Dodaj do ulubionych

testosteron rowerzyst ów

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 12:38
wiosna, ciepełko, słoneczko... warto chodzić... ale teraz też zaczynają po
chodnikach rozbijać się palanty na rowerach... wpadają na przechodniów,
terroryzują ich i zastraszają, pędzą i rozstawiaja ludzi na boki..

co z nimi zrobić?

a miała to być wiosna prawa i sprawiedliwości - czyli przestrzegania kodeksu
drogowego (między innymi), który ZAKAZUJE jazdy po chodnikach...

ale to chyba kolejna z bajek V PRL kaczorów - przestrzeganie prawa i
pilnowanie tego przez nadzorowaną przez nich policję...
Obserwuj wątek
    • xxx131 Re: testosteron rowerzyst ów 03.05.06, 13:12

      Masz jakies kompleksy? Chyba ludzie mysla jak sie zmieni wladza, to sie wszystko moze zmienic... Na cale szczescie nie jestesmy panstwem centralnie sterowanym!
      • Gość: ?? kompleksów nie mam - mam za to problem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 13:20
        z przejściem chodnikiem tak by dotrzeć cały i zdrowy

        swoją drogą o co ci chodzi z tym kompleksem, bo chyba ci się coś nieźle namotało
        w głowie?
        • xxx131 Re: kompleksów nie mam - mam za to problem 03.05.06, 13:24

          O kaczory chodzi. Bylem za Tuskiem, ale szkoda obwiniac kogos za byle co...
          • Gość: ???????? a to trzeba mieć kompleks by wymagać tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 10:58
            co obiecywali...?

            ciekawy ten twój punkt widzenia
            • Gość: Xxx131 Re: a to trzeba mieć kompleks by wymagać tego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 14:51

              Nie wiem, drogi etatysto ale nie obiecywali ze tego ze rowwerzysci nie beda jezdzic na chodnikach. Tak samo byłoby gdyby wybory wygrala PSL, Samoobrona lub SLD....
              I drogi panie - jest to tylko wykroczenie! Nie domagaj sie od policji i strazy miejskiej ze beda latac za wszystkimi rowerzystami... A co z prawdziwymi przestepcami?
              A co panie obywatelu zrobil? Cos co by to zmienilo? Bo marudzic na FH to nie wystarczy...
              • Gość: ???? chyba jakiś kryptopisuarowiec z ciebie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 15:49
                skoro bierzesz w obronę tak zaciekle PiS i partię, która obiecywała, że teraz to
                będzie się dopiero przestrzegać prawa...

                Co ma do tego SLD, Samoobrona czy PSL??? Zakrztusisz się jak będziesz takie
                argumenty wypluwał :))

                jeśli już to ty marudzisz na tym forum, właśnie tak jak w twoim poscie

                co do policji - a cóż to nie zauważyłeś ich na ulicach - może jesteś ślepy, nie
                wiem, ja ich widzę dużo - i co... reagować nie można? Nie, bo to nie jest
                przestępstwo równe morderstwu, a policja przecież jest tylko od takich
                przestępstw...

                nie powiem zaczynasz mnie bawić..

                a już faktycznie dorzucenie że straż miejska jest od jakichś innych, pewnie
                bardziej 'słusznych' działań, niż przestrzeganie prawa... no to jest całkiem
                niezłe...

                ale masz rację - to wszystko to wina moich kompleksów... ha ha ha, to jest
                doprawdy dobre
                • xxx131 Re: chyba jakiś kryptopisuarowiec z ciebie 04.05.06, 18:56

                  Krytpopisowiec? Nie powiem - konserwatywne poglady sa mi bliskie, ale wlasnie dlatego nie glosowalem na PiS (tymbardziej z powodow ich pogladow na ekonomie).

                  Czemu uzywasz ciagle hiperbolii - powiem szczerze tez nie zauwazylem aby bylo wiec policji na ulicach... Nie wiem tylko co do tego ma do tego kilku spoconych mezczyzn w garniturach... Nie chodzi o ogolny stan bezpieczenstwa obywateli, tylko o to ze masz zly humor... Gdyby policja miala by sie tym ciagle zajmowac, to dziekuje...
                  W koncu to wina dynastii Piastow - rzadzili tyle lat i to oni zostawili państwo w takim złym stanie...

                  > a policja przecież jest tylko od takich
                  > przestępstw...

                  Przestępstwo??? Niby czyje?
                  • Gość: :)) no u mnie jest ich więcej ostatnio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 23:50
                    ale widzę, że ty jesteś zwolennikiem starej liberalnej szkoły, która zakładała,
                    że policja jest od jeżdżenia nowymi samochodami, a straż miejska od noszenia
                    czapeczek i mundurków i picia kawy w ratuszu

                    :))
      • mss71 Re: testosteron rowerzyst ów 04.05.06, 11:38
        To jest FH!!!
    • callafior Re: testosteron rowerzyst ów 03.05.06, 13:19
      Kup sobie prywatny chodnik i będziesz po nim sam chodzić, nikt nie będzie ci
      przeszkadzać.
      • pliszka79 Re: testosteron rowerzyst ów 03.05.06, 17:39
        Alez lubie takie komentarze. Kup sobie prywatne forum, zeby takie glupoty pisac.
        Sama jezdze rowerem, i jesli zdarzy mi sie jechac chodnikiem - bo np.
        zapomnialam swiatel i nie chce jechac ulica, a za daleko zeby rower pchac - to
        jade ostroznie, a jesli przede mna ktos sie wlecze i jest za malo miejsca, by go
        wyminac - to tez sie wloke i czekam, az sie zrobi szerzej (mieszkam w miescie o
        waskich ulicach i chodnikach).
        Ale fakt, ze piesi bywaja agresywni i czesto nie patrza jak leza - dlatego
        nalezy miec zamontowana przy rowerze mala trabe i ich straszyc w razie co :)

        Pozdrawiam rowerzystow!
        • callafior Re: testosteron rowerzyst ów 05.05.06, 14:47
          > Alez lubie takie komentarze. Kup sobie prywatne forum, zeby takie glupoty pisac
          A ja nie cierpię upierdliwych ludzi piszących bzdury na forum, którzy nie są
          przystosowani do koegzystencji ze społeczenstwem i myślą, że wszystko jest dla
          nich. Trzeba być tolerancyjnym wobec innych i "ulepszanie" świata zacząć od
          siebie. Ja też jeżdżę zarówno rowerem jak i samochodem, a także chodzę czasem
          pieszo i chamstwo występuje ze strony wszystkich uczestników ruchu drogowego.
    • knifegod Re: testosteron rowerzyst ów 03.05.06, 13:24
      Drogi Gościu
      Mój testosteron nagle zwyżkuję, kiedy jadąc sobie spokojnie ścieżka rowerową
      jestem zmuszony do ucieczki na pobocze przez jakiegoś &^%^$^# który wrzeszczy
      jeszcze na mnie, że "chodniki są dla pieszych !!!" a stoi na środku znaku z
      wyrysowanym rowerem. Tylko moja wybitna kultura i opanowanie powstrzymały mnie
      przed pokazaniem mu tego znaku z odległości 5cm.
      Oczywiście nie neguję istnienia idiotów na rowerach, ale gatunek idiotów jest
      niestety spotykany wszędzie.
      • Gość: lukasz Re: testosteron rowerzyst ów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.06, 17:51
        Zakladajac ze na chodniku jest wytyczona sciezka rowerowa i ja mam tam jechac bo
        na drodze w takiej sytuacji nie jade...
        Trenuje ostro wiec predkosc srednia powiedzmy 30km/h wiec trening odbywam po
        wytyczonej sciezce rowerowej...
        Jesli jakis przechodzien idzie po mojej czerwonej stronie to jak mam sie
        zachowac? Moze mam spokojnie zachamowac i zapytac "czy szanowny Pan(Pani)
        raczylby zejsc na swoja wytyczona czesc drogi i pozwolic mi dalej trenowac?" (i
        tak co kilkaset metrow?)
        Jak nie pasuje - pisz podanie zeby sciezki rowerowy byly wytyczane z dala od
        chodnika w bezpiecznym dla przechodniow miejscu...
    • uhu_an Re: testosteron rowerzyst ów 03.05.06, 18:14
      a mnie wkurza, jak taki pieszy idzie srodkiem sciezki rowerowej, bo na ogól
      tylko takimi jezdze. jesli jade po chodzniku to staram sie być ostrożna.
    • Gość: kate Re: testosteron rowerzyst ów IP: *.sympatico.ca 03.05.06, 18:56
      Problem rowerzystow jest spory, ale trzeba tez zwrocic uwage ze w miastach jest
      brak sciezek rowerowych.Bo chyba nie domagasz sie aby rowerzysci smigali po
      ulicy bo wiadomo kierowcy rajdowcy nie zwracaja na nich uwagi i wymiataja
      lusterkami.wszystko zalezy od kultury.Spotkasz rowerzyste ktory bedzie
      przemykal szybko , staral sie byc niewidoczny i nie wyhaczyl nikogo, a znajdzie
      sie kilku takich ze wlasnie beda sie panoszyc i pozniej kubly zimnej wody na
      wszystkich rowerzystow.Z drugiej strony tez znajdziesz rowerzyste jadacego
      sciezka do tego wyznaczona i na owej sciezce znajdzie sie wredna paniusia ze to
      chodniki rowerzysci stad maja sie wynosic.
      Przede wszystkim musi sie zmienic nastawienie jednych i drugich i kultura
      panie, kultura.
      pozdrawiam rowerzystow
      • Gość: do rowerzystów uwielbiam jak ktoś z Kanady wypowiada się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 11:05
        o polskich chodnikach

        a swoją drogą - no chyba jazda na rowerze nie wywiewa rozumu...?

        bo wygląda na to, że większosć uważa, że przyczepiam się do scieżek
        rowerowych... :))

        a tak gwoli scisłości (wasza sprawa co z taką wiedzą zrobicie), kodeks nie tylko
        ZABRANIA jeżdzenia po chodnikach, określa także jakie prawa i obowiązki są na
        scieżce rowerowej - bo są różne ścieżki i najczęściej niestety, rowerzyści ich
        nie rozróżniają... a na 'niektórych' (większość w Polsce) MUSZĄ ustępować pieszym...

        ciekawe nie :DD

        PS
        do Kanadyjczyka - tak chcę by jeździli po ulicach, bo takie jest prawo (a to że
        mają problem z samochodami, to ich sprawa, niech sobie wychowają kierowców),
        które zapewne przestrzegasz u siebie, ale łamiesz w Polsce
        • Gość: kate Re: uwielbiam jak ktoś z Kanady wypowiada się IP: *.sympatico.ca 04.05.06, 15:17
          NIe przyszlo ci do glowy ze w tej Kanadzie nie jestem od urodzenia?
          Mialam nawet przepychanke z policjantem i jakas paniusia ktora koniecznie
          chciala mnie wywalic na ruchliwa ulice.Szlam prowadzac rower bo na chodniku
          bylo zbyt tloczno ze sie wyraze.Naskoczyla na mnie jak na jakiegos bandyte.Zeby
          nie bylo niejasnosci - rzecz dziala sie we Wroclawiu.Policjant w tym wypadku
          przyznal mi racje ze na jezdni jest niebezpiecznie.
          Na sciezkach rowerowych staralam sie ustepowac miejsca przechodniom, wymijac
          ich i niewadzic nikomu.Ale widac ze wlasnie na takich jak ty rowerzysci
          narzekaja.Tutaj w Kandadzie nie spotkalam sie jeszcze z chamskim zachowaniem na
          drodze jadac rowerem.Kazdy sobie ustepuje miejsca, zarowno ja jadac rowerem,
          zjezdzam na bok, jak i ludzie idacy przede mna ustepuja mi.KULTURA,i tylko
          kultura o ktorej wczesniej pisalam a ktorej niestety tobie brakuje.
          pozdrawiam
          • Gość: odp Re: uwielbiam jak ktoś z Kanady wypowiada się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 15:42
            prowadzić rower można, ale jeździć nie wolno po chodnikach

            natomiast jeśli policjant stwierdza, że na ulicy jest zbyt niebezpiecznie (tym
            samym chyba sugeruje, że możesz jeździć po chodniku), to jest to 'przebieraniec'
            nie policjant

            ale daruj sobie takie wypowiedzi:"Ale widac ze wlasnie na takich jak ty
            rowerzysci narzekaja." - bo argumentacja jest cieńka jak niedożywiony włos,
            rowerzysta może sobie narzekać na słońce czy deszcz równie dobrze, tu chodzi o
            przepisy i stosowanie się do nich, nie o to czy tobie się to podoba czy też nie

            niezbyt rozumiem dlaczego atakujesz mnie pisząc: "kultura o ktorej wczesniej
            pisalam a ktorej niestety tobie brakuje" - chyba zapomniałaś już co to słowo
            oznacza, skoro to są twoje argumenty na moją uwagę (logiczną), że skoro
            popierasz jeżdżenie po chodnikach, to w Polsce je łamiesz ale zapewne u siebie
            przestrzegasz tego prawa (tym bardziej że tam policja nie jest tak pobłażliwa
            jak u nas)

            kultura... tak radzę spojrzeć do słownika - zdecydowanie, zdecydowanie
            • Gość: kate Re: uwielbiam jak ktoś z Kanady wypowiada się IP: *.sympatico.ca 04.05.06, 16:07
              Czlowieku, caly czas twierdze ze na chodniku gdzie nie ma wyznaczonej sciezki
              rowerowej pieszy ma pierwszenstwo i KAZDY rowerzysta powinien sie do tego
              stosowac.Jest przepis w prawie o ruchu drogowym ze rowerzysta ma takie same
              prawa na jezdni co ci w samochodach.I co?I zle na tym wychodza rowerzysci i
              pomimo ze rowerzysci powinni jezdzic jezdznia kazdy policjant powie ci ze
              bezpieczniej dla niego jest przebywanie na chodniku badz na wyznaczonej
              sciezce.Rozumiem tez ze owe sciezki dla rowerow to nie jest tylko i wylacznie
              drozka dla nich i ze wielu rowerzystwo albo jedzie obok tych sciezek i chamsko
              sie zachowuje w stos. do innych na chodniku, albo twierdza ze sa prawie
              wlascicielami na owej sciezce.
              Zawsze mialam problemy jak przejezdzalam przez miasto czy nawet park we
              Wroclawiu, a staralam sie nie zajezdzac drogi innym i raczej nie kolidowac z
              innymi uczestnikami ruchu chodnikowego.W Kanadzie nie mam z tym
              problemow.Zarowno mi ustepuja drogi, jak i ja bedac na czyjejs drodze , zejde
              na trawnik pozwalajac komus przejechac szybciej.Powiedz, co mi szkodzi byc dla
              kogos mila?
              Mam nadzieje ze na swoje drodze nie spotkasz frustratow rowerzystow ktorzy sie
              beda rozpychac lokciami ze sie tak wyraze, a jak jezdzisz na rowerze to zycze
              szerokiej drogi, albo wolnej sciezki rowerowej.
              Wiele jest przepisow ktore ludzie lamia.Ten przepis powinien byc
              zmieniony.Jazda po jezdni na rowerze jest zbyt niebezpieczna.Nic ci nie da ze
              bedziesz jezdzil ostroznie.Wystaczy jeden idiota za kierownica co to chce sie
              popisac przezd panienka czy kumplem i z takiego spotkania ty wychodzisz w
              najlepszym przypadku pokiereszowany, a on z zadrapanym lakierem.Pomysl czy
              chcialbyc aby twoje dziecko jezdzilo rowerem po ulicy.Nawet jakbys wyuczyl go
              wszystkiego co ma wiedziec.JAk to moj ojciec kiedys na egzaminie na prawo jazdy
              powiedzial do egzaminatorki kiedy go zapytala dlaczego przepuscil tego truck'a
              skoro mial pierwszenstwo "on jest wiekszy i nie bylo zadnego znaku z jego
              strony ze ma zamiar sie zatrzymac na znaku stop".
              • Gość: odp Re: uwielbiam jak ktoś z Kanady wypowiada się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 16:48
                ależ waśnie przecież chodzi o zachowanie 'chamskich' rowerzystów, którzy na
                chodnikach rozjeżdżają pieszych, którzy swoją drogą zachowują się analogicznie
                do tych w samochodach na ulicy - czysta chamska siła można by powiedzieć... :))

                niestety gdyby nie spotykało się takich chamskich rowerzystów, wątek pewnie by
                się nie pojawił - chyba jednynie jako abstrakcyjny dowcip

                ale co do 'przepisu' to nie mogę się z tobą zgodzić - zapewne chodzi ci o
                jeżdżenie po chodnikach - skoro tak, to można wprowadzić całkowitą anarchię

                przepis ma sens - tylko niestety nie jest w Polsce respektowany, być może
                przekonasz się o tym następnym razem jak będziesz we Wrocławiu i ktoś rozjedzie
                ci buty, o ile nie coś jeszcze... :))

                PS
                tu nie chodzi o to że na chodniku rowerzysta piwinien uważać na pieszego, bo na
                takiego ma obowiązek uważać na ścieżce rowerowej dzielonej z pieszymi, ale o to
                że nie ma się tam prawa znaleźć (na chodniku) -
                • Gość: kate Re: uwielbiam jak ktoś z Kanady wypowiada się IP: *.sympatico.ca 04.05.06, 18:53
                  Zgodze sie z Toba , ale mam nadzieje ze tez zgodzisz sie ze mna ze wolisz
                  zlamac to prawde powiedziawszy martwe prawo zakazu jazdy po chodniku i dojechac
                  do domu calo i zdrowo niz wrocic w kilku kawalkach z dosc sporym poslizgiem bo
                  jakis dres sie spieszyl i zbyt blisko ciebie przejechal.Problem bylby
                  rozwiazany gdyby remontujac chodniki bylo zaplanowane zrobienie w tym czasie
                  takze i sciezki rowerowej.Jak nie na chodniku to tak jak widze na ulicach w
                  Hamiltonie i nie tylko - jest pasek na jezdni wyznaczony dla rowerzystow.Ale
                  znowu - musimy sie odniesc do kultury jazdy zarowno rowerzystow korzystajacych
                  ze sciezek rowerowych, jak i pieszych, no i kierowcow.Duzo jest do zrobienia.A
                  mam nadzieje ze jak w koncu uda mi sie zawitac w moim rodzinnym miescie to nikt
                  mi po palcach nie przejedzie.Naiwnie wierze w ludzi .NIe zabieraj mi tego
                  prosze.
                  pozdrowka
                  • Gość: re Re: uwielbiam jak ktoś z Kanady wypowiada się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 23:46
                    mam nadzieję że ty też się zgodzisz, że wolałabyś by twoje dziecko (o ile
                    posiadasz) nie wylądowało w szpitalu przez porąbanego rowerzystę na 'haju',
                    który rozjechał je właśnie na chodniku

                    wszystko zależy od punktu widzenia, jednak prawo (drogowe) zostało skodyfikowane
                    po to, by takie rzeczy się nie zdarzały
                    • Gość: kate Re: uwielbiam jak ktoś z Kanady wypowiada się IP: *.sympatico.ca 05.05.06, 19:02
                      Tez bym nie chciala i znowu powracamy do punktu wyjscia coby kazdy respektowal
                      kazdego i chyba latwiej sie postarac o ten respekt na chodniku niz na
                      ulicy.Choc ja juz sama nie wiem. pozdrawiam serdecznie
    • bitch.with.a.brain Re: testosteron rowerzyst ów 04.05.06, 13:03
      Moze jeszcze ludzie przestana majestatycznie przechadzac sie po ściezkach
      rowerowych i piszczec jak ktos najedzie
      • Gość: :DD proponuję prywatny tor wyścigowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 13:06
        skoro ktos zaproponował prywatny chodnik
        • Gość: jaija Re: proponuję prywatny tor wyścigowy IP: *.elblag.dialog.net.pl 04.05.06, 13:34
          Mnie tam wystarczyło, jak raz bardzo grzecznie i z uśmiechem pewien pan na
          rowerze powiedział: "to jest droga dla mnie", kiedy szłam po czerwonym,
          rowerowym pasie. Teraz bardzo zwracam uwagę na to, by nie iść ścieżką rowerową.
          Ale problem tkwi rzeczywiście w zbyt małej ilości ścieżek dla rowerzystów -
          przecież po ulicach strach jeździć ze względu na idiotów drogowych w
          samochodach, zaś na chodniku zawsze znajdzie się jakiś gbur, który obrzuci
          wyzwiskami. Ja sama obserwuję na pewnej ścieżce rowerowej regularnie
          powtarzającą się sytuację - skracanie sobie drogi przez pieszych, rodzinki
          rozwalające się po czerwonej dróżce, mam ochotę sama przebrać się za
          strażniczkę miejską i kasowac mandaty, może ludzie nauczyliby się przepisów ;)
          • Gość: policjant przepisy to powinni uczyć się rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 14:37
            na 99.99% jestem pewien, że to co uważasz za 'wyłączoną' ścieżkę rowerową,
            takową nie jest - a właśnie te 'normalne' dróżki rowerowe w wiekszości są
            'wspóldzielone' przez rowerzystów i pieszych, gdzie rowerzysta ma obowiązek
            uważać na pieszych, a pieszy MOŻE sobie po takiej dróżce chodzić - radzę
            sprawdzić jaki jest znak na początku

            no i szkoda, że nie obowiązuje już karta rowerowa, bo byś na nią nie zdał... he he

            nie znasz przepisów kodeksu ot i co, ale pieprzyć można o tym jacy to piesi są
            okropni, nie?
            • Gość: żaba Re: przepisy to powinni uczyć się rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 14:56
              Mój "ulubiony" rowerzysta to ten, który pędzi po chodniku i bez zsiadania z
              roweru przejeżdża przez przejście dla pieszych. Dostaję palpitacji, kiedy jadąc
              samochodem kątem oka widzę takiego straceńca i nie mam pewności, czy zechce
              zahamować na krawężniku czy, nie patrząc na boki, wjedzie mi prosto pod koła.
              • Gość: he he Re: przepisy to powinni uczyć się rowerzyści IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 15:04
                zwykle nie zwalniają, ale im mniej takich, tym lepiej dla społeczeństwa - jak
                wpadną pod koła, to się rozchlapią jak żaba :))
              • eboniet do zaby 05.05.06, 15:19
                Gość portalu: żaba napisał(a):

                > Mój "ulubiony" rowerzysta to ten, który pędzi po chodniku i bez zsiadania z
                > roweru przejeżdża przez przejście dla pieszych. Dostaję palpitacji, kiedy
                jadąc
                >
                > samochodem kątem oka widzę takiego straceńca i nie mam pewności, czy zechce
                > zahamować na krawężniku czy, nie patrząc na boki, wjedzie mi prosto pod koła.

                zatrzymac to ty sie masz obowiazek dojezdzajac do oznakowanego przejscia dla
                pieszych, gdy widzisz katem oka takiego stracenca dojezdzajacego do tego
                przejscia. Na przejsciu dla pieszych to piesi (i w tym wypadku ten nieszczesny
                rowerzysta) maja pierwszenstwo, a nie ty, jako kierowca. Ale moze w Polsce
                przepisy sa inne??? Z mojego doswiadczenia w czasie pobytow w ojczyznie wynika,
                ze przejscia dla pieszych traktowane sa przez kierowcow raczej jako okazja do
                przyspieszeniam, a pieszy moze sobie stac na krawezniku i czekac, az ktory
                laskawie sie zlituje i zatrzyma do u...smiechnietej smierci.

                E.
            • Gość: jaija Re: przepisy to powinni uczyć się rowerzyści IP: *.elblag.dialog.net.pl 05.05.06, 00:25
              To do mnie? Bardzo ładnie nam się pan policjant przedstawił, że tak nawiążę do
              pewnej wypowiedzi w pewnym radiu ;)
              Otóż chodzi o ścieżki rowerowe, gdzie jest n a m a l o w a n y rower, a piesi
              łażą po tym rowerze, jak krowy na przełaj oraz całkowicie odizolowane drogi z
              namalowanym rowerem, po których również łażą piesi, choć w ogóle nie mają do
              tego prawa, prawda? Proszę mnie nie pouczać w tonie niegrzecznym i pełnym
              wyższości :)
              Żeby nie było, że jestem zawistną rowerzystką - rower ukradziono mi w 5 klasie
              podstawówki i jakoś się nie dorobiłam, ale oczy mam i po ścieżkach nie łażę, a
              solidaryzuję się z tymi, którzy nie mają jak jechać, bo jakiś babon z
              dzieciakiem lezie samym środkiem wyznaczonego pasa!
    • tomash8 Re: testosteron rowerzyst ów 04.05.06, 16:06
      A ja bym prosił kochanych przechodniów, żeby NA ŚCIEŻKACH PRZEZNACZONYCH DLA
      ROWERÓW CHODZILI LEWĄ STRONĄ(jeśli już koniecznie muszą po tych ścieżkach łazić,
      mimo że 2 metry dalej jest normalny chodnik)
      !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

      Rower jadący 30 - 40 km/h nie jest w stanie zatrzymać się w miejscu. Szanujmy
      się wzajemnie.
    • user0001 Re: testosteron rowerzyst ów 04.05.06, 19:33
      cieniasie, mam propozycję, umówmy się w tygodniu (między poniedziałkiem a
      piątkiem) koło 6:30 gdzieś na mieście, wskoczysz na swój rowerek i pokręcimy się
      po wawce ze dwie godziny jeżdżąc zgodnie z przepisami, jeśli jakimś cudem
      przeżyjemy to zapewniam Ciebie, że i tak zrozumiesz rowerzystów :P
    • Gość: Rowerzystka do pieszego cieniasa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 21:29
      Art.33 Kodeksu drogowego, ust.5: Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych
      przez kierującego rowerem jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:

      1) opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub

      2) szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów jest dozwolony z
      prędkością większą niż 50 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brakuje wydzielonej
      drogi dla rowerów.

      a przyokazji, piesi nie rozumieją pisma obrazkowego, skoro na ścieżce
      narysowany jest rower to zdecydowanie jest to droga dla rowerów, a nie dla
      pieszych i ich piesków,
      • Gość: pieszy cienias ja mam nadzieję że rozumiesz co napisałeś? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 23:43
        a przy okazji, to sprawdź - skoro cytujesz kodeks - co oznacza ścieżka rowerowa,
        jakie są jej rodzaje i co oznaczają znaki drogowe, które dotyczą tejże ścieżki...

        bo to też pismo obrazkowe, którego zdecydowanie rowerzyści nie rozumieją

        a jak to zrobisz, to wróć tu i napisz czego się dowiedziałeś..
    • Gość: :)) skoro rowerzyści rozjeżdżają, to piesi mogliby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.06, 23:39
      rozdeptywać... :))
      • eboniet moje trzy grosze 05.05.06, 15:39
        jako, ze mieszkam w kraju, gdzie jazda rowerem jest poniekad sportem narodowym:-
        )
        Faktem jest, ze nie ma chyba kraju w Europie, gdzie lepiej rozwiazana bylaby
        sprawa sciezek rowerowych i swobody poruszania sie tym pojazdem. ALE - bardzo
        jasno postawiona jest kwestia poruszania sie po chodniku na rowerze - wylacznie
        dzieci do lat dwunastu. Natomiast jezeli, nie daj Boze, dojdzie do wypadku
        samochod-rowerzysta ZAWSZE konsekwencje ponosi kierowca samochodu, bez wzgledu
        na to, kto byl winny (nawet jezeli wina ewidentnie lezala po stronie
        rowerzysty). Prawo holederskie wychodzi bowiem z tego zalozenia, ze w wypadku
        drogowym to rowerzysta jest poszkodowany, a nie kierowca. Wiec kierowcy jezdza
        tu tak, aby nie daj Boze krzywdy nie zrobic. Co z kolei sprawia, ze rowerzysci
        czuja sie bezpiecznie i przeciagaja w druga strone, niestety, i czesto-gesto
        prowokuja - najczesciej bezmyslnie - sytuacje takie, ze wlosy na glowie staja -
        a ty jako kierowca musisz sie dostosowac i BEZPIECZNIE, bez agresji i z klasa
        te sytuacje rozwiazac bez szkody dla rowerzysty. Bardzo duzo dzieci regularnie
        jezdzi na rowerach (szkola, zajecia dodatkowe etc.) - grupowo, chaotycznie, a
        przeciez zachowan dzieci na drodzie sie nie przewidzi (nie wszedzie sa sciezki
        rowerowe i czesto tacy mlodociani rowerzysci jezdza wzdluz drog, gdzie
        samochody jaza z szybkoscia 50 km, a czasem nawet szybciej).
        Oczywiscie, racje bedzie mial ten, kto powie, ze tu to raczej kierowcy musieli
        sie przystosowac do rowerzystow, a nie odwrotnie. Ale przeciez w Polsce nie
        mieszkaja same dresy i agresywne buraki, ktore nie potrafia kulturalnie
        jezdzic? Przeciez mozna brac dobry przyklad z innych krajow i szukac rozwiazan,
        ktore zadowola wszystkich? Kulturalna jazda samochodem (zaczyna sie od siebie
        samego), przestrzeganie przepisow przez wszystkich (wlaczywszy w to rowerzystow
        i pieszych) i mysle, ze wieksza czesc problemu bedzie rozwiazana?

        A moze jestem idealistka?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka