozumiem!!!

            Na drugi dzień ksiądz wchodzi do klasy i rzuca od drzwi:
            - Pochwa!!!


            • Gość: dobre Re: Posłuchajta jak Xsiondz (ksiądz) chciał się d IP: *.pptp.stw-bonn.de 12.03.06, 18:50
              dobre :)
            • mistrzkungfu Re: Posłuchajta jak Xsiondz (ksiądz) chciał się d 12.03.06, 18:59
              wypasisior, pozdro all!
              • kochanica-francuza o księdzu stare n/t 12.03.06, 19:08

          • kochanica-francuza Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 19:09
            Gość portalu: Adz napisał(a):

            > Mógłbyś jeszcze wyjaśnić "koffana" - nie mogę się domyślić...

            "kochana"

            ff = ch
        • kochanica-francuza Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 19:10



          Przynajmniej

          ja znam to własnie z takiego znaczenia :))

          bynajmniej oznacza to:

          sjp.pwn.pl/haslo.php?id=6119
          • kein_engel Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 19:18
            "nie rozumię" ?? boshh
            nie wszystko czlowiek musi wiedziec i rozumiec, za twoich czasow twoi rodzice
            pewnie tez cie nie rozumieli- taka specyfika ludzi w moim wieku, ze
            niekoniecznie kca byc rozumiani

            slangowe wyrazonka sa krotsze i latwiejsze do napisania, wiec idealne w necie
            na co dizen jak wiekszosc uzywam normalnego jezyka
            ja swoich dzieci pewnie tez nie bede rozumiala i trudno, to naturalna kolej
            rzeczy
            • kochanica-francuza Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 19:24
              kein_engel napisała:

              > "nie rozumię" ?? boshh

              boshh? what does it mean? do you want to speak English?
              • kein_engel Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 19:45
                kochanica-francuza napisała:

                > kein_engel napisała:
                >
                > > "nie rozumię" ?? boshh
                >
                > boshh? what does it mean? do you want to speak English?

                if u want to

                nie ma jak to sie popopisywac, co?
                >
                >
                • kochanica-francuza Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 20:09

                  >
                  > if u want to
                  >
                  > nie ma jak to sie popopisywac, co?
                  nie, to nie to, raczej chodzi mi o to, że jak ktoś używa "angielskiej" pisowni,
                  to może niech w ogóle pisze po angielsku?

                  gdybym się chciała popopisywać to doprawdy nie tak prostą konstrukcją

                  po polsku pisze się: o Boże

                  po angielsku: oh (my) God

                  a co to jest boshhh?
                  • Gość: Anka Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.ser.netvision.net.il 13.03.06, 10:22
                    Slownik angielsko angielski podaje następujące wyjaśnienie:

                    "bosh" - nonsense
                    • kochanica-francuza Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 14.03.06, 00:34
                      Gość portalu: Anka napisał(a):

                      > Slownik angielsko angielski podaje następujące wyjaśnienie:
                      >
                      > "bosh" - nonsense
                      o kurczę, to ciekawe!
                    • Gość: no name Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.4web.pl 14.03.06, 14:23
                      Bosh to chyba pralki produkuje:P

                      To chyba jest wariant pidżynu - Bosh, jush, tesh - ni to polski, ni to angielski
                      - cos jak pojedzie Franek murowac domy do Stanów , nagle zapomniał polskiego, a
                      z angielskiego kojarzy wygląd paru słów i mu wychodzi takie coś ... Słowem to
                      przypomina wariant tepych niedouków , w tym samym klimacie, co gołe brzuchy z
                      paskiem nabitym ćwiekami gdzieś w połowie bioder zimą i zgrywanie Murzyna z
                      Bronxu na Marszałkowekiej...
                      • kochanica-francuza Witam na forum!!! 14.03.06, 15:32
                        Gość portalu: no name napisał(a):

                        > Bosh to chyba pralki produkuje:P

                        i wiertarki :-)
                        >
                        > To chyba jest wariant pidżynu - Bosh, jush, tesh - ni to polski, ni to angielsk
                        > i

                        Nareszcie ktoś wie, co to pidżyn, i podziela moją opinię na ten temat!!!


                        > - cos jak pojedzie Franek murowac domy do Stanów , nagle zapomniał polskiego,
                        > a
                        > z angielskiego kojarzy wygląd paru słów i mu wychodzi takie coś ... Słowem t
                        > o
                        > przypomina wariant tepych niedouków , w tym samym klimacie, co gołe brzuchy z
                        > paskiem nabitym ćwiekami gdzieś w połowie bioder zimą i zgrywanie Murzyna z
                        > Bronxu na Marszałkowekiej...

                        "Luknij przez łindoł, jak się bojsy na stricie fajtują" - mawia rzeczony Franek.
                • Gość: mj Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: 217.116.98.* 13.03.06, 10:57
                  Popopisywac? zwroc uwage na swoja sygnaturke. Tak, zauwazylem, Twoja sygnaturka
                  jest po niemiecku. Udalo Ci sie, popisalas sie swoja znajomoscia jezyka.
                  Nick niemiecko brzmiący, sygnaturka po niemiecku. Kto tu sie popisuje?
                  • Gość: Kisiek Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.pools.arcor-ip.net 13.03.06, 13:43
                    Zwlaszcza ze sygnaturka jest z bledami... Zenada!
                • Gość: Kisiek Sygnaturka z bledami IP: *.pools.arcor-ip.net 13.03.06, 13:55
                  gott weiB ich will kein Engel sein
                  ---

                  1. "Gott" pisze sie z DUZEJ litery, po polsku nie piszesz chyba "Bóg" mala litera?
                  2. Nie WeiB a weiß. Jeli nie masz niemieckich znaczkow to posil sie chociaz
                  szukajac cytatu w google, albo zastap ß "ss".
                  3. Zapomnialas przecinka. Najwidoczniej nie znasz sie na niemieckiej gramatyce a
                  sama zarzucasz komus popisywanie sie znajomoscia obcego jezyka.
                  Wiadomo, ze przed kazdym "dass" w jezyku niemieckim wystepuje obowiazkowo
                  przecinek. Jako ze Twoj cytat jest napisany potocznym niemieckim - "dass"
                  zostalo pominiete i konstrukcja zdania w zwiazku z tym zmieniona, co nie znaczy,
                  ze przecinek nie zobowiazuje.

                  Pozdr.
                  • Gość: K. Re: Sygnaturka z bledami IP: *.pools.arcor-ip.net 13.03.06, 13:58
                    > Jeli nie masz niemieckich znaczkow

                    Mialo byc oczywiscie jesli
                  • Gość: hayde Re: Sygnaturka z bledami IP: *.chomiczowka.waw.pl 13.03.06, 19:32
                    "gott weiB ich will kein Engel sein" to cytat z Rammsteina... Tam nie ma "dass"
                    • Gość: Kisiek Re: Sygnaturka z bledami IP: *.pools.arcor-ip.net 14.03.06, 12:59
                      Nie ma "dass", przeczytaj moj post jeszcze raz.
                      Wiem ze to tekst piosenki Rammstein, to jednak nie ma nic do rzeczy, ze
                      przecinek sie nalezy. Poszukaj cytatu w google, jest z przecinkiem.
                      Zdanie napisane poprawna gramatyka brzmialoby: Gott weiß, daß ich kein Engel
                      sein will. Dzieki "daß" (dass - wg. nowej pisowni) czasownik "will" wedruje na
                      koniec zdania. W mowie potocznej dass bywa pomijane, tak jak w tekscie
                      Rammstein, i nie trzeba w takim przypadku przesuwac czasownikow na koniec. Ale
                      przecinek powinien byc: Jest do zdanie glowne i zdanie poboczne (nie wiem jak to
                      sie po polsku nazywa, po niem. Hauptsatz & Nebensatz). W jezyku polskim chyba
                      istnieje bodajze ta sama regula.
                  • kochanica-francuza Re: Sygnaturka z bledami 14.03.06, 00:36
                    Gość portalu: Kisiek napisał(a):

                    > gott weiB ich will kein Engel sein
                    > ---
                    >
                    > 1. "Gott" pisze sie z DUZEJ litery, po polsku nie piszesz chyba "Bóg" mala lite
                    > ra?

                    Nie tylko Gott. W niemieckim w ogóle wszystkie rzeczowniki.
                    • Gość: K. Re: Sygnaturka z bledami IP: *.pools.arcor-ip.net 14.03.06, 12:49
                      > Nie tylko Gott. W niemieckim w ogóle wszystkie rzeczowniki.
                      >

                      Oczywiscie, tylko ze Engel zapisany zostal z duzej, dlatego nie wchodzilem w to
                      glebiej. :)
                      • kochanica-francuza Re: Sygnaturka z bledami 14.03.06, 15:30
                        Gość portalu: K. napisał(a):

                        > > Nie tylko Gott. W niemieckim w ogóle wszystkie rzeczowniki.
                        > >
                        >
                        > Oczywiscie, tylko ze Engel zapisany zostal z duzej, dlatego nie wchodzilem w to
                        > glebiej. :)

                        Po prostu Twój post mógł niezorientowanym sugerować, że chodzi o kwestię pisowni
                        słowa "Bóg".
                        • Gość: Kisiek Re: Sygnaturka z bledami IP: *.pools.arcor-ip.net 14.03.06, 19:31
                          > Po prostu Twój post mógł niezorientowanym sugerować, że chodzi o kwestię pisown
                          > słowa "Bóg".

                          Masz racje, chociaz nie trzeba znac pisowni niemieckiej by wiedziec ze Bóg /
                          Gott pisze sie z litery duzej, a o to chodzilo mi tez w pierwszym poscie.
                          Tak po cichu podejrzewam, ze wlascicielka sygnaturki chyba nie rozumie jej
                          znaczenia, skoro taki oczywisty blad ;)
                          Pozdr.
                          • kochanica-francuza Re: Sygnaturka z bledami 14.03.06, 19:34

                            >
                            > Masz racje, chociaz nie trzeba znac pisowni niemieckiej by wiedziec ze Bóg /
                            > Gott pisze sie z litery duzej

                            Gott tak, ale np. zwroty : bogowie plemion tzw. prymitywnych, bogowie egipscy?


                            ja myslę, że ktoś jej wyjaśnił i jej się spodobało, ale niemieckiego nie zna
                            • Gość: Kisiek Re: Sygnaturka z bledami IP: *.pools.arcor-ip.net 14.03.06, 19:55
                              > Gott tak, ale np. zwroty : bogowie plemion tzw. prymitywnych, bogowie egipscy?
                              >

                              W niemieckim tez z duzej, ale tylko jako rzeczowniki. A konkretny chrzescijanski
                              "Gott", tak jak Bóg/God/Dieu..., tradycyjnie uchodzi w europejskiej kulturze za
                              rzecz (istote?) swieta, wymagajaca formy respektowej.
                              I tekst Rammsteina odnosi sie do "naszego" konkretnego Boga - o ile mi wiadomo
                              anioly nie pojawiaja sie w innych kulturach, o ktorych np. wspominasz.


        • Gość: nikt Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 08:02
          Najbardziej mnie irytują tacy, co mylą słowa "bynajmniej" i "przynajmniej".
          • Gość: Renata Beger Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.chello.pl 13.03.06, 11:39
            wyluzuj, czasem trzeba pójść na kompromitację
        • zoezoe bynajmniej 13.03.06, 09:50
          a mnie na ten przykład bardziej od jakiekolwiek slangu irytuje używanie
          słowa "bynajmniej" w znaczeniu "przynajmniej". "Bynajmniej" to takie piękne i
          użyteczne słowo, że warto używać go poprawnie, czyli (za słownikiem języka
          polskiego PWN on-line): bynajmniej «wcale, zupełnie, ani trochę, zgoła (zwykle
          w połączeniu z następującą partykułą nie)»
          Głos miał donośny, ale bynajmniej nie przykry.
          Z miłością bynajmniej się nie taił.
        • Gość: Water Znou znowu znowu!!!! IP: *.icpnet.pl 13.03.06, 15:27
          >>> bynajmniej ja znam to własnie z takiego znaczenia :))

          Błagam, ludzie, zacznijcie rozróżniać "bynajmniej" od "przynajmniej"!!!!!!
          To sa dwa różne słowa!!!
    • blq Temat bardziej na "Spoleczenstwo", niz FH 12.03.06, 19:15
      a tak poza tym, to:

      1. "nie rozumię" jakoś tak mało ciekawie się prezentuje u językowego purysty;
      wątpie, by było zamierzone.
      2. z tego co piszesz, w większości krytykujesz nie sposób WYSŁAWIANIA SIĘ, lecz
      pisowni. typowo czatersko-blogowej pisowni, swoistego połączenia wpływów
      jęz.angielskiego, (sub)kultury HH, typowo młodzieżowego slangu i jakiejs chęci
      ozdabiania i/lub wyróżnienia się.

      moim zdaniem - wszystko do przyjęcia. byle bez PsHeSaDySmOo!

      PS. nie generalizuj
    • ilekobietamalat Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 20:04
      wlasnie niech mi ktos wyjasni.. te wszystkie niom i koffane jakos jeszcze
      jestem w stanie zrozumiec, ale tego typu rzeczy ' PsHeSaDySmOo' wyprowadzaja
      mnie z rownowagi.. zwlaszcza jak pisza takie rzeczy np. 'powazne' studentki.
      niech mi ktos powie po co???
      • Gość: kinia1987 Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.lodz.mm.pl 12.03.06, 20:17
        ja jestem jeszcze mlodzieza, ale popieram przedmowczynie, mam kolezanke, ktora
        pisze na gg "wuassnie tego typoo pshesadysmy"
      • kochanica-francuza Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 20:19
        ilekobietamalat napisała:

        > wlasnie niech mi ktos wyjasni.. te wszystkie niom i koffane jakos jeszcze
        > jestem w stanie zrozumiec, ale tego typu rzeczy ' PsHeSaDySmOo' wyprowadzaja
        > mnie z rownowagi.. zwlaszcza jak pisza takie rzeczy np. 'powazne' studentki.
        > niech mi ktos powie po co???

        niektórzy uważają, że w ten sposób wyrażą swoją osobowość
      • Gość: OlciaNostolatka pośrenio;p IP: *.lodz.msk.pl 12.03.06, 20:20
        Sama często używam koffam, lookne,boshe,jush,qpiłam itp.itd. nie wiem czemu to
        ma służyc może pewnego rodzaju urozmaicenia?!?Nie mogę powiedzioeć że jest mi to
        nie zbędne,ale lubię ten"slang";]Wiem że język polski jest ładnym językem,ale
        spórzmy npo. na włoszczyne,która jest zapożyczeniem, w naszym języku jest tak
        wiece słów pochodzących z obcych języków, czemu więc nie używać
        słów"wymyślanych"przez nas(polaków)młodzieży?!?? Co dalej;>'pważne'studentki
        nie muszą być poważne dzień i noc-24h na dobe!!Ludzie to że ktoś ma ambicje i
        chęć do nauki nie oznacza że ma się ograniczać i zastanawiać "czy wypada mi
        napisać toffanie";/ bez przegięć.Oto moje zdanie(a co do ortografii- tesh mam z
        nia problemy i wcale nie dlatego że "nie chce mi sie"DYSLEKSJA sie kalania)
        • kochanica-francuza Re: pośrenio;p 12.03.06, 20:25


          Ściśle biorąc - 50 - 80% , zależy, czy liczyć same słowa, czy słowa pokrewne
          zapożyczeniu.



          > nie muszą być poważne dzień i noc-24h na dobe!!Ludzie to że ktoś ma ambicje i
          > chęć do nauki nie oznacza że ma się ograniczać i zastanawiać "czy wypada mi
          > napisać toffanie";/

          ale ja bym się upierała, że mozna się wygłupiać na wiele ciekawych sposobów, a
          ten jest jakiś taki zastępczy...
          • mistrzkungfu Re: pośrenio;p 13.03.06, 01:41
            Niom, wszystko zalezy od targetu, pozdro ;P
            • kochanica-francuza Re: pośrenio;p 14.03.06, 00:37
              mistrzkungfu napisał:

              > Niom, wszystko zalezy od targetu, pozdro ;P

              Ale targetu czego?
        • vicacora Re: pośrenio;p - 13.03.06, 08:19
          żałosne jest to, że Polacy zawsze lubią zapożyczenia. rozumiem nara czy spoko,
          bo to przynajmniej pochodzi od polskiego. Ale boshe, jush jest niczym innym jak
          naśladownictwem wszechobecnego angielskiego. Skoro tak kochacie angielski
          dlaczego się go nie nauczycie tak żeby wszystkie kraje nie śmiały się z naszego
          nieuctwa???????????
          • kochanica-francuza Re: pośrenio;p - 14.03.06, 00:38

            >
            > naśladownictwem wszechobecnego angielskiego. Skoro tak kochacie angielski
            > dlaczego się go nie nauczycie tak żeby wszystkie kraje nie śmiały się z naszego
            >
            > nieuctwa???????????

            W ogóle proponuję, żeby osoby kochające "jessoo" czy "boshhh" pisały na forum po
            angielsku.
    • Gość: nanook Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.pronet.lublin.pl 12.03.06, 20:28
      Nie kumasz czaczy ?
      • kochanica-francuza Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 20:29
        Gość portalu: nanook napisał(a):

        > Nie kumasz czaczy ?

        Pardon, mounsieur, qu`est-ce que Vous ditez?
        • Gość: monopolowy Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.chello.pl 12.03.06, 20:35
          Kilka komentarzy:) Gratuluję tym, którzy zauważyli zamierzony błąd w tytule,
          współczuję pozostałym:P Jednak drażni mnie też sposób wysławiania, nie tylko
          pisownia. Coraz częściej spotykam się z "niom" i innymi w mowie, co już woła o
          pomstę do nieba. Nie jestem jeszcze aż tak stary, jak to wygląda z tego co piszę
          ;) ale strasznie mnie to razi:/
          PoZdRooFka KoFfAnI, bendem jutro niom!
          PaPaTkI!
          :P
        • Gość: Abc Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.acn.waw.pl 12.03.06, 22:43
          No i sie popisalas. Gratz.
          Est-ce que vous ne comprendez pas la cha-cha?
          • viking2 Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 13.03.06, 03:08
            Gość portalu: Abc napisał(a):

            > No i sie popisalas. Gratz.
            > Est-ce que vous ne comprendez pas la cha-cha?

            "comprenez", nie "comprendez". Chyba, ze to nie mial byc francuski, a
            "hiszcuski", albo "franspanski"...
        • marquis Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 13.03.06, 09:34
          Widać ten twój Francuz to jakiś prostak z prowincji. Trzy błędy w jednym krótkim
          zdaniu.
          • kochanica-francuza Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 14.03.06, 00:40
            marquis napisał:

            > Widać ten twój Francuz to jakiś prostak z prowincji. Trzy błędy w jednym krótki
            > m
            > zdaniu.

            Jakie?
        • Gość: antykretyn Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży(kochanicy fr IP: *.fbx.proxad.net 13.03.06, 10:15
          kochanica-francuza napisała:

          > Gość portalu: nanook napisał(a):
          >
          > > Nie kumasz czaczy ?
          >
          > Pardon, mounsieur, qu`est-ce que Vous ditez?


          Jedno zdanie po francusku i cztery bledy:

          Pardon -bez bledu
          mounsieur powonno byc monsieur
          qu'est-ce-que -bez bledu
          Vous -jest zaimkiem tlumaczonym jako wy lub pan /pani i pisze sie z malej
          litery
          ditez -jest odmiana II osoby liczby mnogiej czasownika dire-mowic.
          Otoz dire jest czasownilkiem III grupy nieregularnej i odmienia sie
          nous disons -my mowimy
          vous dites - wy mowicie albo pan/pani mowi
          tak wiec nie VOUS DITEZ ale powinno byc VOUS DITES

          Uklony i pozdrowienia z Lyonu
          • Gość: wołek :] IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 13.03.06, 13:53
            taak, udowodniłeś nam ze znasz frnacuski
            • Gość: jan.kulczyk Re: :] IP: *.user.veloxzone.com.br 13.03.06, 20:53
              Francuski może, ale liczyć niezbyt potrafi. Nadal widzę tylko 3 błędy w twoim
              wyliczeniu. Ja dodałbym jeszcze brak akcentu circonflexe nad literką "i"
              w "dîtes", ale o tym nie wspomniałeś. Poza tym na polskich klawiaturach ciężko
              o takie fajne literki :) No chyba, że kochanica-francuza mówi w czasie
              teraźniejszym, wtedy żadnego akcentu nie ma. :)

              Pozdro
              • kochanica-francuza Fajne, nie fajne, ale w akcentach jestem noga 14.03.06, 00:42
                w tym się mylę zawsze. :-(((
          • kochanica-francuza Ja nie jestem młodzież!!! 14.03.06, 00:42
            a francuski znam bardzo słabo , najsłabiej z obcych języków, i wcale tego nie kryję.

            Niemniej "mounsieur" było literówką, a czepianie się literówek nie jest fair. Co
            do Vous/vous nie byłabym pewna .

            Co do odmiany czasowników, istotnie jestem noga.
            • Gość: wołek Re: Ja nie jestem młodzież!!! IP: *.pai.net.pl / *.pai.net.pl 14.03.06, 21:40

              > a francuski znam bardzo słabo , najsłabiej z obcych języków, i wcale tego nie
              k
              > ryję.

              żeś zaszpanowała
              • kochanica-francuza Re: Ja nie jestem młodzież!!! 14.03.06, 23:03
                Gość portalu: wołek napisał(a):

                >
                > > a francuski znam bardzo słabo , najsłabiej z obcych języków, i wcale tego
                > nie
                > k
                > > ryję.
                >
                > żeś zaszpanowała

                masz jakiś problem?
                • bmwariat nie kumam o co kaman 15.03.06, 07:37
                  :))
                • mistrzkungfu Re: Ja nie jestem młodzież!!! 17.03.06, 01:39
                  ubawil mnie ten dialog jak zaden, mam nadzieje ze kochanica oprocz odpowiadania
                  13-głoskowcami odpowie nawet 2-3 głoskowcem na moje istotne pytanie!
    • Gość: maja Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.wrzosy.one.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.06, 20:42
      mnie denerwuje mylenie bynajmniej z przynajmniej oraz unikalny/unikatowy - to
      drugie nagminne, szczegolnie w reklamach.
    • Gość: zatara A ja nie wiem co to sa "telefony na karte" ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 20:55
      I skad ten nonsens wzial sie w potocznym jezyku,
      i dlaczego jest to juz niemal 'oficjalne'
      okreslenie prepaidow GSM w tym kraju.
      No bo na jaka, do cholery, karte?

      Pozostawiam wam to do przemyslenia.

      A co do meritum, wyjatkowe jest "niom" - spotkalem
      sie z tym pare razy i jakos ciagle nie rozumiem co
      to znaczy ... no? yes? tak? nie?
      • mayoor Re: A ja nie wiem co to sa "telefony na karte" .. 12.03.06, 21:38
        hehe, kiedyś spytałem pewnej młodej damy :) co oznacza niom (tak? nie?), a ona
        mi na to: niom to niom :) - masz odpowiedź
        • Gość: buńczuczny Czym różnią sie skate-ci od dres-ów?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 21:29
          Niektórzy "dorośli" nierozrózniaja młodzieżowej popkultury myśla ze skate to
          mali ćpuni którz jeżdżą(powiedzieli by : Zapodają) na deskorolce i nosza bluzy
          z kapturami i szerokie spodnie, rózwnież skate-ci nazywani sa dresami, czy
          dresiarzami, ale w rzeczywistości (w realu) to dwa różne światy.
          Ja mieszkam w Zakopanem i mam 16 lat tu jest około 30.000 ludzi wiec nieduzo
          ale sa tu tzw. skate-ci jak i dresiarze(dresy), wytłumacze
          niedoinformowanym "dorosłym" różnice:

          ja jestm tzw skatem tak by nie którzy powiedzieli ale u nas tego sie nieuzywa
          jest sie poprostu normalnym nosze nisko krok(niektórzy by powiedzieli ze bd
          nisko :P) jeżde na deskorolce(desce), ale spotykam sie wśród "dorosłych"
          z określeniem dres itp. ale dresy u nas to sa kolesie (kiblarze), i to naprawde
          sa małe ćpuny a nie my (skate-ci), myśla że jak sie ma dłuższe włosy to sie
          jest jakimś mentem a tu własnie na odwrót.u nas np w szkole jest podział na
          dresów(kolesie ubieraja sie w : "sportowe rzeczy"(dresy) no i skate-ci ci nosz
          jeansy i np. buty z płaska podeszwą.
          Wiec ja bym namawiał zmaiane zdaniana temat kot jest lepszy i kot jest kim.

          P.S. - przepraszam za brak pochamowan w pisuniu
          - jak byście np czegos nierozumieli to moge poprowadzić słowniczek lub
          odpowiadac na wasze pytania
          • the_dzidka Re: Czym różnią sie skate-ci od dres-ów?? 14.03.06, 10:44
            > - jak byście np czegos nierozumieli to moge poprowadzić słowniczek lub
            > odpowiadac na wasze pytania

            Tak z osobna to ja rozumiem każde słowo. Natomiast sensu tego, co napisałeś,
            nie mogę wyłapać za Chiny.
      • kochanica-francuza Re: A ja nie wiem co to sa "telefony na karte" .. 12.03.06, 21:49
        Gość portalu: zatara napisał(a):

        > I skad ten nonsens wzial sie w potocznym jezyku,
        > i dlaczego jest to juz niemal 'oficjalne'
        > okreslenie prepaidow GSM w tym kraju.
        > No bo na jaka, do cholery, karte?

        Chodzi Ci o aspekt techniczny czy o nazwę?

        A jak ten typ telefonu można by nazwać?

        >
        • blq Re: A ja nie wiem co to sa "telefony na karte" .. 12.03.06, 23:37
          ha, akurat w kwestii telefonow komorkowych czuje sie kompetentny.

          i faktycznie "telefon na karte" jest dosc bzdurnym okresleniem. jesli chodzi o
          karte sim, to w kazdym telefonie sie ona znajduje (w kazdym dzialającym,
          przynajmniej w Polsce, bo w USA roznie bywa).

          jesli chodzi o to cos, z czego spisujemy kod, to kartą to nie jest, raczej
          kartonikiem (choc ostatnio mozna dostac w postaci wirtualnej, lub wydruku z
          'drukarki'). chyba ze pierwszym uzytkownikom prepaid skojarzylo się to z kartą
          kredytową. i stąd taka nazwa.

          taki moj mały offtop (czy autora wątku offtop też denerwuje? :D)
          • Gość: jajko Re: A ja nie wiem co to sa "telefony na karte" .. IP: *.retsat1.com.pl 13.03.06, 00:25
            myślę, że pierwszym użytkownikom skojarzyło to się z kartami do gry - kojarzysz
            jeszcze, takie małe kartoniki?
            zresztą lepsza polska nazwa, dość już jest angielskiego w naszym słownictwie
      • kocie_kiszki Re: A ja nie wiem co to sa "telefony na karte" .. 13.03.06, 14:12
        z dwojga zlego lepszy jest chyba nawet kulawy z letka polonizm niz "prepaid"
        zwlaszcza ze anglicyzmow mamy az nadto
    • callafior Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 21:14
      Takie przekręcanie wyrazów (wyrasooff ;)heh) to moim zdaniem pół biedy, mnie
      trafia posługiwanie się "łaciną kucheną". O ile to pierwsze jest co najwyżej
      dziwactwem, o tyle to drugie zjawisko jest przejawem chamstwa i to coraz
      powszechniejszego. Zwłaszcza razi mnie to jak młode osobniczki "płci pięknej"
      tak mięsem rzucają, grrrr.
      • krufka7 Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 21:41
        nie rozumie,wezne, koffana, jush, pozdroofka-szczerze mowiac krew mnie zalewa
        jak to slysze...juz szczegolnie podciaganie pod jezyk angielski jak w przypadku
        boshe, jush etc.. nara tez mnie jakos drazni-ale spoko jest ok :)
      • Gość: klef Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 21:46
        masz racje samej zdarza mi sie uzywac kultowych slow nie widze w tym nic zlego
        doswiadczenie uczy ze mlodziez dorasta zmienia sie dorosleje a przychodzi nowa
        fala i znow jest cos innego na topie to nie problem kazde pokolenie musi cos
        po sobie zostawic ale lacina ktora posluguja sie mlode "damy"to plaga z tego
        sie tak szybko nie wyrasta .nie bronie panow tylko ze one uzywaja wulgaryzmow
        bez zenady jak by to byla bulka z maslem
        • panisiusia Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 23:19
          A mnie drazni używanie przysłów, związków frazeologicznych w zupełnie
          niepasującym kontekście. Np. w poście powyżej "bułka z masłem".
    • Gość: Xabre Mnie doprowadzają do szału... IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.06, 21:35
      Takie teksty, gdzie specjalnie są popełniane błedy ortograficzne. Oraz teksty,
      które są zmodyfikowanymi słowani i są dłuższe niż oryginał np. no (w znaczeniu
      tak, w mowie) jest zamieniane na niom. Natomiast wszelkie skróty stworzone przez
      młodzież są jak najbardziej mile widzane u mnie. Uważam, że język polski ma
      wyrazy zbyt skomplikowane i długie.
    • Gość: fasolala Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.03.06, 21:38
      ja należe do młodzieży...
      i też mnie drażni Te WsZyStKiE niom, KofFAnA, boshe.
      Oczywiście sama używam slangu, i to nie żadko... ale te wszystkie przez was
      wymienione, co to w ogóle jest!!?? (no może poza "siema", do którego ktoś się
      przyczepił. "siema", ale nie "siemka", jest moim zdaniem OK )
      • Gość: wujeknotuncle Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.smstv.pl 12.03.06, 21:40
        Rzadziej zaglądać do słownika też nie polecam:)
        • ilekobietamalat Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 21:44
          o ja mam jeszcze cos. zauwazylam u mojej rodziny(takiej juz raczej po 50)
          jakies wplywy mlodziezowe ktore brzmia smiesznie. jesli moja 51lestnia ciotka
          mowi do mnie 'no to narka' albo co gorsza 'no to nerka' (?!) to az mnie cos..
          skreca;) razi mnie to u 15 letniego brata co dopiero ciotka.. :/
          • Gość: klef Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 21:50
            cos ty taka wrazliwa
            • ilekobietamalat Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 21:59
              no tak jakos mam;) tez mowie czasami roznie, ale nie robie sie 'modna' bez
              sensu i na sile.
              • juhas2 Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 12.03.06, 22:26
                Kilka takich okreslen (przeciez nie w mowie, a pisanych!) powstalo w wyniku
                "czatowania" (hehehe): piszacy na klawiaturach bez polskich znaczkow stosuja
                rozne sposoby, aby uniknac pomylek w zrozumieniu slowa. A potem to zaczeli
                stosowac nawet majacy mozliwosc pisania z polskimi znakami.
                • Gość: Arneex Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: 82.43.18.* 13.03.06, 16:47
                  Nie do konca... Owszem, ma to zapewne taki rodowod w niektorych przypadkach, ale
                  co powiesz o ludziach, ktorzy siedza na czacie trzeci raz w zyciu, maja 12 albo
                  i mniej lat i oczywiscie sypia dookola tymi wszystkimi "pieknosciami"?

                  Sam pamietam zabawe z IRC-a, ktora polegala na zamianie polskich literek na ich
                  fonetyczne odpowiedniki (blizsze, badz dalsze).
              • Gość: klef Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.06, 23:30
                ja nie podlizuje sie mlodym ja taka jestem lubie szokowac i patrze na reakcje
                ubaw mam z tego po pachy
    • Gość: eeeee Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.wolfson.cam.ac.uk 12.03.06, 22:37
      ten watek to piekna lista osob pozbawionych kompletnie poczucia humoru - wyrazy
      wspolczucia Panowie i Panie

      narka
      • Gość: Arneex Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: 82.43.18.* 13.03.06, 16:48
        jUsH pSheStaN SieM cZePiAc zIoooooM

        :-P
    • mistrzkungfu Najlepsze wedlug mnie slowo.,, 13.03.06, 01:43
      to teges!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: Arneex Re: Najlepsze wedlug mnie slowo.,, IP: 82.43.18.* 13.03.06, 16:48
        A jak dla mnie to ziomek i wszelkie jego odmiany... Ziom, ziomal itd. BRRRR
    • Gość: Robot Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.kuins.net / *.kyoto-u.ac.jp 13.03.06, 06:48
      kazdy ma prawo decydowac o tym jak pisze. jak cie to denerwuje to nie czytaj.
      • Gość: maloznającysię Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.chello.pl 13.03.06, 12:08
        jeśli ktoś pisze, to zwykle po to, żeby ktoś inny to przeczytal, ale jeśli
        będzie pisal tak jak chce, może się zdarzyć, ze będzie niezrozumiany...
    • alex-alexander Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 13.03.06, 08:16
      Gość portalu: monopolowy napisał(a):

      A was co denerwuje u dzisiejszych nastolatków?

      BRAK RESPEKTU PRZED DOROSLYMI.
      • zbig72 Powariowaliście? Zapomnieliście swoją młodość? 13.03.06, 08:46
        Każde pokolenie ma swój specyficzny "pakiet" określeń, które potem albo wchodzą
        do języka "oficjalnego" albo zanikają.

        Zapomnieliscie jak sami młodzi byliście??? Choćby taki wyraz jak "fajnie"
        jeszcze 20 lat temu też był przez rozmaite przedwojenne babcie i ciocie uważany
        za przejaw psucia języka :)

        Zgadzam się co do wulgrayzmów - powinny być bezwzględnie tępione, ale przecież
        w poście otwierajacym watek nie było ani jednego...

        MOże po prostu boimy się rzeczy których nie rozumiemy???
        • Gość: terry Re: Powariowaliście? Zapomnieliście swoją młodość IP: *.aster.pl 13.03.06, 16:04
          Udawanie "na siłę" młodszych poprzez używanie kretyńskiego języka raczej mnie
          śmieszy. Równie dobrze stateczny dyrektor dużej firmy, pan po 50, może
          przyjechać do pracy na deskorolce. I co, też wtedy powiecie - jaki fajny, ma
          poczucie humoru? Zresztą to nie slang jest problemem, to błędy językowe i
          wtórny analfabetyzm młodzieży. Te wszystkie "rozumię", "ubieram buty", "tarkuję
          ser" - poraża mnie to. Język odzwierciedla stopień wykształcenia, a uzytkownicy
          powyższych wyrażeń kiepskie sobie wystawiają świadectwo.

          Co do wulgaryzmów - są częścią języka i w sytuacjach stresowych, emocjonalnych
          można ich użyć. Tępić należy bezmyślne wstawianie przekleństw jak przerywników,
          ja k.. ide k... i k... zej... du... Tak niestety też mówi młodzież. Chce w ten
          sposób pokazać jaka jest dorosła, jak potrafi przekraczać granice, buduje swóją
          rzekomą pozycję.
    • Gość: olla_1985 Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 08:42
      A mnie cholernie irytuje, gdy zamiast normalnego "cześć" na powitanie słyszę
      durne "joł". Ysz...........
      • Gość: ziom Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 09:46
        Co powiecie na "Elo ziomy! " :) Od razu mam ochote delikwenta pacnac w leb.
        • bez.wyksztalcenia Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 13.03.06, 09:57
          "jol", "elo ziomy" itp. bawia mnie, chociaz sama nie uzywam
          nie lubie za to zdrobnien a slynne "niom" do nich niestety nalezy.
          OT: rozmawialam wczoraj z chlopakiem 4 lata mlodszym ode mnie i poczulam sie
          jak jego ciotka - ze wzgledu na slownictwo:)
          • Gość: Tomek a moja była dziewczyna... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 10:49
            ...jak szła spać to mówiła, że idzie chraptusiać, jadła tuftafki i dzwoniła z
            haloka. Niezła nie?

            ...a jeszcze inna swój brzuch nazywała "kubusiem"

            i to wszystko wcale nie było śmieszne:/
          • Gość: A hahaha IP: *.ser.netvision.net.il 13.03.06, 11:14
            mi takie slowotworstwo nie jest potrzebne.. Wystarczy ze jak spotykam sie ze
            znajomymi z roznych hrancow polski, mam zlewke na maxa z roznic samej regionowej
            gwary...
    • Gość: bary141 Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.06, 10:41
      taa,tylko ze to jest cool
      • Gość: ASD CREW Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży IP: *.prenet.pl / *.prenet.pl 13.03.06, 12:54
        Mechaniczna Pomarancza

        Korova Milky Bar - bar mleczny krowa

        i wiele innych
      • bez.wyksztalcenia Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 13.03.06, 12:58
        podobno mowi sie "jazzy"
        albo jeszcze cos nowszego:)))))
        • the_dzidka Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 13.03.06, 13:54
          Słowo "jazzy", już nie jest jazzy, teraz jak chcesz powiedzieć, że coś jest
          jazzy, to używasz słowa "si".
          To jest si.
          Ona jest bardzo si.

          I tak dalej.. ło jezu.
          • bez.wyksztalcenia Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 13.03.06, 17:30
            dzieki, bede na czasie:)
            a to sie tak z hiszpanska wymawia, czy bardziej miekko, jak po polsku?:)
            ratunku........
            • the_dzidka Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 13.03.06, 20:21
              Z hiszpańska, z hiszpańska, si senor..
          • bender_rodriguez Re: Nie rozumię dzisiejszej młodzieży 13.03.06, 22:17
            coś Ty, "si" już nie jest dżezi. słyszałem ze dwie niedzielę nazad takie
            kuriozum, jak "czuczi" czy też "czaczi". i jeszcze o "dżusi" coś słyszałem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka